Gdańsk: czwartek, 22 sierpnia 2019
FORUM
Podstrony:


Prawdziwa twarz PO

strona 26/42

1 lutego 2011, 18:03 / wtorek
Szkolnictwo państwowe? Na poziomie podstawowym dla najbiedniejszych. Tak żeby umiał czytać i pisać oraz znał podstawy liczenia.
Teraz mamy szkolnictwo państwowe i część towarzystwa kończy edukację właśnie na takim etapie.
Dla środowisk nie wyrażających chęci kształcenia dzieci - zniesienie nakazu nauczania. I tak Cyganie do szkół nie chodzą (choć nakaz istnieje).
1 lutego 2011, 22:55 / wtorek
1947, nowy wątek dla odpowiedzi na jedno pytanie?
Będzie pole do dyskusji – założymy wątek.

Wyjaśnij proszę za czym był to argument.
1 lutego 2011, 23:44 / wtorek
@h. cumberdale

Wszystko co jest państwo działa gorzej, niż jak jest prywatne więc nie powinno być w ogóle państowych zakładów. Podejrzewam, że nikt z nas sprzedając samochód czy mieszkanie nie zastanawia się, czy sprzedawane dobro nie trafi w ręce "zagraniczne" tylko chce sprzedać za jak największą cenę.

Jak zrobimy tylko np. państwowe drogi i szkoły to po chwili ktoś wpadnie na pomysł, żeby dorzucić jeszcze służbę zdrowia a potem jeszcze ZUS stworzyć i nie będzie końca w dodawaniu kolejnych tworów. A trzeba pamiętać, że jeśli coś jest państwo i dając np. 100zł w podatkach na szkoły, docelowo do szkoły trafia 60zł, bo 40% idzie na pokrycie kosztów działania systemu (urzędnik dający, zabierający +kasa na utrzymanie ministerstwa itd.). Szkoły gdy są państwowe mają z góry narzucony program i bez problemu mogą kształtować odpowiednio społeczeństwo, przykład: przed wstąpieniem do UE dodano do programu gimnazjów nowy przedmiot o nazwie edukacja europejska, jak myślisz jaki to miało cel?

"Dzisiaj to kuleje i w pewnym sensie brak odpowiedniego przekazu sprawia że idolem nastolatków jest jakiś Kuba Wojewódzki, a nie np. Rotmistrz Pilecki."-właśnie dla tego powinno szkolnictwo być prywatne, byś mógł wysłać własnego syna do szkoły, w której będą uczyć o Rotmistrzu Pileckim a nie o Kubie Wojewódzkim, byś wybrał sam szkołę z krzyżem na ścianie zamiast szkoły z półksiężycym (to tak apropo ostatniego roztrząsania sprawy krzyży w szkołach). Uważam, że sam byś lepiej wiedział jakie wartości przekazywać w szkole powinni Twojemu synowi niż jakiś minister który niebawem prowadzi lekcje mówiące, że dwója pedałów to normalna rodzina a UE to utopia.

Według mnie obecny system nie funkcjonuje i nie ma prawa funkcjonować dobrze, płacimy ogromne podatki a na każdym kroku słyszymy o zadłużeniu instytucji państwowych, które mam nadzieję, że w za jakiś czas upadną i zmieni się nastawienie ludzi do socjalizmu. Ja po prostu nie chcę żyć w takim systemie jaki mamy obecnie, mam nadzieję, że dane mi będzie doczekać normalności. Czasy, w którzy przyszło nam żyć dla mnie są naprawdę absurdalne, dla innych mogą się wydawać normalne to jedynie kwestia podejścia do życia.
2 lutego 2011, 01:58 / środa
false prophet
To żadna złośliwość. i tak odbiegliśmy od tematu tak znacznie, ze sam się wkurzam. Dygresje, dygresje od dygresji, a od nich jeszcze jakieś poboczne wątki. Rozmywamy temat, staram się wrócić do jego głównego nurtu.
Załóż temat o powstawaniu ustrojów totalitarnych albo o sytuacji politycznej Polski i krajów ościennych w okresie przed, w czasie i po II wojnie światowej.

I żeby coś o PO - wreszcie ludzie zaczęli rozumieć, ze zostali wystrychnięci na idiotów przez partię, która obiecała obniżyć podatki, a je podniosła. Poparcie poleciało na łeb, a to oznacza, że w szeregach formacji zaczęło się robić nerwowo.
Obecna wojna Tuska ze Schetyną to nie jest udawany konflikt, z jakimi mieliśmy do czynienia dotychczas. To już jest prawdziwa walka o wpływy. Na razie Tusk sekuje ludzi Schetyny z list wyborczych (ich ustawianie już się rozpoczęło). co ciekawe, do obozu Tuska spierdolił (w jego przypadku słowo jak najbardziej adekwatne) Boguś Zdrojewski.

Kaczor Donald zaczął trząść portkami, bo dynamika spadku ich najważniejszych słupków poparcia, jest dla PO-mannów zatrważająca. Na dodatek zaczęły napływać głosy, że wśród tych, którzy tak ochoczo zagłosowali na nich po raz pierwszy narobili sobie zawziętych wrogów. Z drugiej strony ponad połowa aktualnie popierających PO to wyłącznie antypisowcy (co oznacza, że na ich czułe słówka łapie się niespełna połowa elektoratu, resztę może zgarnąć ktoś inny, byle hałasował przeciwko Kaczyńskiemu - na przykład Palikot) I na poważnie zaczęli się zastanawiać co się stanie, jeśli zostaną oderwani od żłoba.

Zauważyli taż, że zaczynają tracić internet. Można się spodziewać kolejnej akcji, jaką zaserwowano nam przed wyborami z 2007 roku. Przekładając to na to forum: można się spodziewać ofensywy propagandowej pizdusia Krusblu2.
2 lutego 2011, 02:32 / środa
poparcie dla peło poleciało na łeb bo ludzie coś zaczeli rozumiec ?
daj spokój,

ja skłaniam się do opinii Michalkiewicza, o nieporozumieniach wśród rzadzacych naszym krajem,i nie piszę tu wcale o peło podstawiańcach (sprawdźcie sobie skąd, kiedy i jak wyciągnął ich z kapelusza)
słupki sondazowe to tylko narzędzie w ich rękach do kształtowania tzw. sceny politycznej

CYTAT: " . . I kiedy tak przygotowania do finansowego zoperowania mniej wartościowego narodu tubylczego nabierają coraz żywszych rumieńców, w łonie dyrektoriatu tajniaków i agentur, jaki kieruje naszym nieszczęśliwym krajem, pogłębiają się nieporozumienia na tle nowej wersji kompromisu, które siłą rzeczy rzutują nie tylko na ogólną atmosferę, ale również a może nawet zwłaszcza – na tubylczą scenę polityczną. Jak możemy się domyślać, przedmiotem tarć i celem kompromisu jest nowe rozgraniczenie wpływów na poszczególne kluczowe segmenty gospodarki naszego nieszczęśliwego kraju, z sektorem finansowym na czele. Większość negocjacji odbywa się oczywiście w miejscach osłoniętych mgłą w jeszcze lepszym gatunku, niż ta smoleńska, ale niektóre przebijają się nawet przez tę zasłonę, dzięki czemu „kołtun z prowincji i z miasta z otwartą gębą” może się przyjrzeć, jak się państwo bawią i za ile. Niemal przy otwartej kurtynie toczy się spór o to, ile forsy ZUS ma przekazywać Otwartym Funduszom Emerytalnym, stanowiącym znakomity interes bez żadnego ryzyka. Dotychczas ZUS przekazywał OFE ponad 7 procent tzw. „składki”, czyli podatku ściąganego od nieszczęsnych tubylców pod pretekstem emerytur, no a teraz rząd, któremu brakuje forsy, chce obciąć im ten odsyp aż o 5 procent. OFE „inwestowały” te pieniądze w obligacje skarbowe, pobierając za to najpierw prowizję w wysokości 10 procent. Forsę tę potem przepompowywały w różne giełdowe spółki prawa handlowego, „tracąc” na tej wymianie. ......ble, ble, ble .... w tej sytuacji zmniejszenie odsypu o 5 procent oznacza stratę co najmniej 7 miliardów zł rocznie, więc trudno się dziwić, że nie tylko prof. Balcerowicz stoi na nieubłaganym gruncie dotrzymywania umów, ale ma za sobą NIEMAL CAŁY SALON.

............... wspomina w jednej ze swoich piosenek Agnieszka Osiecka: „wśród ptaków wielkie poruszenie; ci odlatują, ci zostają...” Kiedy w rządzącym naszym nieszczęśliwym krajem klubie gangsterów pojawiają się nieporozumienia, zawsze budzi to niepokój na tak zwanej scenie politycznej, bo nigdy nie wiadomo, czy efektem nieporozumień będzie wojna na górze, czy od razu - wesoły oberek. Jeśli wesoły oberek, to z Bogiem sprawa, ale na wojnie, jak to na wojnie – straty muszą być i z doświadczenia wiadomo, że wojny na górze zawsze pociągają za sobą ofiary na tak zwanej politycznej scenie. „A na wojnie świszczą kule, lud się wali jako snopy, a najgęściej biją króle, a najczęściej giną chłopy” – pisała Maria Konopnicka, więc nic dziwnego, że wśród prostych posłów narasta jaskółczy niepokój. Tam bowiem każdy jest chłopem, nawet jak jest babą. A tu nie dość, że wojna na górze, to jeszcze – diabli nadali rok wyborczy. Kto zostanie wybrańcem losu, albo po raz pierwszy, albo ponownie, a od kogo tym razem Fortuna się odwróci, spychając do proletariackiego czyśćca, a może nawet piekła? To pytanie coraz mocniej przebija się do świadomości Umiłowanych Przywódców, nakazując im skupić się wokół ścisłego kierownictwa zatwierdzonych przez razwiedkę partii. Dlatego też coraz głośniej słychać, że wielu liderów ugrupowań antysystemowych wybiera się w podróż do Canossy, bo wprawdzie owszem – Polska Jest Najważniejsza, jakże by inaczej – ale wypić i zakąsić też przecież trzeba. . . "

całość odnośnik
2 lutego 2011, 02:42 / środa
w nawiązaniu do wcześniejszego

CYTAT: ". . . na przykładzie rządu premiera Donalda Tuska. To bardzo osobliwe zjawisko i to już od samego początku. Jak pamiętamy, PO szczyciła się posiadaniem gabinetu cieni, w którym poszczególni ambicjonerzy szykowali się do objęcia konkretnych resortów. Kiedy jednak przyszło do tworzenia rządu, okazało się , że tylko Ewa Kopacz, która - jaka jest – każdy widzi, no i Mirosław Drzewiecki, późniejszy „Miro”, rzeczywiście objęli swoje resorty, podczas gdy resorty pozostałe - zupełnie inne osoby, nieraz w ogóle w „gabinecie cieni” nie zasiadające, zaś ambicjonerzy ustąpili im bez żadnej reakcji. Oto na przykład do finansów w „gabinecie cieni” przymierzał się Zbigniew Chlebowski, późniejszy „Zbycho”, a tymczasem ministrem został Jacek Rostowski. Albo Julia Pitera, która miała objąć resort sprawiedliwości, ale co z tego, skoro objął go Zbigniew Ćwiąkalski? Sprawami zagranicznymi pasjonował się Bronisław Komorowski, ale zastąpił go Radek Sikorski, podobnie jak Bogdan Zdrojewski, szykowany na resort obrony, który musiał ustąpić miejsca Bogdanu Klichu, który - podobnie jak Jacek Rostowski, Zbigniew Ćwiąkalski i Radek Sikorski – w ogóle w gabinecie cieni nie zasiadał. Czyż to nie poszlaka, że w tworzeniu tego rządu musiały uczestniczyć Siły Wyższe, przedstawiając premieru Tusku propozycję nie do odrzucenia?

No dobrze, ale dlaczego właściwie Siły Wyższe miałyby dyktować premieru Tusku skład jego rządu? Ano, jeśli przyjmiemy, że podstawowym zadaniem tego rządu jest gwarantowanie delikatnego kompromisu osiągniętego w ramach rządzącego naszym nieszczęśliwym krajem dyrektoriatu tajnych służb i agentur, to w tej sytuacji poszczególni ministrowie są rodzajem mężów zaufania poszczególnych uczestników tego kompromisu, zaś premier - jego notariuszem, pozbawionym – jak to notariusz - możliwości dokonywania samowolnych zmian. Dlatego na przykład premier Tusk - chociaż zapowiadał dymisję ministra Aleksandra Grada w przypadku gdy w określonym terminie nie znajdzie on strategicznego inwestora dla stoczni - kiedy przyszło co do czego, w podskokach odstąpił od dymisji, bo widocznie jego władza aż tak daleko nie sięga. Czyż to nie poszlaka, że minister Grad premieru Tusku nie podlega, podobnie jak minister Cezary Grabarczyk, nie mówiąc już o ministrze Jacku Rostowskim, a zwłaszcza - Bogdanie Klichu?

Jak pamiętamy, zaraz po katastrofie smoleńskiej generał Sławomir Petelicki, co to wstąpił do SB, aby spełniać dobre uczynki, publicznie zażądał od premiera Tuska nie tylko dymisji ministra Klicha, ale ostentacyjnie przedstawił mu też kandydatów na poszczególne stanowiska w wojsku. Głuche milczenie było mu odpowiedzią, a żadne zmiany nie nastąpiły. Akcja generała Petelickiego nie wzbudziła żadnej reakcji. Kolejna fala żądań dymisji ministra Klicha podniosła się po opublikowaniu Raportu MAK. Widocznie była silniejsza od akcji generała Petelickiego, bo wywołała reakcję w postaci wsparcia, jakiego ministru Klichu udziela nie tylko telewizja państwowa, ale również – stacje prywatne, podejrzewane o powiązania z WSI. Minister Klich daje tam odpór swoim oskarżycielom, a szczególnie – oskarżeniu o „zaprzaństwo”, z którym – jak z naciskiem podkreśla – zetknął się po raz pierwszy. Ano, ten pierwszy raz zawsze kiedyś musi się pojawić, ale oczywiście nie o to chodzi, bo zarówno żądania dymisji, jak i wsparcie stanowią poszlakę, że chwiejna równowaga w dyrektoriacie musiała zostać zachwiana i będzie on musiał wypracować nowy kompromis. Czy jego gwarantami będą nadal ci sami ministrowie, a notariuszem – nadal premier Tusk, czy też trzeba będzie dokonać rekonstrukcji rządu jeszcze przed wyborami? Tego oczywiście nie wiemy, ale jeszcze ważniejsza jest treść tego przyszłego kompromisu i jego cel. Na przykład pan generał Waldemar Skrzypczak powiada w „Rzeczpospolitej”, że ministru Klichu udała się „destrukcja armii”. Taka destrukcja, podobnie jak destrukcja kolei i w ogóle - infrastruktury, czy destrukcja finansów państwa, może być oczywiście efektem nieudolności, ale równie dobrze może być dowodem skuteczności działania. Wszystko bowiem zależy od celu, dla którego rządzący naszym nieszczęśliwym krajem dyrektoriat zawiera i modyfikuje kompromisy. Również i to, czy rząd będzie tylko gronem mężów zaufania, czy dodatkowo – rodzajem Komisji Likwidacyjnej. . . "

calość odnośnik
2 lutego 2011, 03:20 / środa
Jeden z moich współpracowników jest właścicielem kiosku. To istotne, że właścicielem, a nie pracownikiem. Bo aby zdobyć klientów, stara się wczuć w ich potrzeby. A że kiosk nie jest typowy (tzn nie jest to budka z małym okienkiem, lecz całe pomieszczenie), zatem często z ludźmi wdaje się w dyskusje.
Choć sam jest ideologiczny, to swojego punktu widzenia (PiS-owiec) nie uzewnętrznia. Na dodatek jest cholernie spostrzegawczy i wyłapuje drobne, zdawałoby się, zależności. I jest w takiej swoistej korporacji kioskarzy, kilku z nich jest politycznie zaangażowanych, więc wymieniają uwagi, co pozwala zwiększyć skalę odniesienia.

To jest stwierdzenie owego koleżki, że ludzie zaczynają psioczyć na rząd. Nawet ci, którzy dotychczas byli politycznie obojętni. I nie chodzi im o Smoleńsk, o wpadki Komorowskiego, o kłamstwa Tuska, nawet nie o emerytury. Ale chodzi o ceny. Powolutku pną się do góry ceny papierosów. Drożeją gazety. Tuż obok ma stoisko z chlebem. "Jego" wypiek zdrożał z 2 złotych do 2,50.
Ludzie to odczuwają i rozmawiają o tym stojąc w kolejkach w Lidlu czy Biedronce. I tak cichaczem niezadowolenie przeradza się w złość.

Właśnie jestem po rozmowie z owym koleżką. Śmialiśmy się, bo po tym, jak POjebki ogłosiły, że podniesą VAT stwierdziliśmy jednogłośnie, ze w ten sposób strzelili sobie w kolano, ale o tym się dowiedzą się kilka miesięcy przed wyborami.
Oczywiście obaj doceniamy niepoślednia rolę mediów, które dla układu rządzącego są nie tyle istotne, co najistotniejsze. Odwrotu części z nich nie przewidzieliśmy, a ten odwrót jest widoczny, choć trzeba przyznać, że widoczny delikatnie.
A te zawirowania medialne na pewno nie pomogą zgrai Tuska, lecz zaszkodzą.
2 lutego 2011, 10:16 / środa
2 lutego 2011, 13:43 / środa
1947
Zgadzam sie z toba w 100 % . Juz wczesniej pisalem ze podwyzki vat slupkow PO nie podniosa. Lecz wiele osob tak jest zacietrzewionych nienawiscia do PO , ze probowali mi wmowic ze Platforma zrobi wszystko zeby sobie slupki podniesc.Logiczne chyba ze jak spoleczenstwo ubozeje( patrz drozyzna) to poparcie danej partii spada.Lecz jedna ciekawa rzecz...o ile wierzyc sondazom oczywiscie..to to ze uciekajacy elektorat PO idzie do SLD , czy to dobrze osadzcie sami , bo sie okaze ze po wrzesniu bedzie nowy watek "Prawdziwa twarz SLD"
CASTROP
ta Joanna Mucha to sie nadaje(jedynie) - wiesz na co .........:)
2 lutego 2011, 14:19 / środa
@biało zielony

"Wszystko co jest państwo działa gorzej, niż jak jest prywatne więc nie powinno być w ogóle państowych zakładów." - też tak myślałem przez wiele lat, bo wydawało mi się to logiczne. Tak mówili mi wykładowcy makroekonomii i brałem to za dobrą monetę, tak samo jak wcześniej w liceum nauczyciel historii mówił, że powinniśmy być cholernie dumni z okrągłego stołu. No cóż, po zgłębieniu swojej wiedzy znacznie, musiałem się zreflektować odnośnie kilku rzeczy. Zgadzam się z tym, że to co prywatne, przeważnie działa lepiej (co nie znaczy że to jest gwarancją sukcesu, mało to debili doprowadziło do bankructwa swoje firmy?). Jeśli państwo ma fabrykę zapałek, to jest duże prawdopodobieństwo że fabryka ta prosperowałaby lepiej (czyli przynosiła większe dochody) jako firma prywatna.

Ale są sektory gospodarki, gdzie udział państwa jest gwarancją bezpieczeństwa.
Po pierwsze, biorąc za przykład rynek energetyczny, jest on od Rosji po Hiszpanię przede wszystkim państwowy (z wyjątkami, częściowo np. w Wielkiej Brytanii, co zresztą przełożyło się tam tylko i wyłącznie na wyższe ceny). Możemy się spierać czy to dobrze czy źle, ale to nie zmienia faktu że takie są realia i trzeba brać to pod uwagę. To pozwala zresztą na realizację projektów na skalę, w której bez rządu nie da się działać. Słyszałeś o projekcie Desertec? W skrócie, chodzi o stworzenie w niewyobrażalnej dotychczas skali elektrowni słonecznej poprzez pokrycie Sahary panelami słonecznymi i przesyłanie energii do Europy. Wziął się za to rząd niemiecki, głównie dlatego że mają wielki koncern który jest państwowy. Bez wsparcia rządu taki projekt by nie mógł powstać. Do 2050r. ma zostać wydanych na to 400 miliardów ojro. To jest kasa, którą ktoś zarobi, dzięki której zajebiście rozwinie się technologia, ale na pewno Polska na tym nie skorzysta - co innego gdybyśmy mieli państwowy wielki koncern, a dzięki dobrej polityce zagranicznej moglibyśmy się w coś takiego wkręcić, albo zrobić coś równie ambitnego może w kooperacji z innymi krajami.

Z innej beczki, załóżmy na chwilę, że dochodzi do prywatyzacji Lotosu i Orlenu - kupuje je jakaś firma-krzak (patent jak z niedoszłej kompromitującej próby prywatyzacji stoczni), po czym odsprzedaje je np. Rosnieftowi. Pomijam już scenariusz bezpośredni, gdy minister Grad chciał sprzedać bodajże Eneę, mówiąc jakie to pozytywne skutki niesie ze sobą prywatyzacja, nie wspomniał jednak że miał ją sprzedać rosyjskiej firmie państwowej - to jaka to prywatyzacja?
Wracając, powiedzmy że Rosnieft utrzymuje te dwie firmy w takim stanie w jakim są. Załóżmy też, że rządzi akurat nie do końca przychylny Rosji rząd, np. PiS. I nagle się okazuje, że na 3 miesiące przed wyborami nie ma w Polsce paliwa. Przyczyną są jakieś problemy techniczne (jak w rafinerii w Możejkach, gdzie przez remont rurociągu Rosjanie nie są nam w stanie dostarczyć ropy od kilku lat...), rząd próbuje reagować, nic to nie daje, gospodarka pada, partia rządząca przegrywa wybory. Mechanizm klasyczny. W takim wypadku lepiej jest się liczyć z tym że zarządzanie w takiej firmie może nie być tak profesjonalne jak prywatne, ale przynajmniej mamy gwarancję stabilności, w tym politycznej.
2 lutego 2011, 14:21 / środa
@ biało zielony c.d.

"dając np. 100zł w podatkach na szkoły, docelowo do szkoły trafia 60zł, bo 40% idzie na pokrycie kosztów" - ten mechanizm jest obecny wszędzie, podobnie jest jak wpłacasz na WOŚP, na Greenpeace, czy jakąkolwiek organizację.

Oczywiście możemy wprowadzić płatną edukację, ale tu też kłania się obecna sytuacja. W porównaniu do II RP, zostaliśmy pozbawieni elity która zginęła w Katyniu, inteligencja była mordowana i zsyłana po wojnie, a cały kraj przeczołgany przez 45 lat komunizmu i 20 lat odmóżdżania w III RP - nawet ciężko się dzisiaj dziwić, że większość ludzi nie ma odpowiedniego podejścia do tradycji, patriotyzmu, krzyża itp. Przede wszystkim, jako społeczeństwo, musimy się odbudować moralnie, w kwestii dzieci i młodzieży przekłada się to wprost na edukację. Większość rodziców z powodów które opisałem powyżej nie będzie za bardzo o to dbała i zapewni dzieciom najtańsze szkoły. I będzie taki wysyp ludzi a'la Krisblu czy Boldi, którym ginie prezydent wraz z całą elitą a oni sobie jaja robią gdy ktoś chce to upamiętnić. Większość ludzi będzie funkcjonalnymi analfabetami, a niewielka część tylko wykształconymi i myślącymi. Mi się taki obraz nie podoba, szkolnictwo prywatne - warto rozważyć, ale za jakieś 20-30 lat. Oczywiście nie mam nic przeciwko obecnym szkołom prywatnym, jeśli mają wysoki poziom i gwarantują dobre wykształcenie - jak ktoś ma kasę i inwestuje w swoje dzieci to świetnie, ale fajnie żeby reszta też nie była osierocona.

Służba Zdrowia - temat rzeka. Jeśli byłyby warunki ekonomiczne, by każdy mógł zarobić na prywatne leczenie, to by nie była potrzebna i by było pięknie. Ale Polska to nie USA, u nas jest jak jest i jakby dzisiaj zlikwidować przepis o darmowym leczeniu, to powiedzmy sobie wprost - kupa ludzi by się nie leczyła i umierała, bo nie miałaby kasy. To chyba nie jest wyznacznikiem rozwoju cywilizacyjnego, nie mówiąc o skutkach społecznych i finansowych takich rozwiązań. Podobnie jak z edukacją - jak będziemy gospodarczo gotowi, to prywatna służba zdrowia może być świetnym rozwiązaniem.

Nie jestem zwolennikiem państwowych molochów w rodzaju PKP, ale też nie mogę nie zauważyć że od czasu gdy podzielono tę firmę na spółki mające generować zyski, to zrobił się burdel. Bo firmie nie opłaca się przewieźć na linii Gdańsk-Warszawa ludzi tanimi TLK, więc te jeśli jadą, mają krótkie składy i nie wszyscy się mieszczą, za to IC jeżdżą w połowie puste, bo ludzi nie stać na bilety. Ale finansowo jest lepiej. Tylko pytanie, czy w interesie naszym jest, by te spółki jak będą już prywatne, były rentowne czy by jak najlepiej spełniały oczekiwania klientów? Generalnie, od czasu gdy kilka lat temu za 800 km podróży zwykłym pociągiem z przesiadkami (oczywiście czysto, ładnie, ale nic poza tym) przez Belgię i Niemcy zapłaciłem ponad 200 ojro, to zapał do korzystania z Deutsche Bahn w Polsce lekko mi opadł.

Jeszcze istotna kwestia, spółkami należącymi do Skarbu Państwa można zarządzać, lub "zarządzać". Mamy wszyscy głównie złe doświadczenia z ostatnich 20 lat bo większość ludzi chciała się nachapać albo doprowadzić firmy do upadku by przejąć je za darmo. Inaczej to wyglądało np. w przypadku KGHM za rządów PiS, który miał znaczny wzrost przychodów.

Tak czy siak, jeśli mówimy o przedsiębiorstwach mających pozostać w rękach państwa, to mówimy tu tylko o kilku procentach, a nie o żadnych dziwnych tworach pół-socjalistycznych. Nie widzę alternatywy dla prywatnego sektora MSP w kwestii głównej siły gospodarczej Polski.
2 lutego 2011, 15:40 / środa
h. cumberdale, często podpisuję sie pod Twymi poglądami. Tym razem jest inaczej.

Tak na szybko- piszesz, że prywatne szkolnictwo zepsułoby, odmużdzyło dzieciaki, że zaniżyło by poziom kształcenia, piszesz o spóściźnie systemowej.
Błędne założenia. Te 20% myślących to nie wina blędnego kształcenia a...ludzkiej natury. Tak to już w stadach ludzkich bywa, że średnio 20% to ludzie myślący samodzielnie, czego dobitnym przykładem jest sytuacja polityczno-społeczna w naszym kraju a przecież w większości masz wychowanie państwowe, które tak bardzo wychwalasz.
Prywatna szkoła to przede wszystkim konkurencja, zabieganie o ucznia-klienta. Dyrektor zatrudnia najlepszych nauczycieli na jakich go stać. Nauczyciel starając się zachować posadę daje s z siebie o wiele wiecej niż w państwowej szkole. Miernoty odpadają.
Państwowa szkoła to przymusowa edukacja. Wolałbym mieć wybór wysłania (albo i nie) dziecka do szkoły.
MEN (jak wcześniej wspomnial Verde) bym zlikfidował.

Służba zdrowia- tak się składa, że niedawno po obwoziłem kandydata na emeryta/rencistę po lekarzach. Sytuacja trwała półtorej roku i....nikomu z Was nie życzę podobnej do ów chorego sytuacji, pomijając, oczywiście, aspekt zdrowotny. System jest taki, że państwo nie ma ŻADNEGO interesu w tym byś żył długo, przeciwnie!!!
Niby płacimy wysokie stawki na służbę zdrowia a i tak za wiele usług trzeba dopłacać z własnej kasy.
Po co w ogóle są NFZty???
2 lutego 2011, 16:05 / środa
Pytanie tylko zzz , czy w takiej prywatnej szkole dzieciak nie jest troche jakby pod "kloszem" , za bardzo uczyc sie i tak nie musi , bo i tak kazdy zdaje.Nauczyciel nie krzyknie na ucznia , bo z pracy wyleci , wrecz musi mu w dupe wchodzic , zeby uczen dobrze sie o nim wypowiadal.
Co do poziomu ksztalcenia...zobacz sobie szkoly wyzsze..prywatna GWSH , a panstwowy Uniwersytet , ktory tytul jest bardziej powazany?Uwazasz ze w panstwowej uczelni typu politechnika , czy akademia morska jest kiepski poziom?W prywatnych jest wyzszy standard nauczania?
2 lutego 2011, 16:07 / środa
zzz
2 lutego 2011, 15:40 / środa
Po co w ogóle są NFZty???

Przecież musza być posady dla kumpli. Po co Buzek robił tą reforme ? : )
TKM ! "Teraz Kurwa My !" Kto jest autorem tego cytatu ? : )
A komuchy zrobiły psikusa i skasowały kasy i zrobiły NFZ dla kumpli : )
cdn
2 lutego 2011, 16:30 / środa
Pesci tu chodzi o program nauczania. Indoktrynację od małego.
Czemu skurwysyny obnizyły wiek obowiązku przedszkolnego ?
6 lat i do szkoły. Czemu takie a nie inne są lektury ? Czemu tnie się nam historie?
Pomyśl.
odnośnik
2 lutego 2011, 16:40 / środa
wiem do czego zmierzasz pesci. W obecnych realiach tak kształcenie prywatne wyglada. Uwierz, w dobie wolnego rynku na polu oświatowym miałbys wybór czy wysłać dziecko "pod klosz" czy uczyć twardego śleczenia nad książką czy wychowywać koedukacyjnie czy konserwatywnie, czy w ogole wysyła do szkoły, a jak tak to w jakim wieku. Chciałbym mieć taki wybór a Ty???
2 lutego 2011, 17:35 / środa
@h. cumberdale

"Zgadzam się z tym, że to co prywatne, przeważnie działa lepiej (co nie znaczy że to jest gwarancją sukcesu, mało to debili doprowadziło do bankructwa swoje firmy?). "-jeśli firma jest prywatna, to co Cię interesuje czy ktoś nią dobrze zarządza czy źle? Jak zarządza źle to niech bankrutuje, na wolnym rynku od razu pojawią się inne co przejmą udziały w rynku, więc siłą rzeczy najgorsze firmy upadną. Sam kierując swoją własną firmą będziesz dbał o nią lepiej niż będąc kierownikiem w wielkiej korporacji (lub państwowej firmie). Na tej samej zasadzie wydając własne pieniądze wiesz lepiej na co je przeznaczyć niż urzędnik wydaje Twoje pieniądze na to co uważa, że dla Ciebie będzie dobre.

Jeśli powstała by jakaś duża firma energetyczna, zarabiała masę kasy, to co by stało na przeszkodzie, jeśli opracowałaby nową technologię pozwalającą w bardziej efektywny sposób pozyskiwać energię? Kilka państwowych firm kombinowało by nad pozyskiwaniem enerii w coraz lepsze sposoby, jedna by zainwestowała w panele słoneczne, inna w pozyskiwanie energii geotermalnej, kolejna w energię wiatrową lub z innych źródeł. Podejrzewam, że ludzie by kupowali energię od najtańszej firmy. Bez udziału państwa powstawała by uważam masa nowych technologii i pomysłów, ale teraz więcej czasu trzeba poświęcać na omijanie systemów podatkowych niż na prawdziwe odkrycia. A co jeśli pomysł niemiecki nie wypali? Ryzykujemy pieniędzmi całego społeczeństwa a nie prywatnymi...

Z argumentem, że "zostaliśmy pozbawieni elity" się zgadzam, tylko na to miejsce przyszły kolejne elity, które obecnie są naprawdę dość mocno hamowane przez socjalizm. Przykładowo, ktoś kończy PG, ma jakiś pomysł chce go realizować i zarabiać to zanim uda mu się spełnić wszystkie wymogi do otworzenia własnej firmy to się zniechęci 100 razy, a nawet jeśli mu się uda to jego energia po części będzie szła na zamartwienia czy ma strażaka w swojej firmie, czy załapie się na wyższy czy niższy próg podatkowy i czy stać go na opłacanie składek pracowników zamiast na odkrywanie choćby wyżej wspomnianych nowych technologii.

"I będzie taki wysyp ludzi a'la Krisblu czy Boldi, którym ginie prezydent wraz z całą elitą a oni sobie jaja robią gdy ktoś chce to upamiętnić." Masz racje, na pewno będą tacy ludzie, tylko wymienione przez Ciebie przypadki pokazują, że obecnie także są takie osoby i system nie daje sobie z tym rady. Ja nigdzie nie mówię, że będzie idealnie tylko próbuję pokazać, że będzie lepiej. Nie możesz przez pewien margines skreślać wszystkich rodzin, bo to się skończy jak na filmiku który zamieściłem w poprzednich postach, w Szwecji tak dbają o dzieci, że w ogóle powinna być utopia. Kolejny paradoks, czemu ktoś kto ciężko pracuje, dużo zarabia wysyła dzieci do prywatnej szkoły to musi odprowadzać podatki na zwykłe szkoły?

"Służba Zdrowia - temat rzeka. Jeśli byłyby warunki ekonomiczne, by każdy mógł zarobić na prywatne leczenie, to by nie była potrzebna i by było pięknie." ok tylko równie dobrze, osoby które chcą być ubezpieczone chcą mieć świadczenia mogą sobie po prostu płacić składki do prywatnej firmy i wyjdzie im to samo jak w przypadku firmy państwowej. Bardziej boli mnie to, że jeśli ja nie chcę być ubezpieczony zdrowotnie to czemu chcesz NAKAZAĆ mi płacenie owej składki? Oczywiście zmiany muszą dotyczyć nowych pokoleń, lub osób, które się na to zgodzą, nie można zrobić, że z dania na dzień likwidujemy ZUS i ludzie zostają na lodzie a całe życie płacili, Ci którzy mają coś obiecane np. emerytury bezpłatną opiekę zdrowotną to muszą to otrzymać, natomiast dajmy możliwość ludziom z tego zrezygnować lub nie przystępować do tego jeśli mają taką wolę. "To chyba nie jest wyznacznikiem rozwoju cywilizacyjnego" ok może nie jest, ale dla mnie gorszym wyznacznikiem rozwoju cywilizacyjnego są czasy w jakich żyjemy, zobacz jak długo się buduje lub modernizuje jakiekolwiek ulice, tory itd. Masz więcej papierków do wypełnienia niż samej budowy (może mała przesada ale chodzi mi o kierunek, w którym to wszystko zmierza).
2 lutego 2011, 17:40 / środa
@h. cumberdale cz.2

"Nie jestem zwolennikiem państwowych molochów w rodzaju PKP, ale też nie mogę nie zauważyć że od czasu gdy podzielono tę firmę na spółki mające generować zyski, to zrobił się burdel."-doskonały przykład a odpowiedź: bo dalej jest to państwowa firma i tu leży główny problem! To jest właśnie to co wcześniej podkreślałem. W normalnym państwie to by była prywatna firma i albo by Ci pasowało jeździć pociągami albo byś sobie wybrał podróż samochodem, busem czy czymkolwiek innym.

"Mamy wszyscy głównie złe doświadczenia z ostatnich 20 lat bo większość ludzi chciała się nachapać albo doprowadzić firmy do upadku by przejąć je za darmo."-a teraz jest inaczej? Zawsze tak będzie, obecnie wymyślają Ci ocieplenie klimatu, żeby pod tym pozorem obrabować Twoje pieniądze, zawsze będą chcieli się "nachapać" i nigdy tego nie zmienisz, można tylko spróbować zabrać im koryto.
""dając np. 100zł w podatkach na szkoły, docelowo do szkoły trafia 60zł, bo 40% idzie na pokrycie kosztów" - ten mechanizm jest obecny wszędzie, podobnie jest jak wpłacasz na WOŚP, na Greenpeace, czy jakąkolwiek organizację."-tak tylko jest różnica jakbyś poszedł prosto do szkoły i dał 100zł za naukę Twojego syna to do tej szkoły, rzeczywiście trafiałoby 100zł tak samo by było w sytuacji gdybyś poszedł do lekarza itd. Weź pod uwagę budżet Polski pomnóż go przez 40% i zobacz, że to co Ci wyszło jest po prostu marnowane! Na WOSP, Greenpeace wpłaca pieniądze kto chce, nie jest to wymuszane więc mi obojętnie co zrobisz ze swoimi pieniędzmi, uważam że sam wiesz lepiej i tylko Ty powinieneś mieć wpływ jak je wydać. Niestety realia są takie, że w WOSP możesz sobie wylicytować, czy to przejazd strażackim wozem, lot policyjnym helikopterem, przelot poduszkowcem straży granicznej więc służby państwowe się ochoczo włączają do zbierania datków, a idąc dalej mogę Ci powiedzieć, że to jest po prostu dodatkowy podatek, bo im więcej zbierze WOSP tym mniej państwo będzie mogło przeznaczyć na np. szpitale, niestety brutalna prawda. Ale wpłacanie kasy na WOŚP nie jest przymusowe wiec niech sobie działa, w normalnym ustroju takie akcje jak WOSP by pomagały ludziom, którzy sami nie są w stanie zadbać o swoje zdrowie itd. Jak widzisz ludzie potrafią pomagać i w takich sytuacjach także by pomogli, dzięki czemu nie byłoby umierających na każdym kroku jak to sobie wyobrażasz.

Raczej nikt nikogo nie przekona do swoich argumentów i poglądów. Każdy niech sam wybierze czy woli dalej żyć w pogłębiającym się socjalizmie czy woli jednak głosować na PRAWDZIWĄ prawicę.
2 lutego 2011, 22:19 / środa
My tu gadu - gadu, a VAT POdstępnie rośnie.
2 lutego 2011, 22:36 / środa
@ zzz

Piszesz: "piszesz, że prywatne szkolnictwo zepsułoby, odmużdzyło dzieciaki, że zaniżyło by poziom kształcenia, piszesz o spóściźnie systemowej. [...] Prywatna szkoła to przede wszystkim konkurencja, zabieganie o ucznia-klienta. [...] Wolałbym mieć wybór wysłania (albo i nie) dziecka do szkoły.

A ja pisałem: "Oczywiście nie mam nic przeciwko obecnym szkołom prywatnym, jeśli mają wysoki poziom i gwarantują dobre wykształcenie - jak ktoś ma kasę i inwestuje w swoje dzieci to świetnie, ale fajnie żeby reszta też nie była osierocona."

Zgadzam się z Tobą! Przyklasnę każdej szkole prywatnej jeśli tylko jest w stanie na siebie zarobić, a jak jeszcze wygra wyścig o ucznia swoim poziomem to świetnie! Masz kasę, masz wybór - ślij dzieci gdziekolwiek chcesz. Ale niech dzieci tych, których nie będzie na te szkoły stać, nie stają się na dzień dobry outsiredami. Poza tym zejdźmy trochę na ziemię, mamy to co mamy i realne na dzisiaj jest to, by to poprawić. Czytałem wywiad z dr Cenckiewiczem ( odnośnik )- ciekawa sprawa, nie pochodził z patriotycznej rodziny a jego światopogląd wyrobił się dzięki temu, że w Gdańsku działy się wtedy wielkie rzeczy, że spotkał właściwych ludzi, pisze też w tym kontekście o Lechii. Tylko, że mało kto ma takiego farta.
A jeszcze nawiązując do wychowania, to zawsze będą ludzie mądrzy i niewykształceni. Natomiast możemy mieć wpływ na to, jak te proporcje będą się kształtować.

Pesci też ma sporo racji, kindersztuby w prywatnych szkołach pewnie nie będzie bo każdy nauczyciel będzie trząsł dupą, poza tym mamy modę na "bezstresowe wychowanie".

Co do Służby Zdrowia, to komercjalizacja a'la PO i posłanka Sawicka miała w wielkim skrócie polegać na tym, że szpital musi na siebie zarabiać. Jak nie - to upada i ktoś go przejmuje i robi tam kręgielnie. Na dzisiaj państwo ma obowiązek zapewnić każdemu opiekę medyczną i formalnie ją spełnia - tylko że do onkologa się czeka czasem pół roku, a najlepiej sytuację opisuje kawał o Polsce w której zezwolono na aborcję, tylko że na skrobankę trzeba czekać 9 miesięcy;) Prywatna służba zdrowia już istnieje - chcesz być świetnie obsłużony przez najlepszych, idź do Swiss-medu. Moim zdaniem powinno się dać wybór co chce się robić ze swoją składką zdrowotną. Albo dajesz ją do NFZ-u, albo dokładasz jakąś kwotę do niej i zapewniasz sobie prywatną opiekę. Podobnie jak w kwestii ZUS.

@ biało zielony

Czepiasz się z tymi bankructwami, to była dygresja z mojej strony a nie kontrargument. Jeśli zaś chodzi o przemysł energetyczny, to nikt nikomu nie broni budować prywatnych elektrowni ani wynajdywać nowych źródeł energii. Wręcz przeciwnie, UE nawet daje dotacje na jakieś lokalne elektrownie na biomasę itd.
Jak najbardziej sam bym chciał kupować jak najtańszy prąd i konkurencja jak najbardziej mi pasuje. Chodziło mi tylko o prywatyzację firm które dzisiaj są państwowe. Zresztą ta prywatyzacja i tak pewnie polegałaby na tym, że polskie firmy by zostały wykupione przez zachodnie koncerny państwowe - no to jaką korzyść ma mieć Polska z tego że właścicielem kluczowych dla energetyki zakładów ma być np. państwo rosyjskie a nie polskie? Bo zagrożenia to chyba każdy może się domyślić (a jak nie, to odsyłam do przykładu gruzińskiego).

Taką politykę stosują inne państwa zachodniej europy i bynajmniej nie robią tego z głupoty - w państwach które umieją zadbać o swój interes narodowy bez względu na rządzącą akurat opcję, koncern o zasięgu międzynarodowym może być i jest skutecznym narzędziem polityki zagranicznej.
2 lutego 2011, 22:38 / środa
c.d.

Co do wychowania - szwedzki pomysł jest najgorszy z możliwych, za klapsa się ląduje w pierdlu! Oczywiście odnośnie tych ludzi a'la Krisblu, to system sobie nie daje rady i ich produkuje w nadmiernej ilości - zgoda absolutna. Ale można ten system albo ulepszyć, albo rozjebać. Ja jestem za tym pierwszym. Narzekasz, że masz płacić na państwowe szkoły jeśli chcesz wysyłać dzieci do prywatnych. Tu jest trochę inna sytuacja niż ze służbą zdrowia, bo nie ma takiego szkolnego NFZ-u, więc szkoły są bezpośrednio finansowane z budżetu. Ostatecznie dochodzimy do konkluzji - możemy wybrać totalnie płatne szkoły od początku, żeby każdy kto chce się kształcić musiał płacić, ale tylko za siebie. Tylko pytanie, czy za ileś lat potworzą się getta jak w Meksyku?

piszesz: "Bardziej boli mnie to, że jeśli ja nie chcę być ubezpieczony zdrowotnie to czemu chcesz NAKAZAĆ mi płacenie owej składki?" Nie chcę Ci czegoś nakazywać, zamiast tego sam zaproponuj jaką masz wizję służby zdrowia. Nie ma pomysłu idealnego, pomysł ze składką (ale z wyborem co z nią zrobisz, jak piszę wyżej @ zzz) jest moim zdaniem z wadami, ale chyba najmniej bolesny. Rozumiem że tempo budowy dróg czy remontu jest irytujące, ale kaman, mimo wszystko ludzie umierający bo nie mają kasy na lekarza czy leki to dużo bardziej zalatująca trzecim światem patologia.

Co do PKP to jest odwrotnie - właśnie kwestia obowiązkowej rentowności tych spółek (oraz w dużej mierze do dupy zarządzanie, kolesiostwo Grabarczyka, a niektórzy mówią że intencjonalne działanie w celu rozpieprzenia infrastruktury pod sprzedaż - nawiasem, polecam to: ciekawy artykuł: odnośnik jest przyczyną burdelu.

"W normalnym państwie to by była prywatna firma i albo by Ci pasowało jeździć pociągami albo byś sobie wybrał podróż samochodem, busem czy czymkolwiek innym." Nie wiem jak teraz, ale jeszcze 4 lata temu Deutsche Bahn było w 100% państwowe. Rozumiem, że Twoja recepta jest taka: sprywatyzujmy kolej (na dzisiaj najbardziej napalone jest właśnie DB, więc raczej nie będzie to prywatyzacja a zmiana właściciela na inny rząd), niech nam wymalują za bilety do Wrocka po 500 ziko (taka niemiecka cena) a jak komuś nie pasuje, to niech jedzie autem. No to jaki jest sens w ogóle to prywatyzować?
Heh z pomagającą umierającym WOŚP to się nawet lekko uśmiałem, oto jaki ma udział w kasie na zdrowie: odnośnik

"Raczej nikt nikogo nie przekona do swoich argumentów i poglądów. Każdy niech sam wybierze czy woli dalej żyć w pogłębiającym się socjalizmie czy woli jednak głosować na PRAWDZIWĄ prawicę." Mam nadzieję, że kilkuprocentowy udział państwa w rynku najbardziej strategicznych branż, dzięki czemu możemy też mieć jakieś profity używając ich jako narzędzia politycznego, nie nazywasz pogłębiającym socjalizmem!

@ Pinochet

A pamiętasz w jakim kontekście JK użył określenia TKM?;)
2 lutego 2011, 23:47 / środa
h. cumberdale napisał: " . . . możemy wybrać totalnie płatne szkoły od początku, żeby każdy kto chce się kształcić musiał płacić, ale tylko za siebie. Tylko pytanie, czy za ileś lat potworzą się getta jak w Meksyku? . . . "

a to pytanie to . . przepraszam ma byc niby argument ? ? ? niby przeciw czy za ?
to dobrze czy źle ?
na moje: w państwie sprawiedliwym ludzie leniwi, nieodpowiedzialni, brzydzący się pracą powinni zyć w biedzie,
ludzie pracowici, sumienni, odpowiedzialni powinni cieszyc sie wolnoscią w dysponowaniu owocami swojej pracy

" . . . Mam nadzieję, że kilkuprocentowy udział państwa w rynku najbardziej strategicznych branż, dzięki czemu możemy też mieć jakieś profity używając ich jako narzędzia politycznego, nie nazywasz pogłębiającym socjalizmem! . . . "

nie chodzi o kilkuprocentowy udział państwa w rynku ale o to by ludziom nie zabierano 80 % ich pieniędzy,
socjalizm rozjebał by się w pizdu natychmiast po takiej oto akcji że człowiek obecnie dzisiaj zarabiający niech bedzie 3 tysie, dostał by całość mu się należącą czyli zamiast 20 % otrzymałby 100 % a więc 15 tysi na miecha,
otóż rozjebałby się w pizdu gdyby ludzie dostali do łapy te 15 tysi których obecnie nie widzą, a potem musieliby 12 oddać państwu na drugi dzień,
wszystkie te dyskusje byłyby zbędne, ludzie sami zrobiliby ze swoim znacznie lepszy użytek niż . . . .eeeh szkoda gadać,

ot takie sobie pogadanki,
tymczasem TO NIE TEMAT do spierania się o takie różnice,
nie da się budować na bagnie, na gównie,
najpierw trzeba wyciąć gangrenę toczącą ten kraj,
o tym w tym temacie,
o czym innym może lepiej gdzie indziej : ) ? ?
2 lutego 2011, 23:55 / środa
@ verde

jeśli chodzi o ten bandytyzm podatkowy, który teraz uskutecznia PO, zgadzam się z Tobą w 100%

Osobny temat do dyskusji jak najbardziej warto założyć, a tu powróćmy do tematów przewodnich;)
3 lutego 2011, 01:33 / czwartek
@h. cumberdale

"Nie ma pomysłu idealnego, pomysł ze składką (ale z wyborem co z nią zrobisz, jak piszę wyżej @ zzz) jest moim zdaniem z wadami, ale chyba najmniej bolesny"-ale właśnie nie rozumiem, po co jakiekolwiek składki, niech będzie tak, że kto chce niech się ubezpiecza zdrowotnie w jakiejś tam firmie i ona mu zapewni to co obecnie NFZ, nie rozumiem, czemu uważasz, że politycy lepiej potrafią zdecydować jaką składkę powinien odprowadzać każdy człowiek. Jeśli ktoś nie będzie sobie oszczędzał na lekarzy to potem źle skończy, jego wybór nie może o tym decydować jakiś polityk bo przez to robi się z ludzi stado baranów. Pozatym jest bardzo ważna sprawa, o której jeszcze nie pisałem a mianowicie w obecnym systemie idąc do lekarza, który Ci zbada, np. kolano i stwierdzi że jest podejrzenia np. jakiegoś nowotworu w tym kolanie,a szansa, że go posiadasz wynosi 1 do 100000 a dalsze badania są dość kosztowne to mając do dyspozycji państwową służbę zdrowia pójdziesz się zbadać a płacąc z własnych pieniędzy zastanowisz się kilka razy czy Ci się opłaca! To tylko jeden z wielu przykładów ale obrazuje jak ludzie korzystają z czegoś co "mają za darmo" (nie lubię tego określenia bo jest zakłamane samo w sobie).

"niech nam wymalują za bilety do Wrocka po 500 ziko"-niech tak zrobią, to będzie ich firma i mają prawo, powiem więcej, Ci którzy będą chcieli będa jeździli tymi kolejami ale jestem przekonany, że od razu pojawi się kilku "prywaciarzy" którzy podstawią busy, autokary, prywatne samochody i będą oferowali przejazd za mniej niż 500zł! Co wiecej, we Wrocławiu i w Gdańsku jest lotnisko, a co jeśli ktoś wpadnie na pomysł, że taniej niż tą koleją wyjdzie wysłać samolot? Powiedz mi, ile czasu ktoś będzie utrzymywał taką kolej jeśli ludzie wybiorą konkurencyjne środki transportu?? Ciężko w to uwierzyć, ale przekręty są na całym świecie i nie znajdziemy ludzi, którzy w sposób rzetelny będą zarządzać majątkiem państwowym, rozwiązaniem nie jest szukanie odpowiednich ludzi tylko likwidacja "koryta". Pomijam fakt, że jakbyśmy znaleźli ludzi "świętych" to popmimo ich najlepszych intencji po prostu nie będą w stanie przewidzieć, jak w najlepszy sposób dla nas wydać pieniądze z naszych podatków. Nie rozumiem czemu uważasz, że bez troski państwa sobie nie poradzimy?

"Heh z pomagającą umierającym WOŚP to się nawet lekko uśmiałem, oto jaki ma udział w kasie na zdrowie"-chodziło mi bardziej, że jakby służba zdrowia była prywatna to każdy mógłby pomóc tym, którzy sobie nie radzą i wtedy takie instytucje jak WOSP naprawdę by miały znaczenie, oczywiście powinny działaś niezależnie od państwa.

Pomijam już podstawowe aspekty, że dług publiczny rośnie, służba zdrowia ma cały czas problemy, pkp także ledwo co działa, gospodarka powoli zacznie hamować i wtedy ludzią zacznie się żyć gorzej i bardzo źle, a szczerze mówiąc to będzie dobrą nauczą za wybranie takiego a nie innego systemu.

"Mam nadzieję, że kilkuprocentowy udział państwa w rynku najbardziej strategicznych branż, dzięki czemu możemy też mieć jakieś profity używając ich jako narzędzia politycznego, nie nazywasz pogłębiającym socjalizmem!"-tylko, że jak zatrzymasz początkowo 2% (np. energetykę i kopalnie miedźi) pojawią się głosy, że może jeszcze trochę dołożyć, żrobi się 5%(np. energetyka, kopalnia miedźi i rafinerie) a potem 15% aż tak będziemy szli do 100%. Coś na zasadzie, dać ludzią demokracje a już głupia większość wprowadzi socjalizm.

Czy mógłbyś wskazać partię polityczną, na którą masz zamiar zagłosować w najbliższych wyborach? (tak z ciekawości)
3 lutego 2011, 12:58 / czwartek
@ biało zielony

Heh, co do służby zdrowia można mieć też takie podejście, jak posłanka Mucha :D odnośnik

Składka jako taka jest obowiązkowym obciążeniem, ale w przeciwieństwie do podatków, realnie za to otrzymujesz usługę - ubezpieczenie medyczne, a najlepiej gdyby można było sobie przenieść do prywatnej kliniki. Jeśli będzie dobrowolna, to wiadomo że kupa ludzi nie będzie jej opłacać, wobec czego niemożliwe stanie się utrzymanie darmowej służby zdrowia nawet na obecnym, słabym poziomie. Więc albo zostanie dofinansowana z naszych podatków (co by raczej nie było najlepszym pomysłem), albo zlikwidowana. To jest oczywiste. Generalnie nie lubię gdy ktoś decyduje za mnie co jest dla mnie dobre, ale nie wiem czy likwidacja składki to nie jest wylanie dziecka z kąpielą.

Jestem ciekawy, czy wyznajesz zasadę że kapitał nie ma narodowości? Jak rozumiem, Twoje (skądinąd ultraliberalne) podejście zakłada odejście od wszelkiej państwowej własności, bo nawet drobna część (jak ja optuję, kilka procent) będzie pokusą by to rozszerzać. Nie do końca zgadzam się z tym zagrożeniem - przede wszystkim dlatego, że wymagałoby to odkupywania od prywatnych właścicieli wcześniej im sprzedanych przedsiębiorstw. To zawsze koszty których nikt nie chce ponosić, a ja mówię nie o renacjonalizacji, tylko o zastopowaniu wyprzedaży tzw. sreber rodowych w kluczowych sektorach. NIE dlatego że są lepiej zarządzane, ale dlatego że bezpieczeństwa energetycznego nie zapewni nam Gazprom, ale możemy my sami. Jak odpowiesz na podany wcześniej przeze mnie hipotetyczny przykład rozwoju sytuacji z wpływaniem Rosnieftu na polską politykę? Poza tym, jeśli rafineria to taki świetny interes, a państwowe Lotos i Orlen są z dupy zarządzane (bo państwowe), to nikt nie broni prywatnemu inwestorowi wybudować takiego przybytku, zarządzać nim lepiej i dobrze na tym zarabiać - i wszyscy będą zadowoleni.

Ewentualne zakupienie PKP przez Deutsche Bahn będzie prywatyzacją czy renacjonalizacją, tyle że niemiecką?

Nie widzę innej opcji niż głosowanie na PiS. Gospodarczo dawali radę najlepiej na tle ostatnich 20 lat, będą o niebo lepsi niż PO. Ale dla mnie osobiście bardziej istotna jest likwidacja wszystkich patologii które wytworzyły się za komuny, a po '89 były pielęgnowane. Tego niestety nikt, poza nimi, nie chce robić, bo płaci się za to ogromną cenę.

A Ty na kogo będziesz głosować?
3 lutego 2011, 14:21 / czwartek
@h. cumberdale

Posłanka Mucha to własnie przykład, że lepiej samemu o sobie decydować, niż mieliby to robić za nas politycy! Jakby nie było służby zdrowia państwowej to co by zmieniła jej wypowiedź?

"Jeśli będzie dobrowolna, to wiadomo że kupa ludzi nie będzie jej opłacać"-na tym polega właśnie paradoks całej tej sytuacji, że według mnie ludzie powinni sami decydować czy chcą płacić czy nie i ponosić wszelkie konsekwencje swoich czynów a Ty się stawiasz ponad nimi i lepiej wiesz co by było dla nich lepsze! Ja po prostu nie nawidzę, jak ktoś za mnie decyduje o czymś i mnie na siłę zmusza dla moje dobra (a bardziej własnego interesu). Oczywiscie jak wcześniej wspomniałem, nie możemy pozbawić państwowej opieki zdrowotnej ludzi, którzy do tej pory całe życie płacili składki, mówię o wprowadzaniu zmian dla nowych pokoleń lub tych co się sami zrzekną!

Jeśli nastąpiła by prywatyzacja PKP to jedyną słuszną drogą jest prywatyzacja z licytacji a nie przetargu. Sprzedałbym to temu kto by zapłacił najwięcej! Kasa ze sprzedaży musi iść na utrzymanie właśnie służby zdrowia i emerytów dla tych pokoleń co całe życie płacili a nowe pokolenia by płaciły dobrowalne składki do firm prywatnych.

Widzisz z prywatną produkcją paliw podałeś bardzo dobry przykład! Odpowiem Ci, że w tym temacie to właśnie PAŃSTWO i jego regulacje robi problemy aby produkować sobie owe paliwo. Czyli w kolejnej sprawie to PAŃSTWO wpływa negatywnie na gospodarkę!
Przykład: odnośnik
Teraz już chyba nie masz złudzeń, czemu tak się dzieje?

Widzisz i rzecz polega na tym, że wiele ludzi buduje sobie baterie słoneczne, wiatraki, ogrzewanie geotermalne we własnym zakresie i robią to dlatego, że wychodzi to im lepiej niż kupowanie energii.

"Twoje (skądinąd ultraliberalne) podejście" -tutaj trochę przesadzasz bo to zwykły liberalizm, nie wiem czy przypadkowo nie chcesz przesunąć całego układu "w prawo" i nazywać mnie ultraliberałem a siebie liberałem. Po prostu to co opisałem to zwykły liberalizm.

Niestety mamy demokrację (o tym, że mi się nie podoba i czemu jest zła to moglibyśmy znowu długo pisać) i masz prawo głosować sobie na PiS. Moim zdaniem (nie mam na celu Ciebie obrazić ani urazić po prostu wygłaszam swoje prywatne zdanie w tym temacie) PiS to partia o poglądach lewicowych, państwowa edukacja, ZUS itd. itp. Co więcej mnie osobiście boli fakt, że z tej partii wywodził się śp. prezydent, który podpisując traktat lizboński sprawił, że nie jesteśmy suwerennym państwem (czy to dobrze czy źle inna sprawa, w jednym z zaborów też się żyło naszemu narodowi nie tak źle). "Gospodarczo dawali radę najlepiej na tle ostatnich 20 lat, będą o niebo lepsi niż PO. " - ok może i masz rację ale dla mnie to tylko ozacza, że to byli socjaliści, którzy najlepiej sobie dawali radę. Dla mnie jak pisałem wcześniej socjaliści z PiS i PO niewiele się różnią. "istotna jest likwidacja wszystkich patologii " - dla mnie taką patologią jest właśnie socjalizm, który trzeba zlikwidować.

Na dzień dzisiejszy zagłosowałbym na UPR.

Uważam, że sam lepiej potrafię decydować o sobie i lepiej wydawać swoje pieniądze (niż robią to politycy za mnie) oraz chcę ponosić wszelkie konsekwencje swoich czynów.
3 lutego 2011, 15:48 / czwartek
h.cumberdale napisał: " . . . Ale dla mnie osobiście bardziej istotna jest likwidacja wszystkich patologii które wytworzyły się za komuny, a po '89 były pielęgnowane. Tego niestety nikt, poza nimi, nie chce robić, bo płaci się za to ogromną cenę. . ."

<piwo>
dopóki nie poprzecina się sieci powiązań niejawnych ośrodków decyzyjnych zakontraktowanych przy OS,
szkoda czasu o gadkach jakby było lepiej żeby było lepiej

skłaniam się do opisu otaczającej nas rzeczywistości który zamiesciłem w swoich dwóch postach na tej stronie (str 26 post 5 i 6 od góry)

dopóki nie oczyści sie tego bagna dopóty nie można stawić na nim domu,
szkoda czasu w obecnej chwili na przepychanki czy lepiej żeby koleje utrzymywało państwo czy lepiej żeby się rozleciały
niepotrzebne rozmywanie istoty problemu
3 lutego 2011, 22:06 / czwartek
h. cumberdale
"Przyklasnę każdej szkole prywatnej jeśli tylko jest w stanie na siebie zarobić, a jak jeszcze wygra wyścig o ucznia swoim poziomem to świetnie! Masz kasę, masz wybór - ślij dzieci gdziekolwiek chcesz. Ale niech dzieci tych, których nie będzie na te szkoły stać, nie stają się na dzień dobry outsiredami. Poza tym zejdźmy trochę na ziemię, mamy to co mamy i realne na dzisiaj jest to, by to poprawić"

widzisz, rozbieżność między nami wynika z lekiego mieszania pojeć.
Ja piszę o calkowitej zmianie systemu (w prawo oczywiście) gdzie szkolnictwo powinno być prywatne. Idziesz do szkoły dajesz kasę dyrektorowi z pominieciem biurokrakcji. Dajesz mniej niż obecnie i przy okazji szkoła dostaje wiecej.
Ty natomiast cały czas nawiazujesz do obecnych realiów. Zyjemy w kraju socjalistycznym (z tym się zgodzisz) gdzie szkolnictwo prywatne jest zeczywiście dla bogatych.
3 lutego 2011, 23:24 / czwartek
@ biało zielony

zzz bardzo dobrze opisał moje podejście: patrzę na to, jak dzisiaj wygląda Polska i jakie są w miarę realne do osiągnięcia cele, o które trzeba walczyć.

Służba Zdrowia - w Twoim założeniu to pięknie wygląda, kto ma ochotę to się ubezpiecza, kto nie - to nie musi. Ja nie mam nic przeciwko dążeniu do takiego modelu, jeśli normalnych ludzi będzie na to stać. W Gdańsku, gdzie aż tak źle z pracą i kasą nie jest, możemy sobie podywagować, ale w Polsce B taki model dziś oznaczałby, że kupa ludzi po prostu nie pójdzie do lekarza mimo potrzeby.

Odnośnie paliw, dałeś bardzo ciekawy przykład. Jestem jak najbardziej za tym, by można było produkować paliwo na własne potrzeby bez idiotycznych problemów, ale to się ma nijak do tego czy Lotos i Orlen są polskie czy rosyjskie, państwowe czy prywatne! Dobrze wiem że państwo źle w przypadku biopaliw wpływa na gospodarkę, o tym nie musisz mi przypominać. Ale nie ma to nic do prywatyzacji sektora paliwowego. Powiem więcej: im bardziej będziemy indywidualnie w stanie zaspokajać swoje potrzeby energetyczne w ogóle, poprzez lokalne biogazownie i rafinerie rzepakowe, wiatraki, panele słoneczne na dachach itd. tym mniejsze znaczenie strategiczne będzie miał sektor energetyczny jako instytucje, wobec czego tym mniej będzie mi zależało by były w państwowych rękach. Ale nie łudźmy się, przez parę ładnych lat jeszcze niejeden kraj przeżyje wstrząs przez politykę paliwowo-energetyczną sterowaną przez zewnętrzne państwo. A ja wolałbym, by Polska nie była wśród nich.

Nazwałem Twoje podejście ultraliberalnym nie w celu przeniesienia ciężaru, tylko dlatego że mi bardziej podchodzi to pod libertarianizm niż klasyczny liberalizm, to zresztą żadna obelga. Chociaż co do takich określeń to by można na tym forum jakąś ściągawkę z pojęć zrobić, bo ktoś mi zasugerował że promuję socjalizm;)

"Niestety mamy demokrację" no dobra, daj lepszy ustrój, pogadamy;) Ponownie kłania się realizm. Taka charakterystyczna rzecz odnośnie rozmów z sympatykami UPR, lub przy słuchaniu ich przedstawicieli: te pomysły są naprawdę niezłe, ale w momencie gdybyśmy od nowa tworzyli nowy ład, nie mając żadnych zagrożeń z zewnątrz. Natomiast realnie, w tym kraju i w takich czasach, to może pozostać tylko ideą.

"Uważam, że sam lepiej potrafię decydować o sobie i lepiej wydawać swoje pieniądze (niż robią to politycy za mnie) oraz chcę ponosić wszelkie konsekwencje swoich czynów." I chwała Ci za to. Jednak ideą takich systemów jak system emerytalny jest to, że nie wszyscy są tacy ogarnięci i gdyby każdemu dać wolną wolę w odkładaniu sobie pieniędzy na starość, to połowa dziadków nie miałaby co jeść.

Nie sądzę by Traktat Lizboński był marzeniem Lecha Kaczyńskiego, ale domyślam się że konsekwencje niepodpisania byłyby dla Polski dużo gorsze - i zapewne dlatego postąpił tak a nie inaczej (zachowując się przy tym fair wobec np. Irlandii z nie wywieraniem presji). I tak możemy się cieszyć że wtedy rządziła inna ekipa niż dzisiaj i że Kaczyński z Fotygą wywalczyli ile się dało, bo Tusk by na wszystko się zgodził.

Natomiast jeśli jesteśmy już przy polityce europejskiej, wrócę do tematu przewodniego i napiszę że mnie bardziej boli to, że Tusk tak łatwo (praktycznie za nic) zgodził się na system odwróconej większości (odnośnik co przeszło bez echa a co nas okropnie ogranicza, oraz że skazał na klęskę naszą gospodarkę przez idiotyczne umowy odnośnie emisji CO2. To dopiero nas zniszczy, zarobią tylko na tym producenci technologii, a każdy kto choć trochę się interesuje środowiskiem wie, że wpływu na globalne ocieplenie nie będzie to miało żadnego (przy okazji odsyłam do baardzo interesującego programu Wildsteina w tv na ten temat: odnośnik

@ verde

Czytałem ten tekst Michałkiewicza, powiem tak - jest mocny. Naprawdę chciałbym, żeby to co pisze on, czy Aleksander Ścios, było tylko mocną nadinterpretacją rzeczywistości. Chciałbym, chociaż nie zdziwiłbym się gdyby sprawy rzeczywiście tak się miały i chyba im bardziej obserwuję politykę, tym bardziej się ku ich wizji skłaniam.

co do <piwo> to zdrówko;)

@ zzz

Pytanie, na ile realny do wprowadzenia jest Twój pomysł i jakie rzeczywiście przyniesie rezultaty. Na razie to jest w sferze idei, gdzie często rzeczy wyglądają lepiej niż po ich urzeczywistnieniu.
4 lutego 2011, 00:12 / piątek
@h. cumberdale

"w Polsce B taki model dziś oznaczałby"-napisałem wyżej, ze nie możemy od dziś nagle zabrać opieki zdrowotnej, damy szansę tylko wybrać lub zrezygnować.

Co do paliw napisałem już chyba wszystko, a rząd się chyba bardzo boi, ze swobodny obrót biopaliwami moze zrójnować duże rafinerie, które przecież przynoszą masę kasy.

"daj lepszy"-nie chcę rozmywać wątku bo to naprawdę długi wywód by był, a to chyba nie odpowiedni temat, mówiąc krótko monarchia.

Jeśli część ludzi byłaby nie ogarnięta to ich sprawa, pozatym wiedząc, że na starość nie będą mieli zapewnionej emerytury może posiadaliby wiecej dzieci, które po dobrym wychowaniu byłyby w stanie utrzymać swoich starych rodziców (systemy emerytalne to też przyczyna ujemnych przyrostów naturalnych). Pozatym nie wiem czemu uważasz, że jak ktoś jest leniwy, nie pracuje lub ma gdzieś swoją przyszłość i o niej nie myśli ma mieć dobrze? Jak ma to gdzieś to niech ma źle! Ty uważasz, że wszyscy muszą mieć dobrze, ja uważam, że Ci co zasługują mają mieć dobrze a Ci co nie mają mieć właśnie źle!

Czy to dobrze, że mamy traktat lizboński czy nie temat na inną dyskusję, stwierdziłem tylko fakt, że nie jesteśmy suwerennym państwem. Czemy wszystko co zrobi PiS porównujesz tylko do PO? A co by zrobił może w tej sytuacji UPR? Co wtedy by było najlepsze?

Na temat wpływu człowieka na zmiany klimatyczne mam swoje zdanie i wiem, że to są bajki w celu nałożenia większych podatków a co może gorsza wykreowania wspólnego wroga (a my mamy się łączyć ze wspólnym wrogiem). Wykładowcy na PG także mówią wprost, że na zmiany klimatyczne nie ma wpływu człowiek i jego działalność.

Masz rację, że mówię o skrajnie innym systemie niż obecnie mamy, wprowadzenie jego nie jest łatwe i możliwe od razu,a nawet przyznaję jest bardzo trudne ale można wprowadzać stopniowe zmiany, obniżki podatków, zmiejszać rolę państwa i iść w tym kierunku. Im później zmienimy drogę tym konsekwencje będą gorsze, bo chyba przyznasz mi rację, że powoli zaczyna się dziać coraz gorzej jeśli chodzi o stan finansów publicznych? A jeśli nie wierzysz to zapamiętaj sobie ten dialog, za 10-20 lat możnaby spotkać się ponownie i będzie pewien obraz tego czy słuszną drogą poszliśmy. Teraz podnoszone są podatki o kilka procent, jakby był rząd prawicowy to by była zmiejszana rola państwa i podatki zostałyby stopniowo obniżone. Uważasz, ze kierunek o którym pisze jest dobry a dalej chcesz popierać ludzi, którzy chcą utrzymania a nawet pogłębienia obecnego systemu, tego najbardziej nierozumiem bo sam sobie zaprzeczasz głosując na PiS.

Pamiętaj, że nie wiem jak Ty, ale ja napewno uczestnicze w największym spisku naszego narodu jaki miał miejsce w historii, a mianowicie chodzi o szarą strefę, gdzie szacunkowo powstaje 1/3 produktu krajowego. Albo się mylę albo mam wrażenie, że ludzie biorący udział w tym spisku właśnie nie chcą płacić na państwo. Więc kolejny dowód na to, że obecny system nie działa! Zrób doświadczenie i popytaj znajomych, czy woleliby jednak nie płacić podatków i na wszystko sami wykładać kasę czy jednak wolą płacić podatki i mieć gwarancję służby zdrowia (jak działające to już nie będę opisywał, w razie problemów zdrowotnych każdy sam się przekona), emerytur (dla porównania odpal sobie excela zrób tabelki na procent składany, wprowadź składki jakie odprowadzasz na fundusz emerytalny, a za oprocentowanie przyjmij sobie zwykły procent na lokacie minus inflacja, zobacz jaką kasę byś miał, gdyby Cię nie zmuszali do przymusowego ubezpieczenia emerytalnego).

Jeśli uważasz, że inni ludzie lepiej będą zarządzali Twoimi pieniędzmi to możesz się na to zgadzać i to dla siebie wybrać, ale nie wiem czemu od razu to jest jednoznaczne z Tym, abym ja przez Twój wybór też musiał się godzić na takie rozwiązanie! Tu leży istota problemu!

Jeśli Cię zaciekawiły rozwiązania, o których piszę, to zainteresuj się mocniej tematem a poznasz te rozwiązania w sposób bardziej szczegółowy i to Ci jeszcze rozjaśni sytuację, a myślę, że warto bo to leży w Twoim interesie, aby w Polsce żyło się lepiej! Na YT jest masa materiałów, na innych stronach WWW także, a ze wszystkim można się zapoznać nie wychodząc z domu.
4 lutego 2011, 12:49 / piątek
@h. cumberdale oraz do wszystkich zainteresowanych tematem

Proponuję, Ci obejrzeć wyjaśnienie na pytanie "Jaka Polska jest Polakom potrzebna" (Michał Marusik ). Jeśli Cię to nie przekonuje, to obejrzyj to jako lepsze poznanie "wroga" (przeciwnika politycznego o innych poglądach), w najgorszym wypadku zmarnujesz trochę czasu w najlepszym może to wpłynąć na zmianę Twoich poglądów i poprawę życia w Polsce. Poniżej link do pierwszej części:
odnośnik

Odnośnie PKP to poniżej ciekawe linki:
odnośnik
odnośnik

Osatnio kogoś z PG o ilę się nie mylę powołali do zarządu PKP, mimo że ta osoba jest specjalistą (poprzednie też mogły się znać na kolei dobrze) to wątpię czy coś się zmieni, pożyjemy zobaczymy choć według mnie najlepszy zarząd w spółkach państwowych nic nie pomoże. Lepszych ludzi do zarządu chyba nie znajdziemy więc to chyba nie tu będzie leżał problem jeśli niewiele się zmieni.
4 lutego 2011, 19:28 / piątek
@ biało zielony

"rząd się chyba bardzo boi, ze swobodny obrót biopaliwami moze zrójnować duże rafinerie, które przecież przynoszą masę kasy." - jeśli chodzi o rząd PO, to właśnie dla kasy chce je sprzedać. A jeśli one rzeczywiście przynoszą takie przychody i są własnością publiczną, to tym bardziej ciśnienie na ich sprzedaż nie powinno być wysokie, z punktu widzenia obywateli - właścicieli.

Co do biopaliw, to napisałem w poprzednim poście.

Nie musisz mi mówić że idziemy w złym kierunku. Prześledź moje posty - jestem jednym z tych, którzy właśnie starają się w tym wątku to jak najdobitniej pokazać.

Też martwi mnie przyrost naturalny, ale czy likwidacja ubezpieczeń emerytalnych to rozwiązanie? Jeśli dziś nie chcesz, by Twoje pieniądze szły do ZUS czy OFE, bo wiesz lepiej jak się zabezpieczyć na przyszłość, to teoretycznie powinieneś mieć takie prawo. Niestety, kłaniają się tu realia, a one są nieubłagane: środki z ZUS NIGDY nie były składowane na poczet przyszłych emerytur, tylko były przeznaczane na finansowanie bieżących świadczeń. Możemy się na to wkurzać że kasę którą dziś płacimy, dostaje dzisiejszy emeryt, ale jeśli wszyscy się wypną tak jak Ty i powiedzmy założą swoje własne konta emerytalne w bankach, to prawda jest taka że ci, którzy dzisiaj są emerytami albo niedługo nimi zostaną, nie dostaną swojej kasy MIMO że przez całe zawodowe życie ZUS im te składki pobierał.

„Czemy wszystko co zrobi PiS porównujesz tylko do PO?” Powody są proste. I nie chodzi tylko o to, że temat jest o prawdziwej twarzy PO;) PO to obecnie rządzący obóz, a grozi nam że będzie również rządzić przez kolejną kadencję. Alternatywą jest PiS, jako druga siła, natomiast jeśli zacznę odnosić się po kolei do tego co oferuje SLD, PSL, PJN, RPP, UPR czy jeszcze mniejsze ugrupowania, to będzie to akademicka dyskusja, oderwana całkowicie od realiów.

Chętnie obejrzę ten filmik z UPR, ale widzę że części jest sporo, więc zostawię to sobie na wolniejszą chwilę. Moje poglądy są ukształtowane poprzez wiedzę którą posiadam, moje własne analizy a także pewną ewolucję w postrzeganiu kraju, kontynentu i całego globu. Oczywiście są one w pewnym stopniu modyfikowalne, w zależności od okoliczności (np. polityka rosyjskich i zachodnioeuropejskich krajów odnośnie rynku energetycznego wpłynęła na zmianę mojego poglądu odnośnie struktury własnościowej polskiego sektora), ale na pewno nie podlegają radykalnej zmianie.

„leży w Twoim interesie, aby w Polsce żyło się lepiej!” Uwierz mi, mam tego wielką świadomość.

Generalnie chciałem jakoś w miarę podsumować tę dyskusję ze swojej strony. Pewnych różnic między sobą nie pogodzimy, bo system monarchistyczny (jakkolwiek byś go nie definiował) raczej nie jest mi bliski, ani też realny (przynajmniej jeśli nie wykraczamy poza XXI wiek). To trochę jak bajka. Mimo wszystkich wad demokracji, które swoją drogą są przerażające i ogromne, to w jej ramach widzę szansę na poprawę sytuacji – bez niej trudno będzie bronić takich wartości jak wolność słowa, czy walczyć o odpowiedzialność rządzących nami polityków. Jestem też przekonany, że mocne państwo nie może być tanim państwem, bo jeśli jest tanie to jest tandetne. Dlatego też z pewną pokorą przyjmuję to, że podatki są rzeczą oczywistą, ale naturalnie w moim interesie jest by były na tyle niskie, na ile to możliwe przy zapewnieniu odpowiednich standardów (dłuższy temat) i żeby przede wszystkim nie były marnotrawione, a wydawane racjonalnie – krótko mówiąc, by ich płacenie summa summarum się każdemu obywatelowi opłacało.

Pewna świadomość narodowa, czyli przynależność do wspólnoty jaką stanowimy jako Polacy (piszę tak homogenicznie, bo obecnie nie ma takie sytuacji jak za czasów II RP, aczkolwiek wizja Piłsudskiego jest mi bliska) sprawia, że czuję też jakąś odpowiedzialność. W przeciwieństwie do Tuska, a zgodnie z wizją Kaczyńskich, postrzegam Polskę zarówno jako te pokolenia które odeszły i spuściznę, jaką po sobie zostawili, jako obecnie żyjących, oraz tych, którzy dopiero się urodzą. W związku z tym ważniejsze jest dla mnie, by obecni emeryci nie przymierali głodem, niż totalne zwolnienie z obowiązków np. ubezpieczeń emerytalnych (typu „ja nie chcę płacić ZUSu, gdyż to nie idzie na moje konto”) i żeby zapewnić możliwość osiągnięcia sukcesu każdemu, zamiast egoistycznie patrzeć tylko na siebie. Dlatego też mimo iż mieszkamy w bogatszej części kraju, uważam za bardzo ważny program zrównoważonego rozwoju, który ma w założeniu odwrócić tendencję do pogłębiania się różnic między Polską A i B.

Ale na pewno możemy się zgodzić z tym, że to, co robi PO, jest zupełnie przeciwne zarówno do mojej, jak i Twojej wizji. Tak samo uważam, że też powinieneś przyklasnąć wszelkim próbom wyleczenia kraju z postkomunistycznej patologii (co ma ogromne znaczenie dla stosunków gospodarczych i gospodarki jako takiej). A to można dokonać tylko odsunięciem obecnej ekipy od koryta.
4 lutego 2011, 19:50 / piątek
h. cumberdale -
Na poparcie Twoich słów. Gdzieś to ostatnio zobaczyłem, przemyślałem i biorę jako swoje:
"Nie ten jest Polakiem, kto się nim urodzi, lecz ten, kto będzie miał polskie wnuki".
Kwintesencja tego, co napisałeś i dokładna odwrotność tego, o czym marzą ludzie pokroju Aarona Schechtera. I wielu POlityków PO.
5 lutego 2011, 01:51 / sobota
@h. cumberdale

"ale jeśli wszyscy się wypną tak jak Ty" - widzisz nie chcę się wypinać, pisałem już wyżej, że musimy zachować wszystkie świadczenia dla ludzi, którzy całe życie na nie pracowali. Nigdzie nie pisałem, że Ci ludzie mają zostać bez niczego, mają dostać to co mieli obiecane, jedynie sposób finansowania musi się zmienić, mianowicie z prywatyzacji ogromnego jeszcze majątku państwowego moglibyśmy zasilać fundusze emerytalne i zdrowotne dla ludzi, którzy mają obiecane emerytury i opiekę zdrowotną!!! Piszę jeszcze raz NIC NIKOMU NIE MOŻEMY ODEBRAĆ! Majątek państwowy jest ogromny, choćby takie rafinerie, pkp, pks, szkoły, szpitale! Ten majątek został wypracowany przez tych ludzi, na których zobowiązania by szła kasa z prywatyzacji! To, że takie coś jest "matematycznie" możliwe czytałem kiedyś wyliczenia kilku ekonomistów, że rzeczywiście taka droga mogłaby się udać! Nawiasem mówiąc, że jeśli stan finansów państwowych jest coraz gorszy, zus upada powoli to obawiam się, że żyjąc dalej w obecnym systemie nastąpi właśnie nagłe zaniechanie płacenie rent i emerytur, a to dopiero będzie tragedia!

Pamiętaj, że dla ogółu społeczeństwa jest dobrze, jeśli nagłupsi sobie powymierają! Przyczyny tego mogą być bardzo różne, przykładem może być np. złodziej kradnący przeciwwagę stojąc w szybie windy (jakaś selekcja naturalna musi być).

O wyższośći monarchii nad demokracją czy na odwrót nie będę pisał, bo to dobre kilkadziesiąt minut lub kilka godzin pisania. Podejrzewam jedynie, że dawno dawno temu w Atenach jak była demokracja też obywatele uważali, że wizja np. monarchii to bajka...

Uważam, że hasło "POLSKI BASTION PRAWICY" już powoli nie pasuje do nas, bo PO, PiS, SLD, PSL, PJN to nie są prawicowe partie.

Widzisz tylko na moje socjaliści z PO, PiS, PJN, SLD, PSL niczym się nie różnią, przechodząc z PO do PiS i w drugą stronę politycy nie muszą nawet zmieniać poglądów, te partie można traktować jednakowo. Większosć osób wybierze niewielkie "bezpieczeństwo" wynikające z socjalizmu, nie mając nawet pojęcia jak ten system działa, ja patrząc na kierunek, w którym zmierza Polska uważam, że to najgorsza możliwa droga. Na emerytury kolejnych pokoleń powoli nie będzie miał kto pracować więc pozostaje tylko czekać, aż skolonizują nas turcy, hindusi lub murzyni (poczekaj kilkanaście lat a zobaczysz). Po prostu żal mi jest ojczyzny, patrząc w którym kierunku zmierza tkwiąc w socjaliźmie zapewniającym ludzią "bezpieczeństwo", ja uważam wręcz przeciwnie, że dobrobyt bierze się właśnie z ryzyka (otwierasz firmę z nową technologią-ryzykujesz, żona wybiera sobie męża-ryzykuje, decyduje się kobieta na dzieci-także ryzykuje, szukasz lepszej pracy-ryzykujesz, wyjeżdżasz za pracą-ryzykujesz), z energii która jest w liberalnym państwie a nie w socjalnie wyrównanym. Nie będe już wspominał o wolności w jednym i drugim systemie. Mam nadzieję, że przebudzenie i powrót do normalności nastąpi przed zrujnowaniem Polski przez socjalistów.

Wychodząc z wnioskiem, że nie zmienimy nic w swoich poglądach, choć je sobie dość jasno przedstawiliśmy pozostaje nam chyba powoli zakończyć naszą dyskusję. Jeśli byłbyś zainteresowany (choć wątpię) kolejnymi "wykładami" jak choćby ten Pana Marusika to daj znać, bo wiele ciekawych rzeczy jest w internecie i można naprawdę po ich obejrzeniu zmienić światopogląd.
6 lutego 2011, 00:06 / niedziela
Upadek się zbliża:

"Prezydent Centrum im. Adama Smitha Robert Gwiazdowski mówił, że zawsze najlepszą gwarancją na przyszłość było posiadanie dzieci. "Czy to przypadek, że problemy demograficzne dotykają tylko tych państw, które mają rozbudowany system emerytalny i socjalny. Może dlatego, że mamy obietnicę od rządu, że zajmie się nami w przyszłości i dlatego nie musimy mieć dzieci" - mówił Gwiazdowski. "Jeżeli za nasze pieniądze OFE kupią akcję czy obligacje, to kto je w przyszłości wykupi, jak nie nasze dzieci" - pytał. Podkreślał, że prognozy demograficzne dla Polski są "dramatyczne", za kilkadziesiąt lat pracujący nie będą w stanie utrzymać rzeszy emerytów, a wtedy obecny system "musi się zawalić"."

cytat z: odnośnik
6 lutego 2011, 00:09 / niedziela
Zapomniałem dodać jeszcze cała prawda o prawicy:

odnośnik
7 lutego 2011, 00:14 / poniedziałek
Sprzed kilku dni, J. Kaczyński bardzo merytorycznie punktuje (a w zasadzie nokautuje) politykę PO wobec Białorusi: odnośnik
7 lutego 2011, 01:40 / poniedziałek
odnośnik
pizduś Krisblu2, do boju! twój premier obgryza pazury i szczeka na nie twojego, (a może też twojego) Schetynę.
Zdaje się że VAT-uś poprzez szybko uszczuplającą się zawartość kieszeni dotarł do odmóżdżonych którzy cztery lata temu POparli jedyną słuszną partię.
7 lutego 2011, 23:26 / poniedziałek
Coś tam rozmawialiśmy o "orlikach" trochę wcześniej.
No to gdyby nie chodziło o nasza kasę, to byłoby zabawnie.
odnośnik
8 lutego 2011, 00:03 / wtorek
odnośnik
Ciepły Bronek "wpadka" Komorowski. Protokół dyplomatyczny protokołem, ale zwykła ludzka wrażliwość - gościa wystawia się na zewnątrz, gdy gospodarz ma go w dupie.
Widać, że cham z pochodzenia i wychowania, a nie hrabia.
10 lutego 2011, 09:28 / czwartek
10 lutego 2011, 15:44 / czwartek
Wpadki wpadkami a Bronek w cieniu wpadek wypina się Ruskim
odnośnik

Pawlak i Kargul o rządach PO i o prezydencie.
polecam obejrzeć,szczególnie końcówka dobra
odnośnik
10 lutego 2011, 23:04 / czwartek
11 lutego 2011, 00:19 / piątek
my tu gadu gadu...odnosnie orlikow - braly firmy ( nie PO ) kase za lepsza trawe dawali gorsza itd itd...ale to w polsce norma.. a jak bylo chociazby z marynarki polskiej w porcie? firma wziela kase za iles tam warstw , polozyla mniej.to wina firm a nie polityki...co do orlikow ma PO ? wyjasnialem wczesniej---wielkie gowno , ja tez moge powiedziec ze poloze farbe fluggera , a kupie w auchan za 10 zl.moze to wina gmin ze nie sprawdzaja - inaczej-nie maja o tym pojecia i kazdy kit im mozna wcisnac , sam pracujac na orlikach kazdy kit wcisne burmistrzowi jak bede chcial....bo on jest urzednikiem nie budowlancem.
PO- ich akcje spadaja ostro.....i mysle ze bardzo nawet ostro.....tylko czekac az SLD przejmie stery.....z kim sie zlaczy ( bo pewnie wiekszosci nie bedzie )...pewnie z PO
i..........bedziemy mieli lepiej.........
11 lutego 2011, 00:34 / piątek
nie jestem fanatykiem PO ( jak kiedys zarzucil mi 1947 )..:)......ale czy zaczeto budowe milionow mieszkan co obiecywano za pis? chetnie bym takie wzial ...ci co uciekli za chlebem ..za sld jeszcze...kaczynski nazwal nieudacznikami zyciowymi...sorry ale to chyba mnie tez sie tyczylo...wiec chuj mu w dupe
11 lutego 2011, 00:53 / piątek
Pesci - tu nie o to chodzi. Pisuaty obiecywaly mieszkania, popaprancy druga irlandie, jebane komuchy jeszcze wiecej. Wspolny mianownik jest taki, zd bez wzgledu jaka opcje prezentuja sa jebanymi oszustami i najprostszymi w swiecie populistami. I szkoda mi kazdego kto poswieca wiecej niz piec minut swojego zycia na sluchanie tych frajerow. Ja bajerujac prosta babe ze wsi na potancowve w remizie musze bardziej sie wysilic niz oni to robia docierajac do tepego tlumu. Dla mnie miedzy zwolennikami jakichkolwiek politykow a nie przymierzajac, obroncami krzyza jest wielki znak rownosci. Ciemnogrod tu i tam.
11 lutego 2011, 00:59 / piątek
Jeszcze o bolku zapomniałem co sto milionów obiecywał. Ile jeszcze lat potrzebujecie żeby zrozumieć, że was w dupe ruchaja bez wazeliny? 22 lata to za mało?
11 lutego 2011, 01:32 / piątek
11 lutego 2011, 11:37 / piątek
11 lutego 2011, 21:09 / piątek
lubie kukiza jako piosenkarza , ale jego fanatyzm pisowski i pierdoly co wygaduje nie wiem czy jest godne odnosnika , zal mi go
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.282