Gdańsk: czwartek, 9 lipca 2020
FORUM
Podstrony:


Wybory prezydenckie 2010

strona 23/23

17 lipca 2010, 09:37 / sobota
18 lipca 2010, 13:51 / niedziela
verde napisał: "dwója ! ! !
co za bałagan

jako zdeklarowany projotkaemowiec powienieneś wiedzieć za swoim idolem że chuj nie rzad, co najwyżej rada ministrów,

władza wykonawcza ? ?
mhm jakie prerogatywy władzy wykonawczej ma prezydent, poza reprezentacyjnymi,
instytucja veta i wymaganej większości 2/3 to pod władzę ustawdawcza raczej podpada : )"

to, że głosowałem na JKM i zgadzam się z dużą częścią jego poglądów nie czyni z niego mojego idola. To tak jakbym ja powiedział, że Kaczyński jest twoim idolem. Jest?

"zdeklarowany projotkaemowiec" - wyjaśnisz mi znaczenie?

w tekście zapewne użycie słowa rząd było równoznaczne z radą ministrów.

prezydent powołuje członków KRRiT, prezesa NBP, zwołuję Radę Bezpieczeństwa Narodowego, zleca Najwyższej Izbie Kontroli przeprowadzenie kontroli, nadaje i odwołuje obywatelstwa, nadaje odznaczenia, ma wpływ na politykę zagraniczną i siły zbrojne...to jest wszystko władza wykonawcza + veto + możliwość powoływania referendum nad zmianą konstytucji + składanie wniosków do Trybunału Konstytucyjnego + kilka innych daje mu dużo większe uprawnienia niż ma "druga strona" w Wielkiej Brytanii czy Niemczech.

...ale nie o to mi chodziło wklejając ten tekst...

miałem na myśli to, że Prezydent RP mając takie uprawnienia staje się wymówką pomyłek i braku działań rządu...w tej chwili zarówno rząd jak i prezydent jest w łapach jednej partii i nawet najwięksi zwolennicy PO nie będą mogli powiedzieć "zły Kaczyński nie dopuścił do zmian".

"to nie jest żaden tam skutek podzielenia władzy wykonawczej która akurat podzielona nie jest
ale . . . . uwaga, uwaga . . . tak, tak . . . . demokracji,"

zgadzam się w 100%, że jest to wina demokracji, ale przez ten cały cyrk z wyborami najpierw prezydenta a potem do sejmu mamy rok wyborczy dwa razy częściej, niż moglibyśmy mieć....w roku wyborczym podejmuje się tylko populistyczne decyzje i żadna partia nie reformuje, nie tnie, nie wprowadza niepopularnych decyzji chwile przed wyborami, co więcej, żeby nie wyjść na nie słowną rok po wyborach też się tego nie robi...

wkleiłem tamten tekst, żeby jeszcze raz pokazać, że system w obecnej postaci jest do dupy, rządzą ludzie wybrani przez stado ogłupionych owieczek, którzy za swoje decyzje nie odpowiadają przed nikim...
18 lipca 2010, 18:35 / niedziela
tak w ogole to wiecie moze kto wygral te wybory? czy jeszcze nikt?
18 lipca 2010, 20:33 / niedziela
prawdziwy zwycięzca:
odnośnik
Aniusia, małżonka pana Bronka
18 lipca 2010, 21:00 / niedziela
1947 ty to chyba lubisz puszyste :) A tak na poważnie,to obecna Pierwsza Dama była kiedyś całkiem,całkiem,tylko jak zaczęła wpierdalać zwierzyną łowną ,to wygląda jak wygląda. Chodzą słuchy,że Bronek ma ją wysłać do jakiegoś SPA,no i po kuracji ma zatanczyć w Tańcu z gwiazdami w TVN?
18 lipca 2010, 21:16 / niedziela
prędzej bronek odpali ją na jednym z polowań i doda do bigosu, a potem szybko sobie znajdzie coś dużo młodszego i mniej przypałowego ;-)
18 lipca 2010, 22:32 / niedziela
Trzymajcie fason, to poziom palikota.
Co innego Komorowski, co innego małżonka. Trza znać umiar.
18 lipca 2010, 23:32 / niedziela
Pisałem to wcześniej, ale powtórzę.
Lech Kaczyński był mi raczej obojętny. Ale jak widziałem, jak wszelkiej maści lewactwo jeździło po nim jak po burej suce z powodów wyimaginowanych, to nabierałem dla niego trochę sympatii. Ponadto potrafię zauważyć, że gdy był prezydentem Warszawy, to zawsze się znalazł powód, dla którego pedały nie mogły tam wywijać fajfusami.

Teraz nadszedł, przynajmniej dla mnie, czas odgrywki.
Bronek jest głupi, bo tylko debil gada o sprawach, na których się nie zna, a pomylić dług z deficytem oznacza kompletny brak wiedzy ekonomicznej.
A że ma tłuściocha za małżonkę to dla mnie powód do rechotu. I sobie z tego porechotam.
odnośnik
19 lipca 2010, 00:03 / poniedziałek
Ale jaja, to już nie tylko ja to widzę?
odnośnik
I te komentarze... Ale jazda.
19 lipca 2010, 17:30 / poniedziałek
myslales, ze tylko ty? ;] prostakow sa miliony, po kazdej ze stron. jedni szydza z kota, drudzy z kaszalota. a robic nie ma komu
19 lipca 2010, 19:08 / poniedziałek
Zatem jednak mamy prezydentową - KASZALOTA ?

Dzięki, że to zauważyłeś.
odnośnik
19 lipca 2010, 20:07 / poniedziałek
ja jej nie dymam wiec mam wylozone ;)
19 lipca 2010, 20:45 / poniedziałek
grucha604
19 lipca 2010, 17:30 / poniedziałek
prostakow sa miliony, po kazdej ze stron. jedni szydza z kota, drudzy z kaszalota. a robic nie ma komu

z tego co pamiętam dałeś jakieś dziwne zdjęcie kota ; )
19 lipca 2010, 20:48 / poniedziałek
hehe, ja tez jestem prostakiem :) ale nie bylo to zdjecie kota tylko cos takiego o ile mnie pamiec nie myli :D

odnośnik
20 lipca 2010, 17:19 / wtorek
Czytałem dziś kilka przemówień pewnego premiera i nie mogłem się powstrzymać by to tutaj przepisać:
"Pozostaje to tajemnicą i tragedią historii że naród gotów do wielkiego heroicznego wysiłku, uzdolniony, waleczny, ujmujący powtarza zastarzałe błędy w każdym prawie przejawie swoich rządów. Wspaniały w buncie i nieszczęściu, haniebny i bezwstydny w triumfie. Najdzielniejszy pośród dzielnych, prowadzony przez najpodlejszych wśród podłych."
20 lipca 2010, 23:17 / wtorek
Po przeczytaniu szczęka opada.

odnośnik
3 sierpnia 2010, 08:58 / wtorek
Pierwsza Dama odwiedza wzorowe gospodarstwo rolne. Gdy znalazła się w chlewni, pośród stada dorodnych świń, towarzyszący grupie oficjeli fotoreporterzy natychmiast strzelają fotki. Na to Pierwsza Dama:
- Żeby mi tam nie było jakiegoś głupiego podpisu pod zdjęciem! Typu "Pierwsza Dama i świnie" czy coś takiego.
- Ależ skąd pani Aniu! - odpowiadają reporterzy. Wszystko będzie cacy.
Nazajutrz ukazuje się gazeta ze zdjęciem Pierwsza Dama wśród świń, podpis:
"Pierwsza Dama (druga z lewej)".
3 sierpnia 2010, 10:22 / wtorek
A była trzecia z lewej.
Jak oglądałem zdjęcie z Faktu, na którym wieloryb ciągnął na smyczy żaglówkę, to od razu zrozumiałem skąd u Bronka skojarzenie Dunek z kaszalotami.
odnośnik
3 sierpnia 2010, 15:20 / wtorek
Zeto, a Ty nie w Warszawie?
3 sierpnia 2010, 20:57 / wtorek
Nie, ja jestem domatorem
3 sierpnia 2010, 23:07 / wtorek
@1947
Widać,ze z nie nad morza jesteś.To nie była smycz.Jak już to cuma lub kotwica, bo taki osprzęt występuje przy jednostkach pływających.
Ale jedno jest pewne. Ma kobieta dobre i zdrowe uzębienie!!!!
4 sierpnia 2010, 00:04 / środa
Aha. Tak się pytam bo podobno miałeś jechać krzyż bronić na Krakowskim Przedmieściu. Chciałem poznać relacje kogoś z "zewnątrz".
4 sierpnia 2010, 00:16 / środa
Mogłes sam jechac,to bys nie musiał poznawac relacji z zewnatrz
4 sierpnia 2010, 01:26 / środa
chris, upieram się przy smyczy. Część takielunku to to nie jest. Trochę się na tych sznurkach kumam, patencik swego czasu zrobiłem, szota od wanty rozróżniam, pagaja od wiosła, foka od bezana - również. Na wariata udało mi się zaliczyć jedynie meteorologię, dlatego cumulonimbus to dla mnie taka sama chmura jak cumulus.
Ale w obecności potworów morskich jeszcze na wodzie nie byłem. A Komorowski - tak. Jak zresztą widać.
4 sierpnia 2010, 07:21 / środa
Rada_Radowski- gdybym tam był, miałbyś relację z wewnątrz palancie. Z zewnątrz to sobie możesz pooglądać wojewódzkiego.

1947- czy to przypadkiem nie jest jezioro Loch Ness?? Bo potwór jakby trochę podobny :)
4 sierpnia 2010, 13:51 / środa
Po prostu zrobiłem małą literówkę. Po co te wyzwiska i napinka?
4 sierpnia 2010, 15:33 / środa
Coś ty, Zeto, "Nessie" jest łądniejszy i na pewno milszy. To jakiś rodzimy potwór bagienny. Tłustsza odmiana czegoś takiego:
odnośnik
4 sierpnia 2010, 17:00 / środa
Rada_Radowski po to, żebyś sobie moją osobą gęby nie wycierał.

1947 coś w tym jest, no i jeśli to jest nasz rodzimy potwór, to może trzeba na nim zarabiać. Trzeba zrobić spęd turystów z całego świata, niech podziwiają bronkozaura u jego żonę.
19 sierpnia 2010, 10:28 / czwartek
Już wiadomo kto co komu obiecał.
odnośnik
Kiedy czas na realizację "zapowiedzi".
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.226