Gdańsk: piątek, 17 lipca 2026
AKTUALNOŚCI

Szymon Grabowski — Średnia punktów w porównaniu do poprzedników

6 września 2024

W niecierpliwym oczekiwaniu na koniec przerwy na mecze reprezentacji i wznowienie rozgrywek Ekstraklasy przyjrzeliśmy się, jak punktowali trenerzy Lechii w ostatnich latach, celem porównania ich do aktualnego trenera Lechii, Szymona Grabowskiego.

Pod lupę wzięliśmy ostatnie dziesięć lat i nie braliśmy pod uwagę szkoleniowców tymczasowych korzystając z danych z portalu transfermarkt.com, więc nasze zestawienie otwiera Ricardo Moniz, który poprowadził Lechię w dziewięciu spotkaniach, uzyskując średnią punktów na mecz w wysokości 1,67. Moniz prowadził Lechię dość krótko, jednakowoż kibice bardzo ciepło wspominają jego kadencję, naznaczoną ciężką pracą piłkarzy i efektowną grą.

Kolejnym trenerem Lechii był Joaquim Machado. Quim legitymuje się wynikiem 1,33 punktu na mecz, na co złożyły się po trzy zwycięstwa, remisy i porażki. Ówczesny zarząd nie był zadowolony z osiągnięć portugalskiego trenera, co skończyło się błyskawiczną wręcz rejteradą Machado ze stanowiska.

Listopad przyniósł nam kolejnego trenera, który w późniejszym CV dopisał sobie prowadzenie Reprezentacji Polski. Sternikiem biało-zielonego statku został Jerzy Brzęczek, który w odróżnieniu od poprzedników dostał trochę więcej czasu i udało mu się poprowadzić Lechię w trzydziestu spotkaniach, ze średnią 1,4 punktu na mecz. Średnia nie jest imponująca, ale kadencję pochodzącego z Truskolasów szkoleniowca zapamiętamy głównie z pamiętnego meczu z Legią Warszawa wygranym 1:0 przy ówczesnym rekordzie frekwencji gdańskiego stadionu - 36500 widzów.

Wraz z końcem ery Jerzego Brzęczka, nastał jeden z najbardziej przykrych okresów w dziejach Lechii Gdańsk w Ekstraklasie i rozpoczęło się pisanie jednej z najczarniejszych kart na stronach trenerskiej historii naszego klubu. Do Gdańska zawitał Thomas Von Heesen, który nie dość, że nie został ciepło przyjęty przez kibiców, to jeszcze był średnio lubiany przez samych piłkarzy. Jego kadencja, naznaczona średnią 0,92 punktu na mecz, skończyła się serią pięciu przegranych spotkań z rzędu. Po przygodzie w Lechii już nikt nie poznał się na geniuszu tego wybitnego futbolowego innowatora, gdyż ten nie podjął już pracy jako pierwszy trener gdziekolwiek.

Życie nie znosi próżni i jest nacechowane sinusoidalnymi tendencjami. Po przykrych czasach von Heesena nastąpiły czasy, które kibice Lechii wspominają po dziś dzień z uśmiechem na twarzy. Zza Atlantyku przybył do Gdańska Piotr Nowak wnosząc do szatni powiew Ameryki. Nawet piłkarze żartowali z niego, że jedyne czego mu brakowało to rewolweru za pasem i kowbojskiego kapelusza. Nowak przepracował w Lechii prawie dwa pełne lata, legitymując się średnią 1,65 punktu na mecz, w 66 oficjalnych spotkaniach. Lechia za jego kadencji trenowała bardzo ciężko, co bardzo szybko przyniosło efekty. W pierwszej rundzie, w której Nowak prowadził Lechię (wiosna sezonu 2015/16) zdobył w Gdańsku 22 punkty na 24 możliwe, tracąc je dość pechowo z Termalicą Nieciecza. Biało Zieloni grali widowiskowo i ofensywnie. Piotr Nowak zasłynął z tego, że lubił atakować, raz wystawiając przeciwko Legii w Warszawie trójkę obrońców i siedmiu zawodników typowo ofensywnych. Niestety kibicom dalej odbija się czkawką zagranie na remis w Warszawie w ostatniej kolejce sezonu 2016/17, co przy remisie Jagiellonii Białystok z Lechem Poznań wykluczyło Lechię z gry o europejskie puchary. Boli to, tym bardziej że przy takim scenariuszu, zwycięstwo z Legią, dałoby Mistrzostwo Polski.

Po średnim początku sezonu 2017/18, który szybko przeistoczył się w sezon tragiczny, z walką o utrzymanie do niemal ostatniej kolejki, w Lechii nastąpiła pierwsza z dwóch w tym sezonie zmian na stanowisku trenera. Do Gdańska zawitał Adam Owen, lecz jego kadencja nie potrwała długo. Owen odniósł tylko 4 zwycięstwa i 6 remisów w 16 spotkaniach co przełożyło się na dość niską średnią 1,13 punktu na mecz, po czym Walijczyka pożegnano. Mało kto uwierzyłby wtedy, że następcą Owena zostaje właśnie trener, który na zawsze odmieni historię klubu.

Dzień 5 marca 2018 był jednym z najszczęśliwszych dni w życiu dla gdańskich sprzedawców gustownych marynarek. To właśnie tego dnia, kontrakt podpisał Piotr Stokowiec, który otrzymał misję utrzymania Lechii Gdańsk w lidze. Zadanie wykonał po drodze dwukrotnie, pokonując w Derbach Trójmiasta Arkę Gdynia, w związku z czym kontynuował pracę w Gdańsku w sezonie 2018/2019. Reszta jest historią. Stokowiec doprowadził Lechię do największego sukcesu w historii, zajmując trzecie miejsce w lidze i wygrywając Puchar Polski, w którym co ciekawe Lechia ani razu nie zagrała meczu u siebie. W kolejnych sezonach Lechia z trenerem Stokowcem u steru zajmowała 4 i 7 miejsce, po czym w sezonie 2021/22 nieoczekiwanie zakończyła z nim współpracę, po zremisowanym 2:2 meczu z Radomiakiem. Doświadczony szkoleniowiec przygodę z Lechią zakończył ze średnią 1,66 punktu na mecz, prowadząc Lechię w 139 meczach i będąc na stanowisku ponad trzy lata, a potem zatrudniało go jeszcze Zagłębie Lubin i ŁKS Łódź. Trener raczej nie ma za złe Lechii rozstania z nim, gdyż po dziś dzień często można spotkać go na trybunach Polsat Plus Areny.

Klub zareagował bardzo szybko i już trzy dni później po odejściu Stokowca, do akcji wkroczył Tomasz Kaczmarek będący wcześniej asystentem Kosty Runjaicia w Pogoni Szczecin. Lechia zaczęła od remisu z Wisłą w Krakowie, notując następnie serię pięciu zwycięstw z rzędu, w większości spotkań grając naprawdę efektowny i przyjemny dla oka futbol, co było wodą na młyn przeciwników poprzedniego trenera, którzy zarzucali mu zachowawczą, pragmatyczną i defensywną grę. Kaczmarek skończył sezon na 4 miejscu, wprowadzając Lechię do eliminacji do europejskich pucharów. Niestety początek kolejnego sezonu był dla gdańszczan fatalny, przegrali oni 5 z 6 pierwszych meczów, a także odpadli z eliminacji Ligi Konferencji z Rapidem Wiedeń, co skończyło się zwolnieniem Kaczmarka, który w 40 meczach w Lechii osiągnął średnią 1,53 punktu na mecz.

Misji ratunkowej jako pierwszy podjął się Marcin Kaczmarek. Trener związany emocjonalnie z klubem był w pełni świadom zadania, jakiego się podejmuje i zaczął całkiem obiecująco, wygrywając trzy z pierwszych pięciu meczów. Uległ tylko Rakowowi Częstochowa, który później został Mistrzem Polski, oraz Pogoni Szczecin, która skończyła sezon na miejscu dającym prawo gry w eliminacjach do Ligi Konferencji. Niestety później nie było już tak kolorowo, Biało-Zieloni źle weszli w rundę wiosenną, notując między innymi porażkę 5:0 w Poznaniu i przygoda Marcina Kaczmarka skończyła się po 18 meczach, za które średnia punktów wyniosła 1,28 punktu na mecz.

Komedię pomyłek sezonu 2022/23 zwieńczyło zatrudnienie Davida Badii. Guardiola z Chlorakisu jak szybko okrzyknęli go kibice, w pierwszych sześciu meczach zdobył jeden punkt, czym wbił gwóźdź do trumny gdańszczan i stracił matematyczne szanse na utrzymanie zespołu w lidze. Po kadencji Badii pozostało słodko-gorzkie pożegnanie z Ekstraklasą w Gdańsku, kiedy gdańszczanie pokonali 1:0 Legię Warszawa po cudownym golu Macieja Gajosa z ponad 60 metrów. Badia nie spełnił stawianych przed nim celów, poprowadził Lechię w 9 meczach, z których aż 6 było przegranych (w tym jeden po walkowerze w Gliwicach) i zanotował żałosną średnią 0,56 punktu na mecz. Wraz z końcem przygody Hiszpana, Lechia kończyła proces zmian właścicielskich, przygotowując się do pierwszego po piętnastu latach sezonu w 1. lidze i rozpoczynając nową erę w dziejach klubu.

Jedną z ostatnich decyzji poprzednich właścicieli Lechii Gdańsk, było zatrudnienie obecnego szkoleniowca Lechii Szymona Grabowskiego, który zostaje zwycięzcą naszego zestawienia! Popularny „Graba” po 42 meczach za kierownicą Lechii legitymuje się średnią 1,74 punktu na mecz! Oczywiście, wielu powie, że trener Grabowski miał trochę łatwiejsze zadanie niż inni trenerzy, gdyż mierzył się z rywalami pierwszoligowymi, a nie ekstraklasowymi, ale wcale nie jest to takie jednoznaczne. Obecny szkoleniowiec stawiał czoła problemom w postaci niemal całkowitej przebudowy zespołu i bardzo późnych transferów przychodzących (zachęcamy do zapoznania się z jedenastką Lechii Gdańsk, która mierzyła się z Chrobrym Głogów w 1 kolejce 1. Ligi tamtego sezonu — ona bardzo oddaje skalę problemów trenera Grabowskiego) a co za tym idzie — z o wiele dłużej trwającym procesem zgrania zespołu. Ponadto Szymon Grabowski przejmował klub będący w bardzo dużym kryzysie wizerunkowym, z bardzo niepewną przyszłością i — jak się potem okazało — z trwającymi problemami finansowymi, a mimo tego od razu wygrał rozgrywki 1. Ligi i awansował w świetnym stylu do Ekstraklasy. Życzymy trenerowi Grabowskiemu, by konsekwentnie poprawiał swoją średnią punktów!

TOP 3 trenerów Lechii Gdańsk w ostatnich 10 latach, pod kątem średniej punktów na mecz:

1. Szymon Grabowski - 1,74 punktu na mecz
2. Ricardo Moniz - 1,67 punktu na mecz
3. Piotr Stokowiec - 1,66 punktu na mecz
(Tytan / lechia.gda.pl) 6 września 2024, 12:38
REKLAMA
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2026. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.048