Gdańsk: piątek, 3 kwietnia 2020
FORUM
Podstrony:


Rozbił się samolot z Lechem Kaczyńskim na pokładzie

strona 12/25

1 czerwca 2010, 23:29 / wtorek
O obecności innych w kabinie od 1:45
odnośnik

Po czym pyta: "a jaka faktycznie była wysokość, jakie faktycznie były parametry lotu, czy on był za wysoko, czy był na dobrej wysokości, a oni myśleli, że byli za wysoko..."

Zapisy innych czarnych skrzynek pozwoliły by wreszcie - podkreśla gość "Faktów po Faktach" - odpowiedzieć na najtrudniejsze pytanie. Czemu nie było reakcji na komendę 2 pilota: "odchodzimy".

- Być może reakcja była, tylko nie mamy tych drugich zapisów. Może zwiększono w tym momencie obroty silników? Może nastąpiła próba wyprowadzenia z szybkiego zniżania. Dlatego nikt się nie odzywał, bo działali. Znowu tu brak drugiej połówki, by to dopasować - zaznacza.
odnośnik
1 czerwca 2010, 23:34 / wtorek
to że Tusku wypuscił polską delegację na uroczystości państwowe na manowce robiąc z niej podróż nieoficjalną, bo akurat zamyślił wziąć udział trzy dni wczesniej w pogrywaniach Moskwy na polskiej scenie politycznej i przy jej fortunie wygrywać swoje sprawy ze szkodą dla naszego interesu, wpasowł się w moskiewskie rozstawiania uległych i niewygodnych polskiej polityki to nie zadna teoria tylko FAKT,

ustalono obchody, a po tymze ustaleniu moskwa porozstawiała wszystkich wedle swego scenariusza i tusk ochoczo na to przystał, robiąc z siebie, taka panie figura niby, obchód główny, a z delegacji państwowej tatów wariatów w podrózy nieoficjalnej dublujących obchody w cieniu jego pojednania z władimirem władimirowiczem po, to nie teoria tylko fakty jakie miały miejsce

to że w imię nie tracenia okazji do siedzenia cicho, i nie draznienia dopiero co odtrąbionego sukcesu z pojednaniem nie podjął żadnej, najmniejszej czynności ku temu by Polska była podmotem prowadzonego śledztwa a nie petentem, nie była skazywana na kopiowanie tego co rosjanie podadzą do wierzenia to nie teoria, tylko fakt,

to że polską stronę rządową przyłapano już na blisko trzydziestu kłamstwach związanych ze śledztwem, podawaniem nieprawdziwych wiadomości to nie żadna teoria tylko fakt

i tak dalej, i tak dalej, tylko po co o tem po raz tysięczny
skoro znowu ktoś napisze że wsio w pariadkie,
a fakty z którymi nie da się polemizowac to nie zadne tam fakty tylko spiskowe teorie
1 czerwca 2010, 23:54 / wtorek
to może zamiast słowa pisanego oddajmy głos o organizacji wyjazdu delegacji osobie za to odpowiedzialnej
do 1:10 choc później też ciekawie
odnośnik
2 czerwca 2010, 00:06 / środa
(to skutkowało innym statusem lotu Tupolewa, przekładając się bezpośrednio na procedury bezpieczeństwa)
h. cumberdale możesz wyjaśnić jaka różnica konkretnie w kwestii bezpieczeństwa ?
2 czerwca 2010, 00:24 / środa
Gdy Putin z Tuskiem pare dni wcześniej lądowali na lotnisku była dodatkowe oprzyrządowanie do lądowania. Po odlocie zdemontowaną ją.
2 czerwca 2010, 00:45 / środa
MPTCZ: według szefa BOR gen. Janickiego, była to wizyta nieoficjalna. Konsekwencją tego było przydzielenie tej delegacji jednego tylko samolotu a Rosjanom przekazano informację o wizycie nieoficjalnej. To MSZ dopracowuje szczegóły pobytu delegacji państwowej, w tym również zabezpieczenie operacyjne (służb specjalnych) oraz miejsce, warunki i czas lądowań oraz lotniska zapasowe. Od statusu wizyty zależy m.in. liczba oficerów BOR na miejscu zabezpieczająca wizytę, w tym lądowanie i start prezydenckiego samolotu. Czyli mogliby np. asystować rosyjskim nawigatorom na wieży. Lotniska zapasowe były tylko teoretycznie, gdyż żadne z nich nie było przygotowane (czyli w jakikolwiek sposób sprawdzone) do lądowania polskiego Tupolewa, o czym najlepiej świadczy fakt iż na żadnym rezerwowym lotnisku nie było zapewnionego potencjalnego transportu do Katynia. MSZ w ramach wizyty oficjalnej mogłoby domagać się zachowania szczególnych procedur bezpieczeństwa, czego w tym wypadku nie zrobiło.

Jeśli wizyta byłaby oficjalna, Rosjanie mieliby obowiązek bardziej przyłożyć się do zabezpieczenia lotniska. Także obniżenie rangi tego przelotu skutkowało mniejszym zaangażowaniem w zabezpieczenie wizyty z obu stron.
2 czerwca 2010, 00:54 / środa
MPTCZ, cytuję za dziennikarką:

"Minister ON ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo lotu w dniu 10 kwietnia br. To on lekkomyślnie zgodził się, aby najwyżsi dowódcy wojskowi odbywali drogę na uroczystości w Katyniu na pokładzie jednego samolotu. Twierdzenie, że było to zgodne z procedurami, jest kompromitujące. Zwykły zdrowy rozsądek powinien ministra ostrzec przed potencjalnym zagrożeniem. Skandalicznym zaniedbaniem był brak stosownych zabezpieczeń w miejscu lądowania samolotu. Służby podległe ministrowi powinny były zbadać stan lotniska, jego wyposażenie i przygotowanie na przyjęcie samolotu przewożącego osoby zajmujące ważne stanowiska w państwie i w siłach zbrojnych. Służby MON powinny też monitorować pracę obsługi lotniska w trakcie naprowadzania i lądowania polskiego samolotu."

Ostatnie zdania odnoszą się do tego co powinno być standardem przy oficjalnej wizycie Prezydenta RP.

Nie wspominam już o procedurach bezpieczeństwa jakie ma zapewnione prezydent USA, ale jeśli ktoś wie jak wyglądały przygotowania do lądowania Obamy w Polsce (dodajmy, na 10x bardziej cywilizowanym lotnisku), to działania polskich służb w przypadku Smoleńska nie wydają się nawet dziecinne.
2 czerwca 2010, 07:43 / środa
verde
1 czerwca 2010, 11:53 / wtorek
lgrumiafc01 - gdyby nie "zmyślanie" pismaków

oryg. "A co poniektórzy nawet wiedzą (aż) tyle ile pismaki zmyślą. :)"
-------------------------------------------------- ---------------------------------
Przyznaję, bardzo niezręcznie potwierdziłem ten fragment wypowiedzi przedpiścy:

kosiarz
1 czerwca 2010, 10:13 / wtorek
... słyszę jak platforma obrzuca mięsem "pośmiertnie" różne osobowości ...
-------------------------------------------------- -------------------------------------
Konkretniej, chodziło mi o przewidywany wysyp "niezależnej" opinii
(przepraszam za wyrażenie) publicznej czyli Larsenów, Jarków, Cygnusów itp.
zwolenników JAWNYCH TEORII DZIEJÓW, takich jak np. 1939 - pakt Ribbentrop-Mołotow, 1981 - stan wojenny, 1993 - bezkrwawy zamach stanu na rząd Olszewskiego, 2010 - ?.

Przecież wiadomo, że w teatrze lalek oglądamy tylko kukiełki.
2 czerwca 2010, 09:38 / środa
Pinochet Tyle tylko że ten osprzęt nawigował tylko i jedynie samolot putina więc tupolew siadał tak samo jak podczas 10 tego.Tyle że pogoda była normalna.
2 czerwca 2010, 10:46 / środa
oto reakcja polskich pilotów dziękujemy wam wspaniali towarzysze platformy obywatelskiej!!
odnośnik
Nasz kraj jest coraz słabszy tylko wejść od wschodu i zachodu "BY ŻYŁO SI LEPIEJ"
2 czerwca 2010, 10:56 / środa
do Pinochet-piszesz,że nie jesteś za PISem tak,a to czyje słowa?-"Powiedzmy sobie szczerze,chociaż na niego głosowałem prezydentem był delikatnie mówiąc marnym",ale nie o to chodzi.Wiem,że to co pisze odbiega od tematu i wielu się to nie podoba a najbardziej tym co piszą w taki sposób-burak z wąsem,itp.Ale do sedna,w jednym z moich postów zapytałem dlaczego jest przyzwolenie na takie działania że jeden może się ubezpieczyć za naszą kase a drugi nie,dla mnie to jest jakaś patologia dla innych może nie.Ciekawi też mnie zachowanie polityków PISu,po katastrofie krzyczeli,że powinniśmy poznać zapisy z czarnych skrzynek,a jak okazało się iż mamy je poznać,że tak nie można po to są materiały prokuratorskie,tak więc o co chodzi.Czemu pan Kaczyński wysyła swojego pełnimocnika na pierwsze odsłuchanie bądż odczytanie ostatnich minut lotu,czy nie wygląda to troche dziwnie,jedni twierdzą,że może się czegoś obawiał
2 czerwca 2010, 12:16 / środa
2 czerwca 2010, 12:20 / środa
2 czerwca 2010, 13:41 / środa
jarekSTG, narzekasz na to że niektórzy na forum są "upolitycznieni", a sam w poprzednim poście przynajmniej trzykrotnie starasz się dowalić PiSowi. Trochę obiektywizmu...

Piszesz: "dlaczego jest przyzwolenie na takie działania że jeden może się ubezpieczyć za naszą kase a drugi nie" - no to się pytam, skoro masz wiedzę o tym że za nasze pieniądze ubezpiecza się Pierwszą Parę na życie, to dlaczego nie protestowałeś w tej sprawie kiedy ubezpieczeni byli Wałęsowie, Kwaśniewscy, albo kiedy Kaczyńscy jeszcze żyli? Przecież składki tak samo wtedy opłacali im wszyscy.

Idź do biura poselskiego kandydata na którego głosowałeś i spytaj go, dlaczego nie zainterweniował w tej sprawie od razu po wybraniu go. Kiedy się wreszcie zorientujesz że zwyczajnie czepiasz się największej pierdoły (niepotwierdzonej), do tego robisz to w czasie gdy wyjaśniana jest największa katastrofa polityczna w naszej historii. Nie widzisz skali porównawczej?
2 czerwca 2010, 13:55 / środa
to może równiesz odniesiesz się do tego co napisałem w dalszej części mojego wpisu i nie żebym się tłumaczył,ale osoba na którą głosowałem to raczej nie działa w jakis destrukcyjny sposób dla naszego kraju,dodam tylko że jest to kobieta z Gdańska z którą przez pewien czas miałem możliwość trenować w klubie,tak więc była to decyzja osobista a nie polityczna
2 czerwca 2010, 14:12 / środa
jarek nie rób z siebie palikota tego forum :)
2 czerwca 2010, 14:24 / środa
jeśli zwracasz się do mnie z takim apelem to zrób równiesz taki krok w stosunku do co niektórych użytkowników na tym forum aby nie robili z siebie kogoś pokroju Pospieszalskiego,jak dla mnie ten gość jest równie pier... ze swoimi tezami jak Palikot
2 czerwca 2010, 15:15 / środa
prędkość podchodzenia była czterokrotnie większa niż ta która powinna być na tym etapie podejścia,
wysokość podejścia wszędzie trobione że za niska, ale skoro lecieli na autopilocie to dlaczego taka wysokość tak daleko od lotniska i ok 40 metrów zewnątrz,
chcieli zejść do lądowania w lesie ? ?

istotnie albo piloci świadomie spowodowali katastrofe albo wysyłane do nich fałszywe sygnały nawigacyjne wprowadziły ich w błąd z którego zdali sobie sprawę tuż przed roztrzaskaniem się

================================================
CYTAT:
– Jeśli z zapisów rozmów faktycznie jednak wynika, że piloci świadomie zeszli na wysokość 20 m, i zrobili to w dodatku na autopilocie, który powinien zostać wyłączony na wysokości decyzyjnej 70 m, to albo celowo doprowadzili do własnej śmierci, albo zapisy rejestratorów lotu zostały sfałszowane. Innej możliwości po prostu nie ma.

Nie miała znaczenia także mgła, bo żadna informacja odbierana przez autopilota nie jest w zakresie widma widzialnego – jak podkreślił w dyskusji w internecie jeden ze specjalistów. Piloci nie lądowali, czego dowodem jest, że nie wyłączyli autopilota. Zrobili to dopiero 5 sekund przed katastrofą, gdyż prawdopodobnie zorientowali się, że są tuż nad ziemią i że wskazania przyrządów pokładowych podają nieprawdziwe dane
================================================== ==

poza tem . . . kokpit oderwany od reszty kadłuba zachował się omal w całości, ogon oderwany od reszty kadłuba zachował sie w jednym pokiereszowanym kawałku, centralna pasażerska część kadłuba samolotu który zszedł do 20 metrów i kosił drzewa zarył w błotniste podłoże rozleciała sie w drobny mak, rozkawałkowała sie na kawałeczki ca 0,5 metra na 0,5 metra
2 czerwca 2010, 15:39 / środa
Dobrze by bylo verde jakbys podawal jakies linki, bo "specjalistow" wielu juz sie wypowiadalo, a ten Twoj mogly sie dowiedziec najpierw jaka byla tam wysokosc decyzyjna bo nie bylo to 70 metrow.

Trzymam sie z dala od spekulacji na temat przyczyn tego wypadku, ale o prawach fizyki mozemy podyskutowac, bo tych oszukac sie nie da. A wiec co do rozstrzaskania kadluba to powiedz mi verde jakbys wygladal po uderzeniu samochodem przy predkosci 240 km/h w drzewo? I jak wygladalby Twoj samochod? 235 km/h to predkosc podchodzenia do ladowania dla tutki (TU-154M). Powiedzmy, ze uderzenie w skrzydlem w drzewo i wszystko co sie stalo do uderzenia samolotu o ziemie spowodowalo wytracenie predkosci do 150 km na godzine. Przezylbys zderzenie z drzewem? A pamietaj, ze samochod ma strefy zgniotu pochlaniajace wiekszosc energii kinetycznej przy wypadku. W samolocie stref nie ma choc przy upadku pewne amortyzowanie daja golenie podwozia i przestrzen pod kabina pasazerska. Z tym zastrzezeniem, ze ten samolot spadl kolami do gory. Sufit samolotu mozna porownac do puszki po napoju. Nic nie chroni z gory. Napierdalasz 150 km/h glowa o ziemie. Moze byc i 5 metrow blota, nic to nie da. I taki kadlub musi rozpierdolic sie na kawaleczki.
2 czerwca 2010, 16:01 / środa
tak ? ? ?

odnośnik

odnośnik

odnośnik

Tu - 204, silniki pracowały do końca, kosząc drzewa w lesie, całość tutaj odnośnik

dyskutuj z tymi zdjęciami

===================================
tymczasem nasz w analogicznych (?) okolicznościach wygladał tak

oderwana część ogonowa odnośnik

na samej górze widoczny kokpit w całości odnośnik

i część centralna zupełnie rozkawałkowana w drobny mak,

swoją droga na zdjęciach komisji post wspólnoty niepodległych państw (taka ona tam międzynarodowa) kokpitu już nie ma odnośnik
2 czerwca 2010, 16:01 / środa
jarekSTG
2 czerwca 2010, 10:56 / środa
do Pinochet-piszesz,że nie jesteś za PISem tak,a to czyje słowa?-"Powiedzmy sobie szczerze,chociaż na niego głosowałem prezydentem był delikatnie mówiąc marnym",ale nie o to chodzi.

Po wahaniu w 2 turze( czego żałuje) jaki mniejsze zło, bo obiecywał niepodpisanie traktatu lizbońskiego.

co do katastrofy polecam
odnośnik
2 czerwca 2010, 16:08 / środa
w sumie, jesli zdążył się obrócić wokół własnej osi zahaczając o drzewo na wysokości trzech-czterech metrów
i upadł na poszycie górne, na grzbiet to i owszem wyobrażam sobie to co piszesz

dlaczego samolot dwa kilometry przed pasem zaczął nurkować ? ? ?
przy takim nurkowaniu nawet gdyby trafili w pas nie wyszliby bez szwanku,

po nurkowaniu na 80 metrach drugi mówi odchodzimy i . . . . jest cisza w kokpicie, jak makiem zasiał, nic
tylko nawigator melduje zmiany wysokości
2 czerwca 2010, 16:13 / środa
2 czerwca 2010, 16:23 / środa
dobry link grucha, dzięki,
czyli jak pisałem wczesniej albo celowo doprowadzili do katastrofy, albo ich przyrządy pokazywały im nierzeczywisty obraz sytuacji,
2 czerwca 2010, 16:34 / środa
spoko, polecam
odnośnik

odnośnik

mozna znalezc bardziej fachowe analizy sytuacji

jest opcja, ze niestety popelnili szkolny blad. wychodzi na to, ze nawigator podawal im wysokosc bezwzgledna nad ziemia z radiowysokosciomierza a nie wysokosc z barometrycznego wzgledem pasa. trzeba czekac na zgranie parametrow lotu z drugiej skrzynki z zapisem audio
2 czerwca 2010, 16:45 / środa
Jak mozna nazwac przypadek TU-204 i ten "analogicznym"?
To tak jakby analogicznym nazwac upadek motorem z wysokiego wiaduktu na glowe do kontrolowanego polozenia motoru slizgiem.

TU-204 wyladowal miedzy brzozkami, siadl na kola i sily ktore oddzialywaly przy zetknieciu z ziemia spowodowaly przelamanie kadluba ktore widac na zdjeciach. W tym roku to nie jedyny przypadek w miare szczesliwego ladowania miedzy drzewami. Ale co najwazniejsze TU-204 siadal z mysla ladowania, to bylo pelne podejscie zmylonego gps'em pilota.

Mozna gdybac co by bylo gdyby TU-154 nie zahaczyl o solidne drzewo ktore zlamalo skrzydlo. Co by bylo gdyby piloci wiedzac juz ze sa tak nisko sprobowali posadzic maszyne miedzy tymi drzewami. Co by bylo...

Najwazniesze pytanie jest czemu kapitan zdecydowal sie zejsc ponizej 100 metrow nie majac kontaktu wzrokowego z ziemia? I nie mow mi tutaj o "blednych sygnalach nawigacyjnych"!!!!???? Bo co to takiego jest? robili podejscie nieprecyzyjne na dwoch radiolatarniach. Rozlozenie radiolatarnii mieli podane na mapie podejscia ktora mieli na pokladzie i wg ktorej dwa czy trzy dni wczesniej ladowal tam nasz samolot. W podejsciu nieprecyzyjnym dostaja wartosc cisnienia ktora musza wprowadzic do wysokosciomierza barycznego i tyle. Reszte obliczaja i podaja przyrzady na pokladzie wiec o jakich "blednych sygnalach nawigacyjnych" jest mowa????
2 czerwca 2010, 17:03 / środa
Zaroilo sie od nowych nicków i fachowcow lotniczych.Tylko dlaczego akurat na forum Lechii?Ciekawe..
Fragment z felietonu Michalkiewicza:
"Czyż trzeba dla tego lepszej ilustracji, niż informacja, że nasi prokuratorzy będą prowadzili swoje suwerenne śledztwo na podstawie stenogramów sporządzonych z odsłuchania czarnych skrzynek, jakie ma im dostarczyć prokuratura rosyjska? Samych skrzynek, ma się rozumieć, nie dostaną i nawet chyba nie ośmielają się o nie prosić, bo takie zuchwalstwo mogłoby zagrozić procesowi pojednania, zarządzonego przez rosyjskiego premiera Włodzimierza Putina. W takich stenogramach mogą znaleźć się nawet zapisy odgłosów chórów anielskich, diabelskich złorzeczeń, albo nawet przemówień brzuchomówców – bo chyba nikt nie wątpi, że Rosjanie nie takie rzeczy potrafią? W te stenogramy nasi prokuratorzy będą musieli suwerennie wierzyć i na tej podstawie wyrabiać sobie pogląd o przyczynach katastrofy pod Smoleńskiem. W dodatku przedstawiciele władz państwowych komunikują to przedstawicielom mediów całkiem serio, co wskazuje, że mimo swego niewątpliwego bęcwalstwa wiedzą, że niezależni dziennikarze mają rozkaz traktowania tych bęcwalstw poważnie – no i tak je traktują – o czym można się przekonać choćby na podstawie lektury „Gazety Wyborczej”. Na ile ludzie wierzą informacjom i w jakim stopniu podzielają opinie podawane do wierzenia w „Gazecie Wyborczej” i kontrolowanych przez razwiedkę stacjach telewizyjnych – Bóg jeden wie, ale obawiam się, że bęcwalstwo naszych dygnitarzy, dzięki pośrednictwu mediów może okazać się zaraźliwe."
2 czerwca 2010, 17:32 / środa
ad jarekSTG - chyba się lekko tutaj komuś nieźle percepcja spierdoliła, bardzo delikatnie mówiąc

oczywiście, to Pospieszalski wymachuje świńskimi łbami czy zabawkami z seks shopu, prezentując 0% merytoryki, a conajwyżej najniższych lotów erystykę z ad personam na czele (przykładów nie chce mi się wymieniać, bo zbyt wiele tego, i w dodatku to jest aż nazbyt żenujące - no, ale przecież dla Pospieszlskiego zarzucić np. dziennikarce TVNu że się prostytuuje, czy insynować że Komor jest alkoholikiem to wot, igraszka, wręcz rutyna) przez co i swoje pseudo-hepeningi (które - jak widać - były i są istotniejsze niż jego pożalsięboże działalność w komisji 'przyjazne państwo', z którą się pożegnał w swoim pożalsieboże stylu - i któremu notabene umożliwiło to 'pewne opinitwórcze medium', ale nie o tym) robi z siebie najwyżej opłacanego (oczywiście wiadomo z czyich pieniędzy) błazna IIIRP...

no, ale zrobił dokument, który strasznie boli "gazetę" = trzeba butować!

a, i byłbym zapomniał - wiem, że w tej bananowej republice nie ma to większego znaczenie, ale: głosowanie na prezydenta - jak sama nazwa wskazuje - jest głosowaniem na KONKRETNĄ OSOBĘ (i jej program, wizję tego kraju), nie na partię (i nie wiąże się automatycznie ze wpieraniem którejkolwiek)

GET KURWA OVER IT

szalom
2 czerwca 2010, 17:51 / środa
d.g - bo do mnie pijesz. Przy rejestracji nie widzialem zeby byla zablokowana mozliwosc rejestracji nowych nickow. A czemu akurat na forum ktos kto interesuje sie lotnictwem? Pewnie z tego samego powodu czemu sa tutaj narkomani, alkoholicy, wysocy ranga politycy roznych opcji i cala reszta. Bo zdecydowana wiekszosc z nich kibicuje Lechii. Tylko nie wiedzialem, ze data rejestracji buduje tutaj szacunek.
2 czerwca 2010, 18:12 / środa
w linkach zarzuconych przez gruchę faktycznie temat jest omówiony dość fachowo wydaje sie i przystępnie
2 czerwca 2010, 18:18 / środa
Einherjer zgadza się.Nie napisałem nigdzie,ze staż forumowy to dla mnie wykładnik czy kogos szanuje cze nie.Chodzi mi o to,że po 10 kwietnia zaroiło się od nowych nickow i tylko w tym jednym temacie.W innych watkach dotyczących spraw sportowych czy kibicowskich ich nie uswiadczysz.Pojawiają sie tylko w tematach takich jak ten.Oczywiscie to moja subiektywna opinia bo moze to sa zagorzali fani Lechijki i akurat ich pierwsze wpisy wypadly na ten temat.Na pewno w innych wątkach też będa sie udzielali bo przeciez kazdemu wolno pisać no nie?;-))
2 czerwca 2010, 19:50 / środa
Już ma alibi, wpisał się w wątku " transfery" : )

Ile są te stenogramy warte ?
stenogramy odnośnik strona 3 brak podpisu

Podpisywałem dokument zawierający stenogram z rozmów. Nie wiem dlaczego opublikowany został inny - w rozmowie z tvn24.pl mówi ppłk Bartosz Stroiński.
odnośnik

"Dyrektor Kazana" w stenogramie to nie Kazana?
odnośnik
a na koniec dla demokratów mały sondaż dla TVN24 :)
odnośnik
2 czerwca 2010, 20:33 / środa
Oj to aż tylu rusofobow mamy w Polsce?Myślałem ze tylko ja i paru innych a tu proszę.Co na to kolega wardog?
2 czerwca 2010, 20:58 / środa
To w końcu jak ? Strzelał Tusk do samolotu, czy nie, bo już się pogubiłem ???
2 czerwca 2010, 21:08 / środa
putin strzelał ale tusk naganiał...
2 czerwca 2010, 21:10 / środa
marys!!! strzelal Tusk,TVN,GW,Polsat,Monika Olejnik,wyborcy PO i wszyscy ktorzy nie glosowali i nie beda glosowac na PiS.w toku dalszego sledztwa dowiedzione zostanie ze strzelal tez Mosad,CIA,FBI-o KGB nawet nie wspominam,bo to oczywista oczywistosc :)sledztwo trwa.o wynikach bede informowal na biezaco!!
2 czerwca 2010, 21:55 / środa
Rusofob i antysyjonista się zgłasza. Nie jestem sam.
2 czerwca 2010, 21:59 / środa
mays kpi, larsen70 kpi. Zobaczcie rysunek, bo dobry:
odnośnik
Ale i w komentarzach do tego artykułu dobrze pogrzebać
2 czerwca 2010, 23:08 / środa
Pinochet - ale mnie rozkmniniles stary. Teraz jak Twoj idol z nicka krwawy pucz urzadzisz zeby mnie przegonic stad? Wypisz sobie chlopie swoja date rejestracji na forum i zlicz swoje posty nastepnym razem jak bedziesz szedl panienki rwac. Lans pelen.

Widze ze wiekszosci z Was tak ta polityka na leb siadla, ze zadnej innej opcji niz Wasza wlasna do siebie nie dopuszczacie i nawet prawa fizyki chuj znacza skora ziemia jest plaska i basta. Ile jeszcze lat musicie po tej ziemi chodzic zeby zrozumiec, ze mloda wolna scena polityczna w Polsce to kolesiostwo i uklady niezaleznie od opcji politycznej ktora dany oszust prezentuje. Jedni obiecuja druga Irlandie inni 3 miliony mieszkan, a sa socjalistami takimi samymi jak przemalowane komuchy. Klamia, kradna i oszukuja jak byle pierwszy frajer zlodziej tylko na innym poziomie.
3 czerwca 2010, 00:18 / czwartek
Nie przegonie
ale czemu pod przywództwem ryżego chuja manipulują/kłamią ?
weźmy stenogramy np te odnośnik i te odnośnik
i porównajmy je z tymi ze strony MSWiA
odnośnik
ryże chuje usuneli 3 strone bo tam jest brak podpisu : )
3 czerwca 2010, 01:00 / czwartek
Einherjer napisał: " . . . I nie mow mi tutaj o "blednych sygnalach nawigacyjnych"!!!!???? . . . "

wiesz, tusku zdał sie na moskali to naród sam kompinuje,
ja tam bardzo pilotem nie jestem,
ale może pomożesz mi wybrnąć z takiej oto wyliczanki,
tak widziałem to w misji specjalnej dzisiaj w telewizorni,
i na sój chłopski rozum próbuję odtworzyć

najpierw cytat ze stenogramów
=============================================
1/ 10:39:49,9 kontrola Podchodzicie do dalszej, na kursie i sciezce,
odległosc 6.
2/ 10:40:13,5 kontrola 4 na kursie i sciezce
3/ 10:40:26,6 kontrola 3 na kursie i sciezce.
4/ 10:40:38,7 kontrola 2 na kursie i sciezce.
===============================================

teraz dzielę poszczególne odcinki raportowane przez kontrolę lotów

1-2/ czas przebycia 23,6 sekundy
dystans przebyty 2000 metrów,
prędkość na tym odcinku 84,7 metrów/sekundę

2-3/ czas przebycia 13,1 sekundy,
dystans przebyty 1000 metrów,
prędkość na tym odcinku 76 metrów na sekundę

3-4/ czas w którym przebyto 12,1 sekundy,
dystans przebyty 1000 metrów,
prędkość na tym odcinku 82, metrów/sekundę

Pokonanie pozostałych 2000 metrów powinno zająć ca. 25 sekund

Tymczasem bez komend zmian prędkości lotu po 21 sekundach samolot zahaczył o drzewo na 1100 ! ! ! ! ! ! metrów przed początkiem pasa lądowań,

To jak to kurwa jest

Że spośród czterech ostatnich kilometrów pierwszy pokonuje w 13,8 sekundy,
Drugi pokonuje w ca 13,8 sekundy
Trzeci pokonuje w ca 12,1 sekundy
I potem ostatnie 900 metrów pokonuje w ca 21 sekund, kiedy załoga miała prawo oczekiwać że są już na początku pasa ladowań a nie ponad tysiąc metrów wczesniej
3 czerwca 2010, 01:05 / czwartek
kapiszi ? ? ? ? ! ! ! ! ! !

wygląda na to że kontrola lotów naprowadzała samolot z tysiącmetrowym przesunięciem,
ale . . . . moze to sprostujesz
wszak z praw fizyki podobno czujesz się mocny, takie odniosłem wrażenie po Twej deklaracji

fizyka najczystszej wody,
czym innym wytłumaczyć to tysiącmetrowe przesuniecie jak nie złym sygnałem,
złymi danymi z kontroli lotów,
jakim cudem samolot miał sie znaleźć 1000 metrów wczesniej niż wskazywałyby na to prawa fizyki ? ? ? ? ?
3 czerwca 2010, 01:13 / czwartek
1-2/ czas przebycia 23,6 sekundy
dystans przebyty 2000 metrów,
prędkość na tym odcinku 84,7 metrów/sekundę

2-3/ czas przebycia 13,1 sekundy,
dystans przebyty 1000 metrów,
prędkość na tym odcinku 76 metrów na sekundę

3-4/ czas w którym przebyto 12,1 sekundy,
dystans przebyty 1000 metrów,
prędkość na tym odcinku 82, metrów/sekundę

6 kilometr do 5 ca w 11,8 sekundy
5 kilometr do 4 ca w 11,8 sekundy
4 kilometr do 3 ca w 13,1 sekundy
3 kilometr do 2 ca w 12,1 sekundy

pozostają do ladowania 2 kilometry
które samolot powinien przebyć w ca 25 skund

tymczasem zahacza o drzewo po 21 sekundach i przebyciu 900 metrów,
900 metrów które powinien przebyć w ca 11 sekund,
i 21 sekundach które powinny go wyprowadzić go na pas

co do kurwy nedzy wierza kontroli mu raportowała,
i co piloci widzieli na przyrządach ? ? ? ?
3 czerwca 2010, 01:23 / czwartek
dodam jeszcze że dla tego typu samolotu prędkość podchodzenia do lądowania to ca 300 km/godzinę,

po przeliczeniu 1 kilometr robi się w 12 sekund : )))))))
porównaj to do czasów przebycia poszczególnych kilometrów które wyszczegóniłem wczesniej
3 czerwca 2010, 01:55 / czwartek
CYTAT ze stenogramów

10.30:14,2 kontrola Aaa... Polski 1-0-1, według cisnienia 7-4-5,
znizanie 500.
10:30:21,9 kapitan Według cisnienia 7-4-5, schodzimy, 500 metrów,
polski 101
===========================================
dane do wysokosciomierza cisnieniowego wprowadzone prawidłowo,

jest zarzut że najprawdopodobniej schodzili na wyskościomierzu radiowym, który pokazuje wysokość od ukształtowania terenu,
a nie od poziomu pasa lądowego
jeśli tak . . . po załączeniu się sygnałów alarmowych, zła widocznośc,
nikt z załogi nie sprawdził wskazań wysokościomierza barycznego ? ? jakim niby kurwa niby cudem ? ? nie raportował ? ?

a może . . . . sprawdził i . . . . ten wskazywał to co własnie odczytywał nawigator,

a może . . . . podchodzili na ciśnieniowym, wiedząc że tam jest dziura,

to jak to można wytłumaczyć, szli wysokościa wzgladem nierówności terenu w takich warunkach ?

po odezwaniu sie sygnałów alarmujących nikt nie sprawdził realnej wysokości wzgledem pasa lądowego wskazywanej przez wysokościomierz ciśnieniowy ? ? ?
nikt ? ? ?
a jeli sprawdził i . . . było tam coś innego niż na wysokościomierzu radiowym czemu nie podniósł się rwetes ? ? ani zająknięcia o tak elementarnej sprawie w tak trudnym położeniu,
wyobrażam pierwsze co by zrobil rzucił okiem na baryczny,
zresztą, elektronika pokazuje ukształtowanie terenu we mgle czy bez, co pokazywała że samolot wzgledem raportów kontroli lotów był przesuniety o jakieś . . . 1000 metrów
3 czerwca 2010, 02:03 / czwartek
Po pierwsze predkosc podchodzenia dla tutki to 235 km/h.

Kurwa czy ciezko zrozumiec to, ze wszystko co sie wydarzylo ponizej 100 metrow wysokosci nie powinno sie wydarzyc? Sprawa jest prosta jak jebanie. Schodzisz na 100 metrow, nie widzisz ziemi, odchodzisz na drugi krag... Czemu oni zeszli tak nisko, ze drzewo o ktore zahaczyli bylo ponizej elewacji pasa startowego? Kapitan slyszal podawane wysokosci, slyszal TAWS ktory mowil mu PULL UP, a on nie ciagnal steru w gore.. czemu? Slyszal drugiego ktory mowil "odchodzimy" (na drugi krag) ale tez nie odszedl... dlaczego? I nie chce tu pisac, ze ktos byl w kabinie, ktos mowil, ze bedzie problem. Nie chce pisac o tym, ze kapitan tego lotu byl drugim pilotem podczas lotu do gruzji w ktorym piloci zostali nazwani przez prezydenta tchurzami, bo nie wyladowali tam gdzie on chcial, a tam gdzie wymagaly tego procedury.
3 czerwca 2010, 02:07 / czwartek
verde napisal:

a może . . . . podchodzili na ciśnieniowym, wiedząc że tam jest dziura,

a na jakim mieli podchodzic? masz jakas nowa teorie na temat lotow? na radiowym mieli siadac? chlopie piszesz zeby pisac czy piszesz to co koledzy opowiadaja?
3 czerwca 2010, 02:08 / czwartek
" .... Slyszal drugiego ktory mowil "odchodzimy" (na drugi krag) ale tez nie odszedl... dlaczego? ... "

dobre pytanie, przy założeniu że nie zaczął odchodzić,
może zaczął ? ? ?

jesli zabrakło 1000 metrów na długości może i wysokości powariowały ? ? ?
czy to przy braku tego kilometra nie jest nieprawdopodobne ? ?

dlaczego nikt nie rzucił okiem na baryczny w tak trudnej sytuacji ? ?
może . . . . sam widzisz
3 czerwca 2010, 02:11 / czwartek
ok, nie bede udawał że jestem pilotem,

gdzieś na jakimś forum lotniczym spotkalem się z takimi dywagacjami,
na cisnieniowym jednak za duże dwakroć schodzenie z wysokości tak tłumaczono tam teorię o wysokościomierzu radiowym,

zupełnie będę usatysfakcjonowany jesli wytłumaczysz mi brak tego tysiąca metrów,
nie uchylając się od tego
3 czerwca 2010, 02:15 / czwartek
radiowy wysyla sygnal w strone ziemi i liczac czas jaki potrzebuje na odebranie odpowiedzi oblicza odleglosc od ziemi (rzeczywista).
Cisnieniowy na postawie wartosci cisnienia atmosferycznego na wysokosci plyty lotniska oblicza odleglosc wlasnie do pasa lotniska.
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.286