Gdańsk: wtorek, 24 listopada 2020
FORUM
Podstrony:


Kuchar odejdź z Lechii !

strona 2/2

6 maja 2010, 20:40 / czwartek
marys, chłopie, przeczytałeś choć raz coś wczesniej wypocił???
Bez kibiców klub by już dawno nie istniał. Piszesz- agresywnych, zła renoma a nie pomyślałeś przypadkiem czemuż to kasa z Gdyni idzie na arke a nie Bałtyk? Czemu to nie Bałtyk walczy o utrzymanie w e-klasie? Czemu na Ślasku Odra Wodzisław co sezon walczy o utrzymanie? Co się w ogóle stało z Groclinami, Pniewami, skąd fuzja Amici? Gdzie jest teraz Polonia Gdańsk, Olimpia Poznań? Czemuż w Warszawie zawsze rządziła Legia?
Przyjżyj się krajowej czołówce- same kluby z tradycjami kibicowskimi.

Sponsor jest tam gdzie są kibice, a ci są tam gdzie są emocje, niekoniecznie czysto sportowe:)) Taka jest rzeczywistość, czy się to marysowi podoba czy nie. A teraz najważniejsze- myślisz, ze gdyby nie kibice to Kuchar by do nas zawitał???
6 maja 2010, 21:20 / czwartek
marys - jesteś od kilku lat obecny na forum, mniemam, że od co najmniej tylu samo lat jesteś obecny na T29 i nadal nic nie kumasz?

"Nie za bardzo wiem, co zostało zbudowane i co się teraz psuje."
Historię i tradycje kibicowskie i klubu znają prawie wszyscy, tylko nie Ty. Ręce opadają...

"Ten znak rozpoznawczy klubu jest niestety złej jakości."
Gdyby nie ten "znak jakości" najprawdopodobniej nie przychodziłbyś na T29. Nie byłoby e-klasy, co najwyżej któraś z niższych lig.

"Tu gra idzie o tysiące dusz, a nie o kilkudziesięciu "ortodoxów"."
Rozumiem, że w Twoim mniemaniu owi "ortodoxi" to nie mniej, ni więcej tylko "złej jakości" znak rozpoznawczy klubu.
Masz pecha i pogódź się z tym:
owi "ortodoxi" będą zawsze - bez względu, czy na T29, czy na BA - w odróżnieniu od "tysięcy dusz".

Mam nadzieję, że w końcu cokolwiek skumałeś.
6 maja 2010, 21:38 / czwartek
antynettrol przepraszam za uwage nt Twojego ojca. Poniosło mnie.
Co do mojej osoby świetnie sie sprawdzam w tym co robię i robnie z tego godne pieniądze, każdy w firmie z moim zdaniem sie liczy. Nie musze zmieniac fachu. Trenerem nie musze za to być, żeby wyjasnić Tobie o co biega w tym o czym piszę.
A gadka jest prosta. Jeśli teraz nie zareagujesz na to, co sie wydarzyło a wydarzył sie straszny smród to znaczy, ze żaden z Ciebie Lechista(choćbyś miał i 50letni staż). Nie rozumiesz, że sa pewne rzeczy które tylko czekają, żeby sie powtórzyć. Jeśli nie będzie odpowiedniej reakcji na wydarzenia rundy wiosennej(w tym oczywiście sprawę Pucharu Polski) to znaczy, że (jak to powiedział Linda) my jesteśmy materiałem odpadowym. Niech dotrze do Ciebie prawda jedna, że Lechia to klub głównie piłkarski, gdzie inne zasady niż gra w piłke nożną nie mogą obowiązywać. Każdy numer typu 1/2 PP odpada w przedbiegach. I nie żale i pretensje tylko gromy na zarząd sztab i pilkarzy powinny być walone, bo to świadczy o firmie. Drugi rok w e-klasie a my jak Bełchatów prosze Ciebie sie robimy i "rządzimy ligą"! To jest dopiero, kto chce puchar Polski, Lechia zdecyduje, kto spadnie też Lechia, kto mistrz też. Super! Tylko siebie mamy w dupie i kibicow, z ktorych żaden nie wie o co chodzi.
Co do tego, co maja powiedziec kibice amiki czy Legii. Jakm brachu zdobedziemy xx razy majstra to zapytaj mnie wtedy. Na amice przychodzi co mecz komplet, uważasz że ten ich "zawód" jest podobny do naszego? hehe dobre. Nikt o porażki nie ma tu pretensji, czy konkretny wynik sportowy jak miejsce w lidze. Popatrz okiem kibica, a nie gościa który otwiera codzinnie gazetę i widzi Lechię 6m i uważa że jest ok.
6 maja 2010, 21:48 / czwartek
kuchar drugi walter. zrobią nam drugie iti. chcą zniszczyć klub i ruch kibicowski tak jak na Legii, bo dla nich liczy się tylko kasa!

kuchar ty cwelu, kup sobie klub w izraelu!
6 maja 2010, 21:51 / czwartek
i jeszcze jedno, ani Kuchara ani Kafara ani Turnowieckiego ani żadnego innego na tym forum ani żadnym innym nie obraziłem ani nie mam zamiaru.
6 maja 2010, 22:50 / czwartek
Żeby nie było. Wszyscy jedziemy na tym samym wózku i moimi wpisami nie zamierzam nikogo obrażać. Jest to moje subiektywne zdanie, wynikającej z 25 letniego doświadczenia jako aktywny kibic LG.

Z mojego doświadczenia wynika, że jesteśmy klubem bez sukcesów sportowych. Co za tym idzie Gdańsk nie był (nadal nie jest) miastem piłkarskim. W żaden sposób nie możemy równać się do Wisły, Legii, Łodzi, czy paru drużyn z Górnego Śląska. Na palcach jednej ręki można policzyć mecze, których liczba widzów w ostatnim ćwierćwieczu przekroczyła 15 tyś. Na Lechię zawsze chodzili fanatycy, a większość mieszkańców nie identyfikowała się z klubem słusznie zresztą sądząc, że cyt.

"Większość z nich uważa stadion piłkarski za miejsce pełne brutalności i wulgaryzmu, w którym kilka tysięcy ludzi gromadzi się tylko po to, aby o godzinie wyznaczonej datą meczu, dać upust swoim negatywnym emocjom".

Dziś sprawy mają się inaczej. Dzięki organizacji Euro jest szansa zmienić taki stan rzeczy. Gdańsk jak i cały region pomorski ma duży potencjał. Dlatego zainwestował tu Kuchar. Tylko trzeba mieć świadomość tego, że gdyby nie to Euro, to dalej byśmy umacniali się na pozycji "lidera wszech czasów drugiego frontu", bo w Gdańsku nie ma nawet takiego kogoś jak Ryszard K.

Dla tego nie ma co dziwić się działaniom klubu, który moim zdaniem i tak tylko pozoruje działania w walce z tymi, którzy mentalnie dalej są we wczesnych latach 90. Tyle.
6 maja 2010, 22:58 / czwartek
"Z mojego doświadczenia wynika, że jesteśmy klubem bez sukcesów sportowych. Co za tym idzie Gdańsk nie był (nadal nie jest) miastem piłkarskim. W żaden sposób nie możemy równać się do Wisły, Legii, Łodzi, czy paru drużyn z Górnego Śląska."

No właśnie - po latach pokusy i gry na niższych szczeblach pojawia się wielka szansa na osiągnięcie historycznego tryumfu, który będzie wspominany po latach. Tak jak wspaniały sezon 1982/83 do dziś wspominany z rozrzewnieniem przez starszych fanów Lechii, o którym mogłem tylko usłyszeć z opowieści - nie jesteśmy klubem, który seryjnie gra w pucharach i walczy o najwyższe laury, szansa na wielki sukces pojawia się raz na kilkanaście lat i niewybaczalnym grzechem jest z niej rezygnować. Dlatego właśnie nie pojmuje jak myśląc podobnie w tej kwestii godzisz się na plucie w twarz i odpuszczenie Pucharu Polski, tego nie można wybaczyć i przejść do porządku dziennego. Nie czujesz się fatalnie z tym, że kibice ze Szczecina, Białegostoku i Chorzowa mieli pewność, że pomimo, że ich kluby walczyły o coś (Pogoń - awans, Jaga - utrzymanie, Ruch - puchary w lidze) - PP został potraktowany z należytym szacunkiem i zespoły te wystąpiły praktycznie w optymalnych składach?

Kto będzie pamiętał za rok-dwa, że zajęliśmy (jeśli zajmiemy!) 6 miejsce w lidze? Pamiętałbyś, że w ubiegłym roku Śląsk zajął właśnie tą lokatę, a teraz ma przed sobą 3 mecze o życie?
6 maja 2010, 23:01 / czwartek
Oczywiście miało być: po latach posuchy :).
6 maja 2010, 23:16 / czwartek
Konri o jaką pokuse ci chodzi?
6 maja 2010, 23:26 / czwartek
Przecież wyżej poprawiłem, że chodziło o posuchę.
6 maja 2010, 23:31 / czwartek
sorry nie widzilam. w sumie masz racje tylko Slask to nie jest dobry przyklad, gdyz takim przykladem mozesz dac wiekszosc klubow

Ruch - walka o urtzymanie, teraz puhcary
Lubin - mistrzostwo polski, teraz lige zaczeli slabo
itd itp

kazdy klub ma wzloty i upadki

ja przed sezonem bylabym zadowolona z tego
6 maja 2010, 23:57 / czwartek
do dord

Nie gniewam się, nawet Jakbyś nie przerosił to wiadomo, co takie teksty świadczą o człowieku... Ty stanąłeś ponad tym i fajnie, że czasami ktoś napisze słowo przepraszam. Pełen szacunek do Ciebie.

Co do tematu. Tak jak nie napisałem dosłownie o pijaczkach tak dosłownie nie można brać stweirdzenia o zmianie Twojego zawodu na trenerkę czy przebranżowienie się. Napisałęm wcześniej, że w Polsce mamy 40 milionów trenerów. Ileż to razy rozkminiamy się nad faktem dokonanym. Jakis mecz nie wyjdzie i jest jazda, ja bym zrobił tak a nie inaczej etc. Łatwo jest powiedzieć po meczu co można było zrobić inaczej, zeby było lepiej.

Dord. Moja wypowiedź jeśli została odebrana jako obrona P. Kafarskiego to widocznie źle sie wyraziłem. Wspomniałem przecież, że po PP w Krakówku sam już myślałem tylko i wyłącznie o finale w długi majowy weekendzik... aż coś tak fajnie w brzuchu ciepło sie robiło na samą myśl o tym spotkaniu i... przyszedł mecz z Jagą u nas... bańka prysła chociaż nawet po golu w Białym na jeden jeden jeszcze ściskałem nogi z nerwów, że a nóż się uda... no i kupa... jak się skończyło wszyscy wiemy a mó spokój nie wynika z minimalizmu, jak tu - nie pamietam kto - określił, że u mnie nastąpił.
Ja zwyczajnie przeżyłem już tyle porażek niespodziewanych LESII, że chyba po prostu się na nie uodporniłem i mimo, że w środku z nerwów się kotłuje to nie mam odwagi sam przed soba nawet w myślach powiedzieć, że zdradzili nas, chociaz to może znowu zły przykład. Inaczej powiem, na pewno nie pójdę do P. Kafarskiego powiedzieć Mu pierdolony kaszubie, jak tu kilka razy już przeczytałem. Nie będę z trybuny darł ryja na piłkarzy i bynajmniej nie dlatego, ze jstem pieprzonym minimalistą ale ze smutnym honorem przyjmuję tą kopaninę, brak zaangażowania (o gryzieniu gleby nawet nie wspominam), zero przywiązania kopaczy do klubu, kibiców, naszych pragnień (w postaci pucharu)... a czemu tak to przyjmuję. Ano z dwóch powodów. Pierwszy. Minimalizm, to wyzywanie i gderanie na forum, które i tak nic nie wnosi konkretnego do poczynań Zarządu więc nie rzucam słów na wiatr. Jeśli Panowie decyzyjni nas olewają to tak czy siak bekną za to i szybko się na Nich to odbije. Druga sprawa. Jest ten ambitny plan budowania Klubu. Kilka osób określiło się co do czasu wykonalności tego. Ja nawet dodaje jeszcze rok albo i dwa do tego, co Oni nam powiedzieli bo to i tak zbyt optymistycznie brzmi (zwyczajnie staram się nie podpalać a wszystko brać trzeźwym umysłem). My na prawdę jesteśmy - wbrew naszym mniemaniom - tępi w tych sprawach. Znamy realia ale nie tak dogłębnie, jak nam się wydaje. To się składa z tylu czynników, że trzeba mnóstwo tęgich rozumów, zeby to objąć.
Tak na koniec, bo znowu smęcę. O Amice czy innych wspomniałem z prostego powodu. Pewnie, ze Oni mają pełne trybuny i wogóle. Ale bądźmy szczerzy. Ile Oni musieli lat do tego dochodzić... nie sezon, nie dwa i nie trzy... więc tym bardziej... bądźmy cierpliwi. Wytykajmy błędy, musimy chodzić wkurzeni, musimy krytykować bo to tylko ozncza wewnętrzne zaangażowanie i miłość do Klubu ale wspomnę raz jeszcze: wszystko w jakiś granicach... kurwowaniem jeszcze nikt nic nie załatwił... szczeglnie kurwiąc na forum!!!...:)

z BIAŁO - ZIELONYMI pozdrowieniami

P.S. Ktoś tu fajnie napisał - przepraszam, ze nie pamietam nicku. Jak ktoś przed tym sezonem powiedział mi o naszym miejscu w tabeli, albo, że będziemy w półfinale PP ale niestety go spieprzymy błędem, wielbłądem P. Kafarskiego to mimo wszystko: brałbym to w ciemno!!!
7 maja 2010, 00:01 / piątek
" . . . . Wszyscy jedziemy na tym samym wózku i moimi wpisami nie zamierzam nikogo obrażać. Jest to moje subiektywne zdanie, wynikającej z 25 letniego doświadczenia jako aktywny kibic LG.

Z mojego doświadczenia wynika, że jesteśmy klubem bez sukcesów sportowych. Co za tym idzie Gdańsk nie był (nadal nie jest) miastem piłkarskim. W żaden sposób nie możemy równać się do Wisły, Legii, Łodzi, czy paru drużyn z Górnego Śląska. Na palcach jednej ręki można policzyć mecze, których liczba widzów w ostatnim ćwierćwieczu przekroczyła 15 tyś. Na Lechię zawsze chodzili fanatycy, a większość mieszkańców nie identyfikowała się z klubem słusznie zresztą sądząc, że cyt.

"Większość z nich uważa stadion piłkarski za miejsce pełne brutalności i wulgaryzmu, w którym kilka tysięcy ludzi gromadzi się tylko po to, aby o godzinie wyznaczonej datą meczu, dać upust swoim negatywnym emocjom". . . . "

================================================== ===

wszyscy jedziemy na tm samym wózku brzmi jak lęki kogoś z klubu kto zjebał sprawę i teraz pucuje się do kibiców o jedność przy powstrzymywaniu swego gniewu, że niby chcemy tego samego tylko inaczej
NIE,
jeśli ktoś odpuścił finał,
to nie chce inaczej, chce czegoś innego niż My

jak się w żaden sposób nie możesz równać do Wisły, Legii czy Łodzi - to
raz/ jest to tylko świadectwo twojej 25 letniej aktywności, klub (piszesz o sukcesach w kontekście ich przełożenia na frekfencję) to nie sa tylko sukcesy sportowe,
pomimo permanetnego ich, sukcesu, braku gdańska Lechia nigdy nie mogła narzekać na brak zainteresowania społeczności Gdańska i okolic,
dwa/ jesli jesteś z klubu - za wielki rozmiar kapelusza, odejdź, po prostu,

w ilu meczach liczba widzów przekroczyła 15 tysi za ostatnich 25 lat ?
a w ilu kurwa mogła przekroczyć ? w ilu to było możliwe ? ? ?

odbudowywaliśmy drużynę prrzez długie lata w niższych klasach zauważyłeś ? a wokół fuzyjny syf ?
mimo to z frekwencji 4-to i 3-o, potem 2-o ligowych można było być dumnym

ile razy ta liczba widzów była ograniczona pojemnoscią stadionu, złaszaniem ubezpieczeń na imprezę o okreslonej liczbe, obostrzeniami policji, największymi na świecie : ) sektorami buforowymi, w końcu ogranieczniem pojemności ze wzgledu na siedziska,
w ilu meczach ludzie odchodzili od kas z kwitkiem ? ?
na palcach jednej ręki niby możesz policzyc ? ? ? no tak,
po to by obudowac nieporadność klubu wygodną wymówką można pisać cokolwiek, ludzie to głupki, myslą że obecnie wejdzie skolko godno,
klub ju ż jakiś czas temu uznał że osiągnął zadowalający go pułap, kto nie idzie do przodu się cofa, odpuścił jakąkolwiek działalność niepozorowaną w tej materii,
skutki są widoczne

czy ta dziwaczna i pokretna konstrucja, łącząca rzekomą 25 letnią aktywność bycia kibicem w tak niepiłkarskim mieście jak Gdańsk z ignorowaniem oczywistych faktów uniemożliwiających osiągniecie frekwencji której to nieosiągnięcie ma dyskredytować wszystkich i wszystko tylko nie obecnych sterników

ma usprawiedliwiać taką politykę klubu która powoduje że w Gdańsku zakochanym w Lechii na półfinałowym meczu Pucharu Polski,
w obliczu powtórzenia największego sukcesu w historii klubu,
wielotysięczne rzesze pokoleń jego kibiców zdecydowały się zapełnić trybuny w ledwie 60 % dopuszczalnej pojemności stadionu ? ? ?

to jest kurwa wynik tej refleksji ? ? ?
jeteśmy miastem nie piłkarskim to i co się dziwić że przyszło tylko 6 tysięcy, i wszystko jasne
6 tysi jest wynikiem tyleż zasmucającym co i obnażającym politykę klubu w tej sferze,

pisałem, ja osobiście blisko ...... lat, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu,
emocje, wyrzeczenia, sprawy osobiste, rodzinne, zawodowe,
emocje, wrażenia,
każdy inaczej, każdy na swój sposób,
jedni chcieli powtórki pewnej legendy inni . . . jej posmakowania po raz pierwszy w życiu,
nie wiem czyj gniew okaże się w skutkach większy,
w tamten wtorek kazdy z tych co przybyli na stadion miał tylko jedno marzenie i pragnienie,
tych ludzi . . . . obrażono,

własnie dlatego na dniach lista sukcesów nie ma prawa się powiększyć,
bo . . w klubie siedzą ludzie dla których takie wyzwania to za wielki rozmiar kapelusza,
jak można było odpierdolić od siebie taką szansę,
a teraz bredzić o niepiłkarskim mieście,
o braku sukcesów,
co do kurwy nędzy do odtrącenia możliwości zagrania w finale PP ma Łódź czy Kraków,
poza tym że tam w analogicznej sytuacji . . . już wisiały by głowy,
wiecej, nikt, żaden jełop nie pomyślałby może nawet o wycięciu podobnego numeru,
ano zobaczymy czy pod żadnym względem nie możemy się z nimi równać
7 maja 2010, 00:20 / piątek
antytroll npisał: " . . . Minimalizm, to wyzywanie i gderanie na forum, które i tak nic nie wnosi konkretnego do poczynań Zarządu więc nie rzucam słów na wiatr. Jeśli Panowie decyzyjni nas olewają to tak czy siak bekną za to i szybko się na Nich to odbije. Druga sprawa. Jest ten ambitny plan budowania Klubu. ....ble, ble, ble . . . . To się składa z tylu czynników, że trzeba mnóstwo tęgich rozumów, zeby to objąć.
Tak na koniec, bo znowu smęcę. O Amice czy innych wspomniałem z prostego powodu. Pewnie, ze Oni mają pełne trybuny i wogóle. Ale bądźmy szczerzy. Ile Oni musieli lat do tego dochodzić... nie sezon, nie dwa i nie trzy... więc tym bardziej... bądźmy cierpliwi. .......... Jak ktoś przed tym sezonem powiedział mi o naszym miejscu w tabeli, albo, że będziemy w półfinale PP ale niestety go spieprzymy błędem, wielbłądem P. Kafarskiego to mimo wszystko: brałbym to w ciemno!!! . . . "

================================================== =

jeśli olewają ? ? ?
po pierwsze olewają to szczyt ogledności przy nazywaniu tego co zrobiono,
po drugie co tu robi jesli ? ? ?
a to że się na nich tak czy inaczej to odbije, to oczywista pewne, pomimo tego że są antytrolle podbne do Ciebie które robią wszystko by problem rozmyć, zamieść pod dywan,
szczęściem nie oni bedą o tym decydowali

gralismy półfinał, o trzeba się było o finał bić,
taka była potrzeba, taka była konieczność,
a tu kurwa widzę apelujesz o cierpliwość, jeszcze nie czas, kiedyś może

co za pierdolenie wobec szansy jaką dostaliśmy o tym że tu i tam to się dochodziło do tego i sramtego latami, co to ma do rzeczy ?

ani nie trzeba wielu tegich głów by wiedziec że nie można sobie pozwalać na przekreslanie szans które daje zycie,
ani też nie trzeba być wyjątkowo bystrym by dostrzec że ktoś ordynarnie zrobił z nas wała

a jak już, to w temacie frekwencji mamy wyraźny regres, cofamy się,
nawet nie stoimy w miejscu, cóż porażka jest sierotą
7 maja 2010, 00:33 / piątek
do Verde.

Kolego, każdy Twój wpis odbieram, jakbyś chciał, żebym publicznie na forum "pokurwił" na Zarząd, trenera i piłkarzy. Oczywiście nie wiem, czy tak jest, bo wróżka ze mnie żadna ale moje poirytowanie wyrażam zupełnie inaczej. Dlaczego? Ano dlatego, że bluzgi na forum nic nie pomogą!

Ktoś wcześniej fajnie napisał, że czekamy, może Decyzyjni zrobią podsumowanie sezonu przed kibicami. Całkiem fajnie z Ich strony by było, gdyby zrobić takie spotkanko na "krytej" dla przykładu. To by pokazało, ze Mają przysłowiowe jaja (bo nie sztuką jest zrobić spotkanko z wiwatami po wygranych derbach) a wtedy Twoje i Inncyh bluzganie prosto w twarz tym osobom miałoby moje CAŁKOWITE POPARCIE(!!!!!!!!!!!!!!) pomimo, że jestem cierpliwy co do budawania Klubu (tu apel do Panów - Pomyślcie nad czymś takim).
Taką prośbę jeszcze mam, a raczej tylko chcę oznajmić, że ja wyraziłem tylko swoje przemyślenia i swój punkt widzenia i nie po to, zeby ktoś przyklasnął bądź mnie zbuzgał ale dla faktu merytorycznej opinii a co za tym idzie dyskusji:)

z BIAŁO - ZIELONYMI pozdrowieniami
7 maja 2010, 00:37 / piątek
nie znam Cię, nie bierz prosze "przecinków" na k... itp do siebie personalnie,
zapał polemiczny, bez urazy
7 maja 2010, 00:41 / piątek
Verde.

Nie uraziłeś mnie... czasami emocje biorą górę:) Fajnie, ze można podyskutować:)

z BIAŁO - ZIELONYMI pozdrowieniami
7 maja 2010, 16:30 / piątek
"bo w Gdańsku nie ma nawet takiego kogoś jak Ryszard K"

gratuluję marys!!!!:)))
7 maja 2010, 20:18 / piątek
antynattroll chyba właśnie zauważyłem różnicę między nami. W Tobie Lechia już zabiła marzenia(uodporniłeś się), we mnie nie. Ja jestem po prostu fanatykiem, Ty nie. Nie przerobie Cie na inny "towar" to oczywiste. Dla mnie slowo "trudno" i puknięcie się w piersi(którego nie było) po PP nie wystarcza. Dla Ciebie to norma. No to o czym chcesz ze mną i innymi fanatykami tu gadać?My z bylejakością i szmirą nie pogodzimy się nigdy. A bardzo prosto to zmienić. Wystarczy nie oszukiwać.
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.277