Gdańsk: niedziela, 22 września 2019
FORUM
Podstrony:


Lechia Gdańsk - Odra Wodzisław 2009-08-16 godz. 18:45

strona 6/8

17 sierpnia 2009, 12:23 / poniedziałek
1945__ myślę, że masz rację.
Dużo ,,niedzielnych kybyców'' chciało by se pośpiewć ale nie zna tekstu bądź melodii. Niektóży chodzą do kościoła na imieniny inni na ,,mecza'' to jest naturalna potrzeba. Znam paru takich śpiewaków i czasami w pracy słyszę ,,co oni śpiewali ??? miedza Wrocław?, Wisła Raków?
I ten problem będzie się pogłębiał a kulminacja nastąpi jak oddany zostanie do użytku nowy stadion. Tak więc należy zawczasu przeciwdziałać ,,niememu dopingowi'' na Lechii.

Ruch kibicowski jest odpowiedzialny za ,, pracę u podstaw'' z naszymi ,,małyszami'', bo to są nasze ,,małysze'' i należy o nich dbać byśmy byli z nich dumni- by to byli najlepsi ,,małysze'' w Kraju.
A z czasem wielu- setki ogarnie się i zrozumie prawdziwy sens i weźmie go do serca ,,My wierzymy, Tylko w BKS''

Widzę ,,proste'' rozwiązanie, a być może zaraz spotkam się z falą krytyki.
Mamy ,,Biało-Zieloni'' Oficjalny biuletyn meczowy Lechii Gdańsk więc też przydał by się nie tygodnik może dwutygonnik lub miesięcznik czy rundownik ,,Wiara Lechii'' nie oficjalny zin kibiców Lechii Gdańk''
W formie kserowanej i darmowej- cołaskowej, zawierający śpiewnik relacjie wyjazdowe, co tam by statystyczny ,,Kibic nie wyjazdowy'' bądź ,,Ultras'' uznał za godne poświęcenia chwili czasu, propagujący ,,zdrowe zachowanie prawdziwego kibica''.
Kropla skałę drąży, niewielu czyta to forum, wielu nie rozumie o co w tym wszystkim chodzi.
I tu jest ale. Kto kiedy jak.Wiemy Stoważyszenie LP nie ma rąk do pracy i ciekaw jestem czy ten sposób komunikacji zostałby pozytywnie odebrany???
17 sierpnia 2009, 12:26 / poniedziałek
Wie ktoś dlaczego Bruno po strzeleniu pierwszej bramki pokazywał e(L)kę??
17 sierpnia 2009, 12:49 / poniedziałek
Bąk jest słabym bramkarzem za chwile w następnym meczu pewnie się połamie !i bedzie spokój .Kapsa jest zdecydowanie lepszy ,a najlepiej by było jakby BĄKA oddali do JANTARA a wzieli Pilarza
17 sierpnia 2009, 12:56 / poniedziałek
do miki_brzeźno - może wystarczy jak "młyn" zaśpiewa kilka pieśni głośno, wyraźnie, z wiarą i adekwatnie do wydarzeń na boisku, tak jak to było wczoraj z "Lechia gol" (czym pociągneli stadion na pół godziny). A nie tak, że w połowie prostej ich nie słychać. I nie ma wytłumaczenia, że akustyka stadionu, barbi w skaładze itp. Wczoraj potrafili więc się da.
17 sierpnia 2009, 13:03 / poniedziałek
Tak czytam niektore te posty i KURWA wierzyc sie nie chce..

Mecz w plecy. Zdarza sie. Ale zeby od razu jebac wszystkich i za wszystko i to wydaje mi sie ze najwiecej glosu chca zabrac Ci ktorzy znalezli sie wczoraj na T29 przypadkiem..

Wedlug mnie Kafar nie trafil wczoraj zupelnie z taktyka no bo faktycznie wychodzic na odre z 1 napastnikiem to chyba troche zbyt zachowawcze co bylo widac ze Ivans znowu walczyl biegal gryzl ale byl kompletnie sam. Z drugiej strony wieczorek to tez nie jakis tam przypadkowy trener i na to tez trzeba spojrzec od drugiej strony. Gra nie szla..bywa..jakos wczoraj mimo okazji nie wpadlo a szkoda. Co do Baczka..2 tygodnie temu byl bohaterem teraz co dla niektorych jest zerem..bramka jego ale jak niektorych wpisow nawet nie ma sensu komentowac nie bede znizal sie do tego poziomu. Zdarzyl sie mecz-babol choc faktycznie przy odrobinie szczescia moglo byc inaczej. Bardziej martwi to ze Kafarowi nie udalo sie zmienic obrazu gry a co gorsza zdaje mi sie ze sie pogubil i troche na afere szukal rozwiazania. Nadzieja ze za tydzien wroci to "dobre" z pierwszych 2 kolejek i powalcza chlopaki w wawie z groclinem. Zachowania "kibicow" po 2 bramce komentowal nie bede. Bo wstyd.
17 sierpnia 2009, 13:05 / poniedziałek
Najpierw musielibyśmy mieć młyn ;]
17 sierpnia 2009, 13:05 / poniedziałek
witam.są gdzieś jakies filmiki z dopingem miedzy 60 a 80 minutą,chciałbym to jeszcze raz przeżyć.z góry dziekuje.z BIAŁO-ZIELONYMI POZDROWIENIAMI
17 sierpnia 2009, 13:10 / poniedziałek
Gdańska Lechia - skoro uwazasz ze mlyna nie ma..to moze wlacz sie w to i przyjdz..pokaz jak to powinno wygladac..moze tez odzyskasz glos w srode jak to u mnie normalnie bywa..
17 sierpnia 2009, 13:18 / poniedziałek
Budex - nie wiesz gdzie stałem, nie słyszałeś jak śpiewałem, nie oceniaj mnie

Ja widziałem gdzie stał młyn, słyszałem jak śpiewał, widziałem w jakim składzie. Nie oceniam osób, które w tym młynie były, bo wiem ile wysiłku kosztuje śpiewanie przez cały mecz. Oceniam młyn jako całość - we wczorajszym meczu był to młyn z dziećmi, bez ilości i bez jakości
17 sierpnia 2009, 13:27 / poniedziałek
Troche racji masz..faktycznie przychodza w dalszym ciagle ludzie chyba tylko po to zeby powiedziec ze "BYLEM NA MLYNIE"..i troche dziwne sie czuje jak stoja kolo mnie ludki ktore krzycza tylko "jebac pzpn" albo "jazda z kurwami" no i mrucza "ooo NASZ"..mialy byc zmiany ale wprowadzono tylko zielone koszulki do zakupienia pod gniazdem i tyle..ale wierz ze sa ludzie ktorzy zdzieraja gardla po trzykroc kurwa i nie zgodze sie z tym ze mlyna nie ma..choc niektorzy zostawiaja tam tylko nogi bo "tu trzeba stac" tylko gdzie serce i gardlo??..
17 sierpnia 2009, 13:32 / poniedziałek
jak dla mnie koledzy "młynarza" powinni pojawic sie na sektrorach "łuk" i troszke mu pomagadz ciagnac doping na łukach
17 sierpnia 2009, 13:49 / poniedziałek
Gdańska Lechia - to dlaczego nie zabrałeś kilku kumpli i nie zjawiliście się w Młynie, jeżeli widziałeś jak on wyglądał... Krytykowaś każdy może, ale jak ma się coś podziałać to już lipa.
17 sierpnia 2009, 14:20 / poniedziałek
Tym, ktorzy tak dzielnie przypierdalaja sie do Mateusza Bąka pragne przypomniec ze jest on w Lechii dluzej niz 3/4 "kibiów" a ja sam pamietam kilka spotkan ktore Baczek wygral/zremisowal(chociazby LKS Lomza - Lechia gdzie dzieki niemu uratowano punkt). Mial slabszy mecz i tyle ale mimo wszystko to dobry bramkarz, a juz napewno lepszy niz Kapsa
17 sierpnia 2009, 14:30 / poniedziałek
mowisz o tym Kapsie??? wice Mistrzu Europy, i Mistrzu Europy wielokrotnym reprezentancie Polski (blisko 6 lat)???? Zawalone 2 bramki w meczu z Craxa i praktycznie obie w tym meczu, do tego słaba gra prawie całej druzyny, ale do wszystkich ślepo zapatrzonych w Baka ... na opini to sie jezdzilo w podstawowce a zeby reprezentowac klub z Traugutta trzeba czegos wiecej niz "on jest z nami od A klasy". A jak jestes takim kibicem ze stażem to na bank tez pamietaz te super "parady" swojego ulubienca, i piłki za kołnież z nizszych lig...
17 sierpnia 2009, 14:41 / poniedziałek
ja wcale nie jestem kibicem ze stazem(chociaz jedzilem na Lechi egdy grala w 4 lidze, a na 2 np sporadycznie) i wcale nie uwazam ze Bąk jest super zajebistym bramkarzem, ktory nigdy sie nie myli. Ale nie uwazam rowniez by po 1, czy nawet 2 slabszych wystepach odrazu go wypierdalac, a zdanie na temat Kapsy mam po poprzednim sezonie. Sam przeciez mowiles by nie jezdzic na reputacji
17 sierpnia 2009, 14:44 / poniedziałek
tak jak pisałem wczesniej KRZYSZTOF PILARZ mógłby wrócić do Lechii napewno jest lepszy i bardziej doswiadczony od BAKA LUB KAPSY.A tak wogóle to myśle ,że Dariusz Gładyś powinien bardziej ćwiczyć z Bąkiem grę na przedpolu
17 sierpnia 2009, 14:46 / poniedziałek
Jad i slepa nienawisc do Baczka oraz slepe uwielbienie dla Kapsla nie pozwala ci na w miare trzewzwa ocene . Ewidentnie bramka padla po zlym wybiciu Matiego i dalszych bledach obroncow ale gdyby z tego powodu odsuwac bramkarza do w 99 procentach zespolow nie mialby kto bronic . Kapsa rzeczywiscie pokazal klase w meczu ME z craxa gdzie puscil 3 bramki i w meczu rezerw gdzie w Pruszczu puscil jedna i w trzech sytuacjach interweniowal tragicznie . To tyle na spokojnie . I w koncu odjeb sie od Matiego i pisz o Kapslu . Zaden Kibic nie obraza zawodnikow ukochanego Klubu . Wyluzuj frajerze . Pozdro dla Kibicow normalnych . Mecz rzeczywiscie slaby ale taka jest pilka nozna a i nasi gracze sa ciagle na dorobku i wszystko najlepsze przed nami .
17 sierpnia 2009, 15:47 / poniedziałek
Sranie w banie i płakanie...Kafar to Rogal tamto Mati taki a Łotysz owaki...ogarnijcie się ludzie, po 2ch meczach 6pkt to może po 4 byście chcieli 12 !!?? Liga jest równa i tyle , nie płaczcie z takiego powodu bo jeszcze nie raz się rozczarujecie.
Napewno się nie zgodzę,że zagrali jak za Zielińskiego,ambicji nie browało tylko nic im wczorja nie szło...przed meczem nawet Kuchar mówił ,że zagrali niespodziewanie dobrze 2 mecze i kubeł zimnej wody ich czeka.....no i się stało ...a co do tekstów gwiazdeczki!! sodówka uderzyła!! to wstrzymajcie się , bynajmniej nie teraz jest na to czas po jednej przegarnej z było nie było drużyną grającą w ekstraklasie jakieś 13-14 lat(o ile pamięcią siegam) a piszę to głownie do tych którzy nie pamiętają takich meczów jak w Siwiałce,Sztutowo i inne Nowe Polaszki :PP a tak sobie myślę ,że co niektórzy wychodzili wcześniej po straconej bramce żeby "czym prędzej..." :) błysnąc na forum...
i zostac Przechuj nindżą tygodnia ...NARA
17 sierpnia 2009, 15:57 / poniedziałek
Kubeł zimnej wody, jeszcze nikomu nie zaszkodził. Jak pisałem że ze śledziami i krakowią Lechia grała przeciętnie, to padały pytania skąd oglądam mecz. Jak widać mecze oglądam z dobrych miejsc, bo zarówno żydy jak i śledzie swoich trenerów zwolniły, co znaczy że nasi byli już rywale, zauważyli swoją słabość. Mam nadzieję, że po meczu z Odrą, wielu kibiców również zacznie oceniać grę Lechii na trzeźwo, a nie przez różowe okulary.

Lechia zagrała bardzo słaby mecz. Piłkarze wyszli na boisko odrobić pańszczyznę. Praktycznie przez cały mecz, Lechia nie potrafiła stworzyć sobie 100% sytuacji. Odra wręcz przeciwnie, dobrze pokryła Surmę i Nowaka, a przy okazji stwarzała zagrożenie po stałych fragmentach gry. O ile na lewej stronie, coś próbował Kaczmarek, o tyle na prawej zarówno Wiśnia jak i Bąk notowali praktycznie same straty.

Lechia nie mogła tego meczu wygrać. Z taką grą, ciężko by nam było z czołówką pierwszej ligi. Na średniaków ekstraklasy, to jednak trochę za mało.

I jeszcze wrzutka do dopingu. W II połowie doping wyszedł fantastycznie. Widać było, że nasi piłkarze łapią wiatr w żagle i pod bramką Odry w końcu zaczęło się coś dziać. Swoją szansę miał Buzała, w poprzeczkę trafił Ivans. Ale po jaki chuj Dario zgasił ten doping próbując zmienić piosenkę, nie wiem. Zaraz potem padł gol i ani Lechia, ani trybuny się już nie podniosły.

Teraz pozostaje nam wiara, że w Warszawie przeciwko Groclinowi, Lechia zagra tak jak wiosną. Wtedy znów będziemy piać z zachwytu, a różowe okulary wrócą do łask. Czego sobie, jak i wszystkim kibiocom Lechii serdecznię życzę.
17 sierpnia 2009, 16:13 / poniedziałek
Popieram poprzednika wyżej.Lechia grała bardzo słaba ale miała też pecha.Co do dopingu to "Lechia gol..." wyszło fantastycznie.

Teraz trzeba wszystko przeanalizować i pojechać do Wawy po PUNKTY.
17 sierpnia 2009, 16:20 / poniedziałek
orientuje się ktoś w jakich godzinach otwarte jest biuro przy T29 ?
17 sierpnia 2009, 16:24 / poniedziałek
Co do meczu,to już się tu każdy o wszystkim chyba wypowiedział,ale jest jedna sprawa którą tu poruszono, czyli wcześniejsze wychodzenie przed końcem meczu.
Napierdalanie na te osoby ,że są piknikami i innym wynalazkami ,nie jest tak do końca prawdziwe.Znam osoby,ktore tak robią,ale one muszą iść do pracy!!!!
Robią tak bez względu czy Lechia prowadzi i wygrywa mecz, czy też jest odwrotnie.
Dodam też ,że mozna ich spotkać rownież na wyjazdach Lechii,co poniektórym krytykantom to sie nie zdarza.Tak więc ,nie wszyscy co nie są do konca meczu to od razu są Małyszami.To tak pod rozwagę,żeby nie wrzucać wszystkich do jednego worka:)))
17 sierpnia 2009, 18:08 / poniedziałek
no właśnie doping w 2 połowie był super tylko kto zdecydował o zmianie przyśpiewki. i to na jaką? grać na całego i walczyć do upadłego. przecież to jakaś pierdolona pieśń hanysów czy innych pejsów z widzewa. piłka nożna nie polega na walce do upadłego. upaść ze zmęczenia każdy debil potrafi. nie o to chodzi. poza tym, może ktoś prowadzi statystyki ale zawsze jak idzie ta pieśń tracimy gola. tak było pod koniec zeszłego sezonu z Wisłą i tak było wczoraj. następnym razem pomyśl jeden z drugim jak zaczniesz to śpiewać. no chyba, że ktoś lubi oglądać piłkę w bramce Lechii.
17 sierpnia 2009, 18:29 / poniedziałek
maćko lepsze to niż cała Polska w cieniu Śląska,bo jeśli cała to my też a z tym to sie nie mogę zgodzić i takich jak ja jest więcej dużo więcej
17 sierpnia 2009, 18:49 / poniedziałek
nie ma piłkarza, który co mecz gra super spotkanie. Zawodnik czasem ma lepszy , a czasem gorszy dzień.
Zawuazyłem, ze paru ludzi podnieciło sie, ze Pilarz wybronił rzut karny w jednym meczu , i od razu twierdzą, ze jest on lepszy od Bączka. Starał się, trudno nie wyszło.
Piłkarze poczuli powera, gdy doping sie poprawił, dlatego prosze wszystkich, by sie nie opierdalali i dopingowali piłkarzy przez 90 minut.
17 sierpnia 2009, 18:51 / poniedziałek
wyżej widzę uwagi do młyna,
jest jaki jest, to znaczy są tam i spiewają Ci którzy chcą, koniec kropka
ani mnie on grzeje ani ziębi,

doping w drugiej wyszedł bo . . . było ciśnienie na wynik, zalążek emocji,
w pewnym momencie prawie to było to . . . chodzi o moment gdy po jednej z akcji pół krytej od akademii na kurwie poleciało ze standardem Lechia Gdańsk,
i . . . prawie zaskoczyło, mało brakło do pełnego zgrania z resztą sektorów
było blisko : ) jak dawno nie pamiętam, najbliżej do tego co być powinno

a młyn . . . ani niewiele w podobnych pomoże ani niewiele zaszkodzi,
nie rozumiem pretensji tych którzy sami się doń nie poczuwają
to nawet dobrze ze są tacy co im sie chce cały czas spiewać bez względu na wszystko - i to zupełnie mniejsza z tym kto

co do gry, wyniku, przyznaję, to moja wina : ) bo dopisałem sobie te trzy pkty jeszcze przed meczem : )
a poważnie, jak oglądam tutaj odnośnik

zwłaszcza pierwsza stracona bramka, w powtórkach wyraxnie widać a i druga,
Ćwirek wbiega w pole karne parą z napastnikiem,
nawet dobrze niechcący przypadkiem bo od strony piłki,
i . . . w następnych ca dwóch-trzech sekundach zupełnie nie interesuje go co robi napastnik, umyślił sobie żeby podbiec tam gdzie podbiega zupełnie nie interesujac się zawodnikiem który był jego
efekt ? ? ? krycie od piłki tak ale nie sześć metrów przed zawodnikiem który był jego a którego zostawił samiuśkiego na szóstym metrze,

to nie tak jak ktoś wyżej pisał że obrońcy nie zdążyli, zdążyli tylko Ćwirek zachował się jak . . . . <ugryzłem się w język>
olał swojego i poddreptał chuj wie po co tam gdzie poddreptał, zachęcam do spokojnego przeanalizowania obydwó straconych bram, z kim w parcze wbiega w pole karne zdobywca bramek i gdzie i dlaczego znajduje się w momencie strzału ten obrońca który za strzelca odpowiadał
kurwa, o czym on myślał jak nie o zneutralizowaniu napadziora ? ? ? czy wogóle o czymś myslał ?
bo przy bramie na jeden zero to podpada mi pod to że . . . o niczym, po prostu sobie biegł
17 sierpnia 2009, 19:05 / poniedziałek
trochę zagotowałem się tępotą/bezmyślnością/nieodpowiedzialnością Ćwirka przy pierwszej straconej bramie i w pakiecie przybiłem mu drugą niby bliźniaczą,
acz . . . jeśli chodzi o drugą . . . jeśli obrońca, w tym wyapdaku a jakże Ćwirek truchta tyłem do kierunku wybiegajacego do prostopadłej piły napadziora to . . . ni mniej ni więcej oznacza że jest u niego nietęgo z abecadłem gry defensywnej, oględnie pisząc nietęgo
to elementarny błąd, tak sie ustawić do wychodzącego na wolne pole napadziora jak raczył ustawić się Ćwirek,
moze . . . jak ktoś czyta i ma z nim kontakt niech mu to przekaże : ) ) ) )
podobno człowiek sie uczy całe życie

jedna i druga brama, jego większy czy mniejszy współudział - jak dla mnie po tych dwóch - kopacz trochę podwórkowy
17 sierpnia 2009, 19:05 / poniedziałek
Nigdzie nie poddreptal kolego a poprostu myslal ze zlapie Radzinieviciusa na spalony, co niestety sie nie udalo i jak najbardziej jest błędem. Cwirek jest jak dla mnie zbyt niepewnym zawodnikiem na poczatku wydawal mi sie koniem z charakterem i umiejetnosciami, jednak jest chyba tylko koniem z charakterem bez szybkosci bez techniki tak to przynajmniej ostatnio wyglada, szybki i zwinny napastnik jest dla niego nie do zatrzymania.
17 sierpnia 2009, 19:10 / poniedziałek
jaśniepan - w pierwszym pościer pisałem o pierwszej brami, w drugim - o drugiej, przy której także miał współudział, indyk też myślał i co z tego . . . po prostu nie wolno obroncy mierzyć sie biegowo z wybiegającym na wolne pole napastnikiem w ten sposób że napadzior wbiega przodem a obrońca w tym samym kierunku ale tyłem : ) to elementarz z którego chłop chyba nie zdaje sobie sprawy,

a poddreptał chuj wie po co i na co przy pierwszej bramce, bo wbiegał w pole ładnie, przy napadziorze, od piły by za chwilę . . .całkiem przestać sie tymże napastnikiem przejmować
17 sierpnia 2009, 19:28 / poniedziałek
własciwie jego zachowania przy tych dwóch sytuacjach to doskonała ilustracja do nauki adeptów piłki nożnej na etapie trampkarza,
temat lekcji: jak nie powinien zachowywać sie obrońca, żeby nie zakończyć kariery na podwórku
17 sierpnia 2009, 19:40 / poniedziałek
Niesamowici kibice

Mecz z Odrą przez długi czas nie układał się po myśli piłkarzy Lechii, ale na wysokości zadania tym razem stanęli kibice gdańskiego zespołu (co nie zawsze jest regułą). Takiego dopingu jak w drugiej połowie meczu z Odrą nie było w Gdańsku od dawna. Ok. 60. min cały stadion wpadł w trans i już do końca meczu poszczególne sektory na zmianę nieustannie śpiewały "Hej, Lechia gol". Mniej więcej od tego momentu piłkarze "biało-zielonych" rozpoczęli prawdziwą nawałnicę na bramkę gości. Nie ma chyba lepszego przykładu na to jak kibice mogą pomóc swojemu zespołowi. Tym razem mecz został przegrany, ale atmosfera była niezapomniana. Oby tak częściej...

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto
17 sierpnia 2009, 19:41 / poniedziałek
kuba987: " . . . Piłkarze poczuli powera, gdy doping sie poprawił, dlatego prosze wszystkich, by sie nie opierdalali i dopingowali piłkarzy przez 90 minut. . . "

SWOICH : ))))))))))))
także w najbliższych dwóch meczach u siebie,
17 sierpnia 2009, 19:47 / poniedziałek
A co, na wyjazdach juz nie...?

Ciekawe ile osob stad co zrzędzi o dopingu jedzie na Groclin
17 sierpnia 2009, 19:49 / poniedziałek
buziek napisał: " . . . pamietam kilka spotkan ktore Baczek wygral/zremisowal(chociazby LKS Lomza - Lechia gdzie dzieki niemu uratowano punkt)...."

jeśli chodzi o Łomżę to zupełnie nie chodzi o uratowany punkt,
ale ni mniej ni więcej o to że Mateusz zaprezentował tam klasę światową do której konkurenci do obsady bramki Lechii nigdy się nie zbliżyli - takie moje zdanie i na wszelki wypadek: nie mam zamiaru się tu o nie przepychać : ) kazdy ma swoje i tyle,
17 sierpnia 2009, 19:55 / poniedziałek
pisałem rzecz jasna mając na uwadze kontekst meczów zgodowych, z podtekstem,

co do Groclinu, nooo, na wyjazdach to standard jest przecież : ) aż uznałem nie warto wspominać o oczywistościach : )
17 sierpnia 2009, 20:05 / poniedziałek
no coz,mecz jaki byl-kazdy widzial.lechia zaczela grac od 70 minuty jak wszedl drugi napastnik.z druzyny na plus zagrali surma,nowak,no i bak :) oczywiscie nie bramkarz bak :)tylko obronca...pierwsza bramka dla odry to ewidentna zasluga baka.te jego niepotrzebne parady przy prostych pilkach i zabawy z pilka na polu karnym musza sie tak konczyc:)mam nadzieje ze z groclinem zagra kapsa.bak niech odpocznie i przemysli pare spraw.. moze kiedys bedzie z niego dobry bramkarz....ale jeszcze duzo musi sie uczyc...zawalona bramka z craxa(zwalil na slonce:),wczoraj mysona wybil pilke z linii a bak stal jak zaczarowany,a to co zrobil bezposrednio przed strata pierszej bramki to juz parodia ....no nic...przyda sie im kubel zimnej wody na rozpalone glowy...gramy dalej panowie... aha jeszcze jedno... nie grajmy z takimi zespolami jak odra z jednym napastnikiem...tak to mozna grac z amica,wisla,czy groclinem,a nie z odra....
17 sierpnia 2009, 20:19 / poniedziałek
Ta 2 bramka to naprawdę żenada na maxxa,i nikt się nie kwapił nawet żeby biec i odebrać piłkę temu grajkowi odry. Jednym słowem odbił naszym smak wicelidera,a przeraziło bycie liderem którym z pewnością byśmy byli gdybyśmy zagrali taki mecz jak z arką i craxą. mam nadzieje że ostatnia porażka w tym sezonie...:)
17 sierpnia 2009, 20:28 / poniedziałek
larsen - taki szczegół, bramkarz nie ma szans "pokryc" całej bramy na okoliczność grożących strzałów z odległości 7-10 metrów,
i dlatego własnie że takie niebezpieczeństwo jest własnie przy rzutach rożnych między innymi, stawia się tam orońcę, w tym wypadku Mysona zrobił co do niego należało,
stał jak zaczarowany . . . nie wiem czy jesteś z rodziny kapsla, czy o co Ci chodzi ale . . bądź poważny, obejrzyj tą akcje na spokoju i . . . który bramarz na swiecie by to wyjął ? ? ?
strzał bity głową z szóstego metra po prawidłowym nabiegnięciu bitej z rogu piłki, siła uderzenia prawidłowa, precyzja, tuż przy słupku
ile czasu ma bramkarz na reakcję ? skuteczną interwencję ? odczytanie kierunku uderzenia i . . . już jest za późno
tyle jego szansy jakby napadzior trafił w niego, lub tuż obok na jakiś instynktowny ruch, NIC PONADTO,
własnie po to wstawia się w takich sytuacjach obrońców na linię do słupków by . . . też mieli szansę być trafieni

stał jak zaczarowany : ))
jak zaczarowany to Ty żeś mu przypiął brak reakcji na ten strzał,
oraz całkowitą winę przy pierwszej, jak dla mnie fakt stracił piłę, podając przeciwnikowi w środku boiska, ale przy rozwijającej się akcji Odry, przeciwnicy nie mieli przewagi liczebnej ! ! Ci wbiegający w pole karne byli nawet prawidłowo kryci, by za chwilę
jak dla mnie o czym pisałem wyżej babol Ćwirka, bo dreptał po polu karnym jak kurczak z obciętym łbem
można iść na skróty i winić Bączka . . jak Ty, tylko po co ? ?
co mają do straconych wczoraj bramek efektowne parady które mu wytykasz ? ? odpowiadam: oczywiście nic
17 sierpnia 2009, 20:47 / poniedziałek
verde-bak to taki bramkarz ktory nawet najprostszy strzal musi zlapac po przewrocie w przod:) rozumiesz aluzje?czy tego wymagasz od bramkarza?bo dla mnie proste strzaly lapie sie prosto a parady mozna robic po jakichs naprawde groznych strzalach:) no ale baczek musi sie popisac za wszelka cene:)nie jestem z rodziny kapsy ale uwazam ze jest duzo lepszy od baka...i to nie tylko za wczorajszy mecz... gdybym chcial byc zlosliwy,spytalbym czy jestes z rodziny baka,ale nie jestem ...wiec :)pozdrawiam
17 sierpnia 2009, 20:55 / poniedziałek
larsen70, co ty za przeproszeniem pierdolisz????

Bramkarz ma fikać koziołki przy trudnych strzałach?? Wtedy ma się rzucać na piłkę i "grać pod publikę"?? Powiedz gdzie tak grają???

Trudne piłki, bramkarz ma po prostu wybić. A jak mu przy tym wyjdzie robinsonada, to zajebiście.
Proste piłki, bramkarz może sobie łapać jak chce. Nawet drapiąc się w tym czasie po jajach.
17 sierpnia 2009, 21:00 / poniedziałek
zeto zanim zaczniesz bluzgac nastepnym razem przeczytaj tekst ze zrozumieniem:)pozdrawiam :)
17 sierpnia 2009, 21:01 / poniedziałek
Pseudo kibice- WYPIERDALAĆ!
LECHIA wygrywa- każdy się podnieca "Tomasz Kafarski <brawo>", LECHIA PRZEGRYWA, TO WIELCE OBELGI!!!

Tylko LECHIA, a Kafar jest wielki- respect.
17 sierpnia 2009, 21:33 / poniedziałek
18 sierpnia 2009, 00:29 / wtorek
pełne poparcie dla 'FanMysony'
18 sierpnia 2009, 08:06 / wtorek
Verde, to polowanie na czarownice i szukanie tematu zastępczego, z całym szacunkiem - to nie przez Cvirika straciliśmy 3 punkty, owszem - przyczynił się on (moim zdaniem niestety razem z Bączkiem) do staraty jednego punktu, ale nie on zawalił te ważniejsze dwa. Nie wmawiajmy sobie, że z remisu bylibyśmy zadowoleni, głównym problemem w tym meczu była nasza nieskuteczna gra ofensywna (coś, czego w 1 połowie w ogóle nie było).

Błędy popełniali wszyscy - również Kafar.
I pomimo tego można było ten mecz wygrać, co przysłoniłoby nam minusy :)
18 sierpnia 2009, 08:49 / wtorek
Cvirik od początku sezonu mnie nie przekonuje.. w meczu ze śledziami kilka razy wybijał piłkę z linii bocznej pod nogi przeciwnika, po ziemii.. z craxą było już lepiej, ale wiemy jaki to był przeciwnik.. przyszła odra i znowu jego błąd przy pierwszej bramce.. oczywiscie, Bączek źle wybił piłkę, poszła kontra.. ale dlaczego Cvirik krył powietrze? zamiast podbiec do Bueno robił kroki w przeciwną stronę.. na chwilę obecną nie mamy zbyt duzego pola manewru.. moze jak wroci Kozans będzie większa rywalizacja, trzeba dac mu szanse w jakims meczu i zobacyzmy jak mu pojdzie
18 sierpnia 2009, 09:00 / wtorek
olo --- > zaraz tam temat zastępczy i polowanie na czarownice,
po prostu wydarzyła się porażka i nie ma co drzeć szat,
szkoda tylko ze z zespołem z którym te pkty były do wzięcia a nie z takim gdzie porażkę można było przewidzieć,
baaaardzo ogólnie miałem wrażenie zae gdybyśmy grali ten mecz o życie to . . .byśmy wygrali,
a mam wrażenie że być może Kafarowi się udało wmówić a piłkarze uwierzyli że . . . sa na tyle lepsi że z ich prób małej gry, konstruowania akcji prędzej czy później musi coś wpaść,
otóż NIE MUSI jak było widać
do sprofanowanej swego czasu przez pewnego premiera siły spokoju, niestety ale musi wystąpić takie podejście jakby każdy mecz, każda piłka była walką o zycie,
wirtuozów co tu dużo gadać nie mamy, i wolałbym aby odprawy przedmeczowe szły w kierunku o kltórym piszę,
niż przekonywanie w następujący sposób: panowie gramy swoje, spokojnie, bez szarpania, jesteśmy lepsi w końcu coś wpadnie --- bno tak mi to trochę wyglądało w niedzielę

a co do Ćwirka - ano takie refleksje mnie naszły przy przeglądaniu skrótów (link podałem wyżej) straconych bramek, w obydwu sytuacjach zachował się poniżej krytyki, jak kopaczowi podwórkowemu byłoby wstyd nawet, i tyle, nie przybijam mu straty tych pktów bo jak piszesz całość wypadła nietęgo, być może włącznie z trenerem,
ale . . . w przypadku Ćwirka to jest cały ciąg występów meczowych jak on się odnajduje na boisku (patrz filmik z pierwszej straconej bramy) czy też jak potrafi się zachować, konkretnie ustawić do zawodinka wbiegającego do prostopadłej piłki, wychodzacego na wolne pole, jeśli zamierzał mierzyć się nim biegowo z takiej pozycji jaką przyjął to . . . to go niestety obnaża jako obrońcę,
gdybyż te były pierwszymi podobnymi pewnie i tak zwróciłbym uwagę na te błędy i je wytknął
ale to nie są pierwsze podobne i na SWÓJ WŁASNY ! ! ! ! użytek go sobie szufladkuję - nie będę Was drażnił nazwą szufladki żeby nie robić za łowcę czarownic, zresztą . . . tu kilka razy wyżej padło (trzy ?)

ps. a ja swoje, swoją szosą, jak każda piłka bedzie piłką o życie, jak będa emocje prawdziwe, doping bedzie aż miło i całkiem przestaniecie zwracać uwage na to kto i co robi w młynie, tak bedzie : )
18 sierpnia 2009, 09:17 / wtorek
Verde - z mojego punktu widzenia przy pierwszej bramce błędy popełnili, co najmniej trzej nasi zawodnicy Hubert biegnie z zawodnikiem jakieś 15 metrów, po czym daje mu bez problemów dośrodkować, Cvirik błąd w kryciu, i niestety Bączek zamiast wychodzić do dośrodkowania na 7 metr zostaje w bramce.
18 sierpnia 2009, 09:24 / wtorek
może jeszcze dodam . . . przy drugiej bramie, żeby zająć odpowiednią pozycję do tego by zneutralizować napastnika trzeba oczywiście odnaleźć sie w akcji, czytać grę,
Hubert w meczu z Arą popełnił błąd który był nie do naprawienia, gol był jego - fakt, ale . . . przyjemnie sie patrzy na jego grę w destrukcji, jak się odnajduje, jak czyta, jak przeciwdziała, pomimo zdażających się błędów które (truizm) zdażają się wszystkim,
Ćwirek robi na mnie wrażenie jakby wczoraj przyszedł do piłki nożnej z innej dyscypliny sportu i jeszcze nie bardzo wie o co cho,
poza tem że biegać, walczyć i mordować, kopać, wybijac, przeszkadzać kłopoty z odnajdywaniem się w grze, jej czytaniem i do tego czytania się ustawieniem (przykłady powtórzę tutaj odnośnik ) . . . . zresztą, heh pisałem już wyżej,
18 sierpnia 2009, 09:43 / wtorek
PLG - Bączek robił to co musi robić bramkarz w tej sytuacji, trzyma krótki róg - elementarz,
dośrodkowanie nie było z szerokości linii bocznej boiska, ale z linii bocznej pola karnego,zas reakcji, oraz to co wspomniałem, nie był środku bramy ale na krótkim słupku - jak możesz pisać że nie wyłapał/wybił tego podania ? ? ? ! ! !
miał tyle czasu na reakcję by przemieścić się do środka bramki, o sięgnięcu tej piłki czy też znalezieniu się w tym miejscu skąd oddany był strzał nie mogło być przy takim podaniu mowy ! ! ! !
innymi słowy, musiałby być równie szybki, a uwzględniając czas reakcji nawet szybszy od piłki by z tej odległości z której bita biła piłka skutecznie wyjśc do tego podania na 7 metr z krótkiego słupka który MUSIAŁ asekurować

Hubert, może mógł zablokować strzał może nie mógł, dobiegał do nieswojego zawodnika, brał poprawkę na to by nie zostać nawinietym i miniętym, niestety poszła centra zdaża się,

a Ćwirek nie tyle popełnił błąd w kryciu co . . . wogóle nie krył, nie wiem co i o czym myslał, w pierwszych klatkach filmiku widać jak wbiega parą w pole karne z późniejszym strzelcem bramki, odwraca głowę dostrzega go, ma pozycję dobrą czyli od piłki,
a po tym jak tego napastnika wbiegajacego z nim w pole karne obciął . . .robi to co robi . . .drepcze chuj wie gdzie i po co wogóle neutralizacją przeciwnika nie zaprzątając sobie głowy,
to nie jest błąd w kryciu, to jest . . .chuj wie jak to nazwać, jak on od tego za którego odpowiadał po prostu sobie odszedł, wyjebane, co to kurwa miało być ? ? ?
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.248