Gdańsk: piątek, 16 października 2026
AKTUALNOŚCI

W. Stawowy: Nigdy nie wygrałem derbów

4 października 2007

- Znam klimat derbów, choć nie wspominam ich dobrze. Cztery razy prowadziłem Cracovię przeciwko Wiśle, ale ani razu nie udało mi się wygrać - mówi na łamach Gazety Wyborczej trener Arki, Wojciech Stawowy.

- Niemal każdy trener miał styczność z derbami, bo takich meczów w Polsce nie brakuje. Są przecież derby Trójmiasta, Krakowa, Łodzi czy Warszawy, o których dużo wie zresztą obecny trener Lechii, Dariusz Kubicki - mówi były szkoleniowiec Cracovii.

- Ja miałem okazję prowadzić Cracovię w czterech meczach z Wisłą i - niestety - nie wspominam tego dobrze. Moja Cracovia nigdy nie wygrała, dwa razy przegraliśmy, dwa razy był remis - wspomina Stawowy.

- Tak, więc pierwsze zwycięstwo w derbach cały czas przede mną... Choć pamiętam, że jeden remis z Wisłą mogliśmy potraktować jako symboliczną wygraną. Graliśmy wtedy z najsilniejszą Wisłą w historii, z Żurawskim, Frankowskim, Uche czy Szymkowiakiem w składzie, z Henrykiem Kasperczakiem na ławce trenerskiej - dodaje szkoleniowiec Arki Gdynia.

- To zawsze było wielkie wydarzenie. Przeżywali je zarówno trenerzy, piłkarze, jak i kibice. I tu właśnie pojawia się jedno, "ale"... Derby to wyjątkowe wydarzenie, ale pod warunkiem, że są pełne szacunku. Chodzi mi zwłaszcza o kibiców, którzy powinni pokazać pozytywny doping. Przecież 10 października na Trójmiasto będzie patrzyła cała Polska. Obie drużyny grają teraz w II lidze, ale i tak będzie to wydarzenie na cały kraj. I trzeba pokazać, że derby Trójmiasta to piłkarskie święto, ze świetnym dopingiem i wysokim poziomem gry. Bo o piłkarzy jestem spokojny. Oni walczą o dwie rzeczy - prestiż i punkty, ale jestem pewien, że będą mieli do siebie szacunek - odpowiada na pytanie, jakie ma wspomnienia i czym dla niego są derby.

- Jestem przekonany, że poza treningiem, moi piłkarze rozmawiają o meczu z Lechią. Ale to ma swoje dobre strony. To znaczy, że czują rangę tego wydarzenia, że się mobilizują. Szkoda tylko, że mecz w Gdańsku odbędzie się już o godz. 15. Takie spotkania rozgrywa się przy światłach, wtedy atmosfera jest jeszcze bardziej doniosła. Ale już 4 listopada, podczas rewanżu w Gdyni, tak właśnie będzie - kończy trener Arki Gdynia.
(pd / Gazeta Wyborcza) 4 października 2007, 21:06
REKLAMA
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2026. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.069