Gdańsk: wtorek, 25 lipca 2017
Lechia Gdańsk - serwis lechia.gda.pl
AKTUALNOŚCI
Podstrony:

M. Kaczmarek: Tutaj widzę problem

20 maja 2006

- Wynik mógł być dwucyfrowy - mówił po meczu ze Szczakowianką szkoleniowiec gdańszczan, Marcin Kaczmarek.
- Dziękuję przede wszystkim swoim zawodnikom za mecz. Dziękuję również tradycyjnie kibicom, którzy wspierali nas bardzo mocno - zaczął trener biało-zielonych.

- Jeżeli chodzi o mój zespół, to w pierwszej połowie było widać może nie kryzys, ale zmęczenie rozgrywaniem meczów co trzy dni. Graliśmy w środę bardzo ciężki mecz na ŁKS-ie, byliśmy bliscy sprawienia tam niespodzianki. Nie udało się. W tym meczu troszeczkę gorzej biegaliśmy, ale - podkreślam - zmęczenie nawarstwia się - kontynuował szkoleniowiec.

- Czego mogę żałować i na co zwrócimy sobie uwagę - bo nie można nad tym przejść do porządku dziennego - to niewykorzystywane sytuacje. Dziś w samych czystych okazji wynik mógł być około dziesięciu dla nas. Nie ukrywam, że to mnie boli. Taki sam mecz graliśmy z Radomiakiem i zremisowaliśmy 0:0. Dzisiaj wygraliśmy 3:0, ale tych bramek powinno być więcej - żałował "Mały Bobo".

- Nie zmienia to faktu, że jestem zadowolony ze zwycięstwa i gra toczy się dalej. Mamy kolejny bardzo ważny mecz ze Świtem. Trzeba przed nim zregenerować siły. To będzie najistotniejsze, jeśli chodzi o mój zespół, bo o sam sposób gry i podejście zawodników jestem spokojny. Musimy opanować zmęczenie fizyczne i jechać do Nowego Dworu, aby tam wygrać - zapowiadał Marcin Kaczmarek.

- U siebie mogliśmy wygrać wszystkie mecze. Dwóch nie wygraliśmy i tutaj w moim odczuciu jest problem. Mogliśmy to zrobić ze względu na ilość sytuacji, a wtedy nastroje byłyby inne. Mielibyśmy więcej luzu psychicznego, a tak musimy walczyć do końca. Ale ja cały czas podkreślam - wierzę bardzo mocno w to, że ten upragniony cel osiągniemy - mówił trener gdańszczan.

- Czy będę nadal stawiał na Piotra Cetnarowicza? Zrobił to, co do niego należało w tych dwóch meczach u siebie, czyli strzelił bramki. Potwierdza, że ma instynkt. Na pewno trzeba rozkładać umiejętnie siły całego zespołu, ale Piotrek jest jednym z trzech napastników, którzy będą grali, bo na to zasługuje - powiedział opiekun gdańskiego beniaminka.

- Nie zagrał dziś Jacek Manuszewski, a bramki nie straciliśmy. To jest zawodowa piłka - zawodnik nie może się obrażać, że trener stawia na kogoś innego, tylko musi czekać na swoją szansę. Marcin Janus zagrał dobrze, jak cała obrona, ale bez jakichś euforii. Na razie czekamy aż dojdzie do nas Jacek i wtedy będę się martwił, jak to wszystko poskładać - zakończył Marcin Kaczmarek.
(ks / lechia.gda.pl) 20 maja 2006, 23:03
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2017. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.013