Gdańsk: niedziela, 9 sierpnia 2020
FORUM
Podstrony:


Korona Kielce - LECHIA Gdańsk 29.04.2015r. 20:30

strona 5/5

29 kwietnia 2015, 23:59 / środa
Edwin, zdrówko !
30 kwietnia 2015, 00:00 / czwartek
Za Lechijke :)
30 kwietnia 2015, 00:04 / czwartek
Zaczęło się źle: pierw Gornik, potem Pogoń i dwa dzwony po kolei, ale wyszliśmy z dziury. Mecz po wyrównaniu wydawał się być pod kontrolą a tu klops na koniec. Nie jest źle, jakkolwiek wizerunek naszej reprezentacyjnej obrony lekko skruszał. Wiadomo, że nie da się grać wszystkimi stylami na raz - jedni by chcieli, aby na wyjeździe zagrać szczelniej z tyłu a jedynie z kontry uderzyć ( ale my bardzo słabo wychodzimy do takich kontr jak dzisiaj np. Zdech przy drugiej bramce ) inni frontalny atak wygląda imponująco- ale tak trudno jest zagrać przez 90 minut. Taki obecny styl pressing a potem dokładnymi podaniami przejście pod bramkę przeciwnika przeplatany grą w chodzonego po środku boiska nie jest zły i ja również się cieszę, że gra zaczyna się lepiej kleić a nasza pozycja - jakkolwiek niezbyt eksponowana ma swoje zalety. Do tego straty punktowe nie są duże. Możemy jeszcze wrócić do gry a nasze ostatnie spotkania upoważniają do wiary w lepsze jutro. Szydera jest taka, że ten młodzian F. co to do Lechii nie chciał pójść, dał nam spokój.
30 kwietnia 2015, 00:11 / czwartek
Edwin Sopot
przyłączam się - tylko się cieszyć z pierwszej 8-mki i liczyć na coś więcej ' mojej ' Lechii

ps. Sherlock dzisiaj coś dziwnie pusty porównując rok rok temu na multilidze
30 kwietnia 2015, 00:16 / czwartek
Gianni - w piątek wytłumaczę Tobie dlaczego będziemy na podium... huj z dotychczasowymi wynikami...
Pogoń na początek, potem Wisła, Legia i Amica u nas oraz Jaga na deser.
Idziemy po podium ( a nawet MISTRZA). Tego się trzymam.
30 kwietnia 2015, 01:43 / czwartek
Ja myślę, że kolega Castorp to nie tyle nawet od "Czarodziejskiej góry", co od Huellego wziął swój pseudonim. :)

Trzeci mecz wyjazdowy, kolejny raz trzy gole w plecy. To jest jakiś problem i fachowcy powinni przysiąść, by go rozwiązać. Wygląda na to, że Korona miała dziś niepospolitego farta, niemniej skoro taka drużyna i bijąca się o utrzymanie Cracovia lutują nam po trzy gole, to znaczy, że błąd tkwi gdzieś w systemie.

Układ gier w związku z powyższym możne budzić ambiwalentne odczucia. Dostrzegam dwa rodzaje nastawienia, które mogą się pojawić wśród kibiców. 1. W domu mamy silne drużyny, ale gramy tu ekstra. Z kolei na wyjazdach jest słabiej, ale i rywale słabsi, więc jest realna szansa, że wygramy wszystkie mecze. 2. Mamy w domu najsilniejszych i mogą nam nawet nie pomóc ściany, a ze słabszymi gramy na wyjazdach, więc i tam będzie ciężko. Ergo wszystko przegramy. Ja chyba jestem niepoprawnym optymistą i wybieram pierwszą opcję.

Nie wiem, co wykonał Mati. Wyglądało, jakby był dobrze ustawiony, a piłka i tak mu poszła nad rękami. Kapo strzelił piękną bramkę, ale pewnie nawet sam nie wierzy, że to wpadło. Gersona bym nie winił. W C+ mówili, że został ograny, ale to bzdura. On już po prostu jechał na dupie, żeby zablokować strzał. Nie udało się i tyle. Być może był lekko spóźniony. Przy trzeciej bramce bezbłędny dotąd Wojtkowiak nie zdążył z asekuracją.

Nasze gole creme de la creme. Pierwszy gol pokazuje, że Nazario naprawdę odpalił. W ciągu 3 sekund dwie idealne podkrętki. Fajnie, że Kevin w końcu coś strzelił, może się odblokuje, ale ja myślę, że po sezonie powinniśmy się rozejrzeć za napastnikiem. Wilczek jest wolny, a on strzela na potęgę. Chętnie bym go zobaczył w biało-zielonej koszulce. Potrzebny jest też dobry bramkarz. Nie widzę w Polsce nikogo, kto podpadałby pod tę definicję. Drągowskiego nie wyrwiemy, a Prusak jest za stary. Reszta nie warta uwagi.

No nic. 1,5 tygodnia odpoczynku i ruszamy na Szczecin.
30 kwietnia 2015, 07:03 / czwartek
2 punkty straty do 4 miejsca które gwarantuję nam udział w europejskich pucharach, powinniśmy właśnie celować w te 4 miejsce bo w tym roku możemy w końcu zagrać w pucharach po tak wielu latach, bo każdą drużynę można ograć ;)
30 kwietnia 2015, 07:10 / czwartek
Po tym meczu podkreślił bym jedną rzecz. Takiej asysty jak dał Nazario nie wykonałby żaden pilkarz grający w Lechii przez ostatnie 30 lat (odkąd kibicuję) nawet Matsui czy Traore. Chłopak ma naprawdę bardzo duży talent i umiejętności.
To jest inny zawodnik niż ten sprzed pół roku co się przewracał przy każdym kontakcie z przeciwnikiem i na jedno dobre zagranie miał 5 strat. Teraz daje dużo więcej drużynie, sporo walczy, udziela się w obronie i robi bardzo duże postępy. Mandziara niech kombinuje żeby go jak najszybciej wykupić. Jezeli za kawałek drewna o nazwisku Teodorczyk ktoś dał 4 mln to Nazario może być wkrótce warty dwa razy tyle, zwłaszcza jezeli uda nam się wejść do pucharów i zagrać w fazie grupowej LE. Myślę że z graczy których mamy to właśnie Nazario zrobi największą karierę.
30 kwietnia 2015, 11:10 / czwartek
Absolutnym priorytetem na teraz są 3 punkty ze Szczecina.
Tylko wygrana da wiarę w .. cokolwiek dalej. Dodatkowo zwycięstwo na wyjeździe przyciągnie widzów na mecz do Gdańska z Wisłą. Wisła jest spokojnie do przejścia – zwłaszcza u siebie. Mecze z Legią i Lechem nie wymagają dodatkowej reklamy. Możecie sobie pisać, że to nic nie znaczy, ale prawda jest taka, że aktualnie te dwie drużyny elektryzują większość kibiców w Polsce i to na meczach z nimi frekwencja prezentuje się najlepiej, a to dla klubu bardzo ważne ze względu na przychody / budżet.
Moim zdaniem Górnik Zabrze jest najsłabszą drużyną w górnej ósemce i obok Pogoni Szczecin musi znaleźć się „pod” Lechią na koniec rozgrywek. Tyle, że to jeszcze za mało.
Jeżeli Śląsk utrzyma „wysoką formę” z wiosny to i ten klub przeskoczymy. (Należy tylko pamiętać o niedawnych wyczynach Lechii na stadionie miejskim we Wrocławiu i niestety nie dopisywać sobie 3 punktów „w ciemno”). Wisła też nie prezentuje niczego wielkiego.
Niestety mecz z Koroną pokazał, że Lechia średnio sobie radzi z presją w meczach o stawkę, pomimo tego, że udało się doprowadzić do remisu na 2:2 (całe szczęście, że Podbeskidzie miało silnego rywala). To źle wróży przed meczem z Jagą, który to może być realnie rozstrzygającym o tym, która drużyna zajmie 3 miejsce (szkoda, że ostatni mecz gramy na wyjeździe).
Legia i Lech według mnie nie są do przeskoczenia w tym sezonie, co nie znaczy, że nie mamy z nimi powalczyć.
Wiadomo, że w ostatecznej tabeli będzie się liczył każdy punkcik i bramki, stąd oczekiwałbym przysłowiowego „gryzienia trawy” od naszych zawodników w każdym meczu. Naprawdę z chęcią zobaczyłbym Lechię w eliminacjach do LE, nawet jeżeli mielibyśmy grać z Kazachstanem, czy Azerbejdżanem.
30 kwietnia 2015, 11:28 / czwartek
Einheiner. Ja bym dał Możdżenia za Vranjesa na ofensywnego, Wiśnie na atak ( tam był potrzebny dalej zawodnik techniczny, a nie drwal jak Grzelu ). Grzelczaka można było walnąć na skrzydło, i niech dorzuca piłki w pole karne.

Ogólnier bardzo słabo wychodzi sytuacja z Kazlauskasem, który grał wszystkie sparingi przed ligą a teraz nagle odstawka.. Tak samo można było do kadry zabrac Czychowskiego .
30 kwietnia 2015, 13:59 / czwartek
Obejrzałem wczoraj cały mecz (w trakcie multiligi była retransmisja na nsport)---jeden z lepszych meczy Lechii w sezonie jak ktoś już napisał ---przegrali to się zdarza -dobrze ze bez wielkich konsekwencji i jeżeli mam już oglądać porażki (bo takie się zdarzają i od czasu do czasu będą się zdarzać)mojej ukochanej drużyny to własnie takie po których oczywiście jest niedosyt ale nie ma wstydu i żenady i smutek jest przeplatany duma z walki i ambicji drużyny a komentatorzy i dziennikarze maja trudność w określeniu która drużyna była lepsza (chodzi o styl a nie wynik) i wszyscy mlaskają i ślą ochy i achy jak wczoraj. Strzały 23:8 dla Lechii -utrzymanie piłki 54%-46% dla Lechii plus parę innych statystyk --chciało się ale czasami się nie udaje bo to jednak sport i rożne rzeczy się zdarzają kończę tak jak pisał wyżej Edwin(zresztą z resztą wpisów Edwina zgadzam się w 100%) --z uśmiechem na ustach i czekając na dalsze zwycięstwa naszej LECHII !!
30 kwietnia 2015, 14:44 / czwartek
Zastanawia mnie czy faktycznie chcieli być wyżej w tabeli (wiedząc o wyniku z Bielska).
30 kwietnia 2015, 15:38 / czwartek
Znalezione w necie:

– Podaj! – krzyknął Kevin Frisenbichler.
Bruno Nazario podał.
– Nie tak! – zdenerwował się Austriak i oddał piłkę Brazylijczykowi – Jeszcze raz!
– A teraz? – spytał Nazario podając ponownie.
– No, teraz to co innego – uśmiechnął się Friesenbichler i zamienił asystę na gola.
30 kwietnia 2015, 19:53 / czwartek
No dobra, troszkę ochłonąłem po wczorajszym meczu więc rozwinę swoją wczorajszą wypowiedź...

Po pierwsze obrona, juniorskie błędy Bąka i Wawrzyniaka, a także duża obcinka przy wślizgu Gersona. No ale trudno się mówi błędy się zdarzają, nie jesteśmy jeszcze klubem który stać na nie popełniających błędów zawodników.... Niby dobre myślenie, prawda? Gówno prawda, zdarzył się błąd - trudno zdarza się najlepszym ale to jak reagują na swoje własne przewiny ci którzy zawinili woła o pomstę do nieba. Bąk puszcza bramkę z praktycznie zerowego kąta, a kilka minut później jest o włos od zarobienia czerwonej kartki - tak się po prostu nie godzi. Wawrzyniak przysypia przy kryciu, a po utracie gola pozwala sobie na zupełne zejście powietrza i zamiast zaatakować na zwykłej ludzkiej złości pod tytułem "kurwa co ja zrobiłem" to od 72 minuty praktycznie boi się wejść na połowę przeciwnika(tak rozumiem że miał za przeciwnika świetnie dysponowanego tego dnia Kiełba) - przy całej sympatii do obu tych panów jestem zawiedziony, nie tyle błędami które popełnili a reakcją na nie. Na zupełnie drugim biegunie stoi reakcja Gersona, nie trafił wślizgiem w sytuacji gdy miał piłkę na "wyciągnięcie stopy", padła bramka wie że z jego winy -> bierze piłkę i robi akcję która daje nam bramkę.

Po drugie jestem rozczarowany grą po przerwie. Nie może być tak że w sytuacji w której o pozostaniu lub nie w "mistrzowskiej" ósemce decyduje jeden punkt, na tablicy jest remis, a Lechia wychodzi na przestraszoną po pierwszej połowie Koronę z myślą "remis nie jest zły". Pierwszych dwadzieścia pięć minut drugiej połowy to klasyczny przykład opowiadania pod tytułem "co zrobić by przegrać wygrany mecz". Ostatnich dwadzieścia minut to wreszcie porządna gra Lechii(podobnie jak pierwszych 35) i taką Lechię** chcę oglądać zawsze gdy nie tylko przegrywa, ale i gdy remisuje.

Po trzecie to czego wymagam jest wciąż niezmienne: maksymalne zaangażowanie.

Teraz strona taktyczna:
Brzęczek przeszedł(na dwa ostatnie spotkania) z systemu 4-2-3-1 na 4-1-4-1, czy to dobrze czy źle? Gra jest "żywsza", operowanie piłką z przodu wygląda o wiele ciekawiej, tworzymy więcej sytuacji i strzelamy więcej bramek. Tyle że cierpi na tym obrona, do tej pory za odbiór piłki było odpowiedzialnych 9 zawodników(czwórka obrońców, przed nimi dwójka DP, a także skrzydłowi) i do tej pory działało to wyśmienicie(gdy Brzęczek miał do dyspozycji najmocniejszy skład). Jednak po przesunięciu Vranjesa do przodu(a co za tym idzie wyższej grze skrzydłowych) przy obronie przed kontratakiem zostaje nam 5 graczy, a w dalszej fazie bronienia siedmiu - na tą chwilę nie zdaje to egzaminu. Być może gra obronna poprawi się przy tym systemie jeśli przećwiczą schematy bronienia, tak jak miało to miejsce przy grze z dwójką DP. Na tą chwilę nie skreślam tego pomysłu, więcej - rozumiem że był on konieczny w sytuacji zastanej po meczu ze Śląskiem gdy dwa zwycięstwa dawały nam pewną "ósemkę". Po chwili przemyślenia powiem więcej, Brzęczek powinien się skupić na szlifowaniu tego nowszego wariantu, w rundzie dogrywkowej nie mamy czego bronić, do odrobienia mamy osiem punktów w siedmiu meczach - to jest do zrobienia

To tyle z rzeczy które mnie wkurzyły/rozczarowały, teraz pora na pochwały.

- Po pierwsze Nazario, to jakiego postępu dokonał ten gracz pod ręką Brzęczka mocno cieszy, liczę że klub zrobi wszystko by go zatrzymać w Gdańsku(a z tego co wiem on sam chętnie by tu został)
- Po drugie Fisenbichler grał z kontuzją, zostawił masę serca na boisku i pokazał sporo jakości. Jego podobnie jak Nazario z przyjemnością widziałbym w przyszłym sezonie w Gdańsku
- Po trzecie trener Brzęczek, za agresywne wejście w mecz z myślą "strzelić jak najszybciej". Przy czym mały minus za to jak "zmotywował" drużynę w przerwie
- Reszta drużyny za to że wreszcie zaczęli punktować tak jak miało to wyglądać od początku sezonu. Pomimo niekorzystnego wyniku i moich gorzkich słów mecz w Kielcach pokazał że jakość w tej drużynie jest, potrzebny jest czas by wszystkie minusy zniwelować i wyciągnąć na wierzch jak najwięcej plusów. Trzeba jak najszybciej poprawić mankamenty w obronie(tak by błąd indywidualny jednego zawodnika mógł być szybko naprawiony przez innego) i wycisnąć ile się da z przednich formacji

I chciałbym też by w tej krótkiej przerwie odbyło się spotkanie z trenerem i radą drużyny, wypada po wielu gorzkich słowach z jesieni wypowiedzieć również kilka ciepłych po wiośnie i powiedzieć wprost że kibice wymagają zostawiania na boisku serca. Jeśli się nie uda awansować do "pucharów" to jedynym wytłumaczeniem będzie "zrobiliśmy wszystko"

Pozdrawiam Buziek
30 kwietnia 2015, 20:19 / czwartek
trzecia bramka Wawrzyniaka? Bo wszędzie walą tego babola. Kto oglądał ten wie, że to Wojtkowiak nie upilnował przy trzeciej. Chyba że masz inne sytuacje na myśli.
Na plus rozgrywanie w obronie, na spokoju, to im się udaje
30 kwietnia 2015, 20:27 / czwartek
Wojtkowiak przy tej bramce nie zawinił odnośnik tak wygląda sytuacja gdy piłkę Carlosowi oddaje Kapo, Wawrzyniak jest dobrze ustawiony, Wojtkowiak asekuruje ewentualne zejście Kapo do środka(i to też nie jest błąd, jedyne co mógłby więcej zrobić to agresywniej zaatakować Luis Carlosa). Błąd Wawrzyniaka polega na złym przesunięciu się do piłki, daje się wyprzedzić błędnie oceniając pozycję Porcellisa i tor lotu piłki
30 kwietnia 2015, 22:31 / czwartek
no tak... niech jeszcze glos slawka stepniewskiego sie dorzuci i widac wszystko jak na patelni... masakra kołcze
30 kwietnia 2015, 22:35 / czwartek
Dlaczego prawie wszystkie stałe fragmenty gry wykonywał Mila? (większość źle) Mamy Nazario, Vranjesa i Borysiuka, a wszystko bierze Mila.
Dobrą zmianę dał Wiśnia i Buksa, Grzelczak tak sobie. Szkoda, że Kevin dostał kartkę ( za co?), bo po tym golu myślałem, że się odblokuje.
Ktoś wyżej dobrze napisał, że obrona gra gorzej przez to, że gramy jednym defensywnym pomocnikiem i drużyna musi się przyzwyczaić.
1 maja 2015, 09:42 / piątek
Jest i kapeć:)
Mój ty ulubieńcu, a weź wytlumacz nam wszystkim co ma kartka do tego "odblokowania"?
1 maja 2015, 11:11 / piątek
Kartka skutkuje pauzą więc coś tam ma
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.291