Gdańsk: niedziela, 24 stycznia 2021
FORUM
Podstrony:


Wyjazd na Litwę - Lechia i Wisła

strona 2/2

15 lipca 2010, 11:49 / czwartek
Tragedia! [*]
16 lipca 2010, 13:03 / piątek
Garstka osób walczy o to, by Lechia była postrzegana jako rasistowski klub. To nie może się udać, bo nie jest to prawda - pisze Mikołaj Chrzan z "Gazety Wyborczej"

W środę na wileńskim stadionie Żalgiris (po litewsku Grunwald) zmierzył się z gdańską Lechią. Data nie była przypadkowa - sparingowym spotkaniem kluby chciały uczcić 600. rocznicę bitwy pod Grunwaldem.

Bezbramkowy mecz był na słabiutkim poziomie - widać, że piłkarze dopiero zaczynają przygotowania do sezonu. Jednak prawdziwym zmartwieniem dla tych, którzy byli w Wilnie, nie była gra, ale przyjęcie przez część kibiców nowego gracza Lechii - ciemnoskórego Brazylijczyka Deleu.

Na mecz przyjechało ok. 200 kibiców Lechii i zaprzyjaźnionych z nią klubów. Spośród tej grupy niewielka garstka to rasiści, którym nie mieści się w głowie, by czarnoskóry zawodnik grał w ich klubie. Krzyczeli: " jeb... Murzyna, Lechia to biała drużyna", "Kafar [trener Tomasz Kafarski] to kpina, szybko zmieniaj Murzyna", pohukiwali, gdy Deleu był przy piłce.

Z ostatnich dni w Wilnie mam przed oczyma dwa obrazy. Pierwszy to właśnie ta garstka fanów obrażających zawodnika własnej drużyny. Drugi to wizyta kilkudziesięciu kibiców Lechii na grobie Józefa Piłsudskiego na cmentarzu na Rossie. Rozwiesili klubową flagę, złożyli wiązankę kwiatów. Byli godnymi ambasadorami naszego kraju. Wileńscy przechodnie, którym polscy kibice nie kojarzą się najlepiej, przyglądali się temu w zdumieniu.

Niestety ten pierwszy obraz widziało kilkaset osób na stadionie (na szczęście frekwencja nie dopisała), ten drugi tylko niewielu przechodniów.

Zawsze po takich incydentach jak na stadionie Żalgirisu, ludzie, którym zależy na Lechii prowadzą rozmowy: czy znów będą kłopoty, czy dziennikarze opiszą sprawę, czy może puszczą mimo uszu?

Ale zaklinanie rzeczywistości to złe podejście. Rasistowskie hasła skandują dorośli, poważni mężczyźni. Wątpię, by wstydzili się swoich poglądów, by po wyjściu ze stadionu chcieli je ukrywać, mitygowali się, że może przesadzili. Mają pełną świadomość tego, co robią.

Parę razy zdarzało się już, że ich zachowanie prowadziło do medialnej nagonki na Lechię. Winna była garstka, cierpiał cały klub. No bo kto zechce sponsorować "rasistów z Gdańska"? Dlatego uważam, że działaczom Lechii należy się obecnie wsparcie, a nie błędne etykietowanie.

Rasizm jest problem wielu klubów piłkarskich i w Polsce, i w Europie. Jest także problemem w Gdańsku, ale w żadnym wypadku nie można mówić, że Lechia jest rasistowskim klubem. Dlaczego? Bo większość kibiców nie jest rasistami. Bo władze klubu, które zatrudniają czarnoskórego piłkarza, nie są rasistami. Bo piłkarze, którzy po meczu w Wilnie nie chcieli - tak jak robią to zawsze - podziękować kibicom, też na pewno nie są rasistami.

I tę prawdę trzeba pokazywać. Co więcej? Chodźmy na Lechię, cieszmy się z jej zwycięstw, kibicujmy wszystkim piłkarzom, także dobrze zapowiadającemu się Deleu.

A co się stanie z tą garstką? Nie jestem idealistą, nie wierzę, że ktoś po przeczytaniu artykułu czy pogadance z piłkarzami z wilka zmieni się w owcę. Klub jest jednak w stanie doprowadzić do tego, że tego typu poglądy na meczach Lechii nie będą manifestowane. Kto nie będzie w stanie się z tym pogodzić, nie powinien mieć prawa wstępu na jej mecze.

Oświadczenie Lechii

W związku z wydarzeniami podczas wtorkowego meczu Żalgirisu Wilno z Lechią Gdańsk, polegającymi na obrażaniu i wyzywaniu na tle rasowym nowego piłkarza gdańskiego klubu - Brazylijczyka Deleu, władze Lechii oraz sztab trenersko-medyczny i zawodnicy wyraźnie odcinają się od tego typu zachowań i stanowczo je potępiają. Sport ma łączyć, a nie dzielić. W Lechii jest miejsce dla zawodników o wysokim poziomie sportowych umiejętności, bez względu na kolor skóry czy przekonania, zaś garstka osób o odmiennych poglądach nie może zmieniać obowiązujących na całym świecie standardów.

Liczymy na to, iż organizator wyjazdu - Stowarzyszenie Lwy Północy, mając na uwadze dobro Lechii, wyjaśni szeroko pojętej opinii publicznej, sponsorom, partnerom i przyjaciołom klubu sytuację, do której doszło w trakcie wtorkowego meczu.

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto
17 lipca 2010, 08:44 / sobota
Do tych co kolory rozróżniaja to juz nie sa swietne lata 90 w ktorych modnie bylo byc skinem i napierdalac dlugowlosych ale to juz bylo wiec dajcie spokuj wielu z was bedzie skakac ze szczescia jak czarny bramke strzeli i pokonamy wroga z zamiedzy co wtedy bedzie caly sektor uuuuuu heheh powiem wam ze jeszcze nie jeden kolorowy zagra w naszej Lechii no ale kazdy ma swoje zdanie i przekonanie.

Ale wszyscy razem mamy jedno wspolne :

Do boju LECHIA!!!
17 lipca 2010, 08:52 / sobota
a to gdzie już można obstawiać, że Czibamba strzeli swojaka? :)))

szalom
18 lipca 2010, 12:30 / niedziela
odnośnik

Bardzo pozytywny artykuł (pomimo, że nie jesteśmy "lechitami').
18 lipca 2010, 12:45 / niedziela
mógłby mi ktoś powiedziec jak wyglądają stosunki kibiców Lechii i Zalgirasu (nie wiem czy dobrze odmieniłem)
18 lipca 2010, 12:46 / niedziela
cyt.
Przy grobie „Matki i Serca Syna” złożyli wieniec, zapalili znicze oraz rozwinęli kilkudziesięciometrowy sztandar w barwach Legii i flagi Polski z hasłem „BÓG, HONOR, OJCZYZNA — LECHIA GDAŃSK” i w milczeniu odpalili race dymne.

barwach legii ;-) no ale tego to się spodziewałem ;-)
19 lipca 2010, 14:28 / poniedziałek
W odpowiedzi na oświadczenie klubu Lechia S.A. z dnia 15 lipca 2010 roku informujemy, co następuje:

Komunikat sugerujący opinii publicznej, że Stowarzyszenie jest organizatorem wyjazdu jest nieprawdziwy, ponieważ wszelkie uzgodnienia ze stroną litewską na temat warunków przybycia kibiców Lechii prowadził klub, który następnie informował o tym Stowarzyszenie.

Nasza rola ograniczyła się wyłącznie do przekazywania informacji uzyskanych od klubu i zachęcaniu ogółu fanów do odwiedzenia Wilna, a także wsparcia kibiców Wisły Kraków na meczu pucharowym w Szawlach. Należy w tym miejscu dodać, że w Wilnie każdy chętny mógł wejść na obiekt bez najmniejszego problemu, a bilety na mecz były sprzedawane wyłącznie na miejscu.

Jedynym przedsięwzięciem organizowanym przez Stowarzyszenie na Litwie było uroczyste złożenie wieńca od kibiców Lechii na grobie Matki i Serca Marszałka Piłsudskiego, które odbyło się 15 lipca o godzinie 13 na cmentarzu na Rossie. Uroczystość ta została bardzo pozytywnie przyjęta przez wileńskich Polaków, o czym świadczy całostronicowy materiał w piątkowym wydaniu Kuriera Wileńskiego. Wydarzenie to zresztą wpasowuje się w dotychczasowe patriotyczne inicjatywy Lwów Północy.

Ubolewamy na tym, że zamiast wspólnie ze Stowarzyszeniem tworzyć pozytywne wzorce zachowań, klub próbuje skierować całą odpowiedzialność w stronę Stowarzyszenia, które wielokrotnie podejmowało różne działania na rzecz pozytywnego kibicowania oraz poprawy wizerunku kibiców.

Jeżeli współdziałanie z klubem ma się odbywać poprzez poszukiwanie winnego w postaci Stowarzyszenia oraz kreowaniu dialogu poprzez oświadczenia, to nasze drogi diametralnie się rozmijają. Taka postawa klubu niewątpliwie uniemożliwia współpracę Stowarzyszenia z klubem na wszelkich możliwych polach współpracy.

odnośnik
19 lipca 2010, 14:30 / poniedziałek
Brawo dla LP za tą odpowiedź na bzdurne oświadczenie zarządu.
19 lipca 2010, 14:43 / poniedziałek
po raz kolejny prawda wyszła z worka Zarząd Lechia SA = Kłamstwo.
Pytanie czemu tak zależało na szkalowaniu Lwów ,klubowi ?
czyżby niepodporządkowany znaczący organ jest niewygodny i trzeba go wyeliminować jak każdego kto się nie chce podporządkować ?
19 lipca 2010, 14:48 / poniedziałek
Kasa Misiu, kasa hyhy. Nie ma już miejsca na miłość do klubu, bo trzeba zarabiać - nowy stadion-nowi kibice.
Na kogoś trzeba zwalić wszystko, a że kosztem tych, co zapierdalają na co dzień to już nie ważne (widocznie przyszły wytyczne z Wrocławia).
23 lipca 2010, 10:53 / piątek
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2021. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.342