Gdańsk: piątek, 20 września 2019
FORUM
Podstrony:


Lechia Gdańsk - Korona Kielce 06.11.09 godz 20

strona 4/5

7 listopada 2009, 01:53 / sobota
Jak widzę opinie typu: "dobry mecz rogala" to zaczynam się zastanawiać na jakim meczu te osoby były?

Po pierwsze: Co Rogalski robi na prawej obronie? Pozbyli się Andruszczaka, pozbyli się Pęczaka i nagle się okazuje, że nie ma kto zastąpić Bąka? Dzięki Bogu, że jego kontuzja nie jest tak groźna.

Po drugie: Wykopywanie piłek przed siebie na ślepo, albo uciekanie od odpowiedzialności tak może grać III - cio ligowiec! Wybaczcie, ale kto siedział na prostej ten doskonale widział, jak w dugiej połowie gdy piłka była na naszej połowie to Rogal starał się być jak najbliżej... Kożansa, a piłkarzyk z numerem ( chyba ) 27 stał sobie sam... ile razy ktoś krzyczał z trybun, żeby się Rogalski albo Wiśnia cofnęłi...

Co do bramki straconej to wina i Wiśni i Rogala... Wiśnia zachował się jak amator, który myśli, że jak on nie będzie biegł to rywal też odpuści, a Rogal za to, że to ON powinien właśnie pilnować piłkarzyka korony!

Buzała... szkoda słów... lubie chłopaka, ale musi zrozumieć, że gwiazdorstwo się skończyło i trzeba troszkę się wysilić...
7 listopada 2009, 02:19 / sobota
Co do walki malpy z ruskim dinozaurem (sorki za off topic) to w angielskiej tv ja zapowiadaja na 21 wiec 22 czasu Polskiego.
7 listopada 2009, 06:22 / sobota
Niestety nie mogłem być na meczu ale powiem odnośnie dopingu...zaje....zaje....fajnie i dobrze słyszalny w tv....
W środę na Odre i win jak nic....
TYLKO BKS
7 listopada 2009, 08:19 / sobota
Kafar zbiera kolejne doświadczenia bo bez tego nie ma szans się rozwijać. Wczoraj mecz mu specjalnie nie wyszedł bo to że Korona będzie chciała odebrać nam środek pola było wiadome od początku. Postawił na swoje 4-3-3 i chyba dobrze bo cel jakim było zdobycie bramki się powiódł tylko za bardzo się przestraszył Korony i w drugiej połowie (chyba niepotrzebnie) było już 4-5-1. Kolejnym niefartem było trzymanie w składzie Buzały zamiast Zabłockiego. Wejście Kowalczyka łatwo ocenić po meczu - tragedia ale i ja myślałem że przeciw Koronie to może i On poszaleje na boisku. Teraz czas na wnioski ze strony Kafara. W obecnej sytuacji w tabeli i po tych 13 kolejkach jak dla mnie definitywnie należy odesłać Kowalczyka i Buzałę do rezerw i wprowadzenie do 18 tki meczowej dwóch juniorów. Co do reszty piłkarzy to zagrali w granicach swoich możliwości i jechanie z epitetami po zawodnikach lub jakaś mega szydera jest padaką jak dla mnie. Nie warto tego czytać a już bardziej na takie wpisy odpowiadać. Pozdro
7 listopada 2009, 09:08 / sobota
Chciałbym powrócić do tematu ewakuacji 90% "kibiców" równo z końcowym gwizdkiem. Jest to naprawde bardzo smutny widok jak stadion w dosłownie trzy minuty pustoszeje !!! Piłkarze chcieli podejść podziękować, ale do kogo ??? Nie zawsze się wygrywa i jest to normalne, ale z drużyną jest się zawsze !!! Rozumiem, że wszyscy nie mogą zostać, muszą czasem wyjść nawet wcześniej, ale naprawdę jest to nasz bardzo duży problem, gdyż proporcje powinny być odwrotne. Drużynę trzeba wspierać też w słabszych momentach, a nie tylko jak wygramy. Jak byśmy wygrali np. z Lechem to na bank zostało by dużo ludzi i wtedy już nie ważny był by tramwaj, samochód, ciepłe kapcie w domu itp. Czemu tak nie jest za każdym razem, na każdym meczu nawet nie wygranym ??? Trzeba coś z tym zrobić !!! Napewno bardzo dużo pomogła by w tej sytuacji postawa "młynu" który w całości powinien zostawać i czekać na piłkarzy, pokazując pozostałym !!! Drugim czynnikiem, który też by pomógł to dobre połączenie komunikacyjne z chociażby centrum Gdańska, ale i nie tylko. Czy, jak by nie było sponsor naszej Lechii, czyli ZKM Gdańsk niemógł by podstawiać dodatkowych autobusów dla kibiców ??? Wtedy może ludzie, którzy równo z gwizdkiem biegną na tramwaj, pozostali by na stadionie wiedząc, że i tak czeka na nich transport ?!? Temat nie jest prosty i złożony, ale napewno można coś z tym zrobić !!! W końcu to my Lechiśći !!!

pozdrawiam
7 listopada 2009, 09:17 / sobota
szkoda, że było tylko 8tys. ludzi, a 4,5tys kibiców sukcesu na ten mecz już nie przyszło, chociaż może to i dobrze, bo doping był bardzo dobry!
7 listopada 2009, 09:21 / sobota
co do dopingu - na niezłym poziomie ale to nie jest w najmniejszym stopniu zasługa młyna, tylko młynarza i jego mikrofonu. Chłopak sie na prawdę stara, młyn to kurwa jest ledwo słyszalny kilkanaśie metrów obok... Siedze od kilku lat na łuku od prostej i jestem pewien, ze tutaj jest największy potencjał do prowadzenia dopingu, ciekawe jak toi by wyglądało jakby Dario podszedł z megafonem na łuk i spróbował pociągnąć z tego miejsca doping. Tyle się mówiło o przyjściu na młyn a nie krytykowaniu a może spróbować odwrotnie? Mahomed nie przyszedł do góry to góra może przyjść do Mahomeda.

co do meczu - Kaczmarek to taki nasz Roberto Carlos na miare naszych możliwości. Zapierdala po linii, walczy za dwóch, w obronie wypruwa z siebie żyły, przeskakuje przy główkach (kurwa jak?) a teraz strzela z rzutów wolnych... International level jak to mówił siwy mądrala
7 listopada 2009, 09:25 / sobota
Nie ma takiej szansy nawet, aby "młyn" został przeniesiony spod zegara na łuk. Temat był już wcześniej poruszany.
7 listopada 2009, 09:52 / sobota
Zgadzam sie w 100% z "Lysym morena" wkurwilo mnie to strasznie siedze zawsze na łuku od "rodzinnego" i tam to juz z 5 min przed konce "ci fantastyczni kibice na dobe i na zle" zaczeli wychodzic wiec nie czekajac dlugo zaczalem im wrzycac...zaden nawet nie odwrocil sie zeby cos mi odpowiedziec glowka w dol i do domu...kurwa jestem mega zly na to...pilkarze moze i nie wygrali ale zostawili sporo zdrowia i ambicji na boisku i mysle ze mielismy im za co dziekowac ale po co przeciez byl piatek i trzeba do monopola przed 22zdazyc...ehhhh PIKNIKI WON ZE STADIONOW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!
7 listopada 2009, 10:16 / sobota
tylko tak sie zastanawiam komu mają dziekowac pilkarze jak flagi jeszcze na plocie a kibicow juz praktycznie nie ma :
odnośnik
7 listopada 2009, 10:19 / sobota
NA pochwałe po tym meczu napewno zasługuje Kaczmarek i Luki oni robili praktycznie cała gre! Co z tego ze Luki nie strzela skoro wygrywa wszystkie pojedynki i zagrywa takie piłki ze jego partnerzy powinni robic z tego uzytek. Problem w tym ze te pilki dostaje Buzała który kompletnie jest bez formy. Wiekszosc meczu prosilem zeby tylko go zmnieniono no i Kafar to zrobił tylko ze z ławki tez nie ma kto wejsc bo kowalczyk to takze poziom tragedia. Brakuje nam napadziora jeszcze jeden lukjanows i bylo by zajebiscie! Kaczmarek napewno w 11 kolejki
7 listopada 2009, 10:24 / sobota
"Gramy ładnie, gracze wymieniają sporą ilość podań, ale do cholery niech któraś z tych ciekawie wyglądających akcji zostanie wykończona"

W tym właśnie rzecz, że przestali wymieniać. Za to nagminne są już długie, bezzsensowne podania na aferę, wożenie się z piłką w rajdach po kilkanaście metrów, strata, kontra, odbiór, faul, znowu rajd, znowu strata itd.... za pięćdziesiątym razem może coś z tego wyjdzie....

A gra zespołowa, ta nasza firmowa gra krótkim podaniem z klepki, to nasz jedyny sposób na ligę bo nie mamy w drużynie ani sprinterów jak Grosicki czy Peszko ani egzekutorów jak Lewandowski, ani magików z klejem w nodze zdolnych samodzielnie kiwnąć kilku obrońców jak Brożek.

Jak to jest, że Zabłockiemu w wymarzonej sytuacji, kiedy podanie przechodzi nad obrońcą - a on przecież czeka na taki właśnie błąd - piłka odskakuje od nogi na pięć metrów???????
Jak to jest, że bramkarz przeciwnika przebiega 15 metrów i jest przy piłce pierwszy, kiedy Buzała do świetnego podania zdołał pokonać tylko pięć???

Nowak grał dobrze? Tylko dlaczego woził się z piłką, dlaczego główkował metr nad bramką w świetnej sytuacji, kiedy było już 1:1????

Surma? To samo - piłka non stop przy nodze, zero szybkiego podania z pierwszego kontaktu. I strzał z czystej pozycji prosto w bramkarza pod koniec meczu.

Oglądając naszych na wyjazdach można powiedzieć, że gramy tam całkiem inaczej. Nawet w meczach przegranych Lechię przyjemnie oglądać. Gubimy przeciwnika szanowaniem piłki, gramy często męczącymi i irytującymi dla niego podaniami z pierwszej piłki. Tak też tworzymy nasze najlepsze sytuacje. Może akurat Kafarski ma taką filozofię tylko co do meczów wyjazdowych, nie wiem, ale w takim razie po jaką cholerę zmienia taktykę, która przecież działa?
Mamy ludzi do takiej gry - Kaczmarek, Surma, Nowak, Pietrowski - ale też Lukjanovs i nawet Rogalski czy Bajić.
Należy im chyba tylko nakłaść do głów, że mecz wyjazdowy i domowy to taka sama piłka nożna, tu też można wymienić błyskawicznie kilka podań i to nie w jednej akcji, ale kilku kolejnych, a nie tylko czekać, aż coś się samo strzeli.
7 listopada 2009, 10:29 / sobota
Nasi napastnicy to jest jakaś masakra!! Buzi zapomniał jak się gra w piłkę, Zabłocki i jego przyjęcia szkoda słów. Wania- jak już ktoś napisał 13 meczy bez gola. Strata bramki to ewidentna wina Wiśni! Za piłą idzie się do końca a nie odpuszcza 10 m przed linią końcową.

A teraz coś o dopingu.
Potencjał wszędzie tylko nie w młynie. Kiedyś za dobrych czasów żeby wejść do młyna, na mecz trzeba było przyjechać z dobrą godzinę wcześniej i modlić się czy aby cię z niego nie wyjebią. A dzisiaj co to jest???
Rozjebać to całe towarzystwo w pizdu!!!!
Doping "pójdzie" sam. Oba ŁUKI pociągną, PROSTA na pewno też się dołączy.
Lechia style.Pamiętacie?
Jak można po stracie bramki skandować "Księstwo Słupskie","WKS" i "Biała Gwiazda"???
Niech mi ktoś to sensownie wytłumaczy. W tym jednym momencie, kiedy zostaje 10 min do końca i mecz jest jeszcze do wygrania zamiast wspomóc naszych kopaczy młyn daje pozdrowienia dla zgód. Trochę słabe wyczucie sytuacji.

A tak w ogóle straciliśmy 2 pkt w wygranym meczu.

Pozdrawiam, z Lechią już 26 lat.

Sekcja Gdynia Dąbrówka.
7 listopada 2009, 10:31 / sobota
MIKI masz w pewnym sensie racje ale mimo wszystko kilkaset osob stalo i czekalo na nich wiem bo tez czekalem. gdyby chociaz staneli na srodku w kupie i pobili brawo do okolo to juz bylo by to cos jakis gest a tylko Kaczmarek i Kapsel zostali i wolali kolegow bo widzalem to i slyszalem to tylko trzech stanelo i pobilo brawo z pod lawki rezerwowych...a reszta...jak juz napisalem glowki w dol i do szatni....
7 listopada 2009, 10:35 / sobota
odnośnik

Dobre zdjęcie wkleił MIKI213
Ciekawe co Paweł pomyślał sobie o nas...
Mona dodać "chmurkę" jak w komiksach...

p.s. koło flagi ORUNIA nad literami RU ten w jasnej kurtce to ja, żeby nie było ;)

pozdrawiam
7 listopada 2009, 10:38 / sobota
Dokładnie tak, fakt 90% ludzi wyszło ale jednak te 10% zostało to naprawde nie ejst wielki wysiłek obrócic się dookoła siebie z rękoma bijącymi brawo. Pierdolenie że oni nie zostali bo od nas wyszło w chuj ludzi to tylko pierdolenie gdyż oni prawie nigdy po porażce/remisie nie zostają. Nie to by mi jakoś specjalnie zależało ale niesmak pozostaje.

Co do meczu skończcie płacze, mecz się skończył piłkarze zostawili kupę zdrowia na boisku więc nie ma co nikomu cisnąc. Bo walki chyba nikt im nie odmówi... Zostali nauczeniu strzelania po stałych fragmentach to teraz nauczą nam napadziorów strzelania z akcji i tyle
7 listopada 2009, 10:39 / sobota
akurat na tym meczu mnie nie bylo , wiec nie wiem jak bylo , ale to nie pierwszy raz kiedy wszyscy zaczynaja masowo wychodzic , pamietam jeszcze w 2 lidze wszyscy zostawali aby podziekowac nawet po przegranej a teraz ? szkoda slow
7 listopada 2009, 10:49 / sobota
mhm, hmmm, tylko ja zauważyłem/zwróciłem uwagę na to że przy wychodzeniu piłkarzy na boisko tuż przed rozpoczęciem meczu, kiedy wszyscy wstali unieśli szale w górę i poleciało jak zawsze " . . . ooooo naaaasz . . . . . . " nasz hymn, manifestacja naszej tożsamości

na krytej dupska z krzesełek podniosło, wstało i zrobiło to samo co cała reszta . . . max 40 osób, na jakies blisko tysionc pińcet, noooo może 46
jeszcze niedawno tak nie było,
a mecz ? to tylko mecz
7 listopada 2009, 10:54 / sobota
Verde masz racje nie pomyslalem o tym ale teraz kojarze fakty...ehhh kibice sukcesu....:( a jest ich coraz wiecej....i co najgorsze bedzie jeszcze wiecej w Letnicy...
7 listopada 2009, 11:10 / sobota
"w najmniejszym stopniu zasługa młyna, tylko młynarza i jego mikrofonu. Chłopak sie na prawdę stara"

Może i się stara ale po stracie bramki powinno się zapodać doping pod kątem wsparcia piłkarzy Lechii, a nie pozdrawiać braci - był na to czas przez 80 min.
W takiej sytuacji na bok należy odłożyć sentymenty tylko maksymalne wsparcie dla biało-zielonych.
7 listopada 2009, 11:16 / sobota
BastionPrawicy

oooo właśnie o tym mówiłem, przeczytaj mój poprzedni wpis
7 listopada 2009, 11:22 / sobota
A ja sie pytam, gdzie jest Rybski????
7 listopada 2009, 11:47 / sobota
co jak co, ale technikę to Rybski akurat ma dobrą i na pewno był by z niego większy pożytek niż z Buzały w obecnej formie.. przy ustawieniu 4-3-3 w ataku widziałbym trio Zabłocki - Wania - Ryba

a Buzała na ewentualną zmianę w drugiej połowie
7 listopada 2009, 11:53 / sobota
do łysy morena ja mam wyjebane w grajków NIE WIEM CZY BYŁEŚ W GLIWICACH 100 LUDZI TŁUKŁA ŻEBY DOPINGOWAĆ NASZYCH 600 KM A NASZE GWIAZDY NAWET NIE RACZYLI PODEJŚĆ I PODZIĘKOWAĆ DOPIERO JAK KTOŚ ZWRÓCIŁ IM UWAGĘ KILKU RUSZYŁO DUPY ŁASKAWIE BY DO NAS PODEJŚĆ
7 listopada 2009, 12:04 / sobota
a mnie bawia podniety coponiektorych gdy zbliza sie zmiana x na kowalczyka...naokolo slysze tylko ochy i achy ze teraz to dopiero cos pograja i ustrzela...tak bylo z amica tak bylo i wczoraj...
osobisci kowalczyk mi ani ziebil ani grzal..nie mialem o nim konkretnego zdania...tzn zawsze byl dla mnie pedziwiatrem przewracajacym sie przy pierwszym kontakcie z przeciwnikiem..nic ponadto...
po wczorajszej grze mam juz wyrobione zdanie...nabralem przekonania ze ten grajek odwala panszczyzne i NIE CHCE JUZ GO WIDZIEC WIECEJ przynajmniej na poziomie extraklasy...
wszedl na ostatnie 20 minut by pociagnac/poszarpac/wspomoc kolegow a ten LEN NIE POBRUDZIL SOBIE NAWET SPODENEK i tak jak czysty i schludny wszedl tak w 90 zszedl z murawy i nie oddal podejrzewam stroju do prania...bo i po co.
podobal mi sie wania...swietny przeglad pola i podania jak ryba za najlepszych czasow....ta wrzutka do buziego z glebi pola ponad obroncami-poezja...tylko buzi to juz nie poezja...niestety
7 listopada 2009, 12:15 / sobota
Jakoś wpis vid11 przeszedł bez echa, a i mnie zaciekawiło, czy 6.11 jest jakimś oficjalnym dniem żula, że sie trzeba najebać jak dzika świnia, czy to tylko takie jesienne przesilenie? Jeden poległ już w lesie pod stadionem jak szedłem na mecz, myślałem, że Korona wpadła pod kasy i nokauty były, a to jednak przegrana solówka z samym sobą. Na prostej też kilku fighterów ostro chuliganiło, ale jeden zasłużył na szczególną uwage. Bite dwie godziny się zmagał chłopina ze sztormowym wiatrem maltretując i tak już wiekowy płot, dukając coś o seksie z kibicami Korony i podrygując przy tym jak mongolski szaman. Herszt małej bandy chuligańskiej, jednak towarzysze jakby troche trzeźwiejsi i zdecydowanie mniej odważni. No, ale wiadomo, że do pozycji szefa hools nie dochodzi się parząc herbatkę, tylko dojąc z gwinta bez popity. A to ponoć i tak tylko rogrzewka, bo czekało ich jeszcze tego dnia konkretne starcie z tramwajem. Ciekawe jaki wynik.
7 listopada 2009, 12:22 / sobota
MIKI213 dokładnie w 2 lidze to nawet jak remisowaliśmy ze słabą Kmitą 0-0 to czesc kibiców została z 6 tys.i zostało to im nagrodzone bramką Pęczaka w 90+4 minucie. Czy z Zagłębiem 3 lata temu jak Król i Wiśnia uratowali remis w ostatnich sekundach meczu. Teraz nie wiem co się dzieje. Na Lechie zaczyna chodzic coraz więcej kibiców sukcesu i to mnie martwi. Pamiętam jak w kwietniu jak Manchester grał z Arsenalem w Londynie i jechał ich 3-0 wtedy już chyba w 70 minucie stadion zaczynał byc coraz bardziej pusty i Szpakowski skomentował że kibice Arsenalu nie chcą widziec tak słabo grającej drużyny i przyjdą kiedy indziej. Kurwa co to za kibice??!! Mam nadzieje że u nas nie będzie tak w najbliższej przyszłości
7 listopada 2009, 12:42 / sobota
do ARTUR 76
Masz rację zachowanie piłkarzy w Gliwicach było dererwujące. Potwierdza to tylko, że jest mało więzi między piłkarzami, a kibicami. Wygląda to jak by piłkarze grali tylko dla kasy, a my kibicujemy dla siebie. Chyba nie tędy droga. Może za dużo wymagam, ale fajnie jest gdy piłkarze i kibice razem potrafią się cieszyć ze zwycięstwa oraz razem przeżywać porażki. W zespole nie mamy jedenastu wychowanków, którzy związani są z miastem i kibicami. Więzi musimy wypracować sami. Myślę, iż piłkarz da z siebie więcej jak będzie wiedział, że gra nie tylko dla pieniędzy, ale też dla kibiców.

pozdrawiam
7 listopada 2009, 13:16 / sobota
Problem nie podchodzenia to już kwestia kilku ostatnich meczy, 3 może nawet 4.. w środku poklaskali brawa, my odpowiedzieliśmy i chuj, poooszliii. A prawda jest taka, że nie ma w składzie takiego piłkarza jak np... Bączek. Pamiętam kiedyś sytuacje po meczu, jak kibice poodwiązywali już górne sznurki flag i czekali przy płocie, a drużyna zwijała się do szatni.. wtedy Bączek wyjebał na nich z ryjem, żeby podeszli i większość podeszła. Teraz ciężko o takiego w naszej ekipie. Manu lub Piątka jeszcze bym o to podejrzewał.. czyli takich "prawdziwszych Lechistów", co by nie obrażać reszty drużyny ;)

Na Odrze powinniśmy postarać się do tego powrócić, zwykłe zapodanie przez D "chodźcie do nas" jak za starych dobrych czasów i będzie git. Bo to, że flagi na płocie wiszą to nie problem, kilka sznurków odwiązać, to nawet przy okazji pomoc dla ULG ściągających je na koniec. Tylko żeby jeszcze ludzie zostali. Jak wygramy, a powinniśmy, to zostaną...

Jedyne co mnie wczoraj zabolało to to, że Wiśnia odpuścił zawodnikowi Korony ten rajd na skrzydle w sposób "chuj kurwa, przebiegłem już dosyć niech ktoś inny go zatrzyma".. a tu piła do środka, Nowak nie zdąrzył za kolesiem i ostatecznie 1 pkt. Może i bał się go atakować, to było blisko pola a i tak biegł za nim, ale w takich sytuacjach jeśli nie był oto w polu to się ryzykuje żółtą kartkę. No nic, wg. mnie i tak wczoraj zagraliśmy poprawnie i nasza gra ostatnio jakoś wygląda. Napastników już zostawie, bo wszystko zostało napisane :)

A w środe na Odre, ponieśmy piłkarzy dopingiem, wolne jest, godzina akurat. Ciekaw jestem jak komentować będą naszą frekwencje rybie łby, kiedy na tą samą odrę w sobote o 13 przyszło na stadion Bałtyku... 4 tys "kibiców".
7 listopada 2009, 14:06 / sobota
wniosek po meczu jest taki KOMPLETNY NAPASTNIK LIDER NATYCHMIAST DO DRUŻYNY! wszystko co taki powinien mieć można by rozłożyć na całą nasza trójkę, Luka ma szybkość i kiwkę, Buzi dochodzi do sytuacji, a Kuba znajduje się w dobrych miejscach pola karnego. tyle że Luka przekombinowuje(dopiero pod koniec meczu zaczął oddawac strzały w końcu!), Buzi dochodzi do sytuacji ale jego skuteczność=0, Kuba musi liczyc na łut szczęścia, którego nie ma.
jeden lider, jeden kompletny napastnik do środka formacji 4-3-3 i bawimy się dobrze.
grając jak sie to mowi zespolowo, faktycznie skończymy ligę na 7 miejscu, więc awans na pozycję 6 musimy traktować jak mistrzostwo Polski(czyli cel od 8m. w górę zostanie uzyskany).
Jak wcześniej pisałem, że systemem 4-3-3 Kafar trafił w dziesiątkę, tak teraz dopisuję, że do ataku na pozycję wiyższe jak 7 musimy miec w napadzie kompletnego napastnika, prawdziwego lidera zespołu.
Sam mecz jak zwykle ostatnio szybki z dużą ilością strzałów i sytuacji, ale przykre zakończenia i niespodzianki nie przestaną znikać, dopóki nie zmieni sie j.w.
7 listopada 2009, 14:47 / sobota
A wedlug mnie problem zdecydowanie tkwi w ustawieniu... takie ustawienie jak 4-3-3 daje nam nominalne ustawienie praktycznie jednym wysunietym napastnikiem przez co w polu karnym zazwyczaj jest ktos osamotniony. Na Belchatow bym wyszedl ustawieniem 4-4-2

Kapsa
Pietrowski - Kozans - Wolakiewicz - Kaczmarek
Wisniewski - Piatek - Surma - Nowak
Zablocki - Lukjanovs

4 zawodnikow w pomocy powoduje ze Kuba i Wania maja wiecej swobody w polu karnym a nie jak teraz ze musza atakowac non stop bokami a Buzi z mala skutecznoscia tego nie wykorzystuje.
7 listopada 2009, 14:51 / sobota
Mecz fajny szkoda że nie ma trzech punktów!Dawno tu nie pisałem !Każdy z was ma swoje zdanie tylko szkoda że niektórzy gówno wiedzą o piłce i pierdylą farmazony.Bez urazy!!!!!!!!
Tylko BKS od urodzenia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!
7 listopada 2009, 14:53 / sobota
A co do meczu z Korona odpi..cie sie od pilkarzy i trenera! zostawili mnostwo zdrowia na boisku, zabralko szczescia. Niech ktos mi powie kiedy Lechia grala taka pilke gdzie przez 80% meczu kontrolowala gre? Niektorzy z was patrza na Lechie jak na Barcelona z mysla ze beda strzelac fure goli , nie tracic ani jednego. Dajcie sobie spokoj pikniki , ja rozumiem ze forum jest od wyrazania opinii ale nie da sie czytac wiekszosci wpisow "psuedo trenerow" Gramy dopiero drugi sezon w ekstraklasie po odbudowaniu klubu, zeszly bronilismy sie przed spadkiem, w tym gramy duzo lepiej, jestesmy wyzej w tabeli , szparka znowu dostala lanie w derbach i jest za nami a wy placzecie jak male dzieci. Buzala nigdy nie bedzie Rooneyem ale dla klubu zrobil duzo i nalezy mu sie szacunek, tak samo Rogalskiemu i innym, bo to oni bronia naszych barw i graja na miare swoich mozliwosci.
7 listopada 2009, 14:55 / sobota
właśnie! zauważyłem jeszcze coś. nasi napastnicy próbują krótkimi 3-4 podaniami rozpracować obrone przeciwnika, podczas gdy sytuacja wymaga natychmistowego strzału na bramke lub zagrania jednym podaniem w pole karne, tego jest za dużo, to jest przekombinowanie i świadczy o tym fakt, że z atkiej akcji nie zdobylismy jeszcze bramki w sezonie z gry. natomiast gra oskrzydlająca dawala i gole i bramkowe okazje, może by grę przez środek zostawić pomocnikom np. na prostopadłe podanie a od skrzydłowych wymagać nękania obrony przeciwnika akcjami szeroko na boku i zejście do środka lub rajdami przy lini bocznej zakończonych dośrodkowaniem. Mamy do tego szybkich Luke i Kowalczyka/Wiśniewskiego/Kaczmarka..problem znowy sie pojawia-kto ma to wykończyć??
7 listopada 2009, 15:00 / sobota
jebac bydlo tramwajowe
7 listopada 2009, 15:03 / sobota
lolas4 : pretensje sa uzasadnione, brakuje wykonczenia i widac to golym okiem. mecz, ktory jest kontrolowany w 80% to powininen byc mecz wygrany. ile mozna patrzec jak buzi nie potrafi przyjac pilki tak, zeby mu nie odskoczyla albo na rachityczne strzaly w bramkarza lub w powietrze? grali niezle ale brak skutecznosci jest przerazajacy. przez to jestesmy sporo punktow w plecy, za styl punktow nie daja
7 listopada 2009, 16:24 / sobota
Ludzie nie piszcie że Rogal rozegrał dobry mecz,fakt zagrał na 100% swoich możliwości ale te jego 100% nadaje sie na 1 albo 2 ligę!
7 listopada 2009, 16:29 / sobota
rogal jest zenujaco slaby
7 listopada 2009, 16:31 / sobota
ty mongole z LEZNA zaraz napisz ze przez Rogala jest remis :-)
7 listopada 2009, 16:45 / sobota
mon540- może nie jestem z Leźna, ale napiszę. REMIS MAMY PRZEZ WIŚNIE I ROGALA!!!!! Obaj przy kontrze Korony, zrobili to co lubią najbardziej- STATYSTOWALI!!!!!!!

Proponuję obejżeć powtórkę meczu na c+ i zobaczyć, jak Rogal zachowywał się na swojej pozycji. Jak unikał odpowiedzialności i chował się za zawodnikami Lechii.

Kurwa niedługo żeby mu znaleść miejsce na boisku, Kafar wystawi go na bramce!!!!
7 listopada 2009, 17:18 / sobota
Zeto , przestan przyklejac wine za remis Wisni i Rogalowi, bo prawda jest taka ze trzeba bylo strzelic na 2-0 i byloby po meczu.Zablocki wali z ostego kata po trybunach , Lukjanows w dwunastym meczu kopie sie w czolo, a Buzala przewraca sie o swoje nogi.Prawda jest taka ze nie mamy napastnika i chocby Kafar wystawil jescze "Kowala" do tej trojki i tak nic by to nie dalo.Moze Dawidowski jak wroci do formy meczowej cos zmieni z przodu , choc osobiscie nie wierze w to.
7 listopada 2009, 17:29 / sobota
miałkus, Lechia w tym meczu strzeliła bramkę. Fakt że po ewidentnym wielbłądzie ich bramkarza- złe ustawienie muru. Ale to już nie ma znaczenia.

Co do napastników, to się celowo nie wypowiadam. Bo takowych w składzie Lechii, szukać na próżno. Ostatnim, którego można było nazwać napastnikiem, gra dziś w Rumii. A ja się założę, że gdyby grał od początku sezonu w składzie Lechii, miałby już strzelone 5-6 goli.

Nie ma się co oszukiwać. Piłkarzy w kadrze Lechii jest 3, może 4. Reszta to kopacze. Raz im wyjdzie mecz. Innym razem trafią na jeszcze słabszego rywala (Piast, krakowia). Innym razem mamy farta (amica, muminki). A czasami mamy pecha i remisujemy mecz, który z palcem w dupie mogliśmy wygrać.
7 listopada 2009, 17:31 / sobota
Kosiarz wyzej napisal ze jest potrzebny napastnik ktory ma kiwke jak Lukjanows, znajduje sie w polu karnym jak Zablocki i dochodzi do sytuacji jak Buzala.Jasne ale pokaz mi takiego napastnika w polskiej lidze.Jest moze ze trzech np Lewy z Lecha, Brozek, moze jeszcze Niedzielan i koniec.za Brzyskiego zalowali 500 tysiecy , dzis jest warty ok miliona.Dzis zostalismy bez skrajnych obroncow,Kaka gra w obronie przez co tracimy w ofensywie.
7 listopada 2009, 17:31 / sobota
Zeto może pretensje powinieneś mieć do Turnosia i Kafara, że nie zabezpieczyli się w odpowiednią ilość obrońców.
Może nie powinni obrażać się na Pękiego i żałować kasy na Brzyskiego. A tak mieliśmy w obronie pomocnika Kake i jeszcze niedawnego napastnika Rogalskiego.

Ta sytuacja też pokazuje na jakim żenującym poziomie jest Nasza młodzież z ME, że Kafar nie widzi żadnego obrońcy właśnie stamtąd.
Jakby napastnicy posiadali pojęcie jak się przyjmuje piłkę to byśmy tego meczu nie przegrali.
7 listopada 2009, 17:34 / sobota
chlory won, płaczki i cioty z komóreczkami z 13-letnimi koleżaneczkami won, grajki troche więcej skuteczności...i będzie godnie!
7 listopada 2009, 17:39 / sobota
furrio napisał: Jakby napastnicy posiadali pojęcie jak się przyjmuje piłkę to byśmy tego meczu nie przegrali.

my tego meczu nie przegralismy :d
7 listopada 2009, 17:42 / sobota
dla mnie ten remis to jak porażka, także..
7 listopada 2009, 17:42 / sobota
Zgadzam siez toba Zeto , i mysle ze zgodzisz sie ze mna ze najlepszym pilkarzem jest"Kaka" , ktory nawet bez formy jest lepszy od niektorych naszych grajkow.Najwieksze rozczarowanie to dla mnie Nowak .Duzo wiecej spodziewalem sie po nim .Mial dobre pierwsze dwa mecze ale potem juz coraz gorzej,podoba mi sie Pietrowski ktory ma papiery na granie.Ostatnio pytalem Lukjanowsa jak on strzelal te bramki na Łotwie, czy dostawal "patelnie" czy stal przy slupku , czy moze dziesiec strzelil z karnych..
7 listopada 2009, 17:55 / sobota
To nieprawda że nie mamy napastkików,mamy bardzo dobrych jak na Polskie realia,problem jest tu ze brakuje im wszystkim pewnosci siebie.Wczoraj Kowalczyk mogł spokojnie 2 razy pojsc samemu na bramke,ale zdecydowal sie podawac,w efekcie czemu tracimy piłke.W chorzowie na poczatku meczu pamietacie sytucje jak Nowak mogl uderzac z kilku metrow,zamiast tego podał do tylu i tracimy pilke.Lukjanovs juz sie zblokował na dobre.Brak stzrelanych bramek ich wszystkich zblokował,boja sie podejmowac decyzje,zeby po prostu uderzyc na bramke,brak wiary we wlasne umiejetnosci,trzeba by popracowac nad ich psychika,pierdolenie,ze nie mamy napastników jest najłatwiej
Wkurwia mnie jak czytam ze remis w tym meczu to nasza porażka,kurwa remis to remis,troche zimnej wody na rozpalone głowy by sie przydało.
7 listopada 2009, 17:58 / sobota
furrio100- do kogo mam kierować pretensje, sam doskonale wiem. Nie musisz mi podawać adresów.

Odejście Pękiego i podpisanie nowego kontraktu z rogalem, pokazują jak Zarząd zna się na piłce. Ślepo ufali jednemu żydzewiakowi!!!

Zamiast Ljukanova, mogliśmy mieć 10 razy tańszego Mikołajczaka!!! Za tę różnicę, mogliśmy sprowadzić Brzyskiego. Ale z tego co pamiętam, na tym forum było wielu wielbicieli talentu, niejakiego m.
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.243