John Carver: To był trudny mecz i tydzień przedmeczowy
4 października 2025
Szkoleniowiec Biało-Zielonych nie był zadowolony z remisowego wyniku spotkania z Wisłą Płock, ale docenił jakość przeciwnika.
Komentarz pomeczowy:
To była interesująca gra. Ale przed nią mieliśmy równie interesujące dni. Straciliśmy Camilo. Mieliśmy nadzieję, że Ivan Zhelizko się wykuruje, ale zabrakło mu kilku dni. Niestety Alvis zerwał mięsień łydki i czeka go dluższa przerwa. Mieliśmy też problem z Rifetem Kapiciem wczoraj na treningu. Więc pod znakiem zapytania był jego występ. On grał z kontuzją. Mieliśmy więc bardzo stresujące ostatnie 3 dni przed meczem.
Jestem zawiedziony tym, że mamy tylko jeden punkt. Ale nie jestem zawiedziony naszą grą. Straciliśmy bramkę z rzutu wolnego, po dobitce z główki. Ale myślę, że Alex Paulsen nie miał za dużo pracy. Nie zapominajmy też, że graliśmy z dobrym przeciwnikiem — dobrze zorganizowanym, zdyscyplinowanym, ich trener robi dobrą robotę. To zespół, który nie traci za dużo bramek. Prowadziliśmy grę, posiadaliśmy piłkę, do końca chcieliśmy strzelić gola, ale tak czasami się zdarza, że się nie udaje. Bramkarz rywali miał kilka dobrych interwencji. Biorąc te nasze problemy, to jestem zadowolony z wyniku i z tego jak zagraliśmy i chciałbym, aby mój zespół tak grał.
Tylko jedna zmiana:
Byłem bardzo skupiony na grze, aby wygrać, ale nie chciałem zapominać, że równie dobrze możemy ten mecz przegrać. Bylem zadowolony ze sposobu naszego grania, jak utrzymywaliśmy się przy piłce, jak kontrolujemy to spotkanie. Tak, mogłem zmienić jeszcze jednego, dwóch zawodników. Zmieniłem Aleksandra, bo nie jest jeszcze w pełni fizyczności, ale taki Bobcek, czy Kurminowski — to dwaj napastnicy, chciałem ich utrzymać na murawie, bo oni mają strzelać bramki.
Stracona bramka, czy to był fart?
Po pierwsze — wolny, po którym padła bramka, nigdy nie powinien mieć miejsca. Są rzeczy do poprawy przy pierwszym dośrodkowaniu w nasze pole karne. Ale tak jak widzieliśmy w poprzednim meczu — dwa razy obijaliśmy słupki, pilka nie wpadła, a tym razem wpadło i to było trochę niepomyślne. Więc odpowiedź jest taka, że nie powinniśmy faulować. Muszę też podkreślić, że Matus Vojtko wrócił do nas po złamaniu palca, tak naprawdę dalej ma go złamanego i odbył z nami trzy dni treningowe. Także czapki z głów dla niego, jestem bardzo zadowolony, że poświęcił się, aby dzisiaj zagrać.
Czy Lechii nie wystarczy oddać piłki, aby sama miała problemy? Atak pozycyjny:
Wiedziałem, że Wisła Płock odda nam piłkę, bo tak oni grają. Oni mają z tego bardzo duże profity, wygrywają sporo meczów. Ale dla mnie najważniejsze jest to, że nie mieliśmy wystarczająco kreatywności, aby złamać ich plan defensywny. Przeciwnik bronił bardzo dobrze. Swoją drogą, to był mecz, w którym żadna z ekip nie miała dużej liczby szans bramkowych. Z mojej strony, ciesze się, że na naszą bramkę nie było tylu okazji. Generalnie daliśmy wam mecz na 1:1.
Co w przerwie reprezentacyjnej:
Zaplanowaliśmy kilka rzeczy. Najpierw, dam tym zawodnikom, którzy tego potrzebują, odpocząć. Myślę, że to bardzo ważne przy naszym napiętym terminarzu, aby dać też dodatkowe treningi tym zawodnikom, którzy nie są w pełni kondycji. Zagrają sparing na T29 w czwartek. To jest bardzo ważne, aby ci zawodnicy mają przetarcie w rywalizacji, aby jak już wrócili na boisko, to żeby pokazali, że nie są z tyłu pod względem kondycyjnym. Muszę też trzymać kciuki, aby żaden zawodnik, na przykład Bobcek, nie wrócił z kadry z kontuzją.
Bobcek, kadra Słowacji:
Jesteśmy w stałym kontakcie z kadrą Słowacji. Dostajemy jego dane motoryczne, co robi na treningach. Jak on do nas wraca, to dalej wiemy, co robić. Ostatnim razem Tomas pierwszy raz pojechał na grupowanie, to staral się najmocniej, aby zaimponować selekcjonerowi.Ale już mi mówił, że teraz będzie na siebie uważał.
REKLAMA