Gdańsk: poniedziałek, 9 marca 2026
AKTUALNOŚCI

Dawid Szwarga: Karny był oczywisty

2 marca 2026

Trener Arki był wściekły po spotkaniu z Lechią, głównie na sędziego VAR.

Komentarz pomeczowy:

Na początek pozwolę sobie na komentarz, którego do tej pory, na poziomie Ekstraklasy i I ligi nie podejmowałem, czyli pracy pana sędziego VAR. Arka jest jedną z dwóch drużyn, która nie otrzymała żadnego rzutu karnego w tym sezonie. I zaczynam podejrzewać, że po prostu tak już będzie do końca, chyba że zagramy bez karnego. Pan sędzia VAR dostosował się do jakości murawy albo nawet ją przebił, jeśli chodzi o sytuację Gutkovskisa, bo sytuacja była tak oczywista, że bardziej oczywista nie mogła być. Wyobraźmy sobie sytuacje: To jest dzisiaj ostatnia kolejka w sezonie, wygrywają swoje mecze i Arka ląduje w strefie spadkowej. Kto za tą sytuację weźmie odpowiedzialność? Oczywiście trener, to jest mój zawód, ja to zrobię, ale nie możemy przejść nad tym wydarzeniem do porządku dziennego. Boli bardzo, jako drużynę, która dzisiaj dała z siebie maksa, która dzisiaj dała z siebie wszystko, która walczyła i kreowała sobie sytuację. Oczywiście, Lechia też takie sytuacje miała, bo ilość wrzutek i wstrzeleń w pole karne obie drużyny będą sobie stwarzać. Szkoda, że w tym emocjonującym meczu derbowym pierwszoplanową postacią była osoba spoza Arki i Lechii.

Derby wygrywa się bardziej charakterem, czy umiejętnościami:

Chcemy przygotować zespół w każdej fazie gry, uwypuklając plusy i minusy przeciwnika i starając się niwelować jego korzyści, uważam, że to dzisiaj zrobiliśmy. Bo Mena nie miał jakichś sytuacji, gdzie zostawialiśmy go jeden na jednego, dobrze zneutralizowaliśmy i kreowaliśmy sytuację, szybko transportowaliśmy piłkę w pole karne, było ono bronione słabo w wielu sytuacjach, więc uważam, że można dużo rzeczy zaplanować, ale i tak najważniejsi są aktorzy pierwszoplanowi. I oni dzisiaj realizowali te zadania kapitalnie i dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że jestem z ich występu dumny, chociaż są to może górnolotne słowa jak na remis u siebie.

Pomysł na grę a murawa, czy nie korciło grać bardziej bezpośrednio (na lagi):

Staraliśmy się trzymać planu. Dwa momenty: Grać krótko, wciągać Lechię, doprowadzać do tego, że wyciągniemy ich ze strefy i wtedy szukać przyspieszenia gry, wejścia między linie bądź progresji i to całkiem nieźle robiliśmy. I drugi moment, kiedy były stykowe sytuację, w środkowej strefie, na przykład po długim wznowieniu bramkarza, gdzie chcieliśmy grać bardziej bezpośrednio, wykorzystać przestrzeń za plecami. Dzisiejszy mecz polegał na tym, aby oba te momenty diagnozować. Podejmowaliśmy całkiem optymalne decyzje w większości sytuacji.

Arka znowu traci dwubramkowe zwycięstwo u siebie w tej rundzie (jak z Legią - przyp.red):

To jest zupełnie inny mecz niż z Legią, tutaj szliśmy przy 1:0 na bramkę na 2:0. Szliśmy po bramkę na 3:0, mieliśmy dwie sytuacje stuprocentowe. Po prostu przeciwnik też ma jakość i odrobinę szczęścia, zwłaszcza w tej drugiej sytuacji (gol Zhelizki po rykoszecie - przyp.red), w tej pierwszej nie wiem czy Mena nie miał piłki na rękach, to też do oceny. Nasze lepsze zachowania w obronie, ale to był inny mecz niż z Legią, finalnie wynik jest ten sam, ale zupełnie inaczej do tego podchodziliśmy prowadząc.
(kajox01 / lechia.gda.pl) 2 marca 2026, 23:45
REKLAMA
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2026. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.024