Gdańsk: czwartek, 22 stycznia 2026

Lechia Gdańsk - Radomiak Radom, poniedziałek 3.11.2025 18:00

strona 1/2

2 listopada 2025, 23:09 / niedziela
Do meczu niecała doba, więc pozwoliłem sobie na debiut w zakładaniu wątku meczowego. Oby zwycięski.

W Radomiu zmiana trenera. Mam nadzieję, że nowa miotła nie zacznie od razu zamiatać. W przeciwieństwie do niektórych wpisów na forum, moim zdaniem będzie miało to duże znaczenie. Podejrzewam, że przygotowania pod przeciwnika zaczęły się pod system poprzedniego trenera, a w ostatnich dniach trzeba było to skorygować, bo nie do końca wiadomo czego się spodziewać. Na pewno będą zmiany w składzie Radomiaka.

Niemniej jednak musimy zagrać swoje i po prostu zdobyć 3 punkty. Obstawiam skromne 3:0 (2 razy Bobček i raz Mena).
3 listopada 2025, 07:44 / poniedziałek
Oddam 2 vouchery na dowolny sektor (oprócz VIP).
3 listopada 2025, 08:21 / poniedziałek
@Kufel Aktualne? Jeśli tak , chętnie skorzystam
3 listopada 2025, 08:28 / poniedziałek
@czarny daj namiar - podeślę.
3 listopada 2025, 08:30 / poniedziałek
czarek-66@o2.pl
3 listopada 2025, 08:40 / poniedziałek
Poszło.
3 listopada 2025, 08:42 / poniedziałek
Wróciłbym z ustawieniem Viunnyka na 10. Od czasu kiedy usiadł na ławce nasza gra wygląda chujowo mimo, że też trochę leży z formą. Chociaż w meczu pucharowym coś pokazał.
3 listopada 2025, 08:51 / poniedziałek
@ Kufel Dzięki
3 listopada 2025, 12:24 / poniedziałek
@CzechuLG - zgadzam się, wolałbym powrót do ustawienia z dwoma napastnikami i Wiunnykiem podwieszonym pod Bobcka, zamiast Neugebauera. Tomek jest ostatnio w kiepskiej formie, w Niepołomicach zszedł po 110 minutach ze skurczami, i obawiam się że jego forma będzie jeszcze gorsza niż w ostatnich meczach. Wiunnyk zagrał tylko godzinę, i nie wyglądał tak źle jak w Częstochowie, jak dla mnie zapracował na szansę na kolejne 60 minut. Jeżeli Sezon dalej nie jest w pełni gotowy (a widziałem gdzieś informację, że trochę ostatnio chorował), to dla mnie Bogdan powinien zagrać w miejsce Tomka, a Sezon ewentualnie dostać szansę z ławki.

Musimy mieć też z tyłu głowy, że 120 minut zagrał ostatnio Żelizko, i on też może jeszcze odczuwać skutki tego meczu - i wypadałoby mieć kogoś, kto może za niego wejść chociażby na ostatnie 20 minut. Neugebauer jest najbliżej tego profilu z graczy którymi dysponujemy (Kapicia nie liczę, bo jednak on musi grać od pierwszej minuty), i dobrze byłoby żeby obaj jednocześnie nie padli kondycyjnie. Żelizko też musi uważać żeby nie złapać kartki, chociaż w sumie nie wiem co byłoby lepsze - żeby ominął go mecz z Widzewem, czy żeby ominął go mecz z Legią.

Całe szczęście boki obrony zdołały trochę odpocząć, wszystko wskazuje na to że Vojtko i Kłudka będą gotowi do gry w pełnym wymiarze.

Sam Radomiak jest trochę niewiadomą - ciężko przewidywać, na ile portugalski furiat zmieni ich styl gry w przeciągu 5 dni treningów, na ile może zmienić ustawienie, więc musimy skupić się na sobie i pełnym wykorzystaniu naszych atutów. A tak jak Nojgiego lubię, ciężko w obecnej formie nazywać go "atutem" drużyny.
3 listopada 2025, 19:02 / poniedziałek
Spotkanie oglądam w tv i marnie to wygląda.
Z meczu na mecz wyglądamy coraz słabiej, nasza Lechia od jakiegoś czasu gra bardzo przewidywalnie i brakuje tego czegoś co dawało nam sporo bramek na początku sezonu. Patrząc na to co zaprezentowaliśmy w pierwszej połowie to będę zadowolony z remisu a nadmienić wypada, że Radomiak również gra straszny paździerz.
3 listopada 2025, 19:46 / poniedziałek
Wracają stare demony. Lechia najlepsza na przełamanie.
3 listopada 2025, 19:56 / poniedziałek
Prawda jest taka że chuja gramy od kilku meczy. Mega dramat
3 listopada 2025, 19:56 / poniedziałek
Przegraliśmy ten mecz przez trenera i jego kurczowe trzymanie się pewnych schematów i nazwisk. Co robi na boisku Cvirkovic czy Nojgi to ja nie wiem. Mena dzisiaj pół dobrej akcji nie zrobił, Kapic to cień zawodnika a jak Bobcek nie ma dnia jak dzisiaj to leżymy w ofensywie. Podobnie z obroną, kto by nie zagrał to jest dramat. Myślę że czas Carvera minął i trzeba kogoś ze świeżym spojrzeniem w jego miejsce. Stokowiec wróć.
3 listopada 2025, 19:57 / poniedziałek
To akurat jest coś stałego w tej śmiesznej lidze… strasznie słabo się na to dziś patrzyło.. bez biegania i dynamiki nie da się wygrywać.. do tego skuteczność dziś tragiczna…
3 listopada 2025, 20:08 / poniedziałek
No, to pograliśmy sobie w Ekstraklasie. Swoje dołożyły leśne dziadki, bo bez minusowych punktów sytuacja wyglądałaby inaczej, ale jesteśmy tak naprawdę sami sobie winni. Jeśli nie umiemy wygrać u siebie nawet z rezerwami reprezentacji Afryki, jak nie strzelamy sytuacji, jakie mieliśmy, to sorry.
Awad - nowy Diabate, czyli jeden rajd w meczu, po czym fajrant. I po co nam na boisku napastnicy, skoro naszej pomocy nie ma praktycznie wcale a po zejściu Kapicia mamy tam wartość ujemną?
Kolejny mecz, który będziemy rozpamiętywać na koniec sezonu jako punkty stracone za darmo i których nam zabraknie w ostatecznym rozrachunku. Choć piękne było zagranie Kurminowskiego do Viunnyka.
3 listopada 2025, 20:13 / poniedziałek
Dramat kurwa (tu jeszce można napisać bez cenzury). Fatalna gra, trener zaczyna wyglądać tak jak go postrzegałem na starcie na melepete. Piąty czy szósty z rzędu słaby mecz a ten dalej w to samo. Z tak gównianą grą lecimy z hukiem. Nie wiem czy co się zdaje absurdalne, ale Rodin nie zaszkodził, bo z pozytywnych wariatów stracić 2 strzelić 3, staliśmy się leszczami słabymi i w obronie i w ataku, to jest alarm
3 listopada 2025, 20:18 / poniedziałek
Wiecie co zawsze chuja graliśmy w obronie i rodin tego nie zmienił. Pomoc mieliśmy ok ( jak była forma ) i napastnicy mieli z czego strzelać. Nie sądziłem że to napisze , ale mi brakuje lewego skrzydła w postaci khlania, bo zmienników nie ma. Grając czterema 9 nie da rady wygra . Chuja a nią skład mamy. To nie wina trenera a urfera. Chuj z niego a nie właściciel klubu. I póki on będzie nic z tego nie będzie
3 listopada 2025, 20:27 / poniedziałek
A ja będę monotematyczny.. pozorowana gra pressingiem.. brak doskoku z odpowiednią dynamika i przeciwnik robi przerzut na skrzydło i Kłódka lub Vojtko ma wieczną gonitwę 1 na 1 ze skrzydłowymi przeciwnika.. nie można oczekiwać że obrońca będzie wygrywać zawsze każdy pojedynek i po takowych akcjach tracimy mnóstwo bramek lub są stałe fragmenty dla przeciwnika w postaci różnych lub autów i kolejny pożar do gaszenia. Nasi wchodząc na połowę przeciwnika każdorazowo muszą się namęczyć aby zdobyć każdy metr boiska a przeciwnik ma wieczną autostradę…
3 listopada 2025, 20:52 / poniedziałek
Nojgi dziś wcale nie był najgorszy, czego się obawiałem - wręcz myślę że był jednym z lepszych naszych zawodników, miał parę fajnych piłek do Bobcka - i to był nasz problem, bo cała reszta grała słabo. Mena niewidoczny, miał chyba tylko jedno fajne podanie do Bobcka które skończyło na słupku.

W drugiej połowie trochę się poprawiła gra, ale dalej było słabo - te piłki które nie chciały wpaść bolały z perspektywy trybun, muszę obejrzeć powtórkę żeby ocenić czy to naprawdę było "tak blisko", czy to raczej myślenie życzeniowe.

Bezpieczna strefa nam ucieka, musimy zacząć punktować i to szybko. Myślałem że razem z meczem z Radomiakiem celujemy w 10 punktów do końca roku, po tym meczu 7 uznam za świetny wynik.
3 listopada 2025, 21:01 / poniedziałek
Zagrali po prostu słabo. Tomas próbował, a to za lekko strzelił i gościu wybił sprzed bramki, a to dwa razy piłka dotknęła słupka, ale czy to było 100 % sytuacje? Musiałby być genialnym, żeby każdą taką akcję zamienił na gola. Zmiany znowu późno i też chyba powinny być inne. Nagle Awad robi za napadziora ( no prawie z tego by coś wyszło), Cvirkovic bezproduktywny a Carenko na ławce. Bramkarz przy pierwszej bramce też się nie popisał.
Treneiro musi coś zmienić.
3 listopada 2025, 21:12 / poniedziałek
Totalne dno!!! Oni nie potrafią celnie podać,nawet przy autach dla Nas tracą piłkę.
Czas Carvera naszedł, dość wymówek i wiecznego tłumaczenia miernej gry.
Z kim mamy wygrywać jak nie z drużynami takimi jak Radomiak?
3 listopada 2025, 21:26 / poniedziałek
O co te jazdy na Carvera? Przecież Lechia mogła dzisiaj strzelić z 5 bramek, a powinna przynajmniej 3. Co trener ma poradzić na to, że Bobcek zawalił mecz i zapomniał jak się strzela bramki? Szkoda punktów bo Radomiak poza jedną akcją indywidualną Capity - swoją drogą niezły kot jak na warunki Ekstraklasy - to nie grali nic. Teraz dwa trudne mecze: Widzew w domu i Legia na wyjeździe. Plan minimum to 4 punkty. Nie wiem jak, ale muszą!
3 listopada 2025, 21:26 / poniedziałek
Ktoś kiedyś napisał że Kłudka przypomina Kosznika, coś w tym jest. Paulsonowi zabrakło tych 2-3 cm przy bramce. Mecz bardzo słaby w naszym wykonaniu. Na ten Moment My, Termalika i śledzie to ekipy do spadku.
3 listopada 2025, 21:30 / poniedziałek
Tak się nie gra o utrzymanie. Strzelamy kontaktowego gola i zamiast doskoczyć przerzucić grę na połowę przeciwnika to dajemy się zepchnąć pod własna bramkę. Zawiedli dziś piłkarze na całej linii. Nojgi wcale nie był najgorszy a pisanie bzdur, że trener do zmiany to trzeba być nieźle odjechanym albo pierdolonym prowokatorem z Gdyni. Ma taki materiał jaki ma i tyle. Z tyłu kogo nie wystawi to parodysta, słabi Kapic, Mena i Zelizko. A kogo on tam na ławce? Jakichś geniuszy?
Dla mnie dziś dali ciała mentalnie, nie było ognia w grze, prawdziwej walki. Wyraz temu dała zaraz po meczu cala Zielona...od spotkania w Szczecinie gramy słabo...bardzo słabo.
3 listopada 2025, 21:33 / poniedziałek
@mafogda zgadzam się z Tobą w zupełności.
3 listopada 2025, 21:47 / poniedziałek
Spore rozczarowanie to grzecznie powiedziane... Zaczne od plusów bo nie było ich wiele... jako naczelny krytyk Nojgiego to akurat jego pochwale za poprawny występ jak na jego umiejętności! Mena pokazuje jak mądrze biegać natomiast Cirkovic pokazuje jak głupio biegać! Od początku powtarzam, że to nie są buty na ekstaklase niestety. Khan w ofensywie i defensywie dawał wiecej niz Vojtko i Cirkovic razem wzięci. Nasz środek pola nie bierze udziału w grze ofensywnej, nie mogą wymienić dwóch podań.. albo zagranie do tyĺu albo niedokładnie do przodu! Kłudka dzis zamienił się w Kałahura przy straconym golu i kryciu na radar. Nie miał lekko! Czarni go zabiegali po prostu! Bobcek dzisiaj tak na prawde z lepiej ustawionym celownikiem mógł nam wygrać mecz... fatalna skuteczność! Może dlatego właśnie jeszcze nie walą po niego mocniejsze kluby? Szkoda mi Trenera Carvera bo usiłuje dokonać cudu z tymi chłopakami! Dawno nie pamietam tak chimerycznej Lechii.. nie mam pojęcia jak im rozwiązać głowy i nogi bo kazdy widział wcześniej, ze tak jak defensywa potrafi koncertowo spieprzyć to ofensywa potrafi koncertowo wypracować sytuację! Wierzę w Trenera!
3 listopada 2025, 22:03 / poniedziałek
@d.g Ani nie jestem prowokatorem z Gdyni, a czy odjechany to względna spawa. Pewnie tak.

Sedno. Jak grasz umowny piąty mecz z rzędu z wtopą to szukasz zmian, jak po raz piąty robisz to samo i wtapiasz to trzeba coś zmienić

Ps. nie domagam się jeszcze zmiany trenera, ale trzeba otworzyć oczy
3 listopada 2025, 22:10 / poniedziałek
Ja to poprę d.g. A kim ma grać trener? Gra tym co ma. Ale dalej bardzo wierzę, że się utrzymamy. Muszą spiąć poślady i jedziemy z tą cienką ligą. Tak naprawdę, to wolałem tą drużynę z początku sezonu. Fakt traciliśmy bramki. Ale czy teraz nie tracimy? Ale wtedy chociaż strzelaliśmy. Był ten ciąg na bramkę, była skuteczność i była zadziorność. A od kilku meczy to są takie flaki z olejem. Niby chcą, a nie chcą, niby grają, a nie grają. Tak jak by powietrze z nich całkiem zeszło. Może znów chodzi o pieniądze. Moż znów jakieś problemy finansowe mają o czym nikt nie mówi. Bo naprawdę od kilku tygodni nic nie gramy. Jakaś przyczyna musi być. Oprócz tego, że ponad połowa z nich nie nadaje się na ekstraklasę. TLG.
3 listopada 2025, 22:13 / poniedziałek
@Edwin akurat to nie było do Ciebie więc spokojnie. Skrytykować trenera a domagać się jego odejścia to dwie różne sprawy. Skrytykowałeś i ok. Sam jestem trochę zły na niego ale on nie ma jakichś wybitnych zmienników. Poza tym do meczu z Pogonią wyglądaliśmy w ofensywie kozacko. Liczę nadal, ze Carver przywróci ten stan. Ale piłkarze muszą zacząć nas szanować tak samo bo to co pokazują to żenada. Bez urazy i pozdrówka...
3 listopada 2025, 22:20 / poniedziałek
@d.g Ty jesteś na tym forum od lat jedną z osób z którą najbardziej się rozumiem, dlatego wole dopytać. Reasumując na zmiane trenera za wczesnie, na bezgraniczną wiare w niego.. No nie
4 listopada 2025, 11:46 / wtorek
Obawiałem się tego meczu, głównie z powodu spodziewanego efektu "nowej miotły". Motywacje piłkarzy Radomiaka wzrosły względem jego ostatnich meczów i nasi musieli odpowiedzieć tym samym, aby przechylić szale na naszą stronę. I nie wyglądało to wcale tak źle. Na pewno presja na zwycięstwo była duża, to zawsze trochę wiąże nogi, ale z relacji poprzedników można by sądzić, że zostaliśmy rozgromieni przez jakiś patałachów. Moje postrzeganie tego meczu jest jednak nie do końca takie same. Owszem w obronie rzeczywiście powstawały wolne przestrzenie i jak wahadłowi nie nadążają ( a mogą, bo obarczeni są wymagającymi zadaniami przy konstruowaniu ataków) to robi się sporo miejsca dla szybkich piłkarzy rywala. Tu trener miał możliwości wpłynąć na wybór taktyki. Wybrał inną - ofensywną, chociaż wiadome było, ze Felo preferuje ofensywny styl gry , no i że będzie bardzo chciał, aby Radomiak na inaugurację jego pracy wygrał. Tego Carver nie wykorzystał. Zagrał nie z kontry a, jak na starego, lekko zagubionego, Radomiaka i co by nie powiedzieć, to nasi piłkarze kreowali sytuacje podbramkowe. Nie powiedziałbym też, że Bobek zawiódł. Zagrał dobrze, dochodził do strzałów, był pod grą, tyle że nie strzelił żadnej bramki. To się zdarza. Przy drugiej bramce był według mnie spalony i to nie taki formalny a dający opalonemu realną przewagę .
Obleganie przeciwnika, szukanie z przodu przewagi liczebnej skutkuje otwarciem szerokiego korytarza do naszej bramki. Strzeże jej świetny bramkarz ale to czasem za mało.
Póki co nie wpadajmy w nadmierny pesymizm. Tym razem nie wyszło i według mnie trzeba dostosować taktykę do możliwości naszej drużyny. Póki co to słabo wyglądamy.
4 listopada 2025, 11:58 / wtorek
Ja mam tylko nadzieję że zaraz nie przeczytamy że znowu Lechia nie płaci bo o ile nad brakiem formy można popracować to jak ostatnie wyniki są spowodowane brakiem przelewów to tym razem się z tego nie wygrzebiemy. Pamiętać trzeba jeszcze o ponad 8 dużych bańkach do spłaty za Conrado i Fernandeza. Mam nadzieję że to moje czarnowidztwo się nie sprawdzi.
4 listopada 2025, 12:02 / wtorek
Właśnie Twoje ostatnie zdanie, jest gorsze niż sam wynik. "Słabo wyglądamy". Zamiast progresu widoczny jest regres. To martwi znacznie bardziej niż i tak bolesna strata punktów. Nadmienię, że Radomiak do wczoraj przywiózł z wyjazdów 2pkt i jedynie Arka była gorsza w tym względzie, dlatego nie można tak lekką ręką przegrywać takich meczy o 6pkt, bo ich potem zabraknie
4 listopada 2025, 13:03 / wtorek
Mam wrażenie, że Bobcek czuł się lepiej, gdy za plecami miał Viunnyka, a nie Kapica czy Nojgiego.
4 listopada 2025, 15:21 / wtorek
Niestety Lechia nie mogła strzelić 5 bramek, bo na to potrzebuje 25-30 sytuacji przy poziomie graczy ofensywnych z ligi Buratino. Dziś może było 5-6 dobrych okazji bramkowych, z czego Bobcek fatalnie zmarnował kilka, w tym minimum ze dwie 99procentowe. Trenerowi niestety włączyło się odliczanie, bursztynowe światło na dojazd do taśmy. Carver musi być rozliczany ze skuteczności i z punktów na dziś zdobywanych, a nie z przeszłych zasług. Przez ten pryzmat (i tylko ten) należy patrzeć na jego aktualną pracę i jego pozycję w klubie. Ewidentny jest brak formy piłkarzy (wczoraj byli spóźnieni o pół tempa w stosunku do graczy z Radomia, co miało wpływ na skuteczność, na wynik. Gołym okiem widać, że nie jest dobrze.  Boiskowa marność, miałkość, nijakość, brak determinacji i masa wszelakich niedokładności, nieporadności, brak pomyślunku w prostych sytuacjach, gdzie potrzebne są wytrenowane automatyzmy. Słabo to wygląda zwłaszcza, że jest to wszystko prezentowane na tle słabeuszy ligowych. Szczerze mówiąc wstyd to, by przegrać z takim kapciuchem u siebie. To nie była jakaś tam amika, z którą porażka bolała (nota bene spowodowana w dużej mierze przez brak w przerwie zmian ze strony Carvera w myśl koncepcji Jezu ufam Tobie), ale przynajmniej było to po grze niepozorowanej, po walce. Jest oczywiste, że trener i jego sztab odpowiadają za bieżące przygotowanie piłkarzy, mentalne nastawienie do meczu i w trakcie meczu, za taktykę i za zmiany. A tu, w tych obszarach, na dziś mnóstwo, a w zasadzie coraz więcej z meczu na mecz błędów, pomyłek i wypaczeń. I brak recepty, zamiast tego miotanie się z bezsilności, bezradności. Cóż wart łapiduch, który nie wie, jaki lek przepisać choremu, co mu pomoże w stanięciu na nogi. Wiadomo, że nie można mu wlać do gardła całej apteki, bo wyciągnie kopyta, konieczna jest kuracja celowana, lekiem właściwym i właściwe dawkowaniem. Czy Carver będzie takim doktorem? Mam duże wątpliwości. Już po meczu z Rakowem poczułem lekki wkurwer, a po wczorajszym już nie taki lekki vCarver. Kolejna strata punktów u siebie z beznadziejnie słabym Radomiakiem w nieciekawej sytuacji w tabeli. Reasumując (jakby rzekł wędkarz wyciągając pod koniec udanego wędkowania metrowego suma) tak dalej po prostu być nie może. Albo się to zmieni i to szybko, albo czas (i wcale nie tak powoli jak z Grabą) myśleć o zmianach w sztabie. Dla mnie Carver ma jeszcze kredyt zaufania (za dokonania z ubiegłego roku) na góra 2 spotkania ligowe plus wyeliminowanie Górnika w PP. Jeśli się to nie ziści, nie poprawi, nie naprostuje, to niestety musi być jak z Grabowskim, dziękujemy i życzymy powodzenia, ale gdzie indziej. Mała strata, krótki żal, jak mawiała niezapomniana Mariolka o swoich byłych narzeczonych (dla młodzieży wyjaśnienie, co nie oglądała Czterdziestolatka, to koleżanka Madzi z pracy). Z trenerami jest podobnie. Nie
gromadzisz punktów, nie łapiesz pcheł, to adieu. Niestety aktualnie drużyna Carvera gra zgranymi, zdiagnozowanymi i rozkminionymi dawno przez sztaby trenerskie rywali
schematami i ustawieniem, z żelaznymi w składzie filarami (żarcik, oczywiście niedołęgami, których Carver uważa w jakiś dziwny, niezrozumiały sposób za podpory, ale one niestety tylko wywracają mur). Zawodzą te filary z meczu na mecz, a ciągle grają i grają. Prawie jak orkiestra na pewnym statku, ale tam grali chociaż wirtuozi to
prawdziwą muzykę, tu mamy rzępolenie niestrawne dla zmysłów słuchu i wzroku. Nie trzeba objaśniać, jak wygląda Lechia dzisiejszego Carvera, każdy koń widzi. Zespół jakby oklapł, stanął w miejscu, nogi próbuje wydobyć z błotnej mazi. Na dziś nie potrafi zespół niczym błysnąć, niczym zaskoczyć, szarpnąć. Prowadzi obronę statyczną w okopach (do tego przeciekających), jak na froncie I wojny światowej. A dziś potrzeba, aby z tej sytuacji wyjść obronna ręką, wojny
manewrowej z wykorzystaniem elementu zaskoczenia, odważnymi oskrzydleniami, brawurowymi akcjami zaczepnymi, z inicjatywą operacyjną, no i z użyciem ciężkiego sprzętu. Ten ostatni element zależy od Uriego (w okresie zimowego rozejmu konieczne są więc zakupy solidnie opancerzonych pojazdów). Carver grając w dużym stopniu takimi
tankietkami, ze słabym opancerzeniem, do tego, na dziś moim zdaniem słabo dowodzonymi, przy braku z ich strony ruchu, manewru naraża wojska na zniszczenie, a klub na przegrana kampanię. Nie wiem, czy na dziś Carver jest w stanie być takim generałem, jakiego sytuacja wymaga. Wątpiąc mam nadzieję, jak powiedział kiedyś pewien sprzedawca Biblii, przedstawiciel handlowy na kraje arabskie.
4 listopada 2025, 16:03 / wtorek
Obejrzałem już na spokoju jeszcze raz mecz. Słaby Kapić to słaba Lechia. Nawet jak gra czasami chimerycznie z tym swoim zwalnianiem akcji to potrafił zrobić w meczu kilka podań, które otwierały drogę do bramkowych sytuacji. Wczoraj tego nie było. Dalej slaby Żelizko,Mena bez charakterystycznych dla siebie przebojowych rajdów. I na koniec walczący jak zawsze ale nieskuteczny Bobcek. To są nasi potencjalni liderzy, którzy ciągną ten zespół. Jak oni zawodzą to zawodzi cała drużyna.
O zmianie trenera nie będę się już wypowiadał. Co poniektórzy już zapomnieli chyba jak wychodziliśmy na ciągłych zmianach trenerów. Tak za zasługi to się leży w Alei Zasłużonych ale facet zasłużył sobie, żeby dać mu szansę na wyjście z tego kryzysu.
4 listopada 2025, 16:52 / wtorek
Niech się więc pośpiesza, bo rok temu był rozwiązaniem problemu, a niestety na dziś, na razie sam zaczyna stawać się problemem.
4 listopada 2025, 19:06 / wtorek
Cieszę się, że wczoraj na gorąco nie napisałem, tego co chciałem napisać. Dzisiaj o meczu nie napiszę nic, wszystko zostało już powiedziane, ale chcę się odnieść do słów Carvera i żeby nie było, nie jestem zwolennikiem zwalniania trenera, nie dla tego, że jest taki zajebisty, tylko dlatego, że nikt lepszy nie przyjdzie. Ale do meritum, chyba na kanale sportowym Carver zapytany o sytuację po meczu gdy kibice z zielonej zaraz po ostatnim gwizdku opuścili trybuny, powiedział, że rozumie kibiców, że kibic płaci za bilet i wymaga. Otóż Panie trenerze nie nie rozumie Pan. Tu nie chodzi o kasę wydaną na bilet/karnet. W większości klubów na świecie pewnie można by tak powiedzieć, ale nie o Lechii. Lechia jest wyjątkowym klubem ze swoją historią, ze swoim wyjątkowym walecznym DNA, a co za tym idzie ze swoimi wymaganiami jeśli chodzi o styl gry o podejście nie piłkarzy, a wkładów do koszulek, można przegrać ale po walce, po jeżdżeniu na dupie, o to chodziło kibicom. Gdyby tak przegrywali, to jestem pewien, że po meczu usłyszeliby,, Czy wygrywasz, czy nie...", a nie oglądaliby pustej trybuny. Także nie, nie rozumie Pan. A czym szybciej Pan to zrozumie lub ktoś to Panu wytłumaczy tym lepiej będzie dla wszystkich
4 listopada 2025, 19:10 / wtorek
Ktoś tu napisał, że ostatni mecz po którym kibice Lechii mogli czuć dumę, był mecz w Szczecinie, zgadzam się w 100%
I o to chodzi, o bycie dumnym z tej drużyny.
4 listopada 2025, 20:32 / wtorek
Graliśmy tak jakby znowu był problem z wynagrodzeniem. Wiem, że takie pisanie irytuje. Niestety ja mam takie zdanie, że im się biegać nie chciało. Nie jest możliwe grać aż tak w kratkę.
4 listopada 2025, 22:11 / wtorek
Niestety to prawda,że są kłopoty z wypłatami wynagrodzeń.
5 listopada 2025, 13:17 / środa
Problem jest cały czas ten sam od początku sezonu, nie rozwiązany skutecznie. Katastrofalna gra obrony, sytuacje jakie miał Radomiak wołają o pomstę do nieba. Przy pierwszym golu bierna postawa Kłudki, czekał aż murzyn radomski spokojnie ustawi się i przymierzy do strzału. Kryminał. Mowa ciała wskazywała, że nie będzie dryblował czy podawał, ale składa się do strzału. Zero reakcji Kłudki, stał i patrzył jak sparaliżowany. Przy kontrze Radomiaka (niewykorzystana sytuacja sam na sam) znów ten sam Kłudka dał się łatwo wyprzedzić i przepchnąć małemu murzynkowi. Planna wraca do starych numerów . Przy kilku okazjach w momencie prób strzału Planna po staremu odwraca się bokiem lub tylkiem, chyba by nie dostać piłką..Wreszcie fatalne nieporozumienie przy drugiej bramce, gdzie dwóch obrońców nie upilnowało zawodnika rywali. Braki szybkościowe, złe czytanie gry, złe ustawienie. Rodin poprawił sytuację, ale góra na 2 może mecze, lecz wracają stare demony..Takich Rodinow jest za mało. To mankament główny. Na stadionie miałem wrażenie, że w tym meczu głównie zawodzi atak, owszem zawodził.. Ale w powtórkach telewizyjnych widać jak niepewnie gra cała obrona, jak pasywnie. Przy mniejszym Lechii szczęściu Radomiak mógł spokojnie jeszcze 2 bramki walnąć z powodu owej pasywności, nie podbierania obrońców do rywali. Czy Carver tego nie widzi, nie uczula zawodników, że przy ataku pozycyjnym do 30 m rywal nie może nie być atakowanym, nie może mieć sposobności i czasu na spokojne rozglądanie się, przymierzanie się do strzału. Jasne że kosztuje to siły, ale więcej kosztuje odrabianie strat. Jeżeli takie nawyki, mankamenty nie będą wyeliminowanie, to nie ma szans zagrać na zero z tyłu. Bez tego trzeba liczyć na mega skuteczność napastników, a ta ostatnio też szwankuje. Na meczu z Widzewem musi to inaczej wyglądać.. Może bez rewolucji, ale przemyślane korekty są nieodzowne.
5 listopada 2025, 13:54 / środa
@castorp, dużo racji jest w Twoim wpisie. Stare porzekadło mówi, że ,,lepiej zapobiegać niż leczyć", na pewno lepiej się gra przy wyniku 0:0 niż 0:1 czy 0:2. Pamiętam jak za ,,Stokiego", Nalepa, Kopacz, Augustyn jeździli na dupach blokując strzały rywali, często ich twarze cierpiały, ale z tyłu było cały czas zero. Zespół Stokowca często wygrywał 1:0, 2:1. Moze nie były to super atrakcyjne mecze, ale kochaliśmy ten zespół za determinację, za wolę walki, za nieustępliwość. Może czas trochę zmienić proporcje między atakowaniem a bronieniem. Może trzeba bardziej postarać się nie stracić kosztem stylu i liczyć, że z przodu coś wpadnie, a swoją drogą nie mogę sobie przypomnieć czy był w tym sezonie mecz w którym nie strzeliliśmy gola. Tak czy inaczej nasza sytuacja robi się coraz trudniejsza i trzeba szukać rozwiązań
5 listopada 2025, 14:35 / środa
Ale właśnie to jest teraz problemem, bo jak na początku sporo strzelali i dużo tracili, to stwierdzili że teraz "zagęszczą środek pola" grając tym Neugebauerem zamiast drugim napastnikiem i przecież wygląda to jeszcze gorzej niż w lato, bo gra w obronie nadal słaba a za to stracili w ofensywie, to ja już wolę te hokejowe wyniki, ale z szansą na wygraną niż to co ostatnio jest pokazywane.
Nie strzelili gola dwa razy w tym sezonie, w Białymstoku i w Kielcach.
Co ciekawe tyle samo mają czystych kont, z Gieksą i sąsiadką.
5 listopada 2025, 16:10 / środa
@plum1kiler, dzięki za przypomnienie meczy w których nie trafiliśmy do bramki rywala.
A jeśli chodzi o grę,mogę się mylić, ale wydaje mi się że, zmienili trochę ustawienie, ale nie do końca sposób grania. Też chętnie widziałbym Vinyuka zamiast Nojgiego, ale chodzi mi o to żeby cały zespól skupił się na bronieniu i wyprowadzał szybkie kontry, takie jak w Gliwicach. Jednak nie upieram się przy tym, możliwe że materiał ludzki nie pozwala na taką grę
5 listopada 2025, 17:43 / środa
Piłka nożna to nie fizyka kwantowa. Niektórzy najczęściej słabi trenerzy tak ją przedstawiają i przekonują ciemny lud że posiedli wiedzę tajemną. Tymczasem mając do dyspozycji trochę czasu możesz próbować różnych ustawień i widzisz jak one się sprawdzają, jakie dają wyniki, jaki jest odbiór drużyny. Z samymi zawodnikami można pogadać jak oni by zestawili 11-tkę i jaką by grali taktyką, oczywiście z każdym z osobna. Naprawdę w ciągu miesiąca można zyskać tej wiedzy sporo i przetestować różne opcje.
My gramy piach od Pogoni, wyniki nawet lepsze(a i tak słabe) niż gra, a trener swoje, kopiuj wklej czy wyjazd czy u siebie, czy Puszcza czy Raków. Ale to jest jedno, ktoś napisał że znów lipa z sianem, a to już po raz kolejny nie przejdzie
5 listopada 2025, 20:05 / środa
Lipa z sianem nie przejdzie bo komisja tylko czeka...mam nadzieję, że to tylko źli ludzie wbijają szpilki naszemu prezesowi...bo wiadome wszystkim że jest dla nas jak ojciec. Wszystkiego dopilnuje a nawet więcej...
5 listopada 2025, 20:21 / środa
Jeszcze zobaczcie jedną rzecz. Gra przeciwko dzisiejszej Lechii Carvera jest marzeniem każdego trenera. Ustawiasz 4-5-1, zagęszczasz środek, pilnujesz Meny i Bobka, dwóch szybkich skrzydłowych do kontr i wygrywasz mecz, nawet Feio to ogarnął z marnym Radomiakiem. I słowa Viunnyka : "Trener powiedział, że mamy dać maksa z siebie i wygrać".
Nosz kur... geniusz, dobrze że nie powiedział że masz dać dupy i przegrać
5 listopada 2025, 20:51 / środa
W tym rzecz Edwin, że piłka nożna to taka trochę mechanika kwantowa. W odróżnieniu od fizyki klasycznej, newtonowskiej czy obu teorii względności Einsteina, gdzie mając dobre dane wejściowe (początkowe) można wszystko wyliczyć np. gdzie spadnie piłka kopnięta przez zawodnika. Znając parametry siły (kierunek, zwrot, punkt przyłożenia, wartość), siłę oporu powietrza, parametry wiatru, ciężar i objętość ciała itd łatwo wszystko dokładnie obliczyć i doświadczalnie potwierdzić. Posługując się wzorami Einsteina z teorii ogólnej względności, wiedząc jak piłka zakrzywia czasoprzestrzeń Minkowskiego można jeszcze lepiej, dokładniej (po któryś odległym miejscu po przecinku) podać wynik. Mechanika kwantowa jest natomiast niedeterministyczna. Parafrazując Einsteina, rzec można, że z futbolem trochę jest jak z tym, że Bóg gra w kości. W mechanice kwantowej można obliczyć nie stan rzeczy,ale rozkład prawdopodobieństwa, jaki przyjmie ten stan w wyniku pomiaru w danych warunkach. A sam już pomiar zmienia ten stan, co się określa jako kolaps funkcji falowej. Piłka nożna jest więc podobna do mechaniki kwantowej bardziej niż się to wydaje..To nie żadna tajemnica, to działanie praw przyrody, które wydają się dziwne i nieintuicyjne. Tak samo jest z Lechią, można robić różne założenia, dopisywać punktu, a potem "prawa natury" pokazują figę z makiem.
5 listopada 2025, 21:09 / środa
@castorp
Inaczej do tego podchodzę, czy w piłce czy w każdej innej dziedzinie życia czy biznesu liczy się umiejętność reakcji. Albo inaczej obserwowania rzeczywistości i odpowiedniej reakcji na nią. Znam to z autopsji gdzie skazywano mnie na pożarcie bo się nie znam, a dziś w swojej kategorii wagowej jestem nr 1 w kraju
 
1 2
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2026. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.019