Gdańsk: czwartek, 23 maja 2019
FORUM
Podstrony:


Lechia mistrz 2020!

strona 1/1

 
1
 
16 maja 2019, 09:09 / czwartek
W roku 2019 r. niestety znowu nie udało się zdobyć mistrzostwa, choć brakło tak niewiele. Ale i tak ten rok był piękny, był udany (medal MP, Puchar Polski i awans do pucharów europejskich). Piłkarzom i sztabowi trenerskiemu i wszystkim tym, którzy przyczynili się do tego sukcesu, wielkie dzięki za tak wiele emocji i radości, za tak wiele nadziei.
Cel minimum na rok 2020 (i na kolejne lata) pozostaje niezmienny - mistrzowstwo i obrona PP, zwycięstwa jak zawsze w derbach.
16 maja 2019, 09:33 / czwartek
Tak trzymac..kurs dobry a nawet bardzo dobry...i na tych celach niech sie skupi polityka klubu i zespołu...
16 maja 2019, 16:33 / czwartek
Nawiązując do wpisów kogo usunąć , kto powinien pozostać proponuję zainteresowanym
i mogącym zorganizować wewnętrzny mecz na T29 , teraz w przerwie puki co (że jeszcze są dostępni ) . Mecz 2 drużyn Lechii - pierwsza - skład np do 23 lat drugi powyżej tego wieku . Zobaczyli byście czy wiek decyduje o zwycięstwie. Ruchy zarząd - zrób piknik z kiełbaskami i piwkiem na klimatycznym T29.
16 maja 2019, 16:39 / czwartek
Medal MP, serio? Jakbyśmy przegrali na Narodowym, to byśmy pisali o medalu Pucharu Polski? CWKS i Piast grali wręcz pod nas i zrobili nam autostradę do mistrzostwa, a my mamy się teraz cieszyć 3 miejscem w tej śmiesznej lidze? Z taką mentalnością nigdy nie będziemy na szczycie.

A europejskie puchary to się zaczynają dopiero we wrześniu.
16 maja 2019, 20:46 / czwartek
1903... serio medal MP ???...nie kurwa lizaka im dadzą....
16 maja 2019, 23:51 / czwartek
Jakbyśmy, jakbyśmy… Z taką mentalnością „jakbyśmy” od Tewie Mleczarza zapożyczoną nigdy nie będziemy na szczycie. Nikt nikomu nie robił żadnej autostrady i nikt nie grał pod nas. Co za banialuki. Liga jest słaba, bo słabi są zawodnicy, tani, 9, 10, czasem się jaki walet caro trafi, a na przyciągnięcie znacząco lepszych nikt nie ma środków. I prędko ich nikt nie wyczaruje, przełomu pod tym względem długo jeszcze nie będzie. Ale liga prócz tego że jest słaba, jest też dość wyrównana. Nie ma zdecydowanego faworyta, potentata, który miażdży pozostałych na starcie, w cuglach. Nikt się więc nie podkłada, tylko najwyżej jako ta niezdara potyka. A jak się już potknie to nie autostrada się otwiera, ale góra zagradzającego mięsa, nad którą przy odrobinie umiejętności i szczęści da się przeskoczyć.
Nie cieszy cię to co jest, to przynajmniej nie użalaj się. Piłkarze, klub zrobili dobry sportowy wynik przekraczający znacząco potencjał klubu, realne możliwości sportowe, na przekór różnym mniej lub bardziej obiektywnym trudnościom (wąska kadra, brak wzmocnień po jesieni, kontuzje, sędziowanie itd.). Wyciągnęli z tego, co się dawało, dopóki dopisywało szczęście, siły, zdrowie. Trzeba docenić i podziękować za to co dobre się zdarzyło i za to co dobre teraz, i oczekiwać, wymagać poprawy w nowym rozdaniu, bez obniżania poprzeczki. Szansa na I miejsce była w tym roku, cóż nie udało się. Tak jak nie udało się Jadze, Amice, Cracovi. Wszyscy jesteśmy wściekli za niepowodzenie w rundzie finałowej, w której rezultaty mogły i powinny być lepsze, żałujemy, że nie ma mistrza, że tak mało zabrakło, choć oddawaliśmy serca, aby tylko oni wygrali. Ale patrząc całościowo na ten sezon, wygraną w PP, III miejsce w lidze, takie nastawienie mentalne sprowadzające się do podważania dokonań piłkarzy, bidolenia, mędzenie, narzekania, marudzenia nie jest na miejscu, nie jest fair. Jest progres w stosunku do tego, co było rok temu. Dziś jest pewien niedosyt i jakaś ambicjonalna złość, że mogło być jeszcze lepiej. Obie te przesłanki są dobrym zaczynem na start nowego sezonu i dobrym prognostykiem tego, co musi stanie się udziałem Lechii w sezonie 2019/2020.
17 maja 2019, 07:01 / piątek
Castrop, 1945% poparcia !!!
17 maja 2019, 07:06 / piątek
Stokowiec Już zbudował zespół. Latem najpewniej go uzupełni o brakujące ogniwa i w sezonie 19/20 jak obóz przedsezonowy wyjdzie z nóg mamy prawo oczekiwań zarówno ładnej dla oka gry jak i golenia frajerów! Personalia mamy żeby tego dokonać!
17 maja 2019, 08:50 / piątek
Brawo Castorp. Bardzo dobre podsumowanie sezonu.

Wkurw mozna miec od razu po jakims meczu ale za caloksztalt trzeba docenic to jaki jest sukces i jaka kadra zostal osiagniety. Medal mistrzostw Polski i Puchar Polski. Ilu z nas przed sezonem tak typowalo ? PEwnie nikt. Przeciez Lechia przez 80% sezonu grajac Nalepa i Augustynem w obronie tracila najmniej goli ze wszystkich. Wszyscy sie zachwycali organizacja gry, determinacja itd a tu po meczu w Poznaniu pojawily sie na forum glosy "wyjebac Augustyna" bo jebnal samoboja. Idiotyzm. Blazej nie raz w tym sezonie nam uratowal punkty w ostatniej chwili blokujac czyjes strzaly ale o tym sie juz zapomina.

Przypominam, ze Lechia osiagnela sukces jednoczesnie wprowadzajac do gry takich zawodnikow jak Makowski, Fila, Zukowski oraz Sopocko. Ile druzyn procz nas ma tylu mlodziezowcow ? Przypominam, ze w przyszlym sezonie jeden musi byc zawsze na boisku.

Owszem byla niesamowita szansa na majstra ale tak jak pisalem wczesniej - kontuzje nam go zabraly. Haraslin, Arak, Wolski, Lipski i do tego wyczyn Slawka. Ciezko bylo grac na 2 fronty kiedy ustawiasz taktyke po Lipskiego, ktory gral coraz lepiej i nagle kontuzja. Pozniej Wolski i zostajemy bez rozgrywajacego. Dziure probujemy latac Makowskim, ktory jest chyba najwiekszym wygranym tego sezonu ale pewnych rzeczy nie da sie przeskoczyc co pokazala runda finalowa.

Co do PEszki - to ja jestem na NIE. Gosc ma 34 lata i dalej pensje niemala. Niektorzy pisza, ze doswiadczenie sie przyda zeby mlodzi mieli sie od kogo uczyc. No rzeczywiscie ostatnie lata Slawka to rzeczywiscie problem do dumy i nauki szczegolnie faul na Novikovasie. Mielismy juz takiego Sebka, ktory dupy z lawki albo trybun nie podnosil a placic mu trzeba bylo. Nie po to zostaly wprowadzone oszczednosci w postaci zrezygnowania z najdrozszych pilkarzy zeby znowu powielac ten blad. Jak pokazal Piast, ta lige mozna wygrac czyms innym niz tylko kasa. Legla miala odleciec wszystkim o lata swietlne po Lidze mistrzow a maja wielki CHUJ! Mamy mocna kadre jak na ta lige, ktora trzeba utrzymac i uzupelnic o kilka nazwisk. Pamietajcie, ze nowy sezon bedziemy startowac z pole position. My mamy trenera a legla i pyry wuefistow.

W niedziele wszyscy na mecz podziekowac pilkarzom za caly sezon !
17 maja 2019, 11:32 / piątek
Augustyn tyle razy ile ratował nam dupę to przynajmniej tyle samo zajebał...jak nie więcej. Więc żaden szał. To ze sezon jest historyczny to nie ulega wątpliwości - 3 miejsce i PP to największy sukces w naszej historii. Ale watpię zebysmy w tym skladzie i z taka grą powtórzyli to samo, nie mówiąc juz o mistrzostwie.Ale to moja subiektywna opinia...
17 maja 2019, 12:47 / piątek
Największy sukces? Przecież 3-cie miejsce zdobyliśmy już, Puchar Polski zdobyliśmy już , ba nawet super-puchar. Jednak nie żyjemy dawnymi czasami, tylko współczesnymi.
Zgadzam się, że sukces jest wielki, osiągnięty po krytycznym poprzednim sezonie, że trener i piłkarze stworzyli bardzo solidny zespół, który przegonił stawkę w rundzie zasadniczej. Pamiętajmy też o tym, że grają w klubie, którego właściciel wraz ze swym zarządcą nie wywiązują się z przyjętych zobowiązań płacowych, przynajmniej nie robią tego na czas.
Co do tego pięknego sezonu jeszcze, to dla mnie miodem było kilka meczów „przełamujących złe serie przeszłości” jak np. wygrana w Poznaniu ( niestety niepowtórzona w środę) . No i byliśmy długi czas na 1-szym miejscu, do końca rundy zasadniczej włącznie. To było wspaniałe!
Co wyglądało gorzej ? Bezwzględnie jakość gry. Były mecze dobre, gdzie graliśmy szybko skrzydłami, kroiliśmy obronę rywali jak masło nożem, ale w wielu meczach poza tradycyjnie pierwszym uderzeniowym kwadransem na boisku była zwykła kaszana. Po strzeleniu szybkiej bramki rzadko kiedy udawało się szybką kontrą dobić rywala. Chociaż może to i dobrze, bo wówczas koncentracja ( jak w pierwszym meczu z Lubinem, było już 3:0) siadała i pojawiały się jeszcze większe problemy). Według mnie drużyny Moniza czy wczesnego Nowaka grały ładniej, no i dwa lata temu walczyliśmy, chociaż lepiej jest powiedzieć: byliśmy w grze o MP, do końca.
Co do tematu wątku: w przeszłości wiele drużyn po osiągnięciu takiego sukcesu zachłystywało się nim, piłkarze byli transferowani, konieczność skrócenia odpoczynku ( puchary), szybkie, nieprzemyślane transfery ( aby nie było obciachu w LE), wiara, że może być tylko lepiej , szybko weryfikowała „niemal mistrzów”. Również w niedalekiej przeszłości mamy na to sporo przykładów Górnik, Piast, najbardziej spektakularny to Ruch Chorzów, no i niestety dotknęło to i nas, co powinno dać szczególnie wiele do przemyślenia. Krótko mówiąc: dopóki nie będzie sprawnego i uczciwego zarządu, wywiązywania się z zobowiązań względem piłkarzy jak i klubów, z którymi przeprowadzane są transfery, to dziękujmy Bogu i Stokiemu, że mogliśmy przeżyć tyle pięknych chwil i wielkich nadziei a na przyszły sezon patrzmy tak: wszystko zaczyna się niemal od nowa. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody.
Formowanie składu, budowanie zaufania, robienie kondychy, nowe triki przy stałych fragmentach gry, wypracowanie stylu, który pozwoli wykorzystywać predyspozycje piłkarzy itp. itd. Najważniejsze, to odpocząć, zresetować umysły, dać trenerowi długi urlop – od wszystkiego. Jeżeli uda odwrócić się trend, będzie na plus, jeżeli uda się wrócić na starą ścieżkę, to byłoby jeszcze trudniejsze niż osiągnięcie tego, co jest już udziałem tego sezonu a pójść wyżej ? Mega trudno ale przeciez nie niemożliwe. I tego jednak powinniśmy się trzymać.
17 maja 2019, 12:49 / piątek
Peszko podobno wraca. Jest po rozmowie ze Stokowcem. I tu mam pytanie do przeciwników Peszki i jednocześnie za trenerem Stokowcem: czy dalej jesteście za Stokowcem i jego decyzjami?
17 maja 2019, 13:07 / piątek
@Lille-1 chodziło mi, ze 3 miejsce i PP w jednym sezonie - taki swoisty dublet.Sukcesy Lechii znam doskonale bo kibicuję dostatecznie długo. I ten sezon jest najlepszy ze wszystkich.
17 maja 2019, 14:12 / piątek
MSZE to znaczy co???wypierdalamy Stokowca ??? a bierzemy kogo??? coraz ciekawiej na tym forum...
17 maja 2019, 14:51 / piątek
Edwin na trenera!
17 maja 2019, 16:06 / piątek
Trzeba iść za ciosem i wierzyć, że skoro ten sezon był diametralnie inny, o niebo lepszy od poprzedniego, to nie ma powodów, by zakładać, że kolejny nie będzie jeszcze lepszy. Należałoby jednak wyciągnąć wnioski z błędów, jakie zostały niewątpliwie popełnione (głównie ze strony władz i właściciela klubu), a największym jest krótka ławka, brak wzmocnień w przerwie zimowej w sytuacji liderowania w tabeli. A nawet nie tyle brak wzmocnień, co wręcz osłabienie składu, bo pozwolono na zbyt pochopne, moim zdaniem, i niestety brzemienne w skutkach, oddanie Peszki i Borysiuka. W kontekście tego co się zdarzyło później, a czego ewentualność należało przecież brać pod uwagę, czyli kontuzje niektórych graczy (Wolskiego, Lipskiego i Haraslina) oraz dużej ilości żółtych kartek otrzymywanych od legiosłużebnych panów z gwizdkiem, przewidywania i rachuby poczynione w przerwie zimowej ewidentnie od początku były źle skalkulowane, za bardzo ryzykowne. Opieranie się na założeniu, że wszyscy do końca sezonu zagrają bez kontuzji i że utrzymają wysoką formę z I rundy, a przy okazji zaoszczędzi się na płacach, było nacechowane minimalizmem i brakiem elementarnej wyobraźni, żeby nie powiedzieć, brakiem profesjonalizmu w zarządzaniu. Nie sądzę, że już wtedy machnięto ręką na mistrzostwo, bo byłoby to równoważne z sabotażem, złą wolą, o co trudno kogokolwiek posądzić, ale uznano pewnie, że jakoś to będzie, skoro do tej pory idzie tak świetnie, a równocześnie faworyzowanym rywalom nie za dobrze. Śmiem twierdzić, że gdyby zimą doszło 2-3 nowych solidnych zawodników plus gdyby zostali Peszko i Borysiuk, dziś bylibyśmy co najmniej w sytuacji Piasta. A może nawet już 2-3 kolejki temu byłoby pozamiatane. Nie ma co też wracać do drużyny Nowaka, a jeszcze bardziej wzmiankować samego Nowaka, bo miał on potencjalnie lepszych piłkarzy i nieporównywalnie szerszą kadrę. Wspominając tego trenera-chochoła przychodzi mi na myśl (i uporczywie powraca niczym koszmar) pewien cytat z klasyki „miałeś chamie złoty róg…” Zaczął on pracę z rozmachem, obiecująco, wydawało się, że ma przemyślaną wizją, a potem… sam wszystko zepsuł w sposób wręcz trudno wyobrażalny, niewybaczalny, karygodny, w historii Lechii bezprecedensowy. Tymi swoimi bezsensownymi, megabłędnymi decyzjami odnośnie taktyki meczowej w kilku kluczowych spotkaniach rozgrywanych pod koniec sezonu (i w tym niestety ostatnim, najważniejszym), by grać na sposób kunktatorski, asekurancki, można rzec, że wręcz wzorcowo spartolił sprawę mistrzostwa dla Lechii. W zamierzeniu chciał zagrać niby cwaniacko, w sposób wyrachowany, a w praktyce okazało się to być jednym wielkim niewypałem koncepcyjnym skutkującym grą tchórzliwą, nieudolną i de facto marnowaniem upływającego czasu na tworzenie okazji bramkowych w meczu z rywalem, z którym potrzebna był tylko i wyłącznie wygrana. Tym wszystkim, tymi decyzjami, jakimś niewytłumaczalnym umysłowym „zaczadzeniem” odarł nas, ale i pewnie samych piłkarzy z wielkiego marzenia. Owszem za jego kadencji niby byliśmy w grze o mistrza do końca ostatniego meczu, ale niestety w tym ostatnim, kluczowym meczu zaczęliśmy naprawdę grać tak jak należało grać o mistrza dopiero na kilka minut przed końcowym gwizdkiem, czyli dopiero w doliczonym czasie gry. Jak można było tak nastawić taktycznie i mentalnie drużynę do meczu, którym byliśmy w stanie stworzyć wymarzoną historię, którego stawką była nieśmiertelność w sercach i pamięci kibiców, miejsce w annałach polskiej piłki nożnej? Trzeba odróżnić niepowodzenie w wyścigu o mistrza drużyny Stokowca, której zabrakło zwyczajnie zdrowia, sił i zmienników (czyli materiału ludzkiego na odpowiednim poziomie i w odpowiedniej ilości) plus odrobiny szczęścia, od porażki drużyny Nowaka, która te wszystkie potrzebne atuty miała, a której zabrakło w kluczowych momentach nie szczęścia, ale charakteru, wyobraźni i odwagi, głównie ze strony trenera, ale co też niestety udzieliło się piłkarzom.
17 maja 2019, 16:49 / piątek
Ja pasuję Czechu w imie dobra Lechii. Prawda jest taka ,że ta kadra jest bardzo przeciętna. Czołówka ligi to pozycje bramkarza , Mladenovic , Haraslin . Silnie obsadzona pozycja defensywnego tj Łukasik , Kubicki ( Makowski) , w miarę Nalepa i Sobiech. Reszta się niczym nie wyróżnia , ten wynik jest znacznie ponad stan , a Stokowiec pierwszym trenerem ,który jest lepszym wyborem niż ja
17 maja 2019, 17:38 / piątek
@castorp - Pisanie, że do mistrzostwa "brakło niewiele" przy jednym zwycięstwie (dodajmy, że z niemałą pomocą sędziego) w rundzie finałowej to kpina z czytelnika. Potrafi kopciuszek z Gliwic, potrafili nasi bracia ze Śląska, potrafiło nawet Zagłębie z chujem w gębie, ale Lechia ma się zadowalać "medalem MP". Sorry, ale ja tego nie kupuję.

Nowak był jaki był i ostatecznie skończył oczko niżej, ale przynajmniej za jego kadencji naprawdę "brakło niewiele". Tak czy inaczej po raz kolejny wyjebaliśmy się na ostatniej prostej i znowu musimy czekać na "ten sezon" niczym śmieciarka na zwycięstwo w derbach.
17 maja 2019, 18:13 / piątek
1903 -a jakbysmy wyjebali się na pierwszej prostej i poźniej pieknie gonili stawkę otsatecznie ladując na 3 miejscu to wielu tu płaczących piajoby z zachwytu. Niewielu by pamietało, że spierdolony został start. Trzeba na to patrzec pod katem całego sezonu a nie osatnich meczów. Owszem wnioski trzeba wyciagac i wykorzystac je w nastepnym sezonie, ale przestańcie pierdolić, że "mam się zadowalać jakiś medalem MP". powiedzcie to ludziom, którzy dekadami ogladali Lechię grajaca po wiochach, przegrywajaca z jakimiś ogórami, powiedzcie że macie focha, bo tylko brąz i Puchar Polski....
Na Puchar czekalismy 36 lat, na podium MP 64 lata, razem wychodzi równo 100 lat.

TYLKO LECHIA!
17 maja 2019, 18:33 / piątek
Nikt tu nie strzela focha, zwycięstwo w finale PP ostatecznie uratowało ten sezon. Natomiast przedstawianie trzeciego miejsca jako prawie że sukcesu jest dla mnie średnio zrozumiałe. Zwłaszcza biorąc pod uwagę okoliczności (długotrwałe liderowanie, sprzyjające wyniki na finiszu). Kurewsko szkoda tej szansy i tyle.

I już dajmy spokój przeszłości - jak najbardziej trzeba o niej pamiętać, ale nie można nią żyć. Czasy się zmieniają, a wraz z nimi nasze aspiracje. Nie możemy do końca życia mentalnie tkwić w A-klasie.
17 maja 2019, 18:37 / piątek
Ale mamy prawo się cieszyć , wiec przestań już marudzić
17 maja 2019, 20:31 / piątek
Piszesz , ze nikt tu nie strzela focha, nastepnie strzelasz focha deprecjonując sukces jakim jest zdobycie medalu MP i marudząc ze można było wiecej. Zawsze mozna wiecej, mozna zdobyc dublet i pisac ze trzeba wygrac LM bo inaczej to bedzie siara. Gdzie jest
w takim razie granica sukcesu/porazki? To pojęcie wzgledne. ja jestem z Gdańska i hołduje gdańskiemu NEC TEMERE NEC TIMIDE. Ten sezon to nie koniec świata. Ja tez marzyłem o MP, marzyłem o tym, aby potem móc napisać " mogę juz umierac bo jestem spełniony". Ale zycie toczy się dalej i dalej trzeba brnąć do celu. Za chwilę nastepny sezon, znowu bedą emocję i nowa szansa.

TYLKO LECHIA!
18 maja 2019, 00:44 / sobota
Ja tak tylko gwoli ścisłości.. nie żebym bronił Nowaka. W tamtym pamiętnym meczu o mistrzostwo z ległą ktoś chyba dostał czerwo, co nie?!? Ktoś kto szybciej biega niż ...strzela. A'propos dyskusji o Sławomirze heba
18 maja 2019, 09:38 / sobota
Tak apropo, to akurat nie jesteśmy pierwszym zespołem, który w pucharze maja zaczyna z top1 i przegrywa. Warto w tej kwestii wyciągnąć wnioski. Niestety ale gra co 3 dni pod koniec sezonu wymaga rotacji i ławki.
 
1
 
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.010