Gdańsk: poniedziałek, 10 sierpnia 2026
AKTUALNOŚCI

Frustracja sięga zenitu. Wnioski po meczu z Wartą Poznań

3 sierpnia 2026

Lechia poległa w 2. kolejce 1. Ligi, przegrywając z Wartą Poznań aż 0:3. Oto nasze wnioski pomeczowe:

Młodzież za słaba

Bardzo szanujemy tych wszystkich młodych chłopaków, którzy dźwigają odpowiedzialność, której dźwigać nigdy nie powinni. Zostali rzuceni na bardzo głęboką wodę. Zbyt głęboką. Bo jeśli beniaminek 1. Ligi, aplikuje Lechii w meczu wyjazdowym trzy gole do przerwy, trzeba realnie mówić o problemie. I żeby to wybrzmiało raz jeszcze - to nie jest ich wina. Prawda jest taka, że jeśli natychmiastowo nie wzmocnimy wszystkich pozycji, na których gramy juniorami, za rok nie będziemy grać nawet w 1. Lidze. Panowie Urfer, Chodorowski - do roboty!

Kapitan z Temu

Nieprawdopodobna jest degrengolada Rifeta Kapicia. Zawodnik jeszcze cztery miesiące temu uwielbiany, wzór cnót ludzkich, wydawałoby się, że kapitan z prawdziwego zdarzenia. W dosłownie kilka tygodni zburzył swój pomnik, jako pierwszy ogłaszając opuszczenie tonącego okrętu, strojąc fochy w trakcie okresu przygotowawczego (a można to rozegrać inaczej - wystarczy spojrzeć na np. Ivana Zhelizko) czy po prostu robiąc z gęby cholewę. To są te deklaracje o chęci zakończenia tu kariery? To jest potwierdzenie wygłoszonych dla programu Canal+ słów, że "choć nie wie co będzie, to obiecuje z całego serduszka, że będzie zawsze z nami"? I naprawdę, choć współczujemy mu osobistych tragedii, ja też w stu procentach rozumiem chęć odejścia z klubu - cała sprawa jest rozegrana fatalnie wizerunkowo. A Kapić, zamiast powiedzieć w mediach "Przepraszam, palnąłem głupotę w emocjach" i zaangażować się w stu procentach w ostatnie tygodnie w Lechii, z premedytacją wybiera ciszę, nie zabiera głosu, czy odmawia dzieciom zdjęć w trakcie Lechia Camps. Więc niech potem się nie dziwi, że każdy kontakt z piłką kończy się gwizdami.

Wściekłość kibiców

Po meczu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, w internecie rozgorzała dyskusja na temat potencjalnego bojkotu domowych meczów Lechii Gdańsk. Czy słuszna - nie nam oceniać, tym bardziej, że bojkot miałby realny sens tylko wtedy, gdyby na horyzoncie był potencjalny inny właściciel a tego nie widać. Kibice wzięli ją sobie do serca, czemu dali wyraz w trakcie całego spotkania, "pozdrawiając" właściciela klubu, czy prezentując efektowny baner o treści "Paolo Urfer poniesie odpowiedzialność za nieodwracalne szkody wyrządzone naszemu klubowi", odwołując się do kultowych komunikatów klubu. Frustracja kibiców narasta, czemu trudno się dziwić, lecz czujemy, że najciekawsze dopiero przed nami. Już dziś (3.08.2026 r.) nastąpi spotkanie kibiców z Paolo Urferem, podczas którego może dowiemy się czegoś nowego.

Liga nam ucieka

Po dwóch meczach, Lechia szczyci się bilansem dwóch przegranych spotkań, sześcioma straconymi golami przy żadnym strzelonym. Można z przekąsem powiedzieć, że może i zatraciliśmy nasz atut w postaci gry ofensywnej ale za to defensywa dalej jest na stałym poziomie. Poza kłopotami w obronie musimy zacząć strzelać bramki, bo bez tego nie będziemy wygrywać. Kontuzję w tym momencie leczy Michał Głogowski (który przynajmniej nie stroi fochów i chciałby tutaj zostać i pomóc Lechii) i mamy nadzieję, że wyleczy ją jak najszybciej, bo potrzebujemy napastnika. Niemniej tutaj znowu puszczamy oko do prezesa i dyrektora sportowego - napastnik także jest potrzebny! Lechia potrzebuje egzekutora pod bramką rywala, podobnego do Vladislavsa Gutkovskisa, którego ma sąsiadka zza Sopotu. Bo choć Martinowi Szczerbińskiemu zapału nie brakuje - nie dochodzi on do sytuacji i odbija się od dużo silniejszych obrońców.
(Tytan / lechia.gda.pl) 3 sierpnia 2026, 10:57
REKLAMA
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2026. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.016