Gdańsk: poniedziałek, 23 września 2019
FORUM
Podstrony:


Końcowy gwizdek - żenada!!!

strona 1/2

27 września 2008, 12:02 / sobota
Jeżeli uważacie, że zaśmiecam forum to SORRY.
Może w innym temacie przewijała już się ta kwestia, jednak zasługuje ona na osobny wątek.
Ludzie czy wy aż tak macie wywalone na Lechię by równo z końcowym gwizdkiem robić odwrót w tył i w pośpiechu opuszczać stadion?
2 zwycięstwa + remis z liderem a tu praktycznie pojedyncze osoby pozostają by podziękować piłkarzom za walkę.
W piątej, czwartej czy też trzeciej lidze było was stać na więcej.
Ja wiem, że to nie ci sami piłkarze co kiedyś, że większość z nich gra tam gdzie im płacą a nie dla wielkiej Lechii.
Co będzie gdy zaczną się porażki sypać z rękawa?
Zastanówcie się jeden z drugim!!!
Nie dziwcie się potem, że piłkarze mają mieszane odczucia czy podejść do płota.
27 września 2008, 12:36 / sobota
Niektórzy w 88 minucie już wychodzili ;|
27 września 2008, 12:41 / sobota
Ja pierdole człowieku ale żeś się dojebał !!! Może kurwa po prostu niektórym się spieszy na i chcą być szybko w domu !!!! Ja również opuściłem mecz od razu po końcowym gwizdku co wcale nie znaczy że mam na Lechię wyjebane !!! Pomyśl trochę to nie boli !!!
27 września 2008, 13:07 / sobota
Kolego sympatyczny pomyśl o ludziach którzy przyjeżdżają na Lechię samochodami,potem się ogarnij i skrytykuj sam siebie,nikt z obecnych na stadionie nie ma powtarzam nie ma na Lechię wyjebane....!!!Zresztą co tu dużo mówić temat do kasacji!!!!Moderator do roboty....
27 września 2008, 13:20 / sobota
Co za debilny temat... Mogłeś stanąć przy wyjśćiu ze stadionu i zawracać ludzi na sektor :)
27 września 2008, 13:28 / sobota
Ja wczoraj wyszedłem jeden z ostatnich....Więc jestem PRAWDZIWYM kibicem nie to co WY ! ........hahahaha omg :D
27 września 2008, 13:31 / sobota
1. Forum jest po to żeby dyskutować - czyż nie?
2. Też dojeżdżam autem na mecz i nie widzę tutaj związku.
3. Uderz w stół.....
4. Cóż chyba trzeba się zacząć niestety przyzwyczajać, że mecz przez sporą część będzie traktowany jak film w kinie gdzie wychodzi się wraz z końcowymi napisami :)
27 września 2008, 13:39 / sobota
moim zdaniem - jeśli ktoś może i chce to zostaje... jeśli czuję większą więź z klubem to zostanie, ale tym co wyszli nie można tego wypominać ich sprawa i zapewne kochają Lechię tak samo jak Ci wytrwali co zostają do końca...
27 września 2008, 13:41 / sobota
Forum jest od tego żeby rozmawiać,wymieniać poglądy,ale trzeba uważać żeby go nie zaśmiecać...zaproponuj wszystkim zeby zostali po napisach końcowych i jak w kinie posprzatali po sobie....masakra!
27 września 2008, 13:46 / sobota
Przede wszystkim Lechia to My - kibice, a nie pilkarzyki, ktore raz sa na Traugutta, a w przyszlym sezonie moga byc gdzie indziej, wiec nie przesadzajmy. Poza tym kilkanascie lat temu jak sam bylem gowniarzem to mnie rajcowalo, zeby podejsc pod plot i dotknac lapy ktoregos z grajkow, teraz juz nie bardzo. A poza tym przychodze na mecz, a nie po to zeby stac po meczu godzine w korku, wiec z koncowym gwizdkiem zapierdalam do auta i tyle.
27 września 2008, 14:15 / sobota
Ja jestem tego samego zdania co kolega przede mną ale poszedłem o krok dalej. Ze względu na korki przed meczem i po meczu po prostu zostaję w domu i stoję przed telewizorem po zakończeniu meczu przez 15 minut i... klaszczę. Dzięki temu rozwiązniu jestem szybciej w domu, bo wcale z niego nie wychodzę....
27 września 2008, 14:24 / sobota
macie rację panowie. Wcale nie trzeba zostac po gwizdku i miec Lechię głęboko w sercu. To że wchodzę do pomieszczenia i nie powiem "dzień dobry" nie oznacza że mam w dupie wszystkich, którzy już tam się znajdują. Ale o ile przyjemniej jest gdy się człowiek do człowieka uśmiechnie.
Jasne że zapierdalanie prze 90 mni to obowiazek kopaczy, za to w końcu dostają kasę. Ale, przepraszam, z jednej strony wymagamy by zawodnik naszego klubu zapierdalał bo ma zaszczyt gry w Lechii a zdrugiej .............no właśnie, czym ma sie ta Lechia różnic od innych klubów.
27 września 2008, 15:25 / sobota
Ale z Ciebie ignorancki pustak. To, że ludzie opuszczają stadion od razu po końcowym gwizdku jest związane jak mówili przdmówcy tym, że po 1. ludzie dojeżdżają samochodami i KURWA wyjechać z Wrzeszcza po meczu to jest totalna masakra. Po 2. bram sa tak zrobione ze nie mają w ogóle przepustowości i, żeby wyjść ze stadiony potrzeba 20min. Proponuje działaczom pomyśleć nad tym problemem.

Acha krytykfilmowy: byłem chory jak ja pierdole mam c+ ale poszedłem na Lechie(oczywiście wyszedłem od razu po gwizdku, żeby nie paść na zapalenie płuc) rozumiem, że według Twojego płytkiego myślenia nie jestem wierny klubowi?
27 września 2008, 15:28 / sobota
Lechia Gdańsk!
27 września 2008, 16:31 / sobota
Dla mnie zostanie po końcowym gwizdku na stadionie i podziękowanie pikarzom podczas "rundy honorowej" oklaskami jest intergralną częścią meczu, taką samą jak np. pierwsze 10 min. pierwszej połowy albo np. okres między 64 i 72 minutą...

Mecz Lechii to nie jest jakiś tam masowy koncert albo inna impreza, z której się wychodzi przed czasem, bo "korki", "ścisk", "zimno", "główka boli", "żona krzyczy", "dziecko płacze", "zapominałem wyłączyć żelazko" albo inny preteskst.

A dlaczego? Dlatego, że nie chodzimy na stadion tylko żeby popatrzeć na grę, bramki, ładne podania itp. Jednym słowem nie chodzimy dla samej piłki nożnej- w przeciwym wypadku powinnismy kibicować np. Legii, bo akurat może w danym meczu gra lepiej niz Lechia (hipotetycznie). Chodzimy przede wszystkim dla LECHII - a właśnie ci piłkarze, którzy grają w danym meczu są tej naszej Lechii presonifikacją i uosobieniem w tej danej chwili. I to niezaleznie od tego, że są tylko najemnikami i mogą za parę miesiecy zmienić klub. Trudno, taka jest teraz piłka nożna i tego zmienić nie możemy. Natomiast jeżeli taki pikarz walczy i oddaje serce na boisku właśnie dla Lechii, a do tego zdaży mu akurat zagrac ładnie i skutecznie - to on jest właśnie dla mnie (powtarzam: w danej konkretnej chwili) tym przedstawicielem mojeje Lechii, z pośrednictwem którego okazuję moją miłość do klubu. Do tego w momencie gdy piłkarze podchodzą do kibiców podziękować za doping - naturalnym jest odwzajemnić te podziekowania i pochwalić za ambitną grę dla Lechijki.
pozdro dla wszystkich Lechistów.
27 września 2008, 17:05 / sobota
krytykfilmowy - a ile kielbasek zjadles na tym meczu ?
27 września 2008, 17:10 / sobota
zmienily sie czasy bo ,kiedys gdy na meczu bylo 3 tys osob to nie problem bylo zostac bo bez problemu bylo mozna wyjsc ze stadionu i jechac do domu.Pamietam jak w 5 czy 4 lidze jechalem 30 min przed meczem na stadion parkowalem obok kas auto kupowalem bilet i szedlem na stadion.Teraz tak nie ma a na meczu jest 10m tys osob.Zastanawiam sie co by bylo gdyby stadion miescil 25 tys osob.co niektorzy byliby w domu pewnie grubo po polnocy.po prostu polaczenie z naszym stadionem nie wyrabia takiej masy ludzi.
27 września 2008, 17:40 / sobota
NIX
Wyrażasz swoją frustrację po remisie - zakładając kretyński wątek - do ludzi, którzy nie przybijają piąteczki kopaczom. Kuchnia, ja też tego nie robię. Powód. 10 koła ludzi nie da rady tego uczynić. Co mamy numerki sobie porobić i w kolejności podchodzić do płotu. Ile kółek piłkarze musieliby zrobić? A jeśli sądzisz, że jestem kibicem gorszej kategorii tylko dlatego, że wychodzę minutkę po gwizdku to... żyj dalej ze swoją świadomością i upajaj się nią po każdym meczu gdy widzisz, jak wychodzę szybciej od Ciebie.
No Stress, czemu nie zabrałeś głosu w tym wątku, czytam go między innymi dla Twoich wpisów:)

z BIAŁO - ZIELONYMI - pozdrowieniami
27 września 2008, 17:43 / sobota
Przepraszam NIX-a, oczywiście nie Ty założyłeś wątek, chodziło mi o Twój wpis...
Krytyk filmowy: Ty wiesz, co...

z BIAŁO - ZIELONYMI pozdrowieniami
27 września 2008, 18:16 / sobota
a najsmutniejsze, że KrytykFilmowy ma rację...
27 września 2008, 19:08 / sobota
Niektórzy kibice Los Angeles Lakers wychodzą w połowie 2 kwarty żeby nie stać w korkach.

Mój wpis p[o meczu z Odrą:
"Poza tym regularnym - bardzo fajnym - dopingiem, gdzieś nam uciekł klimat takiego sportowego napięcia na stadionie, zawodnik przeciwnika dostaje czerwoną kartę i stadion tego nie zauważa (mimo, że czerwień wyraźnie było widać w górze), mecz się kończy, 10 sekund oklasków i okazuje się, że chętnych do podziękowania drużynie na stojąco gdy stoi w kole na środku jest niewielu bo 80% już opuściła ławki i udała się do bram..."
27 września 2008, 19:20 / sobota
Dokładnie. Smutne. A liczba zostających osób jest chyba odwrotnie proporcjonlana do ogólnej liczby kibiców na stadionie. mam wrażenie, że gdy z dwa lata temu na drugiej lidze było po parę tysięcy osób, zostawało więcej niż teraz - nawet po meczach z Drwęcami, Łomżami itp.

@ Siemion: przecież mi nie chodzi o to, że kazdy ma fizycznie przybić pionę piłkarzom.. eeech
Pozostanie chwilę dłuzej na trybunie i oklaskanie pikarzy to chyba nie to samo, co?
27 września 2008, 19:35 / sobota
Jasne, że są korki to tamto. Tylko, że czekając na stadionie 5 minut po końcowym gwizdku potem wychodzę bezproblemowo. Nie stoję z zatorach pod bramami stadionu. Wynik czasowy jest podobny :)) Te 5-10 minut ma na prawdę kolosalne zbawienie przy wyjeździe wozem z wrzeszcza, szczególnie spod multikina :))

Jeszcze jedno- nie gadajcie potem farmazonów, że gra dla taaaaakiej publiki to zaszczyt bo niczym nie różnicie sie od kibiców innych klubów.
27 września 2008, 19:37 / sobota
Napisałem "uderz w stół" i kto się tłumaczy?
Pomyślcie czasem trochę, przecież jak się uda przenieść sektor gości to zaraz może być na stadionie po 15 tyś.
I z jakieś 100-300 aut więcej.
A bramy będą nadal 2.
A czy ja tu piszę, że trzeba przybijać od razu piątki piłkarzom? Czy ktoś Was zmusza do klaskania?
Odrobina szacunku dla piłkarzy + 5-10 minut odczekania po meczu i wychodzicie ze stadionu jak Panowie.
Widać jednak, że wielu z Was lubi właśnie te korki pod stadionem i ścisk w bramie.
Klimatu niestety na T29 coraz mniej :(
27 września 2008, 19:43 / sobota
Ale jak wszyscy odczekają te Twoje 15 minut to też bedzie ścisk tyle,że 15minut później heh. A co z tymi, którzy są spoza Gdanska i np na Lechię jedą 50-80 km czy wiecej, autami to pół biedy,ale niektórzy jezdza pociagami i czasmi te 15 minut zawazy czy jada do domu,czy czekają chuj wie ile na następny pociag. Oni mają "Lechie w sercu" czy nie bardzo? :)
27 września 2008, 19:47 / sobota
NIX.
Gdybyś napisał wcześniej swój wywód w taki sposób, jak przed chwilą to bym się nie odezwał ale ubliżanie "swoim" tylko dlatego, że wychodzą równo z gwizdkiem, albo 1 minutkę później albo tych, co zostają do bólu jest bez sensu.
Ilu kibiców na stadionie tyle powodów do wcześniejszego lub póxniejszego wyjścia ale po cholerę robić z tego takie halo?
Mam wrażenie, że co poniektórzy siedzą i dumają, co by tu napisać, żeby poubliżać, a to pikniki, a to kibice ektraklasy, a to kretyńskie pytania, a to nie wszyscy jeżdżą na wyjazdy, nie znają się na przyjaźniach naszych etc.
I co się pytam? Na forum 90minut czy trojmiasto.pl co róż widzę wpisy o liczbie ludzi. Szczycimy się, że mamy koło 10 koła ludzi na meczu (a pewnie byłoby nas więcej, gdyby technicznie to można było zorganizować) ale wchodząc na nasze forum czytam, że popierdóły jakieś przychodzą bo ektraklasa i tym podobne arumenty.
I bardzo dobrze! Skoro nie mamy 10 tysięcy prawdziwych fanatyków to uzupełniajmy stadion przaypadkowymi ludźmi, prędzej czy później część z Nich zostanie i wtedy zostaną 5 minut po ostatnim gwizdku i poklaszczą grajkom, jesteśmy "świerzakami". Dużo siedzących dookoła mnie to przypadkowi kibice. Zawsze siedzę od kilku lat w tym samym miejscu i o ile w II lidzę mordy te same się przewujały o tyle teraz jest przemiał. Ale niech sobie krytykują, zadają głupie pytania, wychodzą równo z końcem... my też kiedyś byliśmy ten pierwszy sezon na LESII, teraz czas na innych.

Przepraszam, za długi wpis ale kilka opcji chciałem od razu wusnuć bo są niejako powiązane ze sobą.

z BIAŁO - ZIELONYMI pozdrowieniami
27 września 2008, 19:49 / sobota
A może kuchnia rozdajcie instrukcję obsługi szanującego się kibica bo chyba macie patent na to:)

z BIAŁO - ZIELONYMI pozdrowieniami
27 września 2008, 20:06 / sobota
Jeśli bijesz Fan do mnie to proszę- "Wcale nie trzeba zostac po gwizdku i miec Lechię głęboko w sercu".

Ile osób spod Gdańska dojeżdza o tej porze na mecz (procentowo)? Jeśli do tego dołączyc przypadki losowe myśle, że śmiało można rzucic 20% max. A po gwizdku wymiotło prawie cały stadion. Nie chodzi mi o poszczególne osoby ale powstającą tendencję.
27 września 2008, 20:49 / sobota
Oglądaliście dzisiaj mecz Wisełki ze śledziami? Widzieliście, jak to wygląda w Krakowie? Kilka tysięcy gardeł ładnych parę minut po ostatnim gwizdku spiewa na zmianę z piłkarzami "Biała Gwiazda - jazda, ..." albo "Każdy to powie..." Tak kibice powinni dziękować piłkarzom i odwotnie.
Oczywiście przeciwnik i wynik tez inaczej nastrajają, ale to tylko wymówka.

Tak w ogóle to dla mnie ten bezpośredni kontakt z piłkarzami po meczu, kiedy przychodzą do nas, jest dla mnie jednym z najfajniejszych i najprzyjemniejszych elementów meczu.
27 września 2008, 22:21 / sobota
Za to na wyjazdach zawsze gasimy światło.
27 września 2008, 22:44 / sobota
Chodza ploty ze MAREKM nawet na noc nie gasi swiatla
27 września 2008, 22:51 / sobota
Oczywiscie rozumiem ze jak ma sie lat nascie to moze czlowieka "rajcowac" przybicie piatki rzy plocie z pilkarzykami, ale do chuja waclawa, jak ma sie tyle lat co najstarszy grajek w Lechii, to uwiezcie mi, ze nie jest to taka frajda jak dawniej. Nic nie mam przeciwko malolatom, ktorzy po ostatnim gwizdku biegna pod plot i wyciagaja wity do swoich idoli, ale kurwa wezcie pod uwage fakt, ze starsi kibice, takie atrakcje maja gleboko w odbycie. Fakty sa takie ze mecz trwa 90 minut (+ewentuialnie kilka doliczonych) i po koncowym gwizdku, niektorych interesuje albo szybkie wydostanie sie z Wrzeszcza, lub ewentualnie szybkie uzupelnienie plynow w Maxie. Wiec jak ktos chce, niech se siedzi na Traugutta nawet godzine po meczu i odprowadza wzrokiem odjezdzajacych pilkarzykow, ale niech sie odpierdoli od osob, dla ktorych pociskanie pod plot po meczu jest sprawa zbedna.
27 września 2008, 23:26 / sobota
A ja wychodze zawsze po pierwszej połowie, bo w drugiej czas za wolno leci!

:D:D
28 września 2008, 00:18 / niedziela
drogi Siemion : sprostowanie - wyraziłem swoje zdanie zaraz na początku tego wątku powodzenia w lekturze :D
28 września 2008, 03:20 / niedziela
ultima thule powiedzial wszystko na ten temat
eot.
28 września 2008, 04:04 / niedziela
Nieprzybijanie piątek i wychodzenie w 80minucie meczu to jest jeszcze chuj... :))) Ostatnio zauważyłem taki nowy trend T29 na oglądanie meczy plecami do boiska, zarzucając przy tym "wyśmienite" dowcipy i rożnego rodzaju żarty i figielki. :))) Palcami pokazywać nie będę, ale warto odnotować, że niektórzy specjalnie po to przejeżdżaja ponad 100 KM. :))) Ech....
28 września 2008, 08:56 / niedziela
Widziałem jak jeden z nas dłubał palcem w nosie a potem podrapał się po jajach na meczu naszej Lechii, wstyd !!!
28 września 2008, 09:17 / niedziela
Mało tego !!! Dzisiaj cały mecz trzeba stać i jeszcze nie wiedzieć czemu dopingować nie będąc w młynie, a jeszcze w 5, 14 i 25 lidze oraz w 83 i 91 roku było to nie do pomyślenia !!! I jeszcze te dziargane szale przez babcie i "szwedki" na pomarańczowej stronie, eh... ucieka klimat T29 !!!
28 września 2008, 10:28 / niedziela
A ja popieram załozyciela watku! Ja rozumiem ze jak sie pozniej wyjdzie to mozna na tramwaj nie zdarzyc (zapewne i tak pojechali z tymi co wyszli pozniej) albo dłuzej postac w korku (wyjazd z Multikina na Hallera zajał mi max 5 min)! Ale do chuja Pana troche szacunku! Na kazdym kroku podkreslamy jacy to my nie jestesmy zajebisci a 5 minut dłuzej nie mozna wytrzymac (nie mowie iz o tych co wyszli przed 90 min).
Oczywiscie kazdy zrobi jak uwaza ale moze nie wszyscy maja naprawde wazne powody by nie opuszczac stadionu po gwizdku jak razeni prądem !

Pozdro
28 września 2008, 11:11 / niedziela
ultima thule: kolejny, który myli:
* podbieganie do płotu w celu przybicia piątki
z:
* poczekaniem parę minut na swoim miejscu na trybunie i oklaskaniem przebiegających piłkarzy...

Widzisz różnicę? Gdzie piszę o przybijaniu piątki? To niech sobie robią młodsi kibice, mi chodzi np. o pożeganie pikarzy po meczu, podziękowanie im za gre oraz danie możliowśći, aby mogli nam podziękować za doping.
Powiedz mi czym różni sie postawa: "wychodze sobie w 89 min. albo poczekam na gwizdek już na koronie stadionu żeby mieć bliżej do wyjścia, chuj z piłkarzami, z tradycją, przecież zaraz będzie korek i spóźnię się na "Na Wspólnej" od chodzenia na jakiś Prokom Sopot albo na kocert zespołu "Feel"?
28 września 2008, 12:34 / niedziela
z drużyna jest się na dobre i na złe....
a 5 minut nikogo nie zbawi,może czasami warto poczekać.A później macie pretensje,że epitet "najwierniejsi" jest skierowany do kogo innego.
Pozdrawiam
28 września 2008, 12:40 / niedziela
A powiedz mi sylwia, czy wierniejszym jak piszesz kibicem jest ten co zostanie 5 minut po meczu, a w zyciu nie byl na wyjezdzie, czy ten co od razu po meczu zapierdala do auta, albo do Maxa i dosc czesto jezdzi za Lechia po Polsce??? Przestancie robic z igly widly i nie stwarzajcie sztucznych problemow. Prawdziwym problemem moga byc liczby na wyjazdach, a nie to czy na stadionie po ostatnim gwizdku ktos zostanie zeby klaskac przy rundce honorowej, czy nie.
28 września 2008, 13:28 / niedziela
Ja swoją wierność okazuje tym że chodzę na mecze i dre pyska aby pomóc piłkarzom. Staram się być zawsze tam gdzie grają , a to czy wyjdę zaraz po gwizdku czy 5 minut pozniej lata mi trochę koło dupy. Chociaz czasem lubie zostać dłużej bo po prostu nie spieszy mi się na chałupę :D
28 września 2008, 13:34 / niedziela
Bardzo dobry przykład WISEŁKI aż miło było patrzeć i słuchać .W piątek to wyglądało jak alarm bąbowy.ŻENADA
28 września 2008, 14:59 / niedziela
Żenada to napisać "bąbowy"
28 września 2008, 19:00 / niedziela
I co, że ktoś po meczu został - to większy kibic? A ilu z was mądrali w latach 90 po spadku z 1 ligi przychodziło na stadion w końcówce października lub listopadzie, w deszczu ze śniegiem ? Wtedy kiedy nie było zwycięstw i właściwie graliśmy drużyną juniorów. Pamiętam mecze kiedy było max 1000 osób. A teraz jeden z drugim kupi sobie szalik Lechii i mysli, że jest największym kibicem. Piłkarze, którzy grają to zawodowcy, czyli to ich zawód. Grają tam gdzie im płacą. Zapłacą gdzie indziej więcej to odejdą. I co, mam im dziękowac za pracę do której sie zobowiązali (czyli dobra lub minimum rzetelna gra w naszym klubie).
28 września 2008, 19:43 / niedziela
dzisiaj w kościele też ludzie zaczęli wychodzić po amen
nawet ksiądz nie zdąrzył się odwrócić a już połowy ludzi nie było

mnie wychował ojciec żebym nie wychodził z kościoła przed księdzem, tą samą zasadę wpajał mi na T29
28 września 2008, 21:32 / niedziela
na T29 też czekaliście aż wyjdzie ksiądz ? ? ?

skoro oczekujemy żeby piłkarze zostawiali na murawie zaangażowanie, zdrowie, serdce,
to . . .wypadałoby aby im nie tyle podziękować, co pokazać, dać im poczuć przynajmniej tą satysfakcję iż niezaleznie od wyniku, ten ich wysiłek został DOCENIONY, nie poszedł na marne,
kto tego nie rozumie, tych kilku prostych słów i pojęć to i referatu mu bedzie mało
niech se sobie wychodzi kiedy tylko sobie ubrda,

i nie ma co tu mylić pojęć co do tego czy lepszy jest taki czy owaki, czy wierniejszy ten czy tamten,
dla kogo wynik jest najważnieszy . . . wyjdzie kiedy uzna że strata jest nie do odrobienia, niech idzie, szerokiej drogi, jego połapanie
dla kogo ambicja, zaangażowanie, walka ---> doceni to, zostanie i da piłkarzom tą satysfakcję, podziękuje niezależnie od wyniku sportowego

nie wydaje mi się mądrym by jedni mieli mierzyć drugich swoją miarką,
ot . . . każdy robi jak uważa, jego połapanie, jego świadectwo
28 września 2008, 21:41 / niedziela
przecież wiesz verde o co mi szło... (trochę mało gramatycznie, ale jasne że chodziło mi po grajków)
29 września 2008, 09:18 / poniedziałek
Wyjebać temat w pizdu. To jest indywidualna sprawa czy ktoś zostaje 5 10 15 czy nawet 88 minut po meczu, czy ktoś zostawił w domu żelazko na gazie czy nie. Bo się tu zaczyna robić zbędna licytacja kto jest wierniejszym kibicem
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.220