Gdańsk: poniedziałek, 17 czerwca 2019
FORUM
Podstrony:


Lechia Gdańsk-ŁKS Łomża 14.10.06r godz.15

strona 2/2

14 października 2006, 21:44 / sobota
Wynik zdecydowanie lepszy od gry...Gdyby była to lepsza drużyna niż Łomża nie byłoby tak kolorowo....Co do Wojciecha to już jest końcówka jego kariery...W Drugiej Lidze będzie Nas raczył swoimi wrzutkami....Ale kondycjnie już odstaje...
14 października 2006, 21:51 / sobota
cool- wystarczy że będziesz chodził na Lechię ;-))) Troszkę osób na Traugutta mnie zna :-)

lysy82- ma to tyle, że nie liczą się tylko asysty i bramki, ale też przerwane akcje. Dziś Wojciech zajebał bramkę i zaliczył asystę. Więc pożytek z niego był mierny.
Co do Zidane, to on w meczu ma średnio 120 przyjęć piłki. Wojciech ma ich 10 razy mniej. I właśnie dlatego Zidane ma na koncie Mistrza Świata, a Wojciech grę w rezerwach Bayernu.
Kolejna rzecz, to że ani gol, ani asysty Wojciecha nie były po jego akcjach, tylko po stałych fragmentach gry. A te, śmiało może wykonywać kto inny.
14 października 2006, 21:54 / sobota
Zeto: Jeżeli to jest Twoja flaga to pełny szacuneczek!
Już Ciebie zaczynam pomału lubieć!
Ale od Wojciecha to sie odczep! Zbyt dużo kiboli go kocha żeby szargać Jego imie!
Możesz Go nie lubieć ale to nie powód żeby Go jebać!!!
Podzro:):):)
14 października 2006, 21:57 / sobota
Ooooo :) Na naszym forum jak w jakiejś telenoweli :]

W meczu z ostatnią drużyną nieważna gra tylko wynik. Zresztą jak w całej II lidze. Teraz wyjazd do Bydgoszczy, trzeba wywalyczć chociaż punkt ale przy takiej dyspozycji hydro jest szansa na 3 pkt.

WSZYSCY DO BYDGOSZCZY !
14 października 2006, 22:00 / sobota
zeusik1- pomimo iż Wojciecha przez baaaaaaaaaaaaaaaardzo długi czas w Gdańsku nazywano Sławką, nigdy bym go nie jebał. Zawsze brzydziłem się pedalstwem. Popęd mam tylko do kobiet ;-))))
A jak pogadasz z ludźmi co jeździli w latach 90- siątych, a nie było nas zbyt wielu, to będziesz wiedział dlaczego go tak nie lubię. Niektórych grzechów się po prostu nie wybacza. Fakt, że jest cienkim grajkiem, tylko ułatwia mi krytykę ;-))
14 października 2006, 22:05 / sobota
zeto: cienki to może Ty jesteś. Ostatnie raz odpowiadam na twoje prymitywne odzywki!! Żegnaj!
14 października 2006, 22:11 / sobota
Sluchajcie trenerzy! Podanie otwierajace bramke to waszym zdaniem wrzutka z rzutu roznego czy wolnego gdzie w polu karnym stoji 15 zawodnikow? Podanie otwierajace to pilka prostopadla czy cos w tym stylu. Przeciesz gdyby nie Wisnia to wrzutke Wojciecha zlapalby bramkarz i nic by nie bylo z tego cudownego dosrodkowania. Super dwie asysty Slawka hehe a Wisnia tylko stal a pilka odbila sie od jego glowy. Szok co wy zauwazacie. Czemu nie piszecie ze napadzior ma instykt strzelecki i potrafi z niczego wyprowadzic Lechijke na prowadzenie???? Pozdro dla kumatych
14 października 2006, 22:13 / sobota
Zamknac stadion do konca "kolejki".
Awans murowany!
14 października 2006, 22:14 / sobota
Zeto przestań- rozumiem, że Wojciech podpadł Ci w latach 90-tych ale nie zmienia to faktu, że teraz jest filarem drużyny. Mówią o tym wszyscy od trenera przez piłkarzy po kibiców a dla ciebie jest "cienkim grajkiem". Gdzie byłeś gdy padała dziś druga bramka dla nas? Nie widziałes tego czy co?Zakończ swoją chorą wojenkę!
14 października 2006, 22:18 / sobota
ttoommeekk i co bylo przy drugiej bramce? Mmmm cudowna akcja Wojciecha!!!!!!!
14 października 2006, 22:28 / sobota
'Ikona' hyhy... w Iranie go nie chcieli nawet ;)

Mnie też śmieszy stawianie mu pomników po jednym lepszym meczu. Za dawnych czasów go ceniłem, był w jakimś sensie postacią wyjątkową na Traugutta, świetny przegląd gry, wolne, kornery, mocne uderzenie. Teraz bardziej mnie śmieszy, ze swoją motoryką 'oldboya' i mega (uwaga - ironia) przyspieszeniem. Cały zespół wypruwa sobie flaki, a on drepcze w środku boiska, a każda strata piłki grozi natychmiastową kontrą. Niewiele zostało ze starego 'Misia' moim zdaniem. Ale to nie problem póki Lechia wygrywa, gorzej będzie jak 'ikona' zawali mecz czy dwa, a Borek dalej będzie go wystawiał kosztem Szulo czy Pietrowskiego na przykład. Więc nie ma co się tak podniecać tym panem, są zawodnicy, którzy spokojnie ciągną ten zespół w górę tabeli. I jest to czego nie było za Kaczmarka, rywalizacja o miejsca w pierwszej jedenastce, nikt nie jest niezastąpiony. Np dwójka ManU-Trzebik funkcjonuje poprawnie i ciekawe, czy Brede (który zawalił prawię połowę goli w tym sezonie) tak łatwo wróci do pierwszego składu. A Piątek jest chyba najbardziej niedocenianym zawodnikiem w zespole. W tym klubie mają grać najlepsi w danej chwili, a nie 'nazwiska'. I to w tym roku trzeba walczyć o awans. Manu, Cygan, Kalka, Król, Misiu, Szulo czy Cetnar mają już swoje latka.

Biało-zielone pozdrowienia.
14 października 2006, 22:33 / sobota
Zeto, pamiętam mecz w Bydgoszczy i niewybredne epitety które, leciały w jego stronę-powiem szczerze, że miał prawo nie wytrzymać (obustronna wina). Pamiętam też sytuacje w meczach na Traugutta, w okresie jak Wojciech miał podobno przejść do VFB Stuttgart, gdzie leciały z trybun teksty typu: ty hitlerowcu je****- trzeba mieć zajebistą psychikę, żeby wytrzymać coś takiego...
Nie widzę sensu, żeby wracać pamięcią do tamtych wydarzeń, bo wina była po obu stronach, a Wojciecha trzeba oceniać tylko po tym jak gra teraz.
Na pewno gra skutecznie i w sumie nieźle po tak długiej kontuzji. Inna sprawa, że budować na nim zespołu już nie można, latka lecą niestety.
14 października 2006, 22:51 / sobota
Rooney- to tylko kilka cyctatów ze strony lechia.gda.pl. Z trzech ostanich meczów( czyli od momentu powrotu Wojciecha po kontuzji). Nie chce mi się szukac dokładnie bo pewnie znalazłbym wiecej

"Bardzo dobrze dośrodkował z rzutu wolnego Sławomir Wojciechowski, a gola zdobył jeden z najniższych na boisku Piotr Wiśniewski.

"Sławomir Wojciechowski przypomniał, że niegdyś uchodził za specjalistę od wykonywania tego stałego fragmentu gry. Technicznie uderzył z 20 metrów i piłka znalazła się za plecami golkipera gospodarzy"

Spośród zawodników biało-zielonych za najlepszych na swoich pozycjach uznani zostali: Piotr Wiśniewski, Jacek Manuszewski oraz Sławomir Wojciechowski.

"Cieszył na pewno powrót Sławomira Wojciechowskiego, który wystapił na Traugutta po raz pierwszy od blisko 11 miesięcy"

A co do dzisiejszej drugiej drugiej bramki - w powszechnej opinie - przynajmniej w mojej części lasu- zawdzieczamy ją dosrodkowaniu Wojciechowskiego.

PS. Zresztą ile razy można tłumaczyc i udowadniać , że białe jest białe.
14 października 2006, 22:53 / sobota
ja tam dokladnie historii calej nie pamietam ale z tego co pamietalem kilka lat temu to uczono mnie ze Wojciec to k... za jakis gest i gks katowice o ile mnie pamiec nie myli

ja tam go nie uwielbiam ani go nie nie lubie ;)

pozdro
14 października 2006, 22:55 / sobota
Do Stuttgatu to miał chyba przejść Mirek Giruć i to pod jego adresem były te epitety.
Co do wypowiedzi Zeta to się z nim zgadzam. Pewnych rzeczy się poprostu niezapomina. Można ich nie wspominać ale nie zapomnieć.
14 października 2006, 22:58 / sobota
Zawdzieczamy Wojciechowi druga bramke? Co?????????? Brak mi slow!!!!!!! Przezuciles sie z koszykowki na pilke nozna nie tak dawno chyba co? A zreszta pisz czlowieku co chcesz. A jak by nie bylo Wisnii to pewnie bramkarz lomzy strzelilby sam sobie bo to bylo nie do obrony dosrodkowanie. Zeto albo kto inny napiszcie cos bo ja juz nie mam sil.
14 października 2006, 23:09 / sobota
1. Zobaczcie jak padła bramka w Legnicy. Jak bramkarz ustawił mur i gdzie później stał. Miał przy bramce taki sam udział jak wojciech 2. 'asysta' w Legnicy to beznadziejna wrzutka i refleks Wiśni. To samo dziś przy drugim golu. W Lechii jest naprawdę kilku dużo lepszych piłkarzy niż Misiu. Problem jest w tym, że wojciech jest bardziej medialny.
14 października 2006, 23:10 / sobota
Rooney- jeśli dla Ciebie Wojciech nie jest współautorem drugiej bramki to chyba sam "przezuciles sie z koszykowki na pilke nozna nie tak dawno chyba "
15 października 2006, 01:57 / niedziela
Cwaniak, uwierz mi, że pewnie wiele z tych historii, których Ciebie uczono to po prostu mity, a ta o której jest tutaj mowa jest mitem z całą pewnością. Wojciech był wielokrotnie prowokowany, a że był wtedy młodym chłopakiem reagował w taki sposób.

mottlauspucke, do Stuttgartu miał przejść na pewno Wojciech i na 100% te teksty leciały pod jego adresem. Giruć zawsze był ulubieńcem (słusznie zresztą) całego stadionu.
15 października 2006, 09:42 / niedziela
Ttoommeekk chlopie napisales wyzej ze druga bramke zawdzieczamy Wojciechowi a nie ze jest wspolautorem i nie rob ze mnie debila. Wspolautorem jest ale napewno tabramka to wieksza zasluga Wisnii niz jego wiec skoncz juz.
15 października 2006, 10:59 / niedziela
NAJWAZNIEJSZE JEST TO ZE SA NASTEPNE 3 PTK
15 października 2006, 12:00 / niedziela
2 bramka to było idealne rozegranie stałego fragemntu, przed wolnym powiedziałem "gol", bardziej dla żartu. Cały zespoł wbiegł fantastycznie w pole karne, gubiąc obrońców, idealnie wyczuli moment, a Wojciechowski dośrodkował piłkę IDEALNIE. NA dobrej wysokości i w punkt! Tam było dwóch piłkarzy Lechii i nikt ich nie pilnował. Rozegranie tego wolnego to stadiony świata i za samą taką wrzutkę Wojciechowi należy się szacunek i miejsce na boisku, choć też uważam, że lepszym rozgrywającym w tej rundzie był Szulik. Dobra końcówka meczu, cieszy też fakt, że jesteśmy niepokonani od 9 meczów wcale nie grając rewelacyjnie.
15 października 2006, 13:03 / niedziela
mam pyatnie do wiekszosci tych co byli na meczu w sektorze lesnym za zegarem...przychodzicie dopingowac Lechie czy pzpn i Listkiewicza?rozumiem ze czasami trzeba sie wyzyc i nic do tego nie mam...ale zeby wiekszosc dopingu byla skierowana nie na swoja druzyne ?...a najbardziej chore jest to ze czesc ludzi zaczela wrzucac na Craxe i Arke ....nie wiedzialem ze przyjechali kibice tych druzyn...proponuje na nastepnym meczu wiecej dopingu dla Lechii...tydzien temu chociaz byly wrzuty na pzpn i itp. bylo o wiele lepiej z dopingiem...
15 października 2006, 15:28 / niedziela
nie przesadzaj... bardzo dobrze ze sa pozdrowienia dla listka i gienka kolatora jakby tego nie bylo to by wynikalo ze zostalismy skarceni przez nich i siedziemy w koncie jak zbity pies...

ps. ma ktos moze bramki nagrane?
15 października 2006, 15:52 / niedziela
"gienek kolator to stary onanizator" - hehe
15 października 2006, 15:56 / niedziela
ale 3/4 meczu?...i jak do tego wszystkiego mialy sie "pozdrowienia" dla Arki i Craxy?...jak przychodzi bluzgac to nagle kazdy ma sile...
15 października 2006, 17:49 / niedziela
hehehehe Wojciech ikona Lechii no bo zaraz pierdolne !! :) po Huj on wogole wychodzi na boisko jak on biegac nie moze !! a ze jest frajerem to juz inna rzecz tez mu nie zapomne tego srodkowego palca jak pokazywał kibica Lechii ale wiekszosz z was dłubała w nosie i ogladałą bajki wiec tego nie pamieta :)))
15 października 2006, 17:52 / niedziela
do tomal : Epitety moze leciały w jego strone w Bydgoszczy ale nie zmienia to faktu ze zachował sie jak frajer bo po meczu podbiegł pod sektor Lechii i pokazał ze jest głubszy od nas :)
15 października 2006, 18:49 / niedziela
poza tym Jego poruszanie jest tak żwawe, że gramy w 10 na 11 przeciwników :)
15 października 2006, 19:27 / niedziela
knapik moze napiszesz cos wiecen na temat tego palca;)
15 października 2006, 19:44 / niedziela
Joker- tyle się o tym pisało, ale masz jeszcze raz.

Mecz Zawisza- Lechia 3-2. W Zawiszy grało wtedy 3 byłych piłkarzy Lechii, Rafał Kaczmarczyk, Grzesiu Pawłuszek i Sławek Wojciechowski. Przed Pawłuszek razem z Kaczmarczykiem przewitali się z nami, Wojtuś miał nas w dupie. Mecz grał tak, jakby się amfy nawciągał. Po meczu pozdrowił nas "serdecznym" palcem. O reakcji Pawlaka niech piszą "kumaci"- w każdym razie chciałbym powtórkę z rozrywki.

W meczu w Katowicach, przegranym przez nas 3-0 Wojciech też za wszelką cenę chciał nam udowodnic, że jest Lechistą. Najpierw faulował Pawlaka, za co Mariusz dostał drugą żółtą kartkę (podobno udawał, chociaż po faulu został zniesiony z boiska i już nie zagrał), po czym podbiegł do naszego sektora i pokazał nam swojego członka.
Przez to w Gdańsku przez wiele lat był "persona non grata".

Teraz minęło trochę czasu i na trybuny przyszły "dzieci neostrady". Dla niech Wojciech jest ikoną, bo "grał" w Monachium i strzelił bramkę w Lidze Mistrzów. Pomimo że na boiku stoi jak słup soli, ci w niego wierzą jak w Boga.
A starsi jakoś mu tego wybaczyć nie potrafią.
15 października 2006, 23:59 / niedziela
A pamięta ktoś jak Pawlak Wojciecha w Bydgoszczy w dupe kopnął? Ciekawe czy dalej tak się lubią?
16 października 2006, 03:04 / poniedziałek
nie wytrzymałem,

Gość: chyba jesteś kibicem śledziowni
16 października 2006, 07:25 / poniedziałek
beka z coniektórych. Jak na Piaście (poprzedni mecz) pojawiło się 1000 typa za płotami to wszyscy byli zadowoleni z frekfencji, dopingu. Teraz wiary było jescze więcej, doping dobry, jak na warunki a niektórzy jeszcze wybrzydzają.
16 października 2006, 11:31 / poniedziałek
nie wytrzymałem

Kongo:
Ty chyba na stadion przychodzisz bo Ci po drodze
jak chcesz sobie pokrzyczec na Arke albo Craxe to jedz do nich na mecz...masz jakies kompleksy?przychodzisz na mecz zeby kibicowac i wspierac druzyne....sami czasami sie smiejecie ze Craxa ma kompleksy bo na kazdym meczu wrzuca na Wisle nawet jak ich nie ma
chyba ze uwazasz ze pilkarze strzelili bramki uskrzydleni dopingiem, gdzie 3/4 calego dopingu nie bylo dla nich

ps.moim zdaniem dwa tygodnie temu doping wyszedl lepiej(zaraz ktos napisze ze tez byly bluzgi...owszem,byly...ale bylo mniej,nie bylo pokazywania kompleksow i bylo wiecej dopingu dla Lechii)
16 października 2006, 12:06 / poniedziałek
gosc- masz rację. Po co jechać na prymitywów z północy lub na jakąś krakowię ??? Gra Lechia i tylko to powinno się liczyć.
16 października 2006, 17:54 / poniedziałek
jakie wjazdy na Arke czy Cracovie ja nic nie slyszalem jak cos tam burkneli za zegarem z 2 razy i wszystko a ty robisz z tego wielki problem ze jest antydoping u nas..........
16 października 2006, 19:21 / poniedziałek
ja pierdziele...czytajcie ze zrozumieniem...to naprawde nic trudnego....juz w moim pierwszym wpisie zaznaczylem ze to bylo w sektorze lesnym za zegarem...
na Arke o ile sie nie myle to "jabluszko" spiewala wieksza czesc sektora....zreszta co za roznica...chodzi o to zeby pietnowac to juz w zalazku....
i chyba ze sie ze mna zgodzisz ze wiecej bylo wrzut na Pzpn i Listkiewicza niz dopingu w tym wszystkim
a jesli nadal jest to trudne do zrozumienia to przyjzyjcie sie sytuacji...jest zakaz stadionowy,pilkarze graja teoretycznie bez kibicow...chyba kazdy przyszedl obejrzec mecz albo pomoc Lechii dopingiem tudziez jedno i drugie...jesli Ciebie motywowaloby granie przy dopingu ktory w 3/4 nie jest dla Ciebie w takim razie nie dziwie sie ze nie rozumiesz o co mi chodzi i dalsza dyskusja nie ma sensu...
(tekst jak najbardziej beznapinkowy)
16 października 2006, 19:44 / poniedziałek
czlowieku jak ty dramatyzujesz.... po pierwsze to napewno nie 3/4 a po drugie to jest ogolne wkurwienie i nie ma co sie dziwic ze sa wrzuty na pzpn i listka bo pojechali z nami niesprawiedliwie... ale wez tu nie wmawiaj sobie i innym ze 3/4 to byly wrzuty i na liska i pzpn bo bylo odspiewanych o wiele wiecej piosenek o Lechii niz na poprzednim meczu u siebie(przynajmniej z mojego punktu widzenia stalem w lasku niedaleko bramy na sektor B od strony Smoluchowskiego).
16 października 2006, 20:16 / poniedziałek
ja bylem w sektorze lesnym kolo zegara...i jak dla mnie mecz wczesniej bylo lepiej z dopingiem(piszac o dopingu mam na mysli glosne spiewanie piosenek dla druzyny a nie jakies pomrukiwanie)...zreszta nie tylko dla mnie...wrzuty na Ppzn rozumiem(ogolne zdenerwowanie itp.)...reszte napisalem posty wyzej...takie sa moje odczucia...zreszta nie oszukujmy sie...kto byl ten wie jak bylo...

juz tak zupelnie odbiegajac od tematu zauwazylem pewna zaleznosc...poziom decybeli w dopingu wzrasta proporcjonalnie wraz z uzyta liczba bluzgow
16 października 2006, 20:37 / poniedziałek
gosc - niektórzy mówią ze doping z lasu był o wiele lepszy niż podczas meczów itd... ale to troche mylne wrażenie, teoretycznie mógł wydawać się głośniejszy ale było tak dlatego że stadion wypełniony ludzi przygłusza troche doping jaki jest na meczach a tym razem pusty stadion i doping lepszy... Tak samo było gdy kilka razy po meczu troche ludzi zostało żeby sobie pośpiewać i wtedy w garste osób naprawde głośno byliśmy...
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.236