Gdańsk: wtorek, 25 czerwca 2019
AKTUALNOŚCI
Podstrony:

G. Wojtkowiak: zawodnika zawsze taka atmosfera motywuje

7 czerwca 2019

Grzegorz Wojtkowiak przez trzy i pół roku w Ekstraklasie zagrał dla Lechii 73 razy i strzelił trzy gole. Na pożegnanie Gdańska serwis Lechiahistoria.pl przeprowadził wywiad z byłym reprezentantem Polski.
Jako zawodnik Lecha przyjeżdżałeś na Lechię po tym jak wróciła do Ekstraklasy w 2008 roku.

Wtedy Lechia nie była postrzegana jako drużyna, który może walczyć o czołowe lokaty. Dekadę temu klub się dopiero odradzał. To były ciężkie mecze, fajna atmosfera na starym stadionie, mnóstwo ludzi, komplet albo prawie. Kibice nie darzyli się sympatią, było to słyszalne na trybunach, ale zawodnika zawsze taka atmosfera motywuje.

W TSV 1860 Monachium twoim trener był Ricardo Moniz, który z Lechią osiągnął dobry wynik.

W Gdańsku wszyscy o niego pytają. Jego warsztat trenerski i osobowość oceniam bardzo pozytywnie. Osoba żyjąca treningiem, meczem, motywująca zawodników, wierząca w nich. Zawsze przygotowany, na treningach dużo pompek, brzuszków, taki miał styl. Chciał trochę holenderskiej piłki wprowadzić do Niemiec. Wiadomo, jacy Niemcy są, nie bardzo chcą się otwierać na inne kierunki. Nie było wyników i Moniz dość szybko odszedł.

Ty wytrwałeś w Monachium dłużej niż on.

Dograłem do zimy 2014/15 i stwierdziłem, że czas na powrót do Polski. Urodziły się nam bliźniaki, dwa super chłopaki. Ten okres półtora roku po ich narodzinach był dla nas ciężki. Moje częste wyjazdy i wyloty na mecze spowodowały, że żona była praktycznie sama z trójką dzieci. Córka miała 3-4 lata, nie bardzo odnajdywała się w przedszkolu. Dziś na to patrzę inaczej, w samych superlatywach wspominamy Monachium i w każdej wolnej chwili staramy się polecieć do znajomych. Cały czas Bawaria i tamten czas są w naszych sercach.

Były inne propozycje poza Lechią?

Z Lechem byłem dogadany, że w razie powrotu będą mieli pierwszeństwo rozmów. Jednak w tamtym czasie poznaniacy mieli mocną kadrę, na prawej obronie czy w środku grał Kebba Ceesay, wchodził młody Tomasz Kędziora. Na tamten moment, kadra Lecha była dopięta na ostatnia guzik.

Pojawiła się opcja gdańska.

Jeden z pracowników klubu skontaktował się ze mną. Wyjaśnił jaka jest sytuacja, kto jest trenerem, na jakiej pozycji mnie widzi, że potrzebują zawodników z takim mentalem i takim przygotowaniem jak ja. Zastanawiałem się 3-4 dni, zdecydowałem się podjąć wyzwanie. Na obóz zimowy dojechałem trochę później, musiałem pozamykać swoje sprawy w Monachium.

Konsultowałeś swą decyzję z którymś z piłkarzy?

Z zawodników, którzy byli w Lechii wcześniej grałem z Mateuszem Możdżeniem, wiedziałem, że jest temat transferów Mili i Wawrzyniaka. Z nimi też konsultowałem moje przyjście. Główną przeszkodą, było to jak Lechia była nisko w tabeli. Nie byłem przyzwyczajony do obrony przed spadkiem, ale po rozegraniu 10 meczów wiosennych awansowaliśmy do ósemki.

Pierwsze wrażenie?

Gdy pojawiła się propozycja z Gdańska sprawdziłem skład Lechii, przy piłkarzach było wiele flag krajów z całego świata. Za dużo trochę. Wylądowało tu za dużo samolotów. Jedni wysiadali – drudzy wsiadali. Bardzo duża rotacja zawodników. Nie każdy się sprawdził. Kubę, Sebastiana i mnie sprowadzono po to, by Lechia łapała stabilność. Aby ci młodzi i nowi zawodnicy, którzy przychodzili mieli na kim się wzorować. By mieli autorytet, którego mogą słuchać i podpatrywać.

Cały wywiad z Grzegorzem Wojtkowiakiem na Lechiahistoia.pl
(greg / LechiaHistoria.pl) 7 czerwca 2019, 16:16
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.055