Gdańsk: wtorek, 28 marca 2017
Lechia Gdańsk - serwis lechia.gda.pl
FORUM
Podstrony:


LECHIA W MEDIACH

strona 61/61

3 lutego 2017, 07:45 / piątek
Warto poświęcić trochę czasu, choć nie jest to klimat dla wszystkich" https://www.youtube.com/watch?v=KPQxJMCDNto
3 lutego 2017, 11:21 / piątek
"Natomiast Thomas Dudek donosi, że Lechia… zalega ze spłatą transferu Ariela Borysiuka z niemieckiego Kaiserslautern z 2015 roku…"
3 lutego 2017, 12:34 / piątek
oj tam oj tam. Pewnie faktura wpadła za kanapę;)
3 lutego 2017, 13:08 / piątek
Głupie Germance po pierwsze nie my im tylko oni nam po drugie nie brutto tylko netto po trzecie nie ojro tylko złoty po czwarte tyle zmian cała faktura do poprawy..-:)
3 lutego 2017, 21:55 / piątek
UEFA, wg interii.pl, ma płacić klubom za odciąganie reprezentantów biorących udział w meczach ME ( eliminacje + finały) od treningów i gry w zespołach, pewne odszkodowania.
Oprócz Lechii Gdańsk - 249 260 euro kasę przytulą Legia Warszawa 550 keuro a także m.in. Lech Poznań - 397 659 euro, Wisła Kraków - 203 928, Cracovia - 129 833 i Ruch Chorzów - 120 992. Najmniej z polskich klubów otrzyma Zawisza Bydgoszcz - 8992 euro.
Oczywiście są to pieniądze nie tylko za reprezentantów Polski.
13 lutego 2017, 12:16 / poniedziałek
probierz o Lechi odnośnik
17 lutego 2017, 10:56 / piątek
przegląd sportowy o LECHII

odnośnik
17 lutego 2017, 18:40 / piątek
PS o bliźniakach
ttp://www.przegladsportowy.pl/pilka-nozna/lotto-ek straklasa,historia-marco-i-flavio-paixao,artykul,7 58606,1,787.html
18 lutego 2017, 17:05 / sobota
odnośnik

Fajny artykuł o naszej młodzieży, której już nie ma.

LINK do radia Gdańsk
22 lutego 2017, 12:59 / środa
odnośnik

link o osłabianiu Lechii przez panów w "czarnym"
22 lutego 2017, 14:43 / środa
Poniżej statystyka kartek po ostatniej kolejce oraz statystyka fauli..

Lechia Gdańsk 56
Korona Kielce 52
Piast Gliwice 50
Wisła Kraków 48
Zagłębie Lubin 48
Bruk-Bet 41
Cracovia 41
Wisła Płock 41
Legia Warszawa 40
Śląsk Wrocław 40
Pogoń Szczecin 39
Górnik Łęczna 35
Arka Gdynia 34
Jagiellonia 34
Lech Poznań 34
Ruch Chorzów 32

Liczba fauli, drużynowo

Wisła Kraków 338
Śląsk Wrocław 328
Cracovia 325
Korona Kielce 325
Arka Gdynia 316
Bruk-Bet 304
Piast Gliwice 303
Zagłębie Lubin 300
Wisła Płock 297
Jagiellonia 295
Pogoń Szczecin 294
Lechia Gdańsk 290
Lech Poznań 284
Legia Warszawa 283
Górnik Łęczna 281
Ruch Chorzów 256

Taka wisła miała 48 fauli więcej, a dostała 8 kartek mniej...
22 lutego 2017, 16:17 / środa
Wyliczenia na podstawie danych, które podał Butthead: ilość fauli dzielona przez ilość kartek, czyli średnio co ile fauli dostajemy kartkę. Co jest pewnym uproszczeniem, bo kartki nie są jedynie za faule, ale jednak olbrzymia większość kartek właśnie fauli dotyczy, więc statystyka bardzo znacząca.

Ilość fauli / ilość kartek

Lechia 5,2
Piast 6,1
Korona 6,3
Zagłębie 6,3
Wisła K. 7,0
Legia 7,1
Wisła P. 7,2
Bruk-Bet 7,4
Pogoń 7,5
Cracovia 7,9
Ruch 8,0
Górnik 8,0
Śląsk 8,2
Lech 8,4
Jagiellonia 8,7
Arka 9,3

Czekamy na wpis pożytecznego idioty z Zaspy, który przypomni nam swoje teorie dotyczące sędziów.
22 lutego 2017, 16:58 / środa
No to równo nas dymają ....to tez jest sposób..
22 lutego 2017, 17:44 / środa
Zdajecie sobie sprawę, że faul faulowi nierówny?
Może lepiej pokazać konkretne przypadki wałków panów z gwizdkiem, ponieważ w taki sposób nic nikomu nie udowodnimy?

Pzdr
22 lutego 2017, 17:57 / środa
Dlatego na przekór wszystkim trzeba zewrzeć poślady i pokazać im wszystkim po 37 kolejce środkowego palca.
MP nie ważne jak nie ważne jak pójdą puchary ale satysfakcja będzie podwójna.
Trzeba pokazać tym pier,,,,,onym krawaciarzom że Lechia to Lechia.Jak kiedyś od a-klasy do ekstraklasy też trwało 8-9 lat .Teraz 9 lat od powrotu i mistrz -ale się rozmarzyłem.
22 lutego 2017, 18:13 / środa
"Dlatego na przekór wszystkim trzeba zewrzeć poślady i pokazać im wszystkim po 37 kolejce środkowego palca."

Zbiorowe zdjęcie gdańszczan na Długiej z fuckiem mile widziane.
27 lutego 2017, 15:07 / poniedziałek
Z głównej strony na wp.pl

odnośnik

Miło sie czyta.
2 marca 2017, 17:07 / czwartek
z zeszlo :

odnośnik
3 marca 2017, 10:47 / piątek
artykuł z wyszlo- o murawie - polecam
odnośnik
3 marca 2017, 11:43 / piątek
Jeszcze nie było więc dodam, z zaszło o murawie: odnośnik
3 marca 2017, 11:48 / piątek
ciekawe - 3 portale: zeszło, wyszło i zaszło piszą dokładnie o tym samym :)
3 marca 2017, 12:22 / piątek
no cały się kur..wa kawą przez was oblałem .... dobre....odnośnik
3 marca 2017, 14:51 / piątek
Zapowiadany wczoraj (w innym wątku) przez sitka artykulik o "szefie wszystkich szefów": odnośnik
Bez rewelki...
6 marca 2017, 14:03 / poniedziałek
tylko borek realnie gada ....

odnośnik
6 marca 2017, 15:08 / poniedziałek
Znam Tomka Smokowskiego i chyba będę z nim musiał pogadać, bo to, jak tłumaczy Kędziore jest po prostu słabe.
6 marca 2017, 15:47 / poniedziałek
pogadaj..zawsze lubiłem smoka bo wydawał się najrozsądniejszy z tej dziennikarskiej bandy ale coś ostatnio gada od rzeczy
7 marca 2017, 08:49 / wtorek
NIe każdy lubi czytać z zeszło.....
analiza meczu i decyzji łysego, do analizy każdej sytuacji filmik. Dyskutować można tylko z dopiskami zeszło
odnośnik
14 marca 2017, 11:35 / wtorek
przegląd sportowy

Brutalna weryfikacja byłego lidera – Lechii. „Nie każdy radzi sobie z presją”

Po dwóch kolejnych porażkach pierwszy raz tej wiosny to zespół Nowaka musi gonić lidera. O zachwytach po wygranym 3:0 meczu z Jagiellonią nikt już nie pamięta.

Zwycięstwo w pierwszej wiosennej kolejce nad ekipą Michała Probierza dało Lechii samodzielne prowadzenie w tabeli. Po efektownej wygranej 3:0 zachwycano się konsekwentną i wyrachowaną grą gdańszczan. Ostatnio jednak zespół Piotra Nowaka stracił impet, a dwie porażki z rzędu – w Poznaniu z Lechem (0:1) i w Chorzowie z Ruchem (1:2) – zepchnęły Lechię na najniższy stopień podium. I zaczęła się krytyka.

Powielają błędy
Głosy niezadowolenia pojawiły się już po meczu w Niecieczy (1:1). Nasiliły się po pierwszej połowie starcia z Cracovią. Z Pasami udało się wyjść z opresji i wygrać 4:2, ale niedosyt pozostał. A to dlatego, że wymagania wobec gdańszczan wzrosły. W efekcie kibic Lechii stał się wybredny i oczekuje, że wynik poparty będzie odpowiednim stylem. Tymczasem w meczach z Lechem oraz Ruchem brakowało jednego i drugiego. – Znów uwypukliły się nasze słabości z wyjazdów. Przez to straciliśmy bramki – powiedział trener Lechii Piotr Nowak, który przed spotkaniem w Chorzowie zapewniał, że jego zespół wyciągnie wnioski z poprzednich wyjazdowych lekcji. Zamiast rehabilitacji przyszła porażka, co w efekcie sprawiło, że Lechia po raz pierwszy tej wiosny nie patrzy na rywali ze szczytu tabeli.

– Bardziej niż strata pierwszego miejsca martwi strata punktów – przekonuje napastnik Gino van Kessel. – Szkoda, że nie jesteśmy liderem, ale zostało kilka meczów do końca rundy zasadniczej i jeszcze dużo może się zmienić – dodaje pomocnik Rafał Wolski.

Owszem, dwie kolejne porażki to jeszcze nie jest powód do niepokoju, ale kibica Lechii martwić może powtarzający się schemat błędów.
– Dziwne, że mając taki potencjał piłkarski, Lechia w trudnych momentach nie potrafi zaskoczyć. Najbardziej brakuje Miloša Krasicia w najlepszej formie. I stąd biorą się problemy Lechii. Jeśli Krasić gra na swoim optymalnym poziomie, to i Lechia dobrze się prezentuje – mówi ekspert Eurosportu Radosław Gilewicz.

Za łatwo stracona pozycja lidera
Inny zarzut wobec Lechii jest taki, że ostatnio nie zrobiła wszystkiego, aby utrzymać pierwsze miejsce. Efekt samozadowolenia?

– Możliwe. Wydaje mi się, że w Lechii są piłkarze, którzy do niektórych spotkań mogą podejść lekkomyślnie. Tak to wyglądało w spotkaniu z Ruchem. Piłka jednak szybko weryfikuje. W przypadku Lechii można powiedzieć, że do trzech razy sztuka. Jeśli przegra z Legią, będzie można mówić o kryzysie. Z drugiej strony, na tym etapie rozgrywek nie jest ważne, czy Lechia jest liderem. Nie każdy sobie radzi z taką odpowiedzialnością. Może i dla jej zawodników lepiej, że oddali pierwsze miejsce? Mogą skupić się na zdobywaniu punktów – uważa Gilewicz
18 marca 2017, 19:21 / sobota
Na wszelki wypadek puki artykuł jest wklejam z wp.pl

.." Mesjasz Donald Tusk. Lechia Gdańsk i jej kibice politycy ..
Grzegorz Popielarz, były opozycjonista, kolega Donalda Tuska z młodzieńczych lat, opowiada nam taką historię. - To było w Dębnie Lubuskim, Lechia Gdańsk grała w drugiej lidze. Paradowaliśmy środkiem miasteczka, ludzie pootwierali okna, czegoś takiego tam nie widziano. Donald szedł pierwszy z brzegu. Uszył sobie wtedy taki długi biało-zielony płaszcz. Wyglądało to jak komża. Na głowie miał biało-zielony cylinder. Stało tam paru pijaczków przy ulicy. Zobaczyli nas, jeden wyszedł w naszym kierunku, klęknął przed nim i krzyczy: Mesjaszu!

Bóg się zlitował. Wał bolszewikom. Jacek Kurski w akcji życia
Lechiści popadali ze śmiechu. Innym razem tak wesoło już nie było. Trzy tysiące kibiców pojechało do Bydgoszczy na mecz z Zawiszą. To był 1975 rok i spotkanie, w którym Zbigniew Boniek nie strzelił rzutu karnego. Był tam Popielarz. - Do dziś jestem mu wdzięczny, bo jeśli nie uratował nam życia, to na pewno kości. Po meczu w kilkanaście osób odłączyliśmy się od całej grupy. Otoczyła nas banda uzbrojona w drewniane trzonki, a w nich były żyletki. No i strach nam zajrzał w oczy. Donald wyjął wtedy spod tej swojej komży taki okuty, metalowy szlauch od prysznica. Były wtedy takie. I zaczął tym machać. Kto by się do tego zbliżył, dostałby w łeb. Odpuścili, marnie byśmy skończyli - opowiada.
Albo inna historia z lat 70. dotycząca innego prominentnego później polityka. Opowiada nam Tomasz Wołek, wtedy rzecznik prasowy Lechii Gdańsk, a potem Arki Gdynia, dziś publicysta, komentator sportowy i polityczny. - Była taka słynna scena w środowisku opozycyjnego Ruchu Młodej Polski. To były już późnej lata 70. Olek Hall został w Gdyni osaczony przez kibiców Arki. No i taki okrążony dostał pytanie: "Skąd jesteś?" Mógł łatwo wybrnąć, mówiąc na przykład, że z neutralnego Sopotu. A on niemal straceńczo, będąc na nieprzyjaznym terenie, odpowiedział: "Z Gdańska! A co?" i wystawił pierś na ciosy.

Ponoć ich jednak nie dostał. Był postawnym facetem, dobrze zbudowanym. Zyskał szacunek.

Donald Tusk. Kibic na serio?

- Jako bardzo młody człowiek byłem twardym kibicem z tak zwanego młyna, czyli z tego miejsca, gdzie jest na serio - tak Donald Tusk mówił o sobie w 2007 roku w programie "Teraz MY" na antenie TVN. Komentować wydarzeń z Bydgoszczy wówczas nie chciał.
Tuska kibica w książce księdza Jarosława Wąsowicza SDB pt. "Biało-Zielona Solidarność" wspomina też prof. Marek Andrzejewski. - Na początku lat osiemdziesiątych zacząłem regularnie uczęszczać na spotkania trzecio-, drugo- i w końcu pierwszoligowej Lechii. Zwykle znajdowałem się w ośmio- dziesięcioosobowej grupie, w skład której często wchodził m.in. dysponujący donośnym głosem Donald Tusk. Po zdobyciu przez biało-zielonych bramki lub w innej sprzyjającej okoliczności zaczynaliśmy skandować "Solidarność, Solidarność", co często było podchwytywane przez tysiące innych wielbicieli futbolu i zwolenników antykomunistycznej opozycji. Takich aktywnych grup znajdowało się na stadionie zwykle kilka.

W 1973 roku to właśnie Tusk trafił do zarządu pierwszego w kraju klubu kibica. Szefem był wtedy Grzegorz Popielarz, który całą inicjatywę wymyślił. A Tomasz Wołek, wówczas rzecznik prasowy i spiker gdańskiego klubu, pomógł wszystko przygotować. - Zgłosiła się do mnie grupa kilkudziesięciu młodych chłopaków, chcieli się zorganizować. Wiceprezesem został Donald Tusk, siedemnastoletni kędzierzawy blondynek. Już wtedy wyróżniał się cechami przywódczymi, widać było, że wśród rówieśników darzony jest respektem, ma swoje zdanie i silną osobowość.

całość na odnośnik
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2017. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.249