Gdańsk: środa, 16 października 2019
FORUM
Podstrony:


Ekstraklasa sezon 2010-2011

strona 29/59

2 marca 2011, 15:10 / środa
W Norwegii na przykład race na meczach są legalne. Tylko, że tam z rac nikt nie robi narzędzia zbrodni i potrafiono się z kibicami dogadać w kwestii warunków jakie muszą być spełnione by Ci te race mogli odpalać, co prawda każda ze stron musiała pójść na pewne ustępstwa, ale ostatecznie doszło do porozumienia.

odnośnik
2 marca 2011, 16:17 / środa
odnośnik Ohh ta arka co za bieda...
2 marca 2011, 21:42 / środa
Sympatyczny kolego Matti: masz pecha, bo w stosunku do Twojej osoby mentorem być mogę. Przyjmij to do wiadomości, skoro tego nie rozumiesz,
Dlaczego - i tak nie obchodzi Cię dyskutant.

Po drugie: nie imputuj mi tego, czego nigdy i nigdzie nie stwierdziłem, nie powiedziałem. Jak chcesz twierdzić, za kogo się podaję, to najpierw zacznij czytać ze zrozumieniem.

A po trzecie:
Twoje stwierdzenie: "na stadionie powinni rządzić kibice tak? W takim razie w szkole powinni rządzić uczniowie, w kinie widzowie, w knajpie klienci."
Tak jest, na stadionie - kibice. Jeśli tego nie potrafisz pojąć, to nie mów o sobie "kibic", bo jest to nadużycie. Ponadto - dowód na to, że kompletnie nie rozumiesz, czym jest klub (teraz możesz zajrzeć na sam dół kometarza).

Pozwolę sobie, jako mentor, na króciutki wykład, a raczej przykład. Lechia to klub. Arka, mimo mojej do niej niechęci - to też klub. Mają wspólny mianownik - mają kibiców. Natomiast Gedania to nie klub, lecz klubik. Nigdy nie będzie licząca się formacją. Ani w świecie sportu, ani w świecie kibiców. Bo tych ostatnich - nie mają.
Prosty test: wymień kluby, które uważasz za wielkie. Zrób test wśród znajomych. Wyjdą Manchestery, Barcelony, Bayreny. Niektórzy powiedzą, że Partizany, Panathinaikosy. Element wspólny - kibice.
Klubem (sensownym) nigdy nie będzie Sokół Pniewy. Choć historycznie - był nawet w I lidze.
Bez kibiców, to sobie możesz robić klub. Skończysz w V lidze. Jak znajdziesz /zarobisz / ukradniesz hajs, to w lidze III.

W sklepie tylko w teorii właściciel może robić wszystko. Jak zniechęci klientów, to zarżnie nawet sklep najlepszy. Wola klienta jest istotnym czynnikiem.

A w szkole ma rządzić nauczyciel. Chyba, że rodzice są tak głupi, że pozwolą panoszyć się małolatom. Co byłoby (czasem - jest) podkładaniem nogi pod proces wychowania własnych dzieciaków.

Na twojego maila odpowiadać mi się nie chce. Bo tak naprawdę powyższych słów nie kieruję do Ciebie. Ty, chcąc załatwiać swoje sprawy nie swoimi rękoma - już jesteś stracony dla społeczności kibicowskiej. W zasadzie sam się zakwalifikowałeś jako oglądacz, jako klient. No bo skoro według Ciebie klub jest ważniejszy niż kibice...

A tak na zakończenie dyskusji. Klub to kto w Twojej interpretacji? Bardziej Kuchar, czy bardziej Żelem? Może Jenek? A jak za miesiąc / rok / pięć lat zamiast nich w Lechii będą ludzie, którzy teraz jeszcze robią w biznesie / polityce i obecnie o futbolu nie mają zielonego pojęcia, to będziesz uważał, że to oni mają, jak to ująłeś - rządzić?

I to wszystko w temacie "ekstraklasa" - faktycznie, moderatorzy śpią. Żeby nie było tak kompletnie nie na temat: Jak Arka dalej będzie tolerować świecenie gołymi dupami, to poważanie ich, jako kibiców, będzie maleć. Czują to, stąd taka nerwowa reakcja na filmik, stąd ich próby doszukiwania się podobnych zachowań wśród innych. Choćby cienia podobieństwa.
3 marca 2011, 08:30 / czwartek
"Na twojego maila odpowiadać mi się nie chce. Bo tak naprawdę powyższych słów nie kieruję do Ciebie. Ty, chcąc załatwiać swoje sprawy nie swoimi rękoma - już jesteś stracony dla społeczności kibicowskiej. W zasadzie sam się zakwalifikowałeś jako oglądacz, jako klient. No bo skoro według Ciebie klub jest ważniejszy niż kibice..."

Szanowny Kolego 1947:
No cóż, strasznie mi przykro, że jestem stracony dla kibiców. Kurde, muszę chyba iść dać na mszę, paść krzyżem i błagać o litość i wybaczenie PRAWDZIWYCH KIBICÓW Lechii Gdańsk...
Nie podzielam Twoich opinii a zwłaszcza pewności siebie i przekonania, że jesteś naprawdę guru i potrafisz ocenić dyskutanta tak trafnie. Będę nadal tutaj dyskutował i wisi mi Twoja opinia na mój temat. Ja zdążyłem sobie również wyrobić pewne zdanie na Twój temat i mam nadzieję, że jak najmniej takich poglądów tu będzie i jak najmniej takich "kibiców" będzie na stadionie. Stadion nie jest prywatnym folwarkiem kibiców i nigdy nie będzie choćbyś nie wiem jak się starał i ilu konfidentów zdemaskował na forum :-)
A tak w ogóle to temat konfidentów na forum uważam za temat roku :-) W pracy już furorę robią Twoje wypowiedzi :-)
3 marca 2011, 09:16 / czwartek
Jeszcze jedno szanowny kolego 1947:
Pisząc swoje wywody sam zapędziłeś się w kozi róg. Skoro Gedania, Amica, Sokół są klubikami to Lechia była klubikiem począwszy od A klasy... Przecież na meczu było 300 kibiców... Gdzie była reszta wielkich i prawdziwych kibiców? Zależność jest prosta, kibice pojawiają się jak jest sukces, pieniądze, sponsorzy. Gdyby Lechia grała dzisiaj w LM na PGE Arena np. z Realem Madryt to 44 000 byłoby pewne i myślisz, że to byłoby 44000 prawdziwych kibiców? Nie bo połowa albo i więcej przychodziłaby dla samego faktu takiego wydarzenia oczywiście dopingowałaby Lechię. Śmieszne są podziały które tworzysz. Gdyby kibice rzeczywiście rządziliby na stadionie to dlaczego nie wyrzucą tych "pikników", "januszy" zjadaczy orzeszków, kiełbasy i popkornu zwykłych oglądaczy, którzy chcą zobaczyć mecz? Gdyby ich wszystkich wyłączyć, to na 44 000 stadionie zostałoby 1000 - 2000 prawdziwych kibiców? Jakby oni wyglądali na tym obiekcie. Smutny byłby to widok.
Liczba ludzi na meczu jest uwarunkowana pieniędzmi, sponsorami, nazwiskami w drużynie wreszcie jej wynikami. Gdyby Gedania zbudowała stadion na 15000 znalazłaby sponsora, awansowała do ekstraklasy to stadion by się zapełnił - proste.
Tak więc Panie 1947 wywody Pańskie są mało przekonywujące...
Niestety więc nie ma takiego prawa, dla którego na stadionie mogliby przebywać tylko prawdziwi kibice, bo niepotrzebne byłyby stadiony na 40000 i więcej osób.
3 marca 2011, 10:51 / czwartek
"Gdyby ich wszystkich wyłączyć, to na 44 000 stadionie zostałoby 1000 - 2000 prawdziwych kibiców? Jakby oni wyglądali na tym obiekcie. Smutny byłby to widok."

Matti 100% poparcia ! Może cię ten podział śmieszy, ale on istnieje i tego nie zmienisz. Liczba kibiców Lechii jest dużo mniejsza od liczby oglądaczy, którzy chodzą na mecze (tak jak napisałeś) dla stawki meczu, mody, nowego stadionu.

Ty nie jesteś kibicem w znaczeniu tego słowa rozumianym przez "rdzeń" osób zasiadających na stadionie. Owszem możesz się nazywać kibicem i pewnie 30 000 ludzi cię poprze, a w pracy to pewnie uchodzisz za wielkiego fanatyka, ale ...
kibicem nie jesteś.

Nasza dyskusja bierze się z innych definicji słowa kibic. Dlatego uważaj się nadal za kibica, napewno znajdziesz duży i coraz większy poklask, ale pozostanie silna grupa dla których niczym się nie różnisz od fanatycznego kibica siatkówki żeńskiej podczas ME lub talentu Adama czy tam Roberta.

Nie zapomnij pokazać wpisu w pracy, może któryś kolega zrozumie.

"Gdyby Gedania zbudowała stadion na 15000 znalazłaby sponsora, awansowała do ekstraklasy to stadion by się zapełnił - proste."

Proste. Tylko czemu tak nie jest? Czemu to nie Polonia, Gedania, KP Sopot, a właśnie Lechia idzie w górę?
3 marca 2011, 11:16 / czwartek
Ja niestety sie nie zgodze z tym, ze jakby Gedania znalazla sponsora, weszla by do e-klasy i miala stadion na 15tys to by go zapelnila. Podam prosty przyklad. Polonia Warszawa. Warszawa - 2 mln ludzi, sponsor, bogaty wlasciciel. Ponadto sa tam jednak nawet popularne nazwiska jak na nasza ekstraklase. I co ? 2500 srednio na meczu ligowym.
3 marca 2011, 11:18 / czwartek
Gdzie byli kibice Lechii w A klasie? Gdzie są teraz? Chodziło o pokazanie faktu, że KAŻDY klub może mieć publikę 40000 i w żaden sposób nie zależy to od tych prawdziwych "kibiców".
3 marca 2011, 11:29 / czwartek
Ale polewka z tego mattiego,co to za ogóras hahahaha.On cos pisze,że u niego w pracy furore robia kogos wypowiedzi o konfidentach,pewnie pracuje w policji lub innych służbach mundurowych.Napisze tak : na forum kibicowskim takie wynalazki jak matti powinny byc banowane,u nas nie ma kto go zbanowac chyba

PS.Na nowym stadionie niestety dojdzie kilkanascie tysiecy takich pikolo jak on :(
3 marca 2011, 11:30 / czwartek
Lechista: liczba widzów na Polonii Warszawa w ubiegłej rundzie 4782 w/g 90 minut.pl. Skoro Amica Wronki nie była klubem tylko klubikiem, dlaczego chodziło tam kilka tysięcy kibiców, podobnie było z Groclinem.
Gdzie jest granica i wyznacznik albo liczba, tyle to oglądacze a tyle to już kibice.

Podział jest żenujący i wskazuje jednoznacznie na kompleksy pewnej grupy ludzi będących na meczu. Człowiek, który przejeżdża 1000km albo i więcej żeby dopingować Małysza lub drużynę siatkówki czy koszykówki nie ma prawa być nazwany kibicem, natomiast wystarczyłoby żeby pojechał 10 km na stadion pilki nożej, zbluzgał kibiców gości ewentualnie kogoś na stadionie kto akurat miał ochotę siedzieć, ewentualnie strzelił go w ryj: "bo nie śpiewa" , ewentualnie pokrzyczał 30 minut Lechia Gdańsk TAKI ÓW JEGOMOŚĆ JEST KIBICEM.

Śmiech na sali...
3 marca 2011, 11:31 / czwartek
A moim zdaniem jednak nie. Na Lechie specjalnie nie bylo trzeba nikogo namawiac bo to klub z bogata historia. Np. latwiej zrobic tak, ze na Lechie, Lecha, Wisle czy Gornik nawet jezeli zaczna od A-klasy i dojda np. do I ligi czy e-klasy zapelnic stadiony niz np. Niecieczy(choc i tak szacunek dla nich bo srednia na mecz u nich to ok. 2000) czy Gedanii bo to kluby z historia i jak beda sukcesy to wiadomo, ze kibice tez beda.
3 marca 2011, 11:34 / czwartek
Lechista UK: ok to dlaczego w A Klasie było na meczu 300 osób? A dlaczego teraz jest 8000?
3 marca 2011, 11:37 / czwartek
Dobrze,że ty byłes w A klasie z Lechia przeciez jestes z nia zwiazany od 1984 roku prawda
3 marca 2011, 11:40 / czwartek
Lechista przyznasz ze bez klubu nie byłoby kibiców i vice versa. To jest prosta zależność, jeden podmiot nie funkcjonuje bez drugiego. Sami kibice gówno zrobią, a i klub bez nich nie będzie się rozwijał...
3 marca 2011, 11:43 / czwartek
Bo teraz jest duza ilosc kibicow sukcesu, co raz wiecej malolatow po 16-17 lat zaczelo chodzic na mecze, sa tez zwykli kibice Lechii ktorzy naprawde sledza wszystko co sie dzieje w klubie w druzynie i chodza na mecze tylko ogladnac mecz na poziomie ekstraklasy i malo interesuja ich sprawy ''sportowe'' czy nawet kibicowskie. A dlaczego na Lechie ? Lechia jest takim klubem, ze jezeli bedzie sukces to kibice napewno tez. Sama nazwa ''LECHIA'' przyciaga kibicow.
3 marca 2011, 11:46 / czwartek
Andreew wyjaśnił Ci to najprościej jak sie da. Ten kogo Ty nazywasz kibicem w innych kręgach jest nazywany delikatnie inaczej.

A co na to mówią w pracy?
3 marca 2011, 11:47 / czwartek
Zgadzam się z Tobą Lechista, ale małolaty mają takie samo prawo chodzić na mecze jak 30 czy 40 latkowie i takie samo jak ktokolwiek inny kto chce obejrzeć mecz na żywo a nie ma ochoty krzyczeć i nikt nie ma prawa go zmusić do tego czyż nie? Pełna zgoda, że nazwa Lechia zobowiązuje...
3 marca 2011, 11:56 / czwartek
Racja, popatrzmy, mamy niedlugo przeniesc sie na nowy 40tysieczny stadion a tutaj wiekszosc wysmiewa kibicow ktorzy przychodza tylko ogladnac sobie mecz Lechii w ekstraklasie. Jak dla mnie kazdy ma prawo robic co chce. Jedni przychodza glosno dopingowac, jedni przychodza spotkac sie ze znajomymi, pogadac i ogladnac mecz a sa tez tacy co przychodza jak jest tylko dobra pozycja w tabeli. A jak chcecie na PGE Arena samych ''prawdziwych'' kibicow to lepiej nie zmieniajmy stadionu bo zle to bedzie wygladalo :) popatrzcie np. na kluby jak Barcelona, Chelsea czy Manchester United. Juz mowie, ze prawdziwi kibice stanowia tam mniejszosc. Podam tez inny przyklad. Amica. Ogolnie chodzi 18-20 tys a jak na meczu LE zjawilo sie ponad 40? Proste. Kibice oczywiscie przyszli dopingowac Amice ale to sa zwykli ludzie ktorzy chca oglanac mecz na wysokim poziomie.
3 marca 2011, 11:57 / czwartek
Einherjer

Według Ciebie, koga ja nazywam kibicem?
3 marca 2011, 12:00 / czwartek
matti: idź sprawdzić czy ktoś nie siedzi na twoim miejscu jaki masz na bilecie. jeżeli tak to odrazu leć do ochrony i zamelduj...w 3-ciej lidze nie było takich mattich i innych wynalazków, i nikt nie sapał jak teraz. ale to cena jaką się płaci za nowy stadion, eklase i potencjalne sukcesy jakie bez wątpienia przyjdą.
3 marca 2011, 12:03 / czwartek
To jest chuj,że w 3 lidze takich mattich nie było,on pisze,że z Lechia zwiazany jest od 1984 roku :)))))))) Te zwiazek to chyba tylko taki był,że mieszkał w Gdansku
3 marca 2011, 12:04 / czwartek
Lechista UK: i o to właśnie mi chodziło, o czym z resztą pisałem wcześniej. Nowy stadion zapełnią wszyscy ci którzy będą chcieli obejrzeć mecz bez względu na to jaką postawę będą reprezentować, siedząca, stojącą, "jedzącą", krzyczącą czy obojętną vide dzieci bawiące się w sektorze rodzinnym.
3 marca 2011, 12:07 / czwartek
"Podział jest żenujący i wskazuje jednoznacznie na kompleksy pewnej grupy ludzi będących na meczu. Człowiek, który przejeżdża 1000km albo i więcej żeby dopingować Małysza lub drużynę siatkówki czy koszykówki nie ma prawa być nazwany kibicem, natomiast wystarczyłoby żeby pojechał 10 km na stadion pilki nożej, zbluzgał kibiców gości ewentualnie kogoś na stadionie kto akurat miał ochotę siedzieć, ewentualnie strzelił go w ryj: "bo nie śpiewa" , ewentualnie pokrzyczał 30 minut Lechia Gdańsk TAKI ÓW JEGOMOŚĆ JEST KIBICEM."

Nie, nie wystarczyłoby.

Wypłakałeś się już? :)
3 marca 2011, 12:08 / czwartek
Datt i konfucjusz pozwólcie, że nie zniżę się do Waszego poziomu dyskusji. Argumentum ad personam to nie w moim stylu, chociaż raz się dałem sprowokować 1947 niestety...
3 marca 2011, 12:20 / czwartek
matti uwierz jesteś zwyklym oglądaczem nie kibicem, tacy jak Ty też są potrzebni, bo jest was dużo, ale odpowiedz szczerze jezdzisz czasem na wyjazdy...?
3 marca 2011, 12:22 / czwartek
Jeździ, jeździ. Ostatnio był na wyjeździe świątecznym z rodziną w Otwocku.
3 marca 2011, 12:36 / czwartek
podajcie mi definicje

co to jest KIBIC-

co to jest OGLĄDACZ -
3 marca 2011, 12:37 / czwartek
Poczytaj ostatnie strony
3 marca 2011, 12:38 / czwartek
Definicji tych słów na poprzednich stronach znajdziesz milion pięćset. Czytanie nie boli.
3 marca 2011, 12:47 / czwartek
Buzi fan: czy jeśli byłem na 30 wyjazdach to jestem lepszy od tego co był na 10? Wybacz, ale kolejny argument nietrafiony w tej dyskusji... Liczba wyjazdów nie stanowi o niczym... I w niczym nie jest lepszy ten jeżdżący na wyjazdy od tego który nie był ani razu a dopinguje drużynę tylko w Gdańsku. Byłem na wyjazdach głównie w latach 1986 - 1994 głównie z ojcem (często były to wyjazdy indywidualne), byłem na derbach na Ejsmonda i uważam, że w niczym nie jest gorszy kibicem ode mnie ten kto na przykład chodzi na Lechię od 5 lat i nie był na żadnym wyjeździe. Liczba wyjazdów jest li tylko statystyką...
3 marca 2011, 12:51 / czwartek
To ładnie cie tata wychował na społeczniaka
3 marca 2011, 12:54 / czwartek
Niestety tu bardzo mocno się mylisz, od razu wiedziałem po Twoich wpisach, że jestes osoba, której twarzy na wyjezdzie próżno szukać..., wyjazdy to miejsce gdzie kibice mówią jednym głosem...innym niż Twój
3 marca 2011, 12:55 / czwartek
A ja widzę, różnicę między osobą, która w miarę regularnie jeździ na wyjazdy, a pikolem, który przychodzi na stadion na mecz, nie po to by wspierać druzynę, a jedynie dla rozrywki by obejrzeć mecz.

Na wyjazdy REGULARNIE jeżdżą głównie fanatycy, czyli ludzie dla których Lechia to coś więcej niż tylko 90 minut na boisku + czas doliczony, dla nich Lechia to sposób na życie, którego Ty nie jesteś w stanie pojąć. Szczerze mnie to nie obchodzi czy Ty jesteś z Lechią od 84, bo staż kibicowski to nie wszystko...
3 marca 2011, 12:55 / czwartek
jeżdzi do gdyni bo tam nowy kurnik mają.
3 marca 2011, 12:57 / czwartek
PS.
Derby w śledziowie to nie wyjazd.
3 marca 2011, 12:58 / czwartek
bardziej chodziło mi o trybuny gospodarzy ;)
3 marca 2011, 12:59 / czwartek
Czytam od kilku dni dyskusje miedzy Matti a 1947 dotyczace definicji slowa "kibic".
Pewne niezrozumienie dokladnego okreslenia "kibica" wynika po trochu ze znaczenia tego slowa w jezyku polskim.
Ogolnie w jezyku polskim slowo “kibic” to osoba przyglądajaca się rozgrywkom sportowym i dopingujaca tych uczestników, z którymi się sympatyzuje (definicja slowa "kibicowac" za pwn.pl ). To okreslenie jest stosowane dla ogolu osob na stadionie. Brak jest rozronienia ogolu widzow ze wzgledu na ich zaangazowanie.
W kraju gdzie sport ma wieksze tradycje i znaczenie, w Wlk Brytanii, istnieje bardziej dokladne rozgraniczenie uczestnikow widowiska sportowego.
Rownoznaczne dla polskiego slowa “kibic” jest slowo “fan”, czyli ktos kto oglada mecze i ewentualnie dopinguje swoja druzyne.
Istnieje natomiast jeszcze inne okreslenie kibicow, oddajace ich wieksze zaangazowanie w losy klubu. Tym slowem jest “supporter”, od czasownika “support” – wspierac, pomagac.

Wedlug mnie Matti jest kibicem w angielskim znaczeniu angielskiego slowa “fan” a 1947 to zdecydowanie “supporter”.

Na szczescie, Lechia ma wielu kibicow (supporters) i to dzieki nim jest teraz w obecnym miejscu. Zawsze tez miala liczne grono kibicow (fans), ktorzy pojawili sie niedawno na Traugutta, gdy zostal osiagniety sukces.

P.S.
Slowo “fan” w jezyku angielskim oznacza rowniez wiatrak. Wiatrak ulega wplywowi warunkow zewnetrznych (wiatr). To rowniez idealnie pasuje do “kibicow” pokroju Matti, ktorzy pojawili sie na Traugutta sprowadzeni popularnoscia Lechii.
3 marca 2011, 13:01 / czwartek
Simek cóż, pozwolę się z Tobą nie zgodzić, dla mnie najważniejsza jest w tej chwili moja rodzina, córka, nie mam już takiej swobody wyjazdowej jak kiedyś. I mylisz się strasznie twierdząc, że TYLKO osoby obecnie jeżdżące na wyjazdy mają prawo nazywać się kibicami. Stawianie w ten sposób sprawy jest po prostu leczeniem kompleksów i dowartościowywaniem swojej osoby (jestem lepszy bo jeżdżę na wyjazdy). Oczywiście staż nie stanowi o jakości kibica, ale trudno mi tu wysłuchiwać mądrości ludzi, którzy robili w pieluchy w czasie jak dopingowałem Lechię.
3 marca 2011, 13:05 / czwartek
Gashead: dziękuje bardzo za sklasyfikowanie mnie, nie omieszkam wydrukować Twojego postu i powiesić sobie nad łóżkiem. Oczywiście pojawiłem się na Lechii przyciągnięty sukcesem Lechii Gdańsk, a niewątpliwie był takowym jej awans do I ligi w 1984 roku...
3 marca 2011, 13:05 / czwartek
Wiecie co
NIE MA TAKIEGO COŚ JAK WOLNOŚĆ SŁOWA ,PRAWA
czy innej rozumianej w tym kontekście sytuacji -Są tylko namiastki w/w sytuacji.

Bo spójrzcie Kibice tzw.Ultras którzy mówią że są od lat z Lechią że trzeba tak i tak dopingować,tu siadać to śpiewać -pikiniki nie mają prawa wypowiedzi(ogólnie MORDA W KUBEŁ)sami chcą dyscypliny i żądają cenzury ale tylko tej która im odpowiada a nie np monitoringu który może przy okazji pokazać kilka patologii.

Z drugiej strony Rzesza Piknika im bardziej przestraszona brakiem swobodnej wypowiedzi swojego sposobu kibicowania (np jedząc kiełbaski i oglądając na siedząco mecz)i dąży do swojej cenzury ale tej eliminującą na ogół 1 grupę.

Dlatego też wszyscy ale to wszyscy powinni zrozumieć by nie dociskać do krawędzi żadnej ze stron bo inaczej to będzie wyglądało to tak

1.Klub opiera się na samych ultrasach i pomału zamiera (niestety brak środków Piknika -ich pieniążki i sponsora który jest tam gdzie jest dużo piknika),własne wykruszanie się Starej Gwardii -(brak świeżego narybka ,bo jednak co któryś piknik stawał się w końcu Poważnym Kibicem)

2.Z samego piknika klub też raczej nie przeżyje (brak ciekawej oprawy ,dopingu itp.)spowoduje mniejszą popularność czyli ich mniejszą ilość ,chwilowe załamanie klubu poprzez złe wyniki i jest tragedia bo nie ma już nikogo.

Dlatego uważam że trzeba się do siebie dopasowywać ci którzy chcą żywiołowego dopingu zawsze się zgrupują tam gdzie każdy będzie śpiewał i żył aktywnie meczem a inni będą spokojnie oglądać mecz(może z czasem co któryś przejdzie na lepszą stronę Mocy).Bo sposoby wyzwisk i zastraszania mogą być dobre ale tylko w stosunku do wrogich klubów .
Pozdrawiam wszystkich Kibiców Lechii
3 marca 2011, 13:07 / czwartek
A na wyjazdy się jeździ dopingować swoją Drużynę, zdzierać gardła za Nią, imponować oprawami i opić zwycięstwo czy też zalać gorycz porażki?
Czy tez na wyjazdy się jeździ napierdalać z policją, z kibicami drużyny przeciwnej, rzucać racami na lewo i prawo (jak Widzew), w dupie mając konsekwencje dla Klubu bo ważne jest przecież "kibicowanie"?
3 marca 2011, 13:08 / czwartek
Tęczowy krzysiu wrócił :))
3 marca 2011, 13:14 / czwartek
Czyli nie jeździsz na wyjazdy bo masz rodzinę, dzieci itp tak? Czyli idąc Twoim tokiem rozumowania osoby jeżdżące na wyjazdy nie mają rodziny tak? No to się grubo mylisz... i widać po tym co piszesz to nawet z takimi osobami nie masz styczności co w pełni tłumaczy Twoje rozumowanie i brak zrozumienia w kwestii dlaczego osoby jeżdżące na wyjazdy znaczą więcej niż pikniki. Ci ludzie poświęcają swój prywatny czas, często dostosowują swoje prywatne życie pod Lechię, by jechać w Polskę i wspierać swoją ukochaną drużynę podczas gdy Ty gnieciesz fotel w domu, a nazywanie kompleksem stwierdzenia, ze ktoś jest lepszy, bo jeździ na wyjazdy jest mocno nie na miejscu, bo to głównie Ci ludzie, którzy nadal jeżdżą za Lechią na wyjazdy startowali z Lechią od zera, więc mają prawo nazywać się lepszymi kibicami. W dużej mierze to dzięki nim możesz oglądać Lechię tam, gdzie się obecnie znajduje. Zaprzeczanie tego mija się z celem, bo gdyby nie start od A-klasy to mogłoby tak kolorowo nie być...

Uważam, że to właśnie Ty masz kompleks na ich punkcie, bo oni w przeciwieństwie do Ciebie dają coś z siebie w kontekście kibicowania i w przeciwieństwie do Ciebie to nie są to PLNy na bilet na mecz czy giętą na prostej...
3 marca 2011, 13:15 / czwartek
Matti: Dla mnie nie jestes kibicem - fanem ze wzgledu na to kiedy pojawiles sie pierszy raz na meczu Lechii. Jesli dobrze kojarze twoje wczesniejsze wpisy, to Ty nie miales na wplywu kiedy byles pierwszy raz na meczu, zostales zabrany przez ojca.
Jestes dla mnie fanem z powodu twojego zaangazowanie w kibicowanie.
Nie krytykuje bycia kibicem - fanem, chcesz badz ale pozwol, ze wiecej do powiedzenia beda mieli kibice - supporters. Tak jest lepiej dla losow klubu.

Podam przyklad Barcelona - fanow maja kilka milionow, socios kilkaset tysiecy. Kto decyduje o losach klubu?
3 marca 2011, 13:18 / czwartek
Nie chodzi o to by dzielic kibiców na lepszych i gorszych,chodzi o to by każdy znał zasady panujące na stadionie,żeby nie pochwalac konfidenctwa i społeczniactwa,a jak nawet śledzie by dostawali w pizde od policji,żeby nie cieszyc michy tylko zaspiewac solidarnie ZAWSZE I WSZĘDZIE POLICJA JEBANA BEDZIE
3 marca 2011, 13:18 / czwartek
"Czyli nie jeździsz na wyjazdy bo masz rodzinę, dzieci itp tak? Czyli idąc Twoim tokiem rozumowania osoby jeżdżące na wyjazdy nie mają rodziny tak? No to się grubo mylisz..."

Napisałem co jest dla mnie w tej chwili ważne, gdzie napisałem, że obecni wyjazdowicze nie mają rodzin??? To tylko Twoja nadinterpretacja.

"Uważam, że to właśnie Ty masz kompleks na ich punkcie, bo oni w przeciwieństwie do Ciebie dają coś z siebie w kontekście kibicowania i w przeciwieństwie do Ciebie to nie są to PLNy na bilet na mecz czy giętą na prostej..."

Uderz w stół a nożyce się odezwą to tyle na temat zdania powyżej...
3 marca 2011, 13:19 / czwartek
Czy wg Was ktoś taki jak ja jest prawdzwym kibicem (trudno to chyba jednoznacznie określić)? Tzn: jeżeli nie jeżdżę na wyjazdy (nie byłem na żadnym), jednaże oglądam wyjazdy w internecie bądź TV. Chodze regularnie na Traugutta od awansu do 2 ligi (4 lat zawsze karnet).Nie liczę tutaj wypadów za młodu z ojcem bądź paru meczy w niższych ligach. W dodatku interesuję się sprawami kibicowskimi, czytam różne informacje na temat klubu i kibiców. Poza tym byłem na paru spotkaniach dopingowych (np przed derbami). W dodatku wraz z kilkoma znajomymi staramy się nakręcać doping miedzy łukiem a obecnie dawnym młynem. Dodatkowo byłem na paru meczach reprezentacji w kraju oraz MŚ w Niemczech (2 mecze grupowe + USA-Czechy) i ME w Austrii i Szwajcarii (2 mecze grupowe).

Czy to pozwala mi wg Was nazywać siebie prawdziwym kibicem?
3 marca 2011, 13:21 / czwartek
Kielas: wg szanownego opiniotwórczego grona na pewno jesteś gorszy bo nie jezdzisz na wyjazdy poza tym ok ;-)
3 marca 2011, 13:22 / czwartek
Czekam i czekam na t-t z jego tradycyjną ripostą, a w między czasie napiszę kilka słów, bo nie mogę czytać tych bzdur. Matti jesteś w cięmię bity, czy jak, że najprostsze rzeczy do ciebie nie docierają? Być może w klubie i na trybunach kiice nie rządzą (choć ostatni prostest pokazał co pokazał), ale na pewno mają wielki wpływ na to co się dzieje i tu i tu.

Widać, że chodzisz krótko na mecze, bo jakbyś na stadionie bywał częściej to byś wiedział i nie miał wątpliwości, że kibic kibicowi na trybunach nie równy. Ja sam jeśli chodzi o odrodzoną Lechię, zacząłem chodzić od 3 ligi, bodajże dwa mecze, a od drugiej ligi już w miarę regularnie, od czasu do czasu jakiś wyjazd. Jestem kibicem sukcesu? Pewnie, że w jakimś stopniu jestem i wiem, że są lepsi kibice ode mnie. Tacy, którzy za Lechią pojadą zawsze i wszędzie, którzy poświęcaja dla niej swój cenny wolny czas, którzy działają w stowarzyszeniach, itd.

Więc czy ja, czy Ty, zastanów się i powiedz czy możesz się nazwać takim samym kibicem, który ma tyle samo do powiedzenia, który robi tyle co oni? Co ci którzy żyją (sic!) tym klubem od lat? Od małego, od połowy lat '70 chodzę na Lechię, ale zawsze byłem i jestem szarym, zwykłym kibicem, ni to Januszem z krytej, który to wychodzi ze stadionu już w 85 minucie, ni to fanatykiem i szybko się nauczyłem, że na stadionie tych różnych kibiców jest cała masa. Jedni mają więcej do powiedzenia, inni mniej i tego nie zmienisz.

A ty się tu wymądrzasz jakbyś był chuj wie kim. I co ty chcesz udowodnić swoimi wywodami? Wygląda mi to na to jakbyś się starał na przekór rzeczywistości udowodnić, że białe jest czarne. Daj już sobie najlepiej spokój i przestań się dalej pogrążać, bo nawet ja widzę, że pierdolisz farmazony. Over.
3 marca 2011, 13:26 / czwartek
Napisze jeszcze raz bo watek sie niepotrzebnie rozwinął a wszystko sie zaczęlo od społecznych wpisów mattiego.Nie dzielmy kibiców na lepszych i gorszych.WAZNE ZEBY KAŻDY ZNAŁ ZASADY I BEDZIE GIT.Społeczniak matti chociaz twierdzi,że z Lechia zwiazany jest od 1984 roku tych zasad nie zna,i takich pokemonów trzeba cisnac.Kto ile wyjazdów ma zaliczonych to sprawa drugorzędna,najwazniejsze sa zasady
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.545