Po zakończonej właśnie 26. kolejce walka o mistrzostwo Anglii staje się jeszcze bardziej zacięta, ale to rywalizacja o przepustki do Ligi Mistrzów budzi obecnie największe kontrowersje. Fani zastanawiają się, czy obecny układ sił jest już trwały, czy może czekają nas jeszcze spektakularne powroty gigantów, którzy w tym sezonie zawodzą na całej linii.
Oto szczegółowy przegląd tego, jak zmieniły się rankingi Premier League po ostatnim weekendzie.
Czołówka tabeli: Arsenal utrzymuje fotel lidera
Na szczycie bez zmian, choć przewaga topnieje. Arsenal Londyn, mimo zremisowanego 1:1 wyjazdowego spotkania z Brentford, wciąż zajmuje pierwsze miejsce z dorobkiem 57 punktów. "Kanonierzy" pod wodzą Mikela Artety wykazują pewne oznaki zmęczenia materiału, co bezlitośnie starają się wykorzystać rywale. Tuż za ich plecami czai się Manchester City, który po przekonującym zwycięstwie 3:0 nad Fulham traci do lidera już tylko 4 punkty. Zespół Pepa Guardioli, napędzany bramkami Erlinga Haalanda, wchodzi w swój tradycyjny, wiosenny tryb "walca", co zwiastuje morderczą walkę o tytuł do ostatniej kolejki.
Niespodzianką sezonu pozostaje postawa Aston Villi. Drużyna z Birmingham pod wodzą Unaia Emery’ego pokonała Brighton 1:0 i z 50 punktami na koncie pewnie zajmuje trzecią lokatę. Villa nie tylko punktuje, ale prezentuje futbol niezwykle dojrzały, coraz śmielej myśląc o bezpośrednim ataku na drugie miejsce i realnym zagrożeniu hegemonii City oraz Arsenalu.
Walka o Ligę Mistrzów: kto zachowa zimną krew?
Rywalizacja o czwarte miejsce, ostatnie gwarantujące grę w Champions League bez dodatkowych przeliczeń, nabiera rumieńców i staje się polem bitwy dla najbardziej utytułowanych marek. Jeśli chcesz śledzić każdą bramkę i zmianę w tabeli w czasie rzeczywistym, sprawdź wyniki na żywo Superscore , gdzie znajdziesz najświeższe dane prosto z angielskich stadionów. Obecna sytuacja w tej strefie wygląda następująco:
-
Manchester United: po remisie z West Ham United (1:1) umocnił się na 4. miejscu z dorobkiem 45 punktów. Choć fani na Old Trafford liczyli na komplet punktów, uratowane w końcówce oczko pozwala im utrzymać minimalną przewagę nad grupą pościgową.
-
Chelsea: po remisie z Leeds (2:2) zajmuje 5. lokatę, tracąc do "Czerwonych Diabłów" tylko jeden punkt. Zespół z Londynu pod wodzą nowego sztabu gra efektownie, ale wciąż brakuje mu wyrachowania w defensywie.
-
Liverpool: "The Reds" odnotowali niezwykle ważne zwycięstwo 1:0 nad Sunderlandem. To pozwoliło podopiecznym Arne Slota przesunąć się na 6. miejsce (42 pkt) i utrzymać kontakt wzrokowy z czołową czwórką. Dla klubu z Anfield brak awansu do Ligi Mistrzów byłby sportową katastrofą.
Dół tabeli: gorąco w strefie spadkowej
Ostatni weekend przyniósł fatalne wieści dla kibiców Nottingham Forest. Po bezbramkowym remisie z zamykającym tabelę Wolverhampton, klub zdecydował się na drastyczny krok – zwolnienie trenera Seana Dyche'a. Forest balansują na krawędzi (17. miejsce, 27 pkt), mając zaledwie trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Sytuację próbuje wykorzystać West Ham United, który po remisie z United wierzy, że 24 punkty to fundament pod skuteczną ucieczkę z 18. miejsca. Na dnie pozostają Burnley (18 pkt) oraz niemal pogodzone z losem Wolverhampton (9 pkt), które w tym sezonie wygrało zaledwie jeden mecz.
Podsumowanie: Czy hierarchia ulegnie zmianie?
Aktualne
rankingi Premier League pokazują, że liga jest w tym roku niezwykle wyrównana w każdym swoim sektorze. Różnice punktowe w środku stawki między takimi zespołami jak Newcastle, Sunderland czy Fulham są minimalne, co sprawia, że każda kolejna seria gier może wywrócić tabelę do góry nogami.
Następny weekend zapowiada się równie pasjonująco – w centrum uwagi znajdzie się starcie Manchesteru City z Newcastle United, które może zdefiniować losy wicemistrzostwa. Czy giganci z Londynu i Manchesteru utrzymają swoje pozycje, czy może czeka nas kolejny "wielki upadek"? Odpowiedź poznamy już niebawem na boiskach najbardziej prestiżowej ligi świata.