Gdańsk: poniedziałek, 24 lutego 2020
FORUM
Podstrony:


Wkłady muszą odejsć

strona 2/2

27 października 2013, 12:45 / niedziela
tiaaaa . . . . . mieli rozruch po przyjeździe do Gdańska i ze świeżymi głowami mogli udać się na odpoczynek. -------- nie kupuję tego, nie muszę, to było pajacowanie pajaca, a nie budowanie

ciężka praca, kara za złą robote i inne takie mają czemuś służyć, mają być ułożone, przemyślane i pracownik musi wiedzieć że jego wyrzeczenia nie służą tylko jakiemuś pajacowaniu jakiegoś pajaca,
że ich ciężka praca ma sens, wtedy na to pójdą,

ja sensu np. w tamtym treningu żadnego nie widzę, odwrotnie, widzę pajacowanie pajaca
a jeśli wprowadzane porządki są nonsensowne powodują tylko psucie atmosfery,

robię w budowlance, planuję, organizuję i prowadzę budowy,
w ramach budowy ogarniam spore zespoly ludzkie, na poziomie zastępców pomocników ciesli czy betoniarzy jak i autorów projektów czy inwestorów,

znaczna część tych ludzi na róznych szeblach ma nieźle nasrane bani, i inne takie, różne charaktery, różne mentalności, różne przyzwyczajenia, myślą o sobie Bóg wie co

co w żadnym stopniu nie zwalnia mnie z odpowiedzialności,
moim zadaniem jest stworzyć takie porządki, taką atmosferę pracy w tym np system kar by służyło to osiągnięciu celu,
w tym to, by ludzie cięzko zapierdalając widzieli w tym sens, by tworzyli dobrze poukładany i współdziałający zespoł

oeniając po osiągniętym jej rezultacie pajac zastosował karę nieumiejętnie, i tyle, teraz ma to co ma, i ja akurat uważam iż to jego niekompetencja doprowadziła do obecnej sytuacji w znacznie większym stopniu niż humory i kaprysy "panów piłkarzy"
27 października 2013, 13:18 / niedziela
Pomocnik Lechii Gdańsk Piotr Wiśniewski został przesunięty z pierwszego składu do zespołu rezerw.

- Piotrek zostaje przesunięty do rezerw za brak zaangażowania i nierealizowanie założeń taktycznych - podkreślił Michał Probierz,

Bardzo dobrze! Nareszcie ktoś nazwał rzeczy po imieniu! Wszyscy to widzieli nikt głośno nie mówił!
27 października 2013, 13:28 / niedziela
tak jest kurwa,
trzeba nierobów wziać za mordę
Wiśniewski, Buzała, Bieniuk, Madera, Matsui, Tuszyński, Duda, Madera, Pietrowski - wszyscy do rezerw za nierealizowanie założeń taktycznych i brak zaangażowania
Probierz na boisko

skoro Tuszyński wszystkie mecze na szpicy zagrał tragicznie, a ostatnio w kilku zaprezentował się bardzo przyzwoicie na skrzydłach to jaki sens miało posadzenie Buzały i wycofanie Tuszyńskiego z pozycji gdzie się wyróżniał i wstawienie tam gdzie się znów jego potencjał zmarnował ? kurwa jakby ktoś się odbijał od płota do płota ustalajac zestawienie
27 października 2013, 15:30 / niedziela
verde ochłoń

probierzowi też zależy aby zrobić tu dobrą drużynę-choć zrobić dobrą drużynę z takim inwestorem który zmusza cię do gry potencjalnymi drugoligowcami a oczekiwania wielkiego miasta,kibiców i stadionu są ogromne-to zakrawa na cud
27 października 2013, 16:49 / niedziela
Verde nie zgodzę się z Tobą i nie porównywałbym treningu do normalnej pracy. Też pracuję w "budowlance" jako insp.nadzoru inwestorskiego, ale również przez wiele lat ćwiczyłem sporty walki. W sporcie motywacja jest inna niż w pracy. Dosyć że płaciłem pieniądze za treningi, dojazdy tony wylanego potu a trener jak zrobiłem coś źle jechał ze mną po całości na treningu. W piłce jest problem z tym że zwalnia się trenera.
27 października 2013, 17:14 / niedziela
poczytajcie blog matusiaka na temat trenowania u nas w porownaniu do zachodnich zespolow... chyba tu jest jeden z podstwowych problemow naszej kopanej...
27 października 2013, 17:46 / niedziela
Wiecie w czym jest problem? Że przez lata piłkarzyki przyzwyczaiły się do tego, że jak coś nie jest po ich myśli to będą grać przeciwko trenerowi. Ba, jeszcze niektórzy im przyklasną. Powiedzą: to wina trenera, bo za dużo od nich wymaga, nie potrafi się dogadać, jest konfliktowy, nie ma atmosfery i tym podobne nic nie warte bzdury. Jednym słowem PATOLOGIA!

Jeśli faktycznie coś jest na rzeczy to jest to pole do popisu dla Zarządu. Powinien murem stanąć za Probierzem i jasno dać do zrozumienia, że trener zostaje bez względu na wszystko. Jak się piłkarzykom nie podoba to droga wolna,albo wszyscy do rezerw. Kibice to zrozumieją. Czas wreszcie skończyć z rządami piłkarzyków w tej lidze!
27 października 2013, 19:26 / niedziela
Probierz to trener bezkompromisowy o czym wiedza wszyscy pytanie tylko czy w pracy z ludźmi powinien posuwać się do dość kontrowersyjnych działań jak na przykład nocne treningi czy ordynować trening w dniu w którym wrócili z długiego wyjazdu na przykład o 5 rano a trening jest tego samego dnia o godzinie 15 takie działanie to raczej gwarantowany konflikt.
Inna sprawa to nasi grajkowie są jacy są innych nie mamy ławka krótka i niedoświadczona co z tego wyniknie na koniec łatwo przewidzieć mam tylko nadzieję że relacje na linii trener zawodnicy się szybko poprawią.
27 października 2013, 20:15 / niedziela
Zadawanie takiego pytania to jakiś absurd! Oczywiście, że powinien. Nawet w Wigilię o 18, bo takie jest jego święte prawo. Niestety w Polsce piłkarze to lenie i beksy i minimaliści. Są na to dziesiątki przykładów. Pierwsze z brzegu:

Radosław Matusiak o treningach we Włoszech

"Różnica była również w objętości i obciążeniach treningu. I po późniejszych przygodach w Holandii czy Grecji wiem, że w Polsce trenujemy za lekko. To jest też pewnie jeden z powodów dlaczego tak ciężko zrobić Polakom karierę na Zachodzie. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do takiego wysiłku. Zauważcie, że tak naprawdę udało się zaistnieć w mocnych ligach tylko zawodnikom, którzy wyjechali w bardzo młodym wieku. Szczęsny, Kuszczak, Błaszczykowski, Żewłakow, Bąk, Lewandowski. Ich jeszcze mieli czas czegoś nauczyć."

Dan Petrescu o polskich piłkarzach

O porażce z Levadią:
- Nie jestem tym specjalnie zaskoczony. Jeżeli polscy piłkarze nie zmienią swojego podejścia do wykonywanego zawodu, takie wpadki będą się wam zdarzać coraz częściej.

O polskich piłkarzach:
- Polscy piłkarze nie są przyzwyczajeni do ciężkiej pracy. A proszę mi wierzyć, że bez tego nigdy nie osiągnie się sukcesów. Kiedy prowadziłem Wisłę, zawodnicy krzywili się, gdy aplikowałem im mocne, wyczerpujące treningi. Chodzili nawet poskarżyć się na mnie prezesowi Cupiałowi. Mówili, że jestem katem, że tak nie powinno się trenować. Chcieli mieć trenera przyjaciela. A Cupiał popełnił poważny błąd. Uwierzył zawodnikom, że trenują za ciężko, i pozbył się mnie przy pierwszej nadarzającej się okazji. W normalnych klubach takie zachowanie jest nie do pomyślenia. Prawdziwy prezes ufa zatrudnionemu przez siebie trenerowi, a nie użalającym się nad sobą piłkarzom.

O tym, czy Wisła zrobiła dobrze wyrzucając go:
- Bo co z tego, że udało jej się zdobyć później dwa razy mistrzostwo Polski, skoro cały czas nie ma awansu do Ligi Mistrzów? A ja z małym klubikiem, który trzy lata temu awansował do rumuńskiej pierwszej ligi, od września będę grał w fazie grupowej tych najważniejszych rozgrywek w Europie! Jeżeli zatrudnia się jakiegoś szkoleniowca, to trzeba dać mu czas. Pracuję w Unirei trzy lata. Kiedy zaczynałem, byliśmy kopciuszkiem, a udało mi się wprowadzić tę drużynę na salony. Miałem szczęście, bo większość rumuńskich prezesów działa tak samo jak ci w Polsce. Trzy przegrane mecze i wyrzucamy trenera. Tak jest najprościej, ale jak pokazuje choćby mój przykład, nie tędy droga.

O swojej aktualnej pracy:
- Trafiłem na świetnych chłopaków, którzy zrozumieli to, czego nie chcieli zrozumieć Polacy. Zasuwamy ciężko i mamy efekty. Kulminacja nastąpiła wiosną, mieliśmy serię trzynastu meczów bez porażki. Żaden z moich zawodników nie narzeka, nie pyta, dlaczego robimy coś tak, a nie inaczej. Wiślacy pytali bardzo często, ciągle im coś nie pasowało.

O tym, że wiślacy uważają go za fatalnego trenera:
- Naprawdę tak mówią? Mogą tak uważać, nie przejmuję się tym. Zresztą co oni mogą wiedzieć o prawdziwej sztuce trenerskiej, skoro większość z nich grała tylko w Polsce albo w jakichś podrzędnych klubach za granicą. Prawdziwej piłki nie liznął nawet przez moment żaden z nich.

O tym, czy piłkarze Wisły mogliby grać w Anglii:
- Myślę, że kilku tak, ale tylko pod względem umiejętności piłkarskich. A w Anglii ważny jest także charakter i psychika. Nie ma miejsca dla mięczaków i lalusiów. Gdyby któryś z piłkarzy Premiership przyszedł do prezesa i poskarżył się na zbyt ciężkie treningi, to... Właściwie nie jestem nawet w stanie wyobrazić sobie takiej sytuacji.
27 października 2013, 22:26 / niedziela
Stara prawda o której się nie mówi. A potem przeczytasz, że to trener się znęca! Nie trzeba być fachowcem żeby widzieć, że na zachodzie jakoś lepiej biegają, wyglądają zupełnie jak nasi ale mają w niezrozumiały sposób więcej siły, szybkości a przede wszystkim zaangażowania. Na szczęście to się trochę zmienia. Młodzi wiedzą, że sami sobie wystawiają najlepszą wizytówkę. Nie są nauczeni kombinowania jak starzy. Dopóki nie wpadną w ręce zwolenników starej szkoły jest dla nich szansa. Trochę odjechałem od tematu ale tak mniej więcej ja to widze
28 października 2013, 00:07 / poniedziałek
kiko77 - jeśli ty zamiast zapowiadanego spotkania opłatkowego w dzień wigili o godzinie 18.00 jak puiszesz zaordynowałb niezapowiedziany wcześniej trening,
to nie byłoby zadne tam Twoje święte prawo, ani żadna tam cięzka praca
tylko pajacowanie
i o tym tu cały czas mowa

nie o tym czy zawodnicy mają cięzko tyrać czy nie
tylko zeby zamiast pajaca w tenerze dostrzegli przywódzcę któremu uwierzą że cięzka praca z nim da jakiekolwiek efekty,
jak dla mnie, na razie, tamtej nocy zobaczyli pajaca

takie moje zdanie : )
28 października 2013, 00:50 / poniedziałek
Probierza trzeba wesprzeć i to wyraźnie!!!
28 października 2013, 09:15 / poniedziałek
Co prawda jestem kibicem z niewielki stażem kibicowskim więcej telewizyjnym ale widzę, że polskie piłkarstwo sięgnęło dna i to z powodu stania się zawodu piłkarza takim samym zawodem jak każdy inny (murarz, tynkarz, barman). To powoduje, że cechy niezbędne w tym zawodzie zanikają i pozostają jedynie ewentualnie tradycyjne cech pracownika. Efekt jest taki, jaki widać. I w związku z tym uważam, że i kasa powinna być wprost proporcjonalna do prezentowanych umiejętności oraz cech osobowych. A jeśli tak to podpisuję się pełną gębą pod wpisem kolegi powyżej.
Bezwzględnie należy wpomóc trenera Probierza, z akcentem na wsparcie trenera pod kątem dyscypilinowania sportowców-amatorów grających w koszulkach klubowych.
28 października 2013, 10:07 / poniedziałek
verde - zapytaj kopaczy jak to bylo z tym nocnym treningiem, bo na razie przedstawiasz wersję jaką serwują nam tabloidy na czele z koszerną.
28 października 2013, 13:24 / poniedziałek
@verde - Probierz nie pajacuje.. jest trenerem, coachem, więc wyniki firmuje swoim imieniem - to nie kopacze, a on odpowiada za wyniki i zespół powinien funkcjonować wg jego zasad.
Czesto przychodząc na nowe miejsce pracy, spotykamy się z okrzepniętą już hierarchią i nieformalnymi układami, kompletnie sprzecznymi ze stosowanymi standartami. Nowy szef ma trudne zadanie, bo musi rozeznać się w sytuacji, nie zrazić do siebie ludzi w fazie początkowej, rozpoznać patologie i je zniszczyć w sposób jak najmniej szkodzący ogółowi zadań. Nocny rozruch miał za zadanie pokazać determinację w dążeniu do osiągnięcia założonego celu i pokazania wkładom kto tu rządzi. Niestety czasem trzeba postawić sprawę na ostrzu noża, by przemóc impas - może wszystkie inne próby nie dały efektu wcześniej i należało otworzyć puszkę pandory by zmierzyć sie z narastającymi patologiami.
Budowanie atmosfery, łączenie różnych temperamentów i charakterów to kluczowa rola szefa, by móc zbudować dobry zespół ludzi. Jedni szefowie są szczególnie twardzi inni mięccy. Pracownicy muszą jednak znać ramy według których mogą się poruszać (w biznesie są to procedury, w grach zespołowych zasady te określa coach) i działać. Kopacze muszą zrozumieć, że mają postępować zgodnie z poleceniami trenera i co najwyżej prosić go o radę czy dobrze wykonują ćwiczenia. To powinno być w kontraktach!! TYLKO LECHIA GDAŃSK!!!
28 października 2013, 13:51 / poniedziałek
Verde ochłoń. Tak nam się ładnie przedstawiłeś to powiedz jak budujesz ten cały zespół i zaszczepiasz w nich ten team spirit a widzisz, że jakiś kafelkarz czy murarz się opierdala i jeszcze najwięcej szczeka to prosisz go, żeby pracował czy wypierdalasz i bierzesz innego ? Bo fajnie napisałeś ale ludzi na budowie możesz zmobilizować tylko mniejszą premią i niczym więcej. Jeżeli zarobi 2500 zamiast 3000 to odzczuje tą różnicę i chociaż Cię nie lubi to będzie zapierdalał a jak piłkarz zarobi 25000 zamiast 30000 to ma to głęboko w dupie bo biedy klepać nie będzie i jeszcze zagra pod zwolnienie trenera. Możesz sobie oczywiście porównywać piłkarzy do budowlańców ale budowlaniec nauczył się raz zawodu i wykonuje go potem coraz lepiej a piłkarz trenuje cały tydzień żeby rozegrać pełne 90 minut i tylko i wyłącznie trener odpowiada za cały tydzień a piłkarz tylko i wyłacznie za to jak zagra w meczu. Pozatym jak dobrze napisałeś TY SAM DOBIERASZ EKIPĘ. Jak ktoś jest słaby to go nie weźmiesz i masz swobodny wybór a Probierz wyboru nie ma żadnego.
28 października 2013, 14:00 / poniedziałek
Pozatym gdyby piłkarze mieli tak rozbudowane poczucie godności, honoru i poszanowania to by nie przegrali z półamatorami z Łodzi 4:1 a jak już przegrali to powinni chociaż przeprosić.
29 października 2013, 06:48 / wtorek
Jeżeli następny zawodnik wykaże brak zaangażowania to należałoby zerwać nim kontrakt ze względów dyscyplinarnych. W Śląsku pięknie to zadziałało na ambicje co niektórych wkładów.
29 października 2013, 08:49 / wtorek
W Śląsku to go wyjebali za ochlejstwo.
29 października 2013, 09:35 / wtorek
Panowie, nie popadajmy w skrajności. Gdyby za "brak zaangażowania" (jakkolwiek to zdefiniować) wywalać do rezerw, kluby ekstraklasy miałyby kłopot ze skompletowanie składów. Sytuację taką jak z Wiśnią, można by załatwić po cichu, nie wziać na mecz w Lubinie, a nie od razu grzmieć na cały świat. W ten sposób atmosfery się nie zbuduje.
29 października 2013, 09:46 / wtorek
A Wiśnia jest wkładem ? Czy może Wiśnią ? A Bączek, to wkład czy nie ? A Buzi ? A w ogóle, to kto o tym decyduje kto jest wkładem ?

Nie można równocześnie nazywać piłkarzy wkładami i wymagać od nich poświęcenia na boisku. Albo, albo.
29 października 2013, 12:54 / wtorek
To który z kopaczy jest wkładem, a który piłkarzem, a jeszcze inny gwiazdeczką określają oni sami. My tylko widzimy i oceniamy to po "owocach" ich gry. Pisałem to już wcześniej, mając takiego a nie innego poŻYDkodawcę, nie oczekuję wspaniałych wzmocnień, ale od tych piłkarzy, których mamy spodziewam się walki, nieustępliwości i gryzienia trawy - tym mogą zasłużyć na szacunek kibiców. I to określa kto jest wkładem, a kto nie na dzień dzisiejszy.. Kostrzewa, czy Pazio (!) może nie imponują techniką, ale walczą i biegają, to samo Grzelczak. Być może to jest ta grupa, która gra pod trenera, ale mnie interesują wyniki, a te można tylko wywalczyć na boisku. Wkurwia mnie granie przeciw trenerowi, bo - według mnie - jest to gra przeciwko nam kibicom w głownej mierze. Ave Lechia!
29 października 2013, 15:17 / wtorek
Pan Wiśniewski na dzień dzisiejszy bardzo mocno i sumiennie pracuje na to żeby zostać nazwany mianem "wkładu" tak mi się wydaje.
29 października 2013, 17:36 / wtorek
Tak to jest Buzała słaby jest ostatnimi czasu. Zamiast trenować to od rana buja się po śledziowej Riwierze na zakupach. Walczyć i trenować. Tylko BKS
29 października 2013, 19:26 / wtorek
Hektopaskal święte słowa,widać jedyny kumaty!
29 października 2013, 20:37 / wtorek
A ja się z Hektopaskalem nie zgodzę. Bo to nasza Polska domena. Zamiatać pod dywan, "zaleczać" a nie leczyć. Właśnie dla tego, że takie problemy załatwia się po cichu i nie skutecznie one ciągle wracają. Dlaczego nie mówić otwarcie o czymś co widać? po co kłamać i manipulować. Może Probierz nie znajdzie uznania wśród kilku "wygodnych" piłkarzy ale wierzę, że uznanie i wsparcie dostanie od zarządu a przede wszystkim Kibiców. Bo ile można bić głową w mur i to tolerować?
30 października 2013, 17:12 / środa
Nie mieści mi się w głowie jaką ostatnią kurwą trzeba być żeby grać przeciwko trenerowi a więc i nam kibicom, klubowi itd. Nieporozumienia, wątpliwości, pretensje trzeba wyjaśniać poza boiskiem w kręgu zainteresowanych. Na boisku natomiast 100% zaangażowania i walka na całego. Może jestem naiwny i nie chce mi się wierzyć że tak szmaciarze mogą walić w huja, ale jeżeli to prawda to mam nadzieję że poprzemy trenera.

Aejaejao!!!
30 października 2013, 18:56 / środa
Ja dodam dwa słowa do wcześniejszej dyskusji o obciążeniach. Taki Petrescu wcale nie do końca ma rację. Prawda jest taka, że nie można zawodnikowi w wieku 25-30 lat znacząco zwiększyć obciążeń, bo on ma już sformatowany organizm i zwyczajnie, choćby chciał, nie wytrzyma czegoś takiego.

Pracę trzeba zacząć od najmłodszych. Oni powinni mieć coraz większe obciążenia, tak, by w przyszłości być w stanie trenować dwa razy ciężej.
30 października 2013, 20:09 / środa
Mam gorącą prośbę do adminów.
Można zmienić nazwę wątku , na piłkarze muszą odejść?
żeby było bardziej poprawnie politycznie[hehe ironia mode on]
A teraz
od 3 meczy nie ma Bieniuka,Małkowskiego , i Wisniewskiego,
a Grzelczak i Buzała wchodzą na ogony,
i nagle nasi umieją grac???
30 października 2013, 20:38 / środa
@ Kiełbasa

bardzo słuszna uwaga! Jak zimą nasz pseudo właściciel zezwoli na jakieś transfery to kilku starszych Panów może odejść w niepamięć.
31 października 2013, 10:41 / czwartek
@ kiełbasa
tytuł wątku jest właściwy: wkłady muszą odejść, piłkarze muszą zostać. najlepiej piłkarze przez duże p., a co najmniej tacy, którzy na boisku dają z siebie 100%
3 listopada 2013, 18:28 / niedziela
Nie wiem ,nie wiem co powiedzieć.Grzelczak w podstawowym składzie ,
i znowu przegrywamy
12 listopada 2013, 00:35 / wtorek
Dosyc kurwa!

Do biegaczy...macie tu wpis okraszony kolorowymi obrazkami, bo slowa pisanego chyba nie rozumiecie.

Do P. Buzaly:
Skonstruowalem dla Ciebie z moim 4-letnim synem schemat dzialania spalonego, cala prace wykonal syn abys zrozumial o co w tym calym, skomplikowanym swiecie pilki noznej chodzi. Masz tu pelna dokumentacje, wydrukuj ja sobie, powies nad telewizorem i ucz sie.

67 minuta z meczu z Barcelona, Pawle w tym przypadku napastnik FCB jest na spalonym:

odnośnik

Tu mecz z Nadbeskidziem i Twoje dwie pozycje:

odnośnik

Do wszystkich biegaczy z sekcji lekkoatletycznej, ktorzy z braku mamony zostali zmuszeni przez zarzad do gry w pilke nozna. Przyjzyjcie sie drewniaki Waszej strategii strzalow na bramke. Ile mozna codziennie cwiczyc na treningach aby nie moc trafiac do bramki?

odnośnik

Do Deleu:
Zalozysz sie z nami, ze znowu przegracie? Jak przegracie teraz z ruchem to moglbys sobie zrobic takiego fryca? I zadowolony pozowac do zdjec?

odnośnik

Sluchajcie panienki...w meczu z ruchem chcemy Was widziec ujebanych tak jak graliscie w tym meczu w opaskach na czolach. Ujebanych od blota....i to nawet jak bedzie sucho.

odnośnik

Bo w tym momencie, Wasze podejscie do kazdego meczu wyglada mniej wiecej tak:

odnośnik

I tak Was wlasnie widzimy, wielkie gwiazdy za zdechla dyche.

Bez pozdrownien dla lekkoatletow bez formy w bieganiu.
12 listopada 2013, 20:31 / wtorek
StarszyLechista - nie licz że zrozumie , dodaję opis do

" mały barcelonek ( ten na dole ) w momencie podania piłki przez dużego barcelonka (ten u góry) był bliżej bramkarza (ten w zilelonej koszulce z czarnymi włosami) , a tak nie może być bo stałby cały mecz i czekał na podanie ....)

a tak na poważnie " jaki pan taki kram " , bez zmian na górze niestety ale nic się nie zmieni
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.240