Gdańsk: niedziela, 21 lipca 2019
AKTUALNOŚCI
Podstrony:

Skandal, czy nie skandal? Kilka słów o meczu z Legią

28 kwietnia 2019

Internet i cale piłkarskie środowisko Polski wrze od końca wczorajszego meczu Lechii Gdańsk z Legią Warszawa. Nie sposób nie zabrać głosu w tej sprawie.
Przy okazji meczów na szczycie ludzie oczekują emocji, elementów dobrej gry, bramek. Jedni po zakończeniu spotkania świętują, drudzy przełykają gorycz porażki. Przegrani gratulują zwycięzcom, zwycięzcy dziękują za grę przegranym. Tak powinno to wyglądać i taki powinien być krajobraz po hitowym meczu na szczycie. Bardzo chcielibyśmy móc pogratulować Legii zwycięstwa i skupić się na finale Pucharu Polski i pozostałych meczach ligowych. Niestety nie jest to możliwe za sprawą sędziego MIĘDZYNARODOWEGO Daniela Stefańskiego.

Arbiter wczorajszego spotkania wyrządził krzywdę nie tylko meczowi, Lechii, lecz także sobie PZPN-owi i całemu środowisku sędziowskiemu. Od lat powszechna opinia jest taka, że sędziowie pomagają Legii, a argumentów stojących za tą tezą nie brakuje. Jeśli do meczu będzie się podchodzić tak jak wczoraj zrobił to sędzia Stefański - temat nigdy nie zniknie. Zacznijmy od najprostszych sytuacji - nawet wskazania, kto powinien wyrzucić piłkę z autu wczoraj były błędne. To samo tyczy się wznowień gry, czego obrazem była sytuacja w której Michał Kucharczyk wznowił grę z rzutu wolnego przy toczącej się piłce. Daniel Stefański zdecydował się nakazać powtórne wznowienie gry... dopiero gdy piłka została odebrana przez Lechię. Są to przykłady prostych, ac dających wiele obrazu decyzji. W taki sposób nigdy nie pozbędziemy się w Polsce przekonania, że jeden zespół jest wyraźnie faworyzowany przez środowisko.

Przejdźmy jednak do meritum sprawy. Najwięcej ognia wywołały zagrania ręką Jędrzejczyka i Remy'ego. Trzeba postawić sprawę jasno - piłka miała w obu sytuacjach BARDZO DUŻY kontakt z ręką. Owszem istnieje przepis (kompletnie nielogiczny i pozwalający piłkarzom na kaleczne przyjęcia i niekarzący braku umiejętności) mówiący o tym, że jeśli wcześniej nastąpił kontakt z inną częścią ciała to zagrania ręką się nie gwiżdże. Przepis ten jest pozbawiony jakiegokolwiek sensu, ale mniejsza z tym. Problem jest taki, że w przypadku Jędrzejczyka, jak i Remy'ego zagrania ręką są absolutnie świadome i mają na celu zablokowanie piłki. Równie dobrze mogliby dotknąć piłki klatką piersiową, po czym uderzyć w nią pięścią i dalej nie byłoby zagrania ręką? Tak wskazywałaby konsekwencja tych reguł... Przepisy staja się absurdalne i utrudniają życie piłkarzom, kibicom i sędziom.

Przechodząc do reakcji, niech nikt nie udaje aniołka - każdy normalny facet zachowywałby się tak jak Mladenović, czy Kuciak. To, że reszta Lechistów tego nie okazała aż tak to ich indywidualna sprawa. Dla nas jest to zdrowe i normalne podejście do meczu, w którym zostało się oszukanym. Nieprzypadkowo wszystkim nasuwają się skojarzenia z "Piłkarskim Pokerem". Żenująca natomiast jest reakcja Legii Warszawa w tweecie "(...)jak przystało na reprezentanta Polski". Jeśli Legia chce żeby ktokolwiek ją szanował należy zacząć od siebie. A reprezentant Polski powinien "mieć na tyle jaj", żeby potrafić się przyznać do błędu.

Rafał Zboina

PS. W przeciwieństwie do pewnego portalu z żółtym tłem, na lechia.gda.pl poruszając taką tematykę nie boimy się ujawniania swoich nazwisk.
(rafz / lechia.gda.pl) 28 kwietnia 2019, 15:02
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.043