Gdańsk: niedziela, 18 stycznia 2026

Raków Częstochowa -Lechia Gdańsk 26.10.2025.godz14:45

strona 2/2

26 października 2025, 18:11 / niedziela
@Hydro52 to smutny obraz dzisiejszych czasów, ludzi nauczono widzieć to co chcą widzieć, a to co widzą rzeczywiście większości umyka
26 października 2025, 19:09 / niedziela
Nic już nie zostało z poprzedniej rundy. I nie chodzi tu tylko o wyniki ale o styl gry. Od kilku kolejek gra je słaba (taka typowa polska kopanina ligowa z dołu tabeli). Staliśmy się przeciętnym zespołem walczącym o utrzymanie. Naszą mocną stroną była gra do przodu słabą obrona. Teraz nie ma gry do przodu a obrona jest odrobinę lepsza. Kierunek stylu gry w którym idziemy jest zły. Zespół jest słabszy niż w poprzedniej rundzie. Nie chcieliśmy atakować w II połowie to trzeba było blisko kryć z agresywnym pressingiem i kontry wyprowadzać. Zepsuliście mi niedzielę nie wynikiem ale podejściem w II połowie.
26 października 2025, 19:32 / niedziela
@Hydro52, @edwinsopot, zgadzam się z wami w 100%. Może przydałaby się wizyta na treningu? Rozmowa motywacyjna albo parę płaskich na ryj? Pierwszy powinien wyłapać Nojgi, to co piszą na niego kibice było widoczne już w poprzednim sezonie. Ktoś z przedmówców zasugerował, że może znowu nie dostają kasy, a co to ma do rzeczy? Na złość babci odmrożę sobie uszy? Przegrywając mecz sami sobie robią pod górkę, jak Lechia spadnie to dostaną... rolke papy i ch..a do łapy. A dobrze wiedzą, że jeśli się utrzymają to czy Urfer będzie chciał czy nie to i tak będzie musiał wszystko spłacić, po za tym chyba cały czas mamy nadzór więc z tym niepłaceniem to chyba jednak nie to. A więc co powoduje, że im się nie chce? Nie wiem, ale może zapomnieli że to jest LECHIA? A więc wracamy do punktu wyjścia, trzeba ich zmotywować
26 października 2025, 21:41 / niedziela
Wizyta na treningu to zachowanie troglodyty, opanuj się. Nikt nie będzie na poważnie rozmawiał z takim "gościem", zresztą niby o czym?

Mecz wyszedł koszmarnie, nie wykorzystaliśmy słabego Rakowa. Pierwszą bramkę strzeliliśmy sobie sami, ale zareagowaliśmy prawidłowo, przynajmniej Tomek Bobcek - świetnie wykorzystał śliskie boisko.

Kartkę dla Rakowa wypracował Mena, ale poza tym strasznie frustrujący mecz. Dziś wylosował się Mena dryblujący w miejscu, bez żadnego pomysłu co zrobić gdy rywal nie przewróci się na jego widok. Gdy schodził do środka było ciekawie, a gdy próbował na skrzydle, nic z tego nie było. W drugiej połowie miał dosłownie jedno fajne, otwierające podanie, ale Bobcek i tak miał z tego trudną pozycję i Zych to wyjął.

Druga bramka strasznie frustrująca, ten mecz w pigułce. Można marudzić, że Pieńce wyszedł strzał życia, ale jednak pozwoliliśmy mu go oddać, Paulsen bez szans.

Zastanawiałem się, czemu w pierwszym składzie znowu wyszedł Neugebauer, zamiast chociażby Wiunnyka. Tomek zagrał słaby mecz, w zasadzie tylko szybko złapał kartkę i nic więcej nie pokazał, ale Bogdan był chyba jeszcze gorszy. Nic mu nie wychodziło, i nie ufam jego zapewnieniom że dobrze czuje się na skrzydle - zarówno ten, jak i poprzednie mecze tego nie potwierdzają. Gdzie w tej sytuacji był Sezonienko, czemu on się nawet nie podniósł z ławki? Ostatnio był w raczej dobrej formie, aż się dziwię że to powiem - szkoda że z niego nie skorzystano.

Kurminowski ponownie po zmianie niewidoczny. Pllana raczej powrót na minus. Kłudka chyba grał z bólem, bo też nie był sobą.

Z Radomiakiem już nie ma wyboru, musimy wygrać. Dziś nam grupa nieco odjechała.
26 października 2025, 21:52 / niedziela
Carver mówił na konferencji, że Sezonienko miał tego całego wirusa, więc był po prostu niedysponowany, stąd jego nieobecność na boisku.
A co do Neugebauera - właśnie spojrzałem w statystyki po meczu. Jako środkowy pomocnik przez 60 minut gry wykonał... 6 podań. Do tego tylko 4 były celne. Już nawet nie chce mi się tego komentować.
26 października 2025, 22:07 / niedziela
Bo nojgi jak i sezon to tacy piłkarze jak jak ja kosmonauta
26 października 2025, 22:21 / niedziela
Czytam i nie wiem czy można coś jeszcze dodać. Chyba już nic. To co oglądaliśmy to jakiś kryminał, to jakaś tragedia, to jakieś nieporozumienie. Ci zawodnicy zagrali dokładnie jak za poprzedniego trenera. Bez ambicji, bez chęci i wiary w zwycięstwo. Tak jak by zagrali przeciwko właścicielom, trenerom i kibicom. Przecież to jest totalna kompromitacja. To za ten mecz powinni kibicom zwrócić pieniądze. Wstyd,a widmo spadku coraz realniej zaczyna zaglądać w oczy. Wszyscy najgroźniejsi zdobyli komplety punktów. A my wygrany mecz oddajemy walkowerem.
26 października 2025, 23:08 / niedziela
Niestety moje obawy okazały się trafione a na dodatek nie zagraliśmy 2 x lepiej niż z Piastem a szczęścia chociaż mieliśmy trochę, ale jednak i tak za mało, aby wygrać. Graliśmy jednak z dobrą drużyną, która naszą przewagę ilościową potrafiła w pełni zneutralizować. Pojawiły się zarzuty, że to Carver przegrał taktycznie ten mecz. Sam się zastanawiałem jeszcze nad tym, gdy piłka była w grze. Mając przewagę jednego piłkarza wydawać by się mogło, ze dołożenie napastnika, aby zwiększyć zdolność przenikania tyłów przeciwnika, to rozsądne rozwiązanie a pokuszenie się w tych warunkach o pełną pulę całkiem uzasadnione. Ja nie mam poczucia obrania błędnej strategii. Owszem zabrakło tego pazura, determinacji aby powalić osłabionego rywala, ale to wyszło dopiero w trakcie 2 połowy. Uważam zresztą, że w samej końcówce, gdy nie było już czego bronić, nasze szarże naprawdę były groźne i to, że nie zremisowaliśmy tego meczu, to wielki fart medalików.
No cóż przegraliśmy a złość naszą potęguje fakt, że przewagę jednego zawodnika można było lepiej wykorzystać i coś zapunktować.
27 października 2025, 01:18 / poniedziałek
@Stegowany, udzielam się na tym forum ok. trzech lat i jak do tej pory nikogo z forumowiczów nie obrażałem, mogę się z kimś nie zgadzać, mieć inne zdanie, ale braci po szalu nie wyzywam, więc kolego wyhamuj. A co do meritum, z Twojego wpisu nie wyczytałem żadnej rady na poprawę sytuacji. Z kolei jeśli chodzi o rozmowy motywacyjne historia pokazuje, że niejednokrotnie przynosiły oczekiwany efekt. I jeszcze jedno, jako Lechista z krwi i kości nie mogę akceptować odpierdalania pańszczyzny przez zawodników, to jest Lechia, a nie jakaś Termalika czy inny śmieszny klubik.
27 października 2025, 12:38 / poniedziałek
@ Stegowany
troglodyta...dobrze że to forum istnieje Inaczej za chuja nie wiedziałbym co to oznacza
Prosty ze mnie człowiek
Teraz poczytałem że to jaskiniowiec
Wczoraj większość wkładów zachowywała się na boisku niczym Jaskiniowcy , jeden z moich ulubionych filmów z dziecinstwa
Fred , Barney to bohaterowie tej bajki Tacy smieszni , komiczni ..trochę nieudacznicy
Więc męczących troglodytów w świętych barwach widzieliśmy wczoraj na murawie a nie na tym forum
27 października 2025, 14:35 / poniedziałek
A rozmawiać trzeba I kurwa jest o czym!!!
Jeśli uważasz że wczoraj nic się nie stało i można udawać ze jest pięknie to nie mam pytań
I nie chodzi mi osobiście o porażkę Nie pierwsza , nie ostatnia
Wczoraj oprócz straty punktów wydarzyło się wg mnie coś znacznie gorszego
27 października 2025, 16:05 / poniedziałek
@stegowany to nie to forum...poważne rozmowy dobre! Po takim meczu niektórzy powinni wyłapać po liściu bo ewidentnie zapomnieli w jakim klubie grają. A wczoraj w drugiej połowie grali dla przeciwnika. Ewidentnie! Więc nie kompromituj się takimi wpisami bo nie będziesz tu miał życia...życzliwie radzę bo jesteś nowy.
27 października 2025, 17:58 / poniedziałek
@czarny66
@d.g.
Dzięki, dobrze wiedzieć, że ktoś ma podobne zdanie. Białozielone pozdrowienia
27 października 2025, 18:24 / poniedziałek
Tak na spokojnie, bo wczoraj to ciśnienie było chyba ze 200 i ponad.

Przede wszystkim, to nie jest wina Carvera, bo Carver kazał im grać do przodu. Dowodem na to jest delegowanie na boisko 4 napastników (!!!!) - było jasne, że nie chciał się bronić, tylko wygrać. Niestety, drużyna miała inne zdanie, wolała oddać przeciwnikowi 3/4 boiska i czekać nie wiadomo na co.

A może właśnie wiadomo: wg mnie, grali na scenariusz gliwicki, czyli: pogramy coś na odpierdol, a że przeciwnika jest o jednego mniej, więc essa. Tomas coś zawsze wciśnie, albo Mena pociągnie jak z Katowicami, brameczka w ostatniej minucie i git, wracamy do Gdańska.
Niestety zapomnieli, że w Gliwicach po pierwszej połowie prowadzili, a tutaj wychodzili z remisem a poza tym plan się tym bardziej posypał, gdy przeciwnik, grający u siebie, zaczął naciskać - tego nie przewidzieli w ogóle. Kiedy nacisk Rakowa trwał, to dalej w to nie wierzyli i myśleli, że tamci zaraz przestaną. A Raków grał po prostu swoje.

Nic tu nie da ani grożenie im, że się ich znajdzie na mieście ani nachodzenie ich na treningach. Będą wtedy tylko zestresowani i sztucznie zaangażowani, będą szli w faule, łapali kartki za "waleczność" i oddawali mecze za darmo. Tu wszystko zależy od Carvera, żeby im wraził do łbów, że przeciwnika leżącego się dobija, a nie oddaje mu inicjatywę, że gra się o zwycięstwo zawsze, nieważne z kim i że nic tak kibica nie wkurfffia jak minimalizm i bylejakość.
27 października 2025, 19:18 / poniedziałek
Skoro tak na spokojnie, to nie ma wątpliwości, że Carver przyczynił się do tego niepowodzenia, a co najmniej nie
pomógł. Wystawienie 4 napastników w pewnym momencie jest dowodem braku zimnej krwi, tego, że się pogubił i rozpaczliwe wierzył, że zamieni ilość w jakość. A w II poł, już od samego jej początku było aż nader jaskrawo widoczne, że Lechia straciła kontrolę tego meczu, nie było konceptu, zamysłu, nie funkcjonował środek jak w I poł, natomiast ku zdziwieniu i piłkarzy i chyba Carvera inicjatywę miał osłabiony liczebnie rywal, który biegał, walczył, nie rezygnował, nie dawał się zamknąć, nawet stosował pressing. I nie myślał wcale o obronie remisu. Długimi fragmentami można było mieć wątpliwość kto tu gra w 10. Aż się prosiło o wejście Carenki by wzmocnić środek, przejąć znów kontrolę, szachować rywala jego techniką, dryblingami i szybkością. Od początku meczu, albo od początku II pol zamiast Nogiego winien grać Sezonienko, szybki przebojowy, silnie stojący na nogach, ostatnio zresztą w formie. Cyrkowicz w składzie to kolejne nieporozumienie a la Carver. Przerwa i dimaetralna metamorfoza in minus. Co on im w szatni powiedział w przerwie, nie wiem, ale po obrazie gry na początku II poł domyślić się można, że mieli grać jak grali dotąd, co potwierdza zresztą brak zmian. Liczył, że sytuacje jakieś tam będą, coś prędzej czy później padnie. Zamiast dać im od razu impuls, wskazówkę, zamiast zachęcić, by zagrali odważniej, przycisnęli i zaskoczyli rywala w ciągu kwadransa, zamiast za Cyrkowicza od razu wpuścić po przerwie Kurmina, czekał ze zmianą do chyba 69 min. Sądził, że Raków będzie bronił wyniku,a tu takie zaskoczenie. Oczywiście przegrali zawodnicy, 2 bramka stracona w skandalicznych wręcz okolicznościach. Ale przy innymi nastawieniu mentalnym nawet ta strata nie miała by znaczenia. Powinni prowadzić już do tej pory dwoma bramkami. Tak został ukarany minimalizm i kunktatorstwo. Kto to wszystko tak poustawiał, decydował o wyjściowej 11, zmianach, taktyce na kontynuację po przerwie. Nie było to optymalne ułożenie spraw, co można było zrobić grając z niezbyt silnym na ten dzień rywalem i dużą część meczu w przewadze. I o to mam pretenje.
27 października 2025, 20:03 / poniedziałek
Można mieć pretensje może że szybciej można było zrobić zmiany (chociaż moim zdaniem i Kurminowski i Wjunnyk grali tak, że wrzucenie ich wcześniej nic by nie zmieniło), ale przypominam że Carenko nie grał dobre 3 miesiące, i nadal nie jest gotowy na 100%, więc na pewno nie byłoby jego szybkości, dryblingu Ani niczego. Sezonienko z kolei był chory cały tydzień i też po prostu nie mógł grać, więc też nie mógł wejść, z ofensywnych weszli ci co mogli, poza Wójtowiczem i Awadem, ale umówmy się że oni też by raczej wiele nie zdziałali
27 października 2025, 21:32 / poniedziałek
Jakby Kononowicza śp. wpuścił, to nie byłoby niczego..Skoro car i Sezon pojechali i byli w składzie, to nie w roli turystów i kibiców. Pienko to nie Mbape, nie Figo, nie Messi. Obecność Antona od razu by im zapędy ofensywne wybiła z głowy. Sezon tez pokazał, że umie kontrę. Generalnie zmiany nie były właściwe, co udowodniło boisko. Pieńko by nie zagrał jak zagrał, bo inne by poszły piłki, inne byłoby ustawienie, sędzia by w innych sytuacjach przerwał grę, wszystko inne byłoby, począwszy od miejsca gdzie mniej gdzie więcej zdeptana byłaby trawa, a skończywszy na wyniku.
27 października 2025, 21:45 / poniedziałek
O Carence się nie wypowiem, bo to nie ja widzę na treningu jak wygląda, ale skoro Carver mówił, że nie jest gotowy na 100% to nie ma sensu wpuszczać takiego zawodnika.
A Sezonienko skoro złapał wirusa żołądkowego, i cały tydzień zamiast trenować to wymiotował lub biegunkował (albo kolokwialnie/wulgarnie pisząc rzygał i srał) to ile może z siebie dać w meczu, 10%? To po co takiego zawodnika w ogóle wysyłać na boisko, zwłaszcza jak tu potrzebny był jakiś impuls? Co najwyżej można było wstawić Awada, może w swoim chaotycznym stylu gry by coś ugrał wśród obrońców Rakowa
A no i przypominam że oni zostają na południu Polski i nie wracają do Gdańska, więc właśnie po to obaj pojechali z zespołem, niekoniecznie żeby grać z Rakowem, tylko żeby ewentualnie zagrać pojutrze z Puszczą.
28 października 2025, 11:48 / wtorek
@czarny74 - o głupich pomysłach trzeba pisać że są głupie i koniec. Potencjalna wizyta "kumatych" na treningu spowoduje tylko i wyłącznie śmiech w całej Polsce, czego najlepszy przykład dała nasza sąsiadka po przegranych derbach w 1 Lidze. Profesjonalnych piłkarzy na pewno nie zmotywuje taka wizyta, a wręcz zaczną się zastanawiać "czy potrzebuję w życiu użerania się z krzykaczami". Nikt tego poważnie nie potraktuje, więc bez sensu jest nawet wspominać o czymś takim.

Od wymyślania rozwiązań jest sztab szkoleniowy i piłkarze. Ostatecznie to oni grają, oni dostają za to pieniądze, więc i oni muszą sobie radzić z konsekwencjami. Przypominam że my, kibice, jesteśmy tylko obserwatorami. Jak chcesz pomóc, to idź na mecz i dopinguj, wspieraj - ale daruj sobie wizyty na treningach, bo to naprawdę do niczego nie doprowadzi - a wręcz może tylko zaszkodzić.

Rozumiem emocje po frajersko przegranym meczu, ale miej świadomość że proponujesz pogarszanie problemu poprzez dodatkowe psucie atmosfery wokół klubu - zarówno od wewnątrz, jak i na zewnątrz. Piłkarze powinni czuć wsparcie z trybun, i tam trzeba działać jako kibice.
28 października 2025, 14:42 / wtorek
@stegowany. Jeśli już odpisujesz, to spodziewałbym się jakiegoś przepraszam, w końcu nazwać kogoś kogo się nie zna jaskiniowcem to duży nietakt. Jednak widzę że wolisz brnąć dalej, Twoją sprawa.
Nie pozdrawiam
28 października 2025, 18:32 / wtorek
Raków grający 3 dni wcześniej w Europie i 60 minut w osłabieniu przebiegł tylko o 2 km mniej od nas. Czyli de facto biorąc pod uwagę czerwoną kartkę to o 4,5 km więcej. Teraz gramy mecz pucharowy a Radomiak nie i Carver będzie miał okazję ponarzekać, że zespół przemęczony gra na wypoczętego przeciwnika. To, że Raków zagrał na wpół rezerwowym składem z nami to jeszcze gorzej.
28 października 2025, 20:04 / wtorek
O, szukałem tej statystyki, ale C+ nigdzie jej nie podało. Można wiedzieć ile Lechia przebiegła w tym meczu kilometrów?
28 października 2025, 21:20 / wtorek
Znalazłem że 114 vs 116 (z ułamkami)
28 października 2025, 21:57 / wtorek
116? To przyznam, że jestem zaskoczony, bardziej bym się spodziewał 106 po tym co było widać
1 2
 
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2026. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.019