Gdańsk: środa, 16 października 2019
FORUM
Podstrony:


Ruch Chorzów - LECHIA, 26.02.2011, godz. 17 (przełożony z 4.12.2010)

strona 8/8

1 2 3 4 5 6 7 8
 
27 lutego 2011, 17:40 / niedziela
caly net leje z arki...filmik chlopaka z LGFT naprawde pokazuje oblicze tych pedalow ;D ten jeden juz ledwo chodzil, a na koniec sie chyba wkurwil i poszedl spac ;)

wklejam jakby ktos jeszcze nie widzial
odnośnik
27 lutego 2011, 17:43 / niedziela
Murawa w Poznaniu znowu wygląda jakby dopiero co krowy z niej ściągneli. Do tego stadion wypełniony po brzegi, że ludzie praktycznie na liniach bocznych boiska siedzą! Jak dobrze, że TAKI stadion jest areną EURO 2012... ;)
27 lutego 2011, 20:31 / niedziela
Jeszcze moj jeden wniosek po meczu z Ruchem. Potencjal ktory Lechia ma obecnie wybitnie pasuje do gry z kontry. Atak pozycyjny powinien byc ostatecznoscia, gdyz znacznie trudniej jest strzelic bramke z ataku pozycyjnego. Wymaga toie swietnej techniki, dobrej kondycji, swietnego zgrania i czesto indywidualnych umiejetnosci zawodnikow.
Gra z kontry jest znacznie łatwiejsza. Kwestia jest tylko taka aby grac z kontry świadomie a nie tylko wtedy ze akurat przeciwnik zaatakowal.
Dlatego tak bardzo podobal mi sie mecz z Legia w W-wie gdzie Lechia świadomie wyczekala Legie. Grano na remis a jesli sie uda cos strzelic to bedzie dobrze. I tak powinno sie zawsze grac. A jak Lechia gra o zwyciestwo to zawsze jest meczarnia i gra atakiem pozycyjnym ktora jak pisalem jest trudna.
Trener powinien swiadomie nastawiac druzyne do gry z kontry.
Majac z przodu szybkich i dobrych technicznie Buvala i Traore oraz niezlych pomocnikow dobrze wyprowadzajacych pilke jestem pewny ze efekty przyjda szybko.
Jesli zas bedziemy forsowali atak pozycyjny, no coz, moze byc roznie. Raz na wozie, raz pod wozem.
Podalem przyklad Korony, ktora nawet u siebie nie forsuje temta tylko czeka na okazje.
Wiem ze Lechia zawsze gniotla przeciwnika, tylko czy taka taktyka jest sluszna majac zawodnikow na typowa kontre?
28 lutego 2011, 01:44 / poniedziałek
i dlatego to Kafar jest trenerem, a nie Ty :)

juz widze, jak wszyscy z rumiencami na polikach ogladaja czajaca sie, czekajaca na odpowiedni moment do skontrowania przeciwnka Lechie w meczu ze sledziami, hehehehe

mecz w Chorzowie - pierwsze koty za ploty :)
28 lutego 2011, 09:09 / poniedziałek
tak pierwsze koty za ploty. Tylko ze z Polonia B. bedzie to samo. Stana 10 chlopa na polu karnym i niech sobie Lechia gra.
28 lutego 2011, 10:26 / poniedziałek
Rozumiem, że z Polonią B. powinniśmy zagrać z kontry? Interesujące. Z tego mógłby wyjść dość ciekawy mecz, oni się murują a my ich kontrujemy. Ja jestem bardzo zadowolony, z tego że Lechia gra piłką. Jest to o wiele bardziej atrakcyjne a także daje nam więcej możliwości taktycznych. Gra z kontrataku to prostsze, nierzadko skuteczne rozwiązanie ale na pewno nie w sytuacji gdy obie ekipy tak grają. Nie podzielam również poglądu, że mamy jedynie ekipę na typową grę z kontrataku, wręcz przeciwnie mamy ekipę bardzo dobrze sprawdzającą się w grze kombinacyjnej, co pokazało wiele meczów, nie tylko z zeszłej rundy.
28 lutego 2011, 10:42 / poniedziałek
asas jest takim znaFcą, że grałby z kontrataku nawet ze Sprzęgłem Chorzele i Mazowszem Jednorożec. Ogarnij się chłopie. W jednym poście mówisz, że trzeba grac z kontry, chwilę później podtrzymujesz swoje stanowisko dodajac, że Bytom zamuruje bramke :D Jak Ty chcesz to połączyć? Oni stoją w 11 w swoim polu karnym, My stoimy w swoim i ...? Skoro się zamrują to z po czym mamy ich kontrować?
28 lutego 2011, 10:50 / poniedziałek
Dlatego napisalem ze scenariusz z Polonia B. moze byc bardzo podobny do Chorzowa.
Z kontry trzeba zagrac swiadomie, zas Lechia na pewno tego nie zrobi. Ale to juz inna sprawa. Zobaczymy tylko czy druzyna na tym dobrze wyjdzie.
28 lutego 2011, 11:48 / poniedziałek
Zainteresowały mnie Twoje teorie tylko proszę wytłumacz jak gra się z kontry świadomie, a jak nieświadomie?
Oczami wyobraźni widzę taki dialog Surmika i Wisni:
S: Co Ty odpierdalasz Wisnia?
W: no co?
S: no przecież grasz z kontry!
W: kurwa nie miałem pojęcia, przepraszam zrobiłem to nieświadomie.

Ale czuje, że moja wyobraźnia robi mnie w chuja więc rozwiń proszę.
28 lutego 2011, 12:08 / poniedziałek
Jesli ogladasz mecze Bundesligi to wiesz co mam na mysli. Wielokrotnie mozna tam zauwazyc, ze jesli pierwsze ataki nie przynosza skutku, druzyna swiadomie cofa sie na wlasna polowe oddajac teoretycznie pole przeciwnikowi, i stosujac silny presing na 30 metrze. Dzieki temu mozliwe jest wyprowadzenie akcji w sytuacji gdy druzyna przeciwna zostawila z tylu 3 lub 4 obroncow.
Znacznie latwiej jest wtedy rozegrac pilke niz stosowac atak pozycyjny przy 8-9 stojacych zawodnikach. To nawet Barcelonie nie zawsze wychodzi.
28 lutego 2011, 12:13 / poniedziałek
Zreszta bardzo dobrze bylo to widac w meczu z Legia w W-wie. Przeciez Lechia tez mogla prowadzic mecz, rozgrywac pilke, robic koleczka, kiwki itp. Ale po co skoro to Legia byla teoretycznym faworytem wiec cofneli sie i czekali na ataki Legii. I sie doczekali tak ze wygrali 3:0.
28 lutego 2011, 12:19 / poniedziałek
I teraz odpowiedź na pytanie które zadało Chi juz kilka osób. Wyobrażasz sobie taką grę z Polonia Bytom u siebie? Górnik byl drużyną która chciała z nami grać otwarcie i wiadomo jak to się skończyło. Inni wyciągnęli z tego wnioski.
28 lutego 2011, 12:37 / poniedziałek
Wyobrazam sobie, przynajmniej przez jakas czesc meczu.
Inaczej powtorzy sie scenariusz z Chorzowa.
28 lutego 2011, 12:52 / poniedziałek
Chłopie, gramy u siebie, mamy wygrać, a nie można wygrać jeśli się nie atakuje i tylko będzie czekać na błąd przeciwnika aby go skontrować... Z kontry to sobie mogliśmy za Koali grać, bo to chuj a nie taktyk grał i zawsze defensywnie wszystko było i praktycznie przez takie granie z kontry spadliśmy z Ekstraklasy...przyszedł wtedy Kafar ustawił zespół bardziej ofensywnie i rezultat był natychmiastowy. Z kontry to sobie śledzie mogą grać, bo oni siły ofensywnej to nie mają żadnej, a my mamy potencjał ofensywny i przede wszystkim techniczny, więc na atak pozycyjny możemy sobie pozwolić z czego zdobyliśmy jednak już trochę bramek w tym sezonie (najlepszy przykład bramka Pinokia w meczu z Legią albo brama Traore w meczu z Górnikiem u siebie na 4-1 dla nas). Lechia ma napierdalać a nie się bronić!!
28 lutego 2011, 12:52 / poniedziałek
Ja mysle ze trzeba ich swiadomie zaatakowac. Najpierw wstawic 11 obroncow i jak oni sie na nas rzuca to odebrac pilke i wtedy szybka zmiana na 11 napadziorow i atak cala kawaleria !
28 lutego 2011, 12:58 / poniedziałek
Rozumiem, co asas ma na myśli, tyle że taka opcja wchodzi w grę w meczach z silniejszymi rywalami ,którym zależy na 3pkt , a z taką Polonia B o cofnieciu się i kontrach może byc mowa dopiero po zdobyciu bramki, w innym wypadku bedzie to zwykla strata czasu ,a goscie zadowoleni z remisu w spokoju przeczekaja 90min.
Co innego np rewanz w Bialymstoku, zakladajac nawet skromne 1:0 w Gdańsku, wtedy faktycznie należałoby zagrać rozważnie z tyłu i czekać na kontry.
Taktyke dobiera sie pod rywala i trzeba brac przy tym pod uwage jakie sa jego zalozenia
28 lutego 2011, 13:05 / poniedziałek
Buzi fan, widze ze ktos w koncu zrozumial moja koncepcje:)
Masz racje w meczach z silniejszymi przeciwnikami ta taktyka sama z siebie sie narzuca.
Jednak myslicie ze Polonia B w ogole nie zaatakuje? Mysle ze jednak zaatakują i w tym trzeba szukac szansy. Oczywiscie mozna zaczac atakowac od poczatku i jesli w ciagu pierwszych 20-30 minut padnie bramka to super.
28 lutego 2011, 13:06 / poniedziałek
Nie zgodzę się z tym, że po zdobyciu bramki można grać już z kontry... taka gra kończy się przeważnie doprowadzeniem do wyrównania i mecz zaczyna się od początku. Po zdobyciu bramki trzeba iść za ciosem by wyrobić sobie przewagę i móc na spokojnie kontrolować przebieg meczu...

Jeszcze jedno Asas. Nie wiem czy słyszałeś o czymś takim jak wyciąganie przeciwnika z własnej połowy. Taki myk stosowała kiedyś Wisła, wyciągała przeciwnika w kierunku własnej połowy grając atakiem pozycyjnym by później posłać prostopadłą piłkę na szybkiego napastnika, który przeważnie walił bramę mając przed sobą jedynie bramkarza. Prędzej coś takiego bym widział tylko, że nie mamy napastnika o takich walorach sportowych.
28 lutego 2011, 13:08 / poniedziałek
Simek, zgadzam sie z Toba. To tez bylaby dobra taktyka ale jak sam stwierdziles nie mamy odpowiedniego zawodnika z przodu.
28 lutego 2011, 13:51 / poniedziałek
Moim zdaniem taktyka w Chorzowie było ok chcielismy wygrac i trzeba bylo atakowac, jedyne co bym zmienil to na poczatek wpuscil 1 napastnika i z czasem jak uzyskalismy przewage i dalej byloby 0:0 dopiero wtedy dodal drugiego, w I polowie brakowało pomocnika w środku
28 lutego 2011, 15:07 / poniedziałek
Kafar, kolejny raz musiales sie przekonac ze gra Lechii opiera sie na Nowaku. Tyle ze to cie kosztowalo 2 punkty. Wszedl i od razu sie zmienilo. To jest gosc ktory dostaje pilke i jedzie z nia do przodu a nie do tylu albo jak najszybciej sie pozbyc do kolegi jak Surma i Bajic. Chciales oprzec gre na Pozniaku jak kiedys na Piatku, ale nie wydalo. Pamietasz swoj najwiekszy blamaz z Jaga ? - taki wlasnie byl twoj pomysl, ze Piatek zrobi mecz. Surma jest defensor i ma swoje ograniczenia, Bajic jest wolny i juz zawsze bedzie czlapal. Z Pozniaka moze beda ludzie, oby tak. Ale Nowak po prostu MUSI grac jesli ma byc tempo, kombinowanie i ciag do przodu. Druga sprawa to Ivan. Zrobil wiecej niz Buval i Sazankov razem wzieci, cociaz gral krotko. Novak i Ivan od poczatku i bylyby 3 punkty. W kazdym razie to duzo bardziej prawdopodobne. No i... Starogardzka dla Malkowskiego za ten jeden punkt.
A mnie tam szkoda Buziego...
28 lutego 2011, 15:56 / poniedziałek
Bajic to jest typowy defensywny pomocnik, którego zadaniem jest powstrzymywanie ataków rywali w środkowej części boiska. I tak się składa, że Marko jest idealnie wpasowany do tej roli, a chociażby mecz z legią jak najbardziej to potwierdza. W sobotę ruch praktycznie żadnej akcji nie przeprowadził środkiem boiska. Wszystko szło stroną Pietrowskiego(nie rozumiem co ten człowiek robił na prawej obronie... Lepszym wyborem byłby Bąk na prawej, a Janicki na środku). Po zejściu Marko chorzowianie zaczęli śmielej atakować środkiem, zatem wnioski nasuwają się same. Ci, którzy narzekają, że Marko nie podłącza się pod akcje ofensywne nie zdają sobie sprawy z tego jakie Bajic ma zadania. Od gry do przodu są środkowi pomocnicy czyli Surma, Nowak, Poźniak oraz dwaj skrajni obrońcy.
28 lutego 2011, 16:04 / poniedziałek
Filmik z sobotniego meczu.odnośnik
28 lutego 2011, 23:38 / poniedziałek
Szkoda, że niektóre osoby nie rozumieją, że do hymnu wypadałoby zdjąć z głowy czapkę, czy kaptur. No i nie "póki", a "kiedy", warto znać jak już się śpiewa.
28 lutego 2011, 23:58 / poniedziałek
Można pomoc Kafarowi odnośnik ;-)
1 2 3 4 5 6 7 8
 
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.124