|
Podstrony:
|
P. Kapsa: Postaramy się zdobyć punkty w Krakowie
18 marca 2010
Po meczu pucharowym z Wisłą bramkarz Lechii Paweł Kapsa wierzy, że już niedługo jego zespół będzie w stanie wygrywać z najlepszymi zespołami w Polsce.
- Na boisku prezentujemy piłkę ofensywną. Nasz system polega na tym, że gramy trzema napastnikami. Nie jest to żadną tajemnicą. Chcemy grać do przodu i czujemy się bardziej komfortowo, jak to my jesteśmy w posiadaniu piłki, niż rywal - powiedział po meczu bramkarz Lechii Paweł Kapsa.
W środę widziałeś wiele razy jednak swoich napastników tuż w okolicach własnego pola karnego
- Wiadomo, że jak jest trzech napastników, to oni również muszą wrócić do obrony i pomagać. Na tym polega nasz system. Wszyscy bronią, wszyscy atakują i staramy się tak grać w każdym spotkaniu.
W kolejnym meczu pokazałeś, że jesteś w znakomitej formie. Czy wpływ na to miało odejście z Lechii Mateusza Bąka?
- Myślę, że nie. W rundzie jesiennej pokazałem, że czy Mateusz jest, czy nie, nie ma dla mnie takiego znaczenia. Pewność siebie wzrasta, jak się rozegra dobry mecz. Staram się grać pewnie, aby trzymać dobrą formę i budować pewność siebie w każdym spotkaniu.
Po zwycięskim meczu we Wrocławiu napastnikowi Śląska Sotiroviciovi będziesz się śnił po nocach po kilku fantastycznych interwencjach.
- Tak, ale to już za nami. Wszyscy byliśmy bardzo szczęśliwi z tego powodu, że wygraliśmy na Śląsku. Teraz graliśmy PP z Wisłą, w sobotę gramy ligę z "Białą Gwiazdą". Z kolei we wtorek rewanż pucharowy z Wisłą. Gramy mecze co 3 dni i nie ma czasu, żeby świętować jakieś dobre zawody.
- Gramy trzy razy z Wisłą i skupiamy się na każdym meczu z osobna. Nie wybiegamy w przyszłość czy do rewanżu w Pucharze Polski, czy do meczu z Legią. W Krakowie, będziemy starali się zagrać dobre zawody i zdobyć punkty. Później czekają nas kolejne dwa ciężkie spotkania. Przeciwnicy są trudni - nie ma w tym kraju mocniejszych. Z jednej strony można się dobrze zaprezentować, dla takich meczów się gra.
Który strzał był dla ciebie najtrudniejszy do obrony w środowym spotkaniu z Wisłą?
- Wydaje mi się, że strzał Piotrka Brożka, po której dobijał później Paweł Brożek i ratował wtedy sytuację Sergejs Kožans.
Wiosną Lechia znakomicie prezentuje się w meczach wyjazdowych. Jest to dobry prognostyk przed meczami w Krakowie.
- Staramy się grać zarówno u siebie, jak i na wyjeździe o pełną pulę. Z Polonią Warszawa nie zagraliśmy koncertowo, ale była też szansa wygrać ten mecz. We Wrocławiu pokazaliśmy, że nie mamy żadnego kryzysu, gramy dobrze i wierzę, że w każdym meczu będziemy grali jeszcze lepiej.
W ostatnich pojedynkach ligowych z Wisłą, Legią i Lechem Legia Biało-Zieloni przegrali 10 meczów i zanotowali 1 remis.
- Tak, ale trzeba wziąć pod uwagę, że Lechia 7 lat temu była jeszcze w A-klasie. Ten zespół się dopiero buduje, konsoliduje. W zeszłym roku byliśmy beniaminkiem i przegraliśmy wszystkie spotkania z "wielką trójką". Teraz potrafiliśmy zremisować z Lechem. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Przyjdzie taki czas, że będziemy w stanie wygrywać z najbardziej znanymi markami. Mam nadzieję, że to się zdarzy nawet w przeciągu tygodnia - dodaje na zakończenie "Kapsel".
(pd / lechia.gda.pl)
18 marca 2010, 12:22
|