Gdańsk: sobota, 7 grudnia 2019
FORUM
Podstrony:


Groclin Warszawa - LECHIA, 29.07.2011 godz. 20.30

strona 7/7

1 2 3 4 5 6 7
 
31 lipca 2011, 19:28 / niedziela
31 lipca 2011, 20:43 / niedziela
odnośnik

Patrząc po początku filmiku, autokar piłkarzy chyba dostał ostatnio kamieniem, że jedna szyba jest wymieniona na nową?
1 sierpnia 2011, 00:14 / poniedziałek
" Poczatek poprzedniego sezonu też był kiepski (...) " Tak, był kiepski ale według mnie ten mecz był na wyższym poziomie, nie ten na inaugurację sezonu przez Lechię 10/11 . To dobrze rokuje, Dzis zobaczymy jak zagra Jaga z Podbeskidziem.. Pełen optymizmu, POZDRAWIAM wszystkich Biało-Zielonych Lechistów. ( tych normalnych ) ;]
1 sierpnia 2011, 11:14 / poniedziałek
Mimo że Lechia przegrywała z Polonią, sztab szkoleniowy gdańszczan nie wprowadził na boisko Freda Bensona. Dlaczego?

W końcówce meczu w Warszawie w ciągu dwóch minut sytuacja Lechii zrobiła się jednak niezwykle trudna: najpierw straciła gola, a potem kapitana Łukasza Surmę, który obejrzał czerwoną kartkę. Mimo osłabienia Lechia musiała postawić na atak, na boisku nie pojawił się jednak Benson, który ma pełnić rolę snajpera zespołu. Już przed meczem było wiadomo, że nie jest gotowy na 90 minut, ale to, że został do końca na ławce rezerwowych było sporym zaskoczeniem. - Przed meczem poczuł ból mięśnia czworogłowego i nie chcieliśmy ryzykować jego zdrowia. Dlatego ostatecznie nie wszedł na boisko - tłumaczy drugi trener Lechii Jerzy Cyrak. - Fred skończył ligę w Holandii w połowie maja i później miał indywidualne zajęcia. Faktem jednak jest, że nie trenował tyle, co nasi piłkarze i potrzebuje jeszcze trochę czasu, by dojść do wysokiej dyspozycji - dodaje asystent Tomasza Kafarskiego.

Na boisko wszedł za to ... lewy obrońca Vytautas Andriuskievicius, choć na murawie był grający na tej samej pozycji Levon Hajrapetian. - Vytautas wszedł do środka i jego zadaniem była asekuracja Levona na lewej stronie. Tym bardziej że graliśmy już w dziesięciu i z lewej flanki szło największe zagrożenie Polonii. Vytautas zrobił to, co do niego należało i miał się też włączać do ataku. Jak pamiętamy, miał trzy dobre podania, które otwierały nam drogę do bramki rywala. Dlatego uważam, że ta zmiana była dobra - tłumaczy Cyrak.

Zmiany nie przyniosły jednak efektu. Lechia nie stworzyła już sytuacji do zdobycia gola, choć jak uważa Cyrak należał się jej rzut karny za faul na Abdou Razacku Traore. - Z ławki nie widzieliśmy dobrze sytuacji, po której faulowany był Razack. Po obejrzeniu później skrótów telewizyjnych nie mieliśmy wątpliwości, że rzut karny był oczywisty i nam się należał.

Lechii na Konwiktorskiej należał się przynajmniej remis, ale ze stolicy gdańszczanie wrócili bez punktów. O pierwszą zdobycz będą musieli powalczyć w Białymstoku w meczu z Jagiellonią. Już bez Surmy, ale może za to z Bensonem w składzie.

gw.
3 sierpnia 2011, 11:25 / środa
Ktoś w autobusie wzniósł piosenkę skierowaną do koleżanki nati lg by nie pisała na forum. " nie pisz na forum , hej nati nie pisz na forum" prośby chyba zostały wysłuchane. wstyd za was, ale i tak nie skumacie ze buractwo odjebaliście bo to myśleć trochę trzeba.
1 2 3 4 5 6 7
 
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.242