Gdańsk: piątek, 23 sierpnia 2019
AKTUALNOŚCI
Podstrony:

F. Mladenović: Nie trzymam długo urazy

3 sierpnia 2019

Filip Mladenović w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" opowiada o swoim pobycie w Lechii oraz o innych klubach na szczeblu swojej kariery.
Z kim z Lechii kłóci się pan najczęściej?

Z Nalepą, z Haraslinem... Nie ma sensu wymieniać, bo tak naprawdę ze wszystkimi. Ale nie trzymam długo urazy, po meczu pogadamy i jest ok. Na boisku od razu wyrzucam, co mi nie pasuje i leży na sercu.

A co najczęściej panu nie pasuje, co najbardziej wkurza na boisku?

Po pierwsze: sędziowie. Po drugie: kiedy ktoś zagrywa do tyłu, do bramkarza. Wiem, że czasami to konieczne, ale jeśli można rozpocząć akcję ofensywną, a kolega wycofuje, to krzyczę i macham rękoma.

Albo gdy chce pan wykonywać rzut wolny, a trener wyznacza kogoś innego.

Wtedy też się wściekam, bo nie rozumiem, że skoro do tej pory dobrze to robiłem, to po co zmiana? Zapalam się, gotuję. Nie umiem nawet opisać, co się dzieje w środku. Ale potem trafia do mnie, że trener widzi więcej i skoro tak każe, ma rację. Powtarzam: jest poprawa. W pierwszych trzech meczach nie kłóciłem się, opanowałem reakcje. Nie wobec sędziów czy rywali, ale do kolegów nic nie mówiłem.

Można nad tym zapanować?

Wiem, że charakteru zmienić się nie da. Taki mam temperament, on pomaga mi w życiu, lubię to, że jestem emocjonalny. Ale chciałbym nauczyć się hamować, wiedzieć, kiedy warto reagować, kiedy przemilczeć.

Pracuje pan nad tym z trenerem mentalnym Lechii Pawłem Habratem?

Rozmawialiśmy wiele razy. To nie są takie prawdziwe sesje, można z nim po prostu pójść na kawę i pogadać. Najmniej o futbolu, głównie o życiu. Wskazał, co muszę poukładać w głowie. Chodzi o to, żeby te emocje wykorzystywać w dobry sposób, a nie w kierunku kolegów. Choć czasami po prostu muszę to zrobić.

Więc na razie wiem, że ma pan bardzo trudny charakter.

Ale tylko na meczu! Każdy z zespołu powie, że na boisku jestem absolutnie najgorszy. Można zapytać wszystkich piłkarzy Lechii, trenerów i oni potwierdzą, że podczas meczu mam strasznie zły charakter. Ale poza boiskiem jestem spokojnym chłopakiem.

Czyli w życiu pan nie wybucha?

Bardzo rzadko. Po raz ostatni naprawdę mocno się wkurzyłem, gdy pojechaliśmy do Serbii i chcieliśmy wyrobić dziecku paszport, ale wszystko się komplikowało, przedłużało. Wtedy nie wytrzymałem. Ale wcześniej? Nie pamiętam. Dla rodziny jestem idealny, bo całe emocje zostawiam na boisku. W życiu prywatnym do wszystkiego podchodzę na luzie. Różnica jest ogromna.

Ilu trenerom pana charakter nie odpowiadał?

Na początku każdy próbował mnie uspokoić, ale po chwili zdawali sobie sprawę, że to nie jest łatwe. A właściwie niemożliwe. Taki jest Mladen, taki mam charakter. Zresztą szybko się okazuje, że jeśli dobrze gram, to nikomu to nie przeszkadza. Trener Stokowiec jest dla mnie wyrozumiały. Sądzę, że dlatego, że odwdzięczam mu się na boisku. U mnie to stała zasada: jeśli pozwoli mi się być takim, jaki jestem, wtedy osiągnę najwyższą formę. W zespole są różni ludzie, nie chodzi o to, by wszyscy byli tacy sami. Kiedy ktoś inny nie pokazuje emocji, wtedy się od niego wymaga, by mocniej reagował, bo nie ma w sobie życia. Ja myślę, że lepiej za dużo niż za mało. Może dlatego, że to pokazuje, że mi zależy?

Cały wywiad
(raz / Przegląd Sportowy) 3 sierpnia 2019, 18:36
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.007