Gdańsk: czwartek, 25 kwietnia 2019
AKTUALNOŚCI
Podstrony:

L. Haraslin: jestem głównym DJ-em, mam nakręcać drużynę

18 marca 2019

- Teraz jestem w niej głównym DJ-em, mam nakręcać drużynę. Zwłaszcza gdy nie ma atmosfery, nie ma wyników - mówi Lukas Haraslin w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
[fragmenty]

Szybciej odnalazł się w szatni Parmy czy Lechii?
Do Parmy wchodziło mi się chyba trochę łatwiej, może dlatego, że dookoła miałem rówieśników, a w Gdańsku byłem jednym z najmłodszych. Zachowywałem się jak zawsze: uśmiechałem się i marudziłem.

Na
Na nic konkretnego. Po prostu lubię ponarzekać. Ale ci, co mnie znają, doskonale wiedzą, że ma sensu przejmować się moim gadaniem. Trener Stokowiec też nazywa mnie marudą, ale to wszystko w żartach. My, Słowacy, tak już mamy.

Co dla pana oznacza być Słowakiem?
Duma. Im jestem dalej od domu, tym większa. W Bratysławie jest mój jedyny dom, najbliżsi, na pewno wrócę tam po zakończeniu kariery.


Swoje przywiązanie do rodziny wyraża pan tatuażami?
- Mają dla mnie duże znaczenie. Pierwszy zrobiłem, gdy grałem w Parmie. Wróciłem do Bratysławy podczas przerwy zimowej, wytatuowałem sobie daty urodzin: mamy, siostry i taty. Chciałem, by najbliżsi byli zawsze ze mną, gdy wracałem do Włoch. Potem zdecydowałem się zrobić na żebrach napis, włoską frazę, która w tłumaczeniu znaczy: „Rodzina, gdzie życie zaczyna się, miłość nigdy nie kończy się.” Następny to piłka z numerem „17”. Wcześniej zawsze grałem z „10”, w kadrach juniorskich byłem rozgrywającym. W U-21 zacząłem grać na skrzydle. W reprezentacji miałem też zresztą trochę inną rolę: byłem wolnym elektronem, nie musiałem wracać do defensywny, moje zadania nie miały ram. Tata też mnie tak ustawiał, dawał mi wolność.

Jesienią wytatuował pan sobie lwa. On też jest związany z rodziną?
- Zrobiłem go po derach z Arką, które wygraliśmy 2:1. Lew to król zwierząt. W moim domu w Bratysławie jestem już takim królem, przywódcą, biorę odpowiedzialność za całą rodzinę. W przeszłości bliscy zawsze mi pomagali, do pierwszego profesjonalnego kontraktu wspierali mnie finansowo, teraz pora, żebym się odwdzięczył. Był głową rodziny. W maju skończę 23 lata, to już wiek, który wymaga odpowiedzialności.

Kiedy będzie pan królem w szatni Lechii? A może jesienią już się pan nim czuł?
- Teraz jestem w niej głównym DJ-em, mam nakręcać drużynę. Zwłaszcza gdy nie ma atmosfery, nie ma wyników.

Pytam o boisko, nie o szatnię.
- Na boisku każdy musi być liderem, choć ma inne zadania. Prawdziwy lider to Ronaldo, który strzela trzy gole Atletico. W naszym zespole najważniejsze, żeby wszyscy się tak czuli, od bramkarza po chłopa, który zajmuje się sprzętem. Jak jeden odpuści, rozpadnie się cała konstrukcja.

Kim był dla pana Miloš Krasić?

- Świetnym piłkarzem i człowiekiem, moim nauczycielem. Przyszedł do Lechii jakieś dwa miesiące po mnie, złapaliśmy dobry kontakt, mimo że on był wielkim piłkarzem, a ja małym gościem. I tak jest cały czas, mam ogromny szacunek do tego, co osiągnął. Wiele mnie nauczył, przede wszystkim pewności siebie na boisku. Powtarzał, żebym nie bał się ryzykować. Miałem obawy, by próbować pojedynków, nie chciałem, by koledzy narzekali, gdy stracę piłkę. Miloš powtarzał, że muszę tak grać, że tylko to może zrobić ze mnie dużego zawodnika. Wystarczy, że na dziesięć zagrań trzy będą udane, bo któreś z nich może okazać się kluczowe. Mówił: „Lukaš, jeśli ty nie zagrasz kiedyś w wielkim klubie, nie zaprosisz mnie na mecz, to ci tego nie wybaczę, przestaniemy się kumplować”. A tego bym nie chciał, bo naprawdę mocno się zżyliśmy, spędzaliśmy razem bardzo wiele czasu, jego rodzina, dzieciaki, bardzo mnie lubiły.

Cały wywiad w "Przeglądzie Sportowym"
(raz / lechia.gda.pl) 18 marca 2019, 08:43
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.013