Gdańsk: sobota, 16 grudnia 2017
Lechia Gdańsk - serwis lechia.gda.pl
FORUM
Podstrony:


LECHIA W MEDIACH

strona 63/64

17 lipca 2017, 12:21 / poniedziałek
Panowie spokojnie, niech sobie tłitują, retłitują jak lubią, tradycyjnie pokażemy wyższość na boisku i na trybunach.

A winny śledzio-zwrotu anteny RG jest niejaki Kiełbasiński, przechrzta z Siedlce, który nagłą miłością pokonał kurewkę.

Nie do wszystkich rybich łbów to dochodzi bo widząc na radiowym autobusie napis Gdańsk tak go rozbujali, że prawie wyjebali w zeszłym roku gdy świętowali awans :)
17 lipca 2017, 17:14 / poniedziałek
I obyśmy tak dalej jechali w ciszy z niedowierzaniem. Dał sygnał czy nie czort wie, zeszły sezon ważny jak zeszłoroczny śnieg. Liczy się poprawianie zgrania taktyki. Nie tylko klepanie a jak strata to trwoga.
Tu nie chodzi aby grać do przodu, trzeba być drużyną kompletną.
17 lipca 2017, 22:59 / poniedziałek
Panie i Panowie.
RG nie jest śledziowe, śledziowy jest tylko niejaki kiełbasa, niestety jest szefem informacji w tamtejszej redakcji i dlatego tak chujowo to brzmi w eterze. Dobra zmiana w tym temacie się nie sprawdziła.
Ps. Rym niezamierzony, przepraszam za wulgaryzm.
A MY...
17 lipca 2017, 23:58 / poniedziałek
Czyli kurwa wszystko jasne! Pan Kiełbasiński jako kibic fujarki, w Radiu które ma w nazwie Gdańsk, wozi się jak Misiewicz w MON-ie. Do tego dochodzi jakaś gówniara Anita Kobylińska, którą ten śledziuch wcisnął red. Machnikowskiemu w weekendowych audycjach. Wszystko to jawnie wskazuje, że nastąpiło tu jakieś pomylenie z poplątaniem.

Moim zdaniem sytuacja dojrzała do tego żeby ruszyć "kogo trzeba", bo się w dupach już komuś popierdoliło i zaczął wychodzić przed szereg. Czas aby "dobra zmiana" dotarła do tak lubianego RG.
18 lipca 2017, 06:36 / wtorek
Dajcie spokój z tym Radiem Gdańsk, słucham go od wielu lat i nie uważam, że jakoś faworyzują fujarkę, oni zawsze podkreślają, że identyfikują się z całym regionem, a nie tylko Gdańskiem, co w sumie jest dobre, bo informacje mamy również z Chojnic, Bytowa, Słupska czy innych mniejszych miast. fujarka ma obecnie swoje pięć minut z niestety wszystkim wiadomych przyczyn, ale po tym sezonie już nikt nie będzie pamiętał, że coś takiego miało miejsce.
18 lipca 2017, 06:45 / wtorek
RobLG - przeczytaj uważniej, tu chodzi bardziej o ich prowadzenbie TT konta. Wiem ze dla wielu to takie tam gadanie o jakimś gównianej formie komunikacji w necie, ale kiedyś też tak patrzono na "jakies tam forum na komputerze".
Zwykły mieszkaniec Trójmiasta czytając TT Radia Gdańsk moze tylko stwierdzić ze ekstraklasie gra klub z gdyni, reszta, owszem gdzieś cos tam, ale w sumie to nie wiadomo....

TYLKO LECHIA!
18 lipca 2017, 07:47 / wtorek
Napisanie paru słów do osób decyzyjnych na pewno nie zaszkodzi a może pomóc (odczucia mam podobne do większości).
18 lipca 2017, 08:45 / wtorek
Dopiero w listopadzie przestaną się wozić... Szkoda, że tak długo trzeba czekać...
10 sierpnia 2017, 14:33 / czwartek
niezawodny Bobo..:

odnośnik
16 sierpnia 2017, 14:55 / środa
trójmiasto.pl
Grembocki: Kibice mogą wstrząsnąć Lechią Straty są do odrobienia, ale czasu coraz mniej

(...)
To temat do przemyślenia, ale teraz Lechia musi skupić się na odrabianiu punktów, które straciła w pierwszych kolejkach. Czasu jest niewiele. Trener Nowak mówi, że krzyk nic nie da, ale jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie, wstrząs w końcu przyjdzie.

Znam środowisko na Wybrzeżu. Jest specyficzne. Tutaj kibice są tak oddani, tak bardzo identyfikują się z klubem, że w zasadzie czują się jego właścicielami. Każdy mówi o Lechii, nawet ci, którzy nie chodzą na mecze. W Gdańsku apetyt rośnie i ostatnie wyniki "okraszone" porażką w Bytowie sprawiły, że cierpliwość się kończy.

A ja widziałem już wstrząs, który był dziełem kibiców, gdy byłem tu grającym drugim trenerem. Nie był to wstrząs delikatny. Jeden piłkarz, którego ściągnąłem z Górnika Zabrze, następnego dnia po spotkaniu z kibicami spakował się i chciał wracać do domu. Dlatego lepiej, aby w Lechii miał miejsce wewnętrzny wstrząs, w "rodzinnym" gronie, aniżeli taki, który przyjdzie z trybun.

całość:
odnośnik
16 sierpnia 2017, 16:59 / środa
Jacek pierwszy chętny na posadę Nowaka.
19 sierpnia 2017, 23:23 / sobota
no nie kocha nas stanowski....
20 sierpnia 2017, 12:20 / niedziela
21 sierpnia 2017, 10:12 / poniedziałek
onet

Lechia to klub, który toleruje sportową przeciętność

Piotr Nowak przybył do ekstraklasy aż zza oceanu. Niby porządnie nasiąknięty już inną mentalnością, a jednak Polak ze wszystkimi wadami i zaletami. Wracał więc do kraju niczym dobry wujek z Ameryki z podręcznym know-how i z masą amerykańskich sztuczek, dzięki którym każde "byle co" można zamienić w złoto. To jego "good job" czy "keep smiling" może i na dłuższą metę irytuje banalnością, ale jednak ma swój urok.

Gorzej jeżeli pod warstwą błyskotek nie ma niczego konkretnego. Przed rokiem po sześciu kolejkach Lechia nazbierała 13 punktów i była liderem. Teraz uciułała zaledwie 5 - mniej nikt nie ma. A przecież na inaugurację udało się wygrać na wyjeździe. Przyznaję, dałem się wtedy zwieść, że ten sezon dla Lechii może być wreszcie wyjątkowy. Teraz staje się wyjątkowy, ale w odwrotnym znaczeniu. Nowak przyszedł do Lechii robić wielką piłkę, a Lechia jest coraz gorsza. Sytuacja jest jednak na tyle specyficzna, że nie można ją sprowadzić do sztampowego komunikatu - winny jest trener.
Ktoś go zatrudniał i ktoś uparcie trzymał nad nim parasol ochronny. Coach z pozoru groźny i bezwzględny dla niesfornych piłkarzy w gruncie rzeczy dawał im wchodzić sobie na głowę. A prezesi ten piłkarski błogostan tylko cementowali, podkreślając na każdym kroku, że celem Lechii nie jest mistrzostwo Polski, nie jest nawet miejsce na podium, wystarczy jak będzie pierwsza piątka. Przedziwna to pobłażliwość dla drużyny, której utrzymanie pochłania ciężkie miliony. W ten sposób Lechia znalazła się w magicznym kręgu, z którego wciąż nie potrafi się wyrwać.

Kibice tego nie kupują, odwracają się od drużyny. Na mecz z Sandecją przyszło tylko 11 tysięcy ludzi. Na dużym stadionie zajęte było co czwarte krzesełko. Znamienna jest również reakcja władz klubu na kolejne potknięcia. A raczej jej brak. Po sobotnim meczu nastała wymowna cisza, prezes zarządu dla dziennikarzy był nieosiągalny. No jasne - przecież nic się nie stało. Co z tego, że Lechia dopiero co odpadła z Pucharu Polski z pierwszoligowcem, że średnia w tym sezonie to 0,83 punktu na mecz, że Lechia przegrała właśnie u siebie z beniaminkiem, że trener Nowak był wulgarnie wyzywany przez kibiców, którzy domagali się jego dymisji.

Nie, to wszystko nie jest warte jasnej reakcji. Przecież wymarzone piąte miejsce na koniec sezonu - jak by nie liczyć - jest jak najbardziej osiągalne i jeszcze długo będzie. A jeśli się nie uda, to umówmy się - świat też się nie zawali. Piąte czy siódme miejsce, co za różnica? Nie bądźmy drobiazgowi. I dlatego obecna Lechia jest klubem-zagadką. Takim, który zatrudnia całkiem niezłych piłkarzy, a zarazem licencję na grę dostaje z problemami; takim, który posiada jeden z największych budżetów w lidze, a jednocześnie pożycza na krótki termin od poprzedniego właściciela; i wreszcie takim, który ma poważnych zagranicznych inwestorów, ale toleruje sportową przeciętność.

Ktoś tam musi wreszcie huknąć pięścią w stół, a jeszcze wcześniej tą samą pięścią z podobnym impetem niech się walnie we własną klatę. Jeśli komuś w Lechii klub piłkarski myli się z klubem towarzyskim, to najwyższy czas wyprowadzić go z błędu.
21 sierpnia 2017, 10:45 / poniedziałek
Borek w misji futbol..dziś ultimatum dla zawodników trener ma pełne zaufanie i zostaje prędzej wymienią skład przy braku zaangażowania graczy (nie dokładny cytat ale sens taki) i ujawnił ze Lechia podpisała umowę z jakimś funduszem który już w tym roku zainwestuje w Lechię 21 mln. złotych
21 sierpnia 2017, 10:48 / poniedziałek
tu chyba można obejrzeć całość....odnośnik
21 sierpnia 2017, 11:04 / poniedziałek
Jak wymienią skład, kiedy oni chcą go wymienić na kogo? Juniorów? Czy kibice będą grali? Jaja jak smok co z tym klubem jest grane.
21 sierpnia 2017, 13:40 / poniedziałek
Zimą wszystkich do końca sprzedadzą , oddadzą , wypożyczą , zrezygnują z usług .
21 sierpnia 2017, 15:37 / poniedziałek
Przyjedzie wagon z kilkunastoma nowymi zawodnikami, zabierze kilkunastu i tak co rundę. W Lechii nie ma nikogo co by grał tutaj dłużej niż 2 lata więc co to za problem dla decydentów.
29 sierpnia 2017, 17:28 / wtorek
O Lechii i jej sytuacji w czasie przerwy reprezentacyjnej w C+
odnośnik
5 września 2017, 14:37 / wtorek
Mandziara będzie gościem w najbliższej L+Extra.
17 września 2017, 14:52 / niedziela
Jakub Arak: Uznałem, że aż tak poświęcać się nie mogę. Muszę myśleć o karierze, Lechia to szansa

odnośnik
17 września 2017, 17:53 / niedziela
pracownicy Lechii z małżonkami na balu charytatywnym w Starym Menażu
oczywiście Seba obecny ;)

odnośnik
19 września 2017, 11:26 / wtorek
Zarobki najlepszych strzelców ligi (kwoty netto):
1. Marco Paixao (Lechia Gdańsk) – 83 000 złotych miesięcznie
2. Marcin Robak (Śląsk Wrocław) – 64 500 złotych miesięcznie
3. Igor Angulo (Górnik Zabrze) – 30 000 złotych miesięcznie
Carlitos (Wisła Kraków) – 30 000 złotych miesięcznie

odnośnik
3 października 2017, 07:41 / wtorek
Zanikająca biało-zielona tożsamość

odnośnik

Lechia w Pro Junior System:

Sezon 2013/14 – 6778 punktów.

Sezon 2014/15 – 468 punktów.

Sezon 2015/16 – 1516 punktów.

Sezon 2016/17 – 1403 punkty.

Sezon 2017/18 – 97 punktów.*

*97 punktów Lechia uzbierała w 11 kolejkach dzięki występom Karola Fili i Floriana Schikowskiego. Gdyby utrzymała takie tempo, w całym sezonie zbierze 326 punktów. Jednak Fila został wypożyczony, a Schikowski od 7. kolejki nie zagrał nawet minuty.

Źródło: Radio Gdańsk
3 października 2017, 10:03 / wtorek
Ciekawe czy po "zebraniu doświadczeń" w USA pan Nowak zauważy, że większość klubów piłkarskich posiada drużynę rezerw ?
3 października 2017, 10:07 / wtorek
Gdzie tam, on jedzie odwiedzić swoje śmieci.
3 października 2017, 10:07 / wtorek
W Stanach to będzie zbierać co najwyżej informacje o rezerwowych butelkach w barkach.
11 października 2017, 14:13 / środa
Na trojmiasto.pl napisali o zmianach właścicielskich w ETL. Już nie Franz Josef Wernze, tylko Philipp Wernze ma pakiet kontrolny.
12 października 2017, 16:26 / czwartek
Co do Nowaka to po blamażu USA w el. do MŚ może liczy na schedę po Arenie :)
12 października 2017, 18:46 / czwartek
Kto miał ochotę na budyń?

Nie kumam czasami...
15 października 2017, 20:37 / niedziela
23 października 2017, 14:27 / poniedziałek
https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/717938/lec hiatravelpl-nowy-projekt-lechii-gdansk

do czego to doszło ...
23 października 2017, 14:32 / poniedziałek
odnośnik poprawny link
23 października 2017, 17:04 / poniedziałek
Ja pierdolę ... Żeby nie te wszystkie wp, onety i inne gówniane gazety to większość by nie wiedziała co się w klubie dzieje.
25 października 2017, 10:47 / środa
przegląd sportowy

Stracili już 19 goli. Obrona Lechii jest dziurawa jak szwajcarski ser

Gdańszczanie stracili w tym sezonie już 19 bramek. Tylko cztery drużyny ekstraklasy dały sobie wbić więcej goli (Górnik – 20, Cracovia – 21, Piast – 22, Pogoń – 20).

Najwięcej kłopotów zespół z Gdańska ma na własnym stadionie. Jedenaście strat to najgorszy wynik w lidze.

Skąd się to bierze? Środkowi obrońcy nie grają tak skutecznie jak podstawowy duet stoperów poprzedniego sezonu, czyli Mario Maloča i Rafał Janicki.

Ich następcy (Michał Nalepa, Błażej Augustyn) popełniają sporo błędów. W ogóle defensywa nie jest monolitem. Piotr Nowak, a obecnie Adam Owen starali się znaleźć złoty środek na poprawę gry tej formacji, ale efektów nie ma.

Co bardziej złośliwi sugerują, że obrona Lechii istnieje tylko w teorii. Gdańszczanom na pewno nie pomaga też słabsza forma Dušana Kuciaka. – Straciliśmy w tym sezonie dużo bramek, ale staram się tym nie przejmować – mówi Kuciak.

~~~~
ser szwajcarski czyli robota mendziary~- jak z dobrej obrony zrobić atrapę
25 października 2017, 14:29 / środa
Słabsza forma Kuciaka... Fakt, zawalił ostatnio parę bramek ale aż boję się myśleć ile punktów byśmy teraz mieli gdyby w bramce stał teraz np Vanja...
25 października 2017, 16:46 / środa
Na stronie Ruchu Chorzów można przeczytać, iż Izba ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych zmieniła orzeczenie I instancji i uznała zasadność odwołania Ruchu Chorzów w sprawie decyzji o rozwiązaniu kontraktu Patryka Lipskiego z winy klubu „Niebieskich”.
25 października 2017, 23:27 / środa
LECHIA TRAVEL

coś wyciągnąłem z KRS:

Lechia Sales And Travel Sp. z o.o.
Ostatnia aktualizacja danych: 5 września 2017
KRS: 0000626611
NIP: 9571088139
Regon: 365179370
Kapitał zakładowy: 5 000.00 zł
Forma prawna: SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ
Adres: ul. Marynarki Polskiej 100/---
80-557 Gdańsk
Pomorskie
Mandziara Adam Alexander Prezes Zarządu

dużo ciekawiej jest przy wydarzeniach sportowych:
SportsEvents365 Polska
nr tel. +48 508 100 101
dane kontaktowe Spółki to:
24AH Hatamar st. Haifa. Israel

możecie sprawdzić klikając na stronie www.lechiatravel.pl i wybierając regulaminy>wydarzenia sportowe

masakra z żydami współpracują... świat zwariował...
25 października 2017, 23:32 / środa
porównajcie sobie strony:

odnośnik (Lechia Travel)

odnośnik (sportsevent365)
26 października 2017, 23:41 / czwartek
pomijając powyższe ja się pytam, czemu nie ma Lesi wymienionej wśród najlepszych drużyn??
odnośnik
markjeting dno (jak zwykle).
31 października 2017, 11:57 / wtorek
odnośnik

ja to dałbym z 4 dni wolnego i skrzynkę wódy może najebani zagrali by lepiej w piątek....
31 października 2017, 15:45 / wtorek
- Dla ludzi, którzy mają Lechię w krwiobiegu ten mecz był wielką udręką i upokorzeniem. Po meczu poszliśmy z grupą znajomych na kawę i wtedy stwierdziłem, że na stadionie dostaliśmy przedwczesne, piłkarskie Halloween - mówi Bogusław Kaczmarek po poniedziałkowym spotkaniu 14. kolejki Ekstraklasy, w którym Lechia Gdańsk przegrała z Koroną Kielce 0:5

Łukasz Jachimiak: Lechia – Korona 0:5; rozumie Pan ten wynik, potrafi Pan wytłumaczyć kibicom, co się stało, że Lechia poniosła taką klęskę?

Bogusław Kaczmarek, były trener m.in. Lechii, asystent Leo Beenhakkera, kiedy ten prowadził reprezentację Polski: Pomysł to powinien mieć zespół ludzi odpowiedzialnych za tę drużynę. Mam na myśli układ właścicielski, prezesa, sztab szkoleniowy, dyrektora sportowego. Niech oni udzielą miarodajnej informacji.

Z ich wypowiedzi nie wynika, żeby potrafili to zrobić. Pan jako osoba emocjonalnie związana z Lechią i zarazem jako fachowiec nie ma pomysłu, dlaczego Lechia wyglądała fatalnie?
- Proszę pana, pomysł na Lechię to ja miałem cztery lata temu. Niestety, mój pomysł nie był kompatybilny do pomysłu pana Kuchara i ludzi z nim związanych. Jest prosta rzecz – w każdej firmie, w każdym przedsiębiorstwie, w zarządach, radach nadzorczych, w różnego rodzaju konsorcjach najważniejsi są ludzie, którzy kreują strategię, filozofię działania. Jeżeli znajdzie pan utalentowanego zawodnika, będzie to znaczyło, że pana siłą są wartości selekcyjne. Ale potrzebna jest jeszcze druga rzecz – trzeba umieć ustawić prognozę rozwoju tego chłopaka. Lechia ma budżet w wysokości 40 mln złotych, a to powinno pozwolić się poruszać swobodnie na poziomie walki o europejskie puchary. Dlatego przed startem naszej ligi, ekstraklasy z nazwy, powiedziałem gdzieś, że ta liga powinna się nazywać trzy razy L i cała reszta, czyli Legia, Lechia, Lech w dowolnej kolejności i cała reszta. Ale ważną rzeczą jest mieć pieniądze, a równie ważną jest zebrać odpowiedni kapitał ludzki. Mam na myśli taką selekcję, która zapewni rozwój drużyny. Trzeba mieć zasoby ludzkie i mieć umiejętność zagospodarowania tych zasobów, czyli umieć wykorzystać potencjał, jaki się ma. W Lechii nie działa wiele kluczowych elementów. Miasto jest piękne, stadion jeden z ładniejszych w Europie, baza treningowa jak na nasze warunki doskonała, bo są dwa trawiaste boiska na starym obiekcie klubu. Do tego pozyskani zostali zawodnicy, którzy powinni gwarantować pewien poziom sportowy. Ale trzeba się uważnie wczytać w wypowiedź Sławka Peszki, jaka była przyczyna zmiany trenera.

Co Pan z tej wypowiedzi wywnioskował, uważnie się w nią wczytując?
- Sławek Peszko powiedział, że problemem poprzedniego trenera było to, że nie potrafił w sposób właściwy kierować układem personalnym, który nie był objęty meczem. W szatni nie uniknie Pan problemu z ludźmi, którzy mają dysonans poznawczy, bo zostali zaangażowani do ściśle określonych celów, a rzeczywistość okazała się tak brutalna, że nie grają nigdzie. W klubie jest 28 piłkarzy, co mecz 10 jest poza grą. I oni mnóstwo wolnego czasu spędzają w galeriach i w pięknych miejscach Trójmiasta, podziwiając krajobrazy. Jeżeli ktoś uznał, że zlikwidowanie rezerw doprowadzi do rozwoju sportowego tego klubu, to jest w dużym błędzie. Ci ludzie którzy nie grają, mogliby grać na trzecioligowym poziomie. Nie mają takiej szansy, bo uznano, że koszta są za duże. A gdyby była drużyna rezerw, zwłaszcza młodzi ludzie mieliby szansę zdobywać doświadczenie, występując z ogranymi piłkarzami, którzy też się nie mieszczą w meczowych kadrach pierwszego zespołu. Idźmy dalej: jeżeli w ciągu dwóch lat zmienia się czterech trenerów przygotowania fizycznego, a na końcu trener przygotowania fizycznego zostaje pierwszym trenerem pierwszej drużyny, to wniosek jest jeden – w Lechii najtrwalsze są zmiany. Fizjologia ma to do siebie, że nie znosi bałaganu. Jeżeli się nadmiernie majstruje, to są efekty, jakie widzimy.

Czyli będzie tylko źle i jeszcze gorzej?
- Wsłuchując się w wywiad przedmeczowy nowego dyrektora sportowego, bossa Piotra Nowaka, usłyszałem, że w Lechii idzie nowe, że jest szerokie spektrum działania z uwzględnieniem całej piramidy szkoleniowej, że duży będzie nacisk na działanie akademii. To dobrze, bo nie chcę robić kryptoreklamy synowi, ale od czasu kiedy w roku 2004 wprowadził do drużyny Marcina Pietrowskiego, obecnie piłkarza Piasta Gliwice, w Lechii nie ma śladu żadnego wychowanka. A przecież klub powinien mieć swój kręgosłup, zachować chociaż minimum tożsamości. Ludzi coraz mniej interesuje Lechia w takiej formule.
31 października 2017, 15:47 / wtorek
cd

Dowód dostaliśmy w poniedziałek, mecz z Koroną oglądało z trybun tylko siedem tysięcy ludzi.
- Siedem tysięcy? Nie, nie, pan się opiera na danych podanych przez klub albo przez Ekstraklasę. Ja na ten obiekt chodzę i wiem, co to jest siedem tysięcy. Było nie więcej niż 5,5 tysiąca widzów. Jak tak piękny, 44-tysięczny obiekt, może straszyć takimi pustkami? Ale jak ma nie straszyć, skoro wszyscy widzą, co się dzieje na boisku? Poniedziałkowy mecz oglądałem w towarzystwie Romana Korynta, legendy Lechii, i Tomka Korynta, też byłego gracza Lechii. Wszystkim nam było przykro i trochę nam było żal tych piłkarzy, którzy musieli się nasłuchać różnego rodzaju inwektyw, epitetów, przaśnych przyśpiewek ze strony kibiców Lechii. I żal było patrzeć, jak już po czwartej bramce kilkaset osób opuszczało stadion.

Mówi Pan, że piłkarzy trochę żal, więc rozumiem, że za lokalnymi, trójmiejskimi mediami nie nazwie ich Pan wkładami do koszulek?
- Może użyłem złego określenia. Patrzyłem na zagrania niektórych piłkarzy może nie z litością, ale na pewno z dużym, piłkarskim niesmakiem. To co robili, na tym poziomie po prostu nie uchodzi.

Pomijając złe przygotowanie zespołu, nie widział Pan u piłkarzy ambicji?
- Po meczu poszliśmy z grupą znajomych na kawę i wtedy stwierdziłem, że na stadionie dostaliśmy przedwczesne, piłkarskie Halloween. Takie są efekty, kiedy klub nie radzi sobie z podstawowymi problemami. Pierwszy: pozyskać właściwych piłkarzy pod konkretne cele. Drugi: właściwie ich trenować, a nie ciągle zmieniać ludzi i na stanowisku trenera, i na pozycji trenera przygotowania fizycznego.

Zamieszanie z trenerami Lechii na pewno nie służy, ale kadra nie jest zestawiona aż tak źle, jak sugerowałyby wyniki?
- Potencjał ludzki może jest, ale jest wielu ludzi na jedną pozycję, a na inne brakuje. Obrona z Kuciakiem, Malocą i Janickim oraz Wawrzyniakiem w formie stanowiła fasadę, opokę drużyny. A po odejściu Malocy i Janickiego oglądamy jak Kuciak w swojej desperacji popełnia błędy, które wynikają z braku komunikacji na poziomie bramkarz – blok defensywny. Oby najbliższy mecz derbowy był dla Lechii katharsis. Bo parafrazując naszego noblistę Sienkiewicza trzeba zapytać; quo vadis Lechio?

Nie ma Pan wrażenia, że nasza liga jest tak nieprzewidywalna, że poniedziałkowa klęska Lechii w piątek może nie mieć żadnego znaczenia i choć Arka prezentuje się zdecydowanie solidniej, to w derbach Trójmiasta możliwy jest każdy wynik?
- Ostatnio w Cafe Futbol w Polsacie powiedziałem, że paradoks polskiej ekstraklasy polega na tym, że Górnik Zabrze, który w maju był bliżej spadku z I ligi niż awansu do elity, jest w tej chwili liderem ekstraklasy, a przecież w tej drużynie niewiele się zmieniło. Tam grają piłkarze, którzy do niedawna trenowali w rezerwach Górnika trenerów Dankowskiego i Kostrzewy. Ten zespół z 34-letnim Angulo i z trochę młodszym Suarezem w obronie w otoczeniu tych chłopaków z rezerw, w sumie siedmiu, rządzi polską ekstraklasą. Powtarzam: ekstraklasa to jest tylko z nazwy. I żeby było jasne: przedstawiając swoje stanowisko nie chcę narzekać, chcę pokazać aktualne oblicze naszej piłki. Reprezentacja swoim blaskiem zakrywa poziom wszystkiego, co się nazywa ekstraklasa i poziom szkolenia w piłce młodzieżowej. Jeżeli ktoś chce ze mną dyskutować, to niech popatrzy, jaki był wynik meczu Polska – Anglia U-19, gdzie po 30 minutach było 0:7 [spotkanie odbyło się we wrześniu w Burton i skończyło się zwycięstwem gospodarzy 7:1], niech popatrzy na wynik Polska – Holandia do lat 16, gdzie przegraliśmy 0:7 [mecz odbył się kilka dni temu w Oegstgeest). Już nawet nie mówię o tym, że nasza drużyna młodzieżowa [do lat 21] remisuje z Finami i niektórzy mówią, że to niezły wynik, a ci Finowie za kilka dni przegrywają 0:5 z Duńczykami. Tu jest problem – taka Rzeczpospolita piłkarska, jakie jej młodzieży chowanie. Oglądał Pan Marka Koźmińskiego mówiącego o czarnej kurtynie po MŚ w Rosji?

Tak, mówi Pan o rozmowie z programu Sam na Sam z Wilkowiczem?
- Zgadza się, doskonały materiał o stanie posiadania polskiej piłki. Koźmiński sam powiedział, że mamy czterech zawodników na dobrym poziomie europejskim, plus Lewandowski, który jest diamentem znalezionym w RPA, takim o nieoszacowanej liczbie karatów. Jeżeli ktoś się wsłuchał w wypowiedź Adama Nawałki na konferencji prasowej po meczu z Czarnogórą, to usłyszał, że w jego ocenie jakość gry siadła, kiedy zszedł Łukasz Piszczek. W końcu Polska wygrała ten mecz tylko dzięki geniuszowi Lewandowskiego. Przez pryzmat reprezentacji nie wolno patrzeć na nasze szkolenie. Co z tego, że mamy dwa podręczniki piłkarskie, że mamy turnieje i akademie dla młodzieży? Najważniejsi są ludzie, którzy z tymi dzieciakami pracują – ich jakość, poziom, charyzma, pasja. Na dole piramidy są wielkie problemy. Lechia szkoli na takim poziomie jak Cartusia, Bałtyk Gdynia, KP Starogard, jak - nie obrażając nikogo - Gedania. Chyba nie o taką jakość szkoleniową chodzi?
31 października 2017, 15:50 / wtorek
cd

Wrócił Pan do Lechii, to proponuję, żebyśmy wrócili jeszcze raz do tematu trenera. Widzi Pan jakąś przyszłość dla Adama Owena na stanowisku pierwszego szkoleniowca?
- W Lechii widziałem pierwszy tego typu przypadek, że trener rezygnuje, wywiesza białą flagę w przerwie meczu. Piotr Nowak stwierdził, że to się stało przy akceptacji wszystkich. W przerwie tamtego meczu z Sandecją [w sierpniu Lechia przegrała z beniaminkiem 2:3, do przerwy przegrywała 0:2] zespół przejął trener przygotowania fizycznego. Czy ktokolwiek uzna, że to jest normalna sytuacja? Dla mnie nie ma żadnych racjonalnych podstaw, żeby podejmować takie działanie. Pół meczu prowadził zespół trener Owen, później znowu wrócił trener Nowak. Z całym szacunkiem dla Piotrka myślę, że pierwszy raz się znalazł w takiej sytuacji i że klub, cały menedżment nie znalazł rozsądnego rozwiązania. Myślę, że ten mecz z Koroną to kumulacja wszystkiego, co się zdarzyło do tej pory. Lechia to bardzo bliski mi klub, jestem z nim związany emocjonalnie, ja i mój syn jesteśmy niemalże trenerskimi wychowankami Lechii. W poniedziałek nie wiedziałem czy śmiać się żałośnie w tym wszystkim, czy płakać. Dla ludzi, którzy mają Lechię w krwiobiegu ten mecz był wielką udręką i upokorzeniem. Ale mam nadzieję, że mecz z Arką będzie katharsis, że odnowi się to, co w Lechii dobre. To jest szansa, żeby się odbić. Może ostatnia taka, bo jak nie teraz, w derbach, to kiedy?

gw
31 października 2017, 15:55 / wtorek
wybrzeze24.pl:

Klęska w meczu z Koroną przelała czarę goryczy. To, co się dzieje w Lechii od początku tego sezonu to jest jawna kpina ze wszystkich, którym dobro klubu leży na sercu. Okres Piotra Nowaka był wyborny, ale mimo wszystko mógł być lepszy. Tylko dlaczego całą jego pracę wyrzucono do kosza? Czy poprzednie rozgrywki miały być jednoroczną przykrywką dla innych celów?

W każdej plotce jest ziarno prawdy. A w tych powtarzanych z coraz większą częstotliwością, liczba ziaren wzrasta. I to nie jest dobra wiadomość dla Lechii jako klubu i jej sympatyków. Mydlenie oczu trwa w najlepsze, ale zapewne po to, by nie wzbudzać paniki. O co chodzi? Przede wszystkim o ostanie zmiany właścicielskie. Franz Joseph Wernze, mający aparycję sympatycznego alpejskiego dziadka, dalej snuje wielkie plany i zarazem uspokaja, że zmiany nazw, spółek i miejsc są tylko po to, aby ułatwić podstawowe zasady funkcjonowania klubu. Prawda jest ponoć jednak taka, że Wernze ma zamiar zwinąć interes. Swoje włożył, za mało wyjął i nie podoba mu się to. Woli się bawić w Viktorii Koeln. Jego syn ma być jedynie przykrywką do momentu, kiedy ostatni zgasi światło.

Czy razem z nim zniknie Adam Mandziara ze swoją świtą? Czy też zostanie, aby dokonać dzieła zniszczenia. Wisła do dziś jeszcze odczuwa skutki jego "zarządzania" i mało co nie upadła. Jaką w tym rolę odgrywa Piotr Nowak? Trudno powiedzieć, ale jego winiłbym najmniej. Pewnie postawiono mu sytuację jasno, ten uznał, że skoro można wziąć łatwą kasę za siedzenie w fotelu, zgodził się. Kto z nas by tego nie zrobił? Po co ma swoją twarzą firmować zespół, który i tak się rozpadnie? Nie wierzę po prostu, że nagle z trenera, który sprawił, że drużyna stała się monolitem i grała świetny futbol, nagle stał się leserem w swoim fachu. Coś tam musiało się zadziać od góry.

A ryba psuje się od głowy. W tym wypadku jest to przede wszystkim duet Wernze-Mandziara. Ich interesy przy Pokoleń Lechii Gdańsk są tak czyste, jak ręce górnika po szychcie. Te wszystkie wypożyczenia, zwolnienia, zmiany, sprzedaże, interesy z Benfiką to po prostu cyrk na kółkach. Celem tych panów nie jest wielki klub piłkarski, tylko ich wielki portfel. To nie jest Bogusław Leśnodorski, który był niezłym cwaniakiem, ale Legię miał w sercu i robił dla niej wszystko, co najlepsze. W Lechii są to sabotażyści. Niczym dzisiejsi politycy – rzucają gawiedzi obietnice i pod pozorem zmian na lepsze, robią swoje interesy za zamkniętymi drzwiami.

Nie trzeba być znawcą, żeby to zobaczyć. W Gdańsku już się nawet z tym nie kryją. Mało tego, podobno kilku piłkarzy – z Wolskim, Peszko i Marco na czele – jest spakowanych i tylko czeka na okazję, aby zmienić otoczenie. Lechia upada. Bardzo szybko. I z bardzo dużej wysokości. Czy będzie co zbierać?

To kolejne stracone kilka lat. Aby zbudować silny zespół, potrzeba zdolnej młodzieży i dwóch-trzech doświadczonych graczy, jak w Górniku Zabrze. A nie utytułowanych piłkarzy przed emeryturą, z których jedynie Dusan Kuciak ma jeszcze jakieś ambicje. Ale tego w Gdańsku się nie rozumie od lat. Ten klub stał się przeklęty, wisi nad nim jakieś fatum. Jest tu tak desperacka chęć odniesienia sukcesu, że raz po raz tworzy się kolejny toksyczny związek. Od momentu powrotu do ekstraklasy nie było tutaj ani jednego człowieka, o którym można by było powiedzieć, że zna się na zarządzaniu w futbolu. Najpierw duet Jenek-Turnowiecki, później Andrzej Kuchar, a teraz kapitał niemiecko-szwajcarsko-zambijsko-palestyński czy jaki on tam jest.
31 października 2017, 15:58 / wtorek
c.d.

Tu potrzeba pieniędzy, umiejętności prowadzenia interesów, ambicji, chęci i miłości do klubu. Czy jest jakiś gdański Leśnodorski? Czy ktoś tu ma chęć zbudować naprawdę silny zespół na lata? Może jakiś szejk z ekipą zawodowców? Wydaje się jednak, że kibice biało-zielonych skazani są na to, żeby z nich drwić. Lechia stała się piłeczką ping-pongową między rakietkami kolejnych cwaniaków, którzy pod pozorem dobra ogółu, chcą jedynie dobra jednostki. Nie chce mi się wierzyć, że kibice, którzy odbudowali ten klub, a dzisiaj są w Radzie Nadzorczej, Zarządzie i pozostają akcjonariuszami mniejszościowymi nie są w stanie nic zrobić, zareagować? Że nie szukają potencjalnego nowego właściciela, który w końcu wyciągnąłby ten klub z marazmu.

To jest skandal, że klub z tak pięknego miasta, z takim stadionem, fanatycznymi kibicami i dość bogatą historią stał się pośmiewiskiem na całą Polskę. To, co jest teraz, to jedynie wierzchołek góry lodowej. Do tego doprowadziły błędy przy powrocie do elity. Nieodpowiedni ludzie, nieodpowiednie zachowanie władz miasta, zbyt duże przyzwolenie na robienie wałków pod przykrywką wizji sukcesów.

Poniekąd sami jesteśmy sobie winni, że Lechia dziś wygląda tak, a nie inaczej, ale też piłka nożna jest tak zdeprawowana, zasady nią kierujące mafijne, a zapisy w PZPN-ie i Ekstraklasie S.A. tak niekorzystne, że rewolty nie można dokonać z dnia na dzień i w sposób gwałtowny. Tu wszystko musi się zgadzać w papierach. I naprawdę życzę temu klubowi, aby w końcu przejął go ktoś, kto go kocha, ma pieniądze, ludzi od zarządzania, dzięki czemu na boisku zobaczymy zespół, który będzie dumą tego miasta. Zespół, który będzie tak ważny dla nas, jak dla tych, którzy kilka dekad temu zapełniali kilkunastotysięczny stadion przy T29 w liczbie kilkudziesięciu tysięcy.

Patryk Gochniewski

odnośnik
19 listopada 2017, 08:35 / niedziela
No to Peszkin mi z samego rana humor poprawił.w TVN jakiś poranny trening prowadzi.0-1 hahahaha.....
19 listopada 2017, 14:45 / niedziela
19 listopada 2017, 17:29 / niedziela
Peszkin nie Peszkin, ale linków do takich mediów tu raczej nie wklejamy.
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2017. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.031