Zespół bez indywidualności. Rywal Lechii - Stal Mielec
4 października 2024
Najbliższym przeciwnikiem Lechii jest Stal Mielec. Jest to zespół, z którym Lechia rywalizuje o ligowy byt, dlatego sobotnie spotkanie jest tym z kategorii o sześć punktów. Podopieczni Janusza Niedźwiedzia są jednymi z głównych kandydatów do spadku w tym sezonie.
Zespół z Mielca już od sezonu 2020/21, kiedy to awansował do Ekstraklasy, był skazywany na spadek. W roli beniaminka spędzili niemal pół sezonu w strefie spadkowej, jednak w ostatnich kolejkach dzięki m.in. zwycięstwom z Pogonią i Lechem zapewnili sobie utrzymanie.
W kolejnych rozgrywkach szło im znacznie lepiej, mimo iż w pierwszych dwóch sezonach kadra mielczan nie mogła na nikim robić wrażenia. Za gwiazdy zespołu w tamtym czasie uchodzili m.in. Maciej Domański, Mateusz Mak, Grzegorz Tomasiewicz i Rafał Strączek. Ostatni z wymienionych był wyróżniającym się bramkarzem na skalę ligi i to jemu w dużym stopniu zawdzięcza się utrzymanie. Napastników z prawdziwego zdarzenia działacze mieleckiego klubu sprowadzili dopiero w dwóch kolejnych sezonach i wtedy to z zespołu, który walczył o utrzymanie, stali się ligowym średniakiem.
Najmocniejszym punktem Stali od powrotu do Ekstraklasy są bramkarze. Na początku dobrą dyspozycją między słupkami wykazywał się wyżej wspomniany Strączek, a później byli to Bartosz Mrozek i Mateusz Kochalski. Drugi z wymienionych aktualnie błyszczy w kadrze Lecha, a nawet zapracował sobie na powołanie do reprezentacji Polski. Kochalski reprezentował barwy Stali jeszcze w obecnych rozgrywkach, lecz solidną grą w poprzednim sezonie przykuł uwagę działaczy Karabachu Agdam i za 900 tysięcy Euro przeniósł się do Azerbejdżanu. Aktualnie w bramce zastępuje go Jakub Mądrzyk, który, póki co radzi sobie całkiem przyzwoicie.
Mielczanie nie mogą być zadowoleni ze swojej gry i sytuacji w tabeli. Okupują strefę spadkową i mają najmniej strzelonych bramek w lidze. Ekipa Janusza Niedźwiedzia zdecydowanie nie słynie z indywidualności, a przeciętny widz Ekstraklasy miałby problem z wymienieniem pięciu zawodników Stali. Nie można, ich jednak lekceważyć. W ostatniej kolejce zdołali urwać punkty rozpędzonej i zaskakująco dobrze wyglądającej Cracovii.
Na kogo warto zwrócić uwagę?
Najbardziej wyróżniającym się zawodnikiem najbliższego rywala Lechii jest zdecydowanie Ilya Shkurin. Białorusin w zeszłym sezonie zdobył 16 bramek, dokładając do tego 5 asyst. Lepszy o 3 trafienia był od niego jedynie Eric Exposito. Może on sprawiać niemałe problemy kiepsko spisującej się defensywie gdańszczan.
Transfery:
Działacze Stali wzmocnili swoje szeregi kilkoma nowymi graczami, jednak obiektywnie mówiąc, żadne z tych nazwisk na kolana nie powala. Najciekawiej zapowiadał się Ravve Assayag, który to miał bliźniaczo podobne statystyki do Shkurina, w drugiej lidze izraelskiej. Jak na razie swoją grą nie zachwyca i poziomem nie zbliża się do Białorusina z zeszłego sezonu. Kolejnym graczem jest Robert Dadok, który wygląda całkiem solidnie, jest aktywny i potrafi groźnie wrzucić. Ostatnim ciekawym ruchem transferowym jest wypożyczenie Sergiya Krykuna. Ukrainiec w tym sezonie nie dostał ani jednej szansy w barwach Piasta, a w Stali zadebiutował od razu w pierwszym składzie. I debiut to on miał wymarzony. Zdobył bramkę w dodatku na wagę trzech punktów. Na pewno wyróżnia się szybkością i dryblingiem i obrońcy Lechii muszą na niego zwracać uwagę.
Jedynym istotnym graczem, który opuścił szeregi Stali, jest Mateusz Kochalski. Poza nim barwy klubowe zmienili zawodnicy, którzy w biało-niebieskich trykotach pojawiali się wyłącznie epizodycznie i ich absencja jest w zasadzie niezauważalna.
Wątki lechijne:
Jedynym zawodnikiem z przeszłością w Lechii jest Mateusz Matras. Biało-Zielone barwy reprezentował jedynie w ośmiu spotkaniach i po jednym sezonie zmienił pracodawcę. Można go pamiętać jedynie z nietypowo zdobytej bramki w debiucie i kompromitującego meczu z Bytovią Bytów.
Nieobecni:
W meczu z Lechią Janusz Niedźwiedź nie będzie mógł liczyć na trzech środkowych obrońców. Kamil Pajnowski i Marco Ehmann są kontuzjowani, a Marvin Senger pauzuje po otrzymaniu dwóch żółtych kartek w ostatnim spotkaniu. Warto zaznaczyć, że jest on podstawowym zawodnikiem Stali, więc jego brak może się okazać niemałym osłabieniem.
Podsumowanie:
Stal Mielec jest zespołem, który na papierze wygląda na głównego kandydata spadku. Zresztą sprowadzanie Krykuna, który nie łapie się do składu w Piaście Gliwice, a w Mielcu jest podstawowym zawodnikiem, mówi samo za siebie. Z dużym trudem przychodzi opisywanie tej ekipy, gdyż jest ona nijaka. Bez wyrazu, ciężko ją zapamiętać z czegoś konkretnego. Typowy ligowy średniak skłaniający się ku dolnej części tabeli. W ostatnim meczu jednak pozytywnie zaskoczyli i postawili się Pasom.
Autor: Pepe
REKLAMA