Gdańsk: sobota, 21 września 2019
FORUM
Podstrony:


Bastion Prawicy

strona 3/4

27 czerwca 2008, 12:30 / piątek
przeciez nic mu nie udowodnili jeszcze.
ciekawe czy tak bedziecie przepraszac wszyscy jak na niego jedziecie.
ciekawe jak to sie stalo, ze p. Kaczynski wczesniej o tym nie wspominal, moze cudowne uzdrowienie.

PS. Kurski ch...j!
27 czerwca 2008, 12:45 / piątek
Polak83 ślepy i głuchy jesteś? Wszystko jest czarno na białym a ty jesteś tak zmianipulowany ze do ciebie nie dociera.... Wałesa był Bolkiem i sprzedawał swoich kolegów.
27 czerwca 2008, 12:59 / piątek
łaśnie o podobnych miernotach umysłowych pisałem
kaczyński napisał ta książkę, kaczyński spreparowałmateriały, kaczyński nie wspomniał, kaczyński lizał dupę, kaczyński chuj

no i akcja z post scriptum, kozak

normalnie jakby tych dwu zabrakło podobni stracili by jakikolwiek pkt odniesienia
a tak . . . myślenie nie boli, można pochujować kaczystom nawet jeśli nie ma to nic do rzeczy
mózgi wam sie faktycznie od tych tefałenów i gówno prawda polasowały
biedni, wyłączyli myslenie i łykają jak ciełe kluchy opienie chóru wujów

jak kurwa nie udowodniono jak udowodniono : ))))))))))))))))))

nie bój się prawdy : ))))))
nie zamykaj sie na nią

udowodniono miedzy innymi niszczenie przez Wałęsę własnych teczek
wśród wybrakowanych dokumentow, zagarniętych przez wałęse i nie zwróconych do archiwum były m.in
cytata z pierwszej strony tego tematu:

" . . . (...) do chwili obecnej nie zostały zwrócone do UOP następujące materiały przekazane Lechowi Wałęsie wymienione w protokole z dnia 5.06.1992 r.:

1) teczka nr I – zawierająca materiały dot. agenturalnej działalności Lecha Wałęsy,

2) teczka nr II – zawierająca materiały jak wyżej,

3) teczka nr III – zawierająca notatki i doniesienia agenturalne od Lecha Wałęsy,

4) teczka nr IV – zawierająca dokumenty rejestracyjne Lecha Wałęsy (…) teczka nr VI – zawierająca między innymi pokwitowania L. Wałęsy i odbioru wynagrodzenia za działalność agenturalną”. Wedle innego fragmentu sprawozdania komisji: „W tomach archiwalnych brak jest spisów zawartości oraz kart w ilości: w tomie II – 14 kart; w tomie III – 20 kart; w tomie IV – 99 kart; w tomie V – 17 kart; w tomie VI – 27 kart”.
=====
(z notatki Z. Siemiątkowskiego dla A. Kwaśniewskiego) << Podałem za Foxx-news . . ."

ponadto uchował sie gdzies formularz rejestrujacy wałęsę jako TW BOlek z jego własnym podpisem

I TO JUZ TU NA FORUM W TYM TEMACIE BYŁO

wejdzie tu taki skoczek i powie że nic mu nie udowodniono . . . heh, co za ludzie ;-)
27 czerwca 2008, 13:07 / piątek
te foxx news to jakies wiarygodne niby zrodlo? bez jaj, to juz to foruum jest wiarygodniejsze :P

a swoja droga: kwa kwa chuje dwa :)
27 czerwca 2008, 13:18 / piątek
o tyle wiarygodne bądź nie że powołując się na jakies informacje zawsze podaje źródło ich pochodzenia,
reszta . . .każdy ma swój rozum

Buzala94 napisał: " . . . no dobra... czyli wszyscy Polacy... Cała Europa (w tym Ci co przyznają nagrody Nobla) i w sumie niemal cały świat dał się oszukać zwykłemu chłopowi, Bolkowi z nad Wybrzeża? ..."

ja pierdolę, ręce opadają,
ten kmiot był zwykłym kapusiem na sznurku esbecji
no i . . . nie wszyscy Polacy

za Foxxem

CYTAT: " . . . Kontakt operacyjny „Delegat” w 1981 r. nie tylko miał za zadanie doprowadzić do wyboru Lecha Wałęsy na przewodniczącego Solidarności, ale także wpłynąć, na cały skład Komisji Krajowej. Operację nadzorował gen. Władysław Ciastoń. W trakcie operacji „Delegat” wielokrotnie spotykał się z kluczowymi działaczami związku, przekazując im spreparowane przez SB informacje, które miały zniechęcić ich i współpracujących z nimi związkowców do głosowania na ludzi, których bezpieka uważała za niebezpiecznych – do takiego dokumentu dotarli dziennikarze Życia Warszawy. „Delegat” rekomendował jednocześnie delegatom na zjazd kandydatury tajnych współpracowników. Z dokumentów, które znajdują się w Instytucie Pamięci Narodowej, wynika, że dyrektor Departamentu III „A” MSW gen. Władysław Ciastoń oceniał po zjeździe, że dzięki operacji, w której wykorzystano „Delegata”, skład Komisji Krajowej, a zwłaszcza jej prezydium, „stwarza szansę dla kierunku umiarkowanego”. Z dokumentów opracowanych przez Ciastonia wynika, że do Komisji Krajowej z całą pewnością udało się wprowadzić pięciu tajnych współpracowników bezpieki, w tym jednego do prezydium. Do Komisji Krajowej wybrano też kolejnych 11 delegatów, z którymi prowadzono rozmowy operacyjne. Wkrótce miały się one zakończyć podpisaniem zobowiązań do współpracy. Dzięki „Delegatowi” udało się wyeliminować z walki o miejsca we władzach związku kilkunastu niewygodnych dla bezpieki działaczy. Gen. Ciastoń wymienia wśród nich m.in.: Lecha Kaczyńskiego, Bronisława Geremka, Kazimierza Świtonia, Tadeusza Syryjczyka, Ryszarda Bugaja i Stefana Kawalca. Życie Warszawy, 9.08.2006"

źródło odnośnik ......"

koniec cytatu
27 czerwca 2008, 13:19 / piątek
A kuku, wróciłem :)

Zaraz zaraz, chwilunia moment…

Wariat – moja niechęć do TVN nie ma nic wspólnego z sytuacją na Legii. Ma znacznie ważniejsze podłoże – światopoglądowo-ideologiczne. Nasza warszawska wojenka z ITI to nieco inna sfera życia. Ważna, ale nie aż tak – acz przy okazji ilu młodym ludziom otworzyła oczy na pewne sprawy - to się we łbie nie mieści… Natomiast jeżeli uważnie śledzisz TVN24 i pamiętasz klimat tej stacji panujący przed wyborami 2005 – i dalej to, co miało w niej miejsce później – to nie powinieneś się dziwić, że nazwałem ją TuskVN. Tam jest realizowany interes konkretnego środowiska, które wypromowało Tuska do władzy, i któremu rządy obecnej ekipy zapewniają spokojny byt. Ale nie mam wątpliwości, że jak tylko SLD złapie wiatr w sondażach osiągając naście procent – to TVN przesteruje się po maxie i zacznie bić w Platformę jak w bęben, bo mimo że obie opcje zgodnie walczą o zachowanie status quo w naszym kraju, to mimo wszystko lepiej jest ten proces kontrolować bezpośrednio sprawując władzę. Dla Waltera i Wejcherta – Tusk to użyteczny koalicjant, Napieralski zaś to po prostu ziomal.
A co do sytuacji na Legii – jak napisałem – konflikt z ITI przy okazji uświadomił niewąską rzeszę młodzieży w jakim kraju żyjemy:
- Walter – rekomendowany do pracy w TV jako zdolny dziennikarz, który wykona zadanie poprawienia wizerunku Służby Bezpieczeństwa, Milicji Obywatelskiej i ORMO w społeczeństwie
- Wejchert – kolaborant SB, właściciel spółki polonijnej przekształconej bezpośrednio w ITI
- Zubrzycki – były esbek, były szef ochrony na Legii – obecnie siedzi za sprawę afery korupcyjnej w Centralnym Ośrodku Sportu
Dalej jest dzielny milicjant Dziewulski i… o, fuuuj, dobra na razie starczy.
Ale te przykłady personalne unaoczniają kto ma kasę i władze w tym kraju. Tylko Zubrzycki miał pecha. Nachapany był jak tuczna świnia, ale mało mu wciąż było - i go zdekomunizowała firma „C” :) Ale to wyjątek w tej regule…

Taaa…

A co do „ad remu”… :)
Pierwszy raz o Wałęsie jako Bolku usłyszałem 4 czerwca 1992 roku. Szok. Ale miałem już swoje kontakty z czasów kampanii wyborczej ‘91 i dotarły do mnie pewne informację zanim wydali „Lewy czerwcowy” i „Nocną zmianę”. Byłem na zajebistej manifie pod Belwederem jak płonęła kukła Wałęsy i krzyczano „Bolek do Moskwy”. Mimo to powtórnie głosowałem na niego w II turze wyborów, gdy stanął mu naprzeciw Kwaśniewski. A były głosy niepodległościowców dokumentujących wpływy SB na Wałęsę i ich wzajemne związki, że prezydentura Wałęsy zaszkodzi Polsce bardziej niż Kwaśniewskiego. Mnie się to jakoś po prostu w bani nie mieściło – nie mogłem nie iść na te wybory… A dziś bogatszy o naście lat doświadczeń i zgromadzonej wiedzy - patrzę sobie jak się Wałek wije, jak tonie w morzu plątaniny kłamstw – i nie mogę zrozumieć – jak można się tak na własne życzenie w bagno wpierdolić. Ale jak widać – można.
A teraz zgodnie z dzisiejszym życzeniem byłego prezydenta piszę ostatnie zdanie „w sprawie” – i idę do diabła :)

P.S.

Romano, verde – upał, szosa sucha… trza cuś z tym niebawem zrobić, tradycja zobowiązuje… :)

Krisblu2 – foxx-news robi nasz człowiek z OLD FASHION MAN CLUB. Ma najwyższe noty analityków przedmiotowej materii. Poważna prasa z niego już korzysta.

;)
27 czerwca 2008, 13:27 / piątek
skoro WSZYSCY to wiedzieli już 20 lat temu, to czemu nikt nawet o tym nie wspomniał? dlaczego dopiero teraz nagle? dlaczego ludzie głosowali na Wałęse skoro podobno KAŻDY normalny wiedział że to Bolek?
27 czerwca 2008, 13:35 / piątek
w wolnej (?) Polsce wszelkim inicjatywom lustracyjnym czy deubekizacyjnym ukręcano łeb

wałęsa zagarnął kompromitujace materiały w niecały tydzień jak znalazł się na liście agentów sporządzonejk przez rząd Olszewskiego
rzecz jasna pomiedzy znalezieniem się na liście agentów a zagarnieciem kompromitujacych materiałów musiał . . .bagatelka, odwołać na nocnej zmianie rząd olszewskiego

tak że nie jest tak że nikt się tym nie chciał zajmować
chciał ale . . .w III RP n ie było przyzwolenia by krzywdzić zarówno byłych esbeków jak i ich agentów
na dzis dzień nawet były minister w rządzie olszewskiego, k.kozłowski wypowiada sie do telewizji iż przyznanie się agenta do współpracy z sb nie dowodzi jego współpracy : /
27 czerwca 2008, 13:38 / piątek
Buzała - mówili, mówili, tylko nie przebili się przez monopol medialny Michnika.

Krótkie władanie w TVP nie wystarczyło, acz „Nocna zmiana” poleciała tam wówczas dwa- trzy razy.

Poza tym jak powszechnie wiadomo – polityka to stara kurwa – i istniało wiele powodów, by w różnych okresach czasu sprawy zbytnio nie nagłaśniać.

Wałęsa miał niepowtarzalną szansę by się oczyścić – i prawie to 4 czerwca’92 zrobił. Temat byłby zamknięty. Niestety stchórzył i wycofał oświadczenie, a następnie otoczył się esbekami.

A teraz dwóch młodych chłopaków jedynie rzetelnie podsumowało zgromadzone przez lata w IPN dokumenty. Wydali książkę – no i mamy histerię…

:)
27 czerwca 2008, 13:45 / piątek
Słowo w temacie poruszonym przez Verde:

Ustawa deubekizacyjna leży złożona przez PiS do wykonania u Marszalka Sejmu Komorowskiego z PO. Sami nie zdążyli – wynik wyborczy przeszkodził.
Niestety – wpływowy pan poseł Chlebowski z PO twierdzi, że w Polsce jest obecnie wiele ważniejszych spraw niż zajmowanie się tą ustawą.
To samo mówią w sprawie totalnego ujawnienia akt.
I przez następne sto lat zawsze można wynajdywać „ważniejsze sprawy”…
27 czerwca 2008, 14:18 / piątek
Ci ktorzy sie dziwia dlaczego nikt wczesniej nie ujawnil prawdy o bolku sa zaslepieni albo specjalnie udaja durnia. Przez ostatnie 19 lat kazdy kto o tym wspomnial od razu mial wypalone zelastwem na glacy WARIAT. A przy braku dostepu do dokumentow nie mialo sie zadnych szans obrony. Czy fani tuska naprawde nie pamietaja jaki byl klimat I pol lat 90tych? Słowo lustracja za propaganda michnikowszczyzny kojarzylo sie wiekszosci niswiadomej szarej masy z podrzynaniem gardel. Rozumiem jeszcze gowniarzy ktorym wydaje sie ze walczac z kaczorem uczestnicza czyms waznym, ale do kurwy taki janusz czy grucha najwyrazniej udaja durnia.
I jeszcze jedno, nie rozumiem dlaczego niby ma byc tylko kurski ch...?
Politycy musza sie z tym liczytc wiec dostrajajac sie do tego poziomu dodam, Tusk skur...., adamowicz ch...!
jakos wcale nie poczulem ulgi, widac nie jestem prawdziwym oswieconym inteligentem
27 czerwca 2008, 15:32 / piątek
Zanim pójdę powitać łykend jeszcze tylko dodam, że ustawa deubekizacyjna obejmuje między innym kwestie odebrania ubowcom ich wygórowanych emerytur. To są kwoty pomiędzy 2300 – 4900 zł miesięcznie.
W tej tak zwanej „niepodległej, wolnej Polsce” – bezkarni kaci z komunistycznych służb chodzą dziś z podniesioną głową i pełnymi kiermanami hajsu, a ich ofiary żyjące często na skraju ubóstwa korzystają z Ośrodków Pomocy Społecznej…

I nikt tak nie jest odpowiedzialny za ten stan rzeczy – jak właśnie Lech Wałęsa.

Pozdrawiam.
27 czerwca 2008, 15:53 / piątek
verde
27 czerwca 2008, 13:35 / piątek
„na dzis dzień nawet były minister w rządzie olszewskiego, k.kozłowski wypowiada sie do telewizji iż przyznanie się agenta do współpracy z sb nie dowodzi jego współpracy : /”

Brachu, Kozłowski jako „weryfikator” esbeków za rządu Mazowieckiego może sobie pleść takie androny na potrzeby poranka w TOK FM :)

Ludzie Olszewskiego w jego własnym rządzie to byli Parys (MON), Macierewicz (MSW) i bodaj Glapiński (gospodarka). To był trzon. Przypominam, że Olszewski miał bardzo skomplikowaną sytuację (rząd z drobnicy sejmowej), a musiał tolerować np. Olechowskiego (MSZ). Pamięć bywa zawodna, ale w tej chwili nie kojarzę Kozłowskiego w tamtym rządzie…
W każdym razie Kozłowski to cyniczna postkomunistyczna, UDecka gnida.

e(L)o
27 czerwca 2008, 16:00 / piątek
I wszystko jasne!!!!!!!!!!!!!!!
Bolek oddaj moje 100 milionow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
27 czerwca 2008, 16:05 / piątek
Wiadomość dnia
A ile było krzyku ile artykułów w gwyborczej!!!
Obudźcie sie Polacy i pogońmy to bolszewie z naszego kraju raz na zawsze!!!!!!!!!odnośnik
27 czerwca 2008, 16:07 / piątek
ups :(
Pawełek - rany julek, przejezyczenie ! ! ! rzecz jasna kozłowski był ministrem w rządzie mazowieckiego

hy, myślę za szybko pisze za wolno,
gdzies już uciekłem z myśla do przodu i wyszedł oczywisty babol

ps.z tą szosą suchą i tradycją, coś by trzeba, zawsze jestem na tak :)

pzdr
27 czerwca 2008, 16:26 / piątek
27 czerwca 2008, 16:39 / piątek
Gdańsk, dnia 21 VI 1978 r.
TAJNE spec[jalnego] znaczenia
b Egz.b
NOTATKA SŁUŻBOWA
z analizy akt archiwalnych nr I 14713 dot[yczących] ob. WAŁĘSA LECHc
W dniu 21 VI 1978 r. dokonałem analizy akt archiwalnych wymienionego, na podstawie
których stwierdzam, że
ob. WAŁĘSA LECH,
s. Bolesława i Feliksy z d. Kamińska,
ur. 29 IX 1943 r. Popowo, pow. Lipno,
woj. bydgoskie,
zatr[udniony] w Stoczni Gdańskiej im. Lenina na wydz[iale]
W-4 jako elektromonter,
zam. Gdańsk ul. d Bethowena 30d,
bezpartyjny,
wykształ[cenie] Zasadnicza Szkoła Zawodowa w Lipnie,
st[an] cyw[ilny] żonaty.
Wymieniony do współpracy z organami bezpieczeństwa pozyskany został w dniu
29 XII 1970 r. jako TW ps. „BOLEK” na zasadzie dobrowolności przez st. insp. Wydz[iału]
II KW MO w Olsztynie kpt. E[dwarda] Graczyka1 .
a
27 czerwca 2008, 16:42 / piątek
W latach 1970–[19]72 wymieniony już jako TW ps. „BOLEK” przekazywał nam
szereg cennych informacji dot[yczących] destrukcyjnej działalności niektórych pracowników.
Na podstawie otrzymanych materiałów założono kilka spraw. W tym czasie dał się
poznać jako jednostka zdyscyplinowana i chętna do współpracy. Po ustabilizowaniu się
sytuacji w Stoczni dało się zauważyć niechęć do dalszej współpracy z naszym resortem.
Tłumaczył on to brakiem czasu i tym, że na zakładzie nic się nie dzieje. Żądał również
zapłaty za przekazywane informacje, które nie stanowiły większej wartości operacyjnej.
Podczas kontroli przez inne źródła informacji stwierdzono, że niejednokrotnie w przekazywanych
informacjach przebijała się chęć własnego poglądu na sprawę, nadając
jej niejako opinię środowiskową. Stwierdzono również, że podczas odbywających się
zebrań dość często bez uzasadnienia krytykował kierownictwo administracyjne, partyjne
i związkowe wydziału.
Po każdym jego wystąpieniu przeprowadzano z nim rozmowę, podczas której wytykano
mu jego niewłaściwe wystąpienie na zebraniu, pouczano, jak ma zachowywać
się oraz ostrzegano go, że o ile będzie nadal tak postępował, to zostanie zwolniony
z zakładu. Swoje wystąpienia tłumaczył zawsze tym, że o ile nie będzie zabierał głosu
w obronie pracowników, straci całkowicie ich zaufanie i nic nie będzie wiedział, co
się dzieje w zakładzie, dlatego też wystąpienia swoje uważa za słuszne.
Pomimo kilkukrotnych ostrzeżeń w dniu 11 II 1976 r., zabierając głos w dyskusji
na zebraniu związkowym, w sposób szkalujący zarzucił niewłaściwe postępowanie
kierownictwa administracyjnego wydziału, partyjnego i związkowego.
Za wystąpienie to dyrekcja stoczni z dniem 30 IV 1976 r. zwolniła go z pracy.
Spotkania z TW „BOLEK” odbywały się poza LK. Za przekazane informacje
był on wynagradzany i w sumie otrzymał 13100 zł; wynagrodzenie brał bardzo
chętnie.
Po zwolnieniu ze stoczni wymieniony został przyjęty do pracy w ZREMB-ie z dn.
8 VI 1976 r.
Ponowne nawiązanie kontaktu z TW „BOLEK” spowodowało u niego bardzo aroganckie
zachowanie w stosunku do naszego pracownika i stwierdzenie, że na żadne
spotkanie nie przyjdzie, gdyż nie chce naszych organów znać.
Biorąc pod uwagę niewłaściwe zachowanie wymienionego i to, że został zwolniony
ze stoczni, wyeliminowano go z czynnej sieci agenturalnej, a posiadaną
7 Wspomniany
27 czerwca 2008, 16:44 / piątek
INFORMACJE O OSOBIE
z komputerowego zbioru danych byłej Służby Bezpieczeństwa
(ZSKO1 -88)
DANE OSOBOWE:
Identyfi kator: a[...]a
Nazwiska: WAŁĘSA
Imiona: LECH
Rodzice: BOLESŁAW, FELIKSA z domu KAMIŃSKA
Urodz[ony] dn.: 29 IX [19]43 [r.] w: POPOWO (WŁOCŁAWSKIE)
Dokumenty: DOWÓD OSOBISTY WL2077193 GDAŃSK
Inne identyfi katory: a[...]a
a [...]a
REJESTRACJE CZYNNE (wg stanu w 1988 r.):
ZAINTERESOWANIE CZYNNE: WUSW GDAŃSK INSPEKTORAT II2 ,
27 czerwca 2008, 16:47 / piątek
najlepsza jest rozmowa bolka z sbkami!!!!!

Wałęsa: – Ale pan mi powie, co mi wolno w tej sytuacji, to by mi naprawdę pomogło.
Starszak: – Po to panu dajemy prawo karne w pigułce, żeby się pan orientował, że
rzeczywiście pewnych rzeczy nie wolno.
Kliś: – Pan wie, że jeden z pańskich działaczy pozwolił sobie na taki bardzo niesympatyczny
wyskok pod adresem grupy, no przecież nie tak licznej, ale wiadomo,
czym to pachnie w tym świecie, jaki jest. No niestety zdarzyło się.
Wałęsa: – Pan mi powie, co mam zrobić – stoi 500 osób i krzyczy: Lechu, wyjdź
do okna, bo tak będzie. Od razu panu mówię, że ja wyjdę do okna i powiem to, co
powiedziałem mniej więcej w TV. Dlatego dałem wam wcześniej, żebyście reagowali.
Powiem tak, bo nie mam innego wyboru. Przez pierwsze trzy dni na pewno będą wiece.
Oczywiście natychmiast będę hamował, tylko nie powiem, że popieram, bo nie mogę
powiedzieć, że popieram. Powiem, że widzę inne rozwiązania, bo nigdy kamieniami
nie rzucałem i nie będę rzucał. Mogę nawet oberwać, ale powiem im to.
Starszak: – Jest przepis, który mówi o tym, że nie wolno publicznie nawoływać do
przeciwstawiania się ustawie.
Wałęsa: – My mówiliśmy w ustawie „Solidarności”, że nigdy nie będziemy przeszkadzać
w nowych związkach. My walczyliśmy o to, żeby nie przeszkadzać powstającym
nowym związkom.
Kliś: – Tylko, że to pan odnosi do przeszłości.
Wałęsa: – Ja nie mogę negować tych nowych związków, bo to byłoby niezgodne
z demokracją.
Następnie dyrektor przeczytał art. 2824 2. Po czym powiedział: „Tak, że w tej formule
niech się pan mieści”.
Wałęsa: – Ja mogę tak powiedzieć, ale jednocześnie mogę dopowiedzieć jeszcze,
że ja do tych związków się nie zapiszę43.
Starszak: – Przecież nie ma przymusu do wstąpienia ani przynależności.
Następnie prokurator wyjaśnił przepisy, które mówią o organizowaniu związków
nielegalnych.
Wałęsa: – Mam argumenty obronne, bo jeżeli już pierwszego dnia i przez miesiąc
czasu prosiłem – zabierzcie do więzienia, tam gdzie siedzi Prezydium [Komisji Krajowej],
to odwołałem tę głupią uchwałę4 4, żeby ludzi nie wciągać w bagno, więc trzeba
27 czerwca 2008, 16:49 / piątek
szukać nowych dróg. Podjąłem głupią uchwałę, mimo że głosowałem przeciw niej, ale
jestem w tym gronie. Podjęliśmy głupią uchwałę i chciałem ją odwołać.
Starszak: – Takie działanie, nie sądzę, by mogło być kwalifi kowane jako przestępstwo
z tego przepisu, o którym mówimy. Natomiast jeżeli pan by zechciał wejść
w jakąś konspirację, to może być [to] przestępstwo w określonych warunkach. Jeśliby
pan stanął w rzędzie z Bujakami, z małej litery...
Wałęsa: – Ten problem jest załatwiony.
Starszak: – Problem nie jest załatwiony, bo ciągle jest pewna grupa osób, która
udaje „Solidarność”.
Dalej prokurator wyjaśniał przepisy mówiące o nawoływaniu do przestępstwa.
Wałęsa: – List otwarty też.
Kliś: – Jeżeli list otwarty nie nawołuje do popełnienia przestępstwa, to rzecz oczywista
przestępstwem nie jest. Jeżeli nawołuje, to jest.
Starszak: – Jeżeli nie zawiera fałszywych wiadomości mogących wyrządzić istotną
szkodę.
Wałęsa: – Proszę pana, jedna rzecz: w mojej sytuacji, w której się znajduję, jestem
jak by nie było tym, który wciągnął ludzi w ten ruch i ludzie ode mnie oczekują, a jednocześnie
wiem, że mi nic nie wolno.
Starszak: – Nie wolno panu tego, co nie wolno.
Kliś: – My cały czas mówimy o tym, co jest napisane, że nie wolno. Nie dziwmy
się. Kodeks karny z [19]69 r.4 5 obowiązuje już 13 lat.
Wałęsa: – Komuniści nie wygraliby w tamtym czasie, gdyby ten kodeks był.
Kliś: – Taki sam był. Mogę udowodnić, bo go tu mam. Nawet mam oryginalny, taki
stary z [19]33 r.4 6 Tu się nic nie zmieniło.
Wałęsa: – Proszę pana, nic się nie zmieniło? A krótkofalówki, obstawy itd.
Kliś: – A nie, od tej strony to się zmieniło, środki techniczne, to poszło wszystko
do przodu, oczywiście, że tak. No i jest ten [artykuł] 282, który już sygnalizowaliśmy
(prokurator cytuje ww. artykuł). No, jeżeli jest zakaz czegoś, to nie można do tego
nawoływać. To jest chyba logiczne. Powtarzam. Te nawoływania zawsze są niebezpieczne,
bo dotyczą różnych grup ludzi, no i ten, który nawołuje, wie, co z tego może
wyniknąć, a ten, który to robi, nie zawsze. To jest ten instrument czuły, którym można
pokierować czasem dla rzeczy bardzo dobrych, a czasem dla zupełnej destrukcji. I stąd
to się wszystko znajduje w kodeksie.
Starszak: – I tak wracając do tego przykładu z pańskim balkonem. Wychodzi pan na
balkon i woła do zgromadzonych tam ludzi, „że ja jestem przeciwny ustawie o związkach
zawodowych. Do niczego jest ta ustawa. Trzeba to skreślić. A ten sejm taki jaki
jest”. To już dwa przestępstwa pan dokonał.
Wałęsa: – Pan wie dobrze, że ja tego nie zrobię.
Starszak: – Wiem, ale mówię o przykładzie.
27 czerwca 2008, 16:57 / piątek
Prosze to uwaznie przeczytac bo to bardzo wazne i odpowiedz kto wiedzial i dlaczego nie powiedzial a bylo juz to tak dawno temu!!!

1981 wrzesień 28, Gdańsk – Fragment meldunku operacyjnego ofi cera Wydziału
III „A” KW MO w Gdańsku Piotra Kmieciaka1 , dotyczący przygotowywanych w czasie
I Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność” w Gdańsku ulotek z informacją
o współpracy Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa
[...]
W czasie prowadzonego rozpoznania operacyjnego uzyskano informację od TW
„TEOFIL”2 , z której wynika, że Joanna DUDA-GWIAZDA ma zamiar opracować dokument
w formie ulotki dot[yczący] współpracy Lecha WAŁĘSY z naszymi organami
po Grudniu 1970 r. Wykonania tej ulotki miała się podjąć któraś ze stoczni gdańskich.
Kolportażu miano dokonać wśród delegatów podczas II tury obrad zjazdu w celu dyskredytacji
Lecha WAŁĘSY i doprowadzenia do niewybrania go na przewodniczącego
Komisji Krajowej.
Podjęte przeciwdziałania operacyjne doprowadziły do przeprowadzenia rozmowy
z [Alojzym] SZABLEWSKIM3 – wiceprzewodniczącym KZ NSZZ „SOLIDARNOŚĆ”
Stoczni im. Lenina w Gdańsku, któremu przekazano do wykorzystania powyższą informację.
SZABLEWSKI stwierdził, że nie dopuści do wydrukowania ww. ulotki na stoczniowym
sprzęcie poligrafi cznym oraz że wydane zostaną polecenia służbie porządkowej
zjazdu w celu niedopuszczenia do kolportażu tej ulotki wśród uczestników obrad
zjazdowych.
[...]
Źródło: IPN 0236/243, t. 5, k. 46, kopia, mps.
1
27 czerwca 2008, 17:01 / piątek
1981 listopad 10, [bm] – Fragment notatki z archiwów Stasi dotyczący rozmowy przeprowadzonej
przez przedstawiciela ambasady NRD z Michałem Atłasem z KC PZPR
[...]
Co zaś się tyczy „Solidarności”, nie wolno przeoczyć, że nawet w niej oddziałuje
część partii w sensie rewizjonistycznym. Prócz ośrodków zachodnich i ugrupowań
kontrrewolucyjnych najróżniejszych odcieni, w kraju kierują tą organizacją byli czołowi
przedstawiciele PZPR, których rozpoznano jako rewizjonistów i usunięto z partii. Wśród
nich znajduje się także spora grupa osób, które niegdyś były zatrudnione w Służbie
Bezpieczeństwa1 i w różnych okresach rozwoju zostały wykluczone. Trzeba powitać
z radością fakt, że minister spraw wewnętrznych odizolował swego zastępcę [Adama]
Krzysztoporskiego2 , który całymi latami na zlecenie [Stanisława] Kani3 utrzymywał
ścisły kontakt z [Lechem] Wałęsą.
[...]
Źródło: Drogi do niepodległości 1944–1956/1980–1989. Nieznane źródła do dziejów najnowszych Polski,
wstęp, wybór i opracowanie T. Balbus, Ł. Kamiński, W. Sawicki, K. Szwagrzyk, pod red. W. Wrzesińskiego,
Wrocław 2001, s. 2294 .
1 Dosłownie: „die einstmals im Sicherheitsdienst beschäftigt waren”, być może jednak chodzi
o b. tajnych współpracowników SB, a nie jej pracowników etatowych [przypis w oryginale].
2 Adam Krzysztoporski (ur. 1932 r.) – gen. MO; absolwent Politechniki Gdańskiej; w resorcie bezpieczeństwa
od 1954 r.; ofi cer operacyjny WUBP w Gdańsku; od 1955 r. w Departamencie I MSW; w latach
1973–1980
27 czerwca 2008, 17:03 / piątek
Fragment wywiadu udzielonego przez gen. Czesława Kiszczaka Andrzejowi Kępińskiemu
i Zbigniewowi Kilarowi
[...]
Wiadomo wszystkim, że [Lech] Wałęsa kilkakrotnie już składał do organów ścigania
zawiadomienia o podejmowanych próbach zamachów na jego życie. Jak twierdzi, były
takie próby m.in. w czasie jego wyjazdów na Zachód w latach 1980–1981. O niektórych
pisała nasza prasa, były one nieprawdziwe. Wałęsę za jego zgodą Służba Bezpieczeństwa
ochraniała jeszcze przed wprowadzeniem stanu wojennego. Powinien dobrze pamiętać
rozmowę na ten temat z generałem K.1 , która miała miejsce w apartamencie jednego
z hoteli w Gdańsku tuż przed Zjazdem NSZZ „Solidarność”.
W Polsce mieszkają osoby, które zagrażały jego karierze i pozostają nadal rywalami
Wałęsy. Dawały one nieraz nawet publicznie upust swoim niechętnym uczuciom wobec
niego. Tylko w Trójmieście mieszka 2–3 „pretendentów”. Nie chodzi tu zresztą o stanowisko,
lecz o duże pieniądze z tym związane, szczególnie te w zielonym kolorze. Jeszcze
inni mają swoje powody, by nie kochać Wałęsy, np. Anna Walentynowicz. W tej sytuacji
nie możemy wykluczyć ewentualności dokonania wobec Wałęsy próby prowokacji,
która – co z góry wiadomo – byłaby przez przeciwnika politycznego przypisana władzy,
ściślej MSW. Najgłośniej pewnie krzyczeliby ci, którzy coś by na tym zyskali. Dlatego
zorganizowano ochronę jego osoby. Mogę powiedzieć, że współpraca Wałęsy z moimi
podwładnymi w Gdańsku przebiega harmonijnie i chyba ku zadowoleniu obu stron.
[...]
Źródło: A. Kępiński, Z. Kilar (współpraca), Kto jest kim w Polsce inaczej, cz. II, Warszawa 1986,
27 czerwca 2008, 17:06 / piątek
1982 styczeń – Druk ulotny sygnowany przez rzekomego działacza podziemia ps. „Mieszko
II”1
Pracowałem z kolegami długo i mozolnie, aby móc udowodnić narodowi polskiemu
i całemu światu, jak bardzo się myli, uwielbiając Lecha Wałęsę. Nikt nie chciał słuchać
naszych ostrzeżeń przed nim, że to najsprytniejszy w świecie sprzedawczyk i zdrajca.
Nareszcie, nareszcie zdobyliśmy dowody, że ten bożyszcze świata to nie kto inny jak
wybitny agent UB. Aby zdobyć dowody, narażaliśmy swoje życie, kosztowało nas to
bardzo drogo, ale dopięliśmy celu.
Dlatego Panowie!
Powierzam Wam misję opublikowania dowodów we wszystkich możliwych środkach
masowego przekazu Wolnego Świata. Pamiętajcie, że to musicie uczynić w imię
solidarności z „Solidarnością”!!
Kto to jest Lech WAŁĘSA? To jest agent UB BOLEK!!!
Faryzeusz i łobuz nad łobuzami! Już w czasie tragedii Grudnia 1970 r. i wydarzeń
po nim następujących sprzedawał bezpiece swoich kolegów. Za jego sprawą wiele było
branych na przesłuchania do UB i zwalnianych z pracy. Po powstaniu Wolnych Związków
Zawodowych w Gdańsku przeniknął do nich, aby szpiclować takich działaczy jak
Ania Walentynowicz, Alina Pińkowska2 , Florian Wiśniewski3 czy Tadeusz Stanny4 .
Przy pomocy swoich szefów z UB sprytnie stanął na czele strajków w 1980 [r.], a później
zawładnął powstającą „Solidarnością”. I tu się zaczyna szczyt jego zdradzieckiej
kreciej roboty. Wyciszył konfl ikt wokół Bydgoszczy5 . Oczyścił MKZ w Gdańsku z ludzi
1 Ulotka została przygotowana najpewniej przez funkcjonariuszy Wydziału III Departamentu V MSW,
którzy później kontynuowali podobne kombinacje operacyjne w Biurze Studiów SB MSW. Stanowiła ona
rodzaj pisma przewodniego do załączonego donosu TW ps. „Bolek” z 12 I 1971 r. i dwóch pokwitowań
poboru pieniędzy, publikowanych w części II aneksu źródłowego.
2 Chodzi o Al i n ę Pi e n k ows k ą (1952–2002) – pielęgniarka, pracownica gdańskiego „Elmoru”, działaczka
WZZ Wybrzeża; w sierpniu 1980 r. członkini prezydium MKS, a później MKZ i Zarządu Regionu
NSZZ „Solidarność” (w latach 1980–1981 należała do grupy sprzeciwiającej się L. Wałęsie); 13 XII 1981 r.
internowana; działaczka podziemia; od 1984 r. żona B. Borusewicza; od lat siedemdziesiątych rozpracowywana
operacyjnie przez SB w ramach SOR krypt. „Pielęgniarka”.
3 Fl o r i a n Wi ś n i ews k i (ur. 1937 r.) – technik-elektryk; pracownik gdańskiego „Elektromontażu”;
w sierpniu 1980 r. członek prezydium MKS, a później MKZ NSZZ „Solidarność”; usunięty z kierownictwa
NSZZ „Solidarność” w Gdańsku na przełomie 1980 i 1981 r. (m.in. za kontakty z wojewodą – otrzymał talon
na samochód); rozpracowywany operacyjnie (sprawa krypt. „Mistrz”); rejestrowany jako TW ps. „August”,
„Zenit” i „Walasek”; prowadzony przez Wydział V KW MO w Gdańsku i Inspektorat II WUSW w Gdańsku;
zdjęty z ewidencji 12 IX 1989 r. (nr rej. 42123). Zob. Wypis z kartoteki odtworzeniowej byłej SB WUSW
w Gdańsku, OBUiAD IPN w Gdańsku.
4 Tadeusz Stanny (ur. 1945 r.) – chemik; w sierpniu 1980 r. członek prezydium MKS, a później MKZ
NSZZ „Solidarność”; rozpracowywany przez gdańską SB w ramach spraw operacyjnych o kryptonimach
„Zmiana”, „Redukcja” i „Klan”. Zob. Wypis z kartoteki odtworzeniowej byłej SB WUSW w Gdańsku,
27 czerwca 2008, 17:12 / piątek
Fragment zapisu w dzienniku Mieczysława F. Rakowskiego z dnia 4 lutego 1983 roku
[...]
Wciąż wałkuje się sprawę przyjęcia Wałęsy do pracy w Stoczni Lenina. Komitet
Wojewódzki [PZPR w Gdańsku] uważa, że nie należy tego robić, my uważamy, że jest
to ryzyko warte podjęcia. Po wielu próbach uregulowania tej sprawy dzisiaj polecieliśmy
do Gdańska. [...] Gdańszczanie stwierdzili, że nie widzą możliwości wpuszczenia
go do stoczni. My przedstawiliśmy im punkt widzenia, uwzględniający pozastoczniowe
i pozagdańskie racje. Moi współtowarzysze orzekli, że trochę ich złamaliśmy. Za przyjęciem
zdecydowanie wypowiadał się płk [Władysław] Kuca. W drodze powrotnej pociągnąłem
go za język w sprawie Wałęsy. Zapytałem, dlaczego nie wykorzystują tego,
że był kiedyś informatorem MSW. Odrzekł, że chowają to na ostatnia minutę, ale że
już to wykonali przy utrąceniu kandydatury Wałęsy do Nagrody Nobla [w 1982 r.].
Teraz przygotowują inną sprawę. Otóż jakiś czas temu zauważyli, że w gdańskim SB
jest zdrajca1 . Już kilka razy mieli „zwinąć” [Bogdana] Lisa i [Bogdana] Borusewicza,
i ci w ostatniej chwili zmykali. Wczoraj właśnie odegrali komedię. Naczelnik Wydziału
Śledczego w Warszawie zadzwonił do swojego odpowiednika w SB w Gdańsku2
i powiedział mu, że W[ałęsa] nadal współpracuje, ten zaczął coś wykrzykiwać na
ten temat w obecności owego zdrajcy. Jeśli ta gra chwyci, to do podziemia za parę dni
przejdzie wiadomość, że W[ałęsa] nadal jest niepewny. Kuca sporo sobie po tym manewrze
obiecuje. Opowiadał mi także o bracie Wałęsy, Stanisławie, który nagrał rozmowę
z Lechem w dniu jego urodzin. „Czy to jest wasz człowiek?” – zapytałem. Kuca
odpowiedział, że nie, ale zawsze mieli z nim dobre kontakty. S[tanisław] W[ałęsa] był
członkiem partii. Nagrał rozmowę z własnej woli, ale z tego, co mówił Kuca, wynikało,
że jakoś maczali w tym palce. Obaj bracia tak się spili, że SW zapomniał przełożyć
taśmę i dlatego została nagrana tylko część rozmowy. Z tego ubolewania Kucy wynikało
właśnie, że maczali w sprawie palce.
[...]
Źródło: M.F. Rakowski, Dzienniki polityczne 1981–1983, Warszawa 2004, s. 464–465.
1
27 czerwca 2008, 17:19 / piątek
1992 czerwiec 8, Warszawa – Notatka służbowa por. Krzysztofa Bollina z Delegatury
Urzędu Ochrony Państwa w Gdańsku w sprawie okoliczności wydania dokumentów
Służby Bezpieczeństwa dotyczących Lecha Wałęsy
a [...]a
Naczelnik Wydziału Ewidencji
i Archiwum
Delegatury UOP w Gdańsku
b W[arsza]wa 8 VI 1992 r.
Tajne specjalnego znaczenia
Egz. pojedynczy
Notatka służbowa
Późnym wieczorem w dn. 30 V 1992 r. zostałem powiadomiony o poleceniu
stawienia się w pracy o godz. 7.30 w dn. 31 V 1992 r., tj. w niedzielę. Gdy tego dnia
przybyłem do pracy w Wydziale Szyfrów Del[egatury] UOP w Gdańsku, odebrałem
szyfrogram podpisany przez szefa UOP pana Piotra Naimskiego, wprowadzający
stan podwyższonej gotowości dla pionu Ewidencji i Archiwum UOP; oznaczało
to pracę dwuzmianową. Rano ustaliłem dyżury dla funkcjonariuszy wydziału mi
podległego, sam pozostałem w pracy.
Około godz. 11.00 zgłosiło się do mnie dwóch panów, jeden z nich Wojciech a[...]a
przedstawił się jako pracownik Gabinetu Szefa UOP, drugi z nich a[...]a przedstawił
się jako pracownik Gabinetu Ministra S[praw] W[ewnętrznych]. Obaj okazali mi
legitymacje. Przybyli oni bez wcześniejszego uprzedzenia.
Pan a[...]a okazał mi upoważnienie podpisane przez ministra s[praw] w[ewnętrznych]
Antoniego Macierewicza, szefa UOP Piotra Naimskiego oraz dyrektora Biura
Ewidencji i Archiwum UOP a[...]a. W upoważnieniu było napisane, iż pan a[...]a ma
prawo dostępu, wypożyczenia oraz dokonywania odpisów i kserokopii z wszelkich
materiałów znajdujących się w archiwum Delegatury UOP w Gdańsku. W upoważnieniu
była mowa także o umożliwieniu dostępu do kartotek, ksiąg inwentarzowych
oraz dzienników rejestracyjnych i korespondencyjnych. O przybyciu panów
z Warszawy powiadomiłem szefa Delegatury UOP pana a[...]a1 . Pan a[...]a przybył na
krótką chwilę do Delegatury i również sprawdził tożsamość przybyłych z Warszawy.
Panowie a[...]a zażądali ode mnie okazania wszystkich inwentarzy akt dot[yczących]
tajnych współpracowników b. SB, dzienników rejestracyjnych. Zażądali również
wydania akt z konkretnymi numerami. Numerów tych nie pamiętam, było to 5 lub
6 numerów, ale akt tych w archiwum Delegatury UOP w Gdańsku nie było, nie było
również odpowiedników do tych numerów ksiąg inwentarzowych, ani protokołów
brakowania lub zniszczenia. Panowie [Michał] Bichniewicz2 oraz a[...]a zapoznali się
również z dokumentacją.
a–a Dane pracowników UOP zostały zanonimizowane.
b–b Wpisano odręcznie.
1 Wiadomo, że szefem Delegatury UOP w Gdańsku był w tym czasie mjr Adam Hodysz.
2 Mi c h a ł Bi c h n i ewi c z (ur. 1965 r.) – w okresie kierowania MSW przez Antoniego Macierewicza
pracownik Wydziału Studiów MSW.
484
c[...]c
W dniu 1 VI d1991d r. około godz. 14.00 zostałem powiadomiony przez dyrektora
Biura Ewidencji i Archiwum UOP pana a[...]a o planowanym przyjeździe do
Gdańska
27 czerwca 2008, 17:23 / piątek
c[...]c
W dniu 1 VI d1991d r. około godz. 14.00 zostałem powiadomiony przez dyrektora
Biura Ewidencji i Archiwum UOP pana a[...]a o planowanym przyjeździe do
Gdańska kolejnej ekipy z Warszawy. Całe popołudnie oczekiwałem na przyjazd,
ok. godz. 21.00 przyjechał z eskortą pan a[...]a (znany mi już). Zażądał nagle ode mnie
wydan[ia] tylko jednych materiałów dot[yczących] pana Lecha Wałęsy, chodziło
mu o materiały mogące wskazywać na możliwość współpracy w[yżej] wym[ienionego]
z b. SB. Wówczas wiedziałem już, że materiały znajdują się w podległym
mi archiwum. W tym miejscu muszę cofnąć się czasowo 1 rok wstecz. Wtedy to,
przeglądając materiały archiwalne dot[yczące] wydarzeń grudniowych w 1970 r.,
(o dostęp do tych materiałów prosił prokurator prowadzący śledztwo), natrafi łem na
informacje sugerujące współpracę z SB pana Lecha Wałęsy. Był to dla mnie bardzo
silny wstrząs psychiczny, chciałem koniecznie sprawdzić, czy to prawda. Dlatego
poszukałem informacji na ten temat w innych materiałach, znalazłem jeszcze inne
informacje dotyczące tego tematu. Początkowo chciałem z tych materiałów sporządzić
bardzo dokładną notatkę i przekazać ją szefowi UOP, ale po sporządzeniu tej
notatki nie byłem pewny, czy kogokolwiek powiadamiać o tym fakcie; instrukcje
na ten temat milczały, sporządzoną notatkę zamknąłem do swojej szafy pancernej.
Notatka zawierała opis akt, z których pochodzą informacje oraz odpisy informacji
(najczęściej są to doniesienia). Po żądaniu a[...]a zawahałem się, ale po uchwale
sejmowej uważałem, że powinienem wszystkie informacje udostępnić. Pokazałem
panu a[...]a wszystkie akta odnoszące się do ewentualnej współpracy pana Lecha
Wałęsy z SB. Udostępniłem mu także wcześniej sporządzoną notatkę. a[...]a chciał
te materiały zabrać do Warszawy, ale widząc moje wahania w sprawie wydania
materiałów, zadzwonił do Warszawy; nie wiem z kim rozmawiał, poinformował
tylko, że jest dużo materiałów i prosi o rozmowę z szefem. Po chwili oddał mi słuchawkę
telefonu, rozmawiałem z szefem UOP panem Piotrem Naimskim, powiadomił
mnie on, że wysyła do Gdańska kolejną ekipę z panem a[...]a i polecił mi wydać
wszystkie materiały. Czekając na a[...]a, napisałem pismo do szefa UOP przekazując
notatki dot[yczące] TW „Bolek”. Notatki te wspólnie z panem a[...]a skserowaliśmy,
oryginał pozostał u mnie w szafi e. Pan a[...]a skserował wówczas także dwa pisma
adresowane przez Wydz[iał] „C” WUSW w Gdańsku do Dep[artamentu] I W[arsza]
wa odnoszące się: jedno do Jacka Merkla, drugie do a[...]a. Około 5.00 w dn. 2 VI
1992 r. przyjechał z eskortą pan a[...]a, okazał mi on upoważnienie podpisane przez
szefa UOP pana Piotra Naimskiego, które uprawniało a[...]a do odbioru wszelkich
materiałów z archiwum. Wydałem wówczas ksero notatki sporządzonej rok wcześniej
dot[yczacej] TW „Bolek” – notatka ta adresowana była do szefa UOP, akta
sprawy obiektowej „Jesień 70” nr IV-15 tom numer 2, akta sprawy obiektowej
„Arka” tomy numer 2, 3, 4, 5 (cztery tomy), akta sprawy obiektowej „Związek”
tom numer 1. Pokwitowanie z wydania akt podpisał pan a[...]a, pan a[...]a.
Pokwitowanie to znajduje się w mojej szafi e pancernej. Około godz. 6.00 w[yżej]
wym[ienieni] panowie z eskortą i z materiałami odjechali do Warszawy.
c–c Fragment dokumentu został zanonimizowany.
d–d Tak w oryginale.
27 czerwca 2008, 17:25 / piątek
W dniu 2 VI 1992 r. około godz. 13.30 do Delegatury UOP w Gdańsku przyjechała
kolejna grupa z Warszawy. Tym razem wręczyli mi pismo podpisane przez
szefa UOP pana P[iotra] Naimskiego, polecającego dokonanie sprawdzeń w kartotece
Delegatury osób podanych w wykazie. Wykaz zawierał około 950 nazwisk
osób piastujących wysokie stanowiska w państwie (posłowie, senatorowie, min[istrowie],
pracownicy Kancelarii Prezydenckiej). Osób przybyłych z Warszawy
nie znałem, w piśmie było wymienione nazwisko osoby upoważnionej do odbioru
wyników sprawdzenia. W piśmie zawarte było również polecenie wykonania
kserokopii dzienników rejestracyjnych i inwentarzy w przypadku fi gurowania
osoby w kartotece. Sprawdzeń dokonywało dwóch dyżurujących pracowników
Wydziału Ewidencji i Archiwum, wykaz osób fi gurujących i odpowiednie kserokopie
wykonałem osobiście. W kartotece fi gurowało kilkanaście osób, jedna z tych
osób fi gurowała jako TW. Około godz. 21.30 grupa wyjechała do Warszawy (chyba
przez Bydgoszcz). Była to już ostatnia grupa, która przyjechała z Warszawy do
Gdańska. Niniejszą notatkę sporządzam w 1 egz. na polecenie kierującego Ministerstwem
Spraw Wewnętrznych i Urzędem Ochrony Państwa pana Andrzeja
Milczanowskiego przekazane za pośrednictwem dyrektora Zarządu Śledczego UOP
w Warszawie pana a[...]a. c[...]c Dodatkowo stwierdzam, że akta nr IV-15, IV-17,
IV-185, które wydałem w dniu 2 VI 1992 r. panom a[...]a były przesznurowane,
z ponumerowanymi stronami, sznurek był związany i zapieczętowany pieczęcią.
Były to pieczęcie KW MO lub WUSW w Gdańsku (dokładnie nie pamiętam), nie
były to na pewno pieczęcie UOP.b
a[...]a
Źródło: IPN BU 1658/4, k. 123–124, kopia, rkps.
27 czerwca 2008, 18:21 / piątek
Lechia75(z malej)
jeszcze 700 stron powklejaj z polonica.net czy innych rownie wiarygodnych zrodel i bedzie wypas
to jest calkiem niezle:
odnośnik
27 czerwca 2008, 18:36 / piątek
Wiekszosc to informacje z ksiazki o bolku !
cos cie zabolalo?
Jak masz broblem to napisz do IPN!! a odemknie sie odpierdol!!!
27 czerwca 2008, 19:31 / piątek
polonica.net to raczej prowokacja,ludziska pytaja i nikt nie wie kto to robi.
Generalnie chodzi zeby zamieszac ludiom w glowach.
Mozna domniemac, ze nie robia tego patrioci,...wrecz przeciwnie.
Przyklad:
odnośnik

Lechia 75 -nie wklejaj wiecej tego gowna ,nawet jesli 85% jest prawda,to metody Michnika i jemu podobnych.
27 czerwca 2008, 19:41 / piątek
A co zdziwiony?
O pilsudzkim czytalem juz pare lat temu ,niestety tez mial chwile slabosci do ktorej sie nie przyznal!!!!!
Byl agentem zwiazanym z trzema krajami!!!!
27 czerwca 2008, 19:54 / piątek
Co z tego ze czytales?

Jesli przeczytasz ze Twoja facjata jest brzydsza od mojej dupy, to myslisz ze jest to pewnikiem prawdy?
Na tamtej stronie jest masa bzdetow...w oczy razi zydowska prowokacja.
Masz nienawidziec zdrajcow i patriotow,winnych i niewinnych...widac na Twoim przykladzie ze im sie udalo.
Gratulacje.
27 czerwca 2008, 20:00 / piątek
Radio ciszej mówi, więc babka podgłaśnia
Radio ryczy, ojciec Rydzyk wyjaśnia

On wyjaśnia życie, radio gra głośniej
Jęczy siostra, płacze dziecko donośnie
Nie słychać, co mówią w telewizji
"Głośniej telewizor" ojciec krzyczy
Zeżarł zupę. Więcej nie dostanie
Zaczyna komentarz gazety czytania:
"Skurwiesyny, ja bym ich zajebał
Gdybym rewolwer tylko miał"
Mąż siostry nie kończy wtedy co swoje
Złazi z niej by się kłócić z ojcem

Stoi bez gaci i kłóci się z ojcem
Mąż mojej siostry jest prawicowcem
Nad łóżkiem swoim, prawda jest taka
Powiesił zdjęcie Zygmunta Wrzodaka
Ojciec za komuny do partii należał
Wierny jej pozostał
Kłócą się. Syf dookoła
A okna zamknięte by nie przewiać dziecka
Siedzę w kącie. Sięgam do kieszeni
Dwie kreski zdobyć przestrzeni
Rozsypuję. Chwila nieuwagi
Matka szmatą wytarła myśląc że to ślad mąki
Gorzej się robi. Oni się kłócą
Po ryjach chyba zaraz sobie dadzą
W dzienniku - wiadomości sportowe
Cisza na chwilę. Tam maski gazowe
Gady piorą się z kibolami
Ranni, zabici, z obrażeniami
Prognoza pogody, Grażyna Padee
Reklamowy syfilis między rzeczy te
Koniec ciszy, koniec ze szczętem
Szwagier krzyczy, że Kwaśniewski jest żydowskim agentem
Ojciec nie wytrzymuje, w twarz mu pluje
Nic tu się dzisiaj nie uratuje
Szamotanie, z telewizji muzyka
Zagłuszają głos radia Rydzyka
Babka podgłaśnia, apokaliptyka

kazik - spowiedz swieta, fragmenty ;)
27 czerwca 2008, 20:07 / piątek
Lechia 1975: Wałęsa, a potem Piłsudski... :( Mniej Kolego jakiś umiar...
Agent 3 mocarstw? No dobra, tyle Ty. A co na to lekarze?
pzdr
27 czerwca 2008, 20:21 / piątek
Spotykał się z Naszym Papieżem który go wspierał w walce i jednocześnie donosił SB,dla mnie to jest coś nie zrozumiałego jeśli to jest prawda to jest największe możliwe kurestwo.Nie wiem już co myśleć mam sprany leb.Lepiej było tego nie wygrzebywać i robić afery.Mi jako Polakowi głupio się robi jak widze dawnych partnerów we wspólnej sprawie poniżających się nawzajem.Komu to kurwa potrzebne?Co to da?Jedno wielkie gówno.Ktoś powie prawda historyczna,a jebać to!Chujowo się stało tyle...
27 czerwca 2008, 20:51 / piątek
Eliot mysle ,ze ze zdrowiem jest jak nigdy dotad wiec dziekuje ,ze pytasz!
A co do bolka to tez kiedys bylem pewien ,ze to nasz czlowiek,nawet mu klamke calowalem,ale czas przyniosl rozczarowanie!!!!!
Wiec nigdy nie mow nigdy!!!!!
Czas pokaze!!
A co do roli naszego Papieza nie lubie wypowiadac sie publicznie,ale napewnio nie bylo wszystko w pozadku.
27 czerwca 2008, 20:59 / piątek
Wszytkim tutaj sie wypowiadającym polceam film "Nocna zmiana".
Warto zauważyć, że pierwszą osoba, z która spotkał się Pawlak po objęciu stołka MIn. Gospodarki był Gromosław Czempiński. Albo pan Boni - w 1992 roku, gdy znalazł sie na liście Macierewicza groził sądem, powoływał sie na stojące za nim murem "autorytety moralne", a w zeszłym roku gdy pojawił się stołek do objęcia po prostu grzecznie się przyznał.
Ale tacy ludzie nami rządza i nie za dużo można z tym zrobić. Wychodzę jednak z założenia, że kiedy rzeczywistości nie da rady zmienić to dobrze jest przynajmniej wiedziec co sie tak naprawdę dzieje.
odnośnik
27 czerwca 2008, 21:22 / piątek
TW „Bolek” miał 3 etapy. 1 etap, etap donosicielstwa. 2 etap, lata 80-te, zmazał swą postawą etap 1. Potem nastąpił etap 3, etap prezydentury, gdyby się wtedy przyznał i wyjawił swoje słabości z okresu donosicielstwa lud by mu przebaczył i może inaczej by to wyglądało. Niestety nie potrafił zerwać się z łańcucha, przydzielono mu oficera prowadzącego, kapitana SB Mieczysława Wachowskiego, a potem było jak było.

Poza tym wystarczy go posłuchać z 5 minut aby zobaczyć że to taki wiejski chłopek roztropek, wiejski głupek Przyjechał taki z Popowa do miasta i nietrudno go było zmusić/skusić do współpracy. Rozchodzi się o te późniejsze jego działania w czasie prezydentury. Teraz te same osoby co go atakowały bronią go zaciekle, chodzi bowiem o ich tyłki i aureole. I te słowa Wałęsy „ Ja obaliłem komunę!” jakby sam działał, same za siebie mówią. Nikt by może go nie lustrował gdyby siedział cicho, ale działał i mącił, wyzywał co niektórych od durniów i s******nów.

Co do wyroku sądu lustracyjnego, wystarczy prześledzić wyrok w sprawie innego agenta, Jurczyka Mariana. Chyba 5 instancji orzekło że był agentem, ale Sąd Najwyższy uznał że nie był, mimo własnoręcznych donosów, bo podobno nikomu nie szkodził.

Co do Piłsudskiego to nawet jakaś książka z dokumentami o jego współpracy ze służbami niemieckimi wyszła. To że Piłsudski był agentem też wiadomo, tyle że wtedy nie było Polski na mapach. Ale to temat na inną okazje. Macie net, poszukajcie.
27 czerwca 2008, 21:54 / piątek
Przypominam sobie dzień chyba rocznicy strajku w stoczni przed 1985 rokiem.
Pomimo licznych blokad ZOMO udało sie nam z kilkoma kolegami przedrzec na Zaspe pod mieszkanie
Wałęsy.Staliśmy na dole i krzyczeliśmy ,,Lechu przyszlismy nie zawiedliśmy'' Było nas tam ok setki Wałesa przez okno cos tam pogadał jak to on
i zawinał sie do środka.Gdy w latach 90 widziałem co zaczyna wyrabiac jako prezydent
i dowiedziałem sie kim własciwie jest to zawsze staje mi przed oczami tamta scena przed jego domem.Ludzie sie kurwa narażali wielu tamten dzień skończyła na wpierdolu w komendzie a ten w najlepsze blatował sie z SB.Kurwica mnie strzela do dzis jak go widze w tv
11 grudnia 2008, 23:50 / czwartek
Sorry, nie chcialem zagladac nowego tematu!
Wie moze ktos gdzie mozna kupic szalik "Polski bastion prawicy"??
Z gory dzieki!
12 grudnia 2008, 00:02 / piątek
W chwili obecnej nigdzie
13 grudnia 2008, 15:54 / sobota
ze strony www.michalkiewicz.pl

Ot na przykład, wyciąganiem fragmentu stenogramu z posiedzenia Biura Politycznego KC PZPR z 27 listopada 1984 roku z następującą wypowiedzią Mieczysława F. Rakowskiego: „absolutnie nie jest potrzebne podejmowanie jakiegokolwiek "ostrzału" Wałęsy, bo jest to człowiek podstawiony” – znajdującą się w Archiwum Akt Nowych KC PZPR sygn. V/246?
23 lipca 2009, 09:58 / czwartek
Pamiętamy! odnośnik
23 lipca 2009, 11:00 / czwartek
Mazi 76 – zrobiłeś mi miłą niespodziankę przywołując ten temat. Serdecznie Ci za to dziękuję.

By oddać hołd Bohaterom – do Warszawy może przyjechać każdy i wziąć w popołudniowych uroczystościach przy pomniku Gloria Victis na Powązkach Wojskowych., czy wieczorem na usypanym z gruzów Warszawy Kopcu Powstania Warszawskiego.

Jak co roku podejmujemy starania, by godnie uczcić ten dzień:
odnośnik

A tu macie ciekawostkę, co wymyśliło po zeszłorocznych uroczystościach ITI:
odnośnik

I tak to wygląda...

Pozdrawiam.
23 lipca 2009, 11:44 / czwartek
Ta ''gruba kreska'' bedzie nam sie czkala jeszcze ze 20 lat !

PRECZ Z KOMUNA ! ! ! ! !
24 lipca 2009, 09:51 / piątek
Dzięki Pawełek, będę przejżdżał przez stolicę w drodze na urlop ale dopiero 2 lub 3 sierpnia i wtedy mój młody pierwszy raz zapali znicz i poopowiadam mu troszkę,tak aby jako Lechista pamiętał o takich miejscach i wydarzeniach.
13 stycznia 2010, 17:38 / środa
odnośnik

Uniwersytet Gdański, Wydział Historyczny, godz. 12:00-18:00, s. 1.43
Wstęp wolny

Precz z komuną!
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.301