Gdańsk: wtorek, 29 września 2020
FORUM
Podstrony:


36 lat minęło

strona 1/1

 
1
 
20 czerwca 2020, 11:21 / sobota
To już 36 lat , a wydaje się tak niedawno
Piękna środa , milowy krok ku ówczesnej pierwszej lidze , przyklepany spadek kurew
A najważniejsze Czy kurwy jeszcze płyną w kierunku Szwecji?
Dziś się za to napiję
20 czerwca 2020, 12:27 / sobota
Ja pierdole. Ale jestem stary...
20 czerwca 2020, 14:18 / sobota
Pamiętam ten dzień, nawet to, że dokładnie w tym czasie, jak Lechia rozgrywała mecz..sam grałem w piłkę na podwórku przed blokiem; Mam przed oczyma ten obraz, jak mój śp. Tato wyskakuje na balkon, radio z góry ryczy. Gol dla Lechii. Ci co ze mną grają, zdziwienie... twój Tata się cieszy? Normalne, jest za Lechią. Ja też. Miałem niespełna 12 lat.
Mieszkaliśmy w Gdyni, na Obłużu. Bloki Budimoru ( tak losowanie rzuciło moich rodziców że Starej Oliwy, ponoć drugą lokalizacją było Brzeźno).
I pamiętam też bardzo dobrze, że za kilka dni jechaliśmy sami z młodszym bratem (dziś nie mogę w to uwierzyć, kto puścił takie dzieciaki ;) ) na ostatni mecz z Lubinem.
I to 4-2. I szaleństwo po ostatnim gwizdku...na zawsze w pamięci.
Tylko Lechia!
20 czerwca 2020, 15:47 / sobota
Kilkanaście lat pisałem w tym wątku o moich przeżyciach w tamtym dniu w Gdyni.
Dziś mam odezwę do śledzi,zaglądających na to forum.

Możecie być dumni ze swoich ojców.
Nigdy w życiu nie widziałem tak szybkich biegaczy!
20 czerwca 2020, 15:48 / sobota
Ja pieprze, tyle czasu, aż niemożliwe...
Cudowny dzień w mrocznych czasach.
Nasze największe zwycięstwo w całej historii, oddaję za to nasze wszystkie sukcesy sportowe :-)
20 czerwca 2020, 16:05 / sobota
Niejako przy okazji.
Spikerze- sto lat !!!
20 czerwca 2020, 16:11 / sobota
@Ziomek i tak wytrwałych biegaczy! Oni dalej biegną...oczywiście może już nie w takim tempie (czas robi swoje) ale dalej rwą prze siebie. Wielki Bieg nadal trwa!
Podobno ostatni raz widziano ich w pobliżu dawnych kortów na Ejsmonda...może szukają górki?
20 czerwca 2020, 17:32 / sobota
Jak to powiedział kiedyś Wolf, to był chyba jedyny hitowy mecz, na który kibice gospodarzy masowo szturmowali płoty nie po to aby dostać się na stadion, ale aby się z niego wydostać.
21 czerwca 2020, 10:13 / niedziela
Pamietam dokladnie .Dzien przed meczem w miejscowym ,,Malym Barku'' napelnilismy kilka baniakow piwem i rano udalismy sie do Gdanska .Na Stogach mieszkal niejaki Heniek ,po rozspiewanej imprezie czas udac sie na mecz ,mieszkal na 10 pietrze a winda przestala dzialac bylo kilka przewrotek ale dalismy rade.Na dole wszyscy poobijani i dalej ze spiewem ruszamy na Stare Miasto ,po pałowaniu i wizycie na kolejowym posterunku docieramy do Swiatyni przy Traugutta .Kiedy LECHIA strzela gola wrocila swiadomosc.Jak widac na zawsze zapamietam ten dzien.AVE LECHIA
22 czerwca 2020, 11:46 / poniedziałek
@bliźniak, jak widać pamiętasz doskonale, ale tutaj chodziło o zdobycie górki, gdzie Wy z bratem występowaliście w hełmach niemieckich, lub kaskach budowlanych (malowanych na biało-zielono i chroniących przed gradem kamieni), bo piszesz o dotarciu do Świątyni na Traugutta. Piłeś coś? Pozdrawiam serdecznie.
22 czerwca 2020, 20:13 / poniedziałek
Tak wiem ze watek o derbach ktore tez doskonale pamietam natomiast nawiazalem do wypowiedzi kolegi wyzej. Ps kaski byly budowlane malowalismy je do samego rana przed meczem
23 czerwca 2020, 00:34 / wtorek
To było coś wtedy.Inne czasy .Już na Przymorzu skm mogłaby się nie zatrzymywać bo komplet i tak kilka kolejnych:)
Potem głośny przemarsz ulicami do kas biletowych. Emocje w szczenierskiej głowie kipialy.
A czekajac do kasy słychać było ,że coś się dzieje .
Nigdy nie zapomnę tego widoku tuż po wejściu na wtedy nazywanym stadion...
24 czerwca 2020, 07:23 / środa
podobno Donald też tam był, wg. Listkiewicza:

Oczywiście, wielkim fanem sportu był np. premier Donald Tusk, tyle że widział świat na biało-zielono, bo bardzo kibicował Lechii Gdańsk. Pamiętam, że przed mistrzostwami Europy 2008 w Tychach mieliśmy zgrupowanie, a premier był akurat z wizytą na Śląsku. Asystent selekcjonera Leo Beenhakkera, Bobo Kaczmarek, bardzo dobrze znał się z Tuskiem i zaprosił go do nas na kolację. Po kolacji "Bobo" mówi: "Donald, zostań z nami, pogadamy". Zaraz znalazło się jakieś wino i Kaczmarek znów wkroczył do akcji.

Zagadnął: "Pamiętasz, Donald, tamte derby Arka – Lechia? Jak wpadliśmy, to kibice Arki spie*** ze swojej górki!".

A Tusk, wtedy przecież urzędujący premier, mówi do mnie: "Panie Michale, w trzy minuty górka z żółto-niebieskiej (barwy Arki, przyp. DF) zrobiła się biało-zielona! Kibice Arki stali w wodzie po kolana i mogli wyjść dopiero wtedy, gdy im na to pozwoliliśmy!". Odpowiedziałem: "Panie premierze, to trochę chuligański czyn". A Tusk wytłumaczył: "Wie pan, każdy w młodości miał jakieś szalone epizody! I tak powinno być. Jeśli ktoś nie zrobił w młodości czegoś, czego później trochę się wstydzi, to nie jest pełnokrwistym człowiekiem". Przyznałem mu rację.

całość tu: uwaga link z onetu odnośnik
 
1
 
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.029