Gdańsk: środa, 23 września 2020
FORUM
Podstrony:


Lechia - PBBiała, piątek, 25.07, g. 20:30

strona 4/5

26 lipca 2014, 09:48 / sobota
Jest gdzieś powtórka tej nieuznanej bramki?

Janicki to niestety nie jest kapitan, brawa dla Wiśni!
26 lipca 2014, 10:00 / sobota
Ta. Ogolcie brodę, nauczcie pokory i dodajcie do 90 procent pizd z naszej ligi kopanej.
26 lipca 2014, 10:14 / sobota
Nie kumasz, że nie chodzi o bycie pizdą? Jeszcze chwila i by zajebał sędziemu w tamtej sytuacji. Jak się chłopak nie uspokoi to w każdym meczu będzie wylatywał z boiska. Niech gra agresywnie, ale zgodnie z przepisami i nie kozaczy do sędziów.
26 lipca 2014, 10:29 / sobota
Pewnie wiekszość jak widzi Zaura w sytuacji stykowej albo jakiejś przepychance (nawet ze swoim) to drży ze zaraz Lechia bedzie grała w 10
takie pytanie jak ktoś atakuje swojego to co zrobi z "wrogiem" za mecz 2 albo 5 jak nie sie nie ogarnie?!
26 lipca 2014, 10:45 / sobota
Moim zdaniem Nasz trener robi podstawowy błąd na siłę forsując grę skrzydłami.Mamy rzeczywiście niezłych skrzydłowych ale środek jest też bardzo dobrze obsadzony.Należy Vranjesa przesunąć do przodu albo ,żeby np.z Wiśnią się wymieniał i były strzały za 16-ki a nie wrzuty w pole karne tylko lub na siłę wejście do bramy z piłką.Na razie to bazujemy na umiejętnościach piłkarzy a nie na jakiś akcjach składnych.No i ten Valente w obronie może czas na tego Greka albo ściągnąć Kutasa.
26 lipca 2014, 10:50 / sobota
zrobi nie zrobi ale są 3 sprawy -
1. odepchnięcie kolegi z zespołu (grającego dłużej o kilka ładnych lat w Lechii) - przy całym stadionie - musi zostać wyjaśnione w szatni
2. za kolejkę czy dwie każde ostre zagranie Zaura będzie karane przez sędziów bo dostaną prykas żeby na to zwracać uwagę i w każdym meczu będzie na cenzurowanym ...
3. gdyby poświęcił swoją energię, którą traci na takie głupie sprawy na gre byłoby miło

i ostatnia uwaga niech Machado zmodyfikuje trochę taktykę bo w chwili obecnej gramy w 10 - Stojan nie ma co robić na boisku (nie ze swojej winy), bo wszyscy chcą grać za niego :)
26 lipca 2014, 10:50 / sobota
El-G - wlasnie leci powtorka na C+ sport. Skonczyla sie pierwsza polowa wiec za kilka chwil bedzie drugi gol.
26 lipca 2014, 10:56 / sobota
Kilka uwag po wczorajszym meczu już na chłodno... Zaur ma jakiś problem ale to wynika z tego, że on się nie integruje z drużyną. Doszedł teraz Kacajew to już w ogóle będą swoimi drogami chodzić. Gość uważa się za niewiadomo kogo. Gdyby go Wiśnia nie odciągnął byłaby czerwona kartka. Gość jest typowym islamistą. Uważa sie za lepszego. Szkoda gadać. Czy ktoś go sprowadzi do parteru? To chyba tylko Bączek może zrobić. Pawłowski zagrał lepsze zawody ale czemu się dziwić jak w Podbeskidziu drwale grają i dają się ciągle nabierać na ten jeden zwód Bartka. Skrzydła nieźle ale to PODBESKIDZIE kandydat do spadku był wczoraj przeciwnikiem Lechii. Valente to kolanami chyba piłkę prowadzi. Wolny strasznie jak zagramy z kumatymi to znowu będą jaja. Trela w końcu pokazał, że poziom ligowy trzyma ale fanem jego nie jestem bo technicznie przeciętny i tylko linia niezła i sytuacje instyktowne. Gra na przedpolu słaba i wznowienia też. Janicki...co tu komentować słaby mecz. Borysiuk naprawdę dobre zawody. Maka nieźle, Vranjes mało zauważalny jak i Lekovic, Pietrowski co tu napisać...Wiśnia w swoim stylu:) Testem jakości będzie dopiero mecz z Lechem i ciekawy jestem czy do tego czasu więcje pograją Bouagidis, Możdżeń i Łukasik. Aha co do Buksy to faktycznie przypomina trochę Croucha. Widać, że chłopak naprawdę uzdolniony. Potrzebuje tylko jeszcze takiego seniorskiego okrzepnięcia.
26 lipca 2014, 10:59 / sobota
Terminarz mamy idealny. Na początek sezonu trzech ogórków, więc można się zgrywać. W piątek mecz z Piastem (w moim odczuciu łatwiejszy niż wczoraj z PBB, które nie chciało grać w piłkę). Weryfikacja umiejętności w spotkaniu z Amiką.
26 lipca 2014, 11:00 / sobota
Jak ktos nie ma c+ to zawsze mozna obejrzec na weeb.tv (sam tego uzywam jak jestem poza domem). O tej porze nie powinno byc limitow wiec mozna obejrzec za darmo.
26 lipca 2014, 11:21 / sobota
Ale.. co to kurwa było? Dlaczego ten mecz się skończył 1:0 po takiej bramce?
JAKIM PRAWEM?

Przecież oni dostali czerwoną kartkę w 38 minucie.. 52 ( ! ) minuty meczu grając w przewadze z PODBESKIDZIEM u siebie My nie stworzyliśmy sobie tak naprawdę zbytnio okazji, by chociaż spróbować wynik podnieść..

Po pierwszych dwóch meczach wygląda to słabo. Bardzo słabo.

Ps. Nie potrafię zrozumieć zmian, które robi Machado. Tak się wychwalał, jaki to on ofensywny jest..
26 lipca 2014, 11:27 / sobota
Panowie, kapitan to nie jest żadna niania, która ma pilnować żeby komuś nie odjebała palma i robić atmosferę. To jest przedłużenie ręki trenera, człowiek, który musi na boisku ustawiać kolegów, kontrolować wypełnianie zadań taktycznych, reagować w trudnych momentach (przede wszystkim piłkarskich). Często ( lecz nie zawsze )są to stoperzy lub gracze środka pola, bo Ci po prostu widzą najwięcej. Sadajew się zagotował, bo po prostu jest trudnym gościem. Tutaj rola Machado, żeby go ustawić do pionu, żadnego Wiśni czy Bąka. Jak będzie dalej robił problemy, to w dzisiejszej Lechii nie ma żadnego problemu - sam Juskowiak mówił, że zimą będą mogli dokupić paru gości, więc najwyżej Czeczen wróci sobie do Rosji grać ogony.
26 lipca 2014, 11:28 / sobota
Artykuł sprzed paru miesięcy:

Ranek, przed wtorkowym treningiem. Zaur zajeżdża taksówką pod starą szatnię klubu przy stadionie we Wrzeszczu. Wyciąga z kieszeni zwitek banknotów i przez chwilę odlicza zapłatę. Szary dres, niespieszne kroki, 182 cm wzrostu i okazała czarna broda.

- Nie ma własnego auta?

- Ani samochodu, ani prawa jazdy - mówi Piotr Żuk, kierownik drużyny. - Codziennie korzysta z taksówki. Zdaje się, że tam w jego kraju jeżdżą bez takich dokumentów. Problem robi się z tego dopiero za granicą. Pewnie gdyby Zaurowi zależało, to poprosiłby, żeby mu załatwili jakieś prawko w Czeczenii, ale widocznie nie chce.

Trzy bramki w dwóch ostatnich meczach, w których grał - gole dużej urody, strzelone mocnym przeciwnikom. Sadajew zaintrygował futbolową Polskę, zaczynają interesować się nim dziennikarze. Dotąd odmawiał wywiadów, twierdził, że do niczego mu to nie jest potrzebne. Teraz do rozmów z dziennikarzami zachęcają go władze klubu.

- Wyłącznie po rosyjsku - uprzedza Michał Lewandowski, rzecznik prasowy Lechii Gdańsk.

Sadajew wita się z nami i od razu dostaje do ręki komórkę Lewandowskiego - właśnie dzwoni dziennikarz jednego z tabloidów. Piłkarz spaceruje z telefonem nieopodal, po sztucznej murawie bocznego boiska. Rozmawia ponad kwadrans - rekordowy wynik jak na małomówność, z której jest znany w drużynie.

Obrońca Jarosław Bieniuk rzuca żartem: - Zaur! Kto dzwoni? Ancelotti dzwoni?! Haraszo!

Sadajew uśmiecha się. Trener Carlo Ancelotti i prowadzona przez niego obecnie drużyna Realu Madryt to piłkarski Olimp, na którym żyją herosi naszych czasów. Lechia jest zaledwie średniakiem z aspiracjami, by brylować w niezbyt mocnej polskiej ekstraklasie. Sadajew gra w Gdańsku od czterech miesięcy, na zasadzie wypożyczenia z drużyny Terek Groznyj - to mocna, najwyższa liga rosyjska. Zostałby w macierzystym klubie, gdyby miał szanse zahaczyć się w pierwszym składzie, ale są tam lepsi od niego.

Zaur podpisał półroczny kontrakt z Lechią, do końca zostały mu w Gdańsku jeszcze dwa miesiące. Co będzie dalej - tego nie wie jeszcze ani on, ani władze klubu.

Wybuchy słyszałem z daleka

Miejsce urodzenia: miasto Szali, niedaleko stolicy Czeczenii - Groznego. Rocznik 1989.

Zaur miał niecałe cztery lata, gdy zaczęła się wojna. Niezbyt dobrze uzbrojeni brodaci górale kontra jedna z największych armii świata. To była walka o niepodległość Czeczenii, ale rosyjska propaganda szybko zaczęła tłumaczyć światu, że skoro są to wyznawcy islamu - wojna tak naprawdę toczy się przeciwko islamskiemu terroryzmowi.

Rosyjscy generałowie mówili publicznie, że terrorystami nie są jedynie kobiety, dzieci i mężczyźni powyżej 65. roku życia. W rzeczywistości nie oszczędzano nikogo - ludność cywilna często stawała się celem ataków lotniczych i artyleryjskich. Nieraz był to odwet za pomoc czeczeńskiej partyzantce lub zabicie przedstawiciela prorosyjskich władz.

Zaur nie chce rozmawiać o tym, co się wtedy działo. Wystarczy jednak sięgnąć po publikacje na temat najnowszej historii Czeczeni, by uświadomić sobie, jak musiało wyglądać jego dzieciństwo.

Miał pięć lat, gdy 3 stycznia 1995 r. rosyjskie lotnictwo zaatakowało Szali. Celem były: giełda samochodowa, miejski bazar, miejskie targowisko oraz szpital - wszystkie te obiekty łatwo było rozpoznać nawet z powietrza, a szczególnie oba punkty handlowe, gdzie skupiły się tłumy ludzi. Użyto bomb kulkowych, było 55 zabitych i 186 rannych.

Na początku marca 1995 r. rosyjskie lotnictwo ponownie uderzyło na Szali. Celem ponownie była ludność cywilna - atak skupił się na osiedlach mieszkalnych na obrzeżach miasta. W ogóle nie bombardowano obiektów wojskowych i administracyjnych oraz oddziałów czeczeńskich, które znajdowały się w centrum.

Gdy ludność uciekała - była ostrzeliwana. Celem stawały się nawet karetki pogotowia i samochody uchodźców, na których wywieszono białe flagi.

Szali było jednym z kilku miejsc w Czeczenii, gdzie rosyjskie lotnictwo prowadziło naloty nawet wiosną i latem 1996 r. - gdy zaawansowane już były rozmowy pokojowe.

- Niewiele pamiętam z tamtego czasu - zapewnia Sadajew. - Cała moja rodzina pochodzi z Szali, ale mieszkaliśmy już wtedy w Argun, między Szali a Groznym. Oczywiście słyszałem wybuchy, widziałem samoloty, śmigłowce. Widziałem wojsko, broń... Ale nieszczęście mnie ominęło.

- Całą twoją rodzinę, twoich krewnych, też ominęło?

- W moim kraju nie ma rodziny, która by nie ucierpiała. Nie chcę o tym mówić...

Trzy lata przerwy i do Czeczenii znowu przyszła wojna. Nie mogła ominąć Szali. Rosjanie ogłosili, że 9 stycznia 2000 r. na centralnym placu miasta będą wypłacane emerytury. Zebrał się tłum, w którym większość stanowili starcy. Nagle rozpoczął się ostrzał rakietowy, zginęło ponad 150 osób, było wielu rannych. Bombardowanie miasta trwało trzy dni.

- Zaur, twoi rodzice żyją?

- Mama tak, ale ojciec zginął 20 lat temu, nawet go nie pamiętam...

- Zabiła go wojna?

- Nie, to był wypadek samochodowy.
26 lipca 2014, 11:30 / sobota
A.C.A.B, dopiero teraz przeczytałem. Nie było okazji? To ja chyba oglądałem inny mecz. Wymienie tylko kilka po 38 minucie. Sytuacja Pawłowskiego (dogrywa na pustą do sadajewa, zamiast strzelać), pewniak Vranjesa po wolnym, gol Borysiuka ( nieuznany, moim zdaniem nieprawidłowo), sytuacja Buksy, gdy mieliśmy przewagę w polu karnym ale chłopak się zagotował, strzał Wiśni w pierwszej połowie gdy był sam na sam z Zajacem. Wcześniej przed czerwoną kartką - Pawłowski sam na sam, setka Sadajewa, strzał Makuszewskiego zza pola karnego.
26 lipca 2014, 11:32 / sobota
Cz 2.

Kluczyki dla najlepszych

Pewnie nie zostałby piłkarzem, gdyby nie wola matki. Owszem - tak jak wszyscy chłopcy w podstawówce biegał po boisku za piłką, ale wcale nie marzył o futbolowej karierze. Samotna matka myślała, jak tu zadbać o przyszłość chłopaka. Córka - wiadomo, jak to w islamie: poślubi mężczyznę, będzie mu służyć, zajmować się sprawami domu, wychowywać dzieci...

Jak pokierować losem syna? Czeczenia nigdy nie była bogata, lata wojny wdeptały ją w biedę. Dobrze się mają tylko skorumpowani urzędnicy i członkowie klanów dzielących się władzą. Trudno jest dostać pracę. Zaur rośnie silny i wysoki... Może go oddać do szkoły piłkarskiej Tereka Groznyj?

To dziwny klub, ten Terek: tylko mecze rozgrywają w Groznym, a mieszkają i trenują w oddalonym o 400 km rosyjskim Kisłowodzku. Że daleko? Co z tego - w Rosji wszędzie jest daleko. Na mecze do Groznego jeżdżą autokarem, stadion jest duży, nowoczesny. Gdy trzeba zagrać w Moskwie lub Sankt Petersburgu - lecą samolotem, pod Kisłowodzkiem znajduje się porządne lotnisko.

Prezesem Tereka jest 38-letni oligarcha Ramzan Kadyrow. W Czeczenii nikt mu nie podskoczy - był już premierem, prezydentem, a teraz jest "szefem" republiki. Kadyrow walczył u boku swego ojca najpierw przeciw Rosjanom, potem obaj zmienili front i dobrze na tym wyszli. Gdy Achmat Kadyrow został z nadania rosyjskiego zarządcą, a następnie prezydentem Czeczenii, jego syn Ramzan stanął na czele służby bezpieczeństwa, którą sam zorganizował - rekrutowała się z byłych separatystów, objętych amnestią.

Według ustaleń nieżyjącej już rosyjskiej reportażystki Anny Politkowskiej Ramzan Kadyrow jest brutalnym graczem. W swoim domu miał urządzić katownię dla aresztowanych przeciwników jego ojca. Miał zlecać zabójstwa, uczestniczyć w strzelaninach i burdach. Swego czasu jego głównym źródłem dochodów miały być porwania ludzi dla okupu.

Ramzan Kadyrow kocha piłkę nożną miłością bezwarunkową. Sam zresztą lubi pograć, oczywiście nie w pierwszej drużynie. Zawodnikom Tereka płaci dobrze, najlepszych obsypuje złotem. Były piłkarz Wisły Kraków - Brazylijczyk Kleber - podpisał kontrakt z klubem Kadyrowa w 2009 r. Zadebiutował w derbach Czeczenii, był to mecz ze Spartakiem Nalczyk, i od razu strzelił rozstrzygającego gola. Po końcowym gwizdku bardzo zadowolony Kadyrow przyszedł do szatni: - Dla wszystkich premie - ogłosił i dodał, patrząc na Clebera: "A dla ciebie to". W rękach trzymał kluczyki do land rovera. Jednak kolega z drużyny natychmiast podpowiedział Cleberowi, by oświadczył, że woli pieniądze. Kadyrow zabrał kluczyki i po kilku minutach wrócił do szatni. Wręczył Cleberowi dwa pokaźne pliki banknotów: w jednym było 60 tys. euro, w drugim - 60 tys. dolarów.

Szczęśliwcem jest, kto gra w pierwszej drużynie Tereka. Sadajew od 16. roku życia był w rezerwach, marzył o czymś więcej.
26 lipca 2014, 11:34 / sobota
cz III

Byłem "trzynastką" w Izraelu

Gdy przyszła oferta z Beitaru Jerozolima - Zaur powiedział, że nie chce tam jechać, ale kierownictwo Tereka zadecydowało inaczej.

- O tym też nie będziemy rozmawiać - ucina w rozmowie z Wyborczą.

Do Beitaru trafił ponad rok temu. Kibice tego klubu mają wyjątkowo złą opinię - agresywni, ksenofobiczni. Nawet w reprezentacji Izraela występują już pierwsi zawodnicy o korzeniach arabskich, ale w Beitarze jest to nie do pomyślenia. Gdy gruchnęła wiadomość, że klub ma zatrudnić po raz pierwszy w swej historii dwóch wyznawców islamu, zaczęły się protesty. Jednym z tych zawodników był Zaur. Gdy obaj podpisali kontrakt, jacyś "nieznani sprawcy" podpalili w nocy biura klubu, były duże straty.

Zaur grał z numerem "13". I w końcu strzelił pierwszego gola dla Beitaru. Dostał wrzutkę z głębi pola, błyskawicznie przyjął piłkę na pierś i pognał w kierunku bramki. Zrobiło się 1:0. Trener Beitaru i asystent ze szczęścia aż wpadli sobie w objęcia. Zawodnicy skakali z radości. Kibice w pierwszej chwili zareagowali podobnie, ale szybko kibole okazali swoje niezadowolenie. Manifestacyjnie odwracali się plecami, a następnie zaczęli opuszczać stadion.

Filmik, który pokazuje tę sytuację, jest dostępny w internecie na YouTube. Miał już ponad 370 tys. odsłon. Kilkanaście komentarzy internautów. Ktoś pisze: "Aż przykro patrzeć na takie podejście, ale to jest w stylu tych rasistów. Zawsze mają powody, by marudzić, i nigdy nie przestaną winić całego świata. Ocipiali ludzie!".

Ktoś odpowiada: "To nie jest rasizm, ponieważ oni nie są przeciwko Czeczenom. Oni są przeciwko Muzułmanom. Nie rozumiem, jak Żydzi mogą się w ogóle wypowiadać na ten temat, ponieważ sami mają więcej arabskiej krwi niż ci Czeczeni, którzy są biali, obojętne - Muzułmanie czy nie".

Internauta o charakterystycznym pseudonimie MG Soldier dorzuca: "Kocham fanów Beitaru Jerozolima".

W pewnym sensie izraelscy kibole mieli rację. Tę bramkę Sadajew wymodlił u Boga Muzułmanów - Allacha.

- Zawsze się modlę o zwycięstwo mojej drużyny i o to, by strzelić gola - przyznaje Sadajew.

Per saldo kibole jednak racji nie mieli: Allach według religioznawców to inne imię tego samego Boga, w którego wierzą Żydzi i Chrześcijanie.

Jednak władze izraelskiego klubu miały dość i Sadajew miał dość. Wrócił do Groznego. W Tereku było wówczas trzech Polaków, jeden z nich - Maciej Makuszewski - dostał propozycję gry w Lechii Gdańsk.

- Nie przyjaźniliśmy się z Zaurem, ale na treningach widziałem, że to kawał dobrego zawodnika, który się marnuje - mówi Makuszewski. - Zapytałem go, czy nie chciałby spróbować w Gdańsku. Spodobało mu się.

W Lechii dostał koszulkę z numerem "95". Trenerzy widzieli jego potencjał, ale w 10 swoich pierwszych meczach dla Lechii Sadajew nie zdobył ani jednego gola. Zrobiło się nerwowo, z natury zamknięty Zaur stał się jeszcze większym milczkiem. Strzelecka eksplozja przyszła w momencie najlepszym z możliwych - jego bramki dały zwycięstwa w dwóch ostatnich meczach: z Pogonią Szczecin i Lechem Poznań. To ważne punkty, bowiem Lechia walczy o trzecie miejsce w ekstraklasie i prawo do gry w europejskich pucharach.

Prosić Allacha w Gdańsku

Tutaj inaczej niż w Jerozolimie - od razu stał się ulubieńcem kibiców. Wychodzi na boisko silny, postawny - z tą swoją brodą - i od razu widać, że to facet z sercem wojownika.

Mimo to jest być może najbardziej samotnym sportowcem w Trójmieście. Mieszka na 20. piętrze wysokościowca przy ul. Olsztyńskiej. Ma okna z widokiem na nowy imponujący stadion Lechii Gdańsk. Mieszkanie 80-metrowe, o wiele za duże dla jednej osoby.

- Nie masz tu jeszcze żadnych przyjaciół?

- A jak miałbym mieć? Przyjaciel to ktoś, kto jest z tobą przez długie lata. Wszyscy zostali w Czeczenii. Obiecywali, że odwiedzą mnie w Gdańsku, ale na obiecankach się skończyło.

- Może o wizę trudno?

- Gdzie tam, w Czeczenii polską wizę można dostać w trzy dni...

- Dlaczego przyjechałeś bez dziewczyny?

- Bo nie mam - odpowiada Zaur. - W Czeczenii jest tak, że albo bierzesz ślub i masz żonę, albo jesteś sam. Innych możliwości moja wiara nie daje.
26 lipca 2014, 11:35 / sobota
Machado, graliśmy 2 mecze z kandydatami do spadku.. 4 pkt to dobry wynik patrząc na okoliczności czyli z Jagą przegrywamy 2:0 > wyciągamy na 2:2 z podbeskidziem wygrywamy 1:0 ale trzeba przyznać że równie dobrze im też mogło coś wpaść i byśmy mieli teraz 2 pkt a nie 4...

Machado asekuruje się i cieszy póki co z tego co ma.. Jaga w 2 połowie spokojnie była do wyruchania bo grali na oparach.. Podbeskidzie jak już ACAB napisał trzeba było przez tą połowę jak grali w 10 dobić bo to nie legia czy amica żeby trzeba było się bronić w 80 minucie a tu chuj.. Machado wprowadza dp Lukasika oraz po Możdzenia.. gra na utrzymanie wyniku i oby nigdy nie przyszło mu za to zapłacić jak było w meczu Podbeskidzia z pogonią gdzie trener wprowadził więcej graczy def i z 2:1 zrobiło się 2:3 dla pogoni..

Gramy z Piastem.. to też kandydat do spadku.. niema innej opcji niż 3 pkt bo potem będzie amica i weryfikacja czy możemy stanowić realne zagrożenie dla legi i i amici... nie toleruje bronienia wyniku mając 1 bramkę przewagi z drużynami pokroju korony czy podbeskidzia.. jest opcja to trzeba ich dobić i tego powinniśmy wymagać..
26 lipca 2014, 11:37 / sobota
Słabiej faktycznie grał wczoraj Vranjes, ale Lechia nie gra słabo. Nie jest to co prawda Lechia Moniza, za dużo jeźdźców bez głowy i słabo w środku, ale i tak przecież przewagę mieliśmy ogromną. Nasze skrzydła z Pawłowskim z jednej i Makuszewskim z drugiej strony to potęga i gdy zacznie to trybić, czyli, gdy prawe skrzydło dostawać będzie tyle samo piłek co lewe, to będziemy nie do zatrzymania.

Piłkarsko jesteśmy w innym wymiarze, niż takie Bielsko, które cały mecz grało na aferę. Nam się czasem po prostu nie udają zagrania przemyślane, a tamtym czasem udawały się nieprzemyślane.
26 lipca 2014, 11:40 / sobota
Gdańska prawie nie zna, bo nie ma z kim wychodzić na miasto. Raz piłkarze Lechii rozdawali paniom na ul. Długiej kwiaty z okazji Dnia Kobiet. Akurat było dużo przyjezdnych z Kaliningradu, Zaurowi podobało się - mógł przy okazji porozmawiać po rosyjsku. Ze dwa razy Makuszewski zabrał Sadajewa do restauracji na obiad. Raz byli nad morzem.

- Poza tym moje życie jest zwyczajne - mówi Zaur. - Z mieszkania na trening, z treningu do mieszkania. Trochę słucham muzyki, czeczeńskiej i rosyjskiej, trochę telewizji i dużo przy telefonie komórkowym, całe godziny z przyjaciółmi.

Pięć razy dziennie modlitwa. Słyszał, że w Gdańsku jest meczet, ale jeszcze tam nie był.

- Modlitwy bardzo pilnuje - przyznaje Makuszewski, który na wyjazdach mieszka z Sadajewem w jednym pokoju. - Rozkłada sobie ręczniczek i klęka na nim w skupieniu.

Te bramki dla Lechii też były wymodlone. Sadajew prosi Allacha o następne i cicho marzy o dużej karierze. Jest o co się modlić, nie tylko ze względu na pieniądze. Kto nie strzelił nigdy gola, nie wie, jakie to szczęście. Przyjmujesz podanie i wyprowadzasz przeciwnika w pole - albo uderzasz od razu. Piłka wpada do siatki. Unosisz tryumfalnie ręce. Kibice skandują: "Je-szcze jeden!!! Je-szcze jeden!!!". I nieważne, że nie rozumiesz tego języka - i tak wszystko jest jasne.

Tak wkleiłem ten artykuł skoro się koleżeństwo wzięło za osądzanie Sadajeva. Ja osobiście uważam, że Wiśnia niepotrzebnie próbował go uspokajać. U takich ludzi to jeszcze przeszkadza bo uważają, że wszyscy są przeciwko nim i nikt ich nie rozumie. A Zaur często ma rację a nie sędziowie (np wczoraj). Jest trochę psychiczny przez swoją przeszłość ale do wyprostowania moim zdaniem. No i wolę takich po któych od razu widać że mają problem a nie na codzień nieskazitelnych, którym potem coś odbija i jadą Hondą do Sopotu rozjeżdżać ludzi.
26 lipca 2014, 13:08 / sobota
Piękna asysta Zajaca,prawie jak Jojko :) odnośnik
26 lipca 2014, 16:26 / sobota
Progres jest. Z Jagą też przez większość meczu mieliśmy sporą przewagę, ale nie przekładało się to na klarowne sytuacje. Wczoraj tych setek kilka było i na dobrą sprawę mecz powinien się skończyć po pierwszej połowie. Szkoda tej nerwówki w drugiej części.
Jedno co mnie martwi to spore wahania formy. Właściwie tylko Borysiuk i Pietrowski zaprezentowali się podobnie jak w Białymstoku (jeden bardzo dobrze, drugi słabo). Trela, Valente, Vranjes i Pawłowski, najsłabsi w tamtym meczu tym razem pokazali się z dobrej strony. Natomiast Sadajew zaliczył spory zjazd, poza 1 znakomitym podaniem podaniem do Pawłowskiego nie pokazał nic. Do przepychanki z Wiśnią nie przywiązywałbym wagi, u Czeczena poziom adrenaliny zawsze przekracza dopuszczalne normy, prześpi się i mu przejdzie ;)
26 lipca 2014, 17:12 / sobota
@Vend & 919191

Nie o to chodzi czy Zaur się prześpi i mu przejdzie, czy nie... Chodzi o wynik i jeżeli będzie zbierał kartki i osłabiał w ten sposób zespół to ja go nie chcę oglądać w pierwszej "11"! Po za tym, gdyby go jeszcze gole broniły to można by debatować, ale bramek nie widać... Ten piłkarz musi zrozumieć, że sędziowie będą gwizdać niemalże wszystko na jego niekorzyść. I tak jak szanuję jego przeszłość, to nie chcę, by mój klub tracił punkty tylko z tego względu!
26 lipca 2014, 18:50 / sobota
Sadajew ma Ramadan, nie je od świtu do zmierzchu, a jak wiadomo - głodny nie jesteś sobą :)
26 lipca 2014, 19:11 / sobota
Einherjer - na weeb.tv nie widac canal+ ale na meczyki.pl cos mozna zawsze znalezc.
26 lipca 2014, 19:24 / sobota
Spina wiśni i brody od 2.45 minuty odnośnik
Ps.Po meczu broda podszedł i przeprosił wiśnie.
26 lipca 2014, 22:06 / sobota
Ja tez uwazam że Sadajev nie powinien grac w pierwszym skladzie bo przez niego moze byc czesto oslabiony zespol i bedziemy grali w 10. Sedziowie są na niego cięci. Wiec nie warto ryzykowac. Bedzie Kacajev, Buksa, Aleksic. Ciekawe co ten Portugalczyk w ataku zaprezentuje. W meczu z Podbeskidziem swietnie zagral Borysiuk i tylko poprzez oszustwo sedziego nie wygralismy 2-0 a Borysiuk nie przypieczetowal swojej dobrej postawy bramką. Dobrze zagral tez Makuszewski i jednak niezle Trela w wielu sytuacjach. Obrona slabiutko wszyscy po kolei. To najslabsza nasza formacja i jakos ciezko bedzie dograc w tym skladzie na obronie nie tracac bramek. Janicki dosc niepewny, Valente podobnie, Lekovic bez blysku, Pietrowski to nie obronca.
Mozemy mowic o szczesciu ze skonczylo sie 1-0.
26 lipca 2014, 22:56 / sobota
Zespół zagrał bardzo dobre 60 minut (do gola Borysiuka) w ofensywie i tylko dzieki ogromnemu szczesciu PBB przegrywało tylko 1:0. Potem wszyscy jak jeden siedli na dupie i Podbeskidzie nawet w 10 pocisnęło. Owszem mielismy trochę szczescia,ale dwa razy wiecej szczescia miało PBB (pomimo pechowo straconej bramki). Wynik mógłby byc 6:2.
Obrona kolejny raz zawodzi, tylko Trela zagrał na poziomie. Leković rozczarowuje, jego stroną suneły w II połowie groźne ataki. Stoperzy też mocno przeciętnie. Prawa strona była trochę mniej eksploatowana przez PBB wiec Pietrowski dał radę.

Dalej nie rozumiem jaka jest koncepcja gry z Sadajewem, niby jest wysuniętym napastnikiem,a rozgrywa piłki z Borysiukiem w środku pola, podaje na skrzydła, tylko komu potem podać w pole karne??
Chyba trzeba spróbować innych koncepcji (napastników) bo każdy przeciwnik bedzie miał to juz rozpracowane.

Nie bede orginalny jak napisze ze najlepszy był Borysiuk, pozytywnie Pawłowski,Makuszewski (szkoda ze pod koniec meczu koledzy go nie widzieli). Przeciętnie Wiśnia,Pietrowski, Łukasik. Sadajewowi dokucza chyba końcówka ramadanu, musi zapanować nad głową, bo chyba tu tkwi jego bariera w rozwoju dalszej kariery.
Buksa i Możdzeń grali krótko i nie za bardzo sie wyróżnili.

Duzo pracy przed Machado, szczególnie nad obroną.

TYLKO LECHIA!
27 lipca 2014, 08:44 / niedziela
Carroll - prawdopodobnie musisz się zalogować żeby zobaczyć c+. Bez logowania nie widać połowy kanałów.

Co do meczu to nie uważam, że druga połowa była aż tak tragiczna w naszym wykonaniu jak niektórzy piszą. PBB grało od 68 do 81 minuty czyli zaczął i skończył ich granie Pazio. Swoją drogą jak nasi byli gracze będą się tak dalej spinać na mecze z nami to trzeba zacząć obawiać się Łęcznej ;)
27 lipca 2014, 09:13 / niedziela
Moim skromnym zdaniem w tym meczu Lechia zagrała tragicznie.
O ile w 1 połowie jeszcze jakieś sytuacje tworzyliśmy to w 2 gdzie PBB gra w 10. Nasi praktycznie nie wyszli na 2 połowę i mieli 5minutowy przebłysk.
To jest Podbeskidzie,a MY się broniliśmy i zawał miałem przy każdym stałym fragmencie.Powinna Lechia pokazać siłę,a prawie ten mecz zremisowali.Jak im się biegać nie chce to niech chłopaki pogadają z kibicami może Ci ich przekonają,że trzeba zapierdalać.
Problem jest w tym,że nie ma DRUŻYNY,chłopaki grają indywidualnie-po prostu sobie nie podają gdy widzą lepiej ustawionego partnera(nie tylko moja opinia na trybunach). Pierwszy raz od dłuższego czasu po stałych fragmentach coś zrobiliśmy:)

Ważne,że wygrali ale z taką grą będzie trudno o cokolwiek w tym sezonie.Liczę,że z Piastem również wygrają ,a będzie to dla Nas ciężki mecz i później prawdziwa weryfikacja Naszej Siły czyli pyrlandia.

Kondycyjnie Lechia wygląda dramatycznie...Lekovic w 32min nie miał siły podłączyć się do akcji...Wszyscy rękawami oddychali w 65min-z tym jest problem.

Jeszcze jedno Pietrowski niech gra na defensywnym bo prawa obrona nie jest dla niego-nic do niego nie mam ale nawet Pazio go jechał tam;/

Reasumując jeśli ktoś zachwyca się tym meczem to dla mnie jest minimalistą bo z takimi zawodnikami Podbeskidzie w 2 połowie powinno dostać lanie,a MY zrobiliśmy 2 sytuacje.Kolejny słaby mecz,wkurwienie ludzi i niech się zastanowią nad sobą bo gramy piach.Wierzę,że chłopaki z meczu na mecz będą tworzyć kolektyw:)
27 lipca 2014, 11:04 / niedziela
Pie..lenie. Wygraliby 7:0 to byłaby gadka, że przeciwnik słaby a my odrobinę lepsi albo że mieliśmy szczęście i pierwsze 4 bramki ustawiły mecz. Co do kondycji to ja się nie wypowiadam bo już samo wchodzenie po schodach na trybunę było dla mnie wyzwaniem :)
Co do Sadajewa i kartki - równie dobrze można powiedzieć, że Lekovic się zachował idiotycznie bo nurkował w polu karnym mając już żółtą kartkę i ryzykował osłabienie drużyny. Sadajew jest specyficzny i nie ma co do tego wątpliwości. Teraz pokazał, że nie ma co do niego pochodzić przez minutę po kartce nawet z dobrymi intencjami :)
27 lipca 2014, 11:28 / niedziela
Nie piszę,że mieli wygrać 7;0 ale Qurwa mać w 2połowie do 53minuty PBB nie wychodziło z naszej połowy grając w 10 to nie jest problem??Kolego to jest drużyna,która walczy o utrzymanie,a Lechia o MP lub pierwszą 3.Mając przewagę spodziewałem się po prostu konsekwencji w grze i atakowaniu przeciwnika,a tego nie było.Ledwo Lechia ten mecz wygrała i taka jest prawda/
27 lipca 2014, 11:38 / niedziela
Od 53 minuty nie wychodzili z naszej połowy? To ja chyba naprawdę oglądałem inny mecz. Jednego jestem pewny - z Podbeskidziem będzie miała problem i Legia i Lech, bo to strasznie niewygodnie grający zespół, jak w sumie wszystkie Ojrzyńskiego. W mojej opinii gra w drugiej połowie słaba, ale nie przesadzajmy, że PBB zasłużyło na remis. Gdybyśmy byli skuteczni ( to o czym mówił Machado ) ten mecz naprawdę skończyłby się różnicą trzech-czterech goli. To dopiero druga kolejka, bilans mamy dosyć dobry, spokojnie. Zostało jeszcze 28 długich kolejek tego sezonu, potem obcinka punktów i jazda na całego w ostatnich 7. Czas działa na naszą korzyść, mamy dobrych zawodników. Trochę optymizmu i wiary w Machado, chociaż jego decyzję ze zmianami czasem wydają się dziwne. Najważniejszy cel na fazę zasadniczą to pierwsza trójka, ewentualnie mała strata punktowa do niej.
27 lipca 2014, 14:18 / niedziela
Czy to jest taki problem przeczytać 2razy i ze zrozumieniem??
DO 53MINUTY!!
Nie będę bawił się w gdybanie i płakanie bo jak zagrają dobrze to dostaną pochwały ale prawda jest taka,że to był słaby mecz w naszym wykonaniu(pierwsza połowa jeszcze w miarę poprawna i sytuacje były) ...Może po końcówce poprzedniego sezonu spodziewałem się co najmniej tego samego w tych rozgrywkach,a wygląda to przeciętnie,nawet można napisać mizernie.

Również mam nadzieję,że z czasem będzie lepiej,powstanie drużyna,kolektyw ale obiektywnie trzeba pisać jak jest.
27 lipca 2014, 20:12 / niedziela
Chyba się Piotr z Zaurem dogadali jakoś mam nadzieję 3'50 tutaj: odnośnik
27 lipca 2014, 20:29 / niedziela
też mi sie tak wydaje Zaur wykazał inicjatywe... jakoś z trybuny ten gest mi umknął :)
27 lipca 2014, 21:05 / niedziela
Okey, Zaur - fajny gest, Wiśnia nie ma się już się o co boczyć, ale jekbyś w międzyczasie dostał kartkę to moglibyśmy tego meczu nie wygrać. Chociaż, zaraz, zaraz co ja sobie przypominam, ostatnio jak dostałeś czerwo to żeśmy włupili trzy brameczki z rzędu. Zaur zacznij strzelać gole!
27 lipca 2014, 22:08 / niedziela
zrobiłbym wypad z tym Sadajevem, bo nic nie pokazał, a ten Kacajew też może być taki psychiczny, może się mylę
chciałbym zobaczyć Aleksića , Ribeiro i Frankowskiego
27 lipca 2014, 22:26 / niedziela
A ja bym zrobił wypad z forum z takimi czosnkami jak ty.
27 lipca 2014, 22:47 / niedziela
Nie oceniam zawodników, od tego jest trener. Od trenera oczekuję takiego ustawienia zespołu żeby mecze wygrywać. Nieważne czy bramka była filmowa ( jak Borysiuka) czy przypadkowa ( jak Makuszewskiego). Chcę tylko na jedno zwrócić uwagę - kornery! Jak trenerem był Ricardo Moniz przy rzutach rożnych dla przeciwnika pozostawało bardzo często przy linii środkowej 2-3 zawodników Lechii, Wówczas do ich pilnowania pozostawało 3-5 zawodników rywala. A teraz wszyscy cofają się w pole karne, siłą rzeczy wchodzi w pole karne też 7 -8 zawodników rywala i jest prawdziwy kocioł a kibicom skóra cierpnie. Czy nikt tego nie widzi na ławce trenerskiej. Najprostsze środki są zazwyczaj najbardziej skuteczne. Moniz pokazał co zrobić i trzeba tylko wziąć z niego przykład. A tak już na marginesie typowałem 3:1 dla Lechii i byłem bardzo blisko tego wyniku gdyby .... nie ta parszywa skuteczność.
27 lipca 2014, 23:10 / niedziela
Do 53 minuty też wychodzili z naszej połowy, gdyby Pawłowski minął Zajaca, albo trafił w piłkę w łatwej sytuacji byłoby już wtedy 2:0. A jeszcze sytuacja Sadajewa. Już zamykając temat tego meczu, gdybyśmy byli skuteczni, większość piałaby z zachwytu jak po meczu z Grekami. Bo tam skuteczność była, a okazji mniej niż w meczu z PBB.
28 lipca 2014, 08:11 / poniedziałek
Zmiennicy w meczu w Koeln szczegolnie w obronie pokazali że Lechia potrzebuje srodkowych obroncow bardzo pilnie. Z tą obroną bedzie nam bardzo trudno cos ugrac. Poza tym gra nie przypomina tej za Moniza. Warsztat obu trenerów jest nieporównywalny.
28 lipca 2014, 08:15 / poniedziałek
Wpis został usunięty ze względu na złamanie regulaminu forum.
28 lipca 2014, 08:23 / poniedziałek
Mówiłem, ze troll wróci.
28 lipca 2014, 08:25 / poniedziałek
Wpis został usunięty ze względu na złamanie regulaminu forum.
28 lipca 2014, 08:40 / poniedziałek
A.C.A.B. a ja mówiłem żeby go nie karmić...
28 lipca 2014, 10:41 / poniedziałek
Na plus pierwsza połowa, ale za to końcówka meczu to żenada. Na minus skuteczność - nie mamy w napadzie egzekutora. Słabo Buksa, przypomina Dudę. Pożytku z niego wielkiego nie będzie. Niepewna obrona - ponownie podobne błędy jak w Białymstoku. Do wszystkich bez wyjątku obrońców słusznie można się przyczepić. Dobra gra Pawłowskiego i Borysiuka. W bramce pewnie Trela. Kolejny dobry występ Sadajewa, choć prosił się o czerwoną kartkę. Czekamy na debiut Kacajewa. Reasumując - nie jest to jakiś dream team, ale na granie w czołówce polskiej tzw. ekstraklasy wystarczy. Powinni spokojnie awansować do pierwszej ósemki. A później... może być różnie.
28 lipca 2014, 10:56 / poniedziałek
nie do końca się zgodzę. Może i Buksa nie pokazał niczego nadzwyczajnego, ale widać sporą różnicę między nim, a Dudą. Przede wszystkim poruszanie się po boisku było zdecydowanie lepsze. Nie latał jak Duda, do przodu, do tyłu, byleby biegać. Rozglądał się, próbował podchodzić do gry. Jeżeli podpatrzy trochę techniki od Sadajewa, to może będzie z niego pożytek.
Powoli zaczyna mnie również irytować gra Sadajewa. Lubię go za waleczność, bardzo dobrą technikę, ale tak naprawdę nie ma z tego żadnego efektu. Za każdym razem próbuje wchodzić na 2-3 zawodników. Kilka razy mógł spokojnie odegrać do partnera.
Borysiuk, kolejny bardzo dobry mecz. Jego 10-12 przerzutów w meczu – perfekcyjnie.
Szkoda Lekovica. Widać, że nie ma zaufania do swoich nowych kolegów, dlatego trzyma się kurczowo swojej pozycji.
Myślę, że do 8 się zakwalifikują. A do tego czasu powinni się zgrać na tyle dobrze, żeby coś zamieszać.
28 lipca 2014, 11:49 / poniedziałek
Nie no panowie ten Buksa to Duda bis taki sam start do piłki i podobnie drewniany.
Sadajev irytuje mnie tymi pyskówkami strasznie ... ale po jego zejściu to dopiero była żenada w grze.
Chłop musi się poddać jakiejś psychoterapi bo jeszcze troche i bedzie mma na stadionie.
28 lipca 2014, 12:01 / poniedziałek
ZGRANIE to podstawa tego zespołu ..trochę za duzo chcą pokazać indywidualnie wszyscy od Sadajewa po Pawłowskiego wszyscy naraz chcą coś udowodnić a to powoduje za dużo indywidualnej gry a za mało zespołowej, Vraniesz i Leković to trochę taki syndrom bałkańskich graczy gdy nie było równorzędnych graczy błyszczeli teraz gdy jest większa konkurencja trochę słabiej mam nadzieje ze przypomną sobie swoją moc ale najważniejsze stworzyć z tych indywidualistów zespół to jest klucz do sukcesu ..Borysiuk --najlepszy transfer on nie gwiazdorzy i odpierdziela kawał czarnej roboty dla drożyny pełen szacun za umiejętności i pełny profesjonalizm ..ten transfer to strzał w 10 ..za to Łukasik ..jeszcze dużo dużo pracy ale jak odpali to będzie wymiatał..no ale mamy 4 punkty nie jest zle
29 lipca 2014, 19:32 / wtorek
Łukasz Olkowicz @LukaszOlkowicz · 28 lip

W Lechii nowi poznają starych. Na treningu przed meczem z PBB trzeba było studzić głowy Łukasikowi i Wiśniewskiemu,którzy rwali się do bitki

Otrzymano 0 odpowiedzi
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.021