Gdańsk: czwartek, 30 marca 2017
Lechia Gdańsk - serwis lechia.gda.pl
FORUM
Podstrony:


LECHIA W MEDIACH

strona 38/61

10 września 2014, 19:50 / środa
Ale takich przypadków i ich wpływu na futbol nigdy nie wyeliminujesz, nawet na najwyższym poziomie - wystarczy spojrzeć na niedawny finał LM, gdzie Atletico było o włos o zwycięstwa. Do zbudowania takiej przewagi, jaką np. w Polsce ma Legia potrzeba dużo czasu, ale przecież nawet oni po drodze też potrzebowali szczęścia (i sędziów, ale to temat na inną dyskusję). Pisanie, że awansowaliśmy do grupy mistrzowskiej dzięki pudle Balaja jest mocno krzywdzące dla zawodników i sztabu Lechii, którzy włożyli dużo pracy w każdy zdobyty punkt.
10 września 2014, 19:57 / środa
Paprochu, wydaje mi się, że ten nick to cygnus (sprawdź na yt, jeśli nadal nic Ci się nie skojarzy to może potrzebujesz korepetycji z klasyki muzyki trance).

Po za tym paprochu, do mnie również Twoje argumenty nie docierają. W sporcie chodzi o zwycięstwo i różnica jaką osiąga się sukces jest mniej istotna. Oczywiście fakt, że legła dostała u nas wygraną z kapelusza (nie uznany karny dla nas i gol dla legły ze spalonego), czy też styl i wygrana w meczu z amicą są mało istotne dla Ciebie. Najważniejszym jest Balaj i słupek, wygląda na to, że z tym właśnie będzie sie kojarzył dla Ciebie zeszłoroczny sezon zasadniczy... Twoja sprawa.

Dotychczas w tym sezonie Lechia gra fatalnie, mamy punkty, ale jakość zespołu jako drużyny (team spirit) pozostawia wiele do życzenia. Paproch widzi słupek. Pan Machado zgrywa się i udaje z zatroskaną twarzą trenera, a paproch widzi Balaja. Ten facet nic nie osiągnął i falą wznosząca dla niego miała być nasza Lechia właśnie. Moim skromnym zdaniem Machado nie panuje nad tym co się dzieje wokól niego i z tego też powodu powinien zostać wylany.
10 września 2014, 20:49 / środa
Myślę ze koledzy powyżej wytłumaczyli Ci, o co kaman. Sukces to sukces i nie mozna dewaluować tego pojęcia. Wygrana 3:0 czy 3:2 to dalej zwycięstwo, ale ty widzisz tylko słupek Balaja i na tym opierasz swoją teorię w/s Moniza. Czy dalej podniecałbyś sie elementem bramki w Białymstoku gdyby Lechia nie wygrałaby wczesniejszych meczy z Piastem czy Zagłebiem? Rozumiem ze zwyciestwo we Wrocławiu załatwiłoby temat, ale go nie było tak jak nie było w kilkunastu innych przypadkach. Moniz obejmował Lechię, która miała bardziej teoretyczne szanse na 8 pozycję, a jednak sie udało awansować i dlatego upatruje to w kategorii sukcesu a nie farta bo Balaj.... Zresztą potem Lechia pomaszerowała w górę i co najważniejsze te mecze oglądało sie z przyjemnością, czego nie mogę powiedzieć o ostatnich dokonania zespołu prowadzonego przez twojego pupila z Portugalii. Kończę dyskusje na temat słupków i Balaja.

TYLKO LECHIA!
10 września 2014, 21:17 / środa
@up ne żebym się czepiał ale Moniz obejmował Lechię gdy ta miała 3 punkty straty do ósmego miejsca(byliśmy na 10) i w perspektywie mecze z Piastem(12), Zagłębiem(14) i Śląskiem(13). Podczas gdy Jagiellonia(8) grała z Górnikiem(6), Lechem/Amicą(2) i Piastem(12).

Więc pisanie że szanse były niewielkie nie do końca jest prawdą
10 września 2014, 21:38 / środa
buziek - niewielkie, no dobra ale mniejsze niz Jagi czy Cracovii, która była przed nami i grała ze spuszczonym Widzewem, niegrajacym juz o nic Górnikiem i słabą Koroną. My zdobylismy 6 pkt Cracovia 4, Jaga 2. Fakt nie wyszedł nam mecz ze Śląskiem, ale to był jeden mecz który był słaby pod wodzą Moniza. Nie gloryfikuje tego trenera, ale chyba każdy przyzna ze tamtą Lechię ogladało sie z przyjemnością. I taką Lechię chciałbym widzieć teraz.

TYLKO LECHIA!
10 września 2014, 23:29 / środa
Cygnus: 1. Nieodpowiedziales mi na pytanie,
2. najwyrazniej niedotarlo.
3. Widze ze rozmawiamy o dwoch roznych rzeczach. Wy, o zrywie z szabelką w dloni, a ja o ciezkim czolgu ktory systematycznie i konsekwentnie rozjezdza lige.
4. Co do Moniza to uwazam ze sprawdzil sie na tamten moment. Ale niewiadomo czy sprawdzilby sie zeby wybudowac cos trwalego Dlatego nie stekalbym tak za nim, szczegolnie po tym co zrobil i pokazal gdzie ma nasz klub. Moze tam byla 2 bundesliga, ale skoro tak dobrze mu szlo to przeciez u nas mogl walczyc o puchary.
5. Co do Machado, to w tym wątku wogle nie poruszam jego kwesti. Co mysle na jego temat napisalem w innym miejscu,
6. Owszem potrzebuje korepetycji z muzyki. Ale zato wiem ze cygnus po łacinie znaczy łabędź:)
7. W jednym sie zgadzam: trzeba zakonczyc dyskusje.
11 września 2014, 06:20 / czwartek
Według mnie wina za takie wyniki lezy tez po stronie zawodnikow czasu wojownikow sie skonczyly zaczely sie czasy zelu drogich samochodow i gadzetow. Myslac ze jak zmienia trenera to wygramy wszystkie mecze wątpie ale chciałbym sie mylic.
11 września 2014, 07:14 / czwartek
paproch ciekawie punktujesz (1i2). Nie odpowiedziałem Ci na pytanie, bo nie wiem gdzie padło. Ten bełkot o jakiś wywodach nie miał ani składni ani sensu. Równie dobrze mogę zapytać jak ma sie ostatnia kontuzja Wiśni do twoich wywodów. Możesz mi odpowiedzieć, a ja postaram sie odpowiedzieć tobie.
Dyskusja podjąłem w temacie Balaja, któremu przypisałeś całe zasługi za awans do 8 i nawet za zajęcie 4 miejsca. Rozumiem taką jednorazową wypowiedź, ale ciągłe gadanie i traktowanie sukcesu Lechii w ten sposób zaczęło mnie irytować.
Teraz odwracasz kota ogonem i piszesz ze my o tym , a ty o tym...
Poza tym jak juz sprawdzasz znaczenie słowa cygnus, to sprawdź może znaczenie cygnus x-1, a potem wal jakieś usmieszki, bo kolejny raz sie nie popisałeś (w dobie wikipedii- wstyd). Pojecie to jest z zakresu astrofizyki, którą sie interesuje, także nie dopisuj sobie do tego żadnych teorii.

TYLKO LECHIA!
11 września 2014, 07:42 / czwartek
Canis minoris: Juz zostaw tego biednego Balaja, bo ostatnio to ty odmieniasz jego nazwizko na wszelki sposoby i sie tak nie spinaj. Napisalem juz wczesniej co mialem na mysli, a skoro ktos ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem to nic na to nieporadze. Co do pytania to owszem padlo ono, tylko trzeba czytac weiecej niz ostatnie zdanie ostatniego postu. Poniewaz nie widze sensu w dalszej dyskusji, szczegolnie w tym wątku to proponuje ja zakonczyc.
P.S.: gwiazdozbiory mają przewszystkim łacińskie nazwy:)
11 września 2014, 10:58 / czwartek
Nauki zachowaj dla innych, jesli chciałbyś naprawdę przeczytać odpowiedź zadałbys pytanie jeszcze raz (przynajmniej ja tak bym zrobił), dlatego nie widze sensu ciągnąć tego dalej. Poza tym dalej błądzisz w tych gwiazdach.
over!

TYLKO LECHIA!
11 września 2014, 14:09 / czwartek
[OT]

„over” przy równoczesnym „nie widze sensu ciągnąć tego dalej”?

Pod rozwagę:
odnośnik
odnośnik

Eh, jakże mało żeglarzy w tym od zawsze tak morskim mieście…

Zawsze mnie podkurwiają przerwy na kadrę.
11 września 2014, 16:39 / czwartek
false - po prostu traktuje to jako formę grzeczniejszą od OUT. Być moze niesłuszne jest jest stosowanie w tym momencie. No, ale nie jestem żeglarzem.

TYLKO LECHIA!
11 września 2014, 22:29 / czwartek
fp nie narzekaj, niektórzy stosują UKF-kową formę ucinania dalszej dyskusji polskim zwrotem " bez odbioru" = skończyłem sesję , wyłączam się, aby nie zużywać baterii, co na naszym forum oznacza " nie mam zamiaru dalej dyskutować na ten temat".
11 września 2014, 23:43 / czwartek
Gdzież, ach gdzież jest castropowy laczek kończący dysputę?
11 września 2014, 23:48 / czwartek
Uuu :) spięcie :)
11 września 2014, 23:57 / czwartek
balaj chuj !
12 września 2014, 00:54 / piątek
Balaj słup!
12 września 2014, 07:19 / piątek
odnośnik

Wywiad z Bobo na ekstraklasa.net Muszę przyznać ze stęskniłem sie za tym jego barwnym językiem, dobrze się czytało. Oczywiscie Bobo jak to Bobo, znowu odkrył talenty, tym razem Skrzecza ;)

TYLKO LECHIA!
12 września 2014, 08:59 / piątek
Mi się podoba ostatni akapit o Monizie :)
12 września 2014, 09:17 / piątek
Niech on się wypowie, ile minut grał ten "odkryty przez niego" Skrzecz ;)

"Odkrył" to on Zyskę. Ewentualnie po części z drugim bajkopisarzem Probierzem - Dawidowicza.
12 września 2014, 09:57 / piątek
Rozmowa z Jowitą Twardowską, wiceprzewodniczącą rady nadzorczej Lechii i dyrektorką biura komunikacji i CSR Grupy Lotos.
Jak wygląda Lechia z fotela wiceprzewodniczącej rady nadzorczej?
- To świeża sprawa. Jeden z mniejszościowych akcjonariuszy zasiadających w radzie nadzorczej zaproponował moją kandydaturę na wiceprzewodniczącą. Wyraziłam zgodę i wielkiej zmiany na razie nie ma. Za nami dopiero jedno posiedzenie rady nadzorczej w nowym kształcie. To taki moment otwarcia, także ze względu na zarząd. Oddelegowano pana Dariusza Krawczyka do pełnienia obowiązków prezesa klubu. Powołano nowego dyrektora finansowego. Po zmianach właścicielskich nastąpiła więc faktyczna zmiana w zarządzie i radzie nadzorczej klubu.

Trochę długo to trwało.
-Myślę, że jest to spowodowane tym, że właściciel musiał zdecydować, czy będzie współpracował z dotychczasowym składem zarządu i jest w stanie z nim realizować swoją wizję, czy potrzebuje zmian. Dobrze, że ci, którzy byli, mieli szansę, aby zaistnieć w nowych realiach. Długo trwała też budowa konsorcjum właścicielskiego. Trzeba było zbudować drużynę. Przed rozpoczęciem rozgrywek zapewne gdzie indziej były priorytety i inaczej rozłożone były akcenty. W tej chwili mamy nową rzeczywistość.

Czy Pani awans w strukturach rady nadzorczej przełoży się na większą aktywność w klubie, mocniejsze zaangażowanie się w jego życie?
- Najbliższy jest mi model korporacyjny, gdzie każdy ma swoją rolę do spełnienia. Zarząd jest od zarządzania, a rada nadzorcza jest od tego, aby go oceniać. Grupa Lotos przekazuje na klub istotne środki finansowe i zależy mi teraz na tym, aby jak najszybciej powstał nowy budżet. Tego jeszcze w profesjonalnym kształcie nie ma. To pozwoli ocenić plany na przyszłość. Nasze zaangażowanie jest więc takie samo jak w poprzednim sezonie. Zmiana mojej roli z członka rady na wiceprzewodniczącą nie ma aż takiego znaczenia. Nie ukrywam jednak, że być może w przyszłości trzeba będzie użyć tych wpływów, jeśli coś zacznie się dziać nie tak, jak to sobie założyliśmy. Na razie jestem dobrej myśli, że zarząd z nowym dyrektorem finansowym przygotuje i przedstawi realny budżet, który będzie można realizować.

Jakie różnice widzi Pani w Lechii Andrzeja Kuchara i w Lechii Franza Josefa Wernzego?
- Główna różnica polega na zmianie kapitału z polskiego na zagraniczny. Inaczej na klub patrzy się z perspektywy Niemiec, a inaczej Polski. Jest ogromna zmiana w kontekście strategii. Zawsze popieraliśmy element związany z zatrudnianiem naszych wychowanków. Obecnie właściciel, mając do tego oczywiście prawo, angażuje piłkarzy zagranicznych. Rozpoznawalność piłkarzy Lechii obecnie bardzo zmalała. Dla mnie ważne jest to, że pan Andrzej Juskowiak został również prezesem Akademii Piłkarskiej Lechii. W przyszłości daje nam to realny wpływ na element szkoleniowy młodzieży, w którą inwestujemy.

O Lechii od pewnego czasu mówi się jako o klubie sterowanym przez menedżerów piłkarskich, którzy stawiają na swoich graczy. Jak Pani to odbiera?
- Wiadomo, że w świecie dużej piłki menedżerowie byli, są i będą. Zależy nam na tym, aby ich udział istniał tylko w niezbędnym stopniu, aby ograniczać ich zapędy, koszty. Zarządzanie klubem musi być w rękach zarządu. Nie jest dobrze, gdy w imieniu klubu wypowiada się medialnie jakikolwiek menedżer, który reprezentuje zawodnika.

Czuje Pani, że pan Wernze ma pomysł na Lechię?
- To taki moment, w którym aktywnie się angażuje. Dużo rzeczy sprawdza, często przyjeżdża do Gdańska.
Pojawia się też na meczach, przygląda się klubowi w kontekście frekwencji i zachowania kibiców, marketingu i kosztów. Myślę, że ma ogromne doświadczenie, jeśli chodzi o rynek niemiecki. Od takiego człowieka trzeba czerpać jak najwięcej pozytywów.

Wróćmy jeszcze do agentów piłkarskich. Pojawiały się bowiem głosy, że jedną z przyczyn odejścia trenera Ricardo Moniza był jego konflikt z tymi agentami, którzy sugerowali mu pewnych piłkarzy. Dzisiaj wielu kibiców tęskni za tym szkoleniowcem.
- Rzeczywiście był trenerem z charyzmą. Grupa Lotos utrzymuje jednak cały czas to samo podejście, czyli, że umowa sponsoringowa nie dotyczy spraw związanych z obsadą trenerów i piłkarzy. Nasza strategia na pewno nie zmieni się jednak, jeśli chodzi o oczekiwania co do podejścia trenera, który powinien doceniać szkolenie młodzieży i wprowadzać ją do pierwszego zespołu.

Rene van Eck będzie lepszym trenerem niż Joaquim Machado?
- (śmiech). O nazwiskach nic nie wiem. Interesuje nas natomiast fakt, czy wizerunek danego trenera negatywnie nie wpisał się w historię, ponieważ wówczas nie chcemy, aby było to łączone z Grupą Lotos.
12 września 2014, 10:00 / piątek
cd

A jak przyjęła Pani to, że w krótkiej, letniej przerwie pojawiło się w Lechii aż 20 nowych piłkarzy?

- No tak, to pytanie musiało paść (śmiech). Jest to trochę zaskakujące. Wiadomo, że duża grupa tych zawodników nie jest rozpoznawalna w Polsce. Będą musieli zaskarbić sobie sympatię gdańskich kibiców. To jest też lekko przerażające z punktu widzenia klubowego budżetu. Nie możemy tego potępiać, bo taka jest wizja klubu, który zamierza grać w pucharach i zaistnieć na innym poziomie. Może to jest jakiś sposób. Mam nadzieję, że właściciel zdaje sobie sprawę z tego, na co zarząd sobie pozwala i że finansowo sobie z tym poradzi.

No właśnie. Pojawiają się głosy, że część transferów nie jest opłacona.
- Nie sprawdzamy tego na bieżąco. Od tego jest audytor, który weryfikuje sytuację finansową. Teraz przygotowywane jest sprawozdanie za ubiegły sezon. Niebawem będzie wiadomo, jaka jest sytuacja klubu. To jest też zadanie dla nowego dyrektora finansowego. Nie chcemy, aby ktoś pomyślał, że wina leży po naszej stronie. Regulujemy swoje zobowiązania na czas. Jeśli więc będą sygnały, że coś jest nie tak, to będziemy na nie reagować.

Początek sezonu nie jest wymarzony. Okazało się, że duża grupa nowych piłkarzy jeszcze nie rozumie się dobrze na boisku.
- Jeśli klub decyduje się na piłkarzy z zagranicy i liczy na lepszy wynik, a tego wyniku nie ma, to jest pytanie o zaangażowanie zawodników i ich sportową jakość. Mam nadzieję, że dożyjemy stabilizacji i wkrótce kojarzenie Lechii nie będzie jedynie przez pryzmat nowych zakupów.

Taka polityka transferowa stoi w sprzeczności z programem "Biało-zielona przyszłość z Lotosem". Wiadomo jeszcze, że jego wychowankowie są zbyt młodzi. Ale co będzie dalej?
- My nie odpuścimy. Nie może być tak, że młodzieżowy program będzie biegł swoją drogą, a Lechia w pewnym momencie nie będzie z niego korzystać. To będzie oznaczało, że rozjeżdżamy się w strategii sponsorowania i myślenia o tej drużynie.

W którym miejscu tabeli znajdzie się Lechia na koniec sezonu?
- (śmiech). Ja cały czas życzę drużynie jak najlepiej. Bardziej niż na miejscu w tabeli zależy mi jednak na stabilizacji zawodników. Oby zaistnieli w pamięci kibiców. Superszybki sukces może się oczywiście pojawić, ale nie jest to cel sam w sobie. Wolałabym, aby ten klub na tyle się ułożył, zdefiniował swój budżet i strategię, abyśmy mówili, że nadal możemy iść razem. Będziemy dążyć do tego, aby skorelować nasz młodzieżowy program z tym, co dzieje się w profesjonalnej piłce. Cieszę się więc, że jest pan Andrzej Juskowiak, jako taki łącznik. To gwarancja, że zainteresuje się tą młodzieżą i w pewnym momencie, jeśli uzna, że są gotowi do pierwszego składu, będzie miał realny wpływ na ich promocję.

A jeśli ta młodzież rozjedzie się po Polsce?
- Tak również może się zdarzyć. Jeśli będą podkreślali, że tutaj się wychowali, dzięki programowi, to jeszcze lepiej. Pamiętajmy, że nie dla wszystkich wystarczy miejsca w profesjonalnej piłce i nie dla wszystkich będzie ono w Lechii. Jeśli program przyczyni się do podniesienia poziomu piłki w Polsce, to będziemy zadowoleni. Wierzymy, że program, który stworzyliśmy na bazie naszego programu dla skoczków narciarskich, to jedyna dobra droga, aby w przyszłości mieć silną drużynę. Każdy Messi, każdy Ronaldo był kiedyś dzieckiem i trafił do oferującej dobre podstawy szkoły. My też musimy w to zainwestować. A nie są to małe środki, zważywszy, że to już 13 ośrodków w regionie. Mam nadzieję, że Lechia sama wyciągnie wnioski i wykorzysta to zaangażowanie. Może także właściciel z Niemiec dołoży do tego programu swoje doświadczenie.

A jak duże jest to finansowe zaangażowanie Grupy Lotos w program?
- Spore. Mówiąc szczerze, to już nie są tysiące złotych, ale kwoty liczone w milionach.

DB
12 września 2014, 10:54 / piątek
12 września 2014, 13:17 / piątek
14 września 2014, 00:21 / niedziela
Lille1, bez zdziwienia stwierdzam, że nic nie zrozumiałeś.
Gdybyś przeczytał to, co kryje się za moimi linkami to byś się przekonał, że znaczenie "over" jest inne (wręcz odwrotne) od tego, co wydaje się Tobie i co wydawało się koledze Cygnus x-1.

Z forumowych zwrotów kończących dyskusję zawsze ceniłem bodajże t-t i jego klasycznie kibicowskie "wypierdalaj" (to tak z lekkim nawiązaniem do ujawnionej powyżej potrzeby grzeczności).
15 września 2014, 12:41 / poniedziałek
od 20 min. do 29 min. o Lechii :

odnośnik
15 września 2014, 13:25 / poniedziałek
false -"określenie" które używa t-t na pożegnanie inaczej brzmi w jego wpisie, a inaczej we wpisie innego osobnika. Nie ma tej mocy i barwy, z tym chyba sie zgodzisz?
Dlatego uważam "żem nie godzien" to stosować w dyskusji z innym Lechistą.

TYLKO LECHIA!
15 września 2014, 18:17 / poniedziałek
Z jakim Lechista?
Lechista nie napierdala na Wisnie,lub Baczka,a gloryfikuje jakiegos pierdolonego kuntakinte!
15 września 2014, 19:15 / poniedziałek
Normalnie czekam na wpis 'kuntakinte' teraz... ;-)
16 września 2014, 17:59 / wtorek
dziennik bałtycki
Dariusz Krawczyk, prezes Lechii Gdańsk: Chcemy być bliżej naszych kibiców
(...)
Co planuje Pan zmienić?
Chciałbym popracować nad jeszcze lepszym wizerunkiem klubu i Lechia zamierza w tym kierunku się rozwijać. Zatrudnimy osobę, której zadaniem będzie dbanie o wizerunek klubu i działania na szerszą skalę. Liczymy też, że działania marketingowe pod wodzą Janusza Biesiady przyniosą lepszy efekt. Najważniejszy w tym wszystkim jest pion sportowy. Latem kadrę zasiliło wielu zawodników o dużym potencjale i liczymy, że nowi piłkarze zwiększą konkurencyjność i poziom sportowy, co przełoży się na realizację celu, czyli grę w europejskich pucharach.

Joaquim Machado przekonał zarząd do swojej wizji?
Temu służył okres dwutygodniowej przerwy w rozgrywkach. Przez ten czas trener pracował nad elementami, które dotąd szwankowały. Przekonać nas może tylko skuteczna gra zgodnie z założonym planem przez trenera. Na pewno Portugalczyk nie dostał od nas żadnego ultimatum oraz warunków do spełnienia, aby nadal mógł pracować w naszym klubie.

Jak wygląda kwestia długów?
Dług spółki wobec akcjonariusza większościowego jest nadal. Tym akcjonariuszem jest cały czas WCF, które zostało kupione przez Lechia Investments. Zadłużenie zatem jest w dalszym ciągu, ale nowy właściciel zmniejszył odsetki od długu. Rozmawiamy nad sposobem zniwelowania tych należności.

Cel sportowy Lechii pozostaje niezmienny, czyli walka o europejskie puchary?
Oczywiście. Przerwa zimowa byłaby lepsza do tak szerokiej wymiany kadry. Nakładają się okresy przygotowawcze w różnych ligach i łatwiej o pozyskanie zawodnika. Liczymy na to, że zimą będą tylko uzupełnienia kadrowe. Zrobimy wszystko, żeby gdańska młodzież również skutecznie konkurowała z nowymi graczami.

A inne najbliższe plany Lechii?
Z pewnością będziemy pracowali nad poprawą wizerunku. Planujemy zatrudnić specjalistkę od spraw wizerunkowych, by poprawić relacje ze społecznością Pomorza.

Andrzej Juskowiak został prezesem Akademii Piłkarskiej Lechii Gdańsk. To oznacza, że bardziej zadba o kwestie młodzieży i drugiej drużyny?
Ta nominacja to sygnał ze strony klubu, że chcemy poprawić szkolenie młodzieży. Już niedługo zostaną zatrudnieni w klubie trenerzy Józef Gładysz i Zdzisław Puszkarz jako osoby odpowiedzialne za nadzór tego szkolenia.

całość:
odnośnik
16 września 2014, 21:24 / wtorek
f_p zwrocilem jedynie uwage na to, ze nieprawda jest, ze na naszym forum nikt nie uzywa poprawnie formuly stosowanej w komunikowaniu sie prrzez RADIO. Skad ta uwaga, ze nic nie zrozumialem z podanego przez Ciebie linku ? Przeczytalem i mimo iz jestem sam zeglarzem morskim bylo to dla mnie ciekawe.
17 września 2014, 18:00 / środa
Na razie nam nie idzie, ale jest odpowiedz brak kręgosłupa :D odnośnik
17 września 2014, 23:41 / środa
dobre :) , tylko po co kregosłup, jak głowy nie ma
22 września 2014, 20:14 / poniedziałek
Pietrowski i spółka nie mogą wyjść z marazmu ! tragikomedia odnośnik
23 września 2014, 09:36 / wtorek
Lechia Gdańsk miała w obecnym sezonie wnieść zupełnie nową jakość do T-ME. Po sprzedaży za 1,8 miliona euro Pawła Dawidowicza do Benfiki Lizbona klub z Wybrzeża kupował z rozmachem. A nawet więcej - popadł w szał zakupów nigdy wcześniej nieoglądany w polskiej ekstraklasie. Tyle że trudno dziś bić wyłącznie brawo właścicielom i zarządcom biało-zielonych. I to nie tylko dlatego, że po dziewięciu kolejkach próżno szukać niedoszłego (jeszcze?) giganta choćby w czołowej ósemce rozgrywek.

Lechia gra słabo, trener Quim Machado dotąd nie zbudował zespołu z masy zakontraktowanych (podobno) indywidualności. Co więcej, kibice zadają sobie pytanie, ile prawdy jest w obiegającej piłkarskie kuluary plotce, że nowi właściciele zaciągnęli (na klub) kredyt w wysokości aż 5 milionów euro. Zresztą fani zastanawiają się także, czy pieniądze z transferu Dawidowicza wpłynęły na to samo konto, które miało zostać obciążone pożyczką. Co oczywiście świadczy o sporej nieufności wobec zagranicznych inwestorów.

Być może wątpliwości rozsiewają wyłącznie konkurenci Lechii, którym nie w smak był letni rozmach na rynku transferowym. Co jednak nie zmienia faktu, że akurat w Gdańsku kibice mają prawo żywo interesować się stanem klubu, także finansów. Przecież to oni wydźwigali klub z amatorskich lig do profesjonalnych rozgrywek i przywracali mu blask. A jeśli wychodzi na to, że na razie jedynymi wygranymi wokół PGE Areny są menedżerowie, spośród których najlepiej opłacony miał latem zainkasować 650 tysięcy euro prowizji, to trudno się dziwić ogólnemu niepokojowi wśród fanów biało-zielonych.
odnośnik
23 września 2014, 10:33 / wtorek
prowizja dla piekarskiego ? ja sie pytam za co kurwa
23 września 2014, 10:49 / wtorek
Musiał się podziałkować. Zgadnij z kim.
23 września 2014, 11:17 / wtorek
Ciekawy artykuł z PS:
"W czoraj biało-zieloni trenowali po raz pierwszy w tym sezonie bez Portugalczyka, którego oficjalnie w klubie pożegnano. Zajęcia z lechistami poprowadzili: Tomasz Unton oraz Maciej Kalkowski. Właśnie oni polecą dziś z zespołem na środowy mecz (godz. 16) Pucharu Polski ze Stalą w Stalowej Woli.

Unton kiedyś prowadził w Lechii drużynę rezerw, później młodzież, a następnie znajdował się w sztabach szkoleniowych zarówno Ricardo Moniza, jak i Joaquima Machado. Kalkowski natomiast był kiedyś asystentem Bogusława Kaczmarka oraz Michała Probierza, a ostatnio pracował z występującym na boiskach III ligi drugim zespołem, dokąd oddelegowano obecnie Ryszarda Robakiewicza.

– Najpilniejsze zadanie, to podniesienie morale drużyny. Czas wznieść głowy, bo z tego, co widzę, piłkarze za bardzo spuścili je w dół. A właśnie w sferze mentalnej tkwią największe rezerwy. Po ostatnich niepowodzeniach widać u zawodników lęk i brak pewności siebie. Nad tym chcemy przede wszystkim popracować do środy – powiedział Unton.
Futbol to prosta gra, ale u podstaw dobrych wyników leży wiara w sukces. Pamiętam, gdy za czasów Ricardo Moniza jechaliśmy na każdy mecz jak po swoje. Ostatnio było jednak inaczej – dodał Unton, który na razie wie, że będzie trenerem do środy. Na mecz ze Stalą zabierze 20 zawodników, po których twarzach widać było, że specjalnie nie będą tęsknić za Machado. Wielu z nich nie potrafiło znaleźć z Portugalczykiem wspólnego języka.

Po spotkaniu w Stalowej Woli gdańszczanie pozostaną na południu kraju, gdzie będą przygotowywać się do niedzielnego meczu ligowego z Górnikiem w Zabrzu.

Hajto? A może Kubicki?

Do tego czasu prawdopodobnie poznamy już nazwisko następcy Machado. Z polskich trenerów w grze pozostali Tomasz Hajto i Dariusz Kubicki. Tyle że ten pierwszy nie jest faworytem kibiców, a drugi ma ciągle ważną umowę z pierwszoligową Olimpią Grudziądz, a w tym klubie niechętnie spoglądają na jej polubowne rozwiązanie. Chyba że Lechia wykupiłaby kontrakt Kubickiego, gdyby oczywiście się na niego zdecydowała.

Wielu zwolenników ma jednak również opcja zagraniczna. I wygląda na to, że Lechia znów zdecyduje się na znalezienie trenera spoza Polski. Takie rozwiązanie jest najbliższe koncepcji preferowanej przez właścicieli klubu."

odnośnik
25 września 2014, 11:52 / czwartek
cytat z zeszło:

Cyrk Lechia tym razem bawił publiczność w Stalowej Woli. Gdańszczanie przyjechali, zobaczyli i przegrali. Tymczasowy trener Tomasz Unton nie szczędził swoim podopiecznym ostrych słów:

- Puchar rządzi się swoimi prawami.

Bąk, Możdżeń, Janicki, Dźwigała, Leković, Pawłowski, Borysiuk, Vranjes, Wiśniewski, Grzelczak, Colak. Ta jedenastka raczej nie przejdzie do historii Lechii. Atmosfera gęstnieje. Kibice też dziś dali temu wyraz, wspinając się na zadziwiający poziom ironii. Gdy Stal strzeliła na 3:0, ale gol został nieuznani, fani gości skandowali popularne „sędzia chuj”. Po meczu odbyła się też pogadanka z „gwiazdami”.
25 września 2014, 12:14 / czwartek
25 września 2014, 12:22 / czwartek
26 września 2014, 11:48 / piątek
29 września 2014, 13:06 / poniedziałek
jeszcze na czasie:

odnośnik
30 września 2014, 08:54 / wtorek
30 września 2014, 09:47 / wtorek
Linkował nie będę, ale dziś naprawdę warto zajrzeć na gw. Długa rozmowa z Szutowiczem, w zasadzie potwierdza większość przypuszczeń na temat formy drużyny oraz rzuca światło na kilka innych spraw.
30 września 2014, 17:07 / wtorek
Hammarby: ten "Chaos" to w Lechii jest od czasu Kafarskiego jeszcze.

Zmieniają się właściciele, trenerzy, piłkarze, dyrektorzy... a ten skurwiel ciągle na miejscu, mocną pozycje musi mieć!
30 września 2014, 22:51 / wtorek
Wywiad z Józefem Gładyszem:

odnośnik
1 października 2014, 22:14 / środa
lechia.net/index.php?option=com_k2&view=item&id=92 25:wywiady-rozmowy-o-pilce-i-nie-tylko-wideo&Itemi d=12
2 października 2014, 19:00 / czwartek
artykuł z wp między innymi o Mandziarze jako przyczynie odejścia Moniza

Ricardo Moniz odszedł z Lechii, bo miał chorą matkę i nie pozwalał sobie wchodzić na głowę przełożonym. Co innego Joaquim Machado, który był raczej trenerem bez niezbędnej w tym fachu charyzmy. Przy okazji poszukiwań przez Lechię nowego szkoleniowca można się co nieco dowiedzieć o poprzednich trenerach tej drużyny.

Gdański zespół od ponad tygodnia pozostaje bez głównego trenera pierwszej drużyny, zespołem opiekuje się Tomasz Unton do spółki z Maciejem Kalkowskim. Najpoważniejszym kandydatem do objęcia posady trenera jest w tym momencie Tomasz Hajto, chociaż jego osoba podzieliła klub. Tej nominacji twardo sprzeciwił się trzyosobowy zarząd "Biało-zielonych", a bez jego akceptacji zatrudnienie nowego trenera jest niemożliwe.

Przy okazji tego tematu można się też dowiedzieć, jak dotychczas wyglądała współpraca nowej Lechii z trenerami. Mówiąc obrazowo, powęszyliśmy trochę po Lechii. Przypomnijmy, że w marcu zwolniono Michała Probierza, bo nie pasował do koncepcji budowy wielkiego klubu. Taką osobą miał być Holender Ricardo Moniz. Pod jego wodzą "Biało-zieloni" mieli świetną końcówkę wiosny, z 10. miejsca na którym Lechię zostawił Probierz, wydźwignął drużynę na czwarte miejsce. Skończył się sezon... i Moniz niemal z dnia na dzień rozstał się z Lechią. Kilka godzin później został zaprezentowany jako szkoleniowiec TSV 1860 Monachium.

Holender tłumaczył, że o rozstaniu z Lechią zadecydowały względy osobiste. To wersja oficjalna. Ta mniej oficjalna, to iż miał dosyć wtrącania mu się do składu przez swoich przełożonych. Poszła fama, że to wiceprezes ds. sportowych Andrzej Juskowiak często sugerował, że ma zagrać ten, albo ten zawodnik. W ogóle Moniz nie chciał np. żeby z drużyny odszedł Deleu.

– Moniz odszedł z klubu, bo miał ciężką sytuację rodzinną. Matka mu umierała, a z Monachium miał do niej bliżej. Nie dogadywał się też z Adamem Mandziarą, który chciał ustalać skład. Nie odszedł przez Juskowiaka - wyjawiła nam anonimowo osoba świetnie orientująca się w realiach gdańskiego klubu. Adam Mandziara to prokurent Lechii, czyli prawa ręka głównego właściciela Franza Josefa Werznego.

Na początku czerwca na łamach "Przeglądu Sportowego" Mandziara bronił się jednak: - Rozmawialiśmy często o koncepcji składu, ale nikt nie podsuwał mu kartki, czy nie sugerował, że ma grać ten czy inny zawodnik.

Tak czy inaczej, Moniz to człowiek, który raczej nie daje sobie w kaszę dmuchać. Widać to było w Zabrzu pod koniec poprzedniego sezonu, gdy wdał się w przepychankę z jednym z ochroniarzy.

Teraz, gdy "Biało-zieloni" szukają następcy Joaquima Machado Lechia... ponownie zwróciła się do Moniza zwolnionego właśnie z TSV 1860 Monachium. Teoretycznie jeszcze sprawa nie umarła, ale szanse na powrót Holendra są znikome. - Jest kompletną nieprawdą, że Moniz odszedł i nie chce wrócić przez Juskowiaka - zapewnia nas nasz informator.

Jeśli chodzi o Portugalczyka Machado, to ten w przeciwieństwie do Holendra okazał się trenerem bez charyzmy. Ponoć dał sobie wchodzić na głowę. - Miał słaby charakter - dowiedzieliśmy się. Zresztą, to było widać. Pozwolił sobie m.in na publiczną krytykę pod swoim adresem, kiedy drużynie przestało iść.

Lechia próbowała też zatrudnić Piotra Nowaka. Tyle, że z nim byłby ten sam kłopot, który obecnie ma Górnik Zabrze z Robertem Warzychą - brak dokumentów wymaganych do pracy w polskiej lidze.

odnośnik
2 października 2014, 19:27 / czwartek
wszyscy, którzy zarzucali mu, że odszedł z klubu dla kasy, powinni to teraz "odszczekać". Moja wcześniejsza wypowiedź, że rozważanie tej kandydatury dopóki jest u nas MAndziara, jest po prostu bezcelowe, była jak najbardziej uzasadniona. Natomiast odpowiedź na pytanie Mandziara & Hajto czy nikt & Moniz sama ciśnie się na usta.
Wpadlismy w niezłe szambo.
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2017. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.618