Gdańsk: czwartek, 20 lutego 2020
FORUM
Podstrony:


Obsługa medyczna Lechii - dowidzenia!!!

strona 1/1

 
1
 
9 marca 2008, 19:29 / niedziela
Wszyscy lamentują. Ten grał źle, ten niedobrze, Kubicki do zwolnienia. Nikt nie zauważył najistotniejszego faktu tego meczu. Andrzej Rybski, na kilka chwil, stracił podczas meczu przytomność. Nie jestem lekarzem, ale uważam, że to nienaturalne i bezdyskusyjnie powinien natychmiast zostać zmieniony. Jakiś powód medyczny był, i nikt mi nie powie, że u 22 latka to naturalne. Nikt z obsługi nie zauważył tego? A koledzy z zespołu? To nie powinno przejść bez echa.
9 marca 2008, 19:37 / niedziela
To naprawde wyglądało nieciekawie, jak Rybski padał na murawę. Po pierwsze to niech sam zainteresowany sie wypowie co mu się stało i dlaczego. A po drugie to na bank powinien miec jakieś badania medyczne i to szybko.Zdrowie każdego zawodnika Lechii jest najważniejsze i nie ma co dyskutować, czy ma grac , czy nie grać.Sprawa winna szybko byc wyjaśniona.
Tylko BKS Lechia!!!!
9 marca 2008, 19:52 / niedziela
Nie chodzi tylko o graczy Lechii z tymi badaniami, pamietamy wszyscy przypadki śmierci na meczu takich piłkarzy jak Marc Vivien de Foe, czy nie dawna śmierć Antonio Puerty, a ostatnio na naszym podwórku w czasie zwykłej przebieżki na treningu klubowym zemdlał Marcin Kuś. Zreszta co chwilę się słyszy o tajemniczych śmierciach 18 - 20 letnich piłkarzy, którzy umierają na zawały lub niewydolność serca! Przedewszystkim choroby te są powodowane przez "wspomagacze", które aplikuje się młodym zawodnikom w celu szybszego rozwinięcia ich umiejętności piłkarskich, lecz nie patrząc na ich zdrowie przy tym. Nie zarzucam absolutnie takich praktyk sztabowi medycznemu naszej Lechijki. Marcin Kuś padł z przemęczenia okresem przygotowawczym, sądze, że w przypadku naszego "Rubika" chodzi o to samo. Wiemy ile sparingów rozegrali w tym czasie, do tego jeszcze wyjazd do Turcji, a na organizm, który nie jest w trybie meczowym to jest raczej duże obciążenie. Poprostu wyszło zmęczenie okresem przygotowawczym, jednak Rybski uważam powinien być zmieniony po tej sytuacji, nie mam zielonego pojęcia czemu sztab medyczny dopuścił go do dalszej gry.
9 marca 2008, 19:54 / niedziela
dla mnie to jest skandal ze dalej gral, ogladalem mecz przerazony nie o wynik a o zdrowie Rybskiego. Nie wierze zeby lekarz pozwolil mu grac dalej, czuje ze w ogole tego nie zauwazyl a Rybski sie nie przyznal. Ale to tez nie trzyma sie kupy...
Natychmiast badania wnikliwe i wyjasnienie calej sprawy
9 marca 2008, 20:02 / niedziela
Wydaje mi sie że klub moglby wydać jakies info w tej sprawie. Umieszczane są już w sieci krótkie wypowiedzi po meczu z Piastem, a o sprawie z Rybskim sie nic nie mowi oficjalnie. Lekki skandal.

Proszę o jak najszybsze info w sprawie sytuacji zwiazanej z Rybskim.
Pozdro dla Biało-Zielonych.
9 marca 2008, 20:29 / niedziela
Z Rybskim w 28. minucie miała miejsce niewesoło wyglądająca sytuacja. Piłkarz w pewnym momencie padł na murawę. Po kilkunastu sekundach wstał i dograł mecz do końca. Co się stało?
- To nie jest wina słabości mojego organizmu. Dostałem piłką w splot słoneczny. Odczułem to uderzenie, ale zdołałem jeszcze odegrać piłkę do Artura Andruszczaka, a potem wołałem do sędziego, że jest rzut rożny. Co było dalej? Nie pamiętam. Na chwilę zemdlałem i straciłem przytomność. Przynajmniej tak sądzę, bo mi się wydawało, że cały czas stoję. Później się podniosłem i dograłem mecz do końca. Czułem się już dobrze - wyjaśnił Rybski.

Za gdansk.naszemiasto.pl
9 marca 2008, 22:13 / niedziela
To skandal, że Rybski nie został natychmiast zmieniony. Na jakiej podstawie lekarz pozwolił mu grać? Bo facet, który minutę wcześniej zemdlał i nawet tego nie pamięta, zapewnił go, że wszystko jest OK?! Rybski mógł być w takim stanie, że potwierdziłby wszystko, choćby to, że jest z Marsa.
9 marca 2008, 22:14 / niedziela
A. Rybski: Nie pamiętam, że upadłem
9 marca 2008
- Nawet nie byłem świadomy, że upadłem na murawę. Dopiero teraz coś mi świta, że uderzyłem twarzą o ziemię - mówi o swoim zasłabnięciu Andrzej Rybski.
Była 28 minuta meczu w Gliwicach. Po akcji na bramkę Piasta, gdy popularny "Ryba" wracał spod bramki gosodarzy w kierunku środka boiska, nagle bezwładnie upadł na murawę. Po chwili jednak podniósł się, przy pomocy Roberta Dominiaka zszedł za linię boczną boiska, po czym wrócił na nie i kontunował grę już do końca meczu.

Telewizyjne powtórki wyraźnie pokazały, że upadek blondwłosego zawodnika był spowodowany chwilową utratą przytomności. W tej sytuacji wydaje się, że Rybski powinien zostać momentalnie zmieniony, zamiast kontynuować grę do końca spotkania.

- Kilka chwil przed upadkiem dostałem w środku boiska cios w splot słoneczny i trochę mnie przytkało. Jestem niemal pewien, że właśnie to było przyczyną mojego zasłabnięcia - mówi Andrzej.

- Tak na prawdę to ja nawet nie pamiętam, że upadłem. Mi się wydawało, że normalnie stoję i dyskutuję z sędzią. Dopiero później zaczęło mi coś świtać, że rzeczywiście chyba uderzyłem twarzą w ziemię - zdradza zawodnik.

Mimo chwil grozy, piłkarz wrócił po chwili na boisko.

- Chciałem grać dalej. Byłem niemal pewien, że to omdlenie było efektem wcześniejszego uderzenia w splot słoneczny, a nie czegoś poważniejszego. Powiedziałem to Robertowi Dominiakowi, który w tej sytuacji pozwolił mi wrócić na boisko - zdradza "Ryba".

Czołowy gracz Biało-Zielonych przejdzie niebawem szczegółowe badania. Choć jak sam mówi, nie sądzi on, by wykazały one coś groźnego.

Rybski skomentował też krótko wynik niedzielnego meczu.

- Jest to dla nas lekki szok. Nie spodziewaliśmy się, że możemy dostać w Gliwicach taki łomot - przyznaje Andrzej.

- Na szczęście życie piłkarza jest takie piękne, że po porażce przychodzi kolejny tydzień, nowe rozdanie kart i wszystko zaczyna się od nowa. Wierzę, że teraz okaże się one dla nas o wiele bardziej korzystne, niż to na mecz z Piastem. Musimy teraz jak najszybciej zapomnieć o meczu w Gliwicach i za tydzień powinno być lepiej - zapowiada ulubieniec gdańskiej publiczności.

lechia.gda.pl
 
1
 
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.243