Gdańsk: czwartek, 16 lipca 2020
AKTUALNOŚCI
Podstrony:

Robert Speichler: Kubicki nie szanował ludzi

28 czerwca 2020

Były pomocnik Jagiellonii i Lechii przed meczem tych klubów, mówi o czasach starych i nowych oraz o whisky, na którą czeka do dziś.
Robert Speichler był w Lechii tylko jeden sezon, za to ten, który zakończył się powrotem do Ekstraklasy po 20 latach. W 22 meczach zdobył dwa gole, jeden z nich był szczególny i mówi się o nim do dziś. Oto fragment wywiadu dla Interii:

Za waszą słabą postawę posadą zapłacił trener Tomasz Borkowski.
- Zastąpił go Dariusz Kubicki, z którym byłem w permanentnym konflikcie. On nie szanował ludzi.

Sukcesu nie można mu odmówić, przywrócił dla Gdańska Ekstraklasę po 20 latach.
- Z trenerem Borkowskim też byśmy awansowali. To jak nas przygotował do sezonu zbiegło się w czasie z przybyciem Kubickiego. Przypadek.

Już po pół roku w Gdańsku byłeś bliski odejścia.
- Miałem propozycję wypożyczenia do ekstraklasowej wtedy Polonii Bytom, której trenerem był Michał Probierz. Wspomniany Sierpiński i prezesi namówili mnie, żebym zagryzł zęby i powalczył o miejsce w składzie. Posłuchałem. Maciek Kalkowski, jedna z ważniejszych postaci w drużynie mówił, że na obozie byłem w takiej formie, że powinienem dostać opaskę. Pierwszy mecz na wiosnę przegraliśmy 0-3 z Piastem Gliwice, Kubicki na analizie pochwalił mnie jako jedynego z drużyny. W nagrodę w kolejnym spotkaniu z Wisłą Płock, zagrałem... dwie minuty.

Potem z ławki, spadłeś na trybuny.
- Na mecz ćwierćfinału Pucharu Polski z Legią w Warszawie nie pojechałem w ogóle. Podczas tego meczu Piotrek Kasperkiewicz złamał obojczyk. Następny mecz był w lidze z Odrą w Opolu. Drużyna już nie wracała do domu, tylko od razu ze stolicy na południe. Ktoś z klubu zadzwonił do mnie, że mam jechać pociągiem, już nie pamiętam, czy do Warszawy czy Opola.

Opole to chyba najbardziej pamiętny mecz tamtego sezonu.
- Zacząłem oczywiście na ławce, ten mecz zaczął się dla nas fatalnie. Bramkarz Paweł Kapsa dostał czerwoną kartkę, potem był karny, później drugi. Przegrywaliśmy 0-2 i graliśmy w "10". Nadzieję dał Paweł Buzała zmniejszając straty. Wszedłem na boisko w 84. Minucie, w 89. wyrównał Maciek Rogalski. W doliczonym czasie gry mieliśmy rzut wolny. Piotrek Cetnarowicz bardzo chciał strzelać, mówię mu: Zostaw, odejdź. Jak nie strzelę, stawiam whisky. Jak trafię, ty stawiasz. Okej, ucieszył się, łatwy zarobek. Do bramki było bardzo daleko. Strzeliłem i wpadło. 3-2!

"Cetnar" wywiązał się z zakładu?
- A skąd! Do dziś czekam! Po meczu Kubicki biegał dookoła boiska z podniesionymi rękami. Mimo zwycięskiego gola byłem zły. Za to jak mnie traktował, że nie zabrał mnie na Legię, że musiałem tłuc się pociągiem przez cały kraj. Biegnie za mną i mnie woła. Udawałem, że nie słyszę, uciekłem od razu do szatni. Gdyby nie kontuzja "Kaspra" w ogóle, by mnie w Opolu nie było.


Czytaj cały wywiad z Robertem Speichlerem
(MiKe / Interia) 28 czerwca 2020, 10:02
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.008