Gdańsk: sobota, 24 sierpnia 2019
FORUM
Podstrony:


Anna Walentynowicz - legenda Solidarności

strona 1/1

 
1
 
22 kwietnia 2010, 12:22 / czwartek
legenda Solidarności - takie słowa wykuto na płycie nagrobnej,

- Odeszła od nas jedna z najznakomitszych mieszkanek Gdańska, Pomorza. Kobieta skromna, nieugięta, uczciwa, po prostu dobry człowiek - mówił biskup Ryszard Kasyna.

Pogrzeb i msza miały bardzo uroczystą, państwową oprawę. W ostatniej drodze towarzyszyły Jej kompanie honorowe Wojska Polskiego, orkiestry, pocty sztandarowe. Pożegnały Ją trzykrotnie oddane przez wojsko salwy. A miejsce Jej spoczynku pokryły liczne wieńce i kwiaty

byliśMy i My,
"zbiegiem okoliczności" urozystości pogrzebowe kolidowały czasowo z tymi odprawianymi w Kościele Mariackim,
tymniemniej pojawiło się około 2000 ludzi,
w tym My,
ktorzy nie mieliśmy najmniejszych wątpliwości gdzie wobec kolizji uroczystości jest NASZE miejsce
odnośnik
odnośnik

tutaj macie dość wierną i obszerną relację

odnośnik

jeśli zajrzycie, jeśli się w ta relację zagłębicie, skład ludzi którzy przyszli oddać jej hołd i pożegnać
jakże inny od równolegle zajmowanych pierwszych rzędów ław w Kosciele Mariackim,
jakże inny . . .

ps. " . . . musimy się policzyć na nowo . . . "
22 kwietnia 2010, 12:27 / czwartek
verde - "My, ktorzy nie mieliśmy najmniejszych wątpliwości gdzie wobec kolizji uroczystości jest NASZE miejsce"

Lech Wałęsa też nie miał wątpliwości...
22 kwietnia 2010, 12:35 / czwartek
tak jest, w momencie kiedy była kolizja terminu/godzin zasiadł tm gdzie było jego miejsce,
My byliśmy na Srebrzysku, on w Mariackim obok . . . . eeh mniejsza z tym,

w momencie kiedy kolizji terminów nie było, podczas porannej Mszy św. za duszę Anny,
Wałęsa ukradkiem zajął zupełnie poślednie miejsce po czym czmychnął czem prędzej jak . . . <sam sobie wstaw jak kto>
brylował i bryluje za symbol całkiem gdzie indziej,
NIE TUTAJ
22 kwietnia 2010, 13:03 / czwartek
Pogrzeb pogrzebem ale nie mogło się obejść bez teorii spiskowych i kampani wyborczej. O podziale na lepszych i gorszych nie wspomnę. Ot, taka mała dygresja.
22 kwietnia 2010, 13:07 / czwartek
Bolek jaki jest taki jest ale przyszedł, wiec jakieś sumienie chyba jednak ma.
22 kwietnia 2010, 13:07 / czwartek
"byliśMY" "pozdrawiaMY" itp pisanie jakże podobne do tego od płaczliwego Pawełka. Verde może się przeprowadź, będziesz chodził z rudzielcem po starej warszawie robil zdjecia a w przerwie wykiracie po królewskim i obmyślicie kto jest żydem.
pozdrawiaMY hehhe
22 kwietnia 2010, 13:11 / czwartek
a co to ma do rzeczy ?
piszesz od rzeczy, po prostu piszesz od rzeczy
22 kwietnia 2010, 13:16 / czwartek
jaca - podział jest faktem,
pewnie nie powinien być uwypuklany nad grobami zmarłych,
w Gdańsku był wczoraj wyraźnie dostrzegalny,
cóż tyle mojej winy że zwróciłem na niego uwagę,
a może przesadzam ? w sumie trudno być w dwóch różnych miejscach na raz
22 kwietnia 2010, 13:18 / czwartek
to,ze już jesteś bardziej warszawski od warszawiaków ? Nic nie ma do rzeczy, są warszawiacy spod radomia, może być (o zgrozo) z Gdańska.
Ty o pisaniu od rzeczy średnio powinnieś pisać, zdaża Ci się to nazbyt często. Dobra kończe warszawiaku, mało mnie interesują przepychanki czy tusk jest żydem,a waserman to polak z dziada pradziada. Bawcie się na jedynie prawdziwym blogu napitego rudzielca.

a p. Walentynowicz niech spoczywa w pokoju.
22 kwietnia 2010, 19:58 / czwartek
Ty oliwkaWgarażu naćpałeś się ?Temat jest chyba o pogrzebie Anny Walentynowicz a nie o twoich warszawskich kompleksach.Niestety na tym pogrzebie widac bylo brak naszej obecności.Jak na antykomunistyczny klub nasza liczba nie powalała co mnie bardzo dziwi.W sumie dla takich jak oliwka lepiej popierdolic głupoty na necie niz zabrac dupe w troki i udać się oddać cześć Annie Walentynowicz
22 kwietnia 2010, 20:26 / czwartek
Kolizja terminów obu pogrzebów rzeczywiście znamienna. Szkoda, bo są osoby, które czuły potrzebę bycia na obu uroczystosciach. Żenujące jest, że takiej potrzeby nie odczuwali Adamowicz, Borusewicz czy Tusk.
22 kwietnia 2010, 20:32 / czwartek
Po winie u biskupa na grób Walentynowicz
"SZLI CHWIEJNYM KROKIEM". "JEDEN ŚMIERDZIAŁ ALKOHOLEM"
Po winie u biskupa na grób Walentynowicz
Grób Anny Walentynowicz
PAP
Asystenci marszałka Bronisława Komorowskiego Waldemar Strzałkowski i Jerzy Smoliński składali wieniec na grobie pochowanej w środę Anny Walentynowicz pod wpływem alkoholu - oburza się portalpomorza.pl. - Po pogrzebach Sebastiana Karpiniuka i Maciej Płażyńskiego byliśmy na obiedzie u abpa Sławoja Leszka Głódzia i wypiliśmy tam po lampce wina - tłumaczy nam Smoliński. ........
22 kwietnia 2010, 20:34 / czwartek
Komorowski przysłał delegację..;. eh..

Czy reprezentant marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, który przyniósł w środę wieniec na grób Anny Walentynowicz był pijany? Na pewno spożywał wcześniej alkohol: sam to przyznał.
Sprawa miała miejsce w środę, niemal 2 i pół godziny po pogrzebie legendy Solidarności. Kiedy już większość żałobników rozeszła się do domów, niemal pod sam grób na cmentarzu zajechała skoda z delegatami marszałka Sejmu. Jeden z panów, którzy z niej wysiedli sprawiał wrażenie "bardzo zmęczonego". Reporter serwisu internetowego portalpomorza.pl, który był świadkiem zdarzenia twierdzi, że wysłannik marszałka szedł wyraźnie chwiejnym krokiem.
Według relacji reportera mężczyźni wnieśli wieniec pod grób a przywieziony fotograf zrobił im pamiątkowe zdjęcie - do archiwum sejmowego. Następnie delegacja położyła wieniec tuż przed grobem. Dziennikarz zauważa, że "panowie musieli uważać, aby nie stracić równowagi i do niego nie wpaść". Reporter, który zamienił kilka zdań z jednym z członków spóźnionej delegacji twierdzi, że jego rozmówca mówił bełkotliwie i cuchnęło od niego alkoholem.
Przedstawiciele marszałka przyznali w rozmowie z nami, że rzeczywiście pili alkohol przed wizytą na cmentarzu. Gościł ich wcześniej arcybiskup Sławoj Leszek Głódź i częstował winem. - Piliśmy alkohol, ale absolutnie nie byliśmy pijani - mówi Jerzy Smoliński, rzecznik marszałka. - Byliśmy bardzo zmęczeni.

---------------------------------
(*)
22 kwietnia 2010, 20:42 / czwartek
Ten typ podobno też Kwasiola w Charkowie "upił"...
23 kwietnia 2010, 01:14 / piątek
Cos mi tu nie pasi.
Nie lepiej bylo napisac-kto,gdzie byl,a kogo nie bylo ?
Temat watku chyba jest inny.
Wykorzystujecie byle okazje,do jebanej polityki-nawet takie smutne okazje,jak tragedia-LUDZKA TRAGEDIA !
Jak widze,czytam takie wpisy swietojebliwe,to na rzyganie mi sie zbiera.
Tacy jestescie Patrioci,a w czasie Zaloby Narodowej pluliscie jadem,jeden na drugiego.
 
1
 
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.231