|
Podstrony:
|
S. Kožans: Najbliższe mecze pokażą na co nas stać
18 marca 2010
Pewnym punktem obrony w spotkaniu z Wisłą był Łotysz Sergejs Kožans, który w pierwszej połowie dobrą interwencją zapobiegł utracie gola przy strzale Pawła Brożka.
- Obrońca czasem musi być bramkarzem i go asekurować. To siedzi w głowie i jeżeli taka piłka jeszcze kiedyś będzie leciała, to znów postaram się podobnie zachować. Jeżeli zagraliśmy na zero, to znaczy że obrona grała normalnie, chociaż zawsze może być lepiej. Naszym zadaniem było przede wszystkim nie stracić bramki, a także stworzyć sytuacje w kontratakach, aby mieć sytuacje podbramkowe. Cieszymy się, że nie straciliśmy bramki z Wisłą i jedziemy do Krakowa osiągnąć swój cel i awansować do półfinału - powiedział po spotkaniu obrońca Lechii.
W sobotę Biało-Zieloni grają w lidze z zespołem Henryka Kasperczaka. Kilka dni później lechistów czeka rewanż w PP. Które spotkanie jest dla was ważniejsze?
- Jedziemy do Krakowa i mamy dwa mecze. Każdy najbliższy mecz jest najważniejszy. W tym momencie myślę już tylko o lidze. Po sobotnim spotkaniu będę myślał o pucharze.
- Do Krakowa jedziemy w piątek, w sobotę i we wtorek gramy mecze, a w międzyczasie trenujemy. Do Gdańska wracamy w środę rano.
W 3 meczach zdobyliście 5 punktów, podczas gdy czołowe drużyny ekstraklasy gubią punkty. Czy dobra gra i wyniki sprawiają, że będziecie walczyć o czołowe lokaty?
- Mamy przed sobą trzy ciężkie mecze i one pokażą na co nas stać. Jeżeli zagramy dobrze z Wisłą i Legią, to możemy awansować w tabeli.
(pd / lechia.gda.pl)
18 marca 2010, 13:30
|