Gdańsk: środa, 23 września 2020
FORUM
Podstrony:


20 lat minęło...12.04.1987...Polska-Cypr

strona 1/1

 
1
 
12 kwietnia 2007, 09:14 / czwartek
dziś mija 20 lat od jedynego międzypaństowego meczu na naszym stadionie. Młodszym przypomnę ze nie był to jakiś marny towarzysz o pietruszkę, a eliminacyjny mecz Mistrzostw Europy. za to wynik był kompletnie marny. 0-0.
na owe czasy była to ogromna sensacja. remis finalisty Mistrzosw Świata `86 z drużyną którą można porownać poziomem do dzisiejszego Luxemburga. dość powiedzieć, że był to pierwszy wyjazdowy punkt drużyny cypryjskiej w elminacjach Mistrzostw Europy w szóstym (!) starcie. wszystkie wcześniejsze meczy w plecy!

z kronikarskiego obowiązku przypomnę składy:
12/04/1987 Gdansk Widzow: 35,000 Polska 0-0 Cypr
Pol: J. Kazimierski, W. Prusik, P. Krol, D. Wdowczyk, J.
Urban, J. Wijas, D. Dziekanowski (L. Iwanicki 66), J.
Karas, M. Okonski, J. Furtok (J. Bayer 46), W. Smolarek
Cyp: A. Charitou, C. Miamiliotis, C. Pittas, N.
Pantziaras, D. Misos, Y. Yiangoudakis, P. Savva, P.
Marangos, G. Savvides, F. Nicolaou, M. Tsingis (K.
Pantziaras 85)
Sędzia: Ruokonen (Finlandia)

moze chłopaki z redakcji przygotowują jakiś hit z okazji rocznicy, w międzyczasie kilka impresji ode mnie.

Pamiętam, ze:
- o 9 stadion był wypełniony po brzegi (mecz zaczynał się o 12, była to niedziela)
- staszne gwizdy na Dziekanowskiego, wtedy Legii nikt w kraju nie lubił, a Dziekan był jej symbolem
- brawa i nadzieja na dobrą grę wprowadzonego po przerwie Jacka Bayera z 2-ligowej wówczas Jagielloni, która pod wodzą Janusza `Melona` Wójcika pewnie zmierzała do 1 ligi. na stadionie w Białymstoku (Gwardii?Hetmana?) padały wtedy rekordy frekwencji, a brawa dla Bayera wzięły się stąd że wówczas łączyły nas dobre stosunki z Jagą.
- gwieździe HSV i Bundesligi `Oko` Okońskiemu w czasie meczu ukradli samochód
- przed meczem chodziły plotki, ze piłki mają podawać zawodnicy pierwszego zespołu Lechii, co okazało się nieptrawdą, chyba że liczyć Marka Ługowskiego siedzącego na ławce. ostatecznie piłki podawali chyba juniorzy, bo pamietam ze byli wyraźnie więksi od chłopaków zwykle podających piłki na Lechii
- przed wejściem facet sprzedający plakaty reprezentacji z Markiem Ługowskim zachwalający je wniebogłosy. na marginesie to niezły numer `Baryła` Łazarek wyciął biorąc Ługiego do kadry, z całym szacunkiem. w jednym z wcześniejszych meczów towarszykich (Norwegia? Finlandia?) grał inny Lechista Mirek `latający z siekierą` Pękala. Możliwe, ze zainspirował go wtedy będący na topie `Tańczący z wilkami`.
- z samego meczu nic nie pamiętam bo prawie nic nie widzialem, zasłonięty przez cały czas stojących ludzi
- im bliżej końca doping coraz bardziej dla Lechii a mniej dla Polski
- po końcowym gwizdku radość kilku kibiców Cypryjskich siedzących na trybunie pod dachem, wydzierającyh się Ciper, Ciper. to naprawdę była wielka sensacja.

ktoś pamięta więcej, a może coś przekręciłem?
piszcie.
12 kwietnia 2007, 10:17 / czwartek
Kilka rzeczy z prasówki z www.lechia.net:
odnośnik
odnośnik
bilety:
odnośnik
odnośnik
12 kwietnia 2007, 12:43 / czwartek
na treninngu bramkarz Cypru stracił rękawice
12 kwietnia 2007, 12:50 / czwartek
i to :
Marek Ługowski jest lepszy niż dziekanowski !!!!!
12 kwietnia 2007, 13:47 / czwartek
piłki podawali juniorzy sekcji rugby Lechii , byłem wśród nich , oprócz tego mieliśmy zrywać flagi "antypaństwowe" , pamietam że przez chwilę coś wywiesili i próbowaliśmy to zerwać -strasznie nas wtedy opluli - więc zostawiliśmy ,tajniacy poszli i ją zerwali
12 kwietnia 2007, 14:26 / czwartek
widocznie pilki podawalo wiecej sekcji , poniewaz rocznik 1975 J.Brzyskiego tez to robil , zreszta po meczu jego syn , gracz w naszym roczniku, dostal pare rekawic od bramkarza ..pożyczyl mi pozniej je na kilka meczy makroregionu i nie ma co ukrywac wzbudzaly pożądanie wsrod innych bramkarzy hehe to byly bodajże rousch,e
I jeszcze jedno ,jak zobaczylem ze to bylo 20 lat temu to sie zalamalem hehehe, pozdro z emigracji!!
12 kwietnia 2007, 16:39 / czwartek
Wspomniani przez maćko "pijani szczęściem" cypryjscy kibice (ze trzech? czterech?) po meczu zeszli z krytej na bieżnię i z cypryjską flagą zrobili po bieżni rundę wokół stadionu. Oklasków nie dostali raczej, ale wydaje mi się, że zostali przyjęci całkiem przychylnie. Mam wrażenie, że publika doceniła sukces cypryjczyków oraz miała dość naszych po 90 minutach nędznej kopaniny.

Byłem na stadionie może 1,5 godziny przed meczem. Jedynym sensownym miejscem pozostał betonowy gzyms przed centralnym sektorem prostej, przy barierkach. Do tej pory zresztą nie był zajęty z jednego kluczowego powodu - stały tam praktycznie kałuże, a trzeba było oczywista usiąść, żeby nie zasłaniać:)

Zapalenie płuc gratis.
12 kwietnia 2007, 16:51 / czwartek
A ja pamiętam że po meczu byłem z tyłu krytej po autografy i byłem w szoku jak zobaczyłem jak Mirek Okoński jara szlug za szlugiem. Teraz się domyślam, że to przez tą kradzież samochodu...
12 kwietnia 2007, 17:15 / czwartek
bumboxs - kradzież to jedna sprawa, a dwie godziny bez fajki (na boisku nie wypada) to drugie ;)
12 kwietnia 2007, 17:34 / czwartek
a ja pamiętam "że trawa była za wysoka" - cytując pomeczową wypowiedź naszego selekcjonera
13 kwietnia 2007, 19:00 / piątek
a ja nie byłem bo całą noc aż do 9 z rana żegnaliśmy z kumplami Cygasia co szedł w "kamasze".
Oczywiście bilet razem z Niedźwiedziem mieliśmy więc z lekka chwiejnym krokiem , podtrzymując siebie nawzajem udaliśmy sie na Traugutten Strase. Tam sie sprężylismy w sobie i nawet udało mi się przejść przez 3 czy 4 kordony milicji. Niestety tuż przed bramą sie sprawa rypla i wsadzili mnie do suki coby zawieźć na Izdebkę.Niedźwiedź chciał jechac ze mną ale mu nie pozwolili mówiąc ze on jest trzeźwy /hahahaha/.
Więc mecz zamiast na stadionie spędziłem na Izdebce i wcale tego nie żałuję. Wynik i mecz były beznadziejne a na Izbie było bardzo wesolutko. Byłi kibole z całej Polski / i nie tylko z Polski/ których "nie chciano" na stadionie. Kazdy oczywiście opowiadał w jakich okolicznościach go zwinęli i śmiechu było przy tym co niemiara!!!!
Muszę przyznac obiektywnie że był to jeden z moich najmilej wspominanych pobytów na Izdebce i chyba nawet ostatni!!!
Pozdro i na zdrowie!!!
13 kwietnia 2007, 19:16 / piątek
Cypryjczycy wyprowadzili nawet jedna kontre po ktorej mogla pasc bramka o ile owczesny zawodnik zachowalby wiecej zimnej krwi ,a tak sam sie przerazil szansa przed ktora stanal. pozatym na wynik dodatkowo zlozyl sie fakt ze boisko na Lechijce bylo waskie(co wszyscy pamietamy)a to ulatwilo cypryjczykom barykadowanie wlasnej bramki
13 kwietnia 2007, 19:41 / piątek
I boisko jest nadal za wąskie! Z tego co widzę, to sędziowie mają więcej miejsca do latania :( Coś chyba z tym poszerzeniem nie poszło jak trzeba? No, ale to się przecież zmieni :)
A co do tego meczu, to widziałem w TV - tragedia. Inna sprawa, że ta reprezentacja wogóle była fatalna, mimo że tak wielu dobrych grajków w niej było... To był początek bardzo suchych lat dla rep.
ps. Maćko - jestes THE BEST!
16 kwietnia 2007, 21:32 / poniedziałek
Zeusik gratuluje ostatniej wizyty na izdebce, musiało ci się naprawde podobać, bo izdebka piszesz wielką literą. Ja pamiętam z tego meczu flage Cypru na krytej, tak z prawej strony bardziej,potem poszła fama że to pewnie studenci jacyś byli. Mecz niestety okazał się niewypałem w kwestiach piłkarskich, ale decyzja o lokalizacji tego meczu roztropną (na nasze szczęście) nie była, broniący się rywal i wąskie boisko.
17 kwietnia 2007, 10:20 / wtorek
Bylem, widziałem, "Cyper! Cyper!"
17 kwietnia 2007, 11:15 / wtorek
Mi wbiło się w pamięć, że skandowane "SOLIDARNOŚĆ" i "NIE MA WOLNOŚCI BEZ SOLIDARNOŚCI" brzmiało głośniej niż HYMN, a na powtórce w telewizji było ledwo słyszalne.
 
1
 
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.256