Gdańsk: środa, 26 kwietnia 2017
Lechia Gdańsk - serwis lechia.gda.pl
FORUM
Podstrony:


LECHIA W MEDIACH

strona 25/61

12 sierpnia 2013, 18:43 / poniedziałek
Picnick
12 sierpnia 2013, 17:47 / poniedziałek
To docierajcie z takimi oczywistościami do mediów. Ale niedając dla nich pożywki. Bo póki co miedzy innymi dla takiej boguducha winnej pani redaktor jest to zwykłe łamanie przepisów. Chorych przepisów ale przepisów. Z zewnątrz wygląda to na dziecinną próbe sił a nie próbe rozwiązania problemu. Oby w najliższym meczu z Górnikiem było ze 20tys. na otwartym stadionie. A z innej beczki na dzisiejszy PS naprawdę miło popatrzeć :)

Jak sam przyznajesz przepisy są chore. A do mediów to dostęp jak widać ma ta druga strona. Wiesz kiedy media i ludzie zdiagnozują tę prawną chorobę i absurd jakim są działania wojewody? Właśnie wtedy gdy zamknie stadion. Te 14-tysięcy Gdańszczan obecnych na stadionie przestanie mieć wątpliwości ,że ma do czynienia z błaznem. Dolicz do tego rodziny i znajomych tych ludzi. W momencie gdy kilkadziesiąt tysięcy ludzi się na Pana wojewodę wkurwi to wkurwią i zainteresują się też media, także Panie wojewoda śmiało zamykaj Pan stadion za tę racę :). Odpowiedz kibicowska genialna i kto tego nie rozumie jest słabym i uległym człowiekiem. Chore prawo należy zmieniać a nie mu się podporządkowywać!
12 sierpnia 2013, 19:14 / poniedziałek
Pani redaktor, która kwestionuje określenie 'mecz towarzyski', zapewne nigdy nie była na meczu i nie widziała tych rzekomych aktów przemocy, pobić, nietolerancji, nazizmu na stadionie. Ta gorliwa pracowniczka radia jest li tylko dowodem, wycinkiem testowym, ukazującym jak media porażają umysły swoją zaciekłą, jadowitą kampanią anty kibicowską. Rzecz jest faktycznie , jak ktoś zauważył, bliska gagom satyrycznym z Misia. Najlepsze jest to, że władza jednocześnie obawia się, że gigantyczne stadiony euro nie zarobią na siebie, a jednocześnie szczepi w ludziach strach i fobie stadionowe. Dlaczego, jak mówię komuś spoza kręgu kibiców, że chodzę na Lechię, to zawsze reakcja jest taka: 'a nie boisz się?'
12 sierpnia 2013, 19:53 / poniedziałek
edwinsopot
12 sierpnia 2013, 18:43 / poniedziałek

"Dolicz do tego rodziny i znajomych tych ludzi. W momencie gdy kilkadziesiąt tysięcy ludzi się na Pana wojewodę wkurwi to wkurwią i zainteresują się też media.."

Ty tak na poważnie ? Media pokazują komunistyczną propagandę ,a nie to co trzeba . Komu jak komu ale Tobie chyba nie muszę tego tłumaczyć .
12 sierpnia 2013, 20:16 / poniedziałek
Edwin - na meczu nie było na pewno 14 000 gdańszczan. Nie każdy kibic Lechii jest z Gdańska tak mi się wydaje. Na przyszłość unikaj uogólnień :-) Faktem jest natomiast, że ustawa jest wadliwa. Teoretycznie za wniesienie i strzelanie z kapiszonów ze straganu (o korkach nie wspomnę) można zamknąć stadion :D I niech mi pokażą jak ochrona ma wyłapac na bramce kapiszony :D Poza tym na upartego amatorskie piro można sporządzić z półproduktów których wnoszenie nie jest zabronione (albo które już są na stadionie) i co wtedy. Z drugiej strony kto ma odpowiadać za ewentualne szkody spowodowane przez piro ? Zarówno materialne jak i ewentualne na zdrowiu poniesione przez osoby postronne ? Może jest na to jakiś pomysł, ja nie wiem - a jestem przekonany że jakby po prostu uwolnić na zywioł piro to takie sytuacje miałyby miejsce. Poza tym jestem za bezwzględnym karaniem za rzucanie rac/petard na boisko i inne sektory.
12 sierpnia 2013, 20:26 / poniedziałek
Bond. Widziałeś frekwencję w Poznaniu?
Widziałeś co pokazywały kamery? Połowa tych ludzi to byli uczestnicy, lub ludzie powiązani z tymi mistrzostwami bezdomnych ( nie tych zza Sopotu :P ).

Na trybunach było od zajebania ludzi w koszulkach innych narodów.
12 sierpnia 2013, 20:43 / poniedziałek
Jamesbond
12 sierpnia 2013, 20:16 / poniedziałek
Poza tym jestem za bezwzględnym karaniem za rzucanie rac/petard na boisko i inne sektory.

Piro na murawie zawsze spoko :) Na finale PP po akcji Śląska ,aż się serce cieszyło z radości ,że mamy takich zajebistych zgodowiczów!
12 sierpnia 2013, 21:18 / poniedziałek
Magister i Buzi w "11" kolejki C+
12 sierpnia 2013, 22:17 / poniedziałek
Wysłuchałem cały ten wywiad i mogę powiedzieć ,że ten Guzowski to gruba parówa i debil. Jak go spotkam na Starówce, gdzie go widuje często, to mu sprzedam kopa w dupę. Co za bezmógowie z niego. On te mecze to chyba ogląda w TV. Baran jeden.
Co za szmaciasz, mówiący takiego bzdury.
Guzowski nie pij tyle piwa , bo brzuch ci rośnie. Jak byś to czytał grubasie!
12 sierpnia 2013, 22:23 / poniedziałek
Nikt nie mówi o rzucaniu rac na murawę , a nawet o pełnej swobodzie w ich używaniu(chociaż na T29 tak było i żadnego wypadku nie pamiętam). Nie posługujcie się tak śmieszną retoryką .Propozycji rozwiązań było wiele. Ja osobiście nie chodzę na mecze dla rac. I co z tego? Kolega wyżej słusznie napisał , że teraz racę, pozniej szaliki , ...? Dziś zamkną stadion za jedną racę , jutro za bluzgi. A za dziesięć lat masz i będziesz na stadionie siedział w ciszy, przerywanej oklaskami.
Tak się właśnie to robi , krok po kroku i tu nie ma co bagatelizować tematu , tylko walczyć o swoje w każdym jednym aspekcie.
12 sierpnia 2013, 22:37 / poniedziałek
@monar

Oczywiście ,że media to tuby propagandowe. Dlatego smieszą mnie hasła "dotrzyjcie do mediów". W takim aspekcie nikt nie chce wysłuchać drugiej strony. Pokazano to wielokrotnie. Mimo wszystko jak Pan wojewoda zamknie stadion to ciężko będzie z tej racy zrobić tramwaj bo i w tych zakłamanych mediach są jednostki myślące i wielu otępiałych przekazem medialnym Kowalskich też widziało ,że nikomu żadna krzywda się nie działa. I dla mnie ta raca jest symbolem. Symbolem obnażenia absurdu. Parafrazując teraz piłka po stronie wojewody. Niech sam wykaże , tyle rozsądku co kibice na ostatnim meczu. Bo na razie to zagrożeniem są jego absurdalne decyzje , a nie race
12 sierpnia 2013, 23:38 / poniedziałek
Mam pytanie, czemu kolega Przemek, zaproszony do studia, grzecznie nie podziekowal i nie przekazal redaktorowi namiaru do przedstawiciela LP?

Wydaje mi sie, ze wiedzial do kogo moglby sie zwrocic, bo byl na ostatnim spotkaniu z Zarzadem (nawet dosyc aktywnie w nim uczestniczyl) i zna chlopakow.

Nie wiem po co porywac sie z motyka na slonce.

Niestety brak kontrargumentow z Jego strony, wobec idiotyzmow jakie wygadywal Guzowski, pozostawily bardzo zle wrazenie a audycji sluchalo zapewne sporo osob nie znajacych tematu...

Osobiscie sluchalem tego na zywo i nie moglem sie nadziwić co wygaduje ten urzedas i jednoczesnie dlaczego nie jest punktowany przez "reprezentanta kibiców"...

Nie wspominam nawet, ze na "fachowa" wiedze rzecznika prasowego klubu nie moglismy liczyc...
12 sierpnia 2013, 23:50 / poniedziałek
Jamesbond - rozczarowałeś mnie, sądziłem ze jestes z półki "cogito ergo sum".

Edwin i Monar - niestety bez przekonania mediów, choc ich czesci, ciężko dzis wytłumaczyc ogółu, ze sprawa jest słuszna! Ubolewam nad tym ale tak dzis jest ten swiat skonstruowany.

a Zygas zdjął mi to z języka, dzis raca, jutro flaga, szalik, śpiew, a na koniec bedzie tylko dopuszczane ewentualnie dwa klaśniecia w dłoń jesli zespól zdobedzie bramkę , jesli tylko "kibice" siedzący obok wyrażą pisemne pozwolenie. Po meczu bedzie także możliwe okazanie radosci w postaci klaskania na stojaco. Chcecie takiej rzeczywistosci?, to mówcie ze macie wyjebane na race (picnick), lub też miejcie wyjebane na wszystko (monar), to takze "dobra" droga na wywalczenie co swoje.

TYLKO LECHIA!
12 sierpnia 2013, 23:52 / poniedziałek
A się jeszcze dziennikarzyna z GW wkopał i chyba za długo w szmatławcu nie popracuje... nie idzie z nurtem GW i pisze, aby zalegalizować piro!

"Zamiast udawać, że się walczy, warto z organizatorami dopingu usiąść i porozmawiać. Bardzo dobry przykład dali sami kibice Lechii, którzy rok temu na PGE Arenie zorganizowali konferencję dotyczącą pirotechniki na stadionach, podczas której zaproszeni prelegenci dyskutowali o szansach na legalizację opraw meczowych z użyciem środków pirotechnicznych. Pojawili się goście m.in. z Norwegii, gdzie podczas meczów ligowych race - na specjalnych warunkach - odpalać można."

"Jeszcze zanim poznałem model Norwegów, a nawet Lechii, po chwili zastanowienia znalazłem rozwiązanie. Myślę, że nie jestem dużo inteligentniejszy od decydentów z naszego kraju, a jednak potrafię znaleźć klucz do kilkuletniego problemu po chwili namysłu."

"Dlaczego podczas Grand Prix na żużlu, albo podczas koncertów muzycznych (w Ergo Arenie, a także stadionie w Gdańsku) ze sceny buchają jęzory ognia, a zwycięzcy zawodów otaczani są efektownymi fontannami iskier? Przecież to także impreza masowa i również pirotechnika. Wystarczy chęć klubu i organizatora rozgrywek, by przy współpracy z kibicami pokazać, że pirotechnika jest bezpieczna i wcześniej dobrze zaplanowana, może przynieść dodatkowe niesamowite wrażenia. Takie widowisko odbyć się może nawet teraz, wystarczy chcieć."
Suchecki z GW/trojmiasto.sport.pl
13 sierpnia 2013, 00:34 / wtorek
No to stało się to o czym pisałem wyżej , a monar nie wierzył. Pan wojewoda dostał w dostał w tym momencie szach mat, Po prostu odpowiednio wykazany absurd jest nie do obronienia. Ser ma rację ,że w tej dyskusji przeciwnika można roznieść ! Na argumenty oczywiśćie :)
13 sierpnia 2013, 09:18 / wtorek
Nie chciałbym zaśmiecać tego wątku; dyskusja jest bardzo dobrze się rozwija. Mam tylko taką uwagę, żeby aż tak nie gloryfikować tych argumentów, że prawo! przepisy! To jest tylko forma obrony, dyskusji - ludzi, którzy mają tak naprawdę temat gdzieś, a płacone mają za gadanie. Tak jak np. p. redaktorka radia Gdańska.

Jak jest pozytywny klimat, tudzież potrzeba żeby coś zrobić, to prawo schodzi na drugi plan, co już nie raz pokazała nam władza. Oto przykłady: kiedy pani prezydent Warszawy spóźniła się z deklaracją do US, nie poniosła żadnych konsekwencji. Normalnie jej to wybaczono. Kiedy trzeba było zwalczyć handel dopalaczami, władza prawo ominęła, aby szybciej zrobić porządek z tym tematem.

Przypadków jest więcej, które pokazują, że prawo jest tylko po to, by dyskutować i się wymądrzać.

Jeszcze o przesadnej obawie o bezpieczeństwo: byłem parę razy w aqua parku w Sopocie i syn mnie zaciągnął na zjeżdżalnie. Chodzi o te tunele, co zjeżdża się do wody. Otóż tam było napisane ostrzeżenie: 'zjazd grozi uszkodzeniami ciała'. I faktycznie; tunel niebieski był taki, że w trakcie jazdy mi przypierdoliło w łeb i w nogę i już mi się odechciało.

Może więc rozwiązać sprawę rac tak, że wydzieli się sektory z zakazem rac, tzw sektory chronione i zostawi się resztę trybun jako strefę bezpiecznych rac. Zamieści się ostrzeżenia i pouczenia dla kibiców.
13 sierpnia 2013, 09:56 / wtorek
trzczy - takich rozwiązań jest wiele (podobnych do tego co proponujesz) i to nie stanowi problemu.
Problem stanowi podejscie służb/władzy, która działa na zasadzie "Nie, bo NIE" I mozna sypać argumentami, a póki nie dostaną wskazówek z góry, ze można sie dogadać, nic sie nie zmieni.
Tak mi to wygląda i dalej bedzie sie toczyć wojna podjazdowa, prowokowanie i czekanie na błąd przeciwnika. Mysle ze najbardziej ucieszyło by ich teraz, jakby jakis "bohater" rzucił racę na boisko. Ahh cóż to byłaby za radosc! I jak czytam posty coniektórych, którym sie to podoba, to ręce opadają.

TYLKO LECHIA!
13 sierpnia 2013, 10:42 / wtorek
Były reprezentant Polski, ekspert TVP Andrzej Juskowiak uważa, że Lechia Gdańsk może w tym sezonie powalczyć o miejsce w czołówce tabeli. - Widać, że trener Probierz idealnie dopasował styl gry pod możliwości swoich zawodników. To może dać efekty - uważa były piłkarz m.in. Sportingu Lizbona, Olympiakosu Pireus i VfL Wolfsburg.
Rozmowa z Andrzejem Juskowiakiem

Tomasz Osowski: Lechia bardzo dobrze zaczęła nowy sezon ekstraklasy, po raz pierwszy w historii wygrała dwa mecze z rzędu na PGE Arenie i znajduje się w ścisłej czołówce tabeli. Czy to oznacza, że może zamieszać w walce o najwyższe lokaty?

Andrzej Juskowiak: Na pewno wskazuje na to wiele aspektów, aczkolwiek, jeśli chodzi o ostatnie spotkanie z Cracovią [wygrane przez Lechię 3:1], to trzeba przyznać, że rywal spisywał się wręcz tragicznie w grze obronnej, przez co gospodarzom było łatwiej odnieść zwycięstwo. Jednak sztuką jest również to wykorzystać i Lechia to zrobiła. Podoba mi się, że trener Michał Probierz ma pomysł na grę drużyny i świetnie dopasował jej styl pod możliwości swoich zawodników. Skoro w Lechii nie ma piłkarzy, którzy potrafią długo utrzymać się przy piłce, misternie budować akcje od tyłu, trzeba postawić na inny sposób poprowadzenia meczu. Mocny pressing i błyskawiczne przejście z obrony do ataku to zresztą obecnie bardzo modny trend, tak gra wiele czołowych europejskich drużyn z Bayernem Monachium na czele. Utrzymywanie się przy piłce nie może być celem samym w sobie, najważniejsza jest skuteczność.

Żeby tak grać, zespół musi być świetnie przygotowany pod względem fizycznym.

- I zachować wielką konsekwencję. Kiedy czterech piłkarzy rusza do pressingu, piąty i szósty nie mogą zaspać, gdyż niweczą pracę kolegów i na dodatek powodują, że jeśli rywal przemieści się na połowę rywala, ma dużo miejsca. Na razie wygląda na to, że Lechia jest przygotowana na taką grę i co bardzo ważne ma bardzo solidną podbudowę w linii defensywnej. Obrona z Sebastianem Maderą i Jarosławem Bieniukiem na czele spisuje się dobrze. To pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość.

Przy stylu gry proponowanym przez trenera Probierza brak dwóch najbardziej kreatywnych piłkarzy Lechii w ostatnim sezonie, Abdou Razacka Traore i Ricardinho, paradoksalnie nie musi być wielkim osłabieniem zespołu. Wręcz przeciwnie.

- Uważam, że każdego dobrego zawodnika można wkomponować do zespołu, ale rzeczywiście coś w tym jest. Według mnie polskie kluby nie mogą sobie pozwolić na obecność w składzie piłkarzy, którzy odpowiadają tylko za grę do przodu i nie mają zadań defensywnych. To może przynieść korzyści w pojedynczych meczach, ale na przestrzeni całego sezonu się nie sprawdza. Na dodatek Lechia ma piłkarza, który gwarantuje w ofensywie wysoką jakość, jest nim Daisuke Matsui. Co prawda po świetnym początku trochę wyhamował, ale w meczu z Cracovią znów pokazał jak wiele może dać zespołowi. Nieobecność Traore i Ricardinho powoduje, że odpowiedzialność rozkłada się na wszystkich zawodników i póki co dają oni sobie świetnie radę.

Czy aby walczyć o miejsce w czołówce, nie brakuje jednak w zespole snajpera z prawdziwego zdarzenia? W meczu z Cracovią, Lechii najbardziej brakowało skuteczności.

- Wszyscy znamy Pawła Buzałę. Potrafi strzelić bramkę w najtrudniejszej sytuacji, a za chwilę zmarnować "patelnię". Jednak wydaje mi się, że nawet bez klasycznego środkowego napastnika Lechia ma w ofensywie duże możliwości. Posiada przede wszystkim wielu piłkarzy ruchliwych, którzy mają łatwość w dochodzeniu do sytuacji strzeleckich i potrafią wykorzystać błędy rywala. Jeśli dorobek bramkowy rozłoży się na kilku zawodników, brak jakiegoś superstrzelca nie musi być tak bardzo widoczny.

Szeroką ławę do składu Lechii wchodzą też młodzi zawodnicy. Czy któryś z nich szczególnie wpadł panu w oko?

- Bardzo pozytywne wrażenie robi Paweł Dawidowicz, początek sezonu ma naprawdę dobry. Najważniejsze jednak w Lechii jest to, że młodzi zawodnicy nie grają dlatego, że jest taka moda, ale dlatego, że wnoszą coś do zespołu. Wprowadzanie młodzieży nie może być sztuką dla sztuki, formą alibi dla trenera. To musi mieć swoje uzasadnienie i co najważniejsze przełożyć się na wynik. Cieszę się, kiedy widzę na boisku polskiego nastolatka, a nie dobijającego do "30" przybysza z Bałkanów. To dobry trend.

O co zatem będzie walczyć Lechia w tym sezonie?

- Poczekajmy na dwa najbliższe mecze z Legią Warszawa i Górnikiem Zabrze. To będzie dla zespołu prawdziwy sprawdzian.

z gw
13 sierpnia 2013, 11:21 / wtorek
Edwinsopot - rozjebał*ś mnie :)
Twoim zdaniem jakiś mały artykulik jakiegoś redaktorzyny-żółtodzioba to dotarcie do mediów ?
Linku do tego artykułu nie ma w "Najczęściej czytane" nawet w dziale sport . Więcej opinii ma artykuł "Ukrainiec wygrał Herbalife Triathlon Gdynia" czy "Trener Fornalik prawie odkrył podstawową "11"" , więc proszę Cię nie pisz o jakimkolwiek medialnym sukcesie.

Poza tym , moje zdanie jest takie ,że wojewoda zdaję sobie sprawę ,że kibice Lechii nic nie mogą mu zrobić . Członkowie PZPR mają ten zwyczaj ,że robią co chcą bezkarnie. Przykład : Kiszczak i Jaruzelski - odpowiedzialni za śmierć ludzi do dziś się tylko uśmiechają ,a nawet hucznie celebrują swoje urodziny.

Tak się robi zamieszanie medialne Edwinie www.youtube.com/watch?v=W8P9xdwLq6c

Dopóki MY nic nie zrobimy nie będzie żadnej zmiany ( poza tą na gorsze )
13 sierpnia 2013, 11:48 / wtorek
To żadne dotarcie do mediów. To skala głupoty wojewody , skoro w tej gazecie takie coś zamieścili nawet. Nie można dać się zwariować i trzeba walczyć o swoje , a metody z Twojego linka... Jak absurd wygrywa to są ostatnią deską ratunku. Stadionu nie zamkną ,a wojewoda jak sądzę z lekka swoich niemądrych decyzji żałuje
13 sierpnia 2013, 20:17 / wtorek
Cygnus, moim zdaniem zakaz rac jest bez sensu. Tak samo byłoby bez sensu zezwolenie na " róbta co chceta" i tyle bo wcześniej czy później komuś stanie się kuku.

Obecnie prawo jest takie, że jedne urzędasy boja się drugich i że ktoś im wyciągnie nie stosowanie się do przepisów przy najbliższej okazji typu wybory. Są jakieś rozwiązania o których pisali przedmówcy i można prawo zmienić na tyle, żeby na stadionach było tak jak chcemy, tyle że z dnia na dzień tego się nie zrobi a dopóki ustawa nie zostanie zmieniona będą przepychanki kibiców z sektora na sektor - bo na nic więcej wojewoda się nie zdecyduje tylko klub będzie stratny na kasie.
13 sierpnia 2013, 21:33 / wtorek
Kilka pozytywów o Lechii odnośnik
14 sierpnia 2013, 10:26 / środa
- Zachowując wszelkie proporcje, w grze Lechii jest coś z Realu Madryt. Może nie celebruje rozegrania piłki, ale gdy już ją odzyska, to pod bramką rywala od razu robi się groźnie - uważa były piłkarz, obecnie ekspert Canal+ Wojciech Grzyb.
Biało-zieloni po czterech kolejkach są na trzecim miejscu w ekstraklasie. Tak wysoko w tabeli po raz ostatni byli pod koniec sezonu 2010/2011. Czy świetne otwarcie sezonu w przypadku gdańskiego zespołu to raczej zbieg sprzyjających okoliczności, czy rzeczywiście symptom zmiany oblicza zespołu, jakiego w krótkim czasie dokonał trener Michał Probierz?

- Miałem możliwość obserwowania meczów, a także dzięki uprzejmości Michała mogłem podejrzeć niektóre jego treningi z Lechią. I wniosek jest jeden. Tu nie ma mowy o żadnym zaskoczeniu - mówi Grzyb. - Przede wszystkim nowy trener dotarł do głów piłkarzy. Jego podopieczni nie są może ślepo zapatrzeni w Probierza, ale na pewno darzą go bardzo dużym zaufaniem. I są mu całkowicie podporządkowani. Na pierwszy rzut oka widać, że to Probierz jest szefem w zespole. Nawet taka gwiazda jak Daisuke Matsui musi dostosować się do koncepcji trenera. I on chce to robić, bo w meczu przeciwko Cracovii choć wszedł na końcówkę, to nie po to, by podreptać przez 10 minut. Odważnie podchodził do pressingu i wracał do defensywny. W Lechii nie ma tak, jak jeszcze niedawno w Legii Warszawa, gdzie Danijel Ljuboja stał ponad resztą zespołu - dodaje ekspert Canal+.

Oprócz pracy nad sferą mentalną gdańscy piłkarze są zdecydowanie lepsi pod względem czysto piłkarskim, niż było to w minionych rozgrywkach. Zdaniem Grzyba siłą biało-zielonych może być tempo, w jakim gdańscy piłkarze przechodzą z obrony do ataku. - Było to widać w spotkaniu z Cracovią, kiedy od własnego pola karnego pod "szesnastkę" rywala lechiści z piłką przemieścili się dosłownie w kilka sekund. Cracovia starała się grać jak Barcelona, czyli skupić się na jak najdłuższym utrzymaniu przy piłce i wymianie podań. I wszyscy widzieliśmy, jak to się skończyło. Lechia, z zachowaniem wszelkich proporcji, przypominała mi z kolei Real Madryt za kadencji Jose Mourinho. Królewscy może nie celebrują tak rozgrywania piłki, ale gdy już ją mają w posiadaniu, to zawsze rodzi się z tego zagrożenie pod bramką rywali. I tak było także w przypadku biało-zielonych, którzy momentalnie organizowali ataki i nie dali przeciwnikom ustawić się w ofensywie - wyjaśnia Grzyb.

Ekspert Canal+ dostrzega również zwyżkę formy Pawła Buzały.

- Imponuje mi zwłaszcza to, jak ruchliwym piłkarzem jest Buzała. To, w jaki sposób dobiega do obrońców, samemu wywierając na nich pressing, że ci muszą ratować się wybijaniem piłki po autach. No i w dwóch meczach zdobył dwie bramki, jedną ładniejszą od drugiej. Ciężko mówić tu jeszcze o serii, ale życzę Buzale, żeby zdobył te zapowiadane przez siebie 10 goli w sezonie. Bo piłkarz tak oddany drużynie to w każdym klubie ekstraklasy prawdziwy skarb - przekonuje Grzyb. - Jestem ciekawy, jak Lechia będzie spisywać się w kolejnych spotkaniach. Może uda jej się ustrzelić hat tricka i wygrać trzy spotkania z rzędu? Skoro w poprzedniej kolejce Ruch Chorzów pokonał Legię Warszawa, to dlaczego nie ma tego zrobić Lechia?
z gw
14 sierpnia 2013, 11:14 / środa
Sporo prawdy jest w tym o Buzim. Jest on niesamowicie zaangażowany, choć w 50 sek. z Cracovią chciało się powiedzieć 'cały Buzi', ale może faktycznie wina mokrej trawy. Gdyby Buzi i Jedi nie strzelili swoich bramek, to zamiast pochwał pomeczowych dostaliby zajebiste joby za zmarnowane sytuacje. Ale zaletą tej taktyki Trenera jest to, że sytuacji bramkowych jest tak wiele, że nawet przy skuteczności 20% można strzelić 3 bramki w ciągu meczu.

Zdaje się, że po tej asyście Matsui, Buzi będzie częściej rozgrywał piłę kombinacyjnie z Japończykiem i będą próbowali różnych fajerwerków , co może być bardzo widowiskowe a i skuteczne. Kiedyś taki duet widział mi się jako Traore - Buzi, ale czarny tylko samolubnie strzelał albo podawał do czarnych.
14 sierpnia 2013, 13:20 / środa
Czyta się to bardzo przyjemnie a głowę ogarnia optymizm, ale myśle że nie należy się tak temu poddawać, tylko cierpliwie wspierać drużynę, o zjebach na któregokolwiek w ogóle nie ma mowy.
14 sierpnia 2013, 13:39 / środa
Nie ma się co podniecać, bo nie zapominajmy, że do tej pory graliśmy z ligowymi ogórkami. Oczywiście, wyniki i styl nie są najgorsze, natomiast prawdziwa weryfikacja formy Lechii będzie mieć miejsce w następnych kilku kolejkach. Zarząd może sobie stawiać za cel piąte miejsce.. ja chcę po prostu, by Lechia była w czołowej ósemce, a potem niech się dzieje co chce. Póki co jesteśmy na dobrej pozycji. Natomiast teraz skupiamy się na Pucharze Polski.. kolejnej kompromitacji chyba nie przeżyję.
14 sierpnia 2013, 21:43 / środa
Zaraz nam znów zaczarują naszego Bursztynka i znów będzie remis arena.
Na druga połowę powinni wypuścić Lechię.
19 sierpnia 2013, 10:56 / poniedziałek
ktoś wie, gdzie znajde całość tego ?
odnośnik
19 sierpnia 2013, 11:18 / poniedziałek
Myslisz że się w drugiej części lansuje na ewentualnego następcę Fornalika ? :-) Lepiej nie, niech PZPN weźmie Boba, jest wolny :-D
19 sierpnia 2013, 19:16 / poniedziałek
Ściągamy T-mobile fanzone do Gdańska znowu :) Gonimy Górnik, brakuje jednego procenta, wołać znajomych i prosić i głos!

odnośnik
19 sierpnia 2013, 19:34 / poniedziałek
Już prowadzimy w rankingu głosować głosować ludzie.
19 sierpnia 2013, 19:40 / poniedziałek
Rozsyłajcie link do kogo sie da, zdobądźmy miażdżącą przewage, dla Lechii.
19 sierpnia 2013, 20:16 / poniedziałek
Mamy 4% przewagi nad Pogoń Wisła
20 sierpnia 2013, 13:09 / wtorek
www.tvgolo.com , wiecie na kogo głosować :)
20 sierpnia 2013, 14:50 / wtorek
Dużo efektownych bramek, ciężkich konkurentów ma Buzi.
20 sierpnia 2013, 16:03 / wtorek
Niebezpieczną sa takie zabawy. Jeszcze nam kto Pawła kupi ;) Pzdr. Buzi :)
23 sierpnia 2013, 22:14 / piątek
26 sierpnia 2013, 08:28 / poniedziałek
W Radio Gdańsk o 8:40 rozmowa z Krzysztofem Słabikiem,trenerem bramkarzy Lechii Gdańsk.
26 sierpnia 2013, 12:28 / poniedziałek
Jak ktoś nie słuchał rano to jest film w wywiadu
odnośnik
26 sierpnia 2013, 23:20 / poniedziałek
Dzisiejszy Przegląd Sportowy zwraca uwagę na opinie , że najlepszym duetem stoperów naszej ekstraklasy jest duet Bieniuk-Madera . Ponadto zwracają uwagę ,ze Madera grał w reprezentacji i zgodnie z tytułem " był nie do przejścia".
Ja odbieram to bardzo pozytywnie, aby oswoić opinię publiczną, że ktoś taki powinien być obserwowany przez Fornalika lub jego sztab.
28 sierpnia 2013, 10:01 / środa
28 sierpnia 2013, 18:48 / środa
- Trener Probierz swoim podejściem do piłki, profesjonalizmem, charyzmą zaraża zawodników i to ewidentnie widać w przypadku zespołu Lechii. Piłkarze "kupili" jego metody i już teraz są tego efekty - mówi były reprezentant Polski i ekspert TVP Marcin Żewłakow.
Lechia po 5 kolejkach rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy jest razem z Górnikiem Zabrze współliderem rozgrywek i największą rewelacją sezonu. Według Żewłakowa to przede wszystkim zasługa trenera biało-zielonych Michała Probierza.

- W porównaniu z poprzednim sezonem Lechia to zupełnie inny zespół i nie mam wątpliwości, że ta odmiana wiąże się z osobą szkoleniowca - mówi Żewłakow w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - On swoim podejściem do piłki, charyzmą, charakterem zaraża cały zespół i to widać na boisku. Po ostatnim meczu z Legią [wygranym przez biało-zielonych 1:0] rozmawiałem z kilkoma zawodnikami Lechii na ten temat. Mówili mi, że wraz z przyjściem Probierza w klubie pojawiło się więcej profesjonalizmu, całe funkcjonowanie zespołu przybrało konkretne ramy, poczuli się, jakby byli w trochę innym piłkarskim świecie. Oni to "kupili" i teraz widać efekty - podkreśla uczestnik mistrzostw świata w 2002 roku i dodaje: - Zespół Lechii kojarzy mi się w tej chwili z grupą piłkarzy z dużą pokorą, nie ma tam rozkapryszonych gwiazdeczek. Jest wzajemny szacunek i przekonanie o słuszności drogi, którą wybrali. Trener i zawodnicy dali sobie nawzajem szansę i póki co obie strony na tym korzystają - analizuje były piłkarz m.in. APOEL-u Nikozja, GKS Bełchatów i Korony Kielce.

Według Żewłakowa bardzo duże znaczenie miał dla Lechii mecz z Barceloną. Po niezbyt imponującym początku sezonu (remisy z Podbeskidziem Bielsko-Biała 2:2 oraz Ruchem Chorzów 1:1), po spotkaniu z mistrzem Hiszpanii w zespół wstąpił nowy duch.

- To był moment, w którym piłkarze Lechii zrozumieli, że idą w dobrą stronę, nawet jeśli wcześniej trochę temu nie dowierzali - podkreśla Żewłakow. - Powiedziałbym, że podczas meczu z Barceloną puścili się poręczy, którą wcześniej kurczowo trzymali, jakby w obawie, że stracą równowagę. W starciu z bardzo silnym rywalem tej równowagi nie stracili i dzięki temu zyskali dużo pewności siebie. To było widoczne chociażby podczas meczu z Legią. Przez ponad 75 minut bronić na Łazienkowskiej jednobramkowego prowadzenia [gol dla Lechii padł w 13. min] to nie jest sprawa prosta. Jednak dzięki dobrej organizacji gry obronnej i właśnie wspomnianej pewności w grze dowieźli korzystny wynik do końca meczu - zaznacza ekspert TVP.

Żewłakow podkreśla też rolę, jaką w zespole Lechii odgrywa Daisuke Matsui. - Taki piłkarz to w każdym zespole prawdziwy skarb. Jak podasz mu piłkę, to masz pewność niczym w banku szwajcarskim, że jej nie straci i prawdopodobnie rozegra ciekawą akcję. To taki środkowy pomocnik w starym dobrym stylu, klasyczna "7", rozgrywający. Zupełnie inny typ zawodnika niż Abdou Razack Traore, który według mnie jest piłkarzem lepszym niż Matsui, ale jednak dużo bardziej zorientowanym na ofensywę. Jednak i tak Japończyk to z pewnością duże wzmocnienie Lechii - twierdzi Żewłakow, który zwraca również uwagę na świetną grę duetu stoperów Jarosław Bieniuk - Sebastian Madera oraz skuteczność Pawła Buzały.

- Bieniuk z Maderą zaczęli sezon kapitalnie, Lechia w ogóle w defensywie prezentuje się w ostatnich meczach bardzo dobrze. Czy Madera powinien dostać szansę w reprezentacji Polski? Powiem szczerze, że na dziś to bardzo odważna teza, chociaż nie można odbierać Sebastianowi nadziei. Żeby jednak mógł być rozpatrywany jako realny kandydat do kadry, szczególnie na tak odpowiedzialnej pozycji, musi rozegrać cały sezon na takim poziomie jak obecnie. Wówczas rzeczywiście da argumenty selekcjonerowi, żeby ten powołał go do reprezentacji. A co do Buzały [trzy gole, trzy bramki] to widzę, że ten chłopak zyskał pewność siebie. On zawsze miał jeden problem: nie potrafił wykorzystywać 100-procentowych sytuacji do zdobycia gola. W każdej innej umiał umieścić piłkę w siatce, im trudniejsza pozycja, tym lepiej. Ale kiedy miał "patelnię", włączała się blokada. Chyba za dużo myślał, że teraz to już musi strzelić gola, i przez to się gubił. W tej chwili na "zimno" wykorzystuje okazje, widać, że głowa jest chłodna. Ale to też zasługa trenera - nie ma wątpliwości Żewłakow, który na koniec dodaje:

- W meczu z Górnikiem Lechia będzie w nowej sytuacji. Zagra jako lider z chęcią utrzymania tej pozycji. Jeśli po Legii zda również ten test i pokona Górnika, to powiem, że narodziła się nowa siła w polskiej lidze! - podsumowuje ekspert TVP Sport.

Nie wiem tylko o co chodzi z tym trzy gole trzy bramki
29 sierpnia 2013, 13:57 / czwartek
Weszło z butami: Mateusz Bąk
odnośnik
29 sierpnia 2013, 16:36 / czwartek
ciekawostka:

Lechia z 56 tysiacami fanow na facebooku, jest piatym oficjalnym profilem klubu ekstraklasy pod wzgledem ilosci fanow. Przed jest tylko: Legia (300 tys.), Amica (288), Wisla (125) i Slask (77). Po Lechii jest Gornik (36) i reszta stawki. Nie trzeba pisac, jakie kluby, ktore nas w tej klasyfikacji wyprzedzaja, odnosza lub odnosily sukcesy w lidze i pucharach, a jakie ''sukcesy'' ma Lechia. Chociazby to pokazuje jaki jest potencjal w tym klubie i czas najwyzszy zaczac to wykorzystywac.

peace
2 września 2013, 21:28 / poniedziałek
Fajny wywiad z Buzim na Weszło: odnośnik
3 września 2013, 11:45 / wtorek
Z racji tego, że to mój pierwszy post na tym forum, chciałbym się ze wszystkimi przywitać.

Natomiast w temacie:
Kuchar o Probierzu: odnośnik
3 września 2013, 13:52 / wtorek
co tam nowego w Galerii Baltyckiej Boldi?
4 września 2013, 16:28 / środa
Stawiałbym raczej na to, że Boldi vel BladaTwarz aka Dręczyciel (czy co tam jeszcze było) objawił się obecnie jako A.C.A.B.
4 września 2013, 17:18 / środa
A.lso
C.ommenting
A.s
B.oldi

:-)
4 września 2013, 18:33 / środa
- Lechia skorzystała trochę na czkawce pucharowiczów i znalazła się w czołówce ekstraklasy - mówi trener i ekspert piłkarski Dariusz Pasieka. - Bo prawdziwą weryfikacją wartości gdańskiej drużyny nie są mecze z Ruchem Chorzów, Cracovią czy Jagiellonią Białystok. O sile Lechii przekonają dopiero jej spotkania z Lechem Poznań, Śląskiem Wrocław czy Wisłą Kraków.
- Obserwując grę drużyny Michała Probierza, widać wyraźnie, że gdański zespół zrobił olbrzymi postęp, przede wszystkim jeśli chodzi o organizację gry - mówi Pasieka w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - Centralną postacią jest Daisuke Matsui. Choć może nie zawsze jest to widoczne, to nie sposób nie docenić kapitalnej pracy, jaką wykonuje Japończyk. Bierze na siebie ciężar gry, umie utrzymać się przy piłce przy podwojeniu, a nawet potrojeniu, poza tym jego przyjęcia piłki są prawie zawsze w kierunku bramki rywala. Jak to w polskiej lidze, możemy polamentować nad jego przygotowaniem fizycznym, ale kiedy dojdzie do optimum formy, to zespół będzie miał z niego jeszcze więcej pożytku - dodaje Pasieka.

Według Pasieki duży atut Lechii to także wysoka forma Pawła Dawidowicza. - Ten chłopak pokazuje, jak należy rozbijać ataki przeciwnika, poza tym daje przewagę Lechii przy wyprowadzaniu piłki przez bramkarza, bo wygrywa dużą liczbę pojedynków główkowych. Z takim zawodnikiem jako defensywnym pomocnikiem oraz świetnie zgraną ze sobą parą stoperów Jarosław Bieniuk - Sebastian Madera zawodnicy ataku biało-zielonych mogą grać odważniej, bo mają świadomość, że w przypadku straty piłki z tyłu są goście, na których naprawdę można polegać - zaznacza były trener m.in. Arki Gdynia i Cracovii.

Pasieka zauważa jednak, że biało-zieloni nie są zespołem pozbawionym wad.

- Na pewno w Lechii zauważalny jest syndrom "krótkiej kołdry" na ławce rezerwowych. Poza graczami, którzy są w pierwszej jedenastce, nie ma w gdańskim zespole dużej siły ognia. Dlatego w przypadku kartek, długotrwałych kontuzji czy np. słabszej formy któregoś z podstawowych piłkarzy trener Probierz nie ma specjalnie dużego pola manewru. A przecież biało-zielonych dopiero czekają spotkania z drużynami, które zweryfikują rzeczywistą siłę Lechii, jak np. Lech Poznań, Śląsk Wrocław czy Wisła Kraków. Bo nie da się ukryć, że wygrane z Cracovią czy Jagiellonią to nie może być do końca wyznacznik potencjału zespołu. Gdańszczanie skorzystali trochę na czkawce naszych pucharowiczów w lidze i dzięki temu usadowili się na szczycie tabeli. Teraz przyjdzie czas na to, by udowodnić, że nie znaleźli się tam całkowicie przypadkiem - uważa Pasieka.

Zdaniem eksperta Lechię stać na to, by formę z początku rozgrywek utrzymać w kolejnych spotkaniach.

- Znając ambicję Michała, on teraz już nie odpuści. Jestem przekonany, że Lechia bez problemu dostanie się do pierwszej ósemki po pierwszej części sezonu. Jak tam jej pójdzie, ciężko wyrokować. Ale przy systematycznej pracy trenera Probierza i koniecznych wzmocnieniach drużyny w kolejnych sezonach Lechia spokojnie może myśleć o usadowieniu się na podium ekstraklasy na koniec sezonu - kończy Pasieka.

gw
5 września 2013, 12:47 / czwartek
Hiena...
odnośnik

PAWEŁ DAWIDOWICZ
Może przesadzamy, ale ten gość ma wszelkie predyspozycje, by stać się… najbardziej niedocenianym piłkarzem Ekstraklasy. Już teraz mamy wrażenie, że poświęca mu się pięć razy mniej uwagi niż Deleu, Grzelczakowi czy Buzale, a to „Hiena” – bo tak nazywają go koledzy – jest dla nas największym odkryciem w teamie Probierza. Młody defensywny pomocnik, o świetnych warunkach fizycznych, waleczny, dokładnie grający… Nie chcemy chłopaka zagłaskać, ale naprawdę, trudno dopatrzeć się u niego jakichkolwiek bardziej rażących wad. Obserwujemy go wnikliwie od pierwszego meczu i mimo szczerych chęci (śmiech), nie mamy się do czego przyczepić. Grunt tylko, żeby nie poszedł śladami Pietrowskiego, ale akurat Probierz chyba potrafi trzymać piłkarzy krótko.
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2017. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.280