Gdańsk: poniedziałek, 9 grudnia 2019
FORUM
Podstrony:


Prawdziwa twarz PO

strona 17/42

1 października 2010, 19:40 / piątek
Grucha zobacz jak ładnie rośnie dług każdego roku ale chyba w 2008 ktoś kilka zer pominął jak dodawał ; )
odnośnik
1 października 2010, 19:47 / piątek
Grucha zobacz jak ładnie rośnie dług każdego roku ale chyba w 2008 ktoś kilka zer pominął jak dodawał ; )
odnośnik
1 października 2010, 20:36 / piątek
ano :) jednak miedzy 2005 a 2007 rosnie ;) jednak patrzac na ten blad, ktory przegapilem, mozemy podziekowac economistowi. jeszcze poszperam ale to po wawie
7 października 2010, 16:56 / czwartek
11 października 2010, 18:26 / poniedziałek
Będzie wzrost PKB w przyszłym roku !

odnośnik

odnośnik
15 października 2010, 14:25 / piątek
Rafał Ziemkiewicz - Ciotka Balcerowicz

Kto nie z Tuskiem, ten z PiS (niektórzy niby z SLD, ale SLD też jest przecież z Tuskiem). Co w takim razie zrobić z profesorem Leszkiem Balcerowiczem? Nic się nie da zrobić: też jest z PiS, choć swej niechęci do PiS i do śp. prezydenta Kaczyńskiego wielokrotnie dawał wyraz, często moim zdaniem przesadnie i niesprawiedliwie. Ale logika polskiej debaty publicznej jest mordercza.

Balcerowicz uparcie krytykuje rząd, straszy długiem publicznym (który, wszyscy "ludzie rozumni" przecież wiedzą, mamy najmniejszy w Unii i niczemu on nie zagraża), domaga się jakichś reform i wolnego rynku. Jest więc pisowcem jak w pysk strzelił, podobnie zresztą jak profesorowie Krzysztof Rybiński i Stanisław Gomułka, i w ogóle prawie wszyscy polscy ekonomiści poza Jackiem Rostowskim i Michałem Bonim.
Dla mnie to pewna drobna satysfakcja osobista. Latami musiałem znosić ataki ludzi nie pojmujących, jak to można ganić Michnika, a chwalić Balcerowicza. U nas poglądy polityczne, jak w promocji w supermarkecie, media sprzedają w pakietach. Balcerowicz, Michnik, jak zresztą i Tusk, są w jednym pakiecie, Kaczyński, Macierewicz i na przykład Jurek w drugim, i prostym organizmom nie mieści się w głowach, że można odróżniać konkretne polityczne sprawy, problemy, mieć poglądy własne, nie pakietowe, a już to, co jest sensem normalności - że się jest za albo przeciw jakiejś sprawie, a nie osobie, to już w ogóle do nich nie dociera. Tak, niestety, jest, kiedy się próbuje wprowadzić demokrację na kompletnym ugorze, wiele lat musi upłynąć, zanim dotrze do przeżuwaczy, czym się ona różni od wojny plemion, w jakiej się wychowali i do jakiej przywykli. Nawet nie dość, że to do nich nie dociera, ale jeszcze strasznie ich wścieka, bo wymaga, żeby zaczęli myśleć, a to znacznie trudniejsze, niż tylko drzeć ryj na widok totemów.

cdn
15 października 2010, 14:29 / piątek
Teraz więc Balcerowicz jest w tej konfuzji, w jaką mnie - nieświadomie, oczywiście - przez wiele lat wpędzał. Ale bardziej niż ta drobna satysfakcja cieszy mnie, że pozostaje konsekwentny i w przeciwieństwie do wielu nie zapomina dla potrzeb poprawności o swoich poglądach. Trzeba bowiem powiedzieć, że takiego koncertu służalstwa i dwulicowości w polskich, z przeproszeniem, elitach, nie było od dawna. Ludzie, którzy zawsze byli za wolnym rynkiem, stali się zajadłymi etatystami, ludzie, którzy zachwalali prawa obywatelskie, zachwalają "działanie na granicy prawa", ludzie, którzy całe życie walczyli o wolność badań naukowych przykładają rękę do niszczenia IPN i gnojenia niepokornych historyków, a tacy, którzy walczyli o wolność słowa i prawo głoszenia opozycyjnych poglądów - na potęgę kłamią, manipulują i tępią w mediach niezależność. Wszystko to dlatego, żeby być po stronie "swoich", bo inaczej przyjdą "oni".
A, rzecz zasadnicza, pojęcia "swoich" i "obcych" definiowane są na sposób plemienny, by nie rzec mafijny, nie mający nic wspólnego z polityką.
Jeśli ważne jest, kto nasz, a kto nie nasz - to nie jest ważne, co robi. To znaczy, wszystko, co robi nasz, jest dobre, a co robi nie nasz, złe. Jeśli Kaczyński mówił o "łże elitach", a Ziobro wyrokował o winie doktora G. zaraz po jego pokazowym zatrzymaniu, to było straszne, okropne, zagrażało wolności etc. Kiedy Tusk pluje się na jednogłośnie krytykujących go ekonomistów i zapowiada, że właściciel sklepów z dopalaczami "na sto procent wyląduje w więzieniu", to jest przez tych samych hipokrytów całowany po wszystkim, co im do ucałowania wskaże.

Cieszy, że Balcerowicz pozostaje jednym z nielicznych przykładów konsekwencji i za to, za co krytykował jego poprzedników, ma dość ikry, by krytykować także obecnego pic-premiera. Salon ma z tym pewien problem, i stara się go rozwiązać formatując niegdysiejszego "ojca polskich reform" na starą, nudną ciotkę, która ze swej kanapy poucza młode panienki, żeby dbały o cnotę, bo sobie życie zmarnują. Ciotkę, oczywiście, szanujemy, ale - my przecież teraz mamy takie pigułki, nie będziemy jej tłumaczyć szczegółów, w każdym razie nie stanie się nic.
Otóż to, co powtarza w różnych mediach Balcerowicz, nie jest ciotczynym zrzędzeniem. Wbrew zakłamującym także jego, jak i wszystko zresztą, mediom, które Andrzej Wajda określił jako "popierające nas", nie chodzi tu nawet o horrendalne długi Tuska i ich ciężar. Te długi to też tylko objaw. Chodzi o to, w czyim interesie rządzi tak naprawdę Tusk.
Otóż nie w interesie ogółu, narodu (którym to słowem zresztą w ogóle jego plemię się strasznie brzydzi), nie w interesie "klasy średniej", która pod jego rządami słabnie i niknie. Nie kieruje się troską o przyszłość, co otwarcie oznajmił - ale i z "żyjących tu i teraz" interesuje go, czego już otwarcie nie mówi, zadowolenie tylko pewnych grup - tych, które są ważne dla utrzymania władzy.
15 października 2010, 14:34 / piątek
Z tego punktu widzenia są oczywiście grupy ważne i ważniejsze. A najważniejszą, w systemie neofeudalnej biurokracji, jest szeroko rozumiana warstwa urzędnicza. Postkomunistyczni mandaryni, mnożący się licznie, spleceni więzami powinowactwa i siecią wzajemnych przysług pomiędzy sobą nawzajem i swoją klientelą.
Nie jest prawdziwy stereotyp, jakoby Tusk nie reformował, bo grozi to niezadowoleniem wyborców i spadkiem sondaży. Ani to nieprawda, że wyborcy zawsze karzą za reformy ("niech państwo przykład z Wielkiej Brytanii biorą!"), ani, że Tuskowi tak zależy na sondażowych słupkach. Tusk nie reformuje, bo jakakolwiek reforma to cios w kastę mandaryńską. A na jej niezadowolenie pozwolić sobie nie może. Jego Platforma tyle ma już wspólnego z "reformami" III RP, co naftalina z dopalaczem. Jest związkiem ludzi żyjących z władzy i rosnących na władzy, związkiem bezwzględnych wyzyskiwaczy, dojących na wszelkie sposoby oduraczonych poddanych państwa-molocha. I tylko interes tej rozrośniętej warstwy próżniaczej oraz jej licznej klienteli reprezentuje i ma na względzie.

Otóż powtarzając w kółko: rynek, mniej ingerencji państwa, mniej urzędników, mniej przepisów, wskazuje Balcerowicz sedno problemu. Bo od tego, zależy los Polski.
Tymczasem jedynym programem populistycznej zgrai, połączonej jedynie interesami splecionymi z władzą i prosperującym dzięki niej biznesem, także medialnym, jest nie stawianie pomników. To się mieści w "filozofii rządu", którego jedyne sukcesy to to, czego nie zrobił. Nie próbował "stymulować gospodarki" po kryzysie i nie kupił szczepionek na grypę, które faktycznie okazały się niepotrzebne. Także obietnica, że póki PO rządzi, Lech Kaczyński nie będzie miał pomnika, wydaje się wiarygodna. Tylko że to jedyna wiarygodna obietnica tej ekipy. I niczego więcej już się po niej nie można spodziewać.
No, można jeszcze tylko mieć pełną lęku nadzieję, że wchodząc w tak głęboką symbiozę z kastą mandaryńską do tego stopnia zrośnie się z nią, że ktokolwiek przejmie władzę - niestety, prawdopodobnie dopiero po jakiejś iście argentyńskiej katastrofie - czy będzie to zakon PiS, czy jakaś junta wojskowa, będzie musiał większość urzędniczych latyfundiów zlikwidować, zamiast je przejmować. Nawet jeśli nie będzie mądry i zatroskany o Polskę, tylko po prostu dlatego, że nie będzie miał dość swoich ludzi do obsadzenia i kontrolowania tak szerokich struktur, a dotychczasowi, platformiani mandaryni, pozostawieni przy wpływach, wbiliby mu nóż w plecy.

I kiedy to przyjdzie, okaże się, że stary, nudny Balcerowicz znowu jest jak znalazł.

Rafał Ziemkiewicz
16 października 2010, 18:31 / sobota
Szef komisji kultury i sportu gdańskiej Rady Miasta PO mówi: "nie". - Znałem Tadeusza Duffeka, bez wątpienia trzeba go uhonorować, ale ulica powinna mieć wymiar na miarę kontynentu, podobnie jak turniej Euro 2012. Dlatego naszym pomysłem jest, by nosiła imię Kazimierza Deyny - najlepszego piłkarza Pomorza, a może nawet całej Polski - mówi Marek Bumblis. odnośnik

Z jakiej dzielnicy ta małpa teraz startuje w wyborach?
20 października 2010, 02:15 / środa
Ten przynajmniej nie jest internetowym PO-wskim trollem, lecz próbował zadziałać jak mu to wmawiali jego idole:
odnośnik
odnośnik
odnośnik
Szacunek dla wyrażenia tego, co czuje.
Choć wodzom wystawia to świadectwo, jakiego sobie nie życzą:
odnośnik
Ryzy widzi, że przegiął. Bo będąc u władzy nie jest zainteresowany rozruchami, paleniem, mordowaniem w biały dzień, na wydrę.
Inaczej widziałby to samo zdarzenie, gdyby był w opozycji.
20 października 2010, 11:52 / środa
ty jesteś naprawdę taki głupi, czy udajesz?
20 października 2010, 12:15 / środa
Ten 1947 to jakiś pierdolnięty świr jest. Codziennie tu siedzi i kopiuje syf.
20 października 2010, 17:00 / środa
Byś wiedział, jak jebnięty świr, to byś zamilkł. Dla własnego dobra.

A na temat tej dyskusji: pokajany konDonek:
odnośnik
Już nie chce "dożynać watahy". Zajarzył, gamoń, że i on może być na celowniku?
20 października 2010, 19:17 / środa
też wciągasz jak jarosław? :)
20 października 2010, 19:39 / środa
Ziemkiewicz
odnośnik
oraz POpapraniec
odnośnik
20 października 2010, 21:49 / środa
Koleżka Krisblu2 dał głos?
odnośnik
Zawyłeś?
Prawdę POwiedziwszy, każdy prawdziwy mężczyzna który został tak POtraktowany jak ty przeze mnie, wyłby i chciał konfrontacji. Nie w internecie.
Ciebie na to nie stać, pizdusiu.

My tu gadu gadu, a tam PO POdnosi POstepnie VAT i setki innych opłat. I dorzyna watahy.
20 października 2010, 22:35 / środa
jednak wciągasz :)
20 października 2010, 22:58 / środa
Jak tam, Krzysiu, majty pełne?
To takie mało męskie.

I wracając do tematu:

DOROBEK RZĄDU PLATFORMY
Podatek "bankowy", które forował Lepper, teraz nakłada uważająca Leppera za gospodarczego oszołoma "liberalna" PO.
VAT podstawowy z 22 na 23%
VAT na książki z 0 na 7%
VAT na mieszkania powyżej 150m z 7 na 22 %
VAT na żywność nieprzetworzoną (warzywa, owoce, mięso, jaja) z 3 do 6%
VAT na pieluchy, ubranka i leki z 7 do 8%
COFNIĘCIE ulg na biopaliwa
AKCYZA na papierosy w górę o 4%
AKCYZA na alkohol w górę.
Cofnięcie odliczeń części VAT-u od materiałów budowlanych dla zwykłych Polaków.
POdniesienie opłat rejestracyjnych na samochody.
Chęć sprywatyzowania lasów państwowych.
21 października 2010, 10:42 / czwartek
Już za dwa tygodnie listopad i wkońcu ruszy oczekiwana przez Krisblu2, mnie i wielu innych WIELKA OFENSYWA LEGISLACYJNA, którą dumnie zapowiadał najpierw Tusk w telewizji,a potem Krisblu2 na stronach tego forum.

Mam nadzieje, że nagły atak ptasiej grypy albo zimy nie pokrzyżuje im planów.

Jeśli ktoś jeszcze nie wierzy, że w Polsce rządzi kasta niech poczyta:

"Najwyższa Izba Kontroli ujawniła[1] nieprawidłowości w przeprowadzaniu naboru na stanowiska urzędnicze w 34 urzędach spośród 45 skontrolowanych (75%). Negatywnie oceniono 4 jednostki[2], w których naruszenie procedur miało wpływ na wyniki naborów. Kontrolerzy wykryli szereg przypadków naruszania procedur: od prostych uchybień formalnych aż po znaczące nieprawidłowości, które wprost wskazywały na manipulowanie naborem."
odnośnik

" Rząd Polski ruszył ze wspaniałym programem pomocy młodym absolwentom w znalezieniu pierwszej pracy. W ramach tego programu wysoce wysublimowana córka obywatela UK J.V. Rostowskiego, prezentująca niesłychane kwalifikacje (zna angielski) przesłała swoje CV opatrzone oczywiście odpowiednim zdjęciem [wklejam poniżej]."
odnośnik
21 października 2010, 13:55 / czwartek
Jak ja się kiedyś wkurwie, a jak wyzwę Was obu na pojedynek, a jak Wam wpierdolę! Uhhh :)
21 października 2010, 14:33 / czwartek
Dzisiaj radio Zet podalo(nie wiem na ile wiarygodna jest informacja),że 22-letnia córka ministra finansów Rostockiego jest od dwóch miesięcy doradcą politycznym innego ministra,Radka Sikorskiego z MSZ.-by żyło się lepiej mordy moje....:)
25 października 2010, 04:16 / poniedziałek
Gdyby szaleniec zamordował członka Platformy, to winny byłby PiS, A ponieważ były donosiciel Milicji Obywatelskiej upolował członka PiS, więc winny jest PiS.
4 listopada 2010, 11:49 / czwartek
"Polska na 70 miejscu rankingu 'Doing Business 2011'

Warszawa, 04.11.2010 (ISB) - Polska gospodarka została sklasyfikowana na 70-ym miejscu na świecie (wśród 183 krajów) pod względem przyjazności otoczenia regulacyjnego dla prowadzenia działalności biznesowej, wynika z raportu "Doing Business 2011" przedstawionego w czwartek przez Bank Światowy. W ub. roku Polska znalazła się na 73 miejscu.

Polskę wyprzedziły w ogólnym rankingu m.in. Litwa (23), Łotwa (24), Słowacja (41), Słowenia (42), Węgry (46), Bułgaria (51), Rumunia (56), Czechy (63), Czarnogóra (66), Białoruś (68).

Najlepsze oceny Polska uzyskała w kategoriach: uzyskiwanie kredytu (15-te miejsce), ochrona inwestorów (44) oraz obrót międzynarodowy (49).

Najgorsze oceny nasz kraj uzyskał w następujących kategoriach: uzyskiwanie pozwoleń na budowę (164 miejsce; wymagane są 32 procedury, a ich realizacja trwa 311 dni), płacenie podatków (121 miejsce; 29 płatności, 325 godzin, całkowita stopa podatkowa: 42,3% zysku) oraz rozpoczęcie prowadzenia działalności biznesowej (113 miejsce; 6 procedur, 32 dni), podano w raporcie. "

No, ale co z tego - skoro i tak wybory zdecydowanie wygra PO przed PiS i SLD. A tacy ludzie jak Korwin-Mikke będą balansować na granicy błędu statystycznego ...
5 listopada 2010, 09:45 / piątek
Może dla niektórych zbyt trudne, ale moim zdaniem warto się zmusić i przeskoczyć poziom "krzyża", "dopalaczy" i "kto kogo bardziej obraził"

odnośnik
odnośnik
odnośnik
odnośnik

konri - może uda się 5 % w następnych wyborach

odnośnik
5 listopada 2010, 11:01 / piątek
odnośnik

Teraz to dopiero będzie wrzask :)
5 listopada 2010, 11:55 / piątek
Nie będzie wrzasku, bo jeden pizduś dał drugiemu coś, czego nie powinien nawet dotknąć.
Ale są ludzie honoru. Nie bojący się prawdy, ani... konfrontacji: To do wszystkich pizdusiów:
odnośnik
5 listopada 2010, 14:05 / piątek
Hańba i plucie w twarz Rzeczpospolitej. Nie pierwszy raz pokazał swoje cyniczne oblicze. Jeszcze tylko order dla Tuska, Szechtyny, Niesiołowskiego, Palikota, Chlebowskiego, Gronikiewicz-Walec i Maricinkiewicza wraz z Izabel (koniecznie dla obojga, żeby było zgodnie z parytetami) oraz prosimy nie zapominać o pośmiertnym odznaczeniu dla Blidy.
5 listopada 2010, 14:42 / piątek
Czytając ostatnie 3 wpisy zrozumiałem czemu w sejmie siedzą ci co siedzą.

PO PISujcie się dalej panowie !

buahahaha
5 listopada 2010, 14:48 / piątek
Co budzi w was większe emocje (oba newsy z głównej wp):

"Bank inwestycyjny Nomura ostrzega: brak reform może spowodować obniżenie oceny wiarygodności kredytowej Polski"

odnośnik

czy

"Adam Michnik, Jan Krzysztof Bielecki i Aleksander Hall zostaną odznaczeni przez prezydenta Bronisława Komorowskiego Orderami Orła Białego - ..."

odnośnik

?? :)
6 listopada 2010, 10:27 / sobota
Andreew mnie bardziej martwi pierwsza sprawa ale to nie znaczy że druga jest bez znaczenia. Naród który nie potrafi poznać prawdy o samym sobie i swoje historii zawsze będzie słaby a to umożliwia dojście do władzy różnych drobnych cwaniaczków a do tego już krok do problemów ekonomicznych. I kółko się zamyka.

Krzysztof Wyszkowski:

Lidia Ciołkoszowa, wybitna działaczka Polskiej Partii Socjalistycznej, opowiedziała mi kiedyś anegdotę z czasów, gdy była wykładowczynią Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego. Któregoś dnia została poproszona o wyjazd, w zastępstwie chorej towarzyszki, z wykładem szkoleniowym dla kobiet na Górnym Śląsku. Ciołkoszowa była nieprzygotowana, ale spotkanie udało się nadzwyczajnie. Wdzięczne robotnice serdecznie jej dziękowały, mówiąc: „Prosimy znowu do nas przyjechać, bo z panią my się tak świetnie rozumiemy, a zwykle przysyłają tu nam takie obce Żydówki”.

Ciołkoszowa – bardzo piękna kobieta o bardzo żydowskich rysach twarzy – opowiadała tę anegdotę ze śmiechem jako dowód, że o stosunkach międzyludzkich nie decyduje pochodzenie narodowościowe, a zdolność inteligenta do nawiązania szczerego, bezpośredniego
kontaktu z ludźmi o niższej pozycji społecznej.

Ciołkoszowa była wielką polską patriotką. Dlatego działalność "Solidarności" po wprowadzeniu stanu wojennego nazywała „ruchem oporu”. Oczywiście był to inny ruch oporu niż zbrojna walka z lat wojny i komunistycznego masowego terroru. Choć ruchy wolnościowe lat 70. programowo wyrzekły się stosowania przemocy, to dla każdego patrioty istota ruchu pozostawała ta sama – walka przeciw komunistycznej opresji o niepodległość i demokrację. Dlatego podczas strajku Sierpnia`80 w Stoczni Gdańskiej panował duch kontynuacji Powstania Warszawskiego innymi środkami, a nie duch budowania socjalizmu z ludzką twarzą z Października`56.

Solidarność nie była dzieckiem Marca`68, a dziełem tych samych ludzi, którzy w Grudniu`70, zamiast do poprawiania nienaprawialnego, ruszyli do walki z systemem
. Podpalenie „Reichstagów” w Gdańsku i Szczecinie nie było skutkiem woli kompromisu z komunistami, a objawem całkowitego odrzucenia sowieckiej antycywilizacji. "Solidarność", jako kontynuacja Grudnia`70, była ruchem oporu, kontynuacją walki Armii Krajowej i Żołnierzy Wyklętych.

Bunt "Solidarności" przeminął, i dzisiaj, w III RP jako państwie skonstruowanym przez WSW i SB, cały niepodległościowy i antykomunistyczny ruch oporu nazywany jest „opozycją”. Skąd wziął się ten zdradziecki, wredny i przewrotny koncept?

Nazwa „opozycja demokratyczna” pojawiła się w drugiej połowie lat 70. w środowisku „rewizjonistów”, dysydentów z PZPR, dawnych Puławian i aktywnej w Marcu`68 młodzieży z tego środowiska. Była powtórzeniem propagandy Komunistycznej Partii Polski, gdy ta zeszła do podziemia i wraz lewicą PPS usiłowała rozpowszechniać „narrację” wypracowaną przez NKWD – demokratyczny komunizm kontra faszystowska Sanacja.

To, co nie udało się w latach 30., okazało się sukcesem środowiska stosującego te same metody w czasach współczesnych. Środowiska antykomunistyczne i niepodległościowe zostały „urzędowo” zaklasyfikowane (IPN, PAN, uniwersytety, media) do zbioru: „opozycja” i podporządkowane w ten sposób swoim przeciwnikom ze środowiska dążącego do demokratyzacji systemu bez zerwania z bolszewizmem jako fundamentem ideowym i prawomocną metodą operacyjną.

W ten sposób, pomimo upadku komunizmu, samoświadomość społeczna Polaków i w ogóle państwo polskie, wraz z oficjalną polityką historyczną, pozostało w niewoli fałszywego konceptu, według którego to nie antykomunistycznie, wolnościowo i demokratycznie nastawiony naród polski, nie ofiara jego patriotycznych elit, nie postawa Kościoła, nie walka polskiego ludu, a wewnętrzna rozgrywka w ramach
środowisk staro- i nowokomunistycznych zdecydowała o odzyskaniu niepodległości! Według tego konceptu, tak jak ojcem niepodległości czczonej 11 listopada jest Piłsudski, tak twórcami niepodległości odzyskanej w 1989 r. są rewizjoniści komunistyczni Kuroń i Modzelewski, co poświadczył w imieniu państwa polskiego prezydent Kwaśniewski, przyznając im order Orła Białego.

Kilka dni temu Michnik powiedział, że okrągły stół, akt założycielski III RP, był „kolektywnym dawaniem d…”. Dla uczczenia tej sodomii prezydent Komorowski zdecydował o odznaczeniu jej uczestników orderem Orła Białego. Koniecznie w dniu Narodowego Święta Niepodległości!

Jaki Kiszczak, taki okrągły stół. Jaki kolektyw, takie obyczaje. Jaka „opozycja demokratyczna”, taki prezydent.""
6 listopada 2010, 15:36 / sobota
LG_M - "...Naród który nie potrafi poznać prawdy o samym sobie i swoje historii zawsze będzie słaby a to umożliwia dojście do władzy różnych drobnych cwaniaczków a do tego już krok do problemów ekonomicznych..."

Zgadzam się, ale poziom "debaty publicznej" w ciągu ostatnich 10 lat sprowadza się do wzajemnych oskarżeń, niedomówień, śmiesznych komisji śledczych, rozpraw sądowych i afer z których to NIC nie wynika. Zarówno PO jak i PiS były u władzy i nie zrobiły NIC, aby zreformować kraj. Oczywiście wzajemnie się oskarżają, że to z winy tej drugiej partii, która nie pozwalała reformować.

PO i PiS potrzebują się nawzajem bo jedni drugim napędzają głosy i tematy do dyskusji, kłótni o czymkolwiek tylko nie o EKONOMII. Tymczasem Polacy stali się jak Tutsi i Hutu walczący o pokonanie wroga.

Moim zdaniem póki będziemy łykać (my wszyscy Polacy) takie tematy zastępcze jak "krzyż" , "order dla michnika" (swoją drogą wielkiej mendy !!), "ochrone dla kaczora" to nic się nie zmieni, bo nad tym MOŻNA DYSKUTOWAĆ i każda ze stron ma swoje racje.

Natomiast fakty ekonomiczne podane np. w wykładzie który wkleiłem plus dług publiczny, plus rozrastająca się biurokracja z królem urzędnikiem który może ci coś dać ale nie musi to są TWARDE FAKTY. Nad nimi nie ma dyskusji.

I o tym należy TAKŻE mówić, rozmawiać z rodziną, kumplami w pracy i z tego rozliczać rząd niezależnie czy rządzi wysportowany lepper, opalony kwaśniewski czy mały kaczor.

Zreformujmy kraj, który nie został zreformowany od roku 1990 a potem można rozliczać te świnie które się dorobiły na "transformacji ustroju".
9 listopada 2010, 23:46 / wtorek
W PO to norma:
odnośnik
Jaka organizacja, takie obyczaje
10 listopada 2010, 07:07 / środa
Obecnie nam panujacy POkazuja na czym ma polegac pluralizm w mediach. Jedna z ostatnich gazet ktoreych nie brzydzilem brac sie do reki 'z powodu niewlasciwej lini politycznej' ma byc zamkieta przez jej panstwowego udzialowca. To juz nawet nie jest smieszne
odnośnik
11 listopada 2010, 20:11 / czwartek
Prawdziwa twarz PO
odnośnik
12 listopada 2010, 13:27 / piątek
18 listopada 2010, 18:23 / czwartek
Tanie gadanie:
odnośnik
23 listopada 2010, 18:55 / wtorek
24 listopada 2010, 11:31 / środa
Gdyby żył Bierut też byłby zaproszony. Ta miernota mnie już niczym nie zaskoczy i nie zdziwi.
24 listopada 2010, 13:42 / środa
Przykre że znaczna część kibiców Lechii którzy na trybunach krzyczą "precz z komuną", którzy w latach 80-tych walczyli słowem i czynem z czerwonymi. Dziś zgadza się na relatywizm wobec Jaruzelskiego, tego samego skurwysyna który zamordował setki osób, zabrał zdrowie tysiącom i przyczynił się do zniewolenia milionów ludzi. Po prostu jest to bardzo przykre

odnośnik
24 listopada 2010, 13:54 / środa
mnie to osobiscie wkurwia ;] jednak nie dziwi. juz umiera ta kraina, tego nikt juz nie powstrzyma.
24 listopada 2010, 13:58 / środa
Dla tych ludzi w historii Polski najgorszym prezydentem był Kaczor, a więc nawet Jaruzel i Bierut byli według nich lepsi, nie mówiąc już o takim Olu Kwaśnym. Skoro kanonizowano esbecką kapustę i ogłoszono ją bohaterem narodowym i mężem opatrznościowym Europy, to u licha dlaczego sowiecki satrapa Polskinie miałby być podejmowany na salonach jako autorytet i głos doradczy. Nie ma w tym nic niestosownego, jest on na swoim miejscu, pośród swoich i odbiera należne mu uznanie i chwałę.
24 listopada 2010, 22:03 / środa
Kiedyś z kolesiem wyciągnęliśmy tekst z którego wynikało, ze w Polsce jest kilka tysięcy zydów.
No to zaczęliśmy liczyć. Michników, Najsztubów, Morozowskich, Geremków, Walterów, Kuroniów, Rywinów, Solorzy, Blumsztajnów... polecieliśmy tylko z takimi nazwiskami, których właściciele nie krygują się swojego pochodzenia i są osobami ze świecznika. Braliśmy na widelec polityków, biznesmenów i dziennikarzy. Jak na populację kilku tysięcy w niemal 40-milionowym narodzie zadziwiająca ilość jest znana zwykłym szaraczkom, takim jak my.

Czyje są media, które kształtują świadomość Polaków?
nie Polaków.
Czyje są fabryki, które dają nam życiowa szansę?
nie polskie
Czyje są sieci handlowe?
nie polskie

zostały nam: ziemia, lasy i budynki mieszkalne. Za prywatyzację lasów już bierze się bardzo POważna załoga. Za sprzedaż ziemi - także.

Zostaniemy, jak w tym żydowskim przysłowiu, nikim u siebie: "wasze ulice - nasze kamienice"
24 listopada 2010, 22:24 / środa
"26 maja 1999 roku Instytut Yad Vashem w Jerozolimie przyznał pośmiertnie medal Zbigniewowi i Kazimierze Zielińskim i ich synowi Ryszardowi za bezinteresowną pomoc w czasie wojny, niesioną z narażeniem życia całej swojej rodziny."
to z "tych" Zielińskich, pizdusiu?
25 listopada 2010, 00:51 / czwartek
Dupcia jednak swędzi? Zaszyjesz się czy podejdziesz do Maxa?
25 listopada 2010, 00:56 / czwartek
I jeszcze jedno: instytucik bliski ci jakoś?
25 listopada 2010, 00:56 / czwartek
W Maksie jestem przed każdym meczem.
Umiesz tak, pizdusiu ? odnośnik
25 listopada 2010, 01:08 / czwartek
No to miejscówka już jest. Teraz poproś mamusię o pozwolenia na małe mordobicie.
25 listopada 2010, 01:14 / czwartek
po pierwsze: nie będę bił kolegi po szalu (tylko szmata bije brata)
po drugie: 1 na 1 bym wyskoczył ale i tak faszystowskie ścierwo przylezie z kolesiami
po trzecie: idź już spać
25 listopada 2010, 01:50 / czwartek
Zatem, pizduś, wyjdź na ubita ziemię.
1-1.
Małe mordobicie jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Przynajmniej w naszym świecie. Chyba, ze ty do niego nie należysz?
25 listopada 2010, 02:46 / czwartek
1947,olej tego calego Krisblu2.To smierdzacy lewk.On chyba wie co to znaczy.Blumsztajny,Najsztuby i Miecugowy co dziennie to im tlumacza I jeszcze z rana jest taka gnida, Kuzniar sie nazywa.Moze to syn tego doradcy gajowgo.Tez kawal bydlaka.
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.321